hugon
08.08.02, 08:55
Na początku lat 90 w mieście coś drgneło .Niestety szybko sie
skończyło.Centrum miasta przypomina jedną wielką pijacką melinę.Smród szczyn
i oparów taniego wina i wódki jest wszechobecny.W bramach wystają pijaczkowie
nachalnie proszący o datki.Na skwerach pije się oficjalnie alkochole.W
krzakach można sie przespać albo poswawolić.Z podwórek dobiego głośna muzyka
przeplatana wiązankami niewybrednych przekleństw .Watachy psów srają na
chodnikach i głośno ujadają przez całą noc.Elewacje domów wysmarowane są jak
w Nowojorskim Harllemie.Centrum tego miasta przypomina biedne południowo
amerykańskie slumsy.Coraz więcej ludzi przemyka szybko chodnikami lub wśada
do swoich samochodów i ucieka jak najdalej od tego miejsca.Zaproszenie
Przyjaciół do takiego miejsca jest bardzo niezręczne.Po prostu wstedzę się za
to Miasto.Może by tak Straż Miejska zamiast zajmować się przewozami znajomych
koleżanek z UM i spacerkami po dzielnicach willowych więcej uwagi poświęciła
temu co sie dzieje pod ich nosem.
pozd.hugon