siwy62
09.03.06, 08:47
to przyczynek do określenia dnia jako optymistycznie nakręcony.
mÓJ OPTYWERSET: W życiu jest pieknie, gdy w dzień słonecznie.
Jedynie syndrom "dzień po", daje sie we znaki.
Oj woje moje, cos nie szparko podążaliscie za głosem wewnetrznym, by usadzić
znękane ciało w zacisznej karczmie.
Musowo znużone byliście okrutnie.
Bierzcie sie w garść, jeszcze tylko 12 dni i mamy wiosnę. Juz ja czuc w
powietrzu.
Niech kości wasze poczują przypływ życiodajnej słonecznej optyenergii, a
zobaczycie, że jest naprawdę oki.
Dajcie popis swojej weny twórczej i płódżcie
O P T Y W E R S E T Y
No to czółko, spadam z optynatchnieniem do optypracy.