Dodaj do ulubionych

dadpobudliwy "zerówkowicz'

05.12.04, 21:07
witam Wszystkich serdecznie!!!
czytam Wasze listy i czuję sie jakbym czytala historie swojego Stefanka. jest
jednak roznica. mianowicie moj syn juz zaczal edukacje w zerowce. bieganie po
pedagogach i psychologach mam juz za soba.oni juz stwierdzili, ze stefan jest
nadpobudliwy psycho- ruchowo. teraz czekam na wizyte psychiatry dzieciecego,
ktory potwierdzi lub wyeliminuje ADHD. czy ktos na forum ma nadpobudliwe
dziecko w wieku szkolnym? jak sobie radzi dziecko w szkole i rodzice
oczywiscie. kolejny problem tkwi w tym ze Stefana wcale nie interesuja litery,
cyfry i edukacja ogolnie rzecz biorac.eh czasami rece mi opadaja. Stefan jest
z listopada. w stosunku do tych dzieci urodzonych w styczniu 11 m-cy to duza
roznica wieku. doszlam do wniosku ze najprawdopodobniej nie pojdzie do
pierwszej klasy.bedzie "kiblowal" w zerowce. moja opinie podziela pedagog i
psycholog. dodatkowo jest najmniejszy z chlopcow w jego grupie. obserwujac go
na tle innych dzieci stwierdzam ze absolutnie nie nadaje sie do szkoly. prosze
o listy rodzicow ktorzy maja nadpobudliwe dzieci w wieku wczesno- szkolnym. z
przerazeniem mysle o jego "pierwszej klasie"
pozdrawiam serdecznie!
adelajda
Obserwuj wątek
    • aetas Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 06.12.04, 08:54
      Ado, w tym wieku różnica prawie roku to rzeczywiście sporo.
      Mój syn jest w tej chwili w pierwszej klasie, z nauką radzi sobie akurat, to
      jeden atut. Cała reszta, emocjonalnie i społecznie, załamka. Biega, szaleje,
      łazi po klasie, gada, nie reaguje na polecenia, przynosi prawie codziennie nowe
      uwagi, nie ma nauczyciela, który by juz czegos o nim do mnie nie napisał.
      Jeśli chodzi o "odroczenie obowiązku szkolnego", jest chyba cos takiego, co tak
      sie nazywa: w przedszkolu, do kótrego chodził mój syn, był chłopiec, którego
      rodzice uznali (na pewnych oczywiście podstawach), że należy mu dac jeszcze
      troche czasu na pójście do szkoły. Na podstawie opinii psychologa zezwolono na
      to. Chłopiec poszedł do szkoły o rok później. Wiem, że się takie rzeczy
      legalnie odbywają i najczęściej z pożytkiem dla dzieci. Może faktycznie synek
      potrzebuje tego roku, w każdym razie ma prawo jeszcze nie interesowac się
      pisaniem i czytaniem, wiele dzieci w tym wieku tak ma... chyba że psycholog czy
      pedagog uzna inaczej, to wtedy nie wiem, sama nie mam doświadczenia w tych
      sprawach, więc może nie powinnam zabierac głosu... wink
    • halina.kantor Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 07.12.04, 11:59
      Masz dużo szczęścia, że syn został zdiagnozowany już tak wcześnie, ja mam 2
      synów z ADHD, jeden ma 134 lat, jest już w 2 klasie gimnazjum, jako przedszkolak
      był dzieckiem, którego było wszędzie pełno, ale nie potrafiłsię skupić gdy Pani
      czytała książeczkę, dlatego też pani uznała, że jest upośledzony, tak kilka lat
      temu osoba nie mająca pojęcia o nadpobudliwości skwitowała moje dziecko.
