Dodaj do ulubionych

HELP! płaczący obozowicz

02.07.14, 10:24
Syn (8,5 roku) pojechał na obóz, drugi raz (w zeszłym roku był). O ile w dzień jest entuzjazm, jest zadowolony, mają fajne zajęcia, to wieczorami chlipie mi do słuchawki (trzeci dzień już), ze tęskni i chce wracać.
Nie wiem już jak ewentualnie go przekonywać do zostania na obozie (nic mu się złego nie dzieje, po prostu tęskni). Jest szansa, ze mu minie trochę ta tęsknota? Bo mi się serce kraje jak go słucham (z drugiej strony zaś w ciągu dnia jest zadowolony...). A może trzeba go zabrać?
Obserwuj wątek
    • babowa Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 10:35
      nie zabierac, niech sie hartuje
      zzera go tesknota wieczorami, skoro dni sa udane to sa zwykłe bolaczki młodych kolonistow
      i skoro tak sie rozkleja przy tel, to moze powiedz ze jutro nie mozesz z nim rozmawiac bo cos tam i umawiacie sie na pojutrze, a jutro o tej porze pomyslisz o nim bardzo mocno.
      nic mu nie bedzie, jest okazja do pracy nad samym soba
      • momas Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 10:43
        Bardzo przepraszam, brutalem będę.... Moze za często te telefony?
        • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 10:51
          on sam dzwoni, ja do niego nie dzwonię.

          Może faktycznie się umówię, że danego dnia nie będę mogła rozmawiać.
          • momas Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 10:55
            spróbuj moze jednak pustalić by rzadziej dzwonił (hehehe). On przez te telefony sie sam nakręca....
            • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 10:59
              spróbuję. On też się nakręca bo kolega z pokoju co wieczór płacze.
              • toffix Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 13:56
                Kolegę wysłać do domu.
            • momas Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:07
              zaproponuje, zeby kartki/listy pisał.....
              • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:14
                Jest w takim miejscu, ze nie ma dostępu do kartek i znaczków. Proponowałam już.
                • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:14
                  Kiedyś to było łatwiej bez telefonów
                  • momas Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:35
                    a moze niech rysuje komiks do pokazania po powrocie?
                    codzienne opisanie dnia....

                    swoją drogą nie lubie komórek u dzieci na wakacjach.... ale to moje zdanie.
                    • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:46
                      ja też jestem przeciwniczką komórek, ale tu zostałam akurat przegłosowana...
      • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 10:54
        Rozsądek mi podpowiada, żeby nie zabierać. Ale wiecie jak to jest z serduchem matki, jak dzieć płacze sad
        • babowa Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:35
          słuchaj, ty tez sie moze przyczyniasz do jego kiepskiego sampoczucia
          on ci jeczy, ty pocieszasz ale głos masz inny, dzieciak wyłapuje i klops
          moj syn pojechał ostatnio na oboz zeglarski, nie znajac nikogo
          był tam najmłodszy
          pierwszy wieczor esemesy typu- najgorszy wyjazd zycia, porazka, nikt go tu nie lubi, cały poklad z nim nie gada, chce wracac, przyjedzcie po mnie, nikt z nim nie gada, odliczal dni meczarni jak nazywal ten pobyt
          nie uzalalam sie nad nim, tylko prostowalam jego myslenie- nie wierze ze nikt z toba nie gada i nikt cie nie lubi bo ty jestes gaduła i jestes bardzo fajny chłopak
          takie rozpaczliwe esy były przez dwa wieczory, potem nastapiło cudowne ozdrowienie i ozywienie towarzyskie
          jako matka przezywalam i martwiłam sie ale nie dalam mu odczuc
          proponowałam by sam zagadywał, pytał sie co ma robic, w czym pomoc
          korciło mnie bardzo by zadzwonic do kierownika ake dałam sobie dwa dni i poszło
          ale ja te esy jego rozpaczliwe gasiłam, nie roztkliwiałam sie tylko motywowałam i wspierałam zołnierskim słowem- dasz sobie rade
          i nie przeciagałam tych gadek , dosłownie kilka słow wsparcia przemyconych i zyczenia dobrej nocy
          wiec niech ci serce peka podczas rozmowy ale badz mama stanowcza, ufna w towarzyski czar syna:p
          • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:45
            Nie, tutaj jest ok. Nie jest najmłodszy wink Mówi, ze kolegów ma fajnych. W swojej grupce tematycznej jest najmłodszy, ale już został mianowany na głownego pomocnika, więc cały dumny jest.
            Umówię się z nim by już wieczorem nie dzwonił (coś tam wymyślę) i zobaczymy.
    • czarna_nuta Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:39
      a ja bym poczekała do piątku; jak będzie dalej chlipał to bym go zabrała. ma 8,5 roku - i mnóstwo czasu na "hartowanie się". dzieci są różne, może on ma właśnie taki etap że najkorzystniej dla niego byłoby go zabrać a nie usamodzielniać na siłę
      • dlania Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:50
        Ja też.
        • dlania Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 11:51
          Ogólnie nie bardzo rozumiem ideę "hartowania" - co sie ma w dziecku hartować, poczucie "jestes w zyciu sam i masz liczyc tylko na siebie"? No om, ale może nie w takim wieku.
          • babowa Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 12:44
            co ma sie hartowac?
            poczucie ze jestem silny i daje sobie rade
            ze nieraz w zyciu jest pod gore, sa ciezsze chwile ale ja sobie rade dam
            to nie praca w kamieniolomach i to nie jest czas długi
            te kilka dni, wsparcie od mamy i motywowanie, ze wierze w ciebie, jestes fajny i samodzielny
            tak wychowuje swoje dzieci i u mnie sie sprawdza
            mam jakies wymagania, oczekiwania co do ich zachowania, poczucia ich wartosci
            kazde jest inny i na kazde mam inny sposob
            ale zalezy mi by umiały wlasnie dawac sobie rade
            jesli wiem, ze pobyt i zadanie jakies przerasta dziecko to mu nie funduje takich atrakcji, ale za kazdym razem stopniuje pewna " trudność"
            i zabierajac dziecko z kolonii, na ktorych w dzien bawi sie dobrze a wieczorami poplakuje z tesknoty, nie koniecznie robie mu dobrze na przyszłosc
            bo tak, jest poczucie ze mama pomoze ale , wgmnie, jest tez jakas porazka tego dziecka
            wole zdopingowac a potem sprawic, ze dziecko czuje sie dumne z siebie, czuje sie silniejsze
            nie wiem, czy przejzyscie opisałam co mam na mysl:p
            • dlania Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 12:53
              Przekonuje mnie Twoja metoda wychowawcza, jako Twoja metoda oczywiście, nie mojawink Jest spójna.
              Ja od moich dzieci nie wymagam że sobie będą we wszystkim radziły, wręcz przeciwnie, ucze je, że nie muszą, ba! nie powinny chcieć być we wszystkim dobre i ze wszystkim sobie radzić. Że czasem lepiej odpuścić. Że jak nie da rady, to nie jest żądna poradzka tylko życie. Że nierozsądna ambicja to choroba, a nie zaleta.

              Co do sytuacji w wątku: po 5 dniach wieczornego płaczu rozwazyłabym zabranie dziecka, albo chociaz dłuższe u niego odwiedziny. Myślę, że w tym wypadku więcej szkody może narobić brak poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowego wsparcia ze strony rodzica niż nieporadzenie sobie.
              • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 12:59
                U nas to trzy dni płaczu póki co (płacz to za dużo powiedziane. Młody chlipie do słuchawki i jest markotny wieczorem).Do mnie tez przemawia podejście babowej, mam podobne.
                • dlania Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 13:01
                  O czekaniu do piątku czyli 5 dniach pisała czarna nuta.
                  A czy do córek miałybyście takie samo podejście? Pytanie kulturoznawczewink
                  • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 13:04
                    Tak. Z tym, ze akurat u mnie to córka jest bardziej śmiała i asertywna w porównaniu ze starszym bratem.
    • grave_digger Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 14:10
      Całe 21 dni przepłakałam za mamą na mojej pierwszej kolonii w wieku 10 lat. Przyjechała mnie odwiedzić raz w połowie, ale się do tego nie przyznałam. Miałam aż zdarte powieki od wycierania. Na kolejnej już nie płakałam.

      Ale broń boże nie zabieraj. Ja ryczałam, ale nie chciałam wracać, bo było mi tam dobrze. Zaliczyłam tyle kolonii. Za nic nie oddałabym tych wspomnień.

      Idei hartowania jednak nie rozumiem. Nad niektórymi trzeba się poużalać. I już. Ja jestem dzieckiem, które od 3 m-ca już było w żłobku. Zaliczałam też wszystkie kolonie i półkolonie, zimowiska. Nic mnie nie zahartowało. Zawsze byłam przylepą mamy. Ja twierdzę, nic na siłę, na każdego przyjdzie pora.
    • najeeli Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 17:33
      nie zabieraj, w zeszłym roku moja córka płakała przy rozmowach przez telefon a jednocześnie w listach i w/g opinii druhny bawiła sie doskonale i nie płakała, dopóki nie usłyszała naszego głosu
      więc ograniczyłam telefony i po dwóch dniach płacze sie skończyły
      • asiaiwona_1 Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 17:58
        moim zdaniem za wcześnie by podejmować decyzję o zabraniu z obozu. Tym bardziej, że w dzień jest super. To normalne, że wieczorem gdy dzieciaki są już w łóżkach i nie mają zajętych myśli kolejnymi zadaniami czy zajęciami to smutno im się robi. zadzwoń ew. do wychowawcy i podpytaj jak w dzień funkcjonuje. Zresztą pewnie na cowieczornych fotorelacjach widzisz jaką ma minę. Pomysł z ograniczeniem telefonów może zdać egzamin, więc powiedz synowi, że np. wieczorem idziesz do kina i nie będziesz mogła z nim pogadać.
        Ja z kolei jestem pozytywnie zaskoczona moja córką, która w tym roku pojechała zupełnie sama na obóz bez jakiejkolwiek koleżanki. Ale zaraz w autokarze "zaprzyjaźniła" się z dziewczynką siedzącą obok, w drodze z kolejnymi i wieczorem była już zadowolona. Ani razu nie usłyszałam, że chce wracać czy że jest niefajnie. Dodatkowo zapewne podbudowuje ją fakt, że instruktorzy pamiętają ją z zeszłego roku i czasem jest och "pomocnikiem" w czasie zajęć. No a jak pan od zajęć pływackich przywitał ją słowami "czy to ty wygrałaś maraton pływacki w zeszłym roku?" to już w ogóle poczuła się świetnie i zapowiedziała, że w tym roku znowu przywiezie złoty medal smile
        Tak więc przeczekaj, ogranicz telefony i nie rozczulaj się za bardzo w tych rozmowach tylko syna podbudowuj.
        • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 18:38
          Tak, mam na zdjęciach dowód ze się dobrze bawi.
          Poczekam na rozwój wypadków.
          • niutaki Re: HELP! płaczący obozowicz 02.07.14, 21:05
            Bardzo Cie rozumiem, moja corka tak plakala kazdego wieczoru dwa lata temu na koloniach. Caly dzien byl ok, wieczorem telefon do domu i placz. Mi serce pekalo (tak jestem matka nadopiekuncza, kwoka, przewrazliwiona itd itp) ale umowilysmy sie, ze bedzie dzwonic tuz przed zasnieciem i zapypiala praktycznie ze sluchawka przy uchusmile Nie zabralam jej tylko dlatego ze byla na drugim koncu Polski, gdyby to bylo np 200 km bylabym tam na drugi dzienwink
          • opium74 Re: HELP! płaczący obozowicz 03.07.14, 08:21
            Zmień pory dzwonienia. Np. Niech dzwoni raz dziennie po obiedzie.
            Poproś wychowawce żeby wieczorem np. Im poczytał coś.
            To powinno trochę odwrócić uwagę.
            Mój ma 7 lat i jest właśnie na obozie. Dzieciaków innych nie znał. Tylko jednego z trenerów.
            Nie dałam mu karty do telefonu bo pojechał za granice. Jak bardzo chce dzwoni z telefonu trenera przez vibera.
    • kanna Re: HELP! płaczący obozowicz 03.07.14, 21:52
      Tęsknota jest naturalna.

      Ja mówię "Tęsknota jest potrzebna, bo pozwala poznać, że kogoś się kocha, a potem pozwala się bardziej cieszyć, jak się spotkamy".
      Pilnuj, żeby jej nie wzmacniać, nazwij, że każdy tęskni, ale potem już za dużo nie gadaj na ten temat. Dopytuj, co było fajnego, możesz mu poczytać, coś, co lubi.

      Pogadaj z wychowawcą, żeby wieczorem Młody miał więcej zajęć, bo te wieczorne smuteczki są najgorsze... Durne jest to przyzwolenie na dzwonienie wieczorem, zamiast szukać pocieszenia/ukojenia w kontakcie z kolegami i wychowawcami dzieciaki nakręcają się telefonami uncertain

      Skoro w ciągu dnia jest ok, to bym nie rozważała zabierania dzieciaka. Pogadaj z wychowawcą, jak Młody funkcjonuje w ciągu dnia.
    • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 04.07.14, 09:47
      Kryzys chyba minął, wczoraj juz się nie rozklejał, a dzis rano stwierdził, że jednak zostaje do końca (ładna pogoda im się zrobila, wiec to pewnie tez wplyw jakiś miało)
      • babowa Re: HELP! płaczący obozowicz 04.07.14, 10:34
        zostaje jednak?
        łaskwca:d
        no, to było do przewidzenia
        ale pochwal go potem, ze swietnie sobie poradził i ze chłopak z niego na medal
        zapamieta sobie, ze dał rade
        kolejnym razem, bedzie mu łatwiejsmile
        • melancho_lia Re: HELP! płaczący obozowicz 04.07.14, 10:37
          Jasne, że go pochwalę.
          Na poprzednim obozie było pod tym względem lepiej bo telefony dostawali w porze obiadu a potem oddawali wychowawcom. Nie było więc wieczornych płaczów do słuchawki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka