28.12.15, 20:47
Z emamusi dowiedziałam sie, ze księża to sie drzwiami i oknami pchają wink
Kurcze i w poprzednim mieszkaniu i tu gdzie teraz mieszkam chodzą ministranci i sie pytają czy ksiedza przyjmuje.
Ja kulturalnie mowie nie, oni kulturalnie dziekują i nikt mi sie do domu nie pcha.
Tylko u mnie taka kultura? wink
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Kolęda! 28.12.15, 21:23
      Ja od zawsze kolędę przyjmuję, ale wolę, jak nasz przyjaciel ksiądz przyjeżdża niekolędowo.
      W okolicy wiem, że też w większości przyjmują, podejrzewam, że księża mają pozaznaczane, gdzie zapytać czy ich przyjmą.
      Nie pamiętam natomiast, by którykolwiek ksiądz przez te lata dopraszał się (lub chociażby to sugerował) datku pieniężnego.
    • ciri_77 Re: Kolęda! 29.12.15, 10:32
      Ksiądz ogłasza na kiedy bedzie na danej ulicy, przed nim ida ministranci i grzecznie pytaja czy jest cheć księdza pzryjać. Dodatkowo sa wyznaczone dwa dni , jak ktos w "swoim " terminie nie może. Kultura pełna
    • andziulec Re: Kolęda! 29.12.15, 12:06
      W Poznaniu też tak robią. Natomiast w poprzednim mieście działało tylko nieotwieranie drzwi. Mimo tego, ze na samym początku zamieszkania tam, ksiądz się odgrażał, ze nie przyjdzie bo moja mama jest rozwódką. Pukał uparcie co roku.
    • little_fish Re: Kolęda! 29.12.15, 18:08
      u nas (Wielkopolska) też chodzą ministranci z zapytaniem. Pytaja co roku, więc chyba nie odhaczają sobie nieprzyjmujących albo licza na zmianę poglądów (lub gospodarzy) smile Nie są niegrzeczni, ani namolni
    • jowita771 Re: Kolęda! 31.12.15, 13:25
      Ja tam napisałam, że różnie bywa, bo mnie się autentycznie raz chciał wepchać. Nie miał mnie w karcie, bo rak i dwa lata wcześniej odmawiałam ministrantom, więc się nawet nie spodziewałam. Ktoś zapukał, otworzyłam z dzieckiem na ręku, a ten krok do przodu. Ja na to, że dziękuję. On pyta, czy ja nie przyjmuję kolędy, ja nie nie, a ona wtedy: "jak to, dlaczego?" Autentycznie zaczął mnie wypytywać, a odchodząc prychnął pogardliwie. Obok mnie mieszkała właścicielka kamienicy, a sprzątał tam pan, który mieszkał niedaleko, straszny plotkarz. I ten pan przygadał mi później, że nieładnie tak księdza nie przyjmować i ksiądz pani właścicielce powiedział, co o tym myśli.
      Tak więc różnie z tymi księżmi bywa.
    • redheadfreaq Re: Kolęda! 31.12.15, 16:29
      U nas rok temu wizyta odbyła się bezobjawowo - na klatce pojawiła się karteczka z prośbą, by zainteresowani kolędą wywiesili na dzwonku informację "zapraszamy". Nikt mi do domu nie dzwonił. W poprzednim miejscu chodził ministrant, uprzejmie odmówiłam. Miałam w życiu jedną bardzo niefajną wizytę i to akurat w czasach, gdy byłam bardzo wierząca. Także w różne "horror stories" jak najbardziej jestem skłonna uwierzyć.
    • lisek.chytrusek Re: Kolęda! 31.12.15, 22:55
      A to od lokalnej tradycji zależy.

      Na Sielcach chodzili grzeczni ministranci.
      Na Wierzbnie chodzi ksiądz we własnej osobie.
      Nikt nigdy mi się do domu nie pakował i nie nauczał. Grzecznie dziękuję i mówimy sobie "do widzenia".
      Problemu nie widzę, 100% bardziej wkurwiają mnie "kominiarze" z kalendarzami.
    • magiczna_marta Re: Kolęda! 03.01.16, 10:02
      U mnie też spoko.
      Ksiądz był, pogadał z chłopakami, spytał czy mamy prace, jak nam się żyje.
      Głównym tematem była komunia, bo starszy idzie w tym roku, a był akurat ksiądz który uczy go religii.
      Ja powiedziałam że ofiary nie składamy, bo musiałam teraz wziąć kredyt żeby opłacić studia podyplomowe, spytał jakie studia, co robię zawodowo. Stwierdził że nie ma problemu i to nie ważne zupełnie.
      Miło było całkiem, szybko, sprawnie.
    • one-smutasek Re: Kolęda! 04.01.16, 15:04
      Hmmm u nas w tym roku latał w listopadzie!!!!!! Pomijam fakt, że wprosił się na siłę w maju.... ja naiwna myślałam ,że mam już z głowy. Myliłam się, na szczęście sąsiad dał cynk i nie podniosłam domofonu ale też nie gasiłam świateł i nie kryłam się w piwnicy. Co do maja to ciekawa sprawa uncertain mąż potrzebował zaświadczenia do chrztu ( do kościoła czasem chodzi) ksiądz od razu zapytał o adres i powiedział że jeszcze go u nas nie było i zapowiedział się z wizytą kolejnego dnia. Wyjścia nie mieliśmy, najbardziej interesowała go koperta.
    • prigi Re: Kolęda! 04.01.16, 18:02
      U mnie ksiądz był właśnie dzisiaj. Sympatyczny zwyczaj, księża nigdy nie byli natarczywi, ministranci dzień wcześniej chodzą i pytają czy przyjmujemy księdza. Mój mąż jest niewierzący, na pewno na adnotacja znajduje się w naszej "karcie". Nigdy nie było żadnych kazań z tego powodu, raz jak mąż był na kolędzie (specjalnie się nie ukrywa, ale też nie czeka) porozmawiał z księdzem o ćwiczeniach, orbitreku itd.
      Koperta była zawsze końcowym dodatkiem. nigdy celem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka