05.03.15, 00:46
Nie moge zasnąć. Siedzę więc i myslę. Moje zwierzęta (pies i kot) też niespokojne, ale przez to bardziej zaprzyjaznione, trzymaja sie dziś razem bardziej niz zwykle. Dopadła mnie energia księzyca. Wyciagnęłam karty na pytanie co mi jest - 2 denary, księżyc, 8 mieczy i 2 miecze.
I wszystko jasne... Naszła mnie myśl, która mnie zastanawia co jakis czas i powraca, pytanie raczej.
Czy praca wróżki (obojetnie czy za pieniądze czy bezpłatnie) jest w ogóle etyczna. Skoro spawdzalność nie jest i nie może być 100%-owa, bo jednak to niemozliwe niestety, to czy nie oszukujemy czasem kogoś, nawet gdy jest to wbrew naszym intencjom? Nie mam tu na mysli wróżek- świadomych oszustek albo takich co się nie przykładają, byle jak, byle coś tam powiedzieć/ napisać. Załóżmy, że intencje wróżaca ma czyste, chce komus pomóc, ale nie ma gwarancji, że pomoże, że jej słowa się sprawdzą, może kogoś na manowce sprowadzać, więc czy to etyczne? Zastanawiam się juz nad tym lata całe i wciąż mam dylemat. Czy to uczciwa praca czy oszustwo, nawet jeśli nieświadome?
Dziś jednak postanowiłam spytać o to Aniołów, niech i one się wypowiedzą, bo ja juz mam tego tematu dość (za długo to rozważam i wciąż gdzieś wypływa ta obawa). Wybrałam przesłania Doreen Virtue. Wyciagnęłam w odpowiedzi Archanioła Gabriela od komunikacji. Jak wiadomo to Anioł od przekazywania przesłań człowiekowi od Boga, kto jak nie Gabriel przyniesie wieści z GÓRY? Czyli jaka odpowiedz? Chyba pozytywna czyli etyczna wróżka może pomóc GÓRZE w przekazywaniu ważnych wiadomości, nawet jeśli nie zawsze chodzi o sprawdzalność. Może pomyłka tez czemuś służy? No oczywiście, żebyśmy się tez nie zapedzili z tym postrzeganiem pozytywnym pomyłek... i nie tłumaczyli tak naszego "niechcemisie" we wróżeniu. Gabriel jest tez Aniołem czystych intencji, oczyszczania nas z negatywnych energii, aniołem odnowienia i zmiany. Aniołem wrażliwym na kreatywność, wizje intuicyjne i dobry kontakt z innymi ludzmi. Niech więc prowadzi wszystkie wrózki do ich wewnetrznej mocy, prawdy i serca drugiego czlowieka, serca, które się komunikuje ze światem.
A Wy kochane też macie takie dylematy czy jestem sama jedna z takimi pytaniami?
Obserwuj wątek
    • ag_at5 Re: dylemat 05.03.15, 02:11
      Też nie mogę zasnąć.
      Kiedyś Ing napisała "to są tylko karty". Ważne, zęby mieć tego świadomość.
      Dobre słowo daje nadzieję, że może uda nam się przeżyć coś fajnego, że drzemie w nas siła, która pomoże pokonać problemy. Ale nic samo się nie zrobi.

      • tekla-ja Re: dylemat 05.03.15, 05:15
        Zgadzam się z ag_at5...to tylko karty.
        Nie ustawiajmy się na pozycji, że kierujemy czyimś życiem,że od nas tak wiele zależy, że możemy komus zmarnować życie - bez przesady! Wykonujmy po prostu dobrze swoją "pracę", czyli uczciwie, konkretnie, wierząc, że cos jednak umiemy. Ale także mając świadomość, że wróżenie to nie matematyka i pomyłka, niedopatrzenie itp. jest dopuszczalne.
        To my sami podejmujemy decyzje - mimo dobrych rad przyjaciół, podpowiedzi wróżek itp.
        Nie jesteśmy robotami z wgranym programem, dlatego wróżby nie będa sie sprawdzać w 100 % wink I całe szczęście!


        • babowa Re: dylemat 05.03.15, 09:54
          Nie ustawiajmy się na pozycji, że kierujemy czyimś życiem,że od nas tak wiele zależy, że możemy komus zmarnować życie - bez przesady!

          tu bym polemizowała i to bardzo
          trzeba miec swiadomosc ze nasze słowa moga jednak miec decydujacy wplyw na czyjes decyzje a tym samy i zycie
          oczywiscie, zakladamy ze jestesmy dorosli, stabilni emocjonalnie i td ale ludzie zwracajacy sie o karty sa zazwyczaj w nieciekawym stanie emocjonalnym i jesli nieumiejetnie rzecz ujmiemy, nazwiemy, czy stanowczo zaopiniujemy to ktos moze podjac taka a nie inna decyzje
          i bedzie to nasz wklad w losy proszacego

          trzeba byc uwaznym i dobrze wyczuc potrzebujacego, ja w ogole uwazam, ze osoby zdesperowane, zrozpaczone, takie własnie emocjonalnie rozbite nalezałoby poznac, nawiazac kontakt blizszy, nawet po to by wlasnie umiec przekazac tak informacje by krzywdy nie uczynic.
          prosby na forum o mniejszej wadze sa traktowane jak materiał cwiczebny i tak powinno zostac
          natomiast wrozenie na powaznie, na sprawy istotne, powinno miec po jakims takim rozpoznaniu proszacego

          wrozenie" na zimno", i pozostawienie osoby samej sobie ze wszystkimi rewelecjami i odciecie sie od tego jest krzywdzace bardzo

          temat rzeka, wroce z pracy i podziele sie jeszcze swymi złotymi myslamiwink
          to dobrego dnia !
          • szaman.ka Re: dylemat 07.03.15, 20:05

            Zgadzam się w pełni Babowa z Twoją wypowiedzią.
    • inguszetia_2006 Re: dylemat 05.03.15, 09:55
      Witam
      Wiesz Rozmarynie, można by tak cynicznie powiedzieć, że skoro wszystko jest w rękach Boga, przeznaczenia, siły wyższej etc., to właśnie ta siła, Bóg, przeznaczenie etc. przywiodły człowieka do wróżki, która miała się pomylić;-P Słabe co? I rączki czyste. Zawsze czyste, bo... patrz wyżej. Rozumiem twoje dylematy.
      Pzdr.
      Ing
      • black.kiara Re: dylemat 05.03.15, 10:59
        nie wróżę , choć niby potrafię , ale jak dla mnie za duża odpowiedzialnosć , dlatego nie zgadzam się z Teklą że to tylko karty , mam koleżankę która nie dosć , że wróży sobie non stop korzystając z wielu wróżek, zarówno sprawdzonych , poleconych jak i tych mniej znanych i po każdej negatywnej informacji jej życie przypomina koszmar - funkcjonuje tylko i wyłaczne negatywną wróżbą zatruwając wszystkich wokół swoim nieszcześciem , dlatego pomijam dylemat uczciwego i kochanego Rozmarynka, fajnie byłoby jakby wróżki miały sejsmograf na klienta i odmawiały wróżby tym kompletnie niezrównoważonym psychicznie , dla których wróżba to wyrok
        • algaria Re: dylemat 05.03.15, 13:01
          Miałam znajomą, która swoje życie ustawiał pod to co usłyszała od wróżek - na szczęście nie ode mnie. wink Byłam przerażona tym co robi ze swoim życiem.. Złożyła ona bowiem pozew rozwodowy z mężem może ciut nudnym i statecznym ale dobrym, tylko dlatego że jakaś miła pani wróżąca powiedziała jej że w ciągu 2 lat spotka pana który będzie jej do celowym. Ta moja znajoma chciała być już "wolna" w czasie poznania swego przyszłego partnera.


          wiesz kto ma 100% sprawdzalności i na jakiej "podstawie" - pani wie o czym ja mówię wink

          Wróżby to nie tylko karty, odpowiedzialność za słowa jest bardzo ważna...

          Dobrze tu dziewczyny powiedziały, że przeważnie do "wróżek" zgłaszają się ludzie w "desperacji" chcąc pociechy, pomocy, wsparcia słowem. Powiem tak każda nawet najgorszą wiadomość można przekazać w taki sposób by nie dobić, nie straszyć ale np jako ostrzeżenie.

          A wówczas zostawiamy "klientowi" możliwość samodzielnego podjęcia decyzji - czy biernie czekamy na "sprawdzenie i wypełnienie wróżby" czy działamy by choć zminimalizować potencjalne zagrożenie.
          Każda z nas ma dylemat czy wróżyć czy nie i po co to komu i dlaczego Że to wszystko jest bez sensu ... Zwłaszcza wtedy kiedy ktoś mówi- bzdury nic się nie sprawdziło. Ale budujące jest to jak ktoś powie pomogłaś, dziękuję za wsparcie, twoje słowa trzymały mnie przy życiu, zadziałałam i się nie sprawdziło - uratowałaś mnie.

          Choć nie ma sprawdzalności 100% to ten procent który się wypełnił i pomógł, wsparł, dał nadzieję, czy zmobilizował do działania do walki - jest bezcenny. Zadowolenie "klienta" daje mi napęd, daje przekonanie że to co robię jest ważne i potrzebne.

          Raz jedyny tak na serio chciałam zrezygnować, rzucić karty i pozbawić się ogromnej przyjemności - mimo dylematów, łez, nerwów zmęczenia, jednak kocham to co robię i czasem muszę też odpocząć - rzucam wszystko na kilka dni ale wracam - to chore? wink Nie .. ja po latach niewiedzy co się dzieje ze mną, szukania swojej drogi, motania - odkrywając na nowo karty odkryłam siebie i to co chce robić, znalazłam swoje źródło radości i przyjemności - a ile jeszcze będę się tym cieszyć i czerpać z tego - nie wiem.

          Rok temu chciałam negocjować z "Siłą Wyższą" - rzucę karty w zamian za zdrowie syna.. jednak skutecznie zostałam powstrzymana - dzięki za kopa wink

          p.s Ja ostatnio śpię jak "marynika" nawet w pełnię big_grin
          • tekla-ja Re: dylemat 05.03.15, 14:30
            Wiecie, dziewczyny, ja chyba jednak inną perspektywe mam, bo zawsze wróżyłam na "żywo" i widziałam panią/pana. I wtedy inaczej sie rozmawia, inaczej przekazuje informacje. Dłużej się rozważa, dyskutuje, zastanawia. I widac, jak osoba reaguje, jak odbiera.
            Często powtarzam: to tylko karty, pani musi sama zdecydować co i jak zrobić, karty za panią/pana nie rozwiążą problemu.
            Czasami mówię: ja nie ksiądz, rozgrzeszenia nie dam, bo nie oceniam intencji działania innych osób, nie wypowiadam się, czy dobrze robią, czy nie. Ich sumienie, ich odpowiedzialność. Choć czasami mam ochote potrząsnąc i ostrzej powiedzieć: czemu marnujesz/komplikujesz sobie życie?! Przestań na innych przerzucać winę, przejrzyj na oczy, sama narozrabiałaś! Lecz nie robię tego, bo..nie powinnam sad
            Poza tym...ograniczam wizyty..wróżba nie częściej niż raz na pól roku! Jeśli pani/pan pójda w tym czasie do innej wrózki to ich sprawa. Nie mam poczucia zbawiania innych. Ale nie pozwalam uzalezniać się ode mnie, tzn. od moich wróżb!
            • black.kiara Re: dylemat 05.03.15, 16:10
              Algario i co z ta znajoma co się rozwiodła wink poznała tego wspaniałego i docelowego pana? moja koleżanka działa dokładnie tak samo , przypuszczam że jakby wróżka jej powiedziała że jej córka to samo zło to oddałaby ja do domu dziecka ;-D, Teklo świete slowa piszesz że czasem powinno się klientem potrząsać i kopnąć go w tyłek bo niejednokrotnie szuka rozgrzeszenia i przyzwolenia na dalsze brojenie że tk to ujmę , i oczywiście on jest święty i niewinny - to jego otoczenie jest bee i dlatego na dziś ma jaka ma , ja mam do Was jeszcze takie pytanie - co powiecie o sytuacji kiedy podczas wróżby pierwszej , drugiej czy którejś tam oczywiście w odpowiednim odstępie czasu wychodzi że ma wydarzyć się pewna rzecz , mija czas a to sie nie dzieje , kolejna wróżba znów to samo - że sie stanie , nie pojmuje tego bo trwa i trwa powiedzmy półtora roku i jest że już już za chwile i..... nie ma
    • ag_at5 Re: dylemat 05.03.15, 17:58
      Od kiedy mam zepsuty komp, nie bardzo chce mi sie obszernie pisac jednym palcem na tablecie. Ale spróbuję.
      To są tylko karty - wydaje mi się być na samym końcu zrozumienia zagadnienia.
      Na początku osoba poleca kogoś, kto postawił karty i wszystko się pięknie sprawdziło. Zycie nabralo sensu. Z taką wiedzą na temat mozliwosci odczytania przyszlosci, gdzieś trafiamy. Nie ma tu mowy o braku wiary w prekognicje czy braku zwyklej ufnosci.
      Wrozba jest zla. I od tego momentu zycie się sypie, bo po coz sie starac, skoro i tak wszystko na marne.
      Ostatnio ktos mi przepowiedzial milosc od pierwszego wejrzenia. A ja nie bywam. Więc marne szanse. A moze gdybym wyszla, otworzyla szeroko oczy?
      Ktoś komus mówi, ze w jego pracy bedzie ok. Wszystko sie pieknie bedzie rozwijalo. Wiec ktos spoczywa na laurach przed czasem - bo skoro ma byc dobrze, to po co sie przepracowywac. A to wcale tak nie dziala.
      Dlatego to sa tylko karty. One sugeruja, one mówią w oparciu o stan na dzien dzisiejszy, w oparciu o nasza motywacje, zaangazowanie, determinacje.
      Reszta to nasze dzialanie.
      W wielu osobach jest przepotezna chec samobiczowania sie. Zla wrozba uruchamia ten proces.

      Generalnie to Wy macie doswiadczenie. Bardzo ciekawa dyskusja.
      Nie wiem czy to co chcialam przekazac jest w miare czytelne,ale poprawiac juz nie bede. Jednym palcem smile
      • tekla-ja Re: Ag at 05.03.15, 21:18
        coś w tym jest!
        Gdy mówię "dobre rzeczy" klient błądzi wzrokiem gdzieś tam...
        Gdy wieszczę "niedobre" wpatrzony w karty słucha uważnie i z napięciem!
        Nie dowierzamy, że i nas może spotkac cos pozytywnego? bardziej wierzymy w nieszczęścia i inne plagi egipskie?
        A twój przykład z pracą skojarzył mi się z pytaniem: zdam /na prawko, egzamin itp./?
        Jak powiem, że zda - to se odpuści naukę, bo jeśli zda? Jak powiem, że nie - to se odpuści, bo jeśli nie zda, to po co się starac?
        I tak zle, i tak niedobrze wink
        • algaria Re: Ag at 05.03.15, 23:27
          A ja zawsze mówię - zdasz ale musisz się jeszcze pouczyć... smile
    • rozmaryn_1 Re: dylemat 06.03.15, 11:32
      Czy mi się zdaje, czy jednak mamy więcej przykładów szkodzenia wrózeniem niż pomagania?
      Algaria, rozumiem twoja radość z robienia tego, bo ja tez ją czuje i w ogóle uważam cie za dobra wróżkę smile Jak ma ktoś wróżyc, to niech to będą osoby takie jak ty. O innych się nie wypowiem, bo nie miałam okazji popróbować wink
      Inga, uprościłaś moje księżycowe rozważania, choc masz też rację i ja to tez wiem. Jakbym szukała czystych rączek za wszelką cenę, to bym nie zastanawiała się nad etyką wróżenia.
      Problem polega chyba na tym, że obojetnie jakie mamy intencje, to i tak możemy kogos skrzywdzić.
      Zgadzam się z Teklą, że lepiej wróżyć w 4 oczy , przez telefon tez się fajnie czuje drugą osobę. Ale i tak nie ma gwarancji, że wróżba pomoże więcej niż zaszkodzi.
      Poza tym wyciagnęłyście tu jeszcze jeden argument ciężki przeciwko wróżeniu. Nie chodzi tylko o sprawdzalność, wróżba która się sprawdza też może być szkodliwa tongue_out
      Chyba w końcu porzucę karty tongue_out
      • algaria Re: dylemat 06.03.15, 13:33
        rozmaryn_1 napisała:

        > Chyba w końcu porzucę karty tongue_out
        Jeszcze czego wink
        • rozmaryn_1 Re: dylemat 06.03.15, 21:42
          A może karty to rodzaj uzaleznienia dla wróżki? Może to ona nie może życ bez kart, a nie proszący. Właśnie się przyłapałam na tym, jak się wpisałam w wątek black.kiara zapominając nagle o dylematach. Po prostu automatycznie jakoś surprised Może to uzależnienie, które trzeba leczyć.
          • algaria Re: dylemat 06.03.15, 22:02
            Bardzo możliwe - ci najwięksi tarociści jak się później okazało mieli nierówno pod sufitem, znaczna ich część przebywała w zakładach psychiatrycznych - mówię o tych żyjących jeszcze jak i obumarłych wink
          • tekla-ja Re: Romaryn.. 07.03.15, 02:17
            jeśli nie potrafisz odłożyć kart na pare tygodni, czy miesięcy - to tak, jesteś uzależniona. I tym bardziej powinnas to zrobić smile
            Jeśli wydaje ci sie, masz poczucie, że karty szkodzą - bezwarunkowo powinnaś odłożyc karty! A przynajmniej przestać wróżyć, bo to poczucie będzie cię zaburzac przy wróżeniu!
            Lecz malutka niepewność, wahanie jest nawet wskazane, bo oznacza, że wróżenie nie jest jeszcze dla ciebie rutyną wink
            I mam nadzieję, że nie jesteś taką osoba, ,która ciągle lub bardzo często korzysta z wróżb, bo to też oznacza, żes uzalezniona i życie oparłas na kartach, co jest i głupie, i szkodliwe.
            • nikix Re: Romaryn.. 07.03.15, 15:06
              I mam nadzieję, że nie jesteś taką osoba, ,która ciągle lub bardzo często korzysta z wróżb, bo to też oznacza, żes uzalezniona i życie oparłas na kartach, co jest i głupie, i szkodliwe.

              Nie do końca się z Tobą zgodzę. Wszystko zależy od człowieka, od tego po co przychodzi. Jedni przychodzą bo jak piszesz są "uzależnieni" i traktują karty jak narkotyk inni przychodzą po poradę, czy też zwyczajnie się wygadać. Biegają do wróżki, bo nie mają nikogo innego, żeby się wygadać, zwierzyć się z kłopotów. Nikt inny ich nie wysłucha, nie poradzi. Wróżka w przeciwieństwie do rodziny i przyjaciół zawsze znajdzie czas. Tańsza jest od psychologa. I jeszcze "przy okazji" karty postawi wink Taka moda na new age wink
              • tekla-ja Re:Nikix 07.03.15, 15:46
                pewnie, że wszystko zalezy od człowieka smile
                Lecz wróżenie co tydzień, co parę dni, latanie po różnych forach, by tylko załapac sie na darmową lub tanią wróżbę - to uzaleznienie i głupota.
                Pytanie o to samo setki razy - to uzależnienie i głupota.
                Pytanie o prozaiczne, codzienne sprawy - to uzalenienie itd.
                Co do wygadania się, czy wysłuchania -zgadzam sie w zupełności wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka