Dodaj do ulubionych

Wypłata Belli...

15.10.09, 19:14
Witam:)
Mam pytanie do roztrząśnięcia, bo mi się trochę w głowie nie mieści:)
Czy to możliwe, że Bella po całym miesiącu pracy otrzymała zaledwie sto
pięćdziesiąt złotych(z komentarzem pani z zakładu, że inni pracują za
czterysta za cały miesić i muszą z tego przeżyć...) Z tego co pamiętam, w 1996
pieniądze miały już taką wartość jak dziś?
Jeśli się mylę, proszę mnie ochrzanić:)
Obserwuj wątek
    • ding_yun Re: Wypłata Belli... 15.10.09, 19:39
      Oj nie, złotówka nie miała absolutnie takiej wartości jak dzisiaj. Średnie
      wynagrodzenie w tych czasach to było chyba około 700-800 złotych, także byli
      ludzie, którzy musieli przeżyć i za 400. Moja mama (lekarz) zarabiała wtedy
      chyba 600 zł na rękę.
      • vauban Re: Wypłata Belli... 20.10.09, 22:49
        Potwierdzam. Moja pierwsza wypłata na uczelni wynosiła (w 1998 r.) całe 630 PLN.
        Byłem z siebie dumny i oszołomiony zapracowanym w pocie czoła majątkiem. W 2000
        były podwyżki i już zarabiałem 800 PLN !
        ... dla otrzeźwienia z zawrotu głowy, małżonka zarabiała już wtedy w biurze 2500
        netto. Rozstanie z nauką nie było dla mnie specjalnie bolesne...
    • the_dzidka Re: Wypłata Belli... 15.10.09, 19:39
      Jesienią 1996 roku rozpoczęłam moją pierwszą pracę na etat, i
      dostawałam miesięcznie 800 zł brutto. Netto wychodziło bodaj 630 (to
      jeszcze było przed doliczaniem i odliczaniem składek zdrowotnych,
      pensja netto plus podatek).
      Mnie się wówczas wydawało, że to kuupa kasy, ale nic dziwnego, skoro
      na studiach dorabiałam sobie korkami jakieś może 2 stówy miesięcznie
      maksymalnie, a za mieszkanie płaciło mi rodzicielstwo.
      A była to praca w przedsiębiorstwie zagranicznym ;), konkretnie
      Inter-Fragrances, który działało wtedy prężnie na całym rynku
      polskim.
      Zatem bardzo możliwe, że robotnik w drukarni, niewykwalifikowany (bo
      ta pani nie mówiła, że wszyscy, tylko że niektórzy tyle dostają)
      musiał sobie dawać radę z 400 na miesiąc - to był jeszcze wtedy
      dickensowski kapitalizm.
      I wtedy to się zgadza, że dziewczyna przyjęta tylko na wakacje
      zarobiła tylko 170 zł.
    • the_dzidka Re: Wypłata Belli... 15.10.09, 19:51
      Aha, i absolutnie pieniądze nie miały takiej wartości jak dziś!
      Tylko waluta była już ta co dziś (współistniejąca ze starą, ech, te
      miliony...)
      • ponis1990 Re: Wypłata Belli... 15.10.09, 19:56
        Aha, a ja już myślałam,że to taka Musierowiczowska wpadka;-)
        • verdana Re: Wypłata Belli... 15.10.09, 20:25
          Inflacja nadal szla szybko. W momencie wymiany pieniedzy średnia
          pensja wynosila ok. 300 zl. Pamietam, bo pomyslalam sobie, ze mąż ma
          dokladnie taka pensję, jak przed wojna średni urzednik, i ze łatwo
          jest nareszcie porownywac przedwojenne ceny i place.
          półtora roku póxniej pensje były już wyższe, ale Belli jest akurat.
    • hamerykanka Re: Wypłata Belli... 15.10.09, 22:39
      To i tak duzo dostala:). Ja za miesiac zastepowania ojca na
      stanowisku pracownika cywilnego policji (sprzatanie, ogrod etc)
      dostalam caaale 80 zl ktore zuzytkowalam po namysle na wielka
      encyklopedie Ziemi (modne wtedy byly) , tak wiec mam pamiatke....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka