bywalec.hoteli
15.05.24, 09:53
Korzystając z okazji tego, że byłem na terenie macierzystej uczelni w celach sportowych i była piękna majowa pogoda, ponad 20 stopni wieczorem, odbyłem sobie sympatyczny i sentymentalny spacer po kampusie mojej Alma Mater.
Kilka spostrzeżeń:
1. Teren bardzo wypiękniał, bo drzewa i zieleń urosły jeszcze bardzo a uczelnia do postkomunistycznych (choć mających swój urok) dobudowała nowe hale i inne obiekty. W ogóle, to położenie jest genialne, bo w sumie między sporym jeziorem miejskim i rzeką, rzut beretem pieszo na rynek.
2. Widać trochę studentów na wewnętrznych drogach, widać, że grają na obiektach sportowych, dużo więcej obcokrajowców niż za moich czasów, ale nikt nie grilluje i piwkuje na terenie zielonym między akademikami, gdzie kiedy studiowałem, to było pełno grilli i piwkujących, przy takiej pogodzie w maju to życie towarzyskie na dworze kwitło.
3. No i najsmutniejsza moim zdaniem rzecz: po 20 pozamykane budynki uczelni. Dostęp tylko na kartę, nawet na portierni chyba nikt nie pracuje, więc nikt nie wpuści jak nie masz uprawnionej karty. Do tego kamery na każdym rogu. Dużo więcej płotów niż wcześniej. Dostęp do akademików również na kartę.
Czyli fajnie, ładnie, sentymentalnie, ale trochę smutno, że nie ma już takiego wesoło jak kiedyś?
A jak u Was - macie kontakt ze swoją uczelnią? Widzicie zmiany?