yoma
24.05.24, 12:42
więc wyszło i wychodzi muzyki mnóstwo dużo i już widzę, że kupię sobie Morgue, a jeszcze wyjdzie Rotting Christ.
Z Rotting Christ mam problem. Szanuję ich wielce, kocham ich na żywo, ale studyjnie zawsze byli dla mnie ciut za symfoniczni. Ale od tej solowej płyty Salisa optyka mi się zmieniła. Ciekawam zatem, co będzie.
Oszoł debil zawył na Religii, że będą na Woodstocku i już podskoczyłam, ale zełgał, jak zwykle.
Popracowałam rano i już nie pracuję i mam wolne, do taty jedzie mama, cóż za cudowne uczucie. Będę słuchać muzyyyyyyyyki.