hedna Re: :( 04.04.14, 15:28 syn.......temat rzeka,nigdy się z tym nie pogodzę mąż mnie wk..wia od dawna,żyjemy jak obcy żyć się nie chce Odpowiedz Link
jk3377 Re: :( 04.04.14, 15:35 szukaj pomocy... musisz dla siebie i dla mlodego...trzymam kciuki, musisz przetyrzymac. Odpowiedz Link
iziula1 Re: :( 04.04.14, 15:48 Trudno pogodzić się z chorobą dziecka. Jeśli tego od siebie oczekujesz - to daj sobie spokój. Szukaj pomocy dla siebie. Moim zdaniem tego teraz najbardziej potrzebujesz. Mąż... no cóż jest dorosły, ty też. Pewne dycyzje bedziesz musiała podjąć sama. Nie zmienisz go. Masz wpływ tylko na siebie i swoje decyzje. Trzymaj się jakoś. Odpowiedz Link
one-smutasek Re: :( 04.04.14, 16:02 Chyba nikt nie jest w stanie pogodzić się z chorobą dziecka, może za jakiś czas ją poprostu zaakceptujesz i nauczysz się z nią żyć najlepiej jak potrafisz. Pomyśl w jaki sposób możesz pomóc sobie żeby mieć na to wszystko siłę. Ściskam Cię mocno i przytulam. Odpowiedz Link
motylka34 Re: :( 04.04.14, 20:20 Przytulam mocno. Dziewczyny mądrze piszą, spróbuj pomóc sobie a będzie ci łatwiej pogodzic się z chorobą synka, a i może znajdziesz siły do ratowania małżeństwa. trzymaj się!!! Odpowiedz Link
hedna Re: :( 04.04.14, 20:26 tylko jak sobie pomóc? Cały czas jestem z synkiem (córka chodzi do przedszkola 8-13), nawet nie mam jak isc do jakiegoś psychologa Odpowiedz Link
motylka34 Re: :( 04.04.14, 20:36 Weź dziecko do psychologa. Ja po śmierci mojego partnera zostałam sama z malutkim dzieckiem i wiedziałam, że jak nie pójdę po pomoc to sie wykończe psychicznie. Nowe miejsce, brak znajomych, rodzina daleko więc w mroźną, śnieżną zimę wsadzałam młodego do wózka i 2 razy w tygodni jechaliśmy 2 autobusami na drugi koniec wawy do moejgo psychologa. Pomógł bardzo bo po 3 m-cahc terapii widziałam świat innymi oczami. Życie było takie samo a ja je inaczej postrzegałam. Odpowiedz Link
motylka34 Re: :( 06.04.14, 23:06 Źle napisałam jak nie masz co zrobic z dzieckiem to zabierz je z soba do psychologa. Psycholog dla Ciebie. Odpowiedz Link
andziulec Re: :( 04.04.14, 20:41 hedna dla siebie musisz do psychologa. Musisz nauczyć się z tym żyć. Wiem co mówię. Mati ma prawie 7 lat, słyszy z implantem, nie mówi, plus mpd lewa strona ciała. nie akceptuję nadal ale umiem już z tym żyć. Terapia, leki, psycholog jeśli trzebna zrób to. Nie dla innych. Dla siebie moja droga. Trzymam za Ciebie kciuki. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: :( 04.04.14, 21:08 Twoje "ja sie nigdy nie pogodzę " nikomu nie zrobią nic dobrego, pogodzić sie musisz, bo nic innego zrobić nie mozesz. To nie przeziębienie ktore przechodzi. Autyzm bedzie częścią waszego zycia juz zawsze , w większym czy mniejszym stopniu ale zawsze. Takie nigdy sie nie pogodzę to odmroże sobie uszy, na złość , tylko komu??? Jesli nie masz czasu na terapie to moze na początek jakie leki? Syn to jest ten sam synek którego urodziłaś, czy z autyzmem czy bez to to samo twoje dziecko ktore kochasz. Chodząc smutna przygnębiona i "stają okoniem" dajesz mu do zrozumienia ze go nie akceptujesz, a to moze pogarszać sprawę. Weź sie dziewczyno w garść bo to nie minie. Ja tez miałam chwile zwątpienia. Czasem poplacze gdy wszyscy spia, bo przemeczenie nerwy gdzieś trzeba dać upust. Skup sie na dobrych rzeczach. Ja zawsze mowie tak , dobrze ze moj ma tylko autyzm bo z nim sie da zyc, dobrze ze nie cos poważniejszego z czym nie byłabym wstanie walczyć/czy zyc jak np.rak. Ciesz sie z każdej drobnej rzeczy ktora twój syn zrobi, uśmiech buziak ... Moj w wieku 3 lat nie mowil nie było z nim kontaktu żadnego, żadnej reakcji na słowa. Teraz zaczyna mowic śpiewa, wczoraj gdy tluklam kotlety powiedział: mamusiu ostrożnie uważaj, to takie chwile dają mi kopa do działania do tego zeby walczyć, trzeba sie cieszyć z drobnych osiągnięć i nauczyc sie cierpliwości. Sama ostatnio napisałam wątek bo młody po przeziebieniu, wycofał sie, jeczal marudził, zamknął sie w sobie. Ale zawsze po burzy jest slonce, i tego slonca tobie życzę. Odpowiedz Link
hedna Re: :( 04.04.14, 21:15 Kocham moje dzieci całym sercem! Syn jest wspaniały,inny niż córka,ale równie wspaniały. Lekarze i terapeuci mówią,że to nie jest ten najcięższy autyzm (choć tyle..) mówi pojedyncze słowa,ale raczej kiedy sam chce,troche powtarza. Z mężem mało czasu razem spędzamy. Myślę,że ojcem jest dobrym,dzieci ciągną do niego. Tylko... my naprawdę żyjemy obok siebie. Nie ma ciepła,mocnej relacji,nie czuje wsparcia (on twierdzi,ze wspiera.) Odpowiedz Link
motylka34 Re: :( 04.04.14, 21:13 poszukaj psychologa u siebie w mieście i powiedz mu/jej absolutnie wszystko. pamietam, że moja pierwsza wizyta była tak oczyszczająca, że jechałam autobusem i wyłam bo wiele do mnie dotarło. no i wreszcie się wygadałam. Teraz też codziennie rozmawiam z psychologiem szpitalnym i po 3 rozmowach cisnienie mi spadło, zaczęłam się usmiechac, otworzyłam książkę, pogadałam z dziewczyną z łózka obok o pierdołach. Życie mimo przeciwności losu musi toczyć się dalej. i powinnam to zdanie przekopiowac do własnych wątków Odpowiedz Link
little_fish Re: :( 05.04.14, 09:37 hedna, a nie ma możliwości pogadać z psychologiem tam gdzie jeździsz z Synkiem na wczesne wspomaganie? Popytaj - tam gdzie ja pracuje tak właśnie jest. Rodzic ma możliwość spotkania z psychologiem gdy dziecko jest na zajęciach,pod fachową opieką. Odpowiedz Link
guderianka Re: :( 06.04.14, 09:06 idź się lecz serio piszę dziecko potrzebuje zdrowej stabilnej emocjonalnie matki Ty w takim stanie nie możesz jemu pomóc- -dopóki nie pomożesz sobie Odpowiedz Link
hedna Re: :( 06.04.14, 16:53 Teoretycznie istniałaby możliwość rozmowy z psychologiem,do którego chodzę z synem. Ale nie chcę,ponieważ mam wrażenie,że pózniej inaczej by na mnie patrzył (patrzyła). Lata temu chodziłam do psychologa przez jakiś czas,ale na dzień dzisiejszy widzę,ze wtedy miałam g...o ,a nie problemy.... Staram się,ale jestem na równi pochyłej. Odpowiedz Link
guderianka Re: :( 06.04.14, 21:19 Wiesz, gdy byłam z córką u psychologa (kolejnego) najpierw na rozmowę wziął mnie-bo stwierdził, że rozmowa z rodzicem i on sam warunkują przebieg procesu terapeutycznego u dziecka.. Co to znaczy, że inaczej by na Ciebie patrzyl ? Czyli jak ? Mordujesz? Gwałcisz? Kradniesz? Czego masz się wstydzić-nie rozumiem. Tego, że masz problem, że szukasz pomocy, że jest Ci źle / Nie pomożesz swojemu dziecku nie pomagając sobie- matka w takim stanie psychicznej rozsypki to jedna z najgorszych rzeczy która może spotkać chore dziecko Odpowiedz Link
mamalgosia Re: :( 06.04.14, 18:27 Bardzo Ci współczuję. Sama fatalnie sobie radzę z chorobami dzieci, a żadna z nich nie trwała tak, żeby na całe życie. Przydałoby Ci się wsparcie od najbliższej osoby... Skoro na męża nie możesz liczyć, to może przyjaciółka? Mama? Odpowiedz Link
paciaty Re: :( 06.04.14, 18:40 Ja odradzam wizyte u psychologa razem z dzieckiem - raz, ze sie nie otworzysz, dwa, ze dziecko czuje zle emocje i sesja wcale tak naprawde nie pomoze (z zycia mego wziete).Jak nie psycholog to psychiatra i leki, cos musisz kochana zrobic. A mlody...jak to mi znajomy (cudowny) lakarz powiedzial jak moj syn byl mocno chory a ja non stop plakalam : "są gorsze choroby wiec zamiast wyć lec do kaplicy i dziekuj ile sil w Tobie" - tak tez zrobilam Odpowiedz Link
3-mamuska Re: :( 06.04.14, 23:13 hedna napisała: > leki tez brałam,nie widziałam większej poprawy Leki psycholog nic nie pomoże jesli nie zmienisz myślenia. Mam 2 takie koleżanki jedna ma 2 synków z autyzmem, druga ot tak od lat tylko narzeka, jako to ona biedna i wogole leki od x czasu psycholog od ponad roku, nic w ich myśleniu sie nie zmieniło. Wiesz moze poczytaj blog o dziewczynce Sandra walczyła o zycie i gościłam aniola. Moze dotrze do ciebie ze autyzm to naprawdę nie tragedia. Idealnie byłoby zycie bez autyzmu, ale twoje dziecko jest jeszcze małe a juz mowi. U mojego mowa 1 słowa to wiek 4 lat. 2 chłopców z klasy synka nie mowi wcale nigdy nie wypowiedzieli 1 normalnego słowa , chodzby papa jesc czy pic. Musisz sie podnieść i wierzyć w niego nic tak nie daje kopa jak bezwarunkowa mieć matki do dziecka. Ja nigdy nie mysle o synu ze on jest chory, uważam autyzm za jego cechy charakteru, powoli wszystko co gorsze odchodzi, brak mowy ,pieluchy, potrawy do jedzenia tylko w cremowym kolorze, anemia, nie mycie zębów, jedzenie każdego kęsa na komendę "jedz" nawet ciasto musiał dostać pozwolenie na kazdy gryz. Naprawdę te dzieci ida do przodu powoli ,ale ida. Sa okresy zwłaszcza po chorobie ze trochę robimy krok do tylu, ale po 2-3 tygodniach sytuacja wraca do normy. Moja sióstr pracuje w takiej firmie ktora zatrudnia rząd , pomaga ludziom z problemami zdrowotnymi na wysokich stanowiskach. Depresje , wypalenie, stany lekowe. I tez ta sama firma zajmuje sie szukaniem pracy dla ludzi z autyzmem czy ZD. Ostatnio opowiadała mi o kobiecie z autyzmem, ktora składa koszule w wielkiej korporacji, ktora wysyła swoich pracownikow po całym świecie, i piora im ciuchy "robocze" Ona składa koszule musi sprawdzić czy nie sa podarte czy maja wszystkie guziki,itp. Pracuje tam od kilku tygodni , jest szczęśliwa ze ma prace zarabia, a firma nie moze sie nachwalić, bo jest tak dobra, przez 6 miesięcy przed nia pracowało tam 11 osob, nikt dłużej niż 2-3 tygodnienie dawał rady. A ona przez autyzm wlasnie jest bardzo dokładna, i tak skupiona na pracy. Ma problem z dogadaniem sie z ludzmi, niektóre sprawy dzwonią do jej rodziny, nie poplotkuja sobie z nia za bardzo , ale w pracy jest rewelacyjna. Moze to tylko składanie koszul, ale ona pracuje wyszła z domu, ma własne pieniadze, ktos ja chwali. I to jestcudowne. Nie mozesz sie załamywać musisz dać mu skrzydła , narzekaniem mam wrażenie jakbyś spisywała go na straty ze nic z niego nie bedzie. A musisz wierzyć bo kto jak nie ty???? I jeszcze jedna rada, nie wszystko jest związane z autyzmem, nie kazdy płacz histeria czy problem z dzieckiem to autyzm, ze zwykłymi dziecmi tez sa podobne problemy. Tylko wyjątkowi ludzie maja wyjątkowe dzieci, pamiętaj o tym. Odpowiedz Link
hedna Re: :( 07.04.14, 21:15 Rzeczywiście mądrze napisane. Próbuję jakoś to sobie ułożyć,ale kiepsko idzie. Dom/dzieci/terapia/w kółko to samo.Przygnębienie. Czasem mam wrażenie jakbym wpadła do głębokiej studni i za diabła nie mogła z niej wyjść Odpowiedz Link