      Natychmiast podjęłam działanie, że nie pozwolę, aby ona prowadziła mojego syna w
      zerówce, znalazłam prywatną szkołę, gdzie dziecko bez problemu skończyło
      zerówkę, ale problemy zaczęły się w pierwszej klasie, łażenie po psychologach,
      chciano zostawić mojego syna na drugi rok, nie zgodziłam się, bo powinni to
      zasugerować w zerówce, drugą klasę skończył w tej szkole, później pojawił się
      jego brat i przenieśliśmy go do szkoły państwowej, bo w prywatnej cały czas były
      problemy, w placówkach prywatnych nie chcą mieć dzieci dysfunkcyjnych, bo
      zaniżają poziom. Szkoła podstawowa, to był koszmar, ciągłe latanie po
      pasychologach pedagogach itp, z których nikt nie chciał tak naprawdę pomóc i
      dopiero w Giomnazjum dotarliśmy do Specjalistycznej Poradni Psychologiczno
      Pedagogicznej, gdzie ktoś chciał naprawdę mojemu dziecku pomóc. I teraz
      zakładamy stowarzyszenie, żeby bronić nasze dzieci przed niedouczonymi
      nauczycielami, i innymi, którzy pogłębiają ich niedowartościowanie, ich brak
      sukcesów, a naprawdę nie jest łatwo. Mój drugi syn też ma zdiagnozowane ADHD,
      ale starszy przetarł szlak i z nim już wiem jak postępować i jemu będzie łatwiej.
      On idzie do zerówki we wrześniu.
      Postaraj się o odroczenie obowiązku szkolnego dziecka i o orzeczenie do
      nauczania specjalnego w klasie integracyjnej, i znajdź jak najlepszą szkołę z
      klasami integracyjnymi, to będzie mu łatwiej.
    • adelajda79 Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 07.12.04, 17:57
      dzieki wszystkim za listy.
      co prawda moj syn jeszcze nie jest zdiagnozowany w 100%, ale ja, pani pedagog i
      pani psycholog mamy takie podejrzenia. czy to jest adhd mam nadzieje wyjasni sie
      w styczniu po wizycie u psychiatry dzieciecego. pani psycholog potwierdzila moje
      obawy , co do poslania stefana do pierwszej klasy,ze poslanie go rok pozniej
      ulatwilo by prace z nim i nad nim.mam nadzieje ze z czasem wszystko sie wyjasni
      i jakos ulozy. dzieki za podtrzymywanie na duchu!!
      czasami tak trudno z tym zyc
      smile)))))))))))))
      • jodma Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 17.12.04, 09:32
        Witam!
        Mój syn Stefan ma 13 lat, a właściwie jeszcze ich nie ma..,Urodził się w końcu
        grudnia.Zawsze był najmłodszy w klasie.W zerówce miał zdiagnolizowany zespół
        ADHD. Przeżył koszmar..,odrzucony przez klasową społeczność,panią...Wieczne
        uwagi w dzienniczku,dopisywane przez kolejnych nauczycieli,nasza bezradność i
        złość na ten beznadziejny system szkolny..Nadmieniam że Stefan,chodził na
        terapię indywidualną do wspaniałej pani psycholog przez szereg lat.Niestety
        pani ta odeszła już na zasłużoną emeryturę..
        Syn miał 3 razy robione testy na IQ. Wypadały nadzwyczajnie. Wychodziło na to
        że Stefan jest wybitnie inteligentny.../IQ w granicy 150/
        SZkoła wogóle tego nie zauważała. Gdyby nie zachowanie miąłby zawsze czerwony
        pasek...a tak nauczyciele zaniżają mu oceny..
        W czwartej klasie doszło do tego ,że kazano nam go zabrać...tak, tak..Uniesieni
        amicją umieściliśmy Stefana w prywatnej szkole.
        Teraz chodzi do gimnazjum Programów Indywidualnych w Oliwie.
        Mam mieszane uczucia co do szkoły..ale jest mało uczniów w klasie i Stefan ma
        mniejsze możliwości konfliktów...Nauczyciele niedouczeni w tej kwestii.
        Pozdrawiam.
    • pelaga Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 17.12.04, 10:34
      Moje dziecko chodzi do II klasy. Powazne problemy zaczely sie w zerowce, a
      dolozylo do pieca znikniecie z jego zycia na poczatku I klasy tatuska, ktory
      uwil sobie nowe gniazdko i zapomnial o pierworodnym synu. Chodzimy do
      psychologa i psychiatry.
      Druga klasa to horror sad( Religia do komunii mnie zabija po prostu. Jest tego
      tyle, ze mozna zwariowac. Systematycznosc to podstawa. I czas czas duzo czasu
      na prace z dzieckiem.
      Niestety moj syn do tej pory ma klopoty z czytaniem, bo zwyczjanie nie umie
      usiasc i przeczytac bez wspolruchow jednej strony duza czcionka nawet sad((
      testy na inteligencje mila robione, wyszlo mu IQ 106. Czy moze mnie ktos
      uswiadomic, czy to jest malo??? Pani psycholog twierdzi, ze dobrze.
      Zazdroszcze jak czytam o szkolach prywatnych i integracyjnych klasach. U mnie
      na prowincji nie ma niestety takich mozliwosci sad(
      Jest ciezko, ale da sie zyc smile))
      Pozdrawiam
      • pelaga Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 17.12.04, 10:38
        Zapomnialm dodac, ze my mieliscy ogrom szczescie, ze trafilismy na wspaniala
        nauczycielke nauczania poczatkowego, po kursach pracy z dziecmi nadpobudliwymi.
        Nauczycielke z POWOLANIA. Podziwiam ja i bardzo szanuje, bo jest naprawde
        niesamowita. Robi mi czasem nawet notatki, na co zwrocic uwage psychologowi,
        lub nad czym pracowac i jak w domu. To jest nieoceniona pomoc, kiedy nauczyciel
        wie, co oznacza nadpobudliwosc dziecka.
        Mlody Pania uwielbia i jest dla niego najwiekszym na swiecie autorytetem, a
        niestety na razie tylko jej sie to udalo uzyskac. Wydaje mi sie, ze nawet ja
        nie dostapilam takiego zaszczytu sad
        Pozdrawiam
        • halina.kantor Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 17.12.04, 12:33
          Spróbuj porozmawiać z katechetą o problemach syna, może okarze się człowiekiem i
          będzie od niego wymagał trochę mniej lub inaczej niż od pozostałych, może da się
          przekonać, że diecko modli sie własnymi słowami i nie musi wkuwać na pamieć
          bezsensownych zasad, które rozumie, a po zdaniu tych rzeczy pamięciowo wszystkie
          dzieci i tak zapominają, a przecież tu nie chodzi o to żeby pamiętać grzecy
          główne, tylko rozumieć co jest grzechem i można to powiedzieć własnymi słowami,
          a nie tak jak jeast napisane w książeczce.
          • pelaga Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 17.12.04, 12:53
            Rozmowa z ksiedzem, czy katechatka to strata czasu. Nie odpuszcza nic, bo to
            niesprawiedliwe w stosunku do innych dzieci ich zdaniem. Pracujemy bardzo duzo
            i wreszcie zostalo nam tylko dwie pozycje z katechizmu, 13 pytan "iles" piesni
            do zaliczenia. Staram sie konsekwentnie co tydzien uczyc Mlodego jednej lub
            dwoch pozycji z katechizmu. On ma pamiec dobra, problemem jest skupienie uwagi
            i brak checi, bo coz sie dziwic dziecku, ze po dwoch godzinach odrabiania
            lekcji (np. jedno zadnie + czytanka) nie ma ochoty na nauke religii. Wszystko
            rozbija sie o wolne tempo pracy przy lekcjach. Ja staram sie go nie wyreczac, a
            to ciagnie za soba konsekwencje slabego tempa. Potem jest juz zmeczony i nie
            moze sie skupic na religii.
            Pozdrawiam
    • adelajda79 Re: dadpobudliwy "zerówkowicz' 06.01.05, 10:27
      dzieki Wszystkim za slowa otuchy. 13 stycznia idziemy do psychiatry. zobaczymy
      co nam powie. opisze nasza wizyte. juz nie moge sie doczekac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka