pi.asia
03.07.11, 22:31
Witajcie!
Jestem tu nowa i może zaczynam wątek na temat dawno zakończony, ale tak sobie dzisiaj poczytałam Wasze posty, przypomniałam całą Jeżycjadę, i przyszło mi do głowy, że MM bardzo brutalnie obeszła się z całą rodziną Lelujków.
Najpierw w OwR - Jacek Lelujka, prawdziwy przyjaciel Kreski, przegrał z Maćkiem. Było mi go cholernie żal, ale jego przegrana była do przewidzenia
Potem w Noelce - ojciec Jacka ma zawał w samą wigilię, dwa tomy później dowiadujemy się że nie przeżył
Potem w Imieninach - Wiktor przegrywa z Fryderykiem rywalizację o Różę
Potem chyba w Języku Trolli - Lucek spotyka Tygryska i już już wydaje się że coś z tego będzie ale niestety znów na scenę wkracza rodzina Schoppe
Mimochodem dowiadujemy się, że Jacek się ożenił, i że jest szczęśliwy. I to jedyny plus w życiu tej rodziny, której życie nie pieści.
DLACZEGO?
Czy MM pisząc słowa "nazwisko jak z bajki - Lelujka" chciała udowodnić, że bajkowe nazwisko to jeszcze nie gwarancja bajkowego życia?