Dodaj do ulubionych

Do kogo na obiad?

17.01.11, 20:54
Do kogo chciałybyście zostać zaproszone na obiad czy ogólnie
Obserwuj wątek
    • soova Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 21:11
      Pierogami pani Borejko bym zdecydowanie nie gardziła. Na pewno robiła je tak samo pyszne jak moja mama. :) I na pewno zamykała takim lejkiem z plastiku w kolorze kości słoniowej z ozdobnie rąbkowaną krawędzią.
      • verdana Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 21:32
        Na szare kluski z kapustka . Zdecydowanie.
        • kadanka Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 21:54
          cholera jak sie jest na diecie nie mozna czytac jezycjady bo slinotok gwarantowany:( ja najbardziej pamietam jak gabrysia robila tort w kwiecie kalafiora i jak pulpecja zima wracala po szkole na pyszne obiadki do domu, jakas pomidorowka z makaronem kolanka, klopsy i zurek.... mniam..... w dziecku piatku tez jakies straszliwie dobre rzeczy sa opisywane, pyzy poznanskie, chyba cielecina, zupa koperkowa.... potrafia borejkowie dobrze zjesc!
          • kolczykizoldy Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 22:58
            Jako ze moja ulubiona czescia posilku jest deser, wybralabym sie do pani Basi na te roze w konfiturze. Oraz napoleonki, deliatne drozdzowe buleczki, rurki z kremem, mmm... co tam jeszcze bylo?
            • paszczakowna1 Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 23:21
              > Jako ze moja ulubiona czescia posilku jest deser, wybralabym sie do pani Basi n
              > a te roze w konfiturze. Oraz napoleonki, deliatne drozdzowe buleczki, rurki z k
              > remem, mmm

              Ooo, tak. A na obiad główny to ja osobiście do Natalii i Robrojka, razem wydają się tworzyć b. sprawny zespół kucharski. W życiu nie do Idy, tam się jakieś odpadki fastfoodowe ostatnio jada, a Florkowie podaliby pewnie zagryzionego zająca i rosół z padłej onegdaj kury (przy ich gospodarce nie można sobie pozwolić na marnotrawstwo).
              • rannie.kirsted Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 23:26
                eee, pulpa chyba dobre ciasta piecze. w mlodosci zajadala sie makowcem, pewnie jej to nie minelo. na deserek do pulpy.
    • marajka Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 23:25
      Na te poznańskie pyzy, kapustę i mięsko komercyjne i zupę grzybową do ciotki Felicji. Jadłam kiedyś takie bułeczki gotowane na parze, ale kupione w sklepie, domyślam się, ze te Felicjowe o niebo lepsze. O, i na szare kluski, nie jadłam nigdy, ale brzmi pysznie. I kapustka, kapustka...
    • kebbe Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 23:46
      Do Żeromskich bym poszła. Najlepiej jednak, żeby Bernard coś dobrego ugotował/upiekł, a potem sobie poszedł :P
    • chomiczkami Re: Do kogo na obiad? 17.01.11, 23:48
      Do wszystkich po kolei ;) nie umiem wybrać. I szare kluchy wydają się wspaniałe, i pierogi, i paluszki Aspazji... cium cium...

      Ach...
    • retro-story Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 00:53
      Obleci się w tydzień.

      Poniedziałek - do Lewandowskich na kurhan szarych klusek. Na podwieczorek do Basi (buchty, konfitury z róży, wafle).
      Wtorek - do Gabrysi na pyzy wyjmowane palcami z garnczka owiązanego płótnem. I zupę z groszku, zabielaną. Na deser konfitury od babci Jedwabińskiej.
      Środa - do pani Lelujkowej na schabowy z mizerią. Na deser tort Bernarda.
      Czwartek - do Robrojków na wegetariańską zupę na kościach i gnocchi. Na deser bułeczki i rogaliki Pulpy, plus lody cytrynowe jej roboty.
      Piątek - do Feli na mięsko komercyjne. Na deser gabrysina babka-puchatka.
      Sobota - znów do Borejków, na zupę pomidorową z makaronem kolanka i gołąbki. Na deser paluszki Aspazji.
      Niedziela - do Żaków/Kołodziejów na coq au vin i Murzyna w koszuli.

      Och, to byłby tydzień!
      • nessie-jp Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 00:58
        O jejusiu, Murzyna w Koszuli to bym pożarła!
        • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 07:52
          Pierwsze danie: zupa Grzesia z kalarepy z grubo posiekanym koperkiem. Zwłaszcza, że Grześ, zupę uczyniwszy, usuwał się z kuchni do komputera czy gdzieś tam. Przy zupie popyszczyłabym sobie z Laurą na starego Borejkę, co krzywo powbijał gwoździe.

          Na drugie danie poszłabym do Kreski razem lepić małdrzyki, których następnie pożarłabym dziesięć i pół.

          Przenigdy i na nic do starych Borejków. Oni i Gaba niechybnie należą do tych, co mówią: "Oj, nie wybrzydzaj, raz możesz zjeść mięso. Jak nie zjesz, gospodarzom będzie przykro."
          • kadanka Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 09:42
            eee ale maldrzyki to deser wybitny a nie drugie danie. albo podwieczorek. cos jak placki z jablkami smazone na patelni
            • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 09:48
              Dla mnie, jako jedzącej inaczej, drugie danie lub pełnoprawny samodzielny obiad. :)
              • jottka Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 10:46
                mogłabym się przejść do julii na te francuskie kury i tak dalej, ale borejkowska kuchnia to zdecydowanie nie dla mnie. kilka prób wg książek pani mm wykazało, że z każdej niemal potrawy tony tłuszczu trzeba usuwać, bo inaczej zjeść się nie da:( za ciężkie dla mnie, zbankrutowałabym na koniaczku do popijania:)
                • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 11:27
                  W zimny deszczowy letni dzień jak najbardziej zjadłabym kuskus i kabaczki Natalii z sosem pomidorowym. W ramach deseru gwiazdkowy specjał krucho - drożdżowy Bernarda, polany kajmakiem. Na podwieczorek lody z sosem czekoladowym u hipokrytki Idy, co czipsy dziewczęciu klopsikowatemu wyrzuca.
                  • kadanka Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 11:37
                    o wlasnie tam kroluje niezdrowa, tlusta kuchnia. wyjatek to chyba wegetarianka nutria .
                    • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 11:42
                      ...której wegetarianizm rodzina traktuje per noga, podając jej surówkę, która stała w lodówce co najmniej całą noc.
                      • kadanka Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 12:19
                        i przeterminowane gazpacho:D
                        • kadanka Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 12:20
                          moze po prostu siostry mialy juz dosyc histerii i sieroctwa natalii i chcialy ja w ten sposb wyeliminowac?:D karmiac ja bezwartosciowymi zlezalymi jarzynami:D
                          • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 14:53
                            A i Grzegorz spleśniałą marchewkę pewnie by dołożył.:)

                            Z rzeczy pyszniejszych, gniazdko z wiśniami i małą białą kawą w towarzystwie ciotki Lili też pozwolę.
              • nessie-jp Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 15:44
                jamniczysko napisała:

                > Dla mnie, jako jedzącej inaczej, drugie danie lub pełnoprawny samodzielny obiad

                U nas też małdrzyki funkcjonują jako danie obiadowe. Nie jesteśmy wegetarianami, ale mięso jadamy bardzo rzadko (drób i ryby). A obiady na słodko to u nas norma (potrawa pod tytułem "Współczuję twoim maharadżą" czyli nasz zamiennik pysznego makaroniku z sosem: obsmażony na maśle ryż basmati, rodzynki, ananas, ser pleśniowy, mnóstwo przyprawy Garam Masala)

                Ale małdrzyki mam własne, według przepisu zaadaptowanego z przepisu częściowo na sernik, a częściowo na pierogi leniwe.
                • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 17:00
                  Muszę zrobić Twój pyszny makaronik! Tylko, że oprócz mnie nikt nie będzie go jadł...
                  • nessie-jp Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 19:20
                    jamniczysko napisała:

                    > Muszę zrobić Twój pyszny makaronik! Tylko, że oprócz mnie nikt nie będzie go ja
                    > dł...

                    E, mój bardzomięsożerny i wychowany na schabowym z kapustą ojciec je i jakoś żyje ;)
                • pieranka Re: Do kogo na obiad? 20.01.11, 23:33
                  oj, ale fajne! a mozesz, nessie, podac dokladnieszy przepis? bo ze mnie jest noga, a nie kucharka, niestety
                  • nessie-jp Re: Do kogo na obiad? 22.01.11, 00:55
                    pieranka napisała:

                    > oj, ale fajne! a mozesz, nessie, podac dokladnieszy przepis? bo ze mnie jest n
                    > oga, a nie kucharka, niestety

                    Hm, no ja też noga, a w dodatku robię na oko, żeby już pozostać przy przenośniach anatomicznych :)

                    W wersji z kurczakiem:

                    Kurczaka w kostkę, skropić obficie sokiem z cytryny i posypać przyprawą "Uczta Maharadży" (garam masala). Troszkę posolić. Niech się pomarynuje z godzinę.

                    Wrzucić do gara z grubym dnem albo na dużą patelnię, podsmażyć na masełku. Dorzucić garść (znów ta anatomia...) a więc garść rodzynek i puszkę ananasa w kostce, podlewając odrobiną tego puszkowego syropu. Niech się jeszcze poddusi.

                    Na koniec posypać całość pokrojonym drobno lub utartym serem pleśniowym, wykładać na ugotowany* oddzielnie ryż basmati albo jaśminowy.

                    W wersji ekspresowej bezkurczaczej:

                    Rodzynki i ananasa poddusić chwilkę w ananasowym soku, dosypać Maharadżę, dodać łychę masła. Wymieszać z ugotowanym* na sypko ryżem, dodać ser pleśniowy.

                    Ilość sera trzeba metodą eksperymentalną dostosować do własnych upodobań, żeby zrównoważył słodkość ananasa i rodzynek, ale nie przytłumił całości potrawy.

                    * Woda do gotowania ryżu powinna być lekko posolona.
                    • nessie-jp Re: Do kogo na obiad? 22.01.11, 00:56
                      Aj, zapomniałam napisać, ten kurczak to cycek ma być. Z nogą nie próbowałam.
                      • pieranka Re: Do kogo na obiad? 22.01.11, 14:09
                        MnIam! Dzis zrobie, kurczacza wersje i zadziwie stolownikow, bardzo dziekuje!
                    • slotna Re: Do kogo na obiad? 12.04.11, 02:03
                      A ten ser to jakiego gatunku?
    • onion68 Re: Do kogo na obiad? 18.01.11, 19:36
      Ja bym do Żaków poszła, niezależnie od tego, czy serwowany byłby akurat przypalony bigosik, czy zupa bazyliowa i Murzyn :) Ale kluczem jest towarzystwo przy posiłku.
      Natomiast stricte kulinarnie, podoba mi się menu Borejków starojeżycjadowe, czyli prawie wegetariańskie, mączne, tłuste, często na słodko. Niestety (wzdycha). Być może jednak, perory Ignaca sprawiłby utknięcie pieroga z jagodami w niepożądanym odcinku przewodu pokarmowego ;)
      Szare kluski - nieeee ;) Rosoły z dużymi okami takoż.
      • czekolada72 Re: Do kogo na obiad? 20.01.11, 09:33
        onion68 napisała:

        > Ja bym do Żaków poszła, niezależnie od tego, czy serwowany byłby akurat przypal
        > ony bigosik, czy zupa bazyliowa i Murzyn :) Ale kluczem jest towarzystwo przy p
        > osiłku.
        > Natomiast stricte kulinarnie, podoba mi się menu Borejków starojeżycjadowe, cz
        > yli prawie wegetariańskie, mączne, tłuste, często na słodko. Niestety (wzdycha)
        > . Być może jednak, perory Ignaca sprawiłby utknięcie pieroga z jagodami w niepo
        > żądanym odcinku przewodu pokarmowego ;)
        > Szare kluski - nieeee ;) Rosoły z dużymi okami takoż.

        O, ja dokładnie tak samo myślę jak ty, wiec nie bede dublowac , z jedna roznica - co prawda rosół z okami - absolutnie nie, ale szare kluseczki - BARDZO chetnie! :)
    • ananke666 Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 00:35
      Dla towarzystwa pójdę do Żaków. Niezależnie od menu.
      Dla żarła pójdę do Żeromskich. Za możliwość wyrzucenia bliźniaków za drzwi i zakneblowania Bernarda przy daniu zasadniczym mogę pozmywać.
      Na porządne, uczciwe i niewymyślne jedzonko oraz przyjemną pogawędkę o sprawach najzwyczajniejszych wstąpię do pani Lelujkowej. Wiktora wywabię podstępem z domu, Adriana posadzę twarzą do ściany, niech medytuje i nie paraliżuje mi szczęk nieruchomym wejrzeniem, Lucek o zwierzątkach może gadać.
      • kadanka Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 00:40
        ale z nich lucek-pucek najbardziej zarloczny to dla ciebie wiele nie zostanie.
        • ananke666 Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 10:54
          Schudł na ziółkach. Trzyma linię.
          Poza tym pani Lelujka gotując nie będzie wiedziała o podstępie z wywabieniem Witusia precz. A ugotuje dla trzech żertych młodzieńców.
          • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 11:04
            A ja bym chyba lubiła patrzeć na żertego Witusia, tort cytrynowy z pigwą nieśpiesznie pojadając...
            • ananke666 Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 11:25
              Ja nie. Widok zadufków odbiera mi apetyt.
              • jamniczysko Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 11:27
                Mnie zdecydowanie też. Wiktora tak akurat nie odbieram. Mało, wydaje mi się bardzo niepewny siebie.:)
    • minerwamcg Re: Do kogo na obiad? 19.01.11, 22:58
      To ja też do Żaczków. Na zupę z bazylii i coq au vin. I do starszych panów dwóch na wigilijny bigos doprawiany na chińsko przez Metodego.
      • minerwamcg P.S. 19.01.11, 23:00
        Ewentualnie jeszcze do Tosi na wątróbkę, bo lubię. I koniecznie żeby Mamert pokazywał, jak operował woreczek :)
    • ateh7 Re: Do kogo na obiad? 20.01.11, 00:13
      Ja poszłabym na obiad do Matyldy i jej mamy. Cielęciny pewnie bym nie zjadła, ale na pewno byłoby coś pysznego, ładnie podane i w eleganckim salonie. Od niepamiętnych czasów ślinka mi cieknie na wspomnienie deseru podanego na urodzinach Matyldy.

      Inne rodziny mnie szczerze mówiac, nie przekonują. No moze tort Gaby.
      • nessie-jp Re: Do kogo na obiad? 20.01.11, 20:18
        > Inne rodziny mnie szczerze mówiac, nie przekonują. No moze tort Gaby.

        A tort upieczony przez Tosię na urodziny Anieli? Chyba makowy był?
        • ateh7 Re: Do kogo na obiad? 24.02.11, 22:31
          Tak!!! Tort Tosi! Już kiedy czytałam po raz pierwszy o tym, miałam klasyczny, smakoszowski ślinotok :) kocham torty!
    • rozdzial43 Re: Do kogo na obiad? 20.01.11, 19:29
      Na bigosik z grzybami i winem do Metodego i Cyryla. Zapytałabym wreszcie wprost Cyryla, czy utrzymuje kontakt z Terpentulą, a jeśli nie, to dlaczego?

      Potem do Gabrysi na cielęcinę jak młode dziewczę w piekarniku ;) Zapytałabym ją wprost (Gabę, nie cielęcinę), po co marnuje tyle czasu na to cholerne gotowanie. Czyż nie rozsądniej byłoby polegiwać w szerokim małżeńskim łóżku w pokoju po Idusi i czytać o Aspazji z Miletu?
    • ajakajadwa Re: Do kogo na obiad? 31.01.11, 13:59
      Na kiuski do Lewandowskich, na zupę i kompot do babci Jedwabińskiej, do kreski na zupę grzybową, na ciasto, które potem upieklą Gaba do ciotki Feli. Do Gabrysi wybrałabym się li i jedynie na oko cyklopa.
      Towarzysko odwiedziłabym babcię Martę i Felusia, Żaków, Jedwabińskich, bo strasznie ciekawa byłam mieszkania.
    • jeriomina Re: Do kogo na obiad? 31.01.11, 22:17
      Do Tosi na pomidorową i naleśniki z serem.
      Do Joanny na fondue z sera:)
      Do pani Lewandowskiej na szare kluseczki bo chciałabym skosztować:)
      Do mamy Borejko na pierogi.
      Do pani Lelujkowej na tort z pigwy.
      Do babci Aurelii - zamieszkać na stałe:)
    • staua Re: Do kogo na obiad? 31.01.11, 22:25
      Na obiad do Feli, na podwieczorek do Basi.
      Pozniej nic juz nie wydawalo mi sie az tak smaczne...
      • ponis1990 Re: Do kogo na obiad? 21.02.11, 05:45
        Jajecznica od Ceśki;-), koperkowa od grzesia i gazpacho chętnie bym wszamała.
        • marslo55 Re: Do kogo na obiad? 21.02.11, 12:13
          ponis1990 napisała:
          "Jajecznica od Ceśki;-), koperkowa od grzesia i gazpacho chętnie bym wszamała."
          W zasadzie mogę się pod tym podpisać:) Kusi mnie ten tort z pigwy, ale Lelujków trochę by mi głupio było objadać, a poza tym cały czas zastanawiałabym się, czy wszystkie pigwy aby na pewno były "bez robala". Od fondue Joanny trzeba by mnie czwórką koni odciągać - kocham ser!
          A z kuchnią Lewandowskich odwrotnie - robiłabym wszystko, żeby nie trafić na ichni obiadek. Szare kluski.. kapusta.. kompot gruszkowy.. koszmary lat dziecinnych powracają, znów siedzę przy stole u ciotki Marysi, NIEEEEE...



          • doratos Re: Do kogo na obiad? 22.02.11, 23:19
            Do Bernarda,koniecznie chciałabym aby mnie nauczył robić te cudeńka na torty:)
            A do Gaby choćby i na samą herbatkę!!
    • krezzzz100 Re: Do kogo na obiad? 23.02.11, 10:25
      Szczerze? Do nikogo.

      Mój mąż, rdzenny poznaniak twierdzi, że kuchnia poznańska jest okropna- przegotowane warzywa, mięsa na tłusto, kluchy i takie tam, a ja mu wierzę, bo on pichci fantastycznie- ino nie po poznańsku.
      Mnie osobiście pyry z gzikiem podchodzą, ale w Jeżycjadzie nikt ich zdaje się nie serwował.

      Z tą herbatą u Borejków to też ściema. Żaden koneser herbaty nie poda gotowej smakowej (w torebce), nazwy nie pomnę, no jakiegoś fujstwa smakowego. No, nie wierzę im w kwestii herbaty.
      • marslo55 Re: Do kogo na obiad? 23.02.11, 12:58
        krezzzz100 napisała:
        "Mój mąż, rdzenny poznaniak twierdzi, że kuchnia poznańska jest okropna- przegotowane warzywa, mięsa na tłusto, kluchy i takie tam"
        Ale bohaterowie MM, choć poznaniacy, mogą, podobnie jak Twój mąż, pichcić "nie po poznańsku". Nie zauważyłam, żeby podawali deser przed obiadem:)
        Kurczę, zapomniałam o kuchni Bernarda - skusiłabym się i na niesamowite torty, i na intrygującego "pstrąga a la van Gogh".

        • krezzzz100 Re: Do kogo na obiad? 23.02.11, 14:12
          Racja. Jakoś tak założyłam, że to lokalni patrioci także kulinarni - może mnie na to naprowadził obiad u Gabrysi, na który się z poznańska pan Jankowiak zapatrzył.

          Bernard, tak, kuchnia Bernarda zdecydowanie oryginalną jest. Ale i tak bym nie poszła jeść u niego, jakoś mi się Bernard znowu z czystością nie kojarzy. Wim, marudzę...
    • ateh7 Jajecznica 24.02.11, 22:37
      A czy ktokolwiek byłby na tyle odważny, by wybrac się do Bernarda na jajecznicę? :P

      Ja nie.
      • jamniczysko Re: Jajecznica 25.02.11, 10:04
        Jak Anielcia zrobi... i nie zapomni wsypać szczypiorku, to czemu nie.

        Za to na Bernardzi omlet wielkości rowerowego koła z eksperymentalną konfiturą czereśniową chęć mię odeszła... zanim przyszła.
        • doratos Re: Jajecznica 25.02.11, 15:09
          Omlet na słodko jest mniamniuśny!:)
          Może taki wielkości koła trochę za duży,ale przy okazji mogłabym się z Bernardem guzikami powymieniać,jego pasja guzikowa równa mojej:D
    • 3fanta Re: Do kogo na obiad? 21.03.11, 21:56
      Te wszystkie obiadki tak.Ale nie poszłabym na omlet Laury robiony u ciotki Almy.Ani na zupkę pomidorową pani Oleńki.
      • doratos Re: Do kogo na obiad? 23.03.11, 11:35
        Do Almy to nie poszłabym nawet na ucztę Lukullusa!!
        • ponis1990 Re: Do kogo na obiad? 11.04.11, 21:24
          Fuj, no bo pewnie tego piekarnika to do dziś doszorowac niepodobna .;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka