Cieszę sie bardzo i witam gorąco

27.01.05, 12:03
Bardzo sie cieszę że powstało forum Muranów. Fajnie jakby była jakaś piękna
strona o naszych stronach. Jak do tej pory niestety na stronie muranow.pl
pojawia sie szkola jazdy. Tym bardziej milo ze mozna sie spotkac i pogadac
tutaj. Pozdrawiam wszystkich i obiecuje zaglądać tu często.
Tukee
    • vvesna Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 13:08
      Witaj tukee.
      Ja też się cieszę, że coraz więcej osób na tym forum :)))
    • warszawianka_jedna Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 13:13
      Witam!
      my już mniej więcej wiemy gdzie mieszkają poszczególni forumowicze. A ty w
      jakim rejonie Muranowa mieszkasz?
      • tukee Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 14:39
        Mieszkam przy ul. Pawiej prawie zaraz przy Smoczej. W takich bloczkach 3
        pietrowych. Jest tu milo i od Anielewicza odgradza mnie wielki blok Anielewicza
        31 ktory latem od strony poludniowej wyglada zupelnie jak dom wczasowy - na
        wszystkich balkonach sa kolorowe parasole. Uwielbiam to miejsce o kazdej porze
        roku bo jest cudownie, zielono i cicho. No z ta cisza to nie tak do konca , bo
        menele (podejdzmy do nich ze zrozumieniem, wkoncu sa czescia naszej okolicy i
        zawsze menel swoj jest lepszy od melena obcego ;-))rozrabiaja latem na
        laweczkach na skwerze nazwanym ostatnio - we wrzesniu chyba - Skwerem
        Mieczyslawa Apfelbauma (wiecie juz gdzie to jest?)
        Pozdrawiam i dziekuje za taki mily i szybki odzew.
        • vvesna Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 16:57
          O to ja codziennie przechodzę koło Twojego bloku. Bo mieszkam przy Dzielnej (vis
          a vis "Kompleksu Dzielna", czy jak toto się nazywa), a biegam przez skwer na
          Anielewicza na 111 albo na 180.
          • tukee Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 18:27
            Jak to milo! To w takim razie bylam wczoraj u fryzjera w Twoim domu. Calkiem
            milo mimo, ze to nie salony jakies wymuskane ale przyjemnie i niedrogo. Ja tez
            czesto jezdzilam 180 i 111 ulubione autobusy bo zawsze zawioza do domku i
            prawie zawsze mozna usiasc /bo jada z petli/ Teraz nie jezdze juz tak
            czesto /bo samochodzik sie pojawil/ ale jak pada snieg to nie ma sily - zawsze
            111 do metra.Jesli o autobusach mowa to jak jeszcze metro nie dochodzilo do nas
            to pamietam autobus 516, mial odjazd 06.55 i jak przegapilam to w pracy /daleki
            Mokotow/ bylam pol godzinki spozniona. A teraz myk-myk i w pol godzinki jestem
            na miejscu. Lubie opowiadac o tym naszym Muranowie. A podobno w naszej okolicy
            przed wojna mieszkala najwieksza biedota zydowaka w drewnianych domach i
            okolica uchdzila za bardzo niebezpieczna. Nawet Singer opisuje z trwoga jak
            Sztukmistrz z Lublina zapuszczal sie w dalekie tereny na Mila czy Niska. Oj
            moglabym jeszcze duzo tak gadac ale nie chce zanudzac. A na Kompleks Dzielna -
            mimo ze teren ucywilizowali to gniewam sie troszke bo pan z parkingu nie chce
            puszczac przez szlaban zeby z Dzielnej przejsc na Pawia i trzeba leciec na
            okolo. Do uslyszenia.
            • kocio-kocio Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 19:37
              "Ulicą Miłą nie chodź moja miła,
              ulica Miła wcale nie jest miła"...

              Kto to był?
              Tuwim może. Nie wiem. Nie pamiętam. Poszukam :o)
              • kocio-kocio mam! 27.01.05, 19:53
                Broniewski!

                ULICA MIŁA

                Bronisławowi Linkemu

                Ulica Miła wcale nie jest miła.
                Ulicą Miłą nie chodź, moja miła.

                Domy, domy, domy surowe,
                trzypiętrowe, czteropiętrowe,
                idą, suną, ciągną się prosto,
                napęczniałe bólem i troską.
                W każdym domu cuchnie podwórko,
                w każdym domu jazgot i turkot,
                błoto, wilgoć, zaduch, gruźlica.
                Miła ulica.
                Miła ulica.

                Na ulicy Miłej jest zakład pogrzebowy,
                obok jatka i sklepik z balonem wody sodowej,
                naprzeciwko - klinika lalek, naprawa parasoli...
                Perspektywa rzeźnickim nożem przecina oczy. To boli.
                Jezdnią, po kocich łbach, trąbiąc pędzi pogotowie,
                to pod trzynastym powiesił się fryzjer, który miał źle w głowie:
                czytał powieści detektywne, chciał zostać aktorem,
                wiecznie coś deklamował albo śpiewał piskliwym tenorem.

                Moja miła, ty nie wiesz, jak źle
                ulicą Miłą błąkać się we mgle,
                niosąc bezdomne marzenie i nienapisany wiersz.
                No, powiedz, miła, czy wiesz?

                To nie była dusza fryzjera, to był anioł prawdziwy,
                jak z trampoliny wzbił się z ulicznej perspektywy,
                leciał na białych skrzydłach i ponad każde podwórko
                rzucał bawiącym się dzieciom jedno bialutkie piórko,
                dzieci piórka anielskie rączkami chwytały, chwytały,
                a wtedy z ciemnego nieba spadł śnieg anielsko biały.
                Ludzie, ludzie, ludzie wieczorni gorliwie dreptali piechotą,
                anioł zniknął, dzieci posmutniały, zostało błoto.

                W nocy nad ulicą Miłą - gwiaździsta ospa.
                W nocy na ulicy Miłej - rozpacz.
                Wiele troski zobaczysz, miła, przechodząc miastem,
                ale najwięcej na ulicy Miłej pod numerem trzynastym.

                W suterenie pogrzeb.
                Niedobrze.
                Na parterze
                płacze wdowa po fryzjerze.
                Na pierwszym piętrze - plajta, komornik. A na drugim
                służąca otruła się ługiem.
                Na trzecim piętrze rewizja - mundurowi, tajniacy.
                Na czwartym czytają "Kurier Warszawski" - "poszukiwanie pracy".
                Na poddaszu dziewczyna dziecko dwudniowe zabiła.
                Miła ulica.
                Ulica Miła.

                Na ulicy Miłej ani jedno drzewko nie rośnie,
                na ulicy Miłej - w maju! - ludzie nie wiedzą o wiośnie,
                ale cały rok hula perspektywa łysych gazowych latarni,
                łbem waląc w mur cmentarny.

                Moja miła, ja tą ulicą nie chodzę,
                choćby mi było po drodze.
                Nawet kiedy po ciebie się śpieszę,
                nie idę ulicą Miłą,
                bo kto wie, czy się tam nie powieszę.

                • tukee Re: mam! 27.01.05, 19:58
                  Jakie to piekne! Uwielbiam takie wlasnie ciemno szemrane klimaty.
            • vvesna Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 19:46
              No nie zupełnie, bo fryzjer to pod pietnastką. A ja mieszkam, tam gdzie jest 17
              i to też niezupełnie, bo z boku. Mówisz, że fryzjer OK i niedrogi? To super, bo
              mam go pod nosem, ale zawsze bałam się pójść tak w ciemno i jeździłam kawał
              drogi do innego.
    • kocio-kocio Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 27.01.05, 13:54
      Witam i ja i zapraszam serdecznie!
    • leniwy_wiesniak Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 30.01.05, 23:27
      Ja również witam wszystkich.
      Jestem mężem vvesny i już zdarzyło mi się coś tutaj pisać :)
      Tak, że wiecie gdzie mieszkam, itd...

      • hki Re: Cieszę sie bardzo i witam gorąco 31.01.05, 00:25
        Długo nie zaglądałem na forum iz lekkim drżeniem serca dzisiaj wszedłem, a tu
        miła niespodzianka-sporo postów,sporo ludzi,coraz więcej wątków.
        pzdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja