Dodaj do ulubionych

schizofrenia

24.02.06, 11:04
wciskam się z tym tematem m. inn. dlatego że mam koleżankę która potrzebuje
pomocy, jej syt. życiowa i og. stan jest ciągle na krawędzi życia i śmierci,
nie stać jej na finansowaną pomoc, cała jej rodzina będzie eksmitowana, ja
też teraz nie mogę jej pod tym względem wesprzeć chociaż znam parę
bioenergo.,pomóżcie mi spróbować jej pomóc - może wsparcie
energetyczne...Oniej ma na imię Gabrysia ok 40 lat znak wodnik, dużo 9 i 1 w
op. numerol. tak wstępnie poprosze też P. Janusza o pomoc....i tak wogóle
wydaje mi się że w dużej mierze schizofrenia to nie schizofrenia
Obserwuj wątek
    • motyvvacja Re: schizofrenia 25.02.06, 00:42
      zdiagnozowac schizofrenia mozna latwo,a co jak to nie schizofrenia a
      borderline,albo osobowosc dysocjalna,a moze psychopatia?

      Psychopaci dosc czesto sa diagnozowani jako schizofrenicy,a schizofrenicy jako
      borderline..w tym watku nawet psychiatrzy sie gubia.schizofrenia jest ogolna
      nazwa pod ktora kryje sie wiele patologii i nie koniecznie musza to byc
      schizofrenicy o ktorych mowi tak potocznie, ze maja rozdwojenie jazni.
      Facetow okreslaja jako mizogani-a moze to poprostu schizofrenik z
      zaawansowanym borderline z poczatkami psychopatii...


      --wydaje mi się że w dużej mierze schizofrenia to nie schizofrenia--

      jesli ona oczekuje pomocy,to nie jest zle,ale zregoly ci ludzie mysla ze sa jak
      najbardziej zdrowi,a tych ktorzy chca im pomagac traktuja podrzednie jako
      slabszych osobnikow...

      Nie wiem jak u twojej znajomej,ale ja omalo bym zycia nie stracila przez
      jednego debila...


      • i33 Re: schizofrenia 25.02.06, 02:14
        JESTEM raczej entuzjastką Kępińskiego,a dla niego to ludzie inni, wyjątkowo
        wrażliwi....miałam troszkę szczęścia do chorych, uposledzonych róznie z
        autyzmem,oligofrenią,depresja dwubieg.z mania prześlad,zab. afektu,z
        z.Downa,schizofr.prosta, Alzheimer,-wszyscy byli do mnie nast. pozytywnie wręcz
        uwazam ze mogłabym dużo przeb z takimi osob...os, z niekt.upośl sa wrecz
        cudownie szczere i naturalne... a w łeb dostałam od zupełnie swiadomego
        złosliwego staruszka.... Gabrysia miała tak przechlapane życie że jest chora z
        tego pow ale może tez być dziedz. pisałam o niej ale skasowałam - moze tego nie
        chciec ale napr. jest tragicznie-podam najg. łajdactwo-jak zachor. mąż ją wyrz.
        a dziecko nie chce jej znać bo sie wstydzi
        • motyvvacja Re: schizofrenia 25.02.06, 14:42
          Czytalam troche kepinskiego,Ja moge powiedziec ze mialam''szczescie w
          nieszczesciu ''poznac psychopate narcystycznego.Wyksztalcony,mily,wrazliwy,i
          naduczciwy czlowiek.smilePelen haryzmy zyciowej.Biznessmensmile

          Krwawymi lzami potrafil plakac nad zdepnieta mrowka.A mi omalo nie strzelil z
          pistoletu w leb,tylko dlatego ze chcialam odejscsmile..

          Ludzie z przechlapanym zyciem maja dwa wybory,albo acting in (czyli wyrzywanie
          sie na sobie) albo acting out,na ludziach .Abydwa mowia o tym ze nienawidza i
          nieakceptuja siebie.wydaje mi sie ze u schizofrenikow jest to pomieszane raz
          tak raz inaczej.ALe problem pozostaje jeden.Nienawidza siebie tak bardzo ze
          doprowadzilo to ich na skrajnosc i do choroby.Dosc czesto nawet nie zdaja
          sobie sprawy ze to nienawisc
          Zal mi,bardzo mi zal...

          bo przeciez nawet ci normalni ,nie znaja siebie dobrze,a co dopiero ci
          zagubieni?

          Pozatym kazdy z nas w jakims wiekrzym czy mniejszym procencie jest
          schizofrenikiem
    • mrall Re: schizofrenia 25.02.06, 18:35
      schizofrenia ż I, DCMs. ~nii, blm
      med. «choroba psychiczna o nieznanym pochodzeniu i różnorodnych objawach, z
      których najważniejszymi są: otępienie uczuciowe, osłabienie zainteresowań i
      aktywności, zamknięcie się w sobie, zaburzenia procesów myślenia»

      To masz na mysli?
      • i33 Re: schizofrenia 25.02.06, 20:38
        ...niezaradność życiowa,mupór maniakalny-powtarzanie że -muszę iść do pracy,
        szukanie jej[ ma rentę nie nadaje się do najpr. prac już próbowałyśmy] uległość
        wobec wykorzystujących, dziecinne zachowania- kłamanie, oszukiwanie,bierność-
        "zrób to za mnie","prowadż mnie za rączkę"...
        jeszcze jedno -ona w najgorszych momentach wygląda jak chodzący trup, jakby coś
        na niej pasożytowało[ notabene moje odczucia -jej ojciec m.z. pije wiele lat a
        trzyma się dobrze!]
        być może to nie sch.
      • i33 Re: schizofrenia 25.02.06, 20:43
        kochani mi nie chodzi o definicje a o ocenę - co dzieje się w jej życiu
        duchowym, karmiczne uzależnienia, jak jej pomóc, modląc się o co prosić dla
        niej, jak naprowadzić?
        - mówiłam że znam osoby bio., radiestetkę... ale nie mam funduszy żeby jej
        pomóc nie mogę prosić o darmochę bo to ogrom pracy nad nią...
        • deja.vu Re: schizofrenia 27.02.06, 22:27
          ... i nie staraj sie przezyc zycia za nia, moze to zabrzmi brutalnie, ale takie
          rzeczy zwykle nie sa dzielem przypadku. Jesli bedzie szukala przyczyn to
          znajdzie. A jesli nawet znajdzie to prawdopodobnie na niewiele to sie przyda,
          swoje czasem trzeba przejsc, nawet jesli wyglada to jak pieklo. Pieniadze zas
          sa naturalna bariera energetyczna. Jedna z wielu...
        • mrall Re: schizofrenia 27.02.06, 23:37
          > kochani mi nie chodzi o definicje a o ocenę - co dzieje się w jej życiu
          > duchowym, karmiczne uzależnienia, jak jej pomóc, modląc się o co prosić dla
          > niej, jak naprowadzić?

          Najpierw nalezy sie zapytac na ile chce, zeby jej pomoc.
          Przestac gadac o karmicznych uzaleznieniach.
          Zabierac gdzies w mile otoczenie.
          Sprobowac ustalic, jakie cele modlitwy uwaza za wazne i sprobowac razem z nia
          taka modlitwe zbudowac.
          Mozna sprobowac Dynamind - proste cwiczonko harmonizujace. Szukaj na huna.net.pl
    • szpilkaaa Re: schizofrenia 07.07.06, 21:51
      prawdopodobnie zostanę zjechana, ale...
      od ponad roku żyję z rozpoznaniem schizofrenia paranoidalna.
      4 pobyty w szpitalu.
      w tym roku kończylam klasę maturalną i pisalam maturę.

      od początku mojej choroby najważniejsze były leki+terapia+wsparcie bliskich mi
      osób oraz pisanie.

      na dzień dzisiejszy zdrowa absolutnie nie jestem.
      lekarz stwierdzil,że nawet remisji nie mam...a szkoda.
      biorę 4 leki.

      i szczerze mowiac nigdy nie myślalam o pomocy dla siebie w ramach spotkań z
      bioenergoterapeutą.

      myslę,że osoba chora na schizofrenia potrzebuję przede wszystkim CZŁOWIEKA.
      takiego, który będzie przy tej osobie.
      takiego, który przytuli i otrze łzy albo opatrzy skaleczone nadgarstki na
      skutek cięcia się.
      takiego, który będzie miał na tyle siły,żeby przekonywać,że nie warto sluchac
      głosów.

      od początku mojej choroby był i jest ze mną mój chłopak.
      to on praktycznie czuwa 24 na dobę,zeby bylo dobrze.
      to on wręcz płakał gdy mnie wieźli do szpitala bo nalykalam się za dużo
      lorafenu twierdząc, że ktoś kto jest we mnie kazal mi to zrobić.
      to on depcze dziewczynkę.każe nie słuchać głosów.
      to on przekonuje ,że nie warto skoczyć z okna , a ludzie w autobusie nie mają
      wielkich głów.

      pewnie pomyślicie, że jestem zdrowa, ale to nieprawda.
      po dlugim okresie czasu zaczęłam oddzielać rzeczywistość od moich halucynacji i
      urojeń.

      ale wiem,że przede mną bardzo dluga droga...
      ostatnio pytalam lekarza jak dlugo będę musiala brać leki.
      on odpowiedzial,że od kilku do kilkunastu lat.

      niestety...

      więc po prostu bądź..
      nawet gdy Twoja koleżanka wybucha złością bo uważa,że chcesz ją zabić.
      nawet gdy wszyscy objawy choroby nasilają się nie chcąc ustąpić..
      • mskaiq Re: schizofrenia 08.07.06, 05:21
        Napisalas Szpilkooo ze juz potrafisz odrozniac rzeczywistosc od urojen.
        Potrafisz rowniez ignorowac glosy i zyc normalnym zyciem. Jednego dnia te glosy
        odejda i uslyszysz cisze.
        Musisz tylko trzymac sie tej milosci, ona Cie prowadzi, ciagle czuwa nad Toba.
        • szpilkaaa Re: schizofrenia 08.07.06, 10:40
          to nie jest do końca tak,że potrafię żyć normalnym życiem.
          3 tygodnie temu przedawkowalam bo tak mi mowila osoba , która we mnie jest.
          ciągle sie boje wychodzić do ludzi.
          dookola ludzie mają zbyt wielkie glowy.oni znaja moje myśli.
          owszem glosow już nie ma od kilku dni, halucynacji wzrokowych również.

          ale jest ciągla chęć wyskoczenia z okna.

          to okropne.


          ...
          • eevvaa Re: schizofrenia 08.07.06, 11:09
            Szpilkosmile
            -Może pomyśl trochę o innych -może to Ci pomoże.Myśl o miłości, o świetle ,
            które Cię wypełnia, otula i chroni.
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
          • mskaiq Re: schizofrenia 08.07.06, 13:45
            Im bardziej bedziesz zyla normalnym zyciem tym dalej jestes od tych glosow. One
            sa jeszcze, przekazuja Ci mysli, ciagle chca Cie zranic i zniszczyc.
            Sa jednak coraz dalej, traca sile i odejda calkowicie. Coraz wiecej bedzie
            wtedy milosci w Tobie, milosc poprowadzi Cie do ludzi. To glosy powiedzialy Ci
            ze ludzie maja wielkie glowy i znaja Twoje mysli. Tak nie jest, zreszta wiesz
            juz o tym Sama, nie dasz sie im oszukac wiecej.
            Serdeczne pozdrowienia.
    • motyvvacja Re: schizofrenia 08.07.06, 21:19
      hey szpileczko,juz wczoraj mialam ci napisac:Niech BOg ma cie w opiece

      No ale mi linia siadla.

      Ja mysle zebys (jasli mozesz) zapisala sie do jakiegos kolka gdzie ludzie
      wspolnie medytuja.Medytacja wytwarza dobra energie,sama stycznosc z takimi
      ludzmi juz wplywa pozytywnie.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka