Dodaj do ulubionych

MM odmawia spotkań z czytelnikami?

04.06.12, 19:54
Na stronce MM, w księdze gości bardzo często pojawiają się propozycje spotkań autorskich wysuwanych bądź to przez szkoły, bądź to przez biblioteki ( itp). Jednak MM zadnych propozycji i zaproszeń nie przyjmuje. Oczywiście, ma do tego prawo- ale żeby nie mieć potrzeby spotkać się ze swoimi czytelnikami, nie chciec ich poznać ( no przynajmniej niektórych) osobiście? Rozumiem, że np jest starszą panią i moze nie chcieć jej się tłuc na spotkanie autorskie na drugi koniec Polski, ale ona nawet odrzuca zaproszenia z Poznania i okolic.
Mam kolezankę, która równiez jest pisarką dla młodzieży ( nie az tak popularną jak MM) i ona mówi, ze dla niej wielką radością są spotkania z czytelnikami. A MM nie chce ich poznawać. Dziwne.
Obserwuj wątek
    • kajaanna Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 04.06.12, 20:39
      1. Bo zamieszkała w Wieży z Kości Słoniowej.
      2. Bo nie chce konfrontacji z czytelnikami Jeżycjady i neo-jeżycjady.
      3. Bo pomimo swojego wstrętu do gimnazjów wie, że można i tam znaleźć myślące jednostki.
      4. Bo nie chce usłyszeć pytania od w/w gimnazjalistów, dla kogo pisana była Sprężyna (w doborze jest dziewięcioletnia Łusia, x-dwudziestoletnia Laura, Gaba pięćdziesiętnoletnia i starcy)
      5. Bo nie chce spotykać się z czytelnikami, bo jej to na nic już nie potrzebne.
      6. Patrz punkt pierwszy...
      • verdana Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 04.06.12, 21:10
        Ale może spotyka się z czytelnikami, tylko nie tych, którzy zapraszają na stronie, tylko na spotkaniach organizowanych przez wydawnictwo czy w sposób bardziej oficjalny.
        Akurat tu ją całkowicie rozumiem i popieram - jeśli przyjmie choć jedno zaproszenie, to będzie zobowiązana jechać wszędzie - bo dlaczego pojechała do szkoły X, a odmówiła Y?
        Tak sie nie da zyć.
    • nessie-jp Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 04.06.12, 21:09
      Widać książki sprzedają się na tyle dobrze, że autorka nie czuje potrzeby ich promowania, a wydawnictwo nie naciska. Ostatecznie jej wola, płacą jej od napisania, nie od spotkania, a nie każdy jest towarzyski. Do tego, żeby dobrze odegrać swoją rolę na spotkaniu z czytelnikami, też trzeba mieć talent i wodzirejsko-szołmeńsko-towarzyskie uzdolnienia (i preferencje).

      Akurat to mnie zupełnie nie razi, że autorka nie chce się spotykać. Autorzy jak mało kto chyba żyją we własnym świecie i wcale nie muszą sobie dobrze radzić w świecie realnym. A ta akurat autorka ludzi raczej nie lubi, poza wymyślonymi przez siebie.
      • anchema Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 04.06.12, 23:57
        jakieś 10 lat temu jak byłam jeszcze w liceum, pocztą pantoflową dotarła informacja, że panią MM usiłowały zaprosić panie z naszej biblioteki, ale cena jaką by za to wyszła nijak się miała do budżetu naszej małomiasteczkowej czytelni - z drugiej strony, to tylko ploty, więc nie wiem jak to dokładnie było, ale pamiętam niesmak
        z tym, że teraz odmawia nawet rozważenia przyjazdu, więc sytuacja trochę inna
        • ssssen Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 05.06.12, 12:27
          Czyli klasyczna historia w stylu:

          "- Wiesz, nie przychodź już do nas, bo po ostatniej twojej wizycie zginęło nam 2000zł. Potem pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał..."

          Teraz mi pozostał niesmak.
    • the_dzidka Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 05.06.12, 09:13
      Pani MM zbliża się do siedemdziesiątki, więc IMHO jest usprawiedliwiona. Joanna Chmielewska tez od kilku lat już nie lata na spotkania z czytelnikami. Ma kobieta ugruntowaną pozycję, niezależnie od tego, ile jeszcze baboli i niedociągnięć wynajdziemy na forum, książki się sprzedają, po premierze McDusi zapewne pojawi się na spotkaniu zorganizowanym przez wydawnictwo - wystarczy. Poza tym tak mi teraz przyszło do głowy, że może dla niej formą spotkań z czytelnikami jest prowadzenie strony.

      Wiecie, jaki jest mój stosunek do MM, ale tym razem będę jej bronić. Mam rodziców w jej wieku, są w bardzo dobrej formie, ale tez nie rozbijają się po Polsce :)
    • soova Re: MM odmawia spotkań z czytelnikami? 05.06.12, 10:41
      Jednak MM zadnych propozycji i zaproszeń nie przyjmuje. Oczywiście, ma do tego prawo- ale żeby nie mieć potrzeby spotkać się ze swoimi czytelnikami, nie chciec ich poznać ( no przynajmniej niektórych) osobiście? Rozumiem, że np jest starszą panią i moze nie chcieć jej się tłuc na spotkanie autorskie na drugi koniec Polski, ale ona nawet odrzuca zaproszenia z Poznania i okolic.

      Ale co to znaczy: "nie przyjmuje"? Odpowiada wprost: "nie, dziękuję za zaproszenie, ale nie skorzystam" czy po prostu w ogóle się do tych zaproszeń słowem nie odnosi? Ewentualnie czy na przykład nie napisała kiedyś dawno, że z góry uprzedza, że takich zaproszeń nie przyjmuje? Za każdym razem ciężar gatunkowy takiego postępowania jest inny, a utożsamianie nieprzyjęcia z odrzuceniem (z sugerowanym powodem, że nie chce jej się) jest krzywdzącym uproszczeniem. Krzywdzącym - bo MM ma prawo nie mieć ochoty na spotkania z czytelnikami. Nikt nie powiedział, że ktoś, kto w przeszłości pisał świetne książki dla młodzieży, ma obowiązek równie świetnie czuć się na spotkaniach autorskich obecnie.
    • ananke666 Robiłabym to samo... 05.06.12, 11:08
      Absolutnie nie dziwię się MM. Też bym nie przyjmowała.
      1. Ma swoje lata. Co bezboleśnie zniesie pełna wigoru trzydziestka, nie jest już takie lekkie dla siedemdziesiątki, choćby i wigoru pełnej.
      2. Już się nabyła na spotkaniach autorskich. Teraz kontakt z czytelnikami utrzymuje przez stronę. I ok.
      3. Jak słusznie wspomniano, przyjmowanie jednych może obligować do następnych. Niezręczne.
      4. Oprócz pracy i domu ma jeszcze dużą rodzinę plus pod opieką mamę w nader szacownym wieku. To aż nadto, żeby dać sobie spokój ze spotkaniami.
      • jottka Re: Robiłabym to samo... 05.06.12, 15:13
        no zgadzam się z dzidką i ananke. jak się nie znam na marketingu, to co roku ją widuję na stoisku akapitu na targach książki w krakowie - ze wzmianek tu i ówdzie wiadomo, że się pojawia na okazjonalnych spotkaniach w poznaniu (niekoniecznie z tytułu promocji własnych książek), chyba jednak gdzieś się spotyka, jak wyjdzie nowa książka, zasadniczo starczy jak na autorkę, która pozycji budować nie musi i jednak dziś już odcina kupony od sławy. poza tym jej teksty z ostatnich lat plus same książki świadczą o tym, że ona się jednak świadomie wycofuje, wolno jej.

        a argument o wieku uważam tylko za częściowo trafny - chmielewska, o ile dobrze kojarzę, ma problemy z sercem czy cuś od wielu lat, ale znam ludzi w wieku porównywalnym obdarzonych przerażającą energią (i rozbijających się po kraju i okolicy:), więc tak od razu bym nie przyjmowała w ciemno tekstu o wiekiem steranych:)
        • verdana Re: Robiłabym to samo... 06.06.12, 09:09
          Moja matka jeszcze czasem jeździ, ale też na wybrane spotkania. Rekord pobiła, podpisując w tym roku na Targach przez godzinę książki ze złamaną ręką, bo raczyła najpierw spaść ze schodów:)
          Ale jeździ tylko wtedy, gdy albo msprawę załatwia wydawnictwo, albo "po znajomości", do szkół dzieci znajomych. Na pewno nie pojechałaby na każde spotkanie, gdzie ją ktoś zaprosi.
      • mankencja Re: Robiłabym to samo... 06.06.12, 10:20
        Jottka ma absolutną rację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka