28.08.12, 19:40
Może mnie nie zeklniecie za durne pytanie. Czytam stare wątki, co rusz ktoś jest nazywany firaną. Z kontekstu wynika, ze to nic dobrego. Proszę uprzejmie o definicję i genezę bycia firaną :) Dziękuję pięknie!
Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: Firana? 28.08.12, 19:58
      Firana to w moim rozumieniu ktoś smętny i taki właśnie "obwisły", pozbawiony energii i inicjatywy, ot, tak sobie powiewający z wiatrem. Ale skąd to się wzięło - nie wiem.
    • filifionka-listopadowa Re: Firana? 28.08.12, 20:05
      LINK: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,95202900,96169578,Re_Forumna_Ksiega_Cytatow.html
      • anutek115 Re: Firana? 28.08.12, 20:09
        Pierwszy raz uzyte przez Ananke (pamietalam to! czasem przerażam sama siebie), o, tu:

        forum.gazeta.pl/forum/w,25788,84408825,84462055,Re_Ewa_Jedwabinska_calkiem_serio.html
        Przyjęło się jako bardzo twarzowe :D.
        • kopiec_esmeralda Re: Firana? 28.08.12, 20:33
          Anutku, Fifionko, dziękuję za linki, poczytałam.
          To już 4 lata temu, cytuję:
          Podobnie Aurelia Smętna Firana musiałaby coś wiedzieć
          Co prawda określenie to nie pasuje mi do Aurelii-Geniusi, najwyżej do późniejszej szemrzącej polonistki w bieli, ale milo poznać genezę, no i nie wszystko musi być zgodne z moim wyobrażeniem postaci. A dysputy były bardzo ciekawe, miło się czyta.
          Faktycznie twarzowe, szczególnie jeśli firana jest żółta i z klockową koronką.
    • the_dzidka Re: Firana? 28.08.12, 21:32
      Podoba mi się uściślenie definicji przez Meduzę7: "Firana to w moim rozumieniu ktoś smętny i taki właśnie "obwisły", pozbawiony energii i inicjatywy, ot, tak sobie powiewający z wiatrem."

      Pytanie, kto z forumowiczów za takową osobę (no bo nie osobowość) uważa?

      Pewną kandydatką jest Aurelia - chyba nikt temu nie zaprzecza." Anemiczne, wciągane pod obraz przez pająka "Ildehhhhhardhoooo!" nie budzi chyba wątpliwości. Robroj, niestety, też boleśnie spełnia kryteria, z tym że tylko w CR - po załamaniu wyszedł na swoje, i tej tezy będę bronić.
      • the_dzidka Re: Firana? 28.08.12, 21:37
        > Podoba mi się uściślenie definicji przez Meduzę7: "Firana to w moim rozumieniu
        > ktoś smętny i taki właśnie "obwisły", pozