kawiusz
01.07.09, 18:17
Przystanek przy Hali Mirowskiej, dosiadają się emeryci, ci sami od 100 lat, wierni klienci bazaru. Mijamy Elektoralną, stoimy na buspasie, przed nami, za nami samochody. Godzina 12, na pewno wszyscy co stoją na buspasie mają coś pilnego, odbierają dzieci ze szkoły (wakacyjnej), jadą po teściową do szpitala itp., na pewno chcieli ale nie znaleźli miejsc na bezpłatnych parkingach P&R na Marymoncie/Młocinach/Dworcu Południowym, na pewno coś im wypadło...
A może zabrakło obwodnicy i dlatego te wszystkie LLU, RST, WSC muszą jechać akurat remontowanym odcinkiem a w swoich miejscowościach nie mają buspasów i teraz jadą przez pomyłke?
mija 15 minut i jesteśmy u wylotu Ogrodowej, upał, frekwencja w moim Ikarusie na oko około 80 osób, nadal stoimy, co jakiś czas emeryci rzucą coś soczystego...
mija 20 minut i uff Kino Femina wysiadam, idę wzdłuż stojących dalej samochdów, w żadnym(!) nie jechał nikt oprócz kierowcy. Czy na prawde wszędzie musi stać policja i za pomocą mandatu uruchamiać kierowcom wyobraźnie?