Dodaj do ulubionych

Dla ditty słowo na sobotę

15.03.14, 11:44
Kładzie ją na łóżku. Nagle jej ręce go otaczają i przyciągają, Claire przyciska usta do jego ust. Jej
dłonie błądzą po jego ciele, są na jego ramionach. Tym razem Harry się nie opiera, nie jest w stanie.
Claire siedzi na nim okrakiem, ściąga sukienkę przez głowę i ciska ją w kąt. Ciemne brodawki
odznaczają się na tle bladego ciała w błękitnej poświacie pokoju. Obejmuje go, a on czuje jej zapach, miękkość skóry, ciepło. Jej język błądzi w jego ustach, gorący i ruchliwy. Kładzie dłoń na jego dłoni, kieruje go najpierw ku jędrnej piersi, potem między nogi i pociera jego palcami o cienki jedwab, żeby poczuł wilgoć. Po chwili to on jest na górze, ona oplata go nogami i przyciąga. Rozpina mu pasek, głaszcze go po udach, wsuwa paznokcie pod jego bokserki. Nie rozluźniając splecionych nóg, rozpina mu koszulę, zsuwa spodnie, głaszcze go po włosach na piersi. Sięga niżej i bierze go do ręki, czuje jego twardość, pulsowanie krwi.
– Kocham cię – szepcze i go obejmuje. – Jestem twoja.
Klęka przed nim na łóżku. Wsuwa mu język do ucha, pieści sutki i pępek, powoli się schyla, aż
wreszcie bierze go do ust, z początku nieśpiesznie, potem dłużej, głębiej, aż H. nie jest już w stanie tego wytrzymać.
– Nie mogę tego zrobić – mówi. – Nie mogę, przykro mi. Muszę iść.
Jest jednak za słaby, jego mięśnie, jego siła go zawodzą. Zasłona została rozdarta, granica
przekroczona. Już przeszedł na drugą stronę, już się w niej zagłębia, właśnie tego skrycie pragnął.
Claire ciągnie go z powrotem na łóżko, oplata udami. Jej ciało płonie dla niego, porusza się w przód i w tył, walczy o oddech, pcha, wycofuje się, mokra od potu, jej usta szukają jego ust. Jego usta na jej piersi, na obojczyku, na szyi, jej paznokcie znaczą jego plecy. Oboje dyszą, jęczą, słychać jej krzyk, jego ochrypły jęk. Opadają razem.
– Zostań we mnie – szepcze Claire i przytula go mocno.
Jego głowa ląduje na jej poduszce. Leżą, patrzą sobie w oczy, trzymają się za ręce. Ich
oddechy się mieszają, ciała przywarły do siebie. Nie pamięta, kiedy ostatnio czuł taki spokój.
– Myślę, że też cię kocham – mówi.
Obserwuj wątek
    • czestujcie_sie Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 11:48
      A może nie? Może tylko to myśli i jest zdezorientowany? Może dla niego te słowa znaczą co innego niż dla reszty ludzi?
      Claire wzdycha i go całuje. H. już śpi, wyczerpany podróżą, whisky i seksem.
      Claire zbliża się na rękach i kolanach, niczym zwierzę, nie spuszczając z niego wzroku, i łapczywie
      go całuje. H. przewraca ją na plecy i wsuwa twarz między jej nogi. Jest już wilgotna. Jęczy, chwyta go za głowę, kiedy jego język wsuwa się w nią i z niej wysuwa.
      – O Boże, tak. Nie przestawaj.
      Uprawianie miłości w świetle dnia jest niezwykle intymne, bo nie ma się jak ukryć. Wszyscy inni
      ludzie idą sobie do pracy, a on wchodzi w Claire. W milczeniu patrzą sobie w oczy, jej brązowe,
      jego szare, rozumieją się bez słów. Potem jej powieki opadają. Odchyla głowę, otwiera usta i kołysze biodrami do przodu i do tyłu, długo, krótko, długo, krótko, jakby posługiwała się alfabetem Morse’a kochanków, aż wreszcie przyśpiesza i ponownie unosi powieki. Oboje poruszają się coraz szybciej, patrząc sobie w oczy.
      – Tak! – krzyczy ona. – Tak, tak!
      Pod prysznicem H. namydla jej włosy i piersi. Sztywnieje, przywierając do rowka między jej
      pośladkami. Powoli, bez słowa, Claire rozsuwa nogi i pochyla się, tyłem do niego, ręce opiera na
      kafelkach. On ugina kolana, żeby zniwelować różnicę wzrostu, i obserwuje w skupieniu, jak w nią
      wchodzi. Tym razem wszystko przebiega szybko. Woda spływa po ich ciałach, rozchlapuje się na
      podłodze. Claire ma piękne plecy.
      – Chcę się z tobą pieprzyć przez cały czas – mówi ona.
      – Mało prawdopodobne – odpowiada H. z uśmiechem. – Nie wytrzymam już tego tempa, nie mam już siedemnastu lat.
      – Po prostu musimy nakarmić cię ostrygami.
      • czestujcie_sie Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 11:56
        – Dotykaj mnie wszędzie – szepcze.
        Tak właśnie robi, pieści jej piersi, plecy, ramiona, uda.
        – Pocałuj mnie.
        – Teraz ty mnie rozbierz – żąda H.
        Claire ściąga mu z szyi pożyczony krawat i przesuwa nim po swoim ciele, w górę i w dół, trzymając materiał w obu rękach. Następnie opasuje go krawatem i przyciąga go bliżej. Staje na palcach, całuje go lekko w usta i z chichotem odrzuca krawat na bok. Rozpina mu koszulę, głaszcze go po włosach na torsie, całuje i liże, aż w końcu zatrzymuje się na pępku. Obchodząc go, ściąga jeden rękaw jego koszuli, potem drugi. Staje za jego plecami i od tyłu rozpina mu pasek.
        – Nie ruszaj się – szepcze. – Ja sama.
        Zsuwa mu spodnie, całuje i liże jego nogi. Wkłada dłoń pod jego bokserki i czuje, że już jest gotowy. Powoli pociera go dłonią, do tyłu i do przodu, a potem ściąga mu bokserki.
        – Dobry Boże – odzywa się H.
        Nadal stojąc za jego plecami, zdejmuje mu najpierw jeden but, potem drugi, żeby ściągnąć z niego spodnie. Potem bierze go do ust, powoli, bardzo powoli, w jedną stronę
        i z powrotem, drażni się z nim, zerka na niego z dołu.
        Jakby czekając na sygnał, H. cofa się i obraca ją tak, aby stała twarzą do łóżka. Claire przysuwa się, pochyla i opiera na czworakach na łóżku. H. penetruje ją od tyłu, a gdy już zanurzy się po samą nasadę, Claire drży i krzyczy. On patrzy, jak wsuwa się w nią i z niej wysuwa, zafascynowany tym najbardziej pierwotnym z rytmów. Patrzy na jej gładkie plecy, przytrzymując jej biodra. Claire jęczy, zwija się jak embrion. Chce wypełnić ją sobą w całości, czuć to, co ona czuje, wiedzieć, co ona wie. Nie można być już bliżej drugiego człowieka, ale nawet teraz mu mało. Kładzie ją i odwraca, żeby leżała na boku. Jej prawa noga unosi się w powietrzu, jego prawa ręka znajduje się za jej głową, lewą dłoń trzyma na jej piersi. Leżą wtuleni w siebie, równi sobie. H. niechcący wyślizguje się z niej, a Claire śmieje się ciepło i wpycha go z powrotem.
        – Uwielbiam, kiedy jesteś we mnie – mówi.
        Przetacza się na brzuch, a wtedy on wbija się w nią głęboko, wypręża plecy i zanurza bardziej,
        jeszcze bardziej, bardziej się nie da. Claire ma szeroko otwarte oczy, kurczowo chwyta się pościeli.
        „Boże, Boże”, powtarza, aż jej głos cichnie, rozpływając się w miarowym jęku, kiedy on
        przyśpiesza. Claire chwyta ustami powietrze, wciska twarz w łóżko, aż oboje krzyczą głośno, jakby doświadczali bólu, nie rozkoszy.

        Miłej lektury i....w ogóle.
        • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 13:51
          To z jakiegoś Harlekina przepisałeś(aś)?
          • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 13:56
            Zobacz se rysunek bobra i damskich majtek bo nie można wkleić.
            Ze śniadania Mistrzów Vonneguta big_grin
            • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 14:07
              denne i tyle a dla kogo to wkleił to nie wiem.
          • czestujcie_sie Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 14:55
            Jak sceny erotyczne, to oczywiście musi być Harlequin, w literaturze wyższych lotów nie występują. smile I pewnie, że denne, bo bez ch...ów, pi..d itp., a bez tego w tym temacie ani rusz. Następnym razem wrzucę może kawałek jakiegoś pornola dla lepszej inspiracji.
            A na razie masz tego swojego bobra, jeśli tak bardzo cię podnieca.
            https://25.media.tumblr.com/tumblr_ktskprY5eh1qzvrm1o1_500.jpg

            "Ludzie wariowali na punkcie zbliżeń bobrów, podobnie jak wariowali na punkcie miękkiego, słabego metalu, pierwiastka, który z jakiegoś powodu ogłoszono najbardziej pożądanym ze wszystkich pierwiastków, czyli złota."

            Odkrywać Vonneguta po 50...no, to może być ciekawe doświadczenie. Co czytałaś kiedy miałaś 20?


            • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 16:33
              https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRxUnnmYW_z5Qfmqt5PgoLcZYo6zHThwn3vpdxNETGzXst9Z9WK

              Anię z Zielonego wzgórza i....
            • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 16:55
              twoje slodkie pierdolenie jest tu zbędne i już panu dziękujemy.D jednym słowem wypierdalaj.
              • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 16:56
                a tobie Ditto nudzi się? już z byle gównem piszesz tylko dlatego że tu się odezwie? już nie wiedział jak ma zacząć żeby tylko Ci dokopać pedał skurwiały.
                  • ditta12 Re:Fiken machen 15.03.14, 21:49
                    Uwierzuwink
                • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:02
                  zaraz kolejny nik założy ale już nie będzie miał satysfakcji bo jego post zniknie i bana dostanie hłe hłe hłe kutas obciągaswink
                  • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:03
                    Nie rób z siebie błazna Ditto z nim już nie popiszesz.
                    • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:04
                      a skoro chcesz to ja spadam z tego forum.
                  • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:04
                    Obaszemy co też napisze.Pozwólmy mu,czemu nie.
                    Pisze o literaturze a ja lubię o literaturze.Może jakiego pomysła poddasmile
                    • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:05
                      słuchaj nie chce żeby tu pisał i tyle z byle gównem dyskutował nie będę a ty nie szukaj przyjaciół.
                      • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:10
                        A ja chcę popisać o literaturze,prawdziwa cnota krytyk się nie boi.....
                        • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:14
                          Tu są moje cenne posty.
                          • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 17:16
                            ok więc ten w którym mnie wkurza i krytykuje usunełem i tyle a ty sobie dyskutuj.
                          • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 15.03.14, 21:55
                            Wychodzi na to że se gadam sama do siebie,no tak,jak zwyklesad
                            Wychodzi na to że Częstujcie się to panna rozkoszująca się scenami miłosnymi z Harlekinów które wszystkie mają jednakową konstrukcję-zakochali się,pogniewali,wrócili do siebie i .....żyli długo i szczęśliwie.
                            Chyba nie będzie mi jednak dane pokłócić się porządnie z Częstujcie się a tak to lubię.
                            Gdy Van Gogh kłócił się z Gaugainem o formę i treść w malarstwie to ucho poleciało.
                            • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 07:21
                              Jebał pies tą zdzirę która ma Nick czestujcie_się hehe
                              • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 07:24
                                Dlaczego nie pozwolisz jej się onanizować literaturą typu Harlekin?wink
                                • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 07:45
                                  Bo onanizowała się kiedyś i nie dam jej satysfakcji, wszak ona tu nie przyszła normalnie podyskutować.
                                  • ditta12 Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 07:46
                                    Cóś tam napisała to jej odpowiedziałamwink
                                    • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 07:48
                                      powiem Ci tak ditto mój chuj jej w przełyksmile
                                      • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 07:52
                                        ona pewnie to czytała i wibratorem się onanizowałasmile
                                        • uwierz_w_to Re: Dla ditty słowo na sobotę 16.03.14, 08:00
                                          ona nas czyta i się brędzluje wibratorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka