karolina.delila
19.02.12, 15:42
Jak one się z tym wszytskim wyrobiły ? Imho to niemożliwe. Wstały o szóstej rano i w try miga przygotowały całe weselne przyjęcie- udziec, jabłka hesperyd, tort itd. itd Przecież to jest od groma roboty, a do tego dochodzą przecież jeszcze same przygotowania do ceremonii. Jakoś trudno mi uwierzyć, że Idusia z mamą Borejką ot tak sobie zdjęły fartuszki i z marszu pognały do kościoła. O ile ja pamiętam swój własny ślub;) mnie i mojej mamie prawie cały dzień zajął fryzjer, wizazystka, manikiurzystka, fotograf itp. To niemożliwe.