Dodaj do ulubionych

"Zryty Beret"

04.04.07, 10:52
Do lokalnego radia wysłałem dziś takiego posta:
"Proponuję stworzyć audycję reporteską.
Reporter radia przechadzałby się po placówkach handlowych ,
restauracjach, punktach usługowych pytając o anegdoty dotyczące
zachowań klientów.
Audycja ta o ile by miała szanse powodzenia powinna mieć tytuł: "Zryty Beret"."

Być może z powodu tracenia przezemnie cierpliwości do "ludzkości" moje
doświadczenie w tym zakresie stało się kopalnią takich anegdot.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • avalon111 Re: "Zryty Beret" 05.04.07, 20:10

      > Do lokalnego radia wysłałem dziś takiego posta:
      > "Proponuję stworzyć audycję reporteską.
      > Reporter radia przechadzałby się po placówkach handlowych ,
      > restauracjach, punktach usługowych pytając o anegdoty dotyczące
      > zachowań klientów.

      To mi trochę przypomina MdM, mieli kiedyś taką wstawkę z humorem rodem wziętym z
      nalepek, naklejek producentów, bądź innych wytworów szeroko rozumianej twórczej
      administracji.
      Była to sowita dawka humoru! Więc pomysł popieram. Nie wiem tylko na ile nasze
      radio jest otwarte na takie inicjatywy, więc może zanim to się ukaże na falach,
      daj mała próbkę tutaj, na forum.

      > Audycja ta o ile by miała szanse powodzenia powinna mieć tytuł: "Zryty Beret"."

      Pewnie tytuł też coś znaczy, ale mnie się z niczym nie kojarzy.
      • aaapap Re: "Zryty Beret" 06.04.07, 08:40
        Dwie anegdotki,z których wcale nie wynika kto ma "Zryty Beret"

        Handluje pewnymi "urządzeniami"(nie wymienię bo kryptoreklama).

        1)Jak łatwo można stać się złodziejem i durnym lub durnym złodziejem:
        Wchodzi klient do sklepu.
        Klient jest nawyższym dobrem a w tym wypadku dodatkowo taksówkarzem.
        Sklepikarz (ja): - Dzień dobry! (zawsze pierwszy witam klientów!)
        Klient:- Dzień dobry ! Chcę zamontować w urządzeniu różne części
        Sklepikarz:- OK, przez przypadek mamy takie części!
        Klient:- Ile by to kosztowało ?
        Sklepikarz:- (liczy) - Części 100 , usługa 40.
        Klient:- To są jakieś złodziejskie ceny! Za całe urządzenie dałem 200 zł!
        Sklepikarz:-Proszę mi wybaczyć ,ale nie podejme się naprawy za kwotę istotnie
        niższą.
        Sklepikarzowi włączył się "zryty beret mode" - dodaje-:Może mnie pan
        uważać za złodzieja.
        Klient negocjuje,ujawnia że na naprawę może przeznaczyć 60-70 zł.Rozmowa schodzi
        na tematy poboczne.Okazuje się ,że klient jest taksówkarzem.
        Sklepikarz:- Mam sprawę. Czy zgodzi się pan na kurs do Lublina i z powrotem za
        50 zł?
        Klient robiąc minę karpia na wieść o Wigilii:- Czy pan jest durny?! Paliwo!
        Amortyzacja! KOSZTY!!!Ułah!!!

        Straciłem klienta.

        W mniemaniu klienta jestem (co było do udowodnienia) złodziejem i w istocie durniem.
        Nie doceniłem,ze on tytanicznym wysiłkiem zdobył urządzenie z niemieckiego
        śmietnika płacąc 2 stówy.
        Wywaliłem horrendalne ceny -okazuąc się złodziejem!
        Zaproponowałem mu sku....wienie się proponując śmieszne wynagrodzenie za jego
        usługi - tym samym zdemaskowałem sie jako dureń.

        2)Zajechał klient śliczniutkim pięknie utrzymanym fordem mondeo kupionym w
        salonie w promocji za 100 tyś złotych 3 lata temu.
        Wiem bo wiem.
        Czas dla mojej branży sromotny- jesień.
        Wchodzi.
        Sklepikarz- uśmiech jak na budyniu, merda ogonem-:Dzień dobry!
        Klient:Dzień dobry! Szukam urządzenia dla dziecka.
        Sklepikarz:- Mam, mam.Oto proszę (prawie nucę :Raduje się serce,raduje się dusza).
        Klient:-Drogo, zbyt drogo. Dla dziecka - zaraz wyrośnie- 350 zł- za drogo.
        Pa, pa, całuski,prawie Wesołych Swiąt.
        Wychodzi.
        Rozmowa jak rozmowa -większość kończy się podobnie.
        Urządzenie może się nie podobało, może coś,ale jeśli facet nabył se take takse i
        wypierniczał 2k zł miesięcznie przez okno(utrata wartości, raty,
        eksploatacja)niech nie pitoli że 350 to drogo.

        Pozdrawiam
        Życzę Wesołych !
        • avalon111 Re: "Zryty Beret" 06.04.07, 22:22
          Pierwsze popieram, drugie nie.
          Oceniasz ludzi po stanie posiadania, i to tylko tym na pokaz. A nawet jeśli brać
          pod uwagę samochód, to fakt, że kupiony był w promocji, że jest pięknie
          utrzymany, to wg mnie świadczy o oszczędności i szanowaniu swoich zapracowanych
          pieniędzy. Ponadto klient, nie ściemniał, nie targował, tylko prosto, jaśnie i
          wyraźnie powiedział o co mu chodzi, "nie chce inwestować w coś, co za kilka
          miesięcy wyrzuci". (Samochód jak widzisz, nie był kupiony na chwilę).
          • aaapap Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 00:07
            Przyznaję nie jestem alfą i omegą i nie wiem tak naprawdę co w ludziach siedzi.
            Oglądam i oceniam beha ..(jejku takie trudne słowo).
            BTW samochód niebieskie mondeo był oczkiem w głowie kierowcy-nieustannie zerkał
            w kierunku nieprawidłowo zaparkowanego auta.
            " to wg mnie świadczy o oszczędności i szanowaniu swoich zapracowanych
            pieniędzy." -zgadzam się w zupełności.
            Samochód kupiony za 100k zł po 3 latach użytkowania przedstawia wartość 40k zł -
            rzeczywiście oszczędność leciutko 1,5k zł/m-c.Do tego obsługa ewentualnego
            kredytu plus ubezpieczenia.
            Koszt utrzymania tego auta szacuje na 2300-2500 zł/m-c i jeszcze nie
            przejechaliśmy ani jednego kilometra.
            Uczciwie powiedziawszy nie moja sprawa ile kosztuje przyjemność posiadania
            takiego auta,ale naprawdę chciałbym mieć takie zarobki by się tak wygłupiać i
            nie żreć przy tym sinego krupniku.
            Jak kupie sobie nowe auto sam natychmiast założe instalacje gazową(dla
            oszczędności), bowiem przejeżdżając aż 6000 kilometrów rocznie będę oszczędny a
            koszt instalacji zwróci się mi już po 17 latach( może już nawet po 15).
            Nawet jeśli mi coś nie wychodzi w rachunkach to i tak to zrobie ponieważ inni
            tak robią.

            Którą wersje wybrać:
            zi0bro© zi0bro™ zi0bro® ?
            • avalon111 Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 12:09
              > Przyznaję nie jestem alfą i omegą i nie wiem tak naprawdę co w ludziach siedzi.

              Ja także nie jestem i też nie wiem.

              > Oglądam i oceniam beha ..(jejku takie trudne słowo).
              Znowu potwierdzam, robię tak samo. Mnie się tylko nie spodobało przełożenie: ma
              samochód za 100tys. = stać go na 350,00PLN.

              > BTW samochód niebieskie mondeo był oczkiem w głowie kierowcy-nieustannie zerkał
              > w kierunku nieprawidłowo zaparkowanego auta.

              Może ten samochód to spełnienie jego marzeń? I nie bawmy się znowu w ocenianie
              jakości tych marzeń.

              > Uczciwie powiedziawszy nie moja sprawa ile kosztuje przyjemność posiadania
              > takiego auta,

              No właśnie:-).


              > Którą wersje wybrać:
              > zi0bro© zi0bro™ zi0bro® ?

              A jaki ma być efekt?


              Nie wiem, czy jeszcze mogę o to prosić, ale nadal chętnie poczytam anegdoty z
              życia sprzedawcy. Mogę też obiecać, że nie będę komentować. Potraktuję je jak
              lekcję i może kiedyś stanę się idealnym klientem;-).
              Bo faktycznie jak słusznie zauważył A.Sawa brakuje doświadczenia z tej drugiej
              strony.
              • andrzej.sawa Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 12:27
                Nie potrafię się przyzwyczaić do sytuacji:Przychodzi klient po "coś".Mówi
                nieprecyzyjnie,a więc widać,że zielony - normalna sytuacja.Ja zaczynam go
                dopytywać do czego mu to potrzebne,żeby doradzić.Jednak "trochę" siedzę w
                temacie i "coś" wiem.No i teraz to do czego jednak nie przyzwyczaiłem się.Klient
                mówi - a gówno to Pana obchodzi.
              • aaapap Re: "Zryty Beret" 12.04.07, 07:15
                Mój znajomy kupił sobie używany motocykl.
                Motocykl ma być do latania po polach.
                Na początek właściciel motocykla starał się o właściwy marce KTM design.
                Jak z wieloma rzeczami stosowne nalepki są do kupienia wyłącznie w pobliskim
                Lublinie.
                Znajomy poprosił mnie o zakup kompletu nalepek i kilku innych klamotów.
                Scenka dzieje sie w rzeczonym sklepie.
                Klient (ja):- Dzień dobry!
                Sprzedawca:-Dzień dobry!
                Klient:- Chciałem dowiedziec się o możliwość zakupu kompletu nalepek na motocykl
                marki KTM model ....
                Sprzedawca:- OK,możemy sprowadzić w tydzień. Cena czterysta sześćdziesiąt parę
                złotych.
                Klient:-Pozwolę sobie zadzwonić w tej chwili do użytkownika.Zapytam czy
                zainteresowany.
                Telefonuję.
                Chcąc dopomóc koledze włączyłem w telefonie funkcje głośnomówiącą.
                Zdaje relacje.
                Kolega(emocjonalnie):- ....Pogięło ich?!!....(huknął jeszcze słówko dla okrasy).
                Sprzedawca usłyszał, lekko się zagotował i wycedził do mnie:-Pan powie
                koledze,że jak chce taniej to powinien sobie kupić WSKę!
              • aaapap Re: "Zryty Beret" 23.04.07, 07:41
                To jest perełka kwalifikująca się jako "zryty beret":
                Kawaler spod Piotrkowa zażądał od prokuratora, by ścigał łódzkie biuro
                matrymonialne, informuje "Dziennik Łódzki". 50-letni mężczyzna ma pretensje, że
                biuro nie znalazło mu odpowiedniej partnerki, a on poniósł koszty.

                Samotny kawaler odrzucił 18 ofert. - Proponowali same stare panny, rozwódki albo
                wdowy. To jakaś kpina. Chciałem młodą, ponętną pannę, ze studiami i przy forsie.
                Najlepiej, żeby była podobna do Ewy Wachowicz, stwierdził.
                fakty.interia.pl/prasa/news/nie-znalezli-mu-odpowiedniej-dziewczyny,899524
                • avalon111 Re: "Zryty Beret" 01.05.07, 10:59
                  > To jest perełka kwalifikująca się jako "zryty beret":
                  > Kawaler spod Piotrkowa zażądał od prokuratora, by ścigał łódzkie biuro
                  > matrymonialne, informuje "Dziennik Łódzki". 50-letni mężczyzna ma pretensje, że
                  > biuro nie znalazło mu odpowiedniej partnerki, a on poniósł koszty.
                  >
                  > Samotny kawaler odrzucił 18 ofert. - Proponowali same stare panny, rozwódki alb
                  > o
                  > wdowy. To jakaś kpina. Chciałem młodą, ponętną pannę, ze studiami i przy forsie
                  > .
                  > Najlepiej, żeby była podobna do Ewy Wachowicz, stwierdził.

                  Okazuje się, że nie tylko dla komisji konkursowej Ewa Wachowicz to piękna
                  kobieta. To pierwszy pozytywny głos z tzw. opinii publicznej który słyszę.
                  Co do kawalera no cóż, wiadomo już dlaczego jest stary...i dodam na szczęście
                  (dla niedoszłych pań "Zygmuntowych") samotny.
          • andrzej.sawa Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 00:27
            Ta dyskusja wymaga doświadczenia z obu stron lady.
            • aaapap Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 00:39
              Stara anegdota księgarniana:
              Przychodzi do księgarni pani i pyta :- Czy jest książka "W puszy i wypuszczy"?
              Facet który to opowiadał bardzo był rozbawiony.
              Ja niestety nie wiem gdzie tu żart.
              • kwiat_paproci Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 13:02
                A to ja znam autentyczną anegdotę z biblioteki I LO. Pewna dziewcyna spytała
                czy dostanie "Zbrodnię Ikara" ;D
                • aaapap Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 13:13
                  Co ten ikar zrobił?
                  Wydawało się mi ,że tylko poleciał
                • aaapap Re: "Zryty Beret" 07.04.07, 13:40
                  W starej księgarni "Domu Książki" przy ul.Lubelskiej na vis a vis kościoła
                  Rozesłania Apostołów regały były ustawione w tzw. "grzebień" (nie tworzyły linii
                  prostej, tylko taką łamaną).
                  Pośród tych regałów w dziale Medycyna bobrował sobie klient.
                  Sapał,pokasływał,przegladał książki.
                  Po dłuższym czasie coś tam sobie wynypał,podszedł do kasy,zapłacił za
                  broszurkę,wyszedł.
                  W godzine wraca,zdenerwowany,dyszy.
                  Klient:- Kupiłem ,chcę oddać.
                  Księgarz (to taki sprzedawca):- O co chodzi?
                  Klient:- Mnie w płucach rzęzi, a wy tu jakieś świństwa!- I rzuca na lade
                  broszure pt."Żerzączka"
                  To jest autentyk pewnie nauczycielka z I LO pani Irena Krawczyk może to
                  potwierdzić.
                  • avalon111 Re: "Zryty Beret" 16.04.07, 20:48
                    Z WSK-ą niezłe, ale to jest świetne!

                    Coraz bardziej ciekawi mnie tajemnicze hasło "zryty beret".


                    > W starej księgarni "Domu Książki" przy ul.Lubelskiej na vis a vis kościoła
                    > Rozesłania Apostołów regały były ustawione w tzw. "grzebień" (nie tworzyły lini
                    > i
                    > prostej, tylko taką łamaną).
                    > Pośród tych regałów w dziale Medycyna bobrował sobie klient.
                    > Sapał,pokasływał,przegladał książki.
                    > Po dłuższym czasie coś tam sobie wynypał,podszedł do kasy,zapłacił za
                    > broszurkę,wyszedł.
                    > W godzine wraca,zdenerwowany,dyszy.
                    > Klient:- Kupiłem ,chcę oddać.
                    > Księgarz (to taki sprzedawca):- O co chodzi?
                    > Klient:- Mnie w płucach rzęzi, a wy tu jakieś świństwa!- I rzuca na lade
                    > broszure pt."Żerzączka"
                    > To jest autentyk pewnie nauczycielka z I LO pani Irena Krawczyk może to
                    > potwierdzić.
                    >
                    • aaapap Re: "Zryty Beret" 18.04.07, 10:25
                      Wg kzb.webpark.pl/index.htm
                      Zryty beret - całokształt zmian osobowości człowieka, przejawiający się
                      nietypowym zachowaniem osobnika, często niekontrolowanym. Przejawem zrycia
                      beretu może być również występowanie myśli nieadekwatnych do sytuacji, w której
                      osobnik się znajduje. Przykład: Osobnik (może być mężczyzna lub kobieta)
                      rozgrywa mecz tenisowy. W pewnym momencie dobiega do krótkiej piłki i zamiast
                      myśleć, gdzie ją zagra, nagle zastanawia się np. czy mama wyłączyła żelazko
                      wychodząc z domu. Często, przejawem zrytego beretu może być występowanie w
                      jednej chwili wielu myśli w dodatku bardzo "nietypowych".
                      • avalon111 Re: "Zryty Beret" 20.04.07, 22:11
                        aaapap napisał:

                        > Wg kzb.webpark.pl/index.htm
                        > Zryty beret - całokształt zmian osobowości człowieka, przejawiający się
                        > nietypowym zachowaniem osobnika, często niekontrolowanym. Przejawem zrycia
                        > beretu może być również występowanie myśli nieadekwatnych do sytuacji, w której
                        > osobnik się znajduje. Przykład: Osobnik (może być mężczyzna lub kobieta)
                        > rozgrywa mecz tenisowy. W pewnym momencie dobiega do krótkiej piłki i zamiast
                        > myśleć, gdzie ją zagra, nagle zastanawia się np. czy mama wyłączyła żelazko
                        > wychodząc z domu. Często, przejawem zrytego beretu może być występowanie w
                        > jednej chwili wielu myśli w dodatku bardzo "nietypowych".


                        Muszę to przeczytać o innej porze dnia, kiedy moje możliwości percepcyjne będą w
                        lepszej formie;-), na teraz to mam wrażenie, że mogę się zapisać do klubu;-).
                        • aaapap Re: "Zryty Beret" 22.04.07, 17:00
                          W latach 60-70 była sobie partia satelicka ówczesnej siły przewodniej -ZSL.
                          W tej partii działaczem a czasowo nawet posłem z ramienia był mój wujaszek.
                          Wujaszek był rodem z zamojskiego.
                          Nie zerwał stosunków rodzinnych z reakcyjnie nastawionym moim dziadkiem.
                          Podczas rozmaitych imprez rodzinnych dziadek psuł humor panu posłowi pytaniem:-
                          Ty się Mieciu nie boisz,że ktoś wyjdzie z lasu i Ciebie zastrzeli?
                          • andre_234 Re: "Zryty Beret" 22.04.07, 17:09
                            aaapap napisał:
                            > Ty się Mieciu nie boisz,że ktoś wyjdzie z lasu i Ciebie zastrzeli?

                            Był to gajowy Marucha który przeczesywał akuratnie pobliskie knieje ze swoją
                            nieodłączną pukawką na korki i pistoletem kapiszonowym w poszukiwaniu złoczyńców
                            zagrażjących sielance Pana Sułka i jego wiernej Pani Elizy.
                            Kocham Pana Panie Sułku.

                            • aaapap Re: "Zryty Beret" 22.04.07, 18:17
                              Dziękuje!
                              Bardzo do mnie pasuje:-„starszy bęcwał w młodym wieku”
    • aaapap Re: "Zryty Beret" 29.04.07, 23:17
      Rozmowa GG:

      5007904 :: 23:02:53 / S 23:02:45
      witam
      Ja :: 23:03:11
      Witam Gosie
      5007904 :: 23:03:34 / S 23:03:35
      a tak kliknelam
      5007904 :: 23:04:26 / S 23:04:28
      przeszkadzam?
      Ja :: 23:05:22
      Słucham
      W czym mogę pomóc?
      5007904 :: 23:05:59 / S 23:06:01
      a nie moge spac i klikam
      Ja :: 23:09:18
      Chyba nie pomogę
      5007904 :: 23:09:33 / S 23:09:34
      haha
      5007904 :: 23:09:38 / S 23:09:40
      chyba nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka