pi.asia
18.07.12, 18:35
W "Pulpecji" jest taka scena, gdy zamyślona Natalia patrzy w niebo, a Patrycja rzuca "Wiem w kim się kochasz".
Dalej dowiadujemy się, że obiekt westchnień Nutrii jest jej wykładowcą (dobrze pamiętam?), ma żonę i synka, a ona, Nutria wcale się w nim nie kocha tylko lubi to co on pisze.
W tym momencie Pulpa twardo stwierdza: i dobrze że się nie kochasz, bo gdybyś się kochała, to miałabyś straszny problem moralny.
Zawsze mnie rzucało w tym momencie, bo Pulpa zareagowała tak, jakby Natalia zamierzała z premedytacją rozwalić małżeństwo poprzez wlezienie facetowi do łóżka. A przecież Nutria tylko do owego obiektu wzdychała i za nim tęskniła.
Kilka lat później Ida analizuje Nutriową fascynacją Marianem Stalą - Natalia faktycznie wielbi go od lat (...) zazwyczaj ograniczała się do adoracji z bardzo daleka i cichutkich westchnień w zaciszu domowym. Tu jednakże dostrzegamy pewną odmianę zwykłego rytuału: są już kwiatki, jest kawa, jest ciepły autograf w książce doktora Stali.
Ida w zachowaniu Natalii nie widzi nic niewłaściwego. A Patrycja nawet adorowanie z daleka uważała za naganne.