sloag
16.02.07, 12:13
Kolejny, powiedza niektórzy.
chciałam tylko napisać, że naprawdę uwielbiam swoją pracę, te sytuacje bez
wyjścia, przypieranie do muru, a potem Marcinkiewiczowskie yes, yes,yes,
udało się, kolejny kryzys pokonany, na godzinę dzień, ale do przodu! dzisiaj
mam taki, dzień właśnie, wszystko do okoła sie chrzani ale takie sytuacjie
trzymają mnie w pionie.
Oczywiście nie zawarłam tutaj żadnego głębszego sensu- uprzedzałam- ale
oszczędzam na psychiatrze i komuś musiałam to powiedzieć!
;) :) ;)