Dodaj do ulubionych

wątek "kawał" - reaktywacja

25.09.07, 10:11
heh rozruszajmy trochę te forum! może coś śmiesznego zatem? to ja pierwszy:

Rok 2012.
Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale
Gibraltarskiej.

Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą
spogląda na swoje zdobycze.
– Wszystko moje! – mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim
Kraju.

Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
– Co to jest! – cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił
się przerwać tej złowieszczej ciszy.
– Co to k###a jest! – wrzasnął Putin.
Na te słowa wystąpił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze pokłony
z duszą na ramieniu odpowiedział:
– Wybaczcie wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią
warszawskiego Stadionu…

next please :D
Obserwuj wątek
    • marecki-34 Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 10:37
      Bardzo dobre :-)
      • odziej Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 10:51
        no to coś jeszcze, żeby więcej odważnych było i wątek nie spadł z topika ;)

        może coś o politykach z naszej półki:

        Lech i Jarek Kaczyński odwiedzili jedna z warszawskich podstawówek.
        Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytał:

        - Co to jest tragedia? Czy ktoś mógłby podać przykład?
        Dziewczynka z pierwszej ławki podniosła rękę:
        - Gdyby mój przyjaciel, który mieszka na wsi, bawił się na polu i został
        rozjechany przez traktor - to byłaby tragedia.
        - Nie. - odpowiada Jarek Kaczyński - to byłby wypadek.
        Zgłasza się kolejne dziecko:
        - Gdyby autobus, który odwozi 50 dzieci do szkoy, miał wypadek, w którym
        zginęliby wszyscy pasażerowie - to byłaby tragedia.
        - Też nie - odpowiada znowu Jarek Kaczyński - to byłaby wielka strata.Czy ktoś
        ma inne pomysły?
        W klasie cisza. Nikt nie chce się zgłosić.
        Nagle odzywa się Jasiu:
        - Gdyby samolot, w którym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier został
        trafiony przez pocisk i rozpadł się na kawałki - to byłaby tragedia.
        - Brawo! - woła Lech Kaczyński- Możesz nam powiedzieć dlaczego uważasz,że to
        byłaby tragedia?
        Na to Jasiu:
        - Dlatego, że to na pewno nie byłaby wielka strata i raczej nie byłby to wypadek.


        ---
        Ты неси меня река
        За крутые берега...
        • pitzlad Kolejne dowcipy 25.09.07, 11:20
          Małżeństwo świętuje piątą rocznicę ślubu.
          - Muszę ci, kochanie, coś wyznać - mówi mąż - jestem daltonistą.
          - I ja chciałabym coś wyznać -mówi żona- nie jestem z Rzeszowa,
          jestem z Mozambiku.

          Pytanie: idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach, po czym
          poznać, że jeden z nich jest z Samoobrony?
          Odp: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.

          Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
          - A czego wam trzeba, dobry człowieku?
          - Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz
          zobowiązany...
          - Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaj małą
          uroczystość i sporo tortu zostało!
          - Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
          - Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
          Pani domu przynosi spory kawał tortu i z dumą wręcza go żebrakowi.
          Ten, chcąc nie chcąc przyjmuję i pod nosem szepcze:
          - K...! Jak teraz denaturat przez to gó.. przesączyć?

          Komisja wojskowa:
          - Zawód ojca?
          - Ojciec nie żyje...
          - Ale kim był?!
          - Gruźlikiem...
          - Ale co robił?!!
          - Kaszlał...
          - Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
          - Przecież mówię, że nie żyje...
    • napchafte_chochoncy Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 11:23
      Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i
      na pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabina.
      Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina, sprawdzając należności
      podatkowe wpadł mu do głowy pewien pomysł. Zażartuje sobie z
      wielebnego - pomyślał i mówi:
      - Rabbi, - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
      - Tak - odparł Rabin
      - A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami
      - Dobre pytanie - powiedział Rabin - zbieramy to i kiedy uzbiera
      się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i
      teraz, przysyła nam nowe pudełko za darmo.
      - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego
      niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź.
      Myślał więc dalej...
      - Rabinie, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, które ci
      zostaną?
      - A tak - powiedział Rabin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe
      pudełko,wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz,
      przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
      - Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się
      jak podejść Rabina.
      - Dobrze Rabinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które
      zostaną po obrzezaniu?
      - Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i
      kiedy uzbiera sie pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego."
      - Do Urzędu skarbowego - spytał zmieszany księgowy?
      - A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam
      takiego małego ch*ja, jak Ty...
      • odziej Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 11:50
        no właśnie o to chodzi żeby śmiesznie było no ta znowu...

        Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy.
        Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na światłach,
        dziadek z tego strachu nie dał rady, przywalił w tył beemki.
        Wysiada z niej dwóch byków:
        - I co dziadek, przyj...eś...
        - Tak (cienkim wystraszonym głosem)
        - Masz kasę?
        – Nie
        - A ubezpieczenie?
        – Nie
        - A syna?
        - Mam
        - To masz tu komóreczkę, dzwoń po synka to odrobi u mnie, bo ty się do roboty
        nie nadajesz...
        Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden
        z nich mówi:
        - I co tatuś???? Przypie##olił jak cofał?
    • napchafte_chochoncy Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 12:12
      Zmarła tesciowa.
      Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka
      tesciowej...
      żałobnicy znajac napięte relacje zięcia z tesciowa podchodza i
      pytaja...
      - Widzę ze pogodziłes się z tesciowa przed jej odejsciem...
      - Nie, nie oto chodzi... jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła to
      piłem ze szczęscia z kumplami cala noc, a teraz mnie tak głowa
      nap****ala a, ona taka zimniutka...
      • odziej Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 12:24
        a może taki:

        Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym z
        uczniów. Nauczycielka spytała:
        - "Jasiu, o co ci chodzi?"
        Jasiu odpowiedział:
        - "jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja
        jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!"
        Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu czekał
        w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację.
        Nauczyciel powiedział pani Magdzie ,że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie
        odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać
        więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
        Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.

        Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
        Jasiu: "9".
        Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
        Jasiu: "36".
        I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważając, że
        trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
        Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział:
        - "Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy."
        Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno
        dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczęło)

        Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
        Jasiu, po chwili "Nogi."
        Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
        Jasiu:"Kieszenie."
        Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest
        owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
        Jasiu: "Kokos"
        Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?"
        Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać
        odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
        Jasiu: "Guma do żucia"
        Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?"
        Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać...
        Jasiu: "Podaje dłoń".
        Pani Magda: "Teraz zadam kilka pytań z serii "Kim jestem?", dobrze?"
        Jasiu: "OK".
        Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro
        wcześniej niż tobie".
        Jasiu: "Namiot"
        Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz.Drużba
        zawsze ma mnie pierwszą".
        Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
        Jasiu: "Obrączka ślubna"
        Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie
        dmuchasz, czujesz się dobrze".
        Jasiu: "Nos"
        Pani Magda: "Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem".
        Jasiu: "Strzała"

        Dyrektor odetchnął z ulgą, "Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na
        ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!"

        PS: może to test na przyszłych polityków ;)
        • pitzlad Re: wątek "kawał" - reaktywacja 25.09.07, 13:04
          - Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
          - Proszę brać te czopki, bardzo szybko działają.
          Przy następnej wizycie pacjent prosi:
          - A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze
          palec w du...


          Przyjaciel do przyjaciela:
          - Jak się prześpię z twoją żoną, to będziemy rodziną?
          - Nie! Będziemy kwita!


          Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam sie.
          Zauważyłam na ścianie dyplom ukonczenia studiów, na którym
          figurowało jego pełne imie i nazwisko. Znienacka mi sie przypomniał
          wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził
          zemną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym
          chłopakiem, w którym sie nawet troche podkochiwałam? Jak go jednak
          zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
          Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą
          pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A
          może jednak?
          Po tym, jak mi przejrzał zeby, zapytałam go, czy nie chodził
          przypadkiem do XXVI LO.?
          Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,
          zarumienił sie.
          A w którym roku Pan zdawał mature? zapytałam.
          On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
          - To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
          Zaczął mi sie uważnie przyglądać. I nastepnie ten wstretny,
          pomarszczony staruch zapytał:
          - A czego Pani uczyła?...


          Wraca facet z delegacji i zastaje w domu klasyczną sytuację. Żona z
          kochankiem. Kochanek zrywa się z łóżka wpada do łazienki zdejmuje z
          wieszaka ręcznik i obwiązuje sobie nim biodra. W tym momencie
          rozwścieczony mąż wrzeszczy :
          - Nieeeeeee !!!!!!!!!! - i wbiega za nim do łazienki "Boże on go
          zabije"
          myśli żona i też rzuca się za nimi.
          Patrzy, a tam mąż szarpie za ręcznik, którym owinął się kochanek i
          krzyczy:
          - Ten jest przeciez do twarzy!!!


          Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
          Dyżurny:
          - Słucham?
          - W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie
          jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają...
          - Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny. Dzwoń na
          policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą.
          I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek
          telefonu:
          - A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb
          daje, że nawet pojęcia nie masz!
          - Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
          I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu
          telefon:
          - Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki... Dzwonię... bo u
          sąsiada chałupa się pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z
          tymi swoimi wężami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie.


          Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu,
          jednak
          nogi odmawiają mu posłuszeństwa.
          Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza swój portfel i
          wylicza
          że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
          - Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
          - O tej porze to 20.
          - A za 15 nie da rady?
          - Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
          - Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty,
          do
          domu daleko.
          - Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.
          Więc nie było wyjścia facet poszedł na pieszo do domu.
          Następnego dnia idzie ten sam facet ulicą i widzi długą kolejkę
          taksówek
          a na samym końcu kolejki stoi ten niemiły taksówkarz. Facet
          podchodzi więc do pierwszej taksówki i mówi:
          - Ile za kurs na Sienkiewicza?
          - 20zł. - mówi taksiarz.
          - Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
          - Spadaj zboku bo zaraz ci dowale.
          Facet podchodzi do 2 taksówki:
          - Ile za kurs na Sienkiewicza?
          - 20zł. - mówi taksiarz.
          - Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
          - Spadaj zboku bo nie ręcze za siebie.
          Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtarzała się.
          Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
          - Ile za kurs na Sienkiewicza?
          - 20zł. - mówi taksówkarz.
          - Ja dam panu 50 zł za kurs ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i
          pomacha do wszystkich swoich kolegów taksówkarzy...
          • odziej Re: wątek "kawał" - reaktywacja 26.09.07, 11:47
            let's back to top of forum ;D

            Główny drecho wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote łańcuchy (po
            pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon
            dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było więc
            obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma
            łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie
            minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy, w każdym po pięciu
            ludzi, wszyscy z kałachami. Twierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z
            okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z
            miejscowych wskazał dom pośrodku wsi.
            Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa
            złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon
            100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma.
            Sołtys mówi: - No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na
            spacerze, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to
            wszystko przy sobie.
            No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w dupę i poszedłem
            do domu.
            Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa,
            przygląda się chwilę błyskotkom i mówi: - To nie moje...

            hmm może stare ale mi się podoba ;)
            • ja-alutka Niesamowite!! 26.09.07, 15:00
              Dawno sie tak nei uśmiałam :))))))Prawie sie popłakałam ze śmiechu!!
    • pitzlad Re: wątek "kawał" - reaktywacja 26.09.07, 13:58
      Z forum internetowego


      BŁAGAM O POMOC!!!! - kolega mi powiedział, że płyta DVD lepiej odbija
      radar niż zwykła płyta - podpowiedzcie mi proszę, czy mnie nie
      kłamał - bo jeśli rzeczywiście to jest prawda, to czy w każdym
      hipermarkecie jak pojadę do miasta będę mógł taką płytę kupić? Na
      razie używam zwykłej płyty i jestem zadowolony - nie dostałem
      żadnego mandatu!!!

      odp1.: - Powieś sobie jeszcze trzy takie płyty - już z daleka będzie
      widać, że jedzie idiota.

      odp2.: - Fakt, oni swoich nie zatrzymują.

      odp3.: - Jako że płyta DVD ma większą pojemność, tak przy większej
      prędkości płyta ta lepiej działa. Tylko pamiętaj, że strona
      przeznaczona do zapisu musi być skierowana w stronę policjantów, bo
      inaczej spowoduje wzrost prędkości pokazywanej przez radar. Sam
      stosuje 3 płyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek) i krawat
      samoobrony na ewentualne blokady.

      odp4.: - to prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest cały płytami
      DVD i dlatego jest niewykrywalny dla radarów.

      odp5.: - nie jestem pewien że ta płyta DVD, nie próbowałbym,
      najlepiej stosować sprawdzone sposoby, polecam płytę gramofonową,
      ona ma większa powierzchnię i bardziej rozprasza wiązkę z radaru.

      odp6.: - Powieś CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno
      żaden policjant cię nie zatrzyma, bo jak cię zobaczy zza zakrętu to
      umrze ze śmiechu.

      odp7.: - Najlepiej radar odbija płyta chodnikowa. Tylko trzeba nią
      rzucić w radar z dużej odległości, zanim cię - ustrzeli a do tego
      trzeba

      > > sporo krzepy
    • ja-alutka "Stare" Kawałki ;))) 26.09.07, 15:07
      Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we
      włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
      Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy
      zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest
      równoznaczne z przegraną.
      Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
      Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
      Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Rosjanie... nie udaje się nikomu.
      W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale
      światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
      - Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?
    • ja-alutka "Stare" kawałki...cdn 26.09.07, 15:20
      1) "Kochany, dziękuję Ci za uroczy wieczór i cudowne 45 sekund!"

      2) Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku
      gdzieś w górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka.
      Po powrocie krzyczy:
      - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
      - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
      Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on
      poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
      - Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
      - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
      Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się
      po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
      - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
      - Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie
      marzną?

      3)Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
      - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie
      osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie
      pierwszy?
      - Motocyklista - odpowiada pytany.
      - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież
      mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
      - A cholera ich wie, skąd oni się biorą.
      • sebcioo To nie dowcip (nr 3), to prawda. 26.09.07, 18:26
        > - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież
        > mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
        > - A cholera ich wie, skąd oni się biorą.
        To samo moglby powiedziec ... kierowca skody z niedawnego wypadku na Pilsudskiego.
    • napchafte_chochoncy Trochę na czasie 26.09.07, 23:28

      Znany operator GSM wprowadza na rynek nową taryfę "Mordo ty moja". Rozmowy do 5
      wybranych numerów nie są odnotowywane w billingach.
    • napchafte_chochoncy I trochę starszy.... 26.09.07, 23:50

      Prokurator generalny, John Ashcroft spotkał się z prezydentem Bushem, aby
      zapoznać go ze szczegółami swojej ostatniej akcji antyterrorystycznej, mającej
      zapobiec przyszłym atakom na Amerykę i jednocześnie mającej bronić wolności i
      praw człowieka wszystkich legalnych obywateli i gości nie wyglądających na Arabów.


      ASHCROFT: Panie prezydencie, na pewno się pan ucieszy słysząc, że baza danych
      FBI została unowocześniona. Teraz zawiera pełną listę grup i osobników, którzy
      sprawili nam jakiekolwiek kłopoty włączając Al. Qaedę, Al. Jihad i Ala Gore’a

      BUSH: Al Gore? On nie jest terrorystą, prawda?

      ASHCROFT: Prawdopodobnie nie, panie prezydencie. Ale FBI założyło podsłuch na
      jego telefon i słyszano jak powiedział, że bierze na cel Biały Dom. Obserwujemy
      go od kąd zapuścił tę brodę.

      BUSH: Dobry pomysł, John. Ta broda jest bardzo podejrzana. Upewnij się, że dasz
      mi znać jeżeli zauważysz go w turbanie. To zwykle jest kolejne stadium. Dałoby
      nam to wystarczająco dużo dowodów, żeby go zatrzymać.

      ASHCROFT: Tak, panie prezydencie. Wprowadzamy również w życie akcję pobierania
      odcisków i fotografowania przyjezdnych z wielu krajów, głównie islamskich.

      BUSH: Dobry pomysł, John. I nie zapomnijcie też o krajach muzułmańskich.

      ASHCROFT: Tak, panie prezydencie. Staramy się używać różnych metod. To właśnie
      dlatego reorganizujemy CIA. Teraz ten skrót będzie oznaczał: Centrum Inwigilacji
      Arabów. Nie chcemy przecież wrzucać wszystkich do jednego worka.

      BUSH: To dobrze, John! Pamiętaj: pieniądze nie grają roli. Zawsze możemy kupić
      więcej worków. Będziemy je importować, jeżeli będzie trzeba.

      ASHCROFT: Ehhh… tak jest. Co tylko pan powie. Obrońcy praw człowieka oskarżają
      nas o dyskryminację, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: Jeden na dziesięciu
      Arabów nienawidzi Ameryki. Musimy na problem spojrzeć globalnie. Jeżeli
      założymy, że na 100 000 Arabów tylko jeden jest terrorystą, to nie stanowi to
      wielkiego problemu. Ale jeżeli wpuścimy do kraju 1 000 000, mamy do czynienia z
      dziesięcioma terrorystami.

      BUSH: To straszne, John. Ale mam rozwiązanie: wpuśćmy ich tylko 999 990.

      ASHCROFT: Tak, ale skąd będziemy wiedzieli, których dziesięciu nie wpuszczać?

      BUSH: No cóż. Możemy zacząć od Louisa Farrakhana. Nigdy go nie lubiłem.

      ASHCROFT: Ehhh… on jest Afro-Amerykaninem. Mamy go zatrzymać?

      BUSH: Tak, John. Najlepiej na kilkadziesiąt lat. Z resztą zauważyłem, że
      zatrzymałeś wielu ludzi, którzy nie są Arabami.

      ASHCROFT: Tak, ale oni wszyscy są powiązani ze światem arabskim. Na przykład:
      zatrzymaliśmy mężczyznę nazywającego się Levi Bara. Jeśli przesunie pan pierwsze
      litery z jego imienia i nazwiska na koniec, co pan otrzyma? Evil Arab (Zły
      Arab). Zwykły przypadek? Nie sądzę. Zatrzymaliśmy również kobietę nazywającą się
      Greta Baily. Jeżeli poprzestawiamy litery w jej imieniu i nazwisku, to co
      otrzymamy? Great Libya (Wielka Libia).

      BUSH: To straszne. Ale wychwytywanie tych wszystkich imion nie sprawia wam
      trudności?

      ASHCROFT: Analizujemy imiona i nazwiska używając oprogramowania stworzonego
      przez indyjskiego programistę Prash Desai’a. Zatrudniliśmy go, ponieważ jego
      imię – na pewno się pan ucieszy – może być przekształcone w Sharp Ideas
      (Doskonałe Pomysły)

      BUSH: Cudownie. To dobrze że go zwerbowaliśmy przed Indiami. Przypomnij mi,
      żebym powiedział prezydentowi Pakistanu, Perverse Muschroom’ owi (Perwersyjny
      Grzyb) o przysłudze, jaką mu wyświadczyliśmy.
      • odziej i trochę nowszy choć może nie dowcip... 01.10.07, 07:39
        Samochwała w kącie stała
        i tak rok podsumowała:
        zdolny jestem niesłychanie,
        mam na świecie poważanie,
        w kraju - same osiągnięcia:
        dłuższe życie (od poczęcia),
        koalicja wzór współpracy,
        z sejmu - dumni są rodacy,
        rząd najlepszy od półwiecza,
        skupił się na wielkich rzeczach.
        kompetentni ministrowie,
        każdy poseł - ideowiec,
        z zasadami, jak husaria:
        bóg, ojczyzna, honor(aria).
        dla narodu - becikowe,
        nowy peron we Włoszczowie.
        lepiej żyje się rodzinom
        (jednej mamie i dwóm synom).
        okno na świat - otworzone,
        turystyka - w jedną stronę,
        lepsza praca, wyższa płaca
        (zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).
        gospodarka rozpędzona:
        są mieszkania (trzy z miliona),
        jest kilometr autostrady,
        ład moralny i zasady.
        politycznej wzrost kultury
        (nurt plebejski, przykład z góry),
        nie ma wsi (choć jeszcze trochę,
        a zrobimy wszędzie wiochę).
        cały naród żyje w zgodzie.
        IPN - i po narodzie.
        CBA - udane akcje,
        super men - co rusz, atrakcje.
        w szkołach nie ma już darwina,
        będzie dryl i dyscyplina,
        nie podskoczy żaden gieroj!
        tolerancji nie ma! zero!
        żadnych gejów, ferdydurek,
        jest amnestia i mundurek!
        wolność słowa i pruralizm
        (bo rządzących wolno chwalić).
        jest religia na maturze,
        wierny lud na jasnej górze.
        nie rozumie tylko unia:
        rząd z warszawy, czy z torunia?
        krótko mówiąc: rok udany!
        tylko naród...do wymiany...
        • pitzlad Hasełko wyborcze... 01.10.07, 08:26
          URATUJ POLSKĘ - schowaj babci dowód w dniu wyborów.
          • odziej a może ktoś pomoże Wierzejskiemu ? 01.10.07, 08:31
            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=334&ShowArticleId=61248#czytaj_dalej
            • pawlozsiul Re: a może ktoś pomoże Wierzejskiemu ? 03.10.07, 15:53
              Nie bądź gnomem, zdobądź 1%!
          • kaukonsky Schowaj babci kapcie! 16.10.07, 08:20
            Niech głosuje na Bosaka!
            :oP
            • napchafte_chochoncy Re: Schowaj babci kapcie! 16.10.07, 09:23
              Fajne! :D
    • napchafte_chochoncy Lepperowy 03.10.07, 11:05
      - Co jest gorsze? Niewiedza czy brak kultury ? - zapytali A. Leppera
      - Nie wiem i sram na to - odpowiedział wicepremier
    • pawlozsiul nic śmiesznego 03.10.07, 21:09
      Jedzie Ziobro samochodem,potrąca dwóch pieszych.Prokuratura wszczyna
      postępowanie , a po tygodniu pan Ziobro dzwoni do prokuratora
      nadzorującego i pyta: i co dalej z moją sprawą? Prokurator: panie
      ministrze, ja myślę że temu co głową szybę wybił, postawimy zarzut
      uszkodzenia mienia i będziemy domagać się 5 lat,natomiast temu co
      odleciał w krzaki, postawimy zarzut ucieczki z miejsca wypadku i
      będziemy domagać się 10 lat pozbawienia wolności.
    • napchafte_chochoncy wyborowy 05.10.07, 12:50
      -Babciu czego masz takie wielkie oczy?!
      -Od dwóch dni szukam dowodu wnusiu!
    • napchafte_chochoncy Polityczny na czasie 09.11.07, 17:55
      Kandydat PO na ministra finansów Prof. Jacek Rostowski otrzymał od odchodzącej
      pani minister Zyty Gilowskiej projekt budżetu na rok 2008.
      - W budżecie jest wiele dziur - stwierdził Profesor
      - To nie dziury - odpowiedziała w "Kropce nad i " szefowa Min. Finansów - To
      odwierty geotermalne
      • nikjesienny Re: Polityczny na czasie 09.11.07, 17:57
        Chochoncy , nie rozsierdaj lechuckiego takimi prawdami .
        • napchafte_chochoncy Spokojna głowa 09.11.07, 18:05
          nikjesienny napisał:

          > Chochoncy , nie rozsierdaj lechuckiego takimi prawdami .

          Jestem na to przygotowany ;)
      • andruszczyn1 Re: Polityczny na czasie 09.11.07, 18:08
        Gorący jeszcze:)
    • napchafte_chochoncy Re: wątek "kawał" - reaktywacja 19.12.07, 10:07
      Student Akademii Medycznej przychodzi do ojca:
      - Tato, nie daję rady już na tej uczelni. To za trudne, to mnie
      przerasta. Rezygnuję.
      - Jak chcesz, synu. Ja i dziadek zostajemy jeszcze na jeden semestr.
      • ja-alutka :)) Fajne 19.12.07, 11:36
        Mąż wraca pozna nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już
        w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się
        budzi i widząc golasa zauważa:
        - To dziś przepiłeś i ubranie?!

        Jedna blondynka do drugiej:
        - Jak spędziłaś Sylwestra?
        - Sam zszedł.

        W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia gentlemana na ulicy
        Londynu:
        - Jaki pan ma plany na nowe tysiąclecie?
        - Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy.

        - Wilkuuuu hyyppp... a dlaczeeeoggo... tyyy masz... rooogiii?!
        - Jak rany wstań już proszę!
        - Wilkuuu a czemuuu masz taaakie długieeee uszy?!!
        - No nie mogę z tobą! Człowieku wytrzeźwiej!
        - Wiiiilkuuu a dlaczego masz taaki czerwonyyy nooosss?!!!
        - Jezu wstawaj już zachlana stara pijacka mordo w głupiej czerwonej
        czapce!! Sanie czekają!!! To ja Rudolf!!!

        Co to jest: duże, czerwone i jak wchodzi, to aż miło?
        - Święty Mikołaj!
    • napchafte_chochoncy Wrażliwcy tacy Mexico86 niech lepiej nie czytają! 20.12.07, 12:11
      Ojciec Dyrektor nie jest zadowolony z działań obecnego rządu, który
      robi wszystko by pozbawić go dopłaty unijnej do planowanych wierceń.
      A już myślał, że otworem nr 666 będzie miał bezpośredni kontakt z
      Szefem.

      --
      • stepby Re: Wrażliwcy tacy Mexico86 niech lepiej nie czyt 20.12.07, 19:53
        Starszy ledwo poruszający się dziadek wchodzi do baru.
        Podchodzi do wielkiego łysego barmana myjącego kufle i pyta:
        - ponoć szukacie tu kogoś silnego do pracy ?
        - wyp...j - odpowiada podśmiechując się pod nosem barman
        - OK - mówi dziadek - zacznę od tych którzy stoją bliżej drzwi
        • keliusz Z innej beczki.... 21.12.07, 15:18
          Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają jakie to ich żony są przerażające.
          Pierwszy mówi:
          - Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na
          wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
          Drugi na to:
          - A moja ma wymiary 90/80/60.
          - To całkiem nieźle.
          - Taak... Druga noga tak samo...
    • nikzimowy Re: wątek "kawał" - reaktywacja 15.01.08, 16:13
      pl.youtube.com/watch?v=WIoWShQPgXs

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka