30.03.04, 21:27
chcialbym poprosic grupowiczow o rady w wyborze liceum w naszym pieknym liceum.
obecnie przyjmuje tylko dwa rozwiazania - albo I LO albo II LO.
co o tym sadzicie? jakie sa wasze zdania?
dziekuje za pomoc

ps. szczegolnie interesuja mnie wasze opinie na temat "kosciuchow"
(nauczyciele, atmosfera, zaplecze itp.)

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • szpila555 Re: Licea 03.04.04, 19:33
      Hej, łza się w oku kręci, piekne szkolne czasy! To było już tak dawno?
      • wlap37 do Tomka 04.04.04, 10:23
        do Tomka
        Bardzo dobry tekst o Liceum, ale przeredaguj go. Nie można uzywać nazwisk
        odnośnie do tak poważnych chorób. Inne nazwiska moga być, ale lepiej tez je usuń.
        • jjtomi Re: do Tomka 04.04.04, 12:51
          heh Wojtas, tajemnica poliszynela, nie chce mi sie nic przeredagowywać
          pozdro
          • wlap37 Re: do Tomka 04.04.04, 14:05
            no ja usunąłem Twój wpis, czyżby u Ciebie jednak on się wyświetlał ?
            • jjtomi Re: do Tomka 05.04.04, 18:49
              nie nie wyświetla mi sie i nie zamierzam drugi raz tego pisać, za dlugie było
      • jjtomi Re: Licea 04.04.04, 12:52
        szpila555 napisał:

        > Hej, łza się w oku kręci, piekne szkolne czasy! To było już tak dawno?

        no pare latek juz minęło :) przynajmniej u mnie
    • potus2 Re: Licea 06.04.04, 19:30
      widze same bardzo sensowne odpowiedzi... :>

      jakos nikt nie pofatygowal sie, lecz coz...

      byl chyba jeden post, ale nie zdazylem go przeczytacz (ogromne pozdrowienia w
      tym miejscu dla administratora tego forum - cenzura rulesss!)

      pozdrowiam i zachecam do dalszej konwersacji
      • wlap37 O Kosciuchach jjtomi by wlap37 06.04.04, 20:45
        Więc oto tekst Tomka poprawiony przez przez wlap37

        „Co ja myślę ... myślę, że świat nie kończy sie na tych dwóch liceach ani nie
        zaczyna. Znam ludzi po budowlance którzy chcieli do czegoś dojść i doszli i
        radzili sobie na studiach świetnie, a znam ludzi po Kościuchach którzy mieli
        problemy. Niektórzy powiedzą że to fajna szkoła, inni że bez sensu. Ktoś kto
        się starał i miał dobrze ukierunkowane zdolności dostawał się na dobre
        uczelnie, przeważnie bez problemów ( z tego co wiem to np.: SGH, UW, nawet
        studia międzywydziałowe - trzeba mieć jednak możliwości finansowe i zdolności).
        Ktoś kto nie brał liceum zbyt poważnie ale miał bogate życie towarzyskie powie,
        że szkoła do dupy ale miło było. Ktoś kto albo nie miał zdolności albo nie
        wiedział czego chciał będzie narzekał nawet na najlepszą szkołę.

        Nie wiem jak jest teraz w I LO BP. Dawno już je skończyłem.
        ciągle nudzimy, ze nikt nic nie pisze na forum to ja dzisiaj sobie przy okazji
        powspominam. Kiedyś w tym LO może nie było zupełnie bezstresowo bo trochę
        trzeba było się przyłożyć do tego i owego, czasami zakuć, choćby wszystkie
        miasta, rzeki, niziny, wyżyny, góry, elektrownie, kopalnie, złoża itp. polskie,
        wszystkie kraje, stolice , morza, góry cieśniny przylądki pustynie itd itp na
        Świecie :) (na szczęście rozłożone na lata). Dzisiaj już nie pamiętam jak
        nazywa sie 3 prawobrzeżny dopływ Wisły :P ale za to pamiętam, ze są morza
        Białe, Czerwone, Czarne - a Żółte? jest Morze Żółte? hehe Rudkowa lubiła w ten
        sposób mieszać podczas odpytywania i nieźle niektórych stresowała. Nie lubiłem
        i nadal nie lubię uczyć się na pamięć, zwłaszcza szczegółów. Pani Rudko w sumie
        dobrze to widziała i stawiała takie oceny żebym się przykładał bardziej. Jednak
        nie miałem ambicji na piątki, czasami udawało się 4 złapać i miałem z tego
        sporą satysfakcję. Po tych lekcjach pozostała w miarę przyzwoita wiedza ogólna.
        Nie wiem kto teraz uczy gegry, ciekawe jak to teraz wygląda z takimi cięższymi
        przedmiotami.

        U niektórych nauczycieli/ek trzeba było trochę pokuć u innych sporo zrozumieć,
        atmosfera bywała dość gęsta. Głupio się czuło jak cala klasa dostała z
        kartkówki pały z wyjątkiem jednej miernej (pozdro dla Orła) :) a w czerwcu 15
        osób w klasie musiało sie sprężać ucząc sie fizy żeby poprawić na 3. ale jakoś
        większości się udawało bo 10-15 minutowe wykłady Loni były bezbłędne, proste
        logiczne i jak dla mnie w miarę dobrze wchodziły. Reszta lekcji była na
        gadanie :). (bezbłędna była też mina Leonidasa jak dostawał czekoladki i
        zgadzał się przełożyć klasówe). On kiedyś uczył w tym samym LO bodajże o ile
        wiem teraźniejszego uczyciela fizy Sławka (Panie Sławku chyba sie Pan nie
        obrazi, ze piszę po imieniu? :).
        Z fizy w profilu ogólnym zostały mi całkiem dobre
        podstawy. Bez jakiegoś wielkiego zakuwania zdałem egzamin na polibudę (o ile
        pamiętam mniej więcej 70% punktow).

        z bioli u Knoty też z deka trzeba było pokuć ale dało się przeżyć

        Za to na innych przedmiotach bywał luzik, np losowanie u ś.p. Dzidka kto w
        klasie dostanie 4 na koniec roku z WOSu żeby dyrektor sie nie przyczepił, że
        wszyscy mają piątki :D.

        na matmie był raczej luzik bo nie mielismy z Walą :P

        z polaka akurat prawie każdego roku inna nauczycielka - niezły motyw jak
        okazało się ze była swiadkiem jehowy - uczyła o Biblii wg jakby świadkowskiego
        przekładu :) inny motyw: napisała kumplowi dedykację coś jakby miłosną w
        zeszycie :D. Inna w naszej maturalnej klasie zdarła sobie strasznie gardziołko
        i totalnie straciła głos. Mimo to poświęciła się, przyszła poprosiła o ciszę i
        jakoś lekcje poprowadziła. Miała z nami niezłe utrapienia, ale dużo pomagała
        jeśli było trzeba.

        Z większości przedmiotów wystarczało kojarzyć podstawy. Losowo niektóre tematy
        przerabiało się trochę dokładniej. Jak ktoś miał do czegoś zamiłowanie to bez
        problemu mógł się wykazać i przy okazji podwyższyć sobie średnią.

        Słyszałem cos że jest nowa sala gimnastyczna, nie miałem okazji jej zobaczyć.
        Ta stara była, powiedzmy "taka sobie". Często w-f odbywał sie na dworze. Ledwo
        śniegi topniały, na liczniku tfu na termometrze coś około 5+ a Złoty wyganiał
        na boisko ze słowami: "ociepliło się na Podlasiu, idziemy na dwór" albo cos w
        tym stylu. Ta mała sala gimn miała też zalety :) jak ktoś siedział na fizyce
        przy oknie to miał podgląd na w-f np. dziewczyn z innych klas i lekcje szybko
        mijały :) hehe za oknem Iwona Wójcicka (ciekawe gdzie sie teraz podziewa,) albo
        Aneta Budzisz albo
        inne :P ćwiczyły przez płotki albo robiły okrążenia w podskokach :P przy takim
        widoku to aż się chciało uczyć fizy :P , co jak co ale płeć piękna to mocna
        strona szkoły ;)

        Za moich czasów nie było jeszcze sali komputerowej, ciekawe jaki tam mają
        sprzęt. Strony www nie dorobili się żadnej!!!!! kiepsko to świadczy o szkole,
        powinny być przynajmniej jakieś suche informacje o kadrze i zapleczu a
        specjalnie przed chwilą szukałem i ledwo znalazłem adres i numer telefonu.
        Dziwne bo wiem, że paru łepków obecnie w LO umie robić niezłe stronki. W
        internecie jest tylko coś o zjeździe wychowanków :/ ale właściwie nic tam
        ciekawego nie ma. W tamtym roku wydali książkę o historii tego liceum, jest w
        niej nawet spis wychowanków i nauczycieli od początku do bodajże zeszłego roku
        (w razie jakby ktoś chciał sobie odświeżyć pamięć co do nazwisk ;))

        Podsumowując bywało strasznie, bywało i wesoło, były też niezłe przekręty. Nie
        było może cudownie ale ogólnie pozytywnie.
        Nie wiem czy inni ludzie z tych roczników maja podobne refleksje ale to tylko
        moje subiektywne odczucia i to z perspektywy paru ładnych lat."


        Od wlap37
        Skasowałem jedno zdanie naruszające dobre imię pewnego nauczyciela, no i jeśli
        Iwona Wójcicka i Aneta Budzisz zażyczą sobie to też usunę ich nazwiska.
    • aaron.m Re: Licea 16.04.04, 21:00
      Kościuchy są najlepsze. Już mija 10 lat odkąd mam już tę szkołę za sobą, ale
      dobrze wspominam. (A tak, nawiasem mówiąc, jak ten czas szybko mija).
      W "białorusach" też się uczyły fajne osoby, więc wybór pozostawiam Tobie.
      • gs_100 Re: Licea 15.05.04, 16:15
        JA wlasnie jestem po pismnej maturze w kosciuchach i _ucze sie_ do ustnej :P

        Jesli nie bedziesz podchodzic do wszystkiego na powaznie i nie bedizesz sie
        staral ze wszystkiego miec 5 i 4 to czas liceum minie bardzo przyjemnie.

        Eh... koncze ta szkole ale wiem ze zawsze bede wspominal kroliczki prof. Knot i
        cala mase innych przekretow...

        Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka