Dodaj do ulubionych

Piękno i brzydota

04.12.11, 22:03
Kto w Jeżycjadzie jest, Waszym zdaniem, piękny, a kto brzydki i dlaczego?
Ja jestem fanką przede wszystkim Idy - uwielbiam rude włosy i zielone oczy. Myślę też, że ładna jest Robaczywa Paulina, byc może też Nutria. No i Aurelia, zanim sfiraniała, bo jeśli nawet wygląd zachowała podobny, to od momentu sfiranienia jakoś nie chce mi się o niej czytac.
Mam straszne pretensje do MM o to, co zrobiła z Romy, bo lubię Romę. MM przedstawiła ją jako brzydką, a w każdym razie brzydszą na tle Pulpy.
Zawsze wyobrażałam sobie Anielę, jako niezbyt atrakcyjną nastolatkę, za to piękną dorosłą kobietę.
Jesli chodzi o mężcvzyzn, to nie bardzo potrafię wyobrazic sobie któregoś z nich, jako bardzo przystojnego. Moze Krzysio?
Brzydactwa to, moim zdaniem, Bella, Żaba, Trolla (choc, ona, nawet będąc niezbyt ładną, może nadrabiac pogodą ducha i tym samym byc atrakcyjna).
Obserwuj wątek
    • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 01:34
      pod moj gust podchodzi na pewno Aurelia (widze ja troszke jako mloda Juliette Binoche) i Aniela - nie jako klasyczna pieknosc tylko wlasnie jako rozczochrana czarnowlosa wariatke z zadartym nosem. Ida do mnie nie trafia kompletnie, ale to pewnie z powodu tego jak sie zachowuje i poza tym jakos nie kupuje tej totalnej przemiany z brzydkiej chudej i plaskiej nastolatki w wybitna pieknosc.troche za duzy przeskok.
      na pewno nie pasuje mi wiewora Natalia, wielokrotnie opisywana jako pieknosc (ciekawa to pieknosc z zebami nutrii..)
      Kreska i Bebe, zdecydowanie ciekawe.
      na pewno Laura - szkoda tylko ze w kazdym kolejnym tomie jest zupelnie inaczej rysowana.... nie da sie tego wytlumaczyc zmianami ktore powoduje wiek, po prostu ona za kazdym razem zupelnie inaczej wyglada:/
      a Borejkowny generalnie sa jakies nudne - albo blond albo rude, piegate, brwi szerokie, dolki w policzkach. jakos mnie mieszanka urodowa Mili i Ignaca nie zachwyca
      • kkokos Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:26
        rannie.kirsted napisała:

        > jakos nie kupuje tej totaln
        > ej przemiany z brzydkiej chudej i plaskiej nastolatki w wybitna pieknosc.troche
        > za duzy przeskok.

        a dla mnie to przeskok bardzo prawdziwy - oczywiście, że są takie kobiety i to wcale nierzadko!
        • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:00
          ale nie az taka przemiana litosci.... w KK jest napisane ze ida ma okragla, plaska jak talerzyk twarz , a w OwR nagle objawia nam sie kociooka pieknosc z wystajacymi koscmi policzkowymi. porownaj sobie ilustracje z Ida z Idy sierpiniowej i OwR - 2 zupelnie rozne osoby.
    • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 01:37
      Elka
    • a.nancy Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 11:07
      a ja nie do końca wierzę w brzydotę Belli
      wyobrażam sobie ją jako dziewczynę o przeciętnej urodzie, nie dbającą o wygląd zewnętrzny (te koszmarne warkoczyki!), ale właśnie takie "przeciętne" mają szansę wyrosnąć może nie na piekności, ale całkiem atrakcyjne kobiety. wystarczy zadbać o siebie, zainwestować we fryzjera, fajne ciuchy i można się zdziwić :)

      Trolla nadrabia osobowością i oryginalnością

      zjecie mnie, ale podoba mi się Koszmarna Gabriella - nie jako piękność, ale myślę, że ma w sobie "coś", skoro kompletnie nie dbając o wygląd zewnętrzny zafascynowała sobą podrywacza Pyziaka, i nie zapuściła się totalnie w kieracie praca-dom (totalnej paskudy nawet informatyk by nie chciał ;)))

      ładna jest Elka
      ale jakoś nie wierzę w urodę Pulpy, może po prostu nie jest w moim typie.
      • buka_z_muminkow Re: Piękno i brzydota 15.09.12, 18:58
        a ja lubię warkoczyki Belli :) Cieszę się, że chociaż któraś nastolatka u MM czesze się jak typowa nastolatka. I nie chodzi mi o to, że typowa nastolatka ma trzy warkoczyki - ale że typowa nastolatka czesze się niestandardowo. to dla mnie ta sama kategoria, co kucyk po boku głowy czy pofarbowanie części włosów na inny kolor, niz reszta. Sama w wieku Belli nosiłam śmieszne koczki po obu stronach głowy. Teraz bym sie tak nie uczesała, ale jako nastolatka miałam gdzieś, co kto inny pomyśli o mojej fryzurze. Mi się podobało, bo było oryginalne - i to się liczyło :-)
    • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 13:09
      Cytat
      Zawsze wyobrażałam sobie Anielę, jako niezbyt atrakcyjną nastolatkę, za to piękną dorosłą kobietę.


      Ja Anielę w dorosłym wieku porównuję z Justyną Steczkowską - brzydka, ale doskonale zrobiona, więc wydaje się piękną.
      • emae Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 14:26
        mama_kotula napisała:

        >
        > Ja Anielę w dorosłym wieku porównuję z Justyną Steczkowską - brzydka, ale dosko
        > nale zrobiona, więc wydaje się piękną.
        >

        Też mi się z nią zawsze Aniela kojarzyła :)

        W "moim typie" zdecydowanie jest Laura, fascynujący typ urody, jakby śliczna twarz to było za mało, obdarzono ją jeszcze pięknymi włosami i idealną figurą :) Uroda gwiazdy filmowej. Podoba mi się też Bebe, choć pojawia się ona na niewielu ilustracjach, tak jakby autorka nie miała odwagi rysować kogoś deklaratywnie aż tak pięknego ;)

        Ja w ogóle wierzę w to, co na kartach tych powieści napisano o urodzie postaci :) Wierzę, że Gaba wygląda dobrze mimo, iż nie dba przesadnie o urodę, wierzę, że Patrycja jest śliczna mimo lekkiej nadwagi (ileż znam takich dziewczyn!), wierzę, że Żaba wygląda znośnie mimo nieznośnych ilustracji. Znam osobiście dziewczynę podobną do Belli, tylko włosy ma ciemne i nie bawi się w warkoczyki. Z charakteru też bardzo podobna. Nikt nie nazwałby ją pięknością, ale jest uważana za osobę bardzo atrakcyjną.
      • croyance Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 16:12
        Z calym szacunkiem, ale Steczkowska JEST piekna. Jej jedyna wada to to, ze nie wyglada jak typowa Slowianka spod sztancy. W Polsce ideal urody ma strasznie waski margines, i jak tylko wyglada sie inaczej, niz wedlug wzoru, mozna liczyc na etykietke 'brzydki' albo przynajmniej 'niestandardowa pieknosc'. No ale co to za standardy?

        Wzorce sa rozne, owszem - ale w Polsce sa wyjatkowo ograniczone, wystarczy miec lekko inny nos i juz 'nie jest klasyczna pieknoscia' ... Zaczynam myslec (specjalnie po czytaniu forow Moda i Uroda), ze w Polsce brzydki = inny. Wygladasz troche inaczej niz jedyny wlasciwy wzorzec - łooo, brzydka jestes, nie ma skali, na ktorej by cie mozna ocenic!

        Zreszta, nie istnieje cos takiego jak obiektywna brzydota i obiektywna uroda, wszystko jest w oku patrzacego. A jesli patrzacy ma ograniczone horyzonty, to i bedzie widzial naokolo siebie samych brzydali.
        • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 16:50
          croyance napisała:
          >W Polsce ideal urody ma strasznie waski margines, i jak tylko wyglada sie inaczej, niz wedlug wzoru, mozna liczyc na etykietke 'brzydki' albo przynajmniej 'niestandardowa pieknosc'. No ale co to za standardy?
          > Wzorce sa rozne, owszem - ale w Polsce sa wyjatkowo ograniczone, wystarczy miec
          > lekko inny nos i juz 'nie jest klasyczna pieknoscia'
          ... Zaczynam myslec (spec
          > jalnie po czytaniu forow Moda i Uroda), ze w Polsce brzydki = inny. Wygladasz t
          > roche inaczej niz jedyny wlasciwy wzorzec - łooo, brzydka jestes, nie ma skali,
          > na ktorej by cie mozna ocenic!

          Swiete slowa!!! Przyklaskuje jak najbardziej i podpisuje sie wszystkimi racicami pod patoka prawdy z ust wacpanny!
          Polskie wzorce to... przesladowanie innosci oraz okrutny paradygmat, ze jak kobieta nie miesci sie 24h na dobe w tym waskim wzorcu urody, to nie zasluguje na bycie czlowiekiem.
          • klymenystra Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 17:06
            I szkoda, ze takze kobiety oceniaja w ten sposob inne kobiety...
            • dakota77 Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 17:30
              Ja bym powiedziala, ze nie takze kobiety, a przede wszystkim. Mam wrazenie, ze kobieta bywa najgorszym wrogiem innej kobiety. Kiedy rozmawia sie z mezczyznami, moze poza tymi kompletnymi plytkimi pustakami, ktorzy lubia cizie wygladajace jak zywa lalka z sex shopu, okazuje sie, ze im sie czesto podobaja kobiety ktore wcale nie sa uwazane za pieknosci przez inne kobiety. Bo oni czesto nie zauwazaja tych dodatkowych 5 entrymetrow tu czy tam, leko rzywych nog czy czegokolwiek innego. Na nich czesto dziala takie ogolne wrazenie, dziewczyna jest pewna siebie, to juz wyglada na atrakcyjniejsza. Nie wiem, czy to co pisze ma sens, nie bardz o wiem jak to opisac;-)
              • croyance Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 17:55
                W literaturze przedmiotu na temat wzorca wygladu w krajach Europy Wschodniej (i czesci Balkanow) uzywa sie okreslenia 'disciplinatory gaze' innych kobiet, stosowanie sie do wzorcow jest egzekwowane i pilnowane przez kobiety, mezczyzni z reguly nie wystepuja w tym obrazie. Ale, jako ze kraje Europy Wschodniej sa wysoko na kulturowym wymiarze meskosc-kobiecosc (Hofstede), oznacza to, ze oczekiwana jest rozbieznosc pomiedzy rolami (najwyzsza na skali jest Japonia, kraje anglosaskie sa zazwyczaj nisko), i w zwiazku z tym potrzeba roznych markerow plciowych, ze tak powiem, zeby ta roznica byla jasno widoczna. Przekroczenie tej normy jest wiec w pewien sposob kulturowa zdrada :-P

                W NZ na przyklad to nie ma znaczenia, pojecie 'dbania o siebie' w kontekscie bycia kobieta niewiele znaczy, Europejke mozna z reguly rozpoznac po tym, ze wyglada bardziej kobieco. W Polsce standardy sa niemozliwie wysrubowane, i mysle, ze warto czasem zobaczyc, ze sa miejsca w ktorych takie problemy w ogole nie istnieja, a od kobiet nie wymaga sie, zeby byly 'zadbane' w taki sposob, jak w Polsce.

                BTW, 34 lata zyje i jeszcze nigdy nie widzialam brzydkiej osoby.
                • kkokos Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:25
                  croyance napisała:

                  > BTW, 34 lata zyje i jeszcze nigdy nie widzialam brzydkiej osoby.

                  no proszę cię, croyance, istnieją granice autokreacji :) taka mądra jako 13-latka raczej nie byłaś :)
                  • croyance Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:55
                    Kkokos, a ile Ty brzydkich osob widzialas?
                    Nie wierze, ze wiecej niz, nie wiem, trzy?

                    Chociaz nie, za brzydka uwazalam siebie. Wszyscy poza mna wydawali mi sie normalnie wygladajacy i fajni. W mojej klasie byla dziewczyna ciezko niepelnosprawna fizycznie, i do tej pory nie rozumiem na przyklad, dlaczego nie miala faceta. Ja bym sie z nia umowila (BTW, jedynym mezczyzna, ktory sie nia kiedykolwiek zainteresowal, byl obcokrajowiec, ktory z kolei nie mogl pojac, dlaczego ona nie chce sie z nim spotkac i uwaza, ze sobie z niej robi jaja). Moj pierwszy chlopak uwazany byl za, cytuje, 'najbrzydszego w szkole' - tez do tej pory nie wiem, czemu.

                    Zreszta wcale nie uwazam tego za jakas zalete, raczej zwis i pewne wycofanie.
                    • croyance Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:54
                      A co do niezauwazania, hi hi. Moja matka, inteligentna kobieta z doktoratem, ale nieco autystyczna (w jej rodzinie wszyscy mezczyzni maja Aspergera) w polowie filmu 'Slumdog Millionaire' nagle powiedzial: och! to sie dzieje w Indiach?

                      Mnie spadla szczeka i pytam, jak to, nie zauwazylas, ze wszyscy aktorzy sa Hindusami?

                      A mama: nie, ale jak pokazali Taj Mahal, to pomyslalam, ze cos jest nie tak.
                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:59
                        mistrzowska scena:D:D:D:D:D
                • rozdzial43 Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:35
                  croyance napisała:

                  > BTW, 34 lata zyje i jeszcze nigdy nie widzialam brzydkiej osoby.

                  Ja żyję dłużej...i też nie widziałam :D
                • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:42
                  bez przesady.
                  ja tez tyle żyję, a jednak widzialam osoby po prostu brzydkie. fakt ze przy okazji zaniedbane, ale zadbanie niewiele by zmienilo, ot byłoby mniej przykro patrzec.
                  ale z cała pewnością mieli oni swoje zalety, ktore przysłaniały wyglą. jeden facet z tych brzydkich miał takie poczucie humoru i był tak świetnym kompanem do pogawędek, że po jakimś czasie człowiek nie zauważał juz nie tylko tego ze on brzydki, ale nawet tego ze sie koszmarnie jąkał... :)
                  • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:03
                    dziennik-niecodziennik napisała:


                    > ale z cała pewnością mieli oni swoje zalety, ktore przysłaniały wyglą. jeden fa
                    > cet z tych brzydkich miał takie poczucie humoru i był tak świetnym kompanem do
                    > pogawędek, że po jakimś czasie człowiek nie zauważał juz nie tylko tego ze on b
                    > rzydki, ale nawet tego ze sie koszmarnie jąkał... :)

                    I może jeszcze miał świetny dystans do siebie objawiający się w ten sposób, że sam żartował ze swojego paskudnego wyglądu? Żeby zdobyć akceptację otoczenia?
                    • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:13
                      nie, z wyglądu nie, ale z jąkania żartował, owszem :)
                  • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 12:38

                    O, definicje zaniedbania tez sie roznia z kraju na kraj, na forum Uroda czasem powiedza, ze jestes zaniedbana, bo masz paznokcie niepomalowane etc.

                    Problem jest (juz pisalam w tym watku) w postrzeganiu urody jako czegos tylko fizycznego. Jesli czlowiek ma poczucie humoru i jest swietnym kompanem, to IMO jest atrakcyjny jako partner.
                    • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 12:41
                      BTW, w Japonii idealem urody sa krzywe zeby, najlepiej jeszcze, zeby jeden wystawal z ust. Dentysci duza kasuja za takie zabiegi, wstawiaja na przyklad nakladki/licowki, zeby zeby wygladaly na krzywe i lekko polamane. Bo to jest takie kawaii, jak u malej dziewczynki, jeden zabek wystaje nieco, a reszta z powylamywanymi nogami :-P Usmiechnie sie taka pozniej, a wszyscy Awwwwwww!

                      Dla mnie to jest chyba najlepszy przyklad tego, jak diametralnie rozne moga byc wzorce urody. Wyobrazcie sobie takie zeby w Stanach na przyklad - no nie przejdzie.
                      • staua Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:18
                        www.youtube.com/watch?v=SP96M2OuM2Y&feature=results_video&playnext=1&list=PLF9D7233C0FFE6758
              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:03
                swiete slowa , swiete slowa. pewnosc siebie i seksapil czyli cos co naprawde nic nie ma wspolnego z budowa ciala czy rysami twarzy
        • croyance Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 17:57
          BTW, nie pisze tego osobiscie do mamy_kotuli, jest to ogolna uwaga, moze powinnam podpiac sie w innym miejscu.
          • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 18:48
            Jak najbardziej zgadzam się z tym, że w Polsce to spektrum ideału jest w kontekście kobiecej urody niesłychanie wąskie. Polacy lubią to, co dobrze znają i najbardziej podoba im się uroda słowiańska, oswojona. Największym powodzeniem cieszą się ładne "dziewczyny z sąsiedztwa" nie wychodzące swoją urodą i figurą, a także fryzurą i strojem poza schemat tego, co uznane jako dziewczęce i ładne.

            Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że mężczyźni są równie bezlitośni w ocenianiu urody kobiet, co inne kobiety - chyba już kiedyś o tym pisałam. Przyjęło się uważać, że mężczyźni oceniają całokształt urody, a na detalach koncentrują się kobiety, że mężczyźni nie zauważają drobnych niedostatków urody. Moje osobiste doświadczenie do tej teorii nijak nie przystaje. Tak się w moim życiu składa, że sporo przebywam z mężczyznami i niektórzy zaczynają mnie traktować szybko jako swojego kolejnego kumpla, więc mam często miewałam okazję uczestniczyć w tak zwanych męskich rozmowach. Poziom szczegółowości analizy jest zatrważający, panowie bynajmniej nie ograniczają się do komentarzy w stylu "ta mi się podoba". Każda koleżanka z pracy/uczelni zostanie prędzej czy później rozebrana na części pierwsze, wypunktowane zostaną jej wady i zalety. Nie wiem, może ta kwestia się zmienia pokoleniowo? Może dzisiejsi młodzi mężczyźni faktycznie mają w sobie więcej z kobiet (i vice versa), a to jest oznaka tych zmian?
            • kkokos Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:44
              ding_yun napisała:

              > Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że mężczyźni są równie bezlitośni w oc
              > enianiu urody kobiet, co inne kobiety - chyba już kiedyś o tym pisałam.

              zgadzam się!

              Poziom szczegółowości analizy jest zatrważając
              > y, panowie bynajmniej nie ograniczają się do komentarzy w stylu "ta mi się podo
              > ba". Każda koleżanka z pracy/uczelni zostanie prędzej czy później rozebrana na
              > części pierwsze, wypunktowane zostaną jej wady i zalety. Nie wiem, może ta kwes
              > tia się zmienia pokoleniowo? Może dzisiejsi młodzi mężczyźni faktycznie mają w
              > sobie więcej z kobiet (i vice versa), a to jest oznaka tych zmian?

              jeśli masz na myśli dzisiejszych 40-latków, to być może masz rację. a jeśli dzisiejszych 20-latków, to nie masz, bo 40-latkowie też tak rozbierają na czynniki pierwsze :(

              w dodatku z moich doświadczeń wynika, że jeśli kobieta ma jakąś wyraźną wadę urody, to oczywiście w nowym środowisku zostanie ta wada obgadana, ale kobiety szybko przechodzą nad nią do porządku dziennego. a faceci o tej wadzie stale będą przypominać, np. przy każdej, nawet oczywistej wzmiance o dziewczynie uszczegóławiać "TA agnieszka? ta z tym tyłkiem??" albo jakimś głupim gestem naśladować jej wadę urody, jeszcze z takim głupiowrednym uśmieszkiem nr 16 pt. "no co ja poradzę, że nie mogę się powstrzymać". uuuch :(
              • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:46
                kkokos napisała:

                > ding_yun napisała:
                >

                > jeśli masz na myśli dzisiejszych 40-latków, to być może masz rację. a jeśli dzi
                > siejszych 20-latków, to nie masz, bo 40-latkowie też tak rozbierają na czynniki
                > pierwsze :(

                Miałam na myśli 20-25-latków, czyli byłam w błędzie.

                faceci o tej wadzie stale będą
                > przypominać, np. przy każdej, nawet oczywistej wzmiance o dziewczynie uszczegó
                > ławiać "TA agnieszka? ta z tym tyłkiem??" albo jakimś głupim gestem naśladować
                > jej wadę urody, jeszcze z takim głupiowrednym uśmieszkiem nr 16 pt. "no co ja p
                > oradzę, że nie mogę się powstrzymać". uuuch :(

                O tak, to też zaobserwowałam. Kasia z wielkim tyłkiem, albo Ania z garbatym nosem, albo Zosia bez talii.
                • rozdzial43 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:01
                  ding_yun napisała:

                  > O tak, to też zaobserwowałam. Kasia z wielkim tyłkiem, albo Ania z garbatym nos
                  > em, albo Zosia bez talii.

                  A potem ci wysublimowani koneserzy kobiecej urody i tak żenią się z przeciętnymi - według standardów masowej popkultury - dziewczynami. Także myślę, że to chodzi o jakieś rytualne samców tańce w stadzie, których niestety byłaś świadkiem.
                  • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:14
                    >
                    > A potem ci wysublimowani koneserzy kobiecej urody i tak żenią się z przeciętnym
                    > i - według standardów masowej popkultury - dziewczynami. Także myślę, że to cho
                    > dzi o jakieś rytualne samców tańce w stadzie, których niestety byłaś świadkiem.

                    I są zapatrzeni w te dziewczyny jak w obrazki, dokładnie tak.

                    Ja mam świadomość, że to są właśnie rytualne tańce (trafne określenie). To posłużyło mi tylko za ilustrację mojej prywatnego przeświadczenie, że mężczyźni zwracają nie mniejszą uwagę na szczegóły wyglądu niż kobiety.
                    Zresztą mam też na to i pozytywne przykłady. Zdarza mi się słyszeć od mężczyzn komplementy na temat tych cech wyglądu, które raczej nie rzucają się w oczy, na przykład, że mam ładne dłonie albo nawet ładny kształt paznokci. Często słyszę od mężczyzn komplementy na temat swojego stroju i nie odnoszą się one bynajmniej do głębokiego dekoltu czy szpilek i krótkiej spódniczki. Zwracali uwagę na moje buty, albo na to jak mam dobraną biżuterię. Statystycznie znacznie znacznie częściej słyszę od jakiegoś mężczyzny, ze podoba mu się jak jestem ubrana, a nie ubieram się w żaden sposób wyzywająco.
            • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:05
              w ogole polacy sa silnie zakompleksieni i upupieni przez mamuski. jakos to sobie musza oslodzic krytykujac kobiety jak tylko sie da (podczas gdy przewaznie do piet im nie dorastaja jezeli chodzi o urode i dbanie o siebie.
              • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:12
                rannie.kirsted napisała:

                > w ogole polacy sa silnie zakompleksieni i upupieni przez mamuski. jakos to sobi
                > e musza oslodzic krytykujac kobiety jak tylko sie da (podczas gdy przewaznie do
                > piet im nie dorastaja jezeli chodzi o urode i dbanie o siebie.

                I Murzynów biją.
                • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:05
                  Tę akurat cechę męską - wyciąganie przy każdej okazji wad w wyglądzie koleżanek - zaobserwowałam nie tylko u Polaków.
                  • melmire Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 10:03
                    Ja tez, bucerstwo jest cecha miedzynarodowa. I faktycznie czesto przejawia sie u facetow ktorzy sa (oprocz tego ze sa bucami, co widac po oczach, jak u pani M) malo atrakcyjni. Nie zeby odrazajaca brzydcy, ale bynajmniej nie dorastajacy do standardow ktorych szukaja u kobiet :)
          • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:15
            croyance napisała:

            > BTW, nie pisze tego osobiscie do mamy_kotuli, jest to ogolna uwaga, moze powinn
            > am podpiac sie w innym miejscu.

            Croyance - już nawet nie o to chodzi, że podpięłaś się przypadkiem pod moim postem ze swoim wywodem o "typowo polskim ograniczeniu horyzontów", choć nie ukrywam, miłe to nie było.

            Niemniej przyznaję, że o wiele bardziej szlag mnie jasny trafia, jak czytam "bo w Polsce to...", "bo Polacy to..." - i tutaj jakakolwiek teza, będąca wynikiem głębokich przemyśleń bądź, znacznie częściej, wytrzaskana z tyłka. A już najbardziej mordercze instynkty we mnie wzbierają, jak czytam coś w stylu "och, to takie typowo polskie" (w kontekście do jakiegokolwiek zachowania), albo "ten kraj to..." (wpisz dowolnie: siedlisko homofobii, zakłamania, upodobania li i jedynie do słowiańskiej banalnej urody, ograniczonych horyzontów itp.).

            Oraz, przypominam, że mówimy tutaj po prostu o jakiejś lasi, która wygląda jak wygląda i jednym się podoba, a innym się nie podoba. Po prostu. Dorabianie do tego ideologii o wzorcach urody W POLSCE (WTF? czy Steczkowska podobałaby mi się, jakbym nie mieszkała w Polsce i nie była Polką? nie, tak samo by mi się nie podobała, bo nie podoba mi się i już - i proszę mi nie wciskać teorii o wzorcach, bo pragnę nadmienić, że nie podoba mi się również słowiańska Bachleda-Córuś) jest imho niezbyt fajne.

            To mniej więcej tak, jakbym powiedziała - przykładowo - że nie lubię Murzynów, a ktoś by zrobił wykład na temat, jak to w Polsce się szerzy rasizm. Bo Kotula powiedziała, że Murzynów nie lubi.
            • onion68 Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:30
              Uważam, że spostrzeżenia Croyance dotyczące raczej powszechnej u nas słabej tolerancji inności, a także nadmiernego krytycyzmu wobec innych i poprawiania sobie w ten sposób własnego samopoczucia są trafne i odpowiadające prawdzie.
              Także oceniania innych tylko ze względu na cechy wyglądu zewnętrznego.
              Wystarczy posłuchać rozmów, poczytać gazetowe fora chociażby.
              • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:34
                Cytat
                Uważam, że spostrzeżenia Croyance dotyczące raczej powszechnej u nas słabej tolerancji inności, a także nadmiernego krytycyzmu wobec innych i poprawiania sobie w ten sposób własnego samopoczucia są trafne i odpowiadające prawdzie. Także oceniania innych tylko ze względu na cechy wyglądu zewnętrznego.


                Pisząc "u nas" masz co na myśli? u nas w kraju, u nas w mieście, u nas w okolicy? u nas w domu?

                Nie znoszę uogólnień. Bardzo nie lubię uogólnień.
                • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:44
                  Ale różnice kulturowe w postrzeganiu piękna są przecież faktem, podobnie jak inne różnice kulturowe. Są ludzie, którzy zajmują się zawodowo opisywaniem takich różnic. Jasne, że to jest jakieś uogólnienie. Ale jak dla mnie dziwnie byłoby poprzestawać na twierdzeniu, że każdy z nas jest inny i w związku z tym nie ma się co doszukiwać jakiś cech wspólnych dla danego narodu/kraju/grupy etnicznej. Jasne, że każdy człowiek jest inny, ale i pewne tendencje społeczne istnieją, choć oczywiście nie dotyczą nigdy całej grupy do której się odnosimy w tym samym stopniu. Jeśli mamy to gdzieś w pamięci to moim zdaniem wszystko jest w porządku. Osobiście widzę dużo różnic w tym jak na przykład jest postrzegana jest kwestia wyglądu i zadbania w Polsce i w Anglii. Mam udawać, że tego nie widzę? Widzieć, ale nie mówić o tym głośno? Założyć, że muszę się mylić i te różnice są wytworem mojej wyobraźni albo jakiejś indoktrynacji(z czyjej strony?)?
                  • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:00
                    Cytat
                    Ale różnice kulturowe w postrzeganiu piękna są przecież faktem, podobnie jak inne różnice kulturowe. (...) Jasne, że każdy człowiek jest inny, ale i pewne tendencje społeczne istnieją, choć oczywiście nie dotyczą nigdy całej grupy do której się odnosimy w tym samym stopniu.


                    Zgadzam sie. Co nadal nie zmienia faktu, że pisanie o ograniczonych horyzontach, bo się ma - jako hm, naród - inne wzorce kulturowe niż reszta, hm, eleganckiego świata, jest mało fajne.
            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:46
              Kotula, Croyance troche za bardzo uogolnila moim zdaniem. Ale fakt jest taki, ze nigdzie na Zachodzie nie widzialam takiego oceniania cudzego wygladu jak w Polsce. Ba! Sama to robie i czasem zapominam, ze moze powinnam sie pohamowac. U nas normalne jest obcinanie kogos wzrokiem, czy obgadywanie na ulicy. We Francji czy w Hiszpanii nie spotkalam sie z tym.
              • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 20:57
                Dobra, chyba rozumiem, o co chodzi - ja jestem w takim razie grupą niereprezentatywną. Naprawdę zwracacie uwagę na ludzi, którzy łażą po ulicy i "obcinają wzrokiem" czy obgadują?

                Ja mam poczucie, że nigdzie się z tym nie spotkałam. Naprawdę. Znaczy - nie spotkałam sie z tym po wyjściu z wieku nastoletniego, kiedy to faktycznie się obcinało ludzi wzrokiem i dzieliło na naszych i obcych (znaczy, na subkulturę do której się należało i na całą resztę).

                Aha - specjalnie nie piszę o obgadywaniu i krytyce na forach netowych, bo większość rzeczy, o których czytam na forach (np. matki masowo zakładające dzieciom czapki z nausznikami w upał) to tylko na forach spotykam, więc uznaję, że krytyka wszelka na forach jest wyolbrzymiona (no bo naprawdę - nie wiem, gdzie forumowiczki spotykają np. te STADA tłustych nastolatek w za małych biodrówkach). Ale patrz wyżej - może jestem po prostu kiepskim obserwatorem otoczenia. I po całym dniu spędzonym z kimś jestem w stanie ewentualnie powiedzieć, że miał ten ktoś na sobie coś czerwonego, ale zabij mnie - nie wiem, czy to była kiecka czy bluzka.
                • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:40
                  > Ja mam poczucie, że nigdzie się z tym nie spotkałam. Naprawdę. Znaczy -
                  > nie spotkałam sie z tym po wyjściu z wieku nastoletniego

                  Ja się spotkałam i spotykam na co dzień.

                  Przy czym tu nie chodzi o samo oglądanie i ocenianie ładny-brzydki. Chodzi o to, że my, jako społeczeństwo, traktujemy brzydotę jako coś w rodzaju grzechu, za które odpowiedzialność ponosi brzydka osoba i który ją definiuje jako niefajną, niemądrą, niezadbaną, nieciekawą. Bo brzydką.

                  I to się widzi zarówno w odniesieniu do polityków (Maria Kaczyńska anyone?), jak i koleżanek z pracy.

                  Osoba brzydka ma obowiązek mieć wspaniałą osobowość, świetne poczucie humoru (w tym oczywiście na punkcie swojej brzydoty), niezwykły talent albo co najmniej wkładać wiele wysiłku w dbanie o siebie. Po to, żeby zasłużyć na łaskawą akceptację otoczenia, które
                  • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 21:45
                    Cytat
                    Chodzi o to, że my, jako społeczeństwo, traktujemy brzydotę jako coś w rodzaju grzechu, za które odpowiedzialność ponosi brzydka osoba i który ją definiuje jako niefajną, niemądrą, niezadbaną, nieciekawą. Bo brzydką.


                    Nessie, a ty się utożsamiasz z tym "my, jako społeczeństwo"?
                    • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:18
                      > Nessie, a ty się utożsamiasz z tym "my, jako społeczeństwo"?

                      Tak. Bo nie wychowałam się w próżni i przesiąkam
                      • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:15
                        O to to! Podpisuje sie pod postem nessie!
                      • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:51
                        Ja mysle, ze w Polsce to jest kwestia braku zroznicowania. Kiedy spoleczenstwo jest wielokulturowe i na kazdym kroku spotykasz sie z czyms dziwnym, cala gama ksztaltow, kolorow, dziewnych strojow, to nieekonomiczne w sensie wydatkowania energii jest przejmowanie sie, porownywanie, czy wreszcie sensacyjne szepty 'ty zobacz, jak ona sie ubrala!'. Na pewno zetknelyscie sie na forum Uroda czy Moda z tym, ze dziewczyny cykaja w sklepie zdjecie komus, kto ma, nie wiem, skarpetki welniane do szpilek czy sandalow i hieee hieeee ale sie ubrala! Jesli mieszka sie gdzies, gdzie takie cuda widzi sie WSZEDZIE, po prostu przestaje sie zwracac uwage i tyle, dzieje sie to niejako automatycznie, bo nie moze czlowiek stac na rogu caly dzien i dziwic sie wszystkiemu.

                        Kiedys spotkalam na ulicy faceta z doniczka na glowie - w doniczce byl kwiatek. Wszystko bylo zamontowane na czapce i tak sobie szedl do metra, poza tym ubrany byl w garnitur i mial teczke. Praktycznie nikt na niego nie spojrzal: tyle jest naokolo stymulacji, ze po prostu nikt nie moze sobie pozwolic na to, zeby analizowac, dlaczego babka z metra ma dwa rozne buty, czy stanik na plaszczu. Co innego, gdyby to sie dzialo w malym miasteczku, gdzie nigdy nie widziano innosci - oooo, inna sytuacja.

                        Nie jest wina Polski, ze spoleczenstwo jest w duzej mierze homogeniczne, ale mysle, ze na przyklad ostatnie migracje bardzo dobrze ludziom zrobia: jak sie zetkna z cala dziwnoscia np. Londynu, nie beda wydziwiac w Biedronce, ze Zosia zalozyla czerwony sweter do pomaranczowych spodni. Mysle, ze w pewien sposob to naturalne, ze ludzie sie dziwia, ale ten maly margines przyzwolenia na innosc jednak jest denerwujacy.
                        • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:59
                          trafilas w sedno. uniformizacja w polsce (ciezko to inaczej nazwac) jest przygnebiajaca.
                    • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:26
                      > Nessie, a ty się utożsamiasz z tym "my, jako społeczeństwo"?

                      Ja nie Nessie, ale tak na marginesie: kiedy ja mówię o pewnych cechach, które uznają za często spotykane w polskim społeczeństwie, to nierzadko są to cechy, które zdiagnozowałam kiedyś u siebie.
                      Kiedy przyjechałam do Anglii po raz pierwszy to szokowało mnie to, że w sobotni i niedzielny poranek prawie wszyscy zakupowicze w pobliskim markecie mają na sobie piżamy i domowe kapcie. Inni Polacy, których spotykałam też byli tym zdziwieni/zniesmaczeni. I tak sobie radośnie trwałam w tym zniesmaczeniu i poczuciu jaka to ja jestem fajna i zawsze zadbana aż do mnie dotarło jak idiotyczne to jest podejście - co mnie do tego, że Brytyjki wybierają swoje zakupy w piżamach. I jak bardzo ułatwiłoby mi to życie, gdybym sama przestała się krępować i wyskoczyła rano w piżamie po mleko po czym wślizgnęła się jeszcze na trochę pod kołdrę poleniuchować z książką.
                      Poza tym mam sporo nawyków podobno charakterystycznych dla osób z Europy Wschodniej nad którymi w życiu się nie zastanawiałam w tym kontekście - na przykład zmieniam ubranie na domowe po powrocie z uczelni/pracy albo zbieram torebki z supermarketu i używam ich jako worków na śmieci.
                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:33
                        to ja pojade teraz straszliwie ksenofobicznie, zabijcie mnie ale.
                        jezeli chodzi o "odsztafirowanie sie" polek wzgedem mieszkanek panstw zachodnich, to i tak nas bija na glowe ukrainki i bialorusinki. na moich studiach bylo sporo dziewczyn wlasnie z tych krajow. pierwsze co rzucalo sie w oczy w ich wygladzie to pelny, wieczorowy makijaz od rana do wieczora. taki, ze oczy i usta doslownie kapaly od tapety.
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:22
                          Inne kulturowe pojecie estetyki. Ani lepsze ani gorsze. Inne.
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:07
                            no jednak moge chyba powiedziec ze wg mnie gorsze, skoro tym makijazem dziewczyny (wg mnie) sie oszpecaly. natomiast gdyby raczyly sie nagiac do naszego pojecia estetyki czyli troche zmniejszyc grubosc tapety, tylko by na tym zyskały.
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:06
                              Poka focie, bogini!
                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:41
                                a przepraszam co ma moja focia do tego ze wg mnie ktos ma za duzo tapety na sobie?:)
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:43
                                  To, ze generalnie punktem odniesienia jest sie samemu. Nie wierze, ze oceniasz kogos pod wzgledem tapety sama noszac jej za duzo/za malo. Czyli pewnie jestes, wedlug siebie, w porzo. Chcialabym sie przekonac, czy nasz punkt odniesienia jest podobny.
                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:58
                                    ja nie nosze tapety wcale bo zwyczajnie nie chce mi sie jej nakladac poza tym efekt nigdy nie byl wart zachodu. punktem odniesienia sa dla mnie kobiety z dobrze zrobionym makijazem czyli nie za duzo nie za malo:)
                                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:02
                                      Ergo - jesli punktem odniesienia jest makijaz, to TY jestes ponizej normy, czyli lamiesz, ekhm, umowe spoleczna i inne takie.
                                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:07
                                        ale chwileczke. czy ja musze sie uwazac za idealna albo byc idealna zeby moc krytykowac innych (nieidealnych)? skad takie dziwne zalozenie?
                                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:11
                                          Stad, ze jesli sama nie jestes idealna, to NIE MASZ PRAWA wymagac od innych idealnosci. Chyba ze chcesz sie stac krolowa hipokrytek. Najpierw zrob cos z soba, a potem krytykuj i zmieniaj swiat.
                                        • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:14
                                          rannie.kirsted napisała:
                                          > ale chwileczke. czy ja musze sie uwazac za idealna albo byc idealna zeby moc k
                                          > rytykowac innych (nieidealnych)?

                                          Musisz pozwolic, aby inni krytykowali cie tak samo - nie ma, ze se ty bedziesz wesolutko a bezkarnie opierdalac wyglad innych. Dawaj acanna najsamprzod twoja wlasna focie, to ci powiemy jak z tego wyjsc i co twoje wrodzone cechy robia zle.
                                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:32
                                            ciekawe, ty jakos mozesz wesolutko i bezkarnie opierdalac innych co czynisz na tym forum dosyc czesto.
                                            • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:49
                                              rannie.kirsted napisała:
                                              > ciekawe, ty jakos mozesz wesolutko i bezkarnie opierdalac innych co czynisz na
                                              > tym forum dosyc czesto.

                                              Jakas ty slabiutka z logiki, az zal bierze.
                                              Nie zmieniaj tematu. Mialas dac twoja focie, zebysmy mogly cie rownie podle i przykro oceniac i jechac po twoim wygladzie tak jak ty jedziesz po innych i chcialabys im nosy wyrywac.
                                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:57
                                                napisalam ze ladne laski robily sobie w dzien makijaz wieczorowy i MNIE to razi. byc moze je razil moj brak makijazu. napisalam ze mnie i mysle ze sporej czesci ludzkosci bardziej sie podoba u kobiet talia niz jej brak. napisalam ze posiadanie talii to oznaka dobego zdrowia (a przynajmniej prawidlowego poziomu estrogenow i endrogenow) a otylosc brzuszna juz nie bardzo. wielokrotnie czytalam takie wlasnie wypowiedzi lekarzy. jezeli to jest podle, to ok moge byc podla, nie ma problemu.
                                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:59
                                                  Uaaa. Zrozum, ze pisalas ciagle o atrakcyjnosci!!! Jakby byl jedyny sluszny model tejze!!! Nie bron sie teraz, ze autorytety i och i ach. A wiesz, co najgorzej o Tobie swiadczy? Zdanie : mnie i mysle ze sporej czesci ludzkosci. Otoz nie: Tobie i moze jakiejs jeszcze czesci ludzkosci. Uzylam w innym poscie slowa, ktore to wszystko streszcza, ale nie zechcialas sie odniesc, wiec musze jak krowie na miedzy tlumaczyc, do czego to doszlo.
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:05
                                                    obawiam jednak sie ze w naszych czasach i kulturze te cechy ktore przedstawilam, podbaja sie wiekszosci. nie sadze aby byl to solipsyzm
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:12
                                                    Nasze czasy i kultura - a jednak zaczynasz relatywizowac. No no no.
                                                    Szybki przeglad moich znajomych par... hm - nie widze wśród szczesliwych maloznek przedstawicielek tych, niby to biologicznych - czyli uniwersalnych - cech. Są rozmaite typy. Chwila chwila... czyżby więc "nasza kultura" zawężała się do... "otoczenie rannie"? Coraz blizej w strone solipsyzmu, bo zaraz okaze sie, ze szczesliwe partnerki i malzonki z otoczenia rannie sa przerozne - tegie, szczuplutkie, o malych oczach, o krotkich wlosach, z niewielkim biustem, pryszczami nawet czy tez, o zgrozo, tapeta! I co zostaje - wymysly rannie poparte ekhm statystyka w roznych mundrych ksiazek.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:05
                    hehe
                    czuję się poniekąd wywołana :)

                    > Przy czym tu nie chodzi o samo oglądanie i ocenianie ładny-brzydki. Chodzi o to
                    > , że my, jako społeczeństwo, traktujemy brzydotę jako coś w rodzaju grzechu, za
                    > które odpowiedzialność ponosi brzydka osoba i który ją definiuje jako niefajną
                    > , niemądrą, niezadbaną, nieciekawą. Bo brzydką.

                    tu sie nie zgodzę. ani to grzech, ani odpowiedzialnośc. ot po prostu wybryk genetyki. i bynajmniej nie definiuje nic innego jak wylącznie wygląd.
                    nie uważam ludzi brzydkich za głupich, niefajnych, nieciekawych. po prostu za brzydkich.

                    > Osoba brzydka ma obowiązek mieć wspaniałą osobowość, świetne poczucie humoru (w
                    > tym oczywiście na punkcie swojej brzydoty), niezwykły talent albo co najmniej
                    > wkładać wiele wysiłku w dbanie o siebie.

                    nie ma obowiązku, skądże znowu. jedyny obowiązek jaki ma to zadbanie o siebie. ale taki obowiazek mają wszyscy, niezaleznie od urody. brak zebów czy tłuste kłaki nie służą nikomu, nawet Miss Universum.

                    > Po to, żeby zasłużyć na łaskawą akcept
                    > ację otoczenia, które
                    • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:08
                      akurat brak zebow grozi kazdej niezamoznej osobie. no moze nie przednich zebow ale od 4ki w tyl, a to juz w usmiechu moze byc widoczne. dowiedzialam sie ostatnio ze mimo iz mozemy leczyc zeby bezplatnie w ramach nfz, to nie obejmuje to leczenia kanalowego zebow przedtrzonowych i trzonowych - ktore niestet czesto jest niezbedne aby zachowac zab.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:20
                        a to to ja wiem. i nie czepiam sie ze ktoś ma braki w uzębieniu z dowolnych względów. ot po prostu stwierdzam ze w moich oczach urody to nie dodaje nikomu.
                    • ding_yun Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:14
                      dziennik-niecodziennik napisała:


                      > nie ma obowiązku, skądże znowu. jedyny obowiązek jaki ma to zadbanie o siebie.
                      > ale taki obowiazek mają wszyscy, niezaleznie od urody. brak zebów czy tłuste kł
                      > aki nie służą nikomu, nawet Miss Universum.
                      >

                      Obowiązku żadnego nie ma, ani w przypadku osób ładnych ani w przypadku osób brzydkich.
                      Jeżeli ktoś dobrze czuje się z brakiem zębów czy też - jak się wyraziłaś - z tłustymi kłakami, mnie nic do tego. Dopóki ktoś nie jest zaniedbany na podstawowym poziomie higienicznym czyli nie śmierdzi, nie narusza to mojej przestrzeni prywatnej i mi nie przeszkadza. Ale są ludzie, którzy w jakiś wewnętrzny sposób (bo nie sądzę żebyś tę potrzebę artykułowała głosno za każdym razem gdy spotkasz zaniedbaną osobę) oczekują, że inni będą spełniać ich standardy.
                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:22
                        widocznie tluste klaki to jest zaniedbanie na podstawowym poziomie higienicznym. jeszcze rozumiem niektore lata prlu gdy nie bylo w sklepach szamponow i co poniektore jednostki myly wlosy plynem ff... i jeszcze pokutowalo straszne przekonanie ze wlosy powinno sie myc raz na tydzien.... przetluszczone wlosy sa na maksa ohydne i odstreczajace. to tak jakby osoba z przetluszczajaca sie cera nie myla twarzy. brrrr
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:18
                          Ooo, czuje sie jak na forum Uroda! Nie bierzesz pod uwage, ze sa osoby, ktorym wlosy sie przetluszczaja (oraz skora) juz po polowie dnia? Sa takie schorzenia hormonalne, niestety. Sa tez schrzenia, ktore powoduja hirsutyzm - ktorego nie da sie konca usunac - panie z wasikiem sa wszedzie wykpiwane i wysmiewane. Fajnie jest kogos ocenic, powiedziec, ze odstreczajacy - i nie brac pod uwage szeregu czynnikow, ktore moga stac za jego wygladem.
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 15:45
                            klymenystro, bez przesady. sama mam zaburzenia hormonalne ktore straszliwie podkrecaja mi przetluszczanie sie skory i wlosow i naprawde wystarczy myc wlosy codziennie rano i twarz 2 razy dziennie. ja nie mowie o zaburzeniach tylko o braku higieny. co naprawde nie jest rzadkim zjawiskiem w naszym kraju.
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:01
                              rannie, wybacz, ale mam inne zdanie i inne obserwacje. Naprawde znam osoby, ktore myja glowe rano i juz o 13 maja bardzo tluste wlosy. To, ze Ty o czyms nie wiesz, to nie znaczy, ze to nie istnieje.
                          • a.nancy Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 11:24
                            klymenystra napisała:

                            > Ooo, czuje sie jak na forum Uroda! Nie bierzesz pod uwage, ze sa osoby, ktorym
                            > wlosy sie przetluszczaja (oraz skora) juz po polowie dnia? Sa takie schorzenia
                            > hormonalne, niestety. Sa tez schrzenia, ktore powoduja hirsutyzm - ktorego nie
                            > da sie konca usunac - panie z wasikiem sa wszedzie wykpiwane i wysmiewane. Fajn
                            > ie jest kogos ocenic, powiedziec, ze odstreczajacy - i nie brac pod uwage szere
                            > gu czynnikow, ktore moga stac za jego wygladem.

                            no dobra, ale czy to znaczy, że jeśli znam te czynniki, to nie mam prawa powiedzieć, że czynniki owe wpływają negatywnie na wygląd danej osoby?
                            kurczę, jak mi, dajmy na to, wyskoczy gigantyczny syf na czubku nosa, to patrząc w lustro powiem: "ale koszmarnie wyglądam z tym syfem" a nie: "wyglądam dzisiaj przepieknie, a syf to czynnik niezależny".

                            zaznaczam: nie chodzi mi o to, że mam prawo dyskryminować albo wyśmiewać kogoś za posiadanie syfa na nosie czy tłustych włosów. zresztą mam tendencje do zauważania pozytywów. ale nie będę udawać, że uważam tłuste włosy za piękne.
                            • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 11:35
                              no i dokładnie...
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 12:12
                              Ale no właśnie - jak patrzysz w lustro, to mów sobie, co chcesz. Ale nie masz prawa obcej osobie powiedziec, ze powinna cos zrobic z pryszczem.
                              Zreszta - porownywanie jednego pryszcza do schorzen typu tradzik itp. jest mocno nie na miejscu.
                              A czy jak spotkasz osobe po chemioterapii, to tez ot tak uznasz, ze brak wlosow jej urody nie dodaje?
                              • emae Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 12:29
                                klymenystra napisała:

                                > Ale no właśnie - jak patrzysz w lustro, to mów sobie, co chcesz. Ale nie masz p
                                > rawa obcej osobie powiedziec, ze powinna cos zrobic z pryszczem.

                                A ktoś tu mówi o pouczaniu obcych osób?
                                Nawiasem mówiąc, moja znajoma, śliczna dziewczyna, ma poważne problemy z cerą (leżała nawet w szpitalu z tego powodu). Byłam zszokowana, gdy mówiła mi, że ludzie ją czasem zaczepiają ze słowami "Trzeba się myć!". Ona pokornie odpowiada, że się myje. To oni: "To trzeba iść do lekarza!"...

                                > Zreszta - porownywanie jednego pryszcza do schorzen typu tradzik itp. jest mocn
                                > o nie na miejscu.
                                > A czy jak spotkasz osobe po chemioterapii, to tez ot tak uznasz, ze brak wlosow
                                > jej urody nie dodaje?

                                Z tym spotkałam się wielokrotnie, zwłaszcza w rozmowach na temat znanych osób, których wygląd w ogóle jest poddawany nieustannej ocenie. Podobnym przypadkiem jest dla mnie komentowanie, jak z łysą głową wyglądała Britney Spears, która ogoliła się podczas ataku choroby psychicznej. W jakimś tam rankingu najgorszych fryzur zajęła pierwsze miejsce, okraszone uroczym komentarzem, że ma głowę jak garnek i jaki stylista mógł jej doradzić coś takiego.
                                • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 12:45
                                  > A ktoś tu mówi o pouczaniu obcych osób?

                                  ktoś mówi w ogóle o pouczaniu kogokolwiek? :)

                                  > Nawiasem mówiąc, moja znajoma, śliczna dziewczyna, ma poważne problemy z cerą (
                                  > leżała nawet w szpitalu z tego powodu).

                                  kuzynka mojego męża tak ma. nie pouczam jej i nie zwracam uwagi w zasadzie (chyba ze mnie prosi o poradę), co nie zmienia faktu że czasem sobie pomysle "kurcze jakby X sie udało te buzie wyleczyc to o ilez ładniej by wygladała". i robi mi sie wtedy po prostu przykro bo wiem ze ona cierpi z tego powodu.

                                  co innego pierdoły, co innego stany poważne. co innego zaniedbanie w dowolny sposób ktore wynika wyłącznie z własnych upodoban, a co innego ewidentna brzydota, ktorą "obdarza" nas los i genetyka i z która NIC nie zrobimy.
                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 19:41
                                    Ech, nie bierzecie pod uwage, ze to forum moga czytac osoby majace problemy z cera/wlosami/potliwoscia/nadwaga/nieregularnymi rysami twarzy/itp. I ze posty oskarzajace "brzydkich" moga uderzac w te osoby.
                                    • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:25
                                      łomatko.
                                      a Ty bierzesz pod uwagę że byc moze my piszemy z autopsji? ze moze to my mamy problemy z cerą/włosami/nadwagą/brzydotą itd? moze doskonale wiemy jak to jest jak sie jest mniej ładnym od reszty dziewcząt na ulicy?...
                                      nasze posty nikogo nie oskarżają. bo i o cóż tu kogokokwiek obrażac?...
                                      • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:26
                                        > bo i o cóż tu kogokokwiek obrażac?...

                                        oskarżac :)
                                      • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:11
                                        I co? Pisanie, ze brzydota to odstepstwo od normy jest forma autoterapii?

                                        Na Lobby, ze znow nawiaze, czasem pojawiaja sie dziewczyny, ktore pisza o sobie "taka jestem slonica i mam wielkie wymiona". I zawsze zwraca jest jej uwaga - niech sobie nie szanuje i nie ceni wlasnego ciala - ale piszac to publicznie moze kogos obrazic.

                                        Tylko ze widze, ze zupelnie nie rozumiecie, o co chodzi. Bo przeciez nikt sie nie poczul skrzywdzony...
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:54
                                          > I co? Pisanie, ze brzydota to odstepstwo od normy jest forma autoterapii?

                                          nie.

                                          > Na Lobby, ze znow nawiaze, czasem pojawiaja sie dziewczyny, ktore pisza o sobie
                                          > "taka jestem slonica i mam wielkie wymiona". I zawsze zwraca jest jej uwaga -
                                          > niech sobie nie szanuje i nie ceni wlasnego ciala - ale piszac to publicznie m
                                          > oze kogos obrazic.

                                          wiesz, ogolnie rozumiem i szanuję, ale to jest dosc sztuczne. autorka danych słów pisze o sobie, o swoim odbiorze swojej sylwetki, ktorej nie lubi i ktorej sie moze wstydzi. nikogo natomiast do swojego wstydu nie zaprasza. logiczniejszą reakcją byłoby ją raczej przekonac do zmiany myslenia na swoj temat i do zaaprobowania swojej sylwetki niz jeszcze opieprzac za to ze smie o tym mowic. ma milczec na zasadzie "mi źle, ale inni mają gorzej"?
                                          • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 23:21
                                            Lobby przekonuje do zmiany myslenia o sobie przeciez. Miedzy innymi w ten sposob - przekazujac, ze pisanie o ciele jest niefajne i moze warto zrewidowac swoj sposob myslenia. Opieprza sie ja za epitety, ktorych uzywa, na Lobby panuje takze kultura slowa. Warto wejsc i poczytac, naprawde forum MM nie jest miejscem na wnikliwe opisywanie terapeutycznej funkcji Lobby. Powiem tylko krotko - szacunek do swojego ciala sprawia, ze czlowiek zaczyna szanowac cudze cialo i zastanawia sie 5 razy, zanim skrytykuje cudzy wyglad.
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 19:33
                                  Ale nie popierasz tych zachowan, prawda? A dawanie sobie przyzwolenia na myslenie w ten sposob jest pierwszym krokiem w strone uskuteczniania ich...
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:26
                                    bzdura. myslenie mysleniem, a jakies poczucie taktu i empatię jednak się ma.
                              • a.nancy Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 09:44
                                klymenystra napisała:

                                > Ale no właśnie - jak patrzysz w lustro, to mów sobie, co chcesz. Ale nie masz p
                                > rawa obcej osobie powiedziec, ze powinna cos zrobic z pryszczem.
                                > Zreszta - porownywanie jednego pryszcza do schorzen typu tradzik itp. jest mocn
                                > o nie na miejscu.
                                > A czy jak spotkasz osobe po chemioterapii, to tez ot tak uznasz, ze brak wlosow
                                > jej urody nie dodaje?

                                ale czy ja napisałam, że od razu walę między oczy?
                                powstrzymanie się od komentarzy to kwestia elementarnej kultury. ja nie o tym w ogóle :)
                                • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 10:42
                                  ale nikt chyba przy zdrowych zmyslach nie mowi spotykanym obcym osobom co mysli o ich pryszczach i wygladzie ogolnie. jednak fora maja to do siebie ze ludzie wywalaja swoje rozne uczucia ktorych nie powiedzieliby nikomu w twarz- wlasnie zeby go nie urazic.
                                  ja mam pare znajomych ktore wlasnie borykaly sie przez dlugi czas z jakimis defektami cery, przetlusczajactmi sie wlosami. nie kojarzyly tego z choroba, tylko uzywaly jakichs masakrycznie wysuszajacych srodkow i nakladaly na twarz potworne ilosci tapety. moze wg niektorych taktownie powinnam zmilczec ale nie powstrzymalam sie i powiedzialam ze to mi wyglada na zaburzenia hormonalne, czy w ogole tradzik po 20ce to zawzze sa jakies zaburzenia zdrowotne. dziewxzyny poszly do dermatologa, do endokrynologa i teraz jest o wiele lepiej.
                                  czasem jest tak ze ludzie maja problemy zdrowotne ale o tym nie wiedza, i latami nie chodza do lekarza stosujac jakies zastepcze - nic nie dajace srodki. mozna taktownie zmilczec i udawac ze tematu nie ma, a mozn aterz po prostu sprobowac pomoc.
                                  tak samo jak ktos ma konkretna nadwage to nie widze przeciwskazan zeby w delikatny sposob podsunac mu pomysl pojscia do psychologa i pogadania o tym, bo jednak malo znam osob z nadwaga ktore sa szczesliwe tym stanem rzeczy. wieskzosc z nich traktuje nadmierne jedzenie jako nalog i uszczesliwiacz , i same nie wiedza jak wyjsc z tego.
                                  i zeby nie bylo to nie jestem sama idealna z misją nawracania innych na idealnosc. po prostu przeszlam czesc z tych opisanych sytuacji i wiem ze da sie tego przynajmniej czesciowo wyjsc. i nie wystarczy do tego wlasna wola, chyba ze ktos ma naprawde silna, tylko zazwyczaj potrzebna jest pomoc innych osob.
                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 17:33
                                    Napisalas to tuaj. Tzn. - co myslsz. Kilkunastu obcym osobom, z ktorych czesc na pewno zmaga sie niektorymi problemami (tzn. tym, co Ty postrzegasz jako problemy). Jaka jest różnica etyczna?
                                    Znajomi to znajomi i mozna im wiecej powiedziec.
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 17:31
                                  Chodzi mi o cały ten wątek. Jasne, że mało kto podejdzie do kogoś i w oczy mu powie, że jest brzydki. Ale na forumie już można napisac, że to ble i tamto ble. Przeciez po drugiej stronie sieci to jakies roboty bez uczuc siedza.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:23
                        ja nie oczekuję że ktoś bedzie spełniał moje standardy. ale najzupełniej normalnie widząc taką osobę coś tam sobie myslę. nie traktuję jej przez to gorzej, nie - ze tak powiem - dyskryminuję, ale pomyslę co pomyslę i trudno.
                        i nie wierze że wy tak nei macie, ze widząc osobę z jakims tam "defektem" kosmetycznym czy dowolnym innym nie myslicie "no jakby umyła włosy/zrobiła zeby/cokolwiek toby lepiej wyglądała", nie wierzę i tyle :D
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:19
                          Ja tak nie mam. Jedyne, co chce poprawiac w ludziach, to ich sposob ubierania sie. Ale i to w myslach i raczej jako tramwajowa rozrywka.
                          • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:02
                            klymenystra napisała:

                            > Ja tak nie mam. Jedyne, co chce poprawiac w ludziach, to ich sposob ubierania s
                            > ie. Ale i to w myslach i raczej jako tramwajowa rozrywka.

                            Dokładnie. Czasem kiedy nudzi mi się w środkach komunikacji miejskiej bo akurat nie mam nic do czytania, to rzeczywiście zastanawiam się w ramach rozrywki jakbym dana osobę wystylizowała. Ale to ma raczej związek z tym, że lubię modę i lubię się nią bawić.
                            Natomiast chyba tylko raz w życiu nieproszona wyraziłam głośno swoją opinię na temat czyjegoś stroju. Ogólnie mi to zwisa.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:16
                            a mi na przykład zwisa i powiewa sposób ubierania się, a za to zwracam uwagę na higiene i kwestie okołozdrowotne. co do reszty - tak samo jak u Ciebie.
                        • a.nancy Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 13:42
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > ja nie oczekuję że ktoś bedzie spełniał moje standardy. ale najzupełniej normal
                          > nie widząc taką osobę coś tam sobie myslę. nie traktuję jej przez to gorzej, ni
                          > e - ze tak powiem - dyskryminuję, ale pomyslę co pomyslę i trudno.
                          > i nie wierze że wy tak nei macie, ze widząc osobę z jakims tam "defektem" kosme
                          > tycznym czy dowolnym innym nie myslicie "no jakby umyła włosy/zrobiła zeby/coko
                          > lwiek toby lepiej wyglądała", nie wierzę i tyle :D

                          idealnie podsumowałaś to, co próbowałam przekazać w tej dyskusji :)
                          to, co sobie myślę (o ile nie wpływa na moje traktowanie tej osoby) nikomu nie szkodzi.
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 14:30
                            no widzisz, ja sie w tej dyskusji dowiedzialam ze nie mozna w myslach nawet oceniac wygladu ludzi. wszyscy maja nam sie podobac, nawet jakj sie nie podobaja. nawet jak napisze ze solarniana opalenizna na skwarke jest moim zdaniem przesada, to dowiem sie ze to podłe i przykre, bo a noz jakas tanorektyczna czyta te dyskusje. i sie urazoną poczuje.
                            • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 14:33
                              a dodam jeszcze jedno - jezeli czytam na roznych forach ze komus nie podoba sie blada karnacja, ze brak makijazu uwaza za zaniedbanie, ze nadwaga 10kg to totalne zapuszczenie i syf, to sie nie obraze choc wszystkie te rzeczy mnie dotycza. gdybym miala brac do siebie zdanie anonimowych osob z forum to chyba jakas kpina. co wiecej zdaje sobie sprawe ze rowniez niektore osoby z mojego otoczenia tez mnie oceniaja prezez pryzmat wygladu - ale co mi do tego. chrzanic to.
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 17:35
                              Tanoreksja to choroba, nie przesadzaj.
                              Ocenianie mozna WYLACZYC, wiesz? I to o to chodzi. Jakby nie bylo tego durnego oceniania w myslach, to nie byloby bolesnych dyskusji, artykulow na Pudelku i zyloby sie duzo mile.
                    • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:23
                      > nie ma obowiązku, skądże znowu. jedyny obowiązek jaki ma to zadbanie o siebie.
                      > ale taki obowiazek mają wszyscy, niezaleznie od urody. brak zebów czy tłuste kł
                      > aki nie służą nikomu, nawet Miss Universum.

                      Brak zębów to kwestia zdrowotna (najczęściej nie mają ich ludzie przewlekle chorzy albo ubodzy, co za zaniedbanie, taka przewlekła choroba, nieprawdaż, bo ubóstwo to już dno). A teraz odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego ich brak zębów miałby komuś lub czemuś służyć. I dlaczego uznajesz się za powołaną do zaglądania komuś w usta.


                      > przykro patrzec nie dlatego ze oczy bolą tylko dlatego ze przykro. tak po prost
                      > u, po ludzku. bo bycie brzydkim jest niefajne. i tyle.

                      I dokładnie o tej postawie mówię. Wiesz, co dla mnie jest cholernie niefajne? Twoje politowanie.

                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:30
                        a gdzie tu politowanie przepraszam bardzo?? stwierdzila oczywisty fakt ze ladni maja lepiej niz brzydcy. w sensie ze latwiej:P lepiej byc pieknym i bogatym prawda znana jak swiat. dopoki mamy oczy zawsze bedziemy oceniac wyglad innych, nie ma sily zeby tak nie bylo. a upodobania do jakiegostam wygladu (harmonia rysow, proporcjonalna budowa ciala) to kwestia uwarunkowania biologicznego i kulturowego. nie ma szans zeby poza to wyjsc.
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:21
                          Oczywiscie, ze jest. Tylko trzeba podjac pewien wysilek. Nie mam ochoty ani byc piekna ani bogata - raczej wolalabym byc interesujaca, intrygujaca i miec tyle kasy, zeby spokojnie zyc, ale zeby musiec jednak pracowac. I co? Cala Twoja madrosc upada. Tym bardziej, ze biologicznie mezczyzni powinni leciec tylko na kobiety o waskiej talii, obfitych biodrach, biuscie i duzych oczach.
                          Po to mamy rozum, zeby sie troche odciac od biologii.
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:19
                            gadanie. bo to co napisalas, czyli posiadanie kasy aby spokojnie zyc jest jakims dostatkiem - mimo wszystko. w tym powiedzeniu jest do wyboru tylko bogactwo albo bieda. po prostu lepiej miec (nie wazne czy duzo czy mniej) niz nie miec.
                            lepiej byc pieknym niz brzydkim. no coz dla mnie kobieta bez talii, z malym biustem i oczami nie jest brzydka, jest przecietna -wiekszosci z nas daleko do idealu. brzydota to jakis drastyczny feler. cos co jest zbyt rzadkie, zbyt inne od ogolu aby moglo byc bez przeszkod akceptowane.
                            • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:50
                              > dla mnie kobieta bez talii, z malym bi
                              > ustem i oczami nie jest brzydka

                              Nie jest ładna i tyle. Ani to powód do patrzenia na nią z litością i współczuciem, ani do obgadywania jej za plecami, ani do oczekiwania, że "gdyby tylko lepiej się malowała, ufarbowała włosy, wszczepiła silikon, zrobiła makijaż permanentny i liposukcję...").

                              Nie ma też żadnego powodu, żeby od niej wymagać więcej, niż od ładnych koleżanek. Nie musi mieć wspaniałej osobowości, niezwykłego poczucia humoru ani wykazywać macierzyńskiego ciepła, być świetną gawędziarą itepe. W żaden sposób nie musi niczym usprawiedliwiać faktu, że ma małe oczy i nie ma talii (np. tym, że "co prawda brzydka, ale taka miła").

                              Nieładna kobieta nie ma w ogóle żadnego obowiązku czuć się winna, że nie jest ładna
                              • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:27
                                > I co gorsza, kobieta nieładna nawet nie może powiedzieć wprost, "No jestem brzy
                                > dka"
                                • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:56
                                  > Podobnie jak jedyną dopuszczalną postawą u kobiety, która całe życie walczy z n
                                  > adwagą jest przysłuchiwanie się z grzecznym uśmiechem jak wychudzone koleżanki
                                  > biadolą nad swoimi strasznymi fałdami i jak ohydnie wyglądają i tylko czekają,
                                  > żeby zaprzeczyć.

                                  A już zwłaszcza, jak patrzą w cudzy talerz i mówią "Ty to masz szczęście, możesz jeść co chcesz, a ja to ciągle się muszę odchudzać"... :))

                                  Pratchett świetnie to opisał w "Maskaradzie".

                                  W każdej grubej dziewczynie tkwi szczupła piękność + mnóstwo czekolady!
                                • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:00
                                  "Podobnie jak jedyną dopuszczalną postawą u kobiety, która całe życie walczy z n
                                  > adwagą jest przysłuchiwanie się z grzecznym uśmiechem jak wychudzone koleżanki
                                  > biadolą nad swoimi strasznymi fałdami i jak ohydnie wyglądają i tylko czekają,
                                  > żeby zaprzeczyć."
                                  to juz jest po prostu klasyczny brak wyczucia i brak empatii. tak samo jak narzekanie na brak kasy przy osobie ktora ma duzo mniej od nas, czy narzekanie na zdrowie przy kims naprawde ciezko chorym
                                • onion68 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:23
                                  > adwagą jest przysłuchiwanie się z grzecznym uśmiechem jak wychudzone koleżanki
                                  > biadolą nad swoimi strasznymi fałdami i jak ohydnie wyglądają i tylko czekają,
                                  > żeby zaprzeczyć. Mam ochotę palnąć takie kobiety w naondulowany łeb, ze się tak
                                  > wyrażę.

                                  Ding_yun, a nie dopuszczasz możliwości, że po przybyciu nawet kilograma albo dwóch te kobiety czują się rzeczywiście grubo i nieatrakcyjnie, i dlatego o tym mówią, a nie żeby kogoś urazić? Że obiektywnie nawet większe od nich rozmiarowo osoby wydają się im atrakcyjne, a one same sobie nie? Ja sądzę, że bardzo często tak jest.
                                  • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:59
                                    onion68 napisała:

                                    > > adwagą jest przysłuchiwanie się z grzecznym uśmiechem jak wychudzone kole
                                    > żanki
                                    > > biadolą nad swoimi strasznymi fałdami i jak ohydnie wyglądają i tylko cze
                                    > kają,
                                    > > żeby zaprzeczyć. Mam ochotę palnąć takie kobiety w naondulowany łeb, ze s
                                    > ię tak
                                    > > wyrażę.
                                    >
                                    > Ding_yun, a nie dopuszczasz możliwości, że po przybyciu nawet kilograma albo dw
                                    > óch te kobiety czują się rzeczywiście grubo i nieatrakcyjnie, i dlatego o tym m
                                    > ówią, a nie żeby kogoś urazić? Że obiektywnie nawet większe od nich rozmiarowo
                                    > osoby wydają się im atrakcyjne, a one same sobie nie? Ja sądzę, że bardzo częst
                                    > o tak jest.

                                    Biorę, jasne że biorę. Tak samo się czuję, kiedy przybędzie mi nadprogramowych kilogramów. I nie uważam, że w każdym przypadku mówienie o swojej wadze jest niedopuszczalne. Irytuje mnie tylko mówienie o tym jak okropnie grubo się wygląda podczas gdy siedzi koło nas osoba zmagająca się ze znacznie większym problemem wagowym niż nadprogramowe dwa kilo. To jest niezbyt, hm, sympatyczne.
                                    • onion68 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:18
                                      > Biorę, jasne że biorę. Tak samo się czuję, kiedy przybędzie mi nadprogramowych
                                      > kilogramów. I nie uważam, że w każdym przypadku mówienie o swojej wadze jest ni
                                      > edopuszczalne. Irytuje mnie tylko mówienie o tym jak okropnie grubo się wygląda
                                      > podczas gdy siedzi koło nas osoba zmagająca się ze znacznie większym problemem
                                      > wagowym niż nadprogramowe dwa kilo. To jest niezbyt, hm, sympatyczne.

                                      Aha, więc jeśli nie ma się widocznej nadwagi albo w czyjejś subiektywnej ocenie jest się szczupłym, nie ma się prawa wypowiadać na temat odżywiania i odchudzania? Skąd wiedzieć, kto ma akurat problem ze swoją wagą? Nie zależy to przecież od posiadanego rozmiaru garderoby.
                                      • onion68 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:23
                                        Chcę przez to powiedzieć, że automatyczne założenie, że każda okrąglejsza osoba nie akceptuje swego wyglądu i odchudza się bezskutecznie byłoby dopiero jakimś tam objawem pogardy.
                                        • totorotot Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:34
                                          onion68 napisała:

                                          > Chcę przez to powiedzieć, że automatyczne założenie, że każda okrąglejsza osoba
                                          > nie akceptuje swego wyglądu i odchudza się bezskutecznie byłoby dopiero jakimś
                                          > tam objawem pogardy.

                                          Trafne!
                                          • ding_yun Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 00:35
                                            totorotot napisała:

                                            > onion68 napisała:
                                            >
                                            > > Chcę przez to powiedzieć, że automatyczne założenie, że każda okrąglejsz
                                            > a osoba
                                            > > nie akceptuje swego wyglądu i odchudza się bezskutecznie byłoby dopiero
                                            > jakimś
                                            > > tam objawem pogardy.
                                            >
                                            > Trafne!

                                            Jak napisałam gdzieś wcześniej: denerwują mnie też niektóre uwagi w stosunku do osób chudych.
                                            Ja wychodzę z założenia - na podstawie obserwacji rzeczywistości - że figura jest dla wielu osób kwestią dość mocno drażliwą. Nie znam kobiety, która nie chciałaby czegoś w sobie poprawić. Znam wiele, które mają ogromne kompleksy. I dlatego wolę poruszać temat w sposób neutralny jeśli już w ogóle, nie odnosząc się do konkretnych przykładów tego, co sama uważam za zbyt grube albo zbyt chude. Tyle.
                                            • totorotot Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 15:49
                                              >ą. Nie znam kobiety, która nie chci
                                              > ałaby czegoś w sobie poprawić

                                              To przyjmij, ze juz jedną poznałas ;D
                                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 16:12
                                                to ide za twoim przykladem. jestem doskonala! i wy tez jestescie!
                                                • totorotot Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 16:22
                                                  rannie.kirsted napisała:

                                                  > to ide za twoim przykladem. jestem doskonala! i wy tez jestescie!

                                                  Po coz ta ironia. Ja naprawde uwazam sie za atrakcyjna osobe. Inni ponoc tez. A nie mam obiektywnie rzecz biorac jakichs super rysow twarzy,a figura tez aby aby :) Jednak podobam sie mezczyznom, co ciekawe nawet 'na tle' prawdziwych (w moim mniemaniu) pieknosci. A taki ze mnie szerokodupy kurdupelek z obwisłym cycem, podkrazonym łokiem i niebezpiecznie falujacym podbrodkiem. Nie zamieniłabym tych skarbow na nic innego.
                                                  • emae Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 16:30
                                                    To była ironia? Ja tego tak nie odebrałam. Też zasadniczo lubię swój wygląd, niestety dostrzegam w nim pewne wady, ale uważam się za bardzo atrakcyjną (przeważnie). Podoba mi się postawa "jestem doskonała i wy też jesteście", gdyby wszyscy tak myśleli, świat byłby piękniejszy :)
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 19:45
                                                    O to to to! Lobby nauczylo mnie cenic piekno w kazdym jego przejawie. Jestem brafitterka, sporo cial kobiecych sie naogladalam i doszlam do jednego wniosku - wszedzie jest piekno, kazda kobieta jest piekna. Dlatego wlasnie nie przyszloby mi do glowy i dlatego tak mnie zszokowaly te posty, ze brzydkie jest zle, ze to aberracja...
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 16:35
                                                    no i to jest KLASYCZNY PRZYKLAD NADINTERPRETACJI bo ja naprawde nie pisalam tego ironicznie. serio
                                                    podobnie postapily przewrazliwione na swoim punkcie klymenystra i lezbobimbo ktore poczyly sie urazone moimi wypowiedziami (ale zeby nie bylo, nie byly w stanie napisac, ze one osobiscie czuja sie urazone, tylko ze obrazam LUDZI, jestem podla i przykra dla LUDZI, nie dla nich)
                                                  • totorotot Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 16:50
                                                    ok, zakonotowalam, ze nieironicznie :)
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 19:28
                                                    Na swoim punkcie? Hola hola, Bimbo znam, widzialam, nie powodu czuc sie skrzywdzona Twoimi bzdurami, ja tez nie jestem taka ostatnia.
                                                    Ale mam tez troche empatii, wiem, ze to forum czytaja rozne osoby, o roznych kompleksach i na pewno nie maja ochoty czytac, ze przekraczaja umowe spoleczna i sa ble. Jak juz pisalam - na Lobby nauczylam sie, jak bardzo trzeba uwazac na to, co sie pisze. I przywyklam, ze to jest norma - to uwazanie. A Ty i Twoje posty uswiadomily mi brutalnie, ze standardy Lobby niestety nie sa wspolne dla wszystkich. Bo i na Lobby siedzi specyficzny typ kobiet - otwarte, madre, inteligentne, z duza doza milosci dla swiata...
                                                  • ding_yun Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 20:05
                                                    > ystkich. Bo i na Lobby siedzi specyficzny typ kobiet - otwarte, madre, intelige
                                                    > ntne, z duza doza milosci dla swiata...

                                                    Fakt. Ja kiedyś zadałam na lobby biuściastych pytanie o jakiś stanik i podałam swoje wymiary. Na co jedna z forumek odpisała, że z takimi wymiarami chyba nie mam prawa czuć się biuściasta i dała do zrozumienia, że pomyliłam forum. Nie dotknęło mnie to w ogóle, bo na punkcie rozmiaru swoich piersi nie mam kompleksów, natomiast nie czułam, żeby odpowiednie było dla mnie forum małobiuściastych, gdzie dziewczyny dyskutują o specyficznych problemach, które mnie nie dotyczą. Nie minęła chwila, jak kilka osób upomniało forumkę, że komentarze duże vs małe są zabronione, a biuściastość to stan umysłu. Byłam bardzo miło zaskoczona :)
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 20:08
                                                    Wlasnie :) Czasem "nowe" nie wiedza, jak sie zachowac i pisza takie rzeczy. Tylko ze szybko sa sprowadzane na ziemie, a w przypadku epitetow typu "decha" "brak piersi" albo "wymiona" - ciete. Pare lat temu troche mnie to draznilo, ze to taka sztuczna polityczna poprawnosc. Ale przywyklam, zrozumialam, zaakceptowalam i - nie wiedzac kiedy - sama zaczelam tak myslec.
                                                  • slotna Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:21
                                                    > Pare lat temu troche mnie to draznilo, ze to
                                                    > taka sztuczna polityczna poprawnosc. Ale przywyklam, zrozumialam, zaakceptowala
                                                    > m i - nie wiedzac kiedy - sama zaczelam tak myslec.

                                                    Bo tak to wlasnie dziala, dlatego nalezy zmieniac mentalnosc, a nie czekac, az sie zmieni od samosci. I tez to cenie w Lobby :)
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:03
                                                    jakos nie przyczepily sie do tego co pisze osoby o roznych kompleksach tylko- ty i lezbobimbo. wlasciwie NIKT w calej tej dyskusji a pisze tu nascie osob jezeli nie dziesci nie przyczepil sie do moich postow poza wami dwiema. jeszcze zrozumialabym i przeprosila, gdyby odezwala sie osoba ktora urazilam tym co pisze. ale to ze ty uwazasz sie za jakas samozwancza obronczynie ucisnionych (ktorych jakos nie widac w tej dyskusji), to lekka przesada.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:10
                                                    Zwrocilam Ci uwage na to, ze mozesz kogos obrazic. Nie dotarlo do Ciebie, dalej idziesz w zaparte. Wstretne babsko, za nic majace innych :/ Musi Ci ktos wprost napisac, ze go obrazilas, zebys byla laskawa przeprosic? Albo przynajmniej zamilkla z tymi faszystkowskimi pogladami? Co za syf.
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:28
                                                    no tak strzelam sobie w stope wyklocajac sie moderatorka. ale myslalam ze jest to forum o ksiazkach musierowicz a nie forum pt. "Klymenystra poucza doroslych ludzi co mozna pisac a czego nie" zenada. i TY mi wypominasz faszystowskie zapedy.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:08
                                                    Idz na Lobby, zobacz, jak tam sie podchodzi do ludzkiego ciala, poczytaj, pomysl, wybierz sie moze na jakis zlot - i zaczniesz sie wstydzic za siebie.
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:19
                                                    idac twoim tokiem rozumowania to sam temat tego watku powinien zostac skrytykowany. bo pojawila sie w nim ludzka brzydota. autorka watku zapytala kto wg nas w jezycjadzie jest ladny, a kto brzydki. no i co przepraszam bardzo? jakby ktos napisal ze wg niego jurek hajduk ma brzydki, bo wielki nos, to zostalby zjechany bo mogl urazic uczucia wszystkich wielkich nosow. albo ze brzydka jest policjantka przesluchujaca ignasia bo ma rzadkie wlosy. itp itd.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:25
                                                    O.o Ty to na serio? Alez pisz sobie, ze wedlug Ciebie ktos jest brzydki. Ale Ty zaczelas wyskakiwac tutaj z prawdami ogolnymi, juz zapomnialas? Ze waska talia, ze czysta cera, ze brak zeza bla bla bla. I jeszcze dodawalas, ze wedlug Ciebie "wiekszosc ludzkosci" tak mysli. Pisz za siebie, o sobie, nie wypowiadaj sie w imieniu calej ludzkosci i jej preferencji, to bedzie ok.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:12
                                                    A modką jestem, żeby ciąc trolle. Więc nie bój się, dopóki nie zaczniesz trollowac, możesz się wykłócac do upojenia (o ile to mozna nazwac klotnia, hehe).
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 22:18
                                                    I jeszcze jedno - pisanie, ze uroda jest najlepsza opcja - to faszyzm (tylko wysocy blondyni). Prosby, zeby pisac tak, zeby nikogo nie urazic - to nie jest faszyzm. Roznica jest elementarna.
                                      • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:28
                                        > Aha, więc jeśli nie ma się widocznej nadwagi albo w czyjejś subiektywnej ocenie
                                        > jest się szczupłym, nie ma się prawa wypowiadać na temat odżywiania i odchudza
                                        > nia? Skąd wiedzieć, kto ma akurat problem ze swoją wagą? Nie zależy to przecież
                                        > od posiadanego rozmiaru garderoby.
                                        >

                                        Nie, uważa, że na temat żywienia i odchudzania jak najbardziej można i sama się często włączam w takie rozmowy bo mam swoje doświadczenie. Mam tylko problem z jednym typem mówienia o swojej wadze: kiedy szczupła kobieta określa się jako spaślak, komentuje jak ohydnie wygląda ze swoimi fałdami itd w obecności osoby od niej tęższej. Niezależnie czy ta tęższa ma problem ze swoją wagą czy go nie ma, zawsze wygląda to dla mnie jak prztyczek wymierzony w nos. A przy okazji cholernie łatwo komuś zrobić przykrość. Po prostu komentowanie swojej wagi (nie rozmowy o zdrowym żywieniu tylko właśnie komentowanie wagi) uznaję za temat wysokiego ryzyka i na swoje fałdy uskarżam się w znanym mi towarzystwie. Na resztę okazji zostawiam inne tematy.
                                        • onion68 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:43
                                          > ozmowy o zdrowym żywieniu tylko właśnie komentowanie wagi) uznaję za temat wyso
                                          > kiego ryzyka i na swoje fałdy uskarżam się w znanym mi towarzystwie. Na resztę
                                          > okazji zostawiam inne tematy.

                                          Ale każdy temat może w określonych okolicznościach okazać się tematem wysokiego ryzyka.
                                          • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:52
                                            jak widac w niniejszym wątku :D
                                    • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:20
                                      > Biorę, jasne że biorę. Tak samo się czuję, kiedy przybędzie mi nadprogramowych
                                      > kilogramów. I nie uważam, że w każdym przypadku mówienie o swojej wadze jest ni
                                      > edopuszczalne. Irytuje mnie tylko mówienie o tym jak okropnie grubo się wygląda
                                      > podczas gdy siedzi koło nas osoba zmagająca się ze znacznie większym problemem
                                      > wagowym niż nadprogramowe dwa kilo. To jest niezbyt, hm, sympatyczne

                                      Gwoli ścisłości: za równie mało empatyczne, a również często spotykane, uważam komentowanie chudości innych kobiet, zaglądanie im w talerz i domaganie się, żeby trochę przytyły bo moda na wieszaki już minęła i faceci nie lubią kościstych tyłków. W pewnym sensie jest przyzwolenie na znacznie większe chamstwo wobec kobiet szczuplych.

                                      Ale może ja nie jestem dobrym przykładem bo mam obsesję wagową i pewnie reaguję zbyt emocjonalnie. Niejeden raz ryczałam w poduszkę z powodu uwag o swojej figurze i to jest rzecz z którą nie potrafię sobie poradzić - to znaczy ani nie mogę na trwałe stać się szczupłą pięknością, ani zaakceptować swoich kształtów. Ale wiem, że są osoby, które bez wahania by się ze mną zamieniły także staram się o tym nie wspominać.
                                      • ateh7 Re: Piękno i brzydota 10.12.11, 19:49
                                        Zgadzam się, jeśli chodzi o to przyzwolenie. Sama jestem chuda (165 cm - 45 kilo) i nienawidzę kiedy ludzie zupełnie bez skrępowania mówią: "No Ty to chudzinka jesteś!" albo inne tego typu, lub wręcz moje ulubione: "Ale nie masz anoreksji?" Otóż nie, nie mam anoreksji, zawsze ważyłam mało i nienawidzę słowa "chudzinka" :P
                                        Jakoś ja nie wyobrażam sobie, zebym do osoby z nadwagą miała powiedziec: "No ty to jesteś pulpecik" - że niby to tak pieszczotliwie...
                                        Aha, i jeszcze jedno - czuję się dobrze z moją wagą i wyglądem, ale czasami takie teksty doprowadzają mnie do szału, bo bywa, że słysze je dośc często i za którymś razem po prostu nie wytrzymuję, poza tym takie gadanie świadczy o totalnym braku pomyślunku. A gdyby czyjaś waga była wynikiem choroby i nic nie można byłoby na to poradzic?
                                • a.nancy Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 14:40
                                  > jak wychudzone koleżanki
                                  > biadolą nad swoimi strasznymi fałdami i jak ohydnie wyglądają

                                  od jakiego BMI ma się prawo do biadolenia?
                                  wyobraź sobie, że można nie mieć nadwagi, a i tak nie akceptować swoich fałdek. ba, można uważać że wygląda się bardziej ohydnie niż obiektywnie grubsza koleżanka. kompleksy? owszem. egocentryzm? czemu nie. zdarza się. i nie musi mieć nic wspólnego z dyskryminacją kogokolwiek poza sobą samą.
                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 16:16
                                    no tak ale problem byl poruszony w kontekscie narzekania na wlasna (obiektywnie szczupla) sylwetke W POBLIZU osoby duzo grubszej. to nie chodzi o to ze jest sie z siebie niezadowolonym, tylko o to zeby miec wyczucie co i gdzie mozna mowic zeby nikomu nie sprawic przykrosci. czy tak trudno to pojac?
                                    wyobraz sobie ze malo zarabiasz, ledwo wiazesz koniec z koncem. i twoja kolezanka, przy tobie, zali ci sie ze zarabia strasznie malo, bo tylko 5 tys zl miesiecznie na reke. nie byloby ci przykro?
                                    • emae Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 16:42
                                      rannie.kirsted napisała:

                                      > no tak ale problem byl poruszony w kontekscie narzekania na wlasna (obiektywnie
                                      > szczupla) sylwetke W POBLIZU osoby duzo grubszej. to nie chodzi o to ze jest s
                                      > ie z siebie niezadowolonym, tylko o to zeby miec wyczucie co i gdzie mozna mowi
                                      > c zeby nikomu nie sprawic przykrosci. czy tak trudno to pojac?
                                      > wyobraz sobie ze malo zarabiasz, ledwo wiazesz koniec z koncem. i twoja kolezan
                                      > ka, przy tobie, zali ci sie ze zarabia strasznie malo, bo tylko 5 tys zl miesie
                                      > cznie na reke. nie byloby ci przykro?

                                      Przypomniało mi się właśnie, jak lata temu moja mama zaimponowała mi takim wyczuciem. Znajomy zapytał ją, co takiego zmieniła w wyglądzie, bo wygląda zupełnie inaczej niż kiedy on ją ostatnio widział. Mama odpowiedziała, że nie wie, pewnie to kwestia nieco innego uczesania. W rzeczywistości doskonale wiedziała, że dzięki intensywnej diecie zrzuciła dwadzieścia kilo. Czemu się nie przyznała? Cóż, nie chciała robić przykrości znajomemu, który był znacznie grubszy niż ona przed schudnięciem.
                                    • a.nancy Re: Piękno i brzydota 11.12.11, 17:38
                                      rannie.kirsted napisała:

                                      > no tak ale problem byl poruszony w kontekscie narzekania na wlasna (obiektywnie
                                      > szczupla) sylwetke W POBLIZU osoby duzo grubszej. to nie chodzi o to ze jest s
                                      > ie z siebie niezadowolonym, tylko o to zeby miec wyczucie co i gdzie mozna mowi
                                      > c zeby nikomu nie sprawic przykrosci. czy tak trudno to pojac?

                                      rozumiem, ale wyobraziłam sobie (już nie raz odkryłam, że jestem naiwna i mam zwyczaj przypisywać ludziom lepsze intencje, niż mają w rzeczywistości), że czasem osoba narzekająca może po prostu nie pomyśleć - może tej drugiej nie przykleja łatki "grubaski", a może po prostu jest nakręcona własnymi kompleksami. że niekoniecznie robi to z premedytacją. tak, brak wyczucia też jest wadą, ale "targanie za kudły" to trochę przesadna reakcja IMO.

                                      kiedyś zupełnie niechcący strasznie wkurzyłam koleżankę, proponując jej pożyczenie ciucha, w który nie miała szansy się zmieścić. chyba właśnie dlatego, że (!) nie oceniam i nie miałam bladego pojęcia, że jest ode mnie grubsza.

                                      > wyobraz sobie ze malo zarabiasz, ledwo wiazesz koniec z koncem. i twoja kolezan
                                      > ka, przy tobie, zali ci sie ze zarabia strasznie malo, bo tylko 5 tys zl miesie
                                      > cznie na reke. nie byloby ci przykro?

                                      szczerze? nie. po prostu uznałabym, że z jakiegoś powodu jej te 5 tys nie wystarcza.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:31
                                > I co gorsza, kobieta nieładna nawet nie może powiedzieć wprost, "No jestem brzy
                                > dka"
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:33
                                  Bardzo czesto tak jest. Bardzo. Przyzwolenie na narzekanie na urode maja ladne kobiety.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:38
                                    ależ skąd. mam koleżankę która waży 140kg niestety. i nie udaje ze jest szczupła :D tylko wprost jak jest mowa o tych sprawach mówi że ona jest gruba i tyle. podobnie mam znajomą własnie brzydką która tez wie ze jest brzydka i nie udaje pięknej. dziewczyny akceptują swój wygląd i nie mają problemu z rozmawianiem o nim. oczywiscie nie udaja tez ze nie chciałyby wyglądac inaczej, ale ze nie maja mozliwosci to cóż. są jakie są i tyle.
                              • totorotot Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:45
                                W ogóle nie rozumiem tej dyskusji. Każdy z nas ma inny gust. Dla jednej osoby dana kobieta jest paskudna, tłusta, czarnowłosa, ma niski niemal męski głos, a dla drugiej-ma ponętne kształty, wielki temperament i seksowny tembr głosu. To bzdura, że mężczyźni wolą blondynki czy też brunetki, czy też takie, srakie czy owakie. Gdyby tak było, to tylko 10proc. kobiet na świecie miałaby partnera, a reszta by żyła w celibacie. Przypomnijcie sobie faceta z Ally McBeal, który wielbił damskie obwisłe podbródki :-) Mój mąż łapie mnie za tyłek i jest zadowolony jedynie wtedy, gdy mu się ręce nie złączą, wtedy mowi: moja duupa :-)) Był bardzo nieszczęśliwy, gdy zrzuciłam jego obiekt uwielbienia :-) Tymczasem dla kogo inego pewnie byłam wówczas odrażająca.
                                Próbowano zdefiniować urodę za pomocą matematyki, a to że niby jej istotą jest idealna symetria proporcji (symulacje pokazały, iż wyszły jakieś koszmarki), a to że najpiękniejsza jest kobieta z proporcjami twarzy i figury wyrażonymi złotym podziałem-i też bzdura, bo najbardziej wielbione np. aktorki nijak się do tego mają.

                                Co do jednego w końcu uczeni się jakoś pogodzili: najatrakcyjniejsza jest kobieta zadowolona z siebie, wot technika :-)
                              • totorotot Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:04
                                W ogóle nie rozumiem tej dyskusji. Każdy z nas ma inny gust. Dla jednej osoby dana kobieta jest paskudna, tłusta, czarnowłosa, ma niski niemal męski głos, a dla drugiej-ma ponętne kształty, wielki temperament i seksowny tembr głosu. To bzdura, że mężczyźni wolą blondynki czy też brunetki, czy też takie, srakie czy owakie. Gdyby tak było, to tylko 10proc. kobiet na świecie miałaby partnera, a reszta by żyła w celibacie. Przypomnijcie sobie faceta z Ally McBeal, który wielbił damskie obwisłe podbródki :-) Mój mąż łapie mnie za tyłek i jest zadowolony jedynie wtedy, gdy mu się ręce nie złączą, wtedy mowi: moja duupa :-)) Był bardzo nieszczęśliwy, gdy zrzuciłam jego obiekt uwielbienia :-) Tymczasem dla kogo inego pewnie byłam wówczas odrażająca.
                                Próbowano zdefiniować urodę za pomocą matematyki, a to że niby jej istotą jest idealna symetria proporcji (symulacje pokazały, iż wyszły jakieś koszmarki), a to że najpiękniejsza jest kobieta z proporcjami twarzy i figury wyrażonymi złotym podziałem-i też bzdura, bo najbardziej wielbione np. aktorki nijak się do tego mają.

                                Co do jednego w końcu uczeni się jakoś pogodzili: najatrakcyjniejsza jest kobieta zadowolona z siebie, wot technika :-)
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:09
                              Serio nie widzisz roznicy miedzy dostatkiem a bogactwem? wow. Co do reszty - funkcjonujesz w smutnym, szarym, bardzo nudnym i przewidywalnym swiecie.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:31
                        > Brak zębów to kwestia zdrowotna (najczęściej nie mają ich ludzie przewlekle cho
                        > rzy albo ubodzy, co za zaniedbanie, taka przewlekła choroba, nieprawdaż, bo ubó
                        > stwo to już dno).

                        bla bla bla. ubogich sie nie czepiam, a w wiekszosci przypadków ktorych sie czepiam brak zebów to nie kwestia przewlekłej choroby a "lęku przed dentystą" tudziez przekonania ze "po co leczyc trzonowce".

                        > A teraz odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego ich brak zębów m
                        > iałby komuś lub czemuś służyć.

                        "nikomu nie służy" w sensie "nikomu urody nie dodaje".

                        > I dlaczego uznajesz się za powołaną do zaglądania komuś w usta.

                        nie robie ludziom kontroli dentystycznej, ale wybacz, ciezko czasem nie zauważyc :D

                        > Wiesz, co dla mnie jest cholernie niefajne? T
                        > woje politowanie.

                        a to nie jest politowanie. ani nie litośc. raczej - współczucie. jak pytał Dmuchawiec - które z nich ma wydzwiek pejoratywny?...
                        • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:41
                          I tym sposobem "brzydotę" sprowadzasz do... grzechu. Do czegoś wstydliwego, jak niemycie zębów. Jak niemycie włosów. Bo brzydki to taki brudas, taki niechluj. Tchórz, co się boi dentysty i mydła. Bo jakby o siebie zadbał. To by INNYM nie było przykro patrzeć.

                          Wiesz, podtrzymuję swoje zdanie. W 100%. Jesteś żywym przykładem postawy, o której pisałam.



                          • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:50
                            wiesz co, nessie, nadinterpretacja dowolnych tekstow to ci jednak świetnie wychodzi, co juz nie raz udowodniłas :)

                            > I tym sposobem "brzydotę" sprowadzasz do... grzechu.

                            absurdalne stwierdzenie :D

                            > Do czegoś wstydliwego, jak
                            > niemycie zębów. Jak niemycie włosów. Bo brzydki to taki brudas, taki niechluj.
                            > Tchórz, co się boi dentysty i mydła. Bo jakby o siebie zadbał. To by INNYM nie
                            > było przykro patrzeć.

                            nigdzie nie napisałam że osoba nieładna z automatu oznacza ze zaniedbana, śmierdząca i bezzębna. nie dodawaj od siebie.

                            > Wiesz, podtrzymuję swoje zdanie. W 100%. Jesteś żywym przykładem postawy, o któ
                            > rej pisałam.

                            a Ty świętsza niż Gabryjela Poznańska jak widzę :)
                          • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 15:20
                            BTW, takim samym grzechem i wykroczeniem spolecznym jest w dzisiejszych czasach brak higieny - ale jest to, co ciekawe, podejscie bardzo nowe, nie majace nawet stu lat. Teraz budzi szok (prowadze czasem takie dyskusje) nawet sugestia, ze tak nie jest, ale polaczenie brudu z przekroczeniem norm spolecznych to zupelnie nowa rzecz, przez wieksza czesc historii w ogole niewystepujaca, i to niekoniecznie ze wzgledu na brak mozliwosci mycia sie. W Stanach byly cale kampanie reklamowe, uswiadamiajace ludziom, ze jesli maja np. nieswiezy oddech to jest to zachowanie aspoleczne - dla wiekszosci zupelnie nowa idea, bo brzydki oddech byl po prostu, no, brzydkich oddechem, i nikomu do glowy nie przyszlo nawet, ze moze to miec jakiekolwiek inne implikacje.

                            Pojecie, ze brak higieny czy urody (jakkolwiek pojmowanej) jest 'socially offensive' jest dosc nowatorskie, a jednak czesto traktowane jak prawda uniwersalna.

                            Wiem, Nessie, ze piszesz tu o czyms innym nieco, zreszta nie sadze, zeby ktokolwiek w kwestii higieny sie ze mna zgodzil, ale mechanizm jest dokladnie taki sam. Mnie kiedys kosmetyczka powiedziala, ze mam 'takie zaniedbane dlonie' - bo mialam niepomalowane paznokcie ;-) Co ciekawe, taka uwaga faktycznie ma konotacje 'spolecznego wykroczenia', jakiejs wrecz rebelii, czlowiek az sie prawie czuje w obowiazku przepraszac, he he, i slyszalam (i czytalam) kobiety TLUMACZACE sie, ze one nie moga sie malowac na przyklad, bo maja uczulenie, heh, dobre sobie.

                            Przy tym to autentycznie nie jest uniwersalne, w wielu krajach takich wysrubowanych norm nie ma i kobietom w glowie nawet nie stoi, ze powinny to czy tamto, a atrakcyjna kobieta to na przyklad kobieta niezalezna, wyglad na drugim czy trzecim miejscu. Europa Wschodnia naprawde jest pod tym wzgledem strasznie wymagajaca, chyba faktycznie tylko Brazylia i Japonia sa gorsze. Ale nie wszedzie tak jest, i nie zawsze musi tak byc.

                            Moje stanowisko jest takie, ze nikt nie ma obowiazku podobac sie innym i nikt nie ma prawa przywolywac nikogo do porzadku w tej kwestii ('zrobilabys cos z tymi wlosami'), w dodatku za pomoca manipulacji, ze to 'nieestetyczne dla innych'.
                            • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 15:48
                              kiedys brak higieny nie byl grzechem bo wszyscy smierdzieli tak samo, byli przyzwyczajeni do wszechobecnego smrodu. dzis gdy czesc ludzi sie myje a czesc nadal nie, ci pierwsi czuja roznice:/ jak ogladam polskie filmy z prlu, widze te codziennosc, to sie czasem zastanawiam ze ci ludzie musieli konkreynie capiec. bistorowe koszule, brak dezodorantow i antyperspirantow tylko jakies wody kwiatowe, wszyscy na potege palili, jakas zgroza.
                              • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 16:34
                                Czy ja wiem, przez wieksza czesc historii brud byl jednak inny, oprocz tych, ktorzy pracowali w przemysle i mieli do czynienia ze skorami, farbami, moczem etc. cala reszta mogla pachniec najwyzej potem i miec na sobie troche blota. Mnie to jakos specjalnie nie rusza.

                                Nie wiem, jak to wytlumaczyc ... wedlug mnie jest roznica miedzy uznaniem, ze czyjs zapach jest po prostu, nie wiem, fizycznie nieprzyjemny, a uznaniem, ze czyjs zapach jest dla mnie obrazliwy i jest oznaka braku szacunku wobec mnie. To jest skok dosyc nieoczekiwany. Moge sobie wyobrazic, ze czyjs zapach mi przeszkadza (chociaz wiele rzeczy przeszkadza mi bardziej), ale nie moge sobie wyobrazic, ze czulabym sie nim URAZONA w sensie emocjonalnym.

                                Nie bede sie zreszta klocic, czy to dobry trend, czy nie, bo moim glownym argumentem jest tylko to, ze to sa rzeczy relatywne, a nie prawdy objawione.

                                To zreszta troche off-top :-)
                                • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 16:37
                                  ... ale ale, bo sama sie zgubilam :-) A chodzilo mi o analogie, ze inna rzecza jest powiedziec, ze X nie jest w moim typie, bo wole brunetow, a inna, ze X ma sie przebrac
                                  /przefarbowac/zoperowac nos, bo 'patrzec na niego nie mozna'.
                                • staua Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:16
                                  Urazona nie. Absolutnie. Ale ja czasem unikam smierdzacych osob - np. w pracy mam taka pare Chinczykow (mam nadzieje, ze nie zostane posadzona o rasizm, zaznacze wiec, ze wiekszosc znajomych Chinczykow nie przeszkadza mi zupelnie, a nawet sa wyjatkowo czysciutcy), ktorzy strasznie cuchna. Sa mili, ale nie ciagnie mnie do ich towarzystwa, a nawet staram sie nie byc zbyt blisko - dzis np. nie ide na seminarium, bo wlasnie jedno z nich bedzie prezentowac. Nie wiem, czy to wynik choroby, zaniedbania, lenistwa, wszystko mi jedno, nie robie im uwag, ale unikam.
                                • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:12
                                  tu chodzi o to czy lamiemy czy nie jakas podstawowa spoleczna umowe nieprzeszkadzania sobie nawzajem. wszyscy zyjemy na dosyc ograniczonej przestrzeni wiec naszym obowiazkiem jest zyc tak aby nie powodowac niczyjego dyskomfortu, i tego samego mamy prawo oczekiwac od innych. czyli nie halasujemy, nie smrodzimy, nie wlazimy na siebie itp itd;) jezeli jedziesz tramwajem i jakis drechol postanawia uszczesliwic wszystkich muzyka jakiej slucha wlaczajac glosnik w telefonie, albo wsiadzie ktos kto roztacza smrod to jest to lamanie tej umowy
                            • rozdzial43 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 16:56
                              croyance napisała:

                              > Moje stanowisko jest takie, ze nikt nie ma obowiazku podobac sie innym i nikt n
                              > ie ma prawa przywolywac nikogo do porzadku w tej kwestii ('zrobilabys cos z tym
                              > i wlosami'), w dodatku za pomoca manipulacji, ze to 'nieestetyczne dla innych'.

                              Absolutnie się z tym zgadzam, świetnie to IMHO ujęłaś. To jest manipulacja sugerować, że jeśli kogoś nie obchodzi, czy się innym podoba, to jest to nie w porządku. Bo niby co: mając niepomalowane paznokcie nie szanuję spotykanych ludzi? Nie, jeśli im to przeszkadza, to znaczy, że oni mnie nie szanują.

                              I wcale nie muszę, ani nie chcę mieć ochoty, żeby faceci, którzy mnie guzik obchodzą, ba, myślę o nich z niechęcią, wyrażali się z uznaniem o moim wyglądzie i pożądliwie się w myślach obśliniali.
                            • staua Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:08
                              W Stanach z jednej strony , owszem, sa takie kampanie, reklamy i profesjonalisci komentujacy to, czy sie akurat zajmuja (mnie kosmetyczka u ktorej woskuje nogi, ciagle namawia na czestsze wizyty i wokowanie innych czesci ciala), bo zarabiaja na tym. Ale z drugiej strony, nikt np. w pracy nie skomentowalby niczyjego wygladu i nawet za plecami tego sie nie robi. Prywatnie tez jest tego duzo mniej niz w PL, chyba najwyzej miedzy najblizszymi przyjaciolmi.
                              • dakota77 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:19
                                W Stanach fajne jest to, co w Polsce jest bardzo rzadkie: ludziom zdarza sie komplementowac czyjs wyglad, ale na plus:). u nas ludzie sa chetni do obgadywania czy krytykowania, do komentowania nie sa juz tak chetni.
                                • staua Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:26
                                  Zgadzam sie - nauczylam sie tego w Stanach - bo wlasciwie zawsze mozna powiedziec cos milego (i prawdziwego) i wtedy od razu robi sie przyjemniej, prawda? "Ladnie dzis wygladasz", albo "dobrze ci w tym kolorze", albo "gdzie kupilas taka ladna bluzke". Ale zauwazylam, ze jak z przyzwyczajenia tak mowie w Polsce, to jestem posadzana o chec podlizania sie (!!!! po co?) albo co najmniej obdarzona zdziwionym spojrzeniem.
                                  • dakota77 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:42
                                    No wlasnie:). Lubie, jak Amerykanie potrafia dorzucic komplement to krytyki:)). przyklad: w paszporcie i wizie mam zdjecie z ciemnymi wlosami, tymczasem widza blondynke. Pracownicy TSA na lotnisku juz kilka razy przypatrywali sie zdjeciu nieco podejrzliwie, pytajac: to na prawde ty? Po czym dodajac: ale wiesz, super wygladasz w tym kolorze:))
                                    • staua Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:04
                                      Tak. To jest zreszta typowa strategia w pracy - na seminariach w Europie (Europejczycy zreszta w USA w srodowisku akademickim uchodza za nieprzyjemnych w dyskusjach; ja tez, zeby nie bylo, ale dzieki temu nie placze dyskutujac z Niemcami i Szwajcarami, jak zdarzylo sie kilku amerykanskim kolezankom) wali sie prosto z mostu uwago o wszystkich eksperymentalnych niedociagnieciach i brakach. Tutaj - najpierw "very nice work, wonderful presentation, I have just a few minor comments..." i te same komentarze, ale prezenter nastawiony inaczej.
                                      • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:19
                                        staua napisała:

                                        > Tak. To jest zreszta typowa strategia w pracy - na seminariach w Europie (Europ
                                        > ejczycy zreszta w USA w srodowisku akademickim uchodza za nieprzyjemnych w dysk
                                        > usjach; ja tez, zeby nie bylo, ale dzieki temu nie placze dyskutujac z Niemcami
                                        > i Szwajcarami, jak zdarzylo sie kilku amerykanskim kolezankom) wali sie prosto
                                        > z mostu uwago o wszystkich eksperymentalnych niedociagnieciach i brakach. Tuta
                                        > j - najpierw "very nice work, wonderful presentation, I have just a few minor c
                                        > omments..." i te same komentarze, ale prezenter nastawiony inaczej.

                                        W Wielkiej Brytanii jest tak samo jak w Stanach, nie słyszałam jeszcze w ustach Brytyjczyka uwagi walniętej prosto z mostu ;)
                                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:20
                                          A ja owszem... Jatunia byla nieprzecietna :] Na konferencji, oczywiscie.
                                          • ding_yun Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:29
                                            klymenystra napisała:

                                            > A ja owszem... Jatunia byla nieprzecietna :] Na konferencji, oczywiscie.

                                            Na Jowisza, czemu mnie przy tym nie było... wiekopomna chwila. Ale czy to już było w toku dyskusji czy po prostu zaczął ów dżentelmen(ka?) z grubej rury? Bo w dysksuji to słyszałam nieraz jak im się sarkazm wyostrza do granic, natomiast wejście starają się mieć na ogół łagodne.
                                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:32
                                              Ach, dżentelmen, nazwany przeze mnie pizdkiem, był po drugiej stronie ideologicznej barykady (w tym jednym zagadnieniu akurat nie da sie inaczej), wiec nerwy mu zaczely puszczac juz w trakcie referatu. A potem przyszedl czas na pytania...
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:05
                                  Ja czasem podchodze do ludzi i mowie, ze podoba mi sie jakis ich ciuch czy wlosy na przyklad. Reakcje sa bardzo rozne.
                                  • dakota77 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:10
                                    Ja sie u nas wstydze komplementowac obcych ludzi wlasnie dlatego, ze nieprzyzwyczajeni;-). Ale jakis czas temu zdobylam sie na odwage i wychwalalam pod niebiosa tatuaze kasjera z Empiku:))
                                • retro-story Re: Piękno i brzydota 19.12.11, 12:39
                                  > W Stanach fajne jest to, co w Polsce jest bardzo rzadkie: ludziom zdarza sie ko
                                  > mplementowac czyjs wyglad, ale na plus:). u nas ludzie sa chetni do obgadywania
                                  > czy krytykowania, do komentowania nie sa juz tak chetni.

                                  Hm, ja akurat w Polsce reperuje ego - mam wrazenie, ze Polacy mowia o wiele wiecej komplementow niz Anglicy, a w dodatku sa to komplementy szczere. Anglik nie ma najmniejszych oporow przed klamaniem na temat czyjegos wygladu, byle tylko efekt byl pozytywny. Przynajmniej takie mialam dotychczasowe doswiadczenia.
                                  • ding_yun Re: Piękno i brzydota 19.12.11, 14:29
                                    retro-story napisała:


                                    > Hm, ja akurat w Polsce reperuje ego - mam wrazenie, ze Polacy mowia o wiele wie
                                    > cej komplementow niz Anglicy, a w dodatku sa to komplementy szczere. Anglik nie
                                    > ma najmniejszych oporow przed klamaniem na temat czyjegos wygladu, byle tylko
                                    > efekt byl pozytywny. Przynajmniej takie mialam dotychczasowe doswiadczenia.
                                    >

                                    Mam wrażenie, że Polacy mówią więcej komplementów, ale Anglicy okazują zainteresowanie bardziej, hm, aktywnie. Na przykład od razu proponując drinka dziewczynie, która wydaje im się atrakcyjna. Ale to się pokrywa z tym, co piszesz - nie są mili do końca bezinteresownie :)
                                    Ja w każdym razie w Polsce czuję się przezroczysta, w Anglii - wręcz przeciwnie.
                                    • marslo55 Re: Piękno i brzydota 20.12.11, 17:51
                                      ding_yun napisała:
                                      "Ja w każdym razie w Polsce czuję się przezroczysta, w Anglii - wręcz przeciwnie"
                                      Może to ma związek z typem urody i sposobem bycia - jedne dziewczyny Anglicy adorują, innych nie?
                                      Pamiętam, jak mój tata pomstował na Anglików z racji ich - według niego - niewystarczającego zainteresowania Angielkami: "Mają takie piękne, takie fajne, wesołe dziewczyny i tak kompletnie je olewają! Oni wszyscy chyba skrycie marzą o kumplu z drużyny!"
                                      • ding_yun Re: Piękno i brzydota 22.12.11, 18:17
                                        marslo55 napisała:


                                        > Może to ma związek z typem urody i sposobem bycia - jedne dziewczyny Anglicy ad
                                        > orują, innych nie?
                                        > Pamiętam, jak mój tata pomstował na Anglików z racji ich - według niego - niewy
                                        > starczającego zainteresowania Angielkami: "Mają takie piękne, takie fajne, weso
                                        > łe dziewczyny i tak kompletnie je olewają! Oni wszyscy chyba skrycie marzą o ku
                                        > mplu z drużyny!"

                                        Po pierwsze mam kompletnie inne wrażenie, jeśli chodzi o wiele Brytyjek i to już nie chodzi nawet o ich osławioną urodę czy też jej brak bo to jest sprawa dyskusyjna, ale o sposób bycia. Dla mnie są na ogół zbyt hałaśliwe, zbyt bezpośrednie i zbyt <staromodne słowo> nieokrzesane. Ale na pewno można je odbierać właśnie jako fajne i wesołe dziewczyny, zwłaszcza w porównaniu do Polek, które w ocenie wielu Brytyjczyków zadzierają nosa i są nieco zbyt "księżniczkowate".

                                        Ja typem kumpla z drużyny na pewno nie jestem, wręcz przeciwnie :) A zainteresowanie wzbudza raczej moja powierzchowność, a nie sposób bycia. Przy czym nie ma tu mowy o wielkim zainteresowaniu, ot po prostu większej częstotliwości zagadywania niż w Polsce. Ale może to ma znów związek raczej z brytyjską kulturą w której kontakty w ogóle nawiązuje się szybciej i częściej.



                            • onion68 Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:58
                              > Moje stanowisko jest takie, ze nikt nie ma obowiazku podobac sie innym i nikt n
                              > ie ma prawa przywolywac nikogo do porzadku w tej kwestii ('zrobilabys cos z tym
                              > i wlosami'), w dodatku za pomoca manipulacji, ze to 'nieestetyczne dla innych'.

                              Podpisuję się pod tym.
                      • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:57
                        Pisalam juz o zebach: w Japonii modne sa krzywe, kiedys ludzie malowali je na czarno, zeby pokazac status. Kwestia gustu. Natomiast uwazam, ze nikt nie ma zadnego obowiazku podobac sie innym i jak chce nie miec zebow, to jego sprawa.

                        I mysle, ze tu dochodzimy w pewnym sensie do tego, dlaczego 'bycie brzydkim' jest grzechem: czlowieka nie obchodzi, co mysla inni! Nie chce sie im przypodobac! Ma gdzies nasze opinie! No normalnie szok: mialby chociaz tyle przyzwoitosci, ze jesli nie wyglada jak 'trzeba', to przynajmniej bylby z siebie niezadowolony!

                        :-P
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 15:07
                          Bardzo mieszczanskie toto :) Moja matka na ten przyklad 10 lat temu zwrocila mi uwage, ze powinnam przestac malowac oczy, bo... jej kolezanki to skrytykowaly. Od 10 lat tlumacze jej, ze malo mnie interesuje zdanie innych i widze, ze to kompletnie obcy jej sposob myslenia...
                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:14
                      Blagam Cie, jaki wybryk? Uroda jest norma? Brzydota kalectwem?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:27
                        a napisałam że kalectwem? :) geny mogą się ułoży tak że człowiek jest "ładny" a mogą się ułoży tak że jst "nieładny" - wystarczy że dziecię obdarzone zostanie po tatusiu uszami jak Plastus - i cóż, jest OK, ale czemuż akurat tych uszu nie mogło dziecię miec po mamusi?...
                    • the_dzidka Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 09:16
                      > przykro patrzec nie dlatego ze oczy bolą tylko dlatego ze przykro. tak po prost
                      > u, po ludzku. bo bycie brzydkim jest niefajne. i tyle.

                      Ludzka pani.
                      Wiesz co, nie chciałabym się z tobą spotkać. Nie dlatego, że na pewno uznałabyś mnie za brzydką (nie to ładne co ładne itp.), ale na wszelki wypadek wole nie ryzykować. Tobie byłoby przykro, a mnie na widok politowania (podkreślam to słowo) w twych oczach szlag by trafił.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 09:33
                        równie dobrze mogłabyś mi się bardzo spodobac ale co tam :D
                        na temat politowania juz pisałam, powtarzac mi sie nie chce.
                        • the_dzidka Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 10:05
                          Tylko widzisz, dla ciebie to jest "współczucie", które to słowo ma mniej negatywny wydźwięk niz "litość" albo "politowanie".
                          Róża nosząca inne imię pachniałaby tak samo - uważaj z takim "współczuciem", bo się jeszcze bardzo możesz zdziwić, jak ktoś ci kiedyś prosto w oczy powie, co o takim "współczuciu" myśli. To nie jest współczucie, tylko protekcjonalne politowanie.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 10:24
                            no widzisz, dla Ciebie to różnica w nomenklaturze, dla mnie różnica w sanym sensie znaczenia.
                            współczucie a politowanie to dwa RÓZNE uczucia i akurat ja wiem lepiej co odczuwam :) nie mam możliwosci udowodnienia ci tego, musisz mi więc uwierzyc na słowo :)
                            nie mowiac juz o tym ze moje odczucia niekoniecznie muszą miec wpływ na to jak traktuję różne osoby, prawda?...
                      • emae Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 10:37
                        the_dzidka napisała:

                        > > przykro patrzec nie dlatego ze oczy bolą tylko dlatego ze przykro. tak po
                        > prost
                        > > u, po ludzku. bo bycie brzydkim jest niefajne. i tyle.
                        >
                        > Ludzka pani.
                        > Wiesz co, nie chciałabym się z tobą spotkać. Nie dlatego, że na pewno uznałabyś
                        > mnie za brzydką (nie to ładne co ładne itp.), ale na wszelki wypadek wole nie
                        > ryzykować. Tobie byłoby przykro, a mnie na widok politowania (podkreślam to sło
                        > wo) w twych oczach szlag by trafił.

                        Jako osoba, która wielokrotnie czuła się brzydka, potwierdzam: bycie brzydkim jest bardzo niefajne. Jest przytłaczające. Ma się uczucie, że jest się zamkniętym w jakiejś okropnej pułapce, że nie ma się ucieczki od tej swojej brzydoty, że niczego się nie osiągnie, nikogo się do siebie nie przekona, bo jest się brzydkim. Znam dziewczyny, które chciały popełnić samobójstwo z powodu swojego wyglądu. Oczywiście nie pochwalam tego i uważam, że powinny przede wszystkim pójść do psychologa. Ale sama znam to uczucie przytłoczenia własnym wyglądem.

                        Gdy widzę kogoś, kto czuje się równie kiepski i bezwartościowy jak ja kiedyś (a może: jak ja czasem), jest mi przykro. Bo potrafię sobie wyobrazić, co przeżywa.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 11:34
                          no wiec ja mialam tak samo. i stąd jest - bywa - mi przykro w czyims imieniu. mozliwe ze niepotrzebnie ale tak mi sie odczuwa, co poradze.
                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:12
                  Ja sie staram olewac, ale czasem jest trudno - kiedys jakas baba (chyba chora psychicznie, nie wiem...) zaczela mi punktowac, co sie jej nie podoba w moim stroju. Moj wlasny brat potrafi mi dowalic, zem brzydka. Ale niestety, ocenianie jest bardzo czeste, nie tylko wsrod nastolatek. I ja tez potrafie palnac czasem, ze ktos jest brzydki (nie wprost, oczywiscie, ale w rozmowie).
                  Z tym, ze dla mnie pewnie kategorie sa obiektywne i niedeprecjonujace - ladny/brzydki tak jak rudy/blondyn/brunet, maly biust/duzy biust. Stwierdzenie faktu. (Choc oczywiscie, kiedy slysze, ze ja jestem brzydka, to mi smutno, bo wiem, ze dla wiekszosci ludzi jest to ocena).
                  • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:39
                    Ja uwazam, ze nie ma jednak czegos takiego, jak obiektywne piekno i brzydota: wszystko jest kwestia gustu.
                    Angelina Jolie uwazana jest za piekna tylko i wylacznie dlatego, ze podoba sie WIELU osobom. Czy jakby podobala sie tylko jednej, mialoby to wplyw na jej wyglad? Wielu tez sie nie podoba: co wiec decyduje o jej urodzie, ilosc? Jesli liczba osob, ktorym sie nie podoba, przewazy, to Angelina bedzie brzydka? :-P

                    Co wiecej, bardzo prawdopodobne jest, ze gdyby przeniesc ja w czasie i miejscu, uznana by zostala za brzydka. Dzisiejsze standardy urody niekoniecznie moglyby zostac uznane np. dwiescie lat temu wsrod Pigmejow :-D
                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:41
                      A nie, nie - tego nie twierdzilam. Obiektywne - w sensie dla mnie obiektywne, czyli niewiazace sie z emocjami. Jesli o kims mowie, ze jest glupi, to jest to zwiazane z emocjami, wiec subiektywne. Jesli mowie, ze ma ladne oczy - obiektywne.
                      Powinnam byla wyjasnic, co oznacza dla mnie slowo "obiektywny" - tym bardziej, ze nie wierze w pojecia absolutne.
                      • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 14:53
                        Aaa, teraz rozumiem.
                    • kajaanna Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:29
                      Przypomina mi to komentarz mojej koleżanki z pracy, na widok fotografii Marylin Monroe (słynna scena z białą sukienką nad wywietrznikiem metra) - o, przecież ona ma tu wałek tłuszczu!
                      ***
                      A co do "wypicowania się" jako miary urody, wystarczyła mi wizyta w Sztokholmie, gdzie ogromna większość ludzi jest sobą. Są starzejący się, siwiejący albo z nadwagą, ubrani nie według ostatnich katalogów, ale za to wygodnie i zgodnie ze swoim stylem. Jedyne, spotkane na ulicy wysztafirowane Barbie, w pełnym makijażu, rurkach, topach i białych kozaczkach gawarili po russkom.

                      Trochę przypomina mi to naszą sekretarkę, która nie wiedząc jak ubrać się do pracy, wkładała bluzkę z cekinami i nakładała wieczorowy makijaż.

                      Ale to nie brzydota. Bo jak ją oskrobać i założyć odpowiedni ubiór, to nagle zobaczymy fajną, ładną dziewczynę.
                    • mmoni Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:07
                      The Gods Must Be Crazy od 6:15. To tak a propos postu o Pigmejach.
            • croyance Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 22:01
              Mamo_kotula, znam Cie nie od dzis (ile to juz lat?) i z forow i spoza forow, i doskonale wiem, ze nie masz ograniczonych horyzontow - nie jestes przeciez jakas anonimowa forumowiczka, tylko osoba ktora 'znam' z twarzy i trudno, zebym przypisywala Ci ograniczenie po tym wszystkim, co o Tobie wiem (chociazby z 'Wychowania'). Twoje posty czytam przeciez nie od dzis i mysle, ze znasz mnie jednak na tyle, zeby nie przypisywac mi a priori zlych intencji. Faktycznie, glupio to wyszlo, i przepraszam, jesli poczulas sie urazona.

              Steczkowska wystepuje jako przyklad na wielu forow, gdzie zaklada sie automatycznie, ze jest brzydka i podaje jako przyklad brzyduli, ktora osiagnela sukces. Ty napisalas, ze jest brzydka, ja odpisalam, ze jest piekna, kiedy de facto obie powinnysmy *wzdycha* wstawic proste IMHO przed zdaniem i wszystko byloby ok.
        • kkokos Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:21
          croyance napisała:

          > Z calym szacunkiem, ale Steczkowska JEST piekna.

          z całym szacunkiem, ale steczkowska jest BRZYDKA jak noc. i aseksualna.

          ej jedyna wada to to, ze nie
          > wyglada jak typowa Slowianka spod sztancy.

          jej główną wadą jest to, że jest zimna, odpychająca i antypatyczna. "lekko inny nos" nie ma tu nic do rzeczy.


          > Zreszta, nie istnieje cos takiego jak obiektywna brzydota i obiektywna uroda, w
          > szystko jest w oku patrzacego. A jesli patrzacy ma ograniczone horyzonty, to i
          > bedzie widzial naokolo siebie samych brzydali.

          o matko, ileż ja widzę dookoła osób ładniejszych od steczkowskiej :) :)
          • the_dzidka Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 09:14
            > z całym szacunkiem, ale steczkowska jest BRZYDKA jak noc. i aseksualna.

            > jej główną wadą jest to, że jest zimna, odpychająca i antypatyczna. "lekko inny
            > nos" nie ma tu nic do rzeczy.

            No to się może zdecyduj?
            • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 11:24
              the_dzidka napisała:

              > > z całym szacunkiem, ale steczkowska jest BRZYDKA jak noc. i aseksualna.
              >
              > > jej główną wadą jest to, że jest zimna, odpychająca i antypatyczna. "lekk
              > o inny
              > > nos" nie ma tu nic do rzeczy.
              >
              > No to się może zdecyduj?

              Dzidku, ja myślę, że Kkokos chodzi o to, że zimno bijące z osoby w jakiś sposób "zniekształca" urodę i sprawia, że osoba jawi się jako brzydka. Jak noc. I aseksualna.

              Ja mam coś podobnego z dziećmi (pewnie się zaraz czymś podłożę, nieprawdaż) - łapię się na tym, że najczęściej jako "brzydkie" określam dzieci z tępym wyrazem twarzy. Choćby były najpiękniejsze wg tzw. kanonów urody dla danej kultury.

              Wynika z tego, że nie tylko cechy stricte WYGLĄDU wpływają na postrzeganie. Tak mi się przynajmniej wydaje.
              • kkokos Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:14
                > Dzidku, ja myślę, że Kkokos chodzi o to, że zimno bijące z osoby w jakiś sposób
                > "zniekształca" urodę i sprawia, że osoba jawi się jako brzydka. Jak noc. I ase
                > ksualna.

                dzięki, kotulu, ale dochodzimy do jakiegoś absurdu - wygląda na to, że powinnam zacząć się tłumaczyć z tego, że mam gust większości, podobają mi się duże oczy, a nie podobają szparki w zaniku, wolę mniejsze nosy od haczykowatych, a zaciśnięte usta za cholerę nie sprawiają, że myślę o seksie z ich posiadaczką. no ludzie - jak ma zachwycać, jak nie zachwyca!

                przykro mi, że dałam dowód swego braku wyrafinowania, wysublimowania, wyszukania, elegancji i paru innych cech, przez co niczym nie odróżniam się od prostego tłumu, który zauważa (a nawet skomentuje), że ktoś przyszedł do sklepu w staniku na płaszczu. no tak mam, zauważę, być może pośmieję się w rękaw, i nie mam z tego powodu najmniejszego poczucia winy.

                nie czuję się ani głupsza, ani prymitywna, ani gorsza z tego powodu, że justyna steczkowska jest dla mnie odpychająca w całości oraz rozebrana na urodowe czynniki pierwsze; jest dla mnie zimna w całości, i zimny jest także każdy element jej urody osobno. widziałam ją śpiewającą na scenie, widziałam na premierze filmu, w którym grała (a miała przepiękną, bardzo twarzową suknię z gołymi ramionami i gorsetem, w głębokiej czerwieni), na konferencji prasowej - jedyna różnica między ekranem a spotkaniem na żywo jest dla mnie taka taka, że na ekranie nie widać, jak bardzo jest niziutka i drobniutka. podtrzymuję: jest dla mnie aseksualna.

                oczywiście dla mnie - bo zgodnie z tym, co napisała bodaj croyance o swym mężu i fryzjerce, dla kilku przedpiszczyń steczkowska oczywiście może być nawet ósmym cudem świata. natomiast zirytował mnie ton wyższości w niektórych wypowiedziach sugerujący, że tylko ich, autorek, gust jest gustem właściwym, a reszta gustów to prymitywne upodobania motłochu, po sowiecku równającego w dół.

                • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:30
                  > dzięki, kotulu, ale dochodzimy do jakiegoś absurdu - wygląda na to, że powinnam
                  > zacząć się tłumaczyć z tego, że mam gust większości, podobają mi się duże oczy
                  > , a nie podobają szparki w zaniku, wolę mniejsze nosy od haczykowatych,

                  Ale tu jest ogromna różnica znaczeniowa między powiedzeniem o kim "JEST brzydki" a powiedzeniem "MNIE się nie podoba".

                  Mnie się nie podoba Gwyneth Paltrow i to mimo że wszystko ma na miejscu. Ale to co innego, niż stwierdzenie, że "Gwyneth Paltrow JEST brzydka".

                  • kkokos Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:35
                    nessie-jp napisała:

                    > Ale tu jest ogromna różnica znaczeniowa między powiedzeniem o kim "JEST brzydki
                    > " a powiedzeniem "MNIE się nie podoba".
                    >
                    > Mnie się nie podoba Gwyneth Paltrow i to mimo że wszystko ma na miejscu. Ale to
                    > co innego, niż stwierdzenie, że "Gwyneth Paltrow JEST brzydka".

                    a to już, droga nessie, nie do mnie przytyk :)

                    czyżby nie wolno mi było odpowiedzieć "z całym szacunkiem, ale steczkowska jest brzydka" na post "z całym szacunkiem, ale steczkowska jest piękna"?
                    dlaczego słowo "piękna" miałoby prawo udawać prawdę obiektywną, a przy słowie "brzydka" należałoby podkreślać, iż to tylko subiektywna ocena, hę?
                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:41
                      Kkokos, zastanawialam sie dokladnie nad tym samym kiedys na innym forum. Zgadzam sie co do meritum - jesli w slowie brzydka/piekna jest tylko stwierdzenie faktu (obiektywnego dla nas samych, o czym pisalam juz w tym watku), a nie ma oceny, to de facto nie trzeba nic dodawac (tzn. za przeproszeniem). Jesli jest ocena - to nie da sie ukryc, ze dla wiekszosci ludzi "brzydki" jest pejoratywne.
                    • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:00
                      > czyżby nie wolno mi było odpowiedzieć "z całym szacunkiem, ale steczkowska jest
                      > brzydka" na post "z całym szacunkiem, ale steczkowska jest piękna"?

                      Nie, jednak nie. Z całym szacunkiem. Zachowania rozmówcy, niezależnie jakie, nie uprawniają ciebie do jakichś zachowań. To nie jest tak, że jak interlokutor dłubie w zębach podczas dyskusji, to nam też wolno :)

                      Zauważ, że całego flejmu by nie było, gdyby dyskutanci powiedzieli "Steczkowska mi się nie podoba", na co odpowiedzią byłoby "A mnie właśnie się podoba".

                      Ja nie mówię, że nigdy nie należy używać słów "piękny" i "brzydki", bo to absurd. Ale w dyskusji o swoich subiektywnych poglądach lepiej używać określeń, które nie sprowadzą za chwilę rozmowy do poziomu piaskownicy i "A wcale że nie!!!" i "A wcale że tak!!!"

                      Analogia: robiąc zakupy na swój obiad masz pełne prawo ze wstrętem odrzucić bakłażana i zakrzyknąć "Bakłażany są OBRZYDLIWE!". Siedząc u kogoś przy stole, gdy ten ktoś właśnie zaserwował bakłażany, raczej tego nie zrobisz
                      • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:42
                        Cytat
                        Zauważ, że całego flejmu by nie było, gdyby dyskutanci powiedzieli "Steczkowska mi się nie podoba", na co odpowiedzią byłoby "A mnie właśnie się podoba".


                        Sprostuję - flejmu by nie było, droga moja Nessie, gdyby po wypowiedzi "z całym szacunkiem, ale Steczkowska jest piękna" nie nastapił wywód na temat ograniczonych horyzontów i plebejskich gustów narodowych. Tyle.
                        • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:57
                          > Sprostuję - flejmu by nie było, droga moja Nessie, gdyby po wypowiedzi "z całym
                          > szacunkiem, ale Steczkowska jest piękna" nie nastapił wywód na temat ograniczo
                          > nych horyzontów i plebejskich gustów narodowych. Tyle.

                          Bardzo możliwe, ale on nie byłby nastąpił (gdyby nie był karmiony nieprawdaż, ciśnie się na usta...) otóż nie nastąpiłby, gdyby ta nieszczęsna Steczkowska znowu nie była włóczona jako przykład OBIEKTYWNIE BRZYDKIEJ.

                          Ja też bardzo nie lubię stwierdzeń "bo Polacy to ciemna tłuszcza", ale nie da się ukryć, że my jednak mamy mocno wyśrubowane wymagania co do urody. Nie my jedni, mnóstwo nacji też ma.

                          • mama_kotula Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 00:24
                            Dżizas, Nessie, wyjaśnij mi, bo ja przestaję ogarniać: to że Croyance napisała "Steczkowska jest piękna" jest tożsame z "mi się Steczkowska podoba". Ale to, że ja napisałam, że Steczkowska jest brzydka, jest tożsame z "włóczę Steczkowską jako przykład OBIEKTYWNEJ brzydoty". Sorry, ale tego nie rozumiem.
                            • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 00:45
                              mama_kotula napisała:

                              > Dżizas, Nessie, wyjaśnij mi, bo ja przestaję ogarniać: to że Croyance napisała
                              > "Steczkowska jest piękna" jest tożsame z "mi się Steczkowska podoba". Ale to, ż
                              > e ja napisałam, że Steczkowska jest brzydka, jest tożsame z "włóczę Steczkowską
                              > jako przykład OBIEKTYWNEJ brzydoty". Sorry, ale tego nie rozumiem.

                              Sekunda, a gdzie ja napisałam, że "Croyance napisała "Steczkowska jest piękna" jest tożsame z "mi się Steczkowska podoba". ?

                              Bo wydaje mi się, że robisz mi jakieś zarzuty, przypisując mi cudze słowa.

                              Wyraźnie napisałam już trzy razy chyba, ale co tam, powtórzę czwarty, dla większej klarowności: "Gdyby w tym wątku od początku użyto stwierdzeń "S. mi się podoba / S. mi się nie podoba", to by nie było flejma".

                              Nie wiem, jak to wyłożyć jaśniej. Dobrej woli trzeba z obu stron.
                • kkokos Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:41
                  a skoro padł konkretny przykład steczkowskiej - co z takimi aktorkami jak:

                  ellen barkin

                  https://www.bham.biz/movie_pics/ellen.jpg

                  kyra sedgwick

                  https://www.imdb.com/media/rm3976305408/nm0001718

                  glenn close

                  https://content7.flixster.com/photo/14/05/19/14051965_gal.jpg

                  (starałam się znaleźć zdjęcia zrobione, gdy były raczej młodsze niż starsze)

                  ładne czy brzydkie? żadna nie jest klasyczną pięknością, każda uchodziła w swoim czasie za bardzo piękną/atrakcyjną kobietę.

                  od razu się przyznam, ze ellen była i jest dla mnie zawsze bardzo brzydka i nie ma w sobie nic pociągającego, glenn jest aż piękna swoją brzydotą i działa hipnotyzująco (jest to bardzo pozytywne uczucie), a przy kyrze zmieniam zdanie co chwilę, czyli np. oglądając świetny skądinąd serial podkomisarz brendy johnson łapię się na zastanawianiu, czy ona jest ładna czy brzydka.

                  • kkokos Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:43
                    kyra raz jeszcze:

                    https://www.imdb.com/media/rm3976305408/nm0001718
                  • kkokos Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:48
                    no nie mogę znaleźć innej kyry młodej, bo tamta młoda nie wchodzi

                    https://s11.allstarpics.net/images/orig/1/v/1vuvwcboi1nk1kui.jpg
                    • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:41
                      ona jak ona, ale ten mąż!!...
                      tak brzydki że aż piękny :)
                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:48
                    Fryzury mi psuja odbior, nie moj typ stylizacji, ale nie watpie, ze sie moga podobac te panie.
                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:49
                    glenn ma ciekawa, niebanalna twarz. oryginalne rysy twarzy, ksztalt. moim zdaniem jest zdecydowanie raczej brzydka niz ladna, niemniej jest to twarz ciekawa i charakterystyczna. tutaj na ocene tez wplywa fakt ze pamietam ja grajaca bardzo rozne postacie i to tez wplywa na ocene:) tutaj dalas zdjecie chyba z fatalnego zauroczenia? czyli glenn jako szalona pudlica;)
                    uwazam ze ona swietnie zagrala w niebezpiecznych zwiazkach, w ogle swietnie gra postacie obdarzone duza wladza, autorytarne, ale jednak zgrzytem dla mnie bylo to, ze markiza de mertieul jest opisana w ksiazce jako klasyczna pieknosc uwodzaca facetow duzo mlodszych od siebie. tutaj z wygladu mi glenn nie pasuje, zdecydowanie lepiej wizualnie do tej postaci pasowala anette bening. no ale co z trego skoro close zagrala o niebo lepiej:)
                    ellen barkin byla bardzo zgrabna i wygladala jako taki typowy amerykanski blond kociak. z nieco szczurkowata twarza:D
          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 11:19
            bylam kiedys na bardzo kameralnym koncercie Steczkowskiej, nie tak dawno w sumie.
            jest drobna, BARDZO proporcjonalnie zbudowana, ma ciekawą twarz.
            ma OSOBOWOSC sceniczna. tworzy niesamowity klimat w trakcie koncertu, i w zyciu bym nie powiedziala ze jest aseksualna.
            byla ubrana w dluga suknie zapieta po szyje, w zaden sposob nie byla wulgarna, natomiast emanowala taka zmyslowoscia i tak uwodzila widzow, ze faceci mieli miny jak barany:P
            zanim nazwie sie ja aseksualna proponuje zobaczyc ja wystepujaca na zywo...
            • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 12:32
              Ale patrz, ile zalezy od definicji urody ... Jesli na przyklad sie mowi 'X nie miala klasycznej sylwetki i za duza glowe, ale miala w sobie taki czar, ze zeden mezczyzna nie mogl sie jej oprzec', to dla mnie to oznacza jedno - jest atrakcyjna, jest ladna. Po co przywiazywac sie do jakichs dziwnych wzorcow?

              Jesli ktos mowi 'ona nie jest ladna, ale mi sie podoba', to tez znaczy IMO tyle, ze jednak ta osoba jest atrakcyjna, podoba sie, a odwolanie odnosi sie tylko i wylacznie do tego, ze mamy w glowie jakis wzorzec. Czesto IMO spotykane u facetow, ktorym - wbrew panujacym idealom - podoba sie wieksza dziewczyna. Skoro sie podoba, znaczy jest ladna, ja tak to widze, ale facet jest w takiej sytuacji: patrzy na dziewczyne, podoba mu sie strasznie, no ale WIE, ze nie powinna mu sie podobac, bo jest gruba. Konflikt.
              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 15:42
                ja mowie o 1szym wrazeniu, a nie o czarze. mowie o tym JAK postrzegamy tylko i wylacznie czyjs wyglad, a nie zachowanie czy urok osobisty(badz jego brak) jak reagujemy na zdjecia ludzi, jak postrzegamy ludzi ktorych widzimy na ulicy.
                chodzi mi o pierwsze wrazenie i o to jak ma sie do niego wyglad, brzydota czy piekno. oba pojecia rozumiane tradycyjnie czyli piekno jako harmonia i brzydota jako jej brak
                • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 16:50
                  Ale nie ma takiej opcji, zeby wszyscy mieli identyczne pierwsze wrazenie. Jesli widze kogos, kto wydaje mi sie piekny, to oznacza tylko i wylacznie to, ze jest w moim typie. Jak to jest, ze na przyklad Ty spojrzysz na te sama osobe, i Tobie juz nie bedzie wydawac sie piekna? Dlaczego ja patrze na mojego meza i mysle sobie 'awwwwwww, ale on fajny', a kto inny - jak na przyklad kiedys moja fryzjerka - 'niech pani sie nie martwi, uroda nie jest u mezczyzny najwazniejsza'? ;-) Dlaczego nie padam z zachwytu na widok meza sasiadki, a ona nim zachwycona?

                  Zgodze sie z Toba, ze mozesz pewnych ludzi uwazac za brzydkich czy pieknych, ale z ich wygladem to nie ma nic wspolnego, raczej z Twoim uwarunkowaniem. A czasami nam sie zmienia typ i nagle podoba nam sie ktos, kto wczesniej nam sie nie podobal (i na odwrot, 'co ja w nim widzialam?').

                  Harmonia niekoniecznie ma tu znaczenie, chociaz wiem, ze istnieje argument ewolucyjny a propos proporcji etc. Ale jest tez powiedzenie, ze symetria jest estetyka glupcow :-P Wiele trendow urodowych, ze tak powiem, nie jest inspirowanych ewolucja bezposrednio, ale posrednio: czarne zeby moga nie byc oznaka zdrowia u samca, ktorego geny chcesz powielac, ale sa oznaka statusu, a to jest oznaka pozycji, i tak dalej i tak dalej i tak dalej, takze zakres potencjalnych cech uznawanych za atrakcyjne w danym momencie jest wlasciwie nieograniczony.
                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 17:55
                    dobrze to moze powinnam uscislic ze chodzi mi o nasz krag kulturowy a nie np Afryke Zachodnia, gdzie biust kobiecy jest postrzegany wylacznie przez pryzmat karmienia i chodzenie po domu z golym cycem nie budzi niczyjego zdziwienia, wlaczajac w to gosci plci meskiej, natomiast pokazanie przez kobiete kawalka brzucha jest tak odbiuerane jakby u nas kobieta zdjela publicznie majtki. natomiast kolan nie pokazuje NIKT dorosly (obie plci) bo sa one uwazane za smieszne i moga je odslaniac wylacznie dzieci.
                    uwazam ze czynnik biologinczy jest bardzo silny i dlatego u kobiet podoba nam sie wciecie w talii a juz opona (i w ogole otylosc brzuszna) nie bardzo. wszystkie te czynniki ktore swiadcza o dobrym stanie zdrowia (a wiec potencjalnbej wysokiej plodnosci) - gladka skora, geste wlosy, pelne usta.
                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:03
                      I jeszcze co do "czynnika biologicznego". Na wszystko patrzysz tak utylitarnie? Kobieta jako inkubator, mezczyzna jako rozplodowiec, jak mniemam? A co ze sztuka? Z obrazami na przyklad, z muzyka? Z pieknymi widokami? Z zachwycajacym niebem? Z zapachami? Jaki tu jest czynnik biologiczny?
                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:17
                        muzyka widoki i cala kultura i sztuka jaka tworzy czlowiek nie sprawia ze zapomni on o instynktach. nie przeceniam roli czynnika biologicznego - po prostu zaprzeczanie temu ze on istnieje to nie jest swiat realny tylko jakies myslenie zyczeniowe
                        • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:28
                          > nie przeceniam roli czynnika biologicznego - po prostu zap
                          > rzeczanie temu ze on istnieje to nie jest swiat realny tylko jakies myslenie zy
                          > czeniowe

                          Całość kultury i cywilizacji człowieka polega na tym, że staramy się nie pozwalać, aby sterowały nami biologiczne czynniki.

                          Nie chodzi o to, żeby zaprzeczać ich istnieniu, tylko żeby zdawać sobie sprawę z tego, że nie musimy się im podporządkowywać. I patrząc na dziewczynę bez talii albo niskiego faceta, zamiast bezrefleksyjnie pomyśleć "ale brzydka / brzydki"
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:39
                            tak w ogole to sie ponoc dobieramy na wech:P tak decyduje gadzi mozg, zeby partnera/partnerke sobie wywachac. w sumie jezeli u ssakow, takze naczelnych wech odgrywa tak ogromna role to dziwne by bylo gdyby dla czlowieka nie mial zadnego znaczenia.
                            oczywiscie mozna sie spierac bo kazdy ma swoje zdanie ale mnie sie wydaje ze my czasem wlasnie nie doceniamy tego zwierzecia w sobie, za daleko od tego odeszlismy. a tak naprawde te podstawowe instynkty sa ciagle bardzo silne i to one decyduja o naszych uczuciach, mysleniu i dzialaniach
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:44
                              W takim razie sobie przez internet wywachalam...
                              Ty przeceniasz pewne czynniki, ja, na szczescie, umiem im nadac wlasciwe proporcje.
                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:52
                                tak, bo moja racja jest bardziej mojsza niz twoja?:)
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:55
                                  Znaj proporcjum, mocium panie. Po prostu. Jesli opinia jest wywazona i rozwaza sprawe z wielu stron, to jest bardziej zasadna od jednostronnej i opartej na widzimisie.
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:30
                          Nikt nie zaprzecza jego istnieniu, jednak przecenianie go nie wydaje sie wlasciwie. Ja mam na ten przyklad waska talie i okragle biodra - powinien na mnie leciec kazdy. A jednak tak nie jest - dla wielu to jest po prostu wielka dupa.
                          • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:39
                            Odroznijmy poza tym dwie rzeczy - rozmowa o pieknie i rozmowa o rozmnazaniu i popedzie seksualnym. Wydawalo mi sie, ze mowa jest o tym pierwszym. A czynnik biologiczny laczy sie raczej z drugim?
                        • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:05
                          rannie.kirsted napisała:
                          > muzyka widoki i cala kultura i sztuka jaka tworzy czlowiek nie sprawia ze zapom
                          > ni on o instynktach.

                          To znaczy, ze nie chcesz miec dzieci z nosem Steczkowskiej ani zachodzic z zachodami slonca, jesli ci sie nie podobajo. Czy ty jestes az tak bardzo napalona i sfrustrowana, ze wszystko mierzysz wlasna macica? Nikt, na kogo NIE lecisz, nie ma prawa zyc w spokoju?

                          >nie przeceniam roli czynnika biologicznego -

                          Nie przeceniasz? Czemu klamiesz? To przeciez dla ciebie JEDYNY czynnik osadzania innych ludzi - a takze sztuki pieknej - wszystko ci ten instynkt rozmnazania sie przeslania. W dodatku usilujesz uprawiedliwic jakims instynktem calej ludzkosci to, ze sama jestes dosc podla i przykra.
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:13
                            nie no bardzo przepraszam w ktorym momencie bylam podla i przykra. podoba mi sie to na co lece, lece na to co mi sie podoba i podejrzewam ze nie ja jedna tak mam.
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:20
                              Wszedzie tam, gdzie dajesz uniwersalne "prawdy":

                              oba pojecia rozumiane tradycyjnie czyli piekno jako harmonia i brzydota jako jej brak
                              ja nie mowie o zaburzeniach tylko o braku higieny
                              u kobiet podoba nam sie wciecie w talii a juz opona (i w ogole otylosc brzuszna) nie bardzo
                              wszystkie te czynniki ktore swiadcza o dobrym stanie zdrowia (a wiec potencjalnbej wysokiej plodnosci) - gladka skora, geste wlosy, pelne usta
                              natomiast gdyby raczyly sie nagiac do naszego pojecia estetyki czyli troche zmniejszyc grubosc tapety, tylko by na tym zyskały.
                              brzydota to jakis drastyczny feler. cos co jest zbyt rzadkie, zbyt inne od ogolu aby moglo byc bez przeszkod akceptowane.

                              To tylko kilka przykladow. Nadal uwazasz, ze to nie jest podle i przykre?
                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:27
                                nie wiedzialam ze tutaj trzeba pisac tak, zeby sie niektorym podobalo i zeby to pasowalo do ich zyczeniowego myslenia o rzeczywistosci. dla mnie wszystko co zacytowalas to jest rzeczywistosc, tak jak swiat wyglada. a dla ciebie podlosc. nie rozumiem takiego podejscia i jakiegos nie wiem, brania tego do siebie osobiscie?? w ktorym momencie wg ciebie napisalam nieprawde.
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:29
                                  Uprawiasz solipsyzm i to jest Twoj podstawowy blad. Dopoki nie zaczniesz patrzec na swiat inaczej, nie zrozumiesz nigdy, o co chodzi.
                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:35
                                    poddaje sie, twoja racja jest twojsza. lezbobimby racja jest jejsza. z wami sie nie da inaczej.
                                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:37
                                      Juz nie masz argumentow, prawda?
                                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:42
                                        tylko ze ja te wg ciebie uniwersalne prawdy wielokrotnie czytalam, slyszalam. naprawde nie wymyslilam sobie ze waska talia to objaw zdrowia a otylosc brzuszna juz nie. jezeli ty uwazasz to jest podle to, owszem, juz nie mam argumentow.
                                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:55
                                          Ale Ty nie pisalas, ze to objaw zdrowia, tylko warunek atrakcyjnosci. Wez sie zdecyduj.
                                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:59
                                            bo pisalam o uwarunkowaniach biologicznych gdzie atrakcyjne jest to co jest zdrowe.
                                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:01
                                              Gadal dziad do obrazu.
                                              Uwarunkowania biologiczne to tylko jeden z czynnikow. Jeden z wielu. Czy Ty to rozumiesz?
                                        • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:03
                                          rannie.kirsted napisała:
                                          > tylko ze ja te wg ciebie uniwersalne prawdy wielokrotnie czytalam, slyszalam. n
                                          > aprawde nie wymyslilam sobie ze waska talia to objaw zdrowia a otylosc brzuszna
                                          > juz niejezeli ty uwazasz to jest podle to, owszem, juz nie mam argumentow.

                                          Przestan klamac, sciemniac, kluczyc i po prostu pierdolic od rzeczy.
                                          Przed chwila twierdzilas, ze instynkt seksualny calej ludzkosci, potem "umowa spoleczna o dyskomforcie innych", a teraz "troska o czyjes zdrowie" pozwala ci gardzic wygladem innych i zadac, aby cos z tym ZROBILI. Tak, jestes podla i przykre, kiedy domagasz zmiany wygladu CIALA innych wedlug twojego przykrego widzimisie.
                                          A takze glupia, jesli myslisz, ze sie damy nabrac na twoje chlewy i plewy.
                                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:13
                                            lezbo, naprawde zwisa mi i powiewa co o mnie sadzisz i czy dasz sie na cos nabrac. mam inne zdanie niz ty i nie robie tego co ty czyli nie wyciagam wypowiedzi z ich kontekstu, nie lacze ze soba wypowiedzi ktore w zamierzeniu nie stanowily calosci. to co robisz, to jest zwykla dziecinada. bo o ile sobie przypominam o umowie spolecznej pisalam w kontekscie smrodzenia i halasowania w srodkach komunikacji a nie w kontekscie wygladu.
                                            tak samo nie twierdzilam ze instynkt i uwarunkowania biologiczne sa jedynym kryterium przez jakie oceniamy ludzi. jest jednym z wielu. nie kumam czemu osobe ktora ma po prostu inne zdanie niz ty obrzucasz obelgami. nie zamierzam sie kopac z koniem. nie pierwszy raz widze jak potrafisz kogos zjechac za to ze napisal cos z czym sie nie zgadzasz, masz chyba konkretnego agresora, naprawde.
                                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:16
                                              Ciagle przywolujesz instynkt i biologie, jakby to bylo jedyne kryterium. I stane w obronie Bimbo - forma jej wypowiedzi nie musi Ci sie podobac, ale ona w meritum ma racje. Ale i tak nie zechcesz sie zastanowic nad tym.
                                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:25
                                                alez mowicie z lezo jednym glosem wiec nie musisz informowac ze stajesz w jej obronie. jestem w stanie uznac czyjas racje, ale nie z takim poziomem agresji i chamstwa jak jej, sorry. dla mnie czynnik biologiczny jest wazny, dla was moze mniej - i dobra. i tu zaczyna sie zjeba i udowadnianie ze ja mam racje. to jest jakis absurd.
                                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:30
                                                  O wybacz Madame, ze osmielilam sie poprzec Bimbo!
                                                  A zjeba za to, ze prezentujesz hipokryzje i obrazasz ludzi. Proste.
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:35
                                                    ludziu, przepraszam jesli cie czyms obrazilam, nie mialam takiego zamiaru.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:38
                                                    Oczywiscie, ze nie mialas! Celowosc zaklada analize!
                                                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:45
                                                    nic na to nie poradze ze moje poglady sa dla ciebie obrazliwe.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:46
                                                    Oczywiscie, ze nie!
                    • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:53
                      Mysle, ze ten czynnik biologiczny wskazujacy na plodnosc jest istotny, ale ludzie zyja coraz dluzej i lacza sie w pary oraz zakochuja dlugo po tym, jak ich plodnosc spada. Dlatego coraz wiecej jest ludzi, ktorzy wybieraja sobie partnera nie pod katem rozsiewania genow, ale pod zupelnie innym katem. Jesli masz 75 lat i szukasz partnera, to mysle, ze kryterium bedzie jednak mniej biologiczne; a i wczesniej nie kierujemy sie przeciez tylko instynktami, inaczej nikt by sie nie zwiazal nigdy z osoba bezplodna, niepelnosprawna etc. Chyba Nessie pisala kiedys o tym (w watku o Rozy?) zeby nie gloryfikowac instynktow, bo nie tylko ona nami rzadza.
                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 19:59
                  Harmonia i symetria sa estetyką głupców :)
                  • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:44
                    haha czyli np lepiej miec zeza niz go nie miec?;)
                    • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:47
                      Lepiej miec mozg i empatie...
                      • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:55
                        ale nie dyskutujemy o mozgu i empatii tylko o tym ze wg ciebie symetria jest estetyka glupcow, podalam ci zatem bardzo zyciowy przyklad braku symetrii -zez
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:56
                          Eee, serio to piszesz? Nie slyszalas o tym, ze lekki zez rozbiezny sprawia, ze twarz sie staje atrakcyjniejsza?
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:01
                            tak sie sklada ze od paru lat mam zeza rozbieznego na 1 oku i jakos nie zauwazylam zeby moja twarz stala sie atrakcyjniejsza dzieki temu. zwizualizuj sobie swoja twarz z lekkim zezem albo pobaw sie w jakims programie graficznym bedziesz miala szanse ocenic czy przybylo ci atrakcyjnosciD:D:D:D
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:04
                              Mam lekkiego zeza rozbieznego - i tak sie sklada, ze czesto slysze o lagodnym spojrzeniu krotkowidza i inne komplementy. Przykro mi, ze jestes nieatrakcyjna.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:48
                                > Mam lekkiego zeza rozbieznego - i tak sie sklada, ze czesto slysze o lagodnym s
                                > pojrzeniu krotkowidza i inne komplementy.

                                Anielka, to Ty??... :D
                                • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:55
                                  Serio serio. Zreszta przez tego zezika musialam zaczac nosic okulary :)
                        • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 21:58
                          A co do braku mozgu i empatii, to nie bierzesz pod uwage niestety tego, ze piszesz o sprawach, ktore moga dotykac osoby piszace i czytajace to forum... A szkoda, szkoda.
                          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:04
                            patrz pani, ja mam zeza. i co moge o nim pisac? czy moze inne oosby z zezem poczuja sie urazone? i rozumiem ze jakbym zeza nie miala , to juz bym nie miala prawa o nim pisac? moze to wlasnie ten zez sprawia ze jestem tak goraca zwolenniczka symetrii? (zwlaszcza w spojrzeniu)
                            • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:05
                              Znaczy po prostu leczysz kompleksy swoimi faszystowskimi pogladami, tak? Dowalasz innym, bo sama masz defekty?
                            • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:08
                              rannie.kirsted napisała:
                              > patrz pani, ja mam zeza. i co moge o nim pisac?

                              Oj niedobrze! Czy aby nie powinnas CZEGOS z tym zrobic? Szybko, nie ma czasu do stracenia! Bo twoj wlasny instynkt biologiczny na ciebie nie poleci i bedziesz sama soba gardzila tak jak gardzisz innymi nie dosc pieknymi dla ciebie!
                              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:23
                                na twoja pogarde zawsze mozna liczyc:)
                                • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:49
                                  pytanie brzmi - gdzie dziewczęta w słowach rannie znalazłyście pogardę??...
                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 22:57
                                    Pogardliwe jest ekstrapolowanie swojego swiatopogladu na wszystkich i przedstawianie swojego zdania i nieegalitarnych, czasem smutnych opinii, jako prawd objawionych.
                                    • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:28
                                      nie sądzę żeby to było pogardliwe.
                                      rozumiem - jak sądzę - mechanizm w jaki próbujesz to uznac za pogardliwe. ale wypowiedzi rannie nie zawierają odpowiednich nacechowań emocjonalnych, więc sorry.
                                      • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:32
                                        Więc sorry co? Nie mam siły, doprawdy, cytowac znow tego samego, widac funkcjonuje na nieco innym poziomie wrazliwosci i dla mnie pewne rzeczy sa ewidentne.

                                        Ta sytuacja jest czesta na Lobby - przychodzi taka i pisze o deskach/wielorybach - i nie widzi nic zlego ani obrazliwego w tych okresleniach. Mozliwe, ze Lobby mnie wypaczylo.
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 09:24
                                          więc sorry ale te wypowiedzi pogardliwe nie są. mogą być niemiłe, bo to określa sposób w jaki Ty je odbierasz. ale nie sa pogardliwe, bo to zakładałoby zdefiniowany sposób ich nacechowania emocjonalnego przez autorke. a tego nacechowania nie ma.
                                          • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 10:47
                                            Naprawde nie chce mi sie tlumaczyc oczywistosci...
                                            • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 11:37
                                              widac to nie taka znó oczywistosc ;)
                                              • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 12:12
                                                Naprawde nie odpowiadam za Twoja konstrukcje kognitywna...
                                                • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 12:27
                                                  ale odpowiadasz za prawidłowy dobór swoich słów w calej tego rozciągłości.

                                                  "Pogardliwe jest ekstrapolowanie swojego swiatopogladu na wszystkich i przedstawianie swojego zdania i nieegalitarnych, czasem smutnych opinii, jako prawd objawionych."

                                                  to stwierdzenie jest nieprawdziwe z założenia i tyle. a zarzuty stawiane rannie na jego podstawie są irracjonalne.
                                                  • klymenystra Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 19:30
                                                    A wedlug jakiej logiki rozumujesz?
                              • totorotot Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:30
                                >czy aby nie powinnas CZEGOS z tym zrobic?

                                Może dłubnąć taką łyżeczką do robienia kulek z melona?
                                • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:35
                                  totorotot napisała:
                                  > >czy aby nie powinnas CZEGOS z tym zrobic?
                                  > Może dłubnąć taką łyżeczką do robienia kulek z melona?

                                  I usmazyc, az sie bialka zetna!
                                • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 23:36
                                  no sorry ale ja chce nadal miec to oko
          • croyance Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 12:15
            Nigdy nie zrozumiem, dlaczego Steczkowska uwazana jest powszechnie za brzydka, wedlug mnie to przepiekna kobieta.

            Zimna i antypatyczna to juz inne rzeczy, bo faktycznie fizycznosc to bardzo maly procent urody (juz kiedys pisalam, wg mnie jest uroda statyczna i dynamiczna), jest jeszcze usmiech, postawa, charakter, sila wewnetrzna, samo cialo nie czyni czlowieka atrakcyjnym czy nieatrakcyjnym, chociaz akurat u Steczkowskiej uwazam, ze jest wyjatkowo atrakcyjna.
        • jamniczysko Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 13:18
          Dopóki nie zobaczyłam Steczkowskiej nos w nos, też myślałam, że jest maksymalnie poprawiona makijażem itp. Tymczasem z bliska okazała się naprawdę bardzo ładna, tylko najwyraźniej kamera jej nie kocha.

          To samo miałam z Agnieszką Chylińską.:)
          • emae Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 13:25
            Większość tych kobiet z życia publicznego, które beztrosko nazywamy brzydkimi, to tak naprawdę ładne kobiety. Gdybyśmy spotkali je na ulicy czy w autobusie, pomyślelibyśmy: "ładna kobieta", "interesująca kobieta", "ciekawy styl", czy coś podobnego. Media wymuszają, żeby być jeszcze ładniejszym niż ładnym.

            Za każdym razem, gdy myślę o urodzie jakiejś aktorki czy piosenkarki, zastanawiam się, jakie byłoby moje zdanie, gdybym zobaczyła kobietę o takim wyglądzie przechodzącą właśnie obok mnie.
          • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 14:13
            dokladnie takj jest, jak piszesz. ona na zdjeciach zawsze wychodzi tak jakby miala wielka glowe, wielki nos a na zywo okazuje sie bardzo proporcjonalna. nos owszem ma niemaly:D ale za to charakterny, dodaje jej takiego pazura. taka ladna wiedzma z niej
    • kajaanna Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:39
      Dla mnie Aniela zawsze będzie śliczna i pełna wdzięku, może to za sprawą aktorki grającej Kłamczuchę:
      www.filmpolski.pl/fp/index.php/143312
    • kkokos Re: Piękno i brzydota 05.12.11, 19:59
      ateh7 napisała:

      > Mam straszne pretensje do MM o to, co zrobiła z Romy, bo lubię Romę. MM przedst
      > awiła ją jako brzydką, a w każdym razie brzydszą na tle Pulpy.

      a tu mi się kojarzy ania shirley, która też była brzydka na tle diany, której z kolei uroda polegała m.in. na posiadaniu rozkosznych dołeczków w łokciach (i nie, nie w wieku sześciu miesięcy :))

      nie wiem, czy roma była taka brzydka, skoro tak szybko znalazła sobie młodego lekarza do ślubu. raczej wyobrażałam ją sobie jako dziewczynę dość depresyjną (bo też akurat wtedy smutne rzeczy się w niej działy) i jeśli czymś odpychała ludzi (facetów?), to tym smutkiem i widocznymi problemami, na zasadzie "nie podchodź do mnie, bo moje problemy staną się twoimi". no chyba że młody lekarz też w kompleksach (uszy!) i nie bał się tylko smutnej, brzydkiej romy - albo miał dyktatorskie zapędy i stwierdził, że stłamszoną żonę łatwiej mu będzie kontrolować (wymyślam, oczywiście).

      > Zawsze wyobrażałam sobie Anielę, jako niezbyt atrakcyjną nastolatkę, za to pięk
      > ną dorosłą kobietę.

      ja też :) dlatego trafia też do mnie przemiana idy :)
      aurelia raczej jest chyba interesująca, intrygująca, niż łądna - na pewno nie ma pospolitej urody.
      jeśli pulpa jest ładna, to urodą dość pospolitą, jak paulinka (no, może nie tak tandetna jak paulinka). w urodę natalii (zęby) też nie bardzo wierzę. mogła być wdzięczna, mogła mieć superfigurę sylfidy, zapewne z rodzaju tych, co to owinie się w worek do kartofli, a i tak widać, ze zgrabna, że wszystko długie, nogi, palce, szyja - ale twarz nie.
      gaba na pewno była ładna - może to uroda trochę łobuzerska, trochę wdzięk chłopięcy, ale na pewno miała go sporo, no i buzię tez wyobrażam sobie jako ładną.
      a, no i kreska jest dla mnie ładna
      • ananke666 Re: Piękno i brzydota 26.12.11, 14:04
        kkokos napisała:

        > a tu mi się kojarzy ania shirley, która też była brzydka na tle diany, której z
        > kolei uroda polegała m.in. na posiadaniu rozkosznych dołeczków w łokciach (i n
        > ie, nie w wieku sześciu miesięcy :))

        Tak mówili niektórzy, ale my mamy ten komfort, że dokładnie wiemy, jak Ania wyglądała, przynajmniej dorosła Ania. Oto ona:

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Evelyn_Nesbit_crop.jpeg
        • marslo55 Re: Piękno i brzydota 27.12.11, 15:15
          ananke666 napisała:
          "Tak mówili niektórzy, ale my mamy ten komfort, że dokładnie wiemy, jak Ania wyglądała, przynajmniej dorosła Ania. Oto ona"
          Ale ślicznotka! To zresztą prawda, że przekonanie o brzydocie Ani podzielało głównie starsze pokolenie (i to zwykle kobiety, być może obgadujące Anię bardziej z zazdrości niż z przekonania). Adoratorów "marchewka" miała na pęczki, bez porównania więcej niż Diana i jej dołeczki;)
    • kajaanna Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:33
      Dobra, to co dla nas jest piękne? Co jest wyróżnikiem kobiecej urody?

      W trzech zdaniach, żeby nie rozwlekać dyskusji.
      • kajaanna Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:37
        1. szczupła twarz
        2. duże, szeroko rozstawione oczy
        3. kędzierzawe włosy.
      • kajaanna Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:55
        edit: Co jest Moim, absolutnie subiektywnym wyznacznikiem urody?
      • nessie-jp Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 18:56
        kajaanna napisała:

        > Dobra, to co dla nas jest piękne? Co jest wyróżnikiem kobiecej urody?

        Dla mnie to jest niemożliwe do określenia, bo to się zmienia bez przerwy. Miałam kiedyś taką koleżankę, której urody nie dostrzegałam przez kilka lat, a kiedyś podczas nudnego wykładu nagle ping! popatrzyłam na nią i coś mi w głowie przeskoczyło i pomyślało "kurczę blade, ależ K. jest niesamowicie piękna!"

        Ale oczywiście są zbiory cech, które zawsze przykuwają moją uwagę
      • klymenystra Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:12
        Tylko 3 zdania na opisanie calego mozliwego piekna? :-o
      • lezbobimbo Re: Piękno i brzydota 06.12.11, 20:53
        kajaanna napisała:
        > Dobra, to co dla nas jest piękne? Co jest wyróżnikiem kobiecej urody?

        Wy przepraszam lesbijki jestescie, te co sie tak przejmujecie pieknoscia obcych bab? :>
        • minerwamcg Re: Piękno i brzydota 07.12.11, 21:25
          Eee tam. To już nie można patrzeć na własną pć z bezinteresowną ciekawością? Ja tam sama bardzo urodziwa nie jestem, ale lubię się przyglądać ładnym ludziom. W zasadzie bez względu na pć i wiek, czasem właśnie ładniejsze są twarze starszych ludzi.
          W Jeżycjadzie wyobrażam sobie, że ładna jest babcia Jedwabińska. Regularne zmarszczki, grube, starannie czesane włosy, drobne dłonie. Ona jest ładna nawet jak się nie uśmiecha.
          A Aurelia w "Dziecku piątku" przypomina mi grafikę Szancera. Blada twarz w kształcie serca, duże oczy, wąskie ramiona, długie ręce i nogi, brak wyraźnych kostek i nadgarstków. Nie pasują tylko szerokie usta, ale uśmiech Gelsominy wynagradza ten brak.
          • the_dzidka Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 09:10
            > Eee tam. To już nie można patrzeć na własną pć z bezinteresowną ciekawością?

            No pewnie że tak, przecież to jest najzupełniej normalne u kobiet. Sama lubię z przyjemnością popatrzeć na ładną kobietę, bo to generuje miłe wrażenia estetyczne. Kiedyś natknęłam się na taki tekst, że gdyby mężczyznę zapytac, czy jego zdaniem jego kolega jest ładny/przystojny, to z reguły odpowiedź będzie brzmiała: "nie jestem pedałem". A kobietę o koleżankę można spytać zawsze i odpowiedź będzie bardziej lub mniej złośliwa, ale będzie ;)
            • mmoni Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 09:43
              "Sławek Nowak uchodzi za przystojnego, ale tutaj się nie będę wypowiadał. Pan Gowin jest niewątpliwie przystojnym mężczyzną w już dojrzałym wieku" :-)
            • emae Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 09:45
              the_dzidka napisała:
              >
              > No pewnie że tak, przecież to jest najzupełniej normalne u kobiet. Sama lubię z
              > przyjemnością popatrzeć na ładną kobietę, bo to generuje miłe wrażenia estetyc
              > zne.

              Tak a propos, jutro są wybory Miss Polonia :) Już się nie mogę doczekać! Uwielbiam oglądać wszelkiego rodzaju konkursy piękności.
              Tu są kandydatki:
              www.misspolonia.com.pl/component/content/article/47-aktualnoci/1265-news781
              Która Wam się podoba? Jedna z nich wygląda moim zdaniem zupełnie jak Laura! :)
              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 10:07
                ta aktualna bardzo mi sie podoba, taka ksiezniczka z bajki:P dawno nie bylo misski o takim typie urody, w poprzednich latach byly takie pseudo włoszki czyli czarna farba i sztucznie przyciemniona karnacja. a ta rozalia mancewicz spokojnie moglaby zagrac w jakiejs disneyowej ekranizacji basni:D
              • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 10:44
                najbardziej podobaja mi się numery 7, 1 i 2 w takiej wlasnie kolejnosci.

                > Jedna z nich wygląda moim zdaniem zupełnie jak Laura! :)

                ktora? mi tak trochę podchodzi własnie 7 (ale oczy za ciemne) i moze pasowałaby 5 (chyba jasniejsze oczy).
                za to numer 16 wygląda jak Kim Kardashian w wersji blond :D
                • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 10:45
                  a numer 9 to trcohe jak Aneta Piotrowska wygląda...
                • emae Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 10:54
                  Myślałam o 2 właśnie :) Tajemnicza, kocia, zmysłowa, czarnowłosa.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 11:53
                    hehe
                    wszak Laura nie jest zmyslowa :)
                    2 jest troche za ciemna jak mi sie wydaje. Laure widze jako szarooką ciemną szatynkę, ale nie brunetkę.
              • klymenystra Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 12:50
                Ciezko ocenic, tyle fotoszopa. A jak juz fotoszop, to mogli te zle staniki zretuszowac.
                • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 13:08
                  nie dosc ze fotoszop to w ogole zdjecia sa skopane bo sa za ciemne!
                  • emae Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 13:59
                    Fotoszop jak fotoszop, moim zdaniem na zdjęciu kandydatki nr 15 fotoszopa właśnie zabrakło. Mnie samej niedawno jeden fotograf zrobił równie niekorzystne zdjęcie, sama na własną rękę obrobiłam je w fotoszopie tak, że jest znośne. Da się.
                    • ding_yun Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 17:07
                      Dla mnie te zdjęcia też nieco zbyt podretuszowane, żeby można było sobie wyobrazić jak kandydatki wyglądają w realu, ale podoba mi się 10 :)
      • szprota Re: Piękno i brzydota 08.12.11, 23:58
        kajaanna napisała:

        > Dobra, to co dla nas jest piękne? Co jest wyróżnikiem kobiecej urody?
        >
        > W trzech zdaniach, żeby nie rozwlekać dyskusji.

        Rany, nie umiałabym odpowiedzieć, postrzegam urodę bardzo synkretycznie: osoba atrakcyjna pociąga mnie i wyglądem, i brzmieniem, i zapachem. Nie umiem tego oddzielić.

        Aha, tak sobie prześledziłam tę dyskusję i tak: zgadzam się, że u nas, w Polsce jest jednak spora tendencja do przywoływania do porządku osób wychodzących poza ramy przeciętnej atrakcyjności; matki upominają córki, koleżanki się w pracy itp. That sucks. Nie to, jaki mamy kryteria oceny atrakcyjności, bo te są przecież mocno zindywidualizowane, tylko te pozornie życzliwe uwagi typu "a może czas się wziąć za siebie", które nie służą niczemu poza dokopaniem tej nieatrakcyjnej.

        (zgadzam się też, że nawet krótka przygoda z LB jednak uczy kulturalnego i obiektywnego rozmawiania o ciele)

        Co do szczupłych kobiet narzekających na swoją wagę w obecności tęższych koleżanek, to przyznam, że łapię się trochę na takim myśleniu, że o, szczupła jak marzenie, a narzeka, w dupie jej się poprzewracało chyba. Ale potem sobie przypominam, że faktycznie subiektywnie swoją sylwetkę postrzegamy bardzo różnie; sama pamiętam czasy z bardzo niskim BMI (poniżej dolnej normy), widzę po zdjęciach z tamtego okresu, że byłam chudziutka, a mimo to miałam wrażenie, że jeszcze dałoby się coś zrzucić. Tak, że niech sobie narzeka, skoro się źle czuje ze swoją sylwetką, mnie od tego urody nie ubędzie.

        A, no i ja też mam sporą radość z przyglądania się atrakcyjnym ludziom (w ogóle wolę słowo atrakcyjne zamiast ładne, wydaje mi się bardziej obiektywne); to szalenie miły widok zobaczyć w autobusie dziewczynę z fajną stylową albo chłopaka w ciekawych okularach i intrygujących słuchawkach :) I podobnie jak Cro - nie przypominam sobie, bym poznała kiedykolwiek kogoś brzydkiego. Było kilka osób na pierwszy rzut oka niezbyt pociągających, ale po chwili rozmowy okazywało się, że mają piękny uśmiech, fantastyczny głos; coś, co sprawiało, że ich powierzchowność łączyła się w nadal przyjemną dla zmysłów całość.
      • ateh7 Re: Piękno i brzydota 09.12.11, 20:51
        1. Zielone oczy
        2. Rude (lub rudawe) włosy
        3. Niezbyt duże usta
        4. Chuda

        Jeju, jestem swoim własnym ideałem kobiety!
        PS, Wiem, mialo byc w 4 :D
        • paszczakowna1 Re: Piękno i brzydota 12.12.11, 13:12
          > Jeju, jestem swoim własnym ideałem kobiety!

          Coś w tym jest, aczkolwiek ja mam hipotezę, że podobają się nam (niezależnie od naszej płci), nasze mamy. Mój ideał to:

          a) blondynka lub jasna szatynka (może być rudawa), koniecznie z jasną skórą,
          b) NIE chuda (bardzo gruba też nie, ale lekka nadwaga mile widziana), z okrągłościami,
          c) jasnooka,
          d) nie bardzo wysoka.
          • emae Re: Piękno i brzydota 12.12.11, 13:37
            paszczakowna1 napisała:

            > > Jeju, jestem swoim własnym ideałem kobiety!
            >
            > Coś w tym jest, aczkolwiek ja mam hipotezę, że podobają się nam (niezależnie od
            > naszej płci), nasze mamy. Mój ideał to:
            >
            > a) blondynka lub jasna szatynka (może być rudawa), koniecznie z jasną skórą,
            > b) NIE chuda (bardzo gruba też nie, ale lekka nadwaga mile widziana), z okrągło
            > ściami,
            > c) jasnooka,
            > d) nie bardzo wysoka.

            Nie do końca. Ja moją mamę kocham, uważam że jest piękna, ale rzadko podobają mi się kobiety podobne do niej.

            Ja zauważyłam, że są dwa, że tak to nazwę, rodzaje ideałów urody:
            1) uroda zupełnie inna niż nasza - czyli np. mnie, jasnooką blondynkę o jasnej karnacji, fascynują śniade brunetki o migdałowych oczach
            2) nasz typ urody, lekko "wzbogacony" - czyli niewysoka, szczupła kobieta będzie patrzyła przychylniej na drobne kobiety niż na wysokie i dorodne, kobieta o długich włosach zwróci uwagę na inną długowłosą itd.

            Ja zwracam uwagę zarówno na kobiety zupełnie inne ode mnie, jak i na podobne do mnie :)
            • ding_yun Re: Piękno i brzydota 12.12.11, 14:35
              > 2) nasz typ urody, lekko "wzbogacony" - czyli niewysoka, szczupła kobieta będzi
              > e patrzyła przychylniej na drobne kobiety niż na wysokie i dorodne, kobieta o d
              > ługich włosach zwróci uwagę na inną długowłosą itd.

              O, ja właśnie coś takiego postrzegam jako ideał urody. Najpiękniejsze kobiety to dla mnie Angelina Jolie czy Monici Bellucci. Podobają mi się bujne, ciemne i długie włosy, zgrabne, ale niezbyt chude figury, pełne usta i wyraziste oczy w ciemnej oprawie.

              Podobają mi się też kobiety o diametralnie innej urodzie no. Magda Mielcarz, ale nie uznałabym ich nigdy za swój ideał.
              • rannie.kirsted Re: Piękno i brzydota 12.12.11, 15:51
                Jezeli Angelina jest niezbyt chuda to kto jest?...
                Magda Mielcarz byla zjawiskowa, ale jakies 13 lat temu. wlasnie wtedy widzialam ja z bliska i naprawde oczu nie dalo sie oderwac. jechala sobie autobusem miejskim i przysiegam, ze wszyscy rzucali na nia ukradkowe, pelne zachwytu spojrzenia. NAPRAWDE byla zjawiskowa. a teraz cos sie z nia nie tak porobilo, stracila ten blask
                • ding_yun Re: Piękno i brzydota 12.12.11, 22:33
                  rannie.kirsted napisała:

                  > Jezeli Angelina jest niezbyt chuda to kto jest?...

                  Anja Rubik w tej sesji, zwłaszcza przedostatnie zdjecie - jak dla mnie oczywiście.

                  fashiongonerogue.com/anja-rubik-by-mateusz-stankiewicz-25-magazine/
                  • emae Re: Piękno i brzydota 13.12.11, 05:55
                    ding_yun napisała:

                    > rannie.kirsted napisała:
                    >
                    > > Jezeli Angelina jest niezbyt chuda to kto jest?...
                    >
                    > Anja Rubik w tej sesji, zwłaszcza przedostatnie zdjecie - jak dla mnie oczywiśc
                    > ie.
                    >

                    Angelina przez lata miała ładne, kobiece, zaokrąglone kształty, stąd kojarzy się z typem kobiety, która nie jest chuda, ale zgrabna i sexowna. Niestety, ta sama zdrowa i kształtna Angelina jest obecnie najchudszą z chudych. Ciężko się przyzwyczaić.

                    Kto jest zbyt chudy? Kandydatki na Miss Polonia 2011, których zdjęcia sama tutaj podrzucałam. Na zdjęciach nie było widać, że może dwie czy trzy z nich mają cokolwiek ciała na tych kościach. Nie mam zwyczaju bulwersowania się tym, że ktoś jest zbyt chudy, ale to naprawdę już była przesada.
                    > fashiongonerogue.com/anja-rubik-by-mateusz-stankiewicz-25-magazine/
                    • emae Re: Piękno i brzydota 13.12.11, 06:02
                      Aj, Anja Rubik mi się umieściła pod wypowiedzią o Misskach. Niedopatrzenie, a nie mogę edytować posta.

                      Szukam dobrego zdjęcia Missek, ale na zdjęciach jakoś wyglądają kształtniej :D
              • emae Re: Piękno i brzydota 13.12.11, 06:18
                A ja najbardziej lubię typ urody Amy Lee z Evanescence, choć zgodzę się, że bardzo często wygląda ona niekorzystnie. Ale mniej więcej taki jest mój ideał kobiety:
                https://imageshack.us/photo/my-images/202/9c821fbb000be0c34b54ade.jpg/

                I ona ma zarówno cechy bardzo różne od moich (czarne włosy, czarne brwi, skośne oczy, okrągła sylwetka), jak i bardzo podobne do moich (jasna karnacja, wystające kości policzkowe, na tym zdjęciu bardzo podobna fryzura).
                • marslo55 Re: Piękno i brzydota 13.12.11, 16:13
                  emae napisała:
                  "I ona ma zarówno cechy bardzo różne od moich (czarne włosy, czarne brwi, skośne oczy, okrągła sylwetka), jak i bardzo podobne do moich (jasna karnacja, wystające kości policzkowe, na tym zdjęciu bardzo podobna fryzura)."
                  Łaaadna:) Też bym chciała mieć to wszystko - czarne włosy, kobiece kształty i intrygujące kości w policzkach. Bo mnie się zawsze podobały kobiety o typie urody diametralnie odmiennym od mojego - bujne, szerokobiodre brunetki. Niestety jestem chuderlawą blondynką o twarzy wyrażającej kompletny brak ikry.
          • slotna Re: Piękno i brzydota 19.12.11, 13:05
            paszczakowna1 napisała:

            > Coś w tym jest, aczkolwiek ja mam hipotezę, że podobają się nam (niezależnie od
            > naszej płci), nasze mamy. Mój ideał to:

            Ja, ja! mnie opisalas! ;)
            • paszczakowna1 Re: Piękno i brzydota 22.12.11, 13:17
              > Ja, ja! mnie opisalas! ;)

              Hmm, inteligentna i piękna. :-)
              • slotna Re: Piękno i brzydota 22.12.11, 19:31
                > Hmm, inteligentna i piękna. :-)

                I utalentowana. Bedziesz sie oswiadczac? ;)
                • szprota Re: Piękno i brzydota 22.12.11, 20:32
                  slotna napisała:

                  > > Hmm, inteligentna i piękna. :-)
                  >
                  > I utalentowana. Bedziesz sie oswiadczac? ;)
                  >
                  Hola, hola, zaraz zrobię scenę zazdrości ;)
                  • slotna Re: Piękno i brzydota 22.12.11, 22:02
                    Ojtam, ojtam. Nie ma znowu chyba tylu wielbicieli pekatego, bladego i kurduplowatego w populacji, moge sie nacieszyc dodatkowa Paszczakowna, nie? Acz obawiam sie, ze moja nadwaga kumuluje sie glownie w biuscie, nie wiem, czy to sie liczy.
    • marionela Re: Piękno i brzydota 23.12.11, 09:59
      Ktoś tu napisał o nudnej urodzie sióstr Borejko... Nie wydaje mi się, że jest ona "nudna" czy "monotonna" itp. Wręcz przeciwnie, nieraz się zastanawiałam- jak to możliwe, że każda z nich ma inny kolor oczu?! brązowy, zielony, niebieski, szary- a to wszystko z brązowookiego (?) Ignacego i niebieskookiej (?) Mili. Albo córki Pulpecji- są rude, choć oboje ich rodzice są blondynami (poprawcie mnie, jeśli się mylę). Biologia chyba nie była mocną stroną p. Musierowicz... Choć mogłaby to być oczywiście taka fantazja, żeby w książce napisać tak, jak się po prostu podoba i nie przejmować się genetyką
      • emae Re: Piękno i brzydota 23.12.11, 13:56
        marionela napisała:

        > Ktoś tu napisał o nudnej urodzie sióstr Borejko... Nie wydaje mi się, że jest o
        > na "nudna" czy "monotonna" itp. Wręcz przeciwnie, nieraz się zastanawiałam- jak
        > to możliwe, że każda z nich ma inny kolor oczu?! brązowy, zielony, niebieski,
        > szary- a to wszystko z brązowookiego (?) Ignacego i niebieskookiej (?) Mili.

        Nie takie niemożliwe. Oczy niebieskie, zielone i szare są na tyle podobne do siebie, że równie dobrze trzy Borejkówny i Mila mogą mieć mniej więcej ten sam kolor oczu - Natalia ma trochę jaśniejsze, Patrycja ubiera się na niebiesko, czym podkreśla niebieskość swoich oczu.

        Oczywiście znam osoby, które mają bardzo zielone albo bardzo niebieskie oczy (np. mój Niebieskooki), jednak większość jasnookich osób, które znam (w tym ja) ma oczy trochę niebieskie, trochę zielone, trochę szare.
    • buka_z_muminkow Re: Piękno i brzydota 15.09.12, 18:44
      Bella z opisu jest niezbyt urodziwa, ale na ostatniej wersji okładki jest blond piękność...

      www.akapit-press.com.pl/images/eb95098f971ada7069014200950588ec_enlarge.jpg
      Moim zdaniem jeden z piękniejszych portetów okładkowych, co totalnie nie pasuje do postaci opisanej w książce..

      Dla mnie Bella zawsze będzie wyglądać tak:
      i-ksiazka.pl/foto/pelne/9/9537.jpg
      Szeroko rozstawione, niewielkie oczy, nos jak gruszka, "świńska blondynka" (przepraszma za to określenie, ale jak inaczej powiedzieć o żeńskiej wersji świńskiego blondyna?) - taki obraz wyłania się z kart książki i taki jest na starej okładce...

      Nowej Belli, choć przeslicznej, nie akceptuje i tyle.
    • buka_z_muminkow Re: Piękno i brzydota 15.09.12, 18:53
      Gaba opisywana jest jako atrakcyjna, ale dla mnie ona zawsze była wrecz aseksualna - jakoś jej ilustracje nie przemawiają do mnie.
      Wyjątek to obrazek z IS, to takie wakacyjne zdjecie z rybami, tam Gaba fajnie wygląda.
      Drugim aseksualnym typem jest dla mnie Żaba z okładki. - nastolatka wyglądająca jak stara babcia :-O
      Na szczęście na obrazkach w środku nie jest tak źle.

      Typowe piękności - oczywiście Paulina, Matylda. Laura też jest z tych ślicznych, ale zupelnie nie podobała mi się w CP (przyznam szczerze, że gdy oglądałam obrazki i trafiłam na ten, gdzie Laura siedzi na ławce, myślałam, ze to Ignaś ;-) ).

      Jednak za najładniejszą uważam Kreskę :) Taka subtelna i delikatna uroda, ach! :) Nutria, Bebe - też mi się podobają z podobnych powodów.

      Ciekawej urody jest też imho Danusia, ale jako nastolatka - później mi się nie podoba (BBB).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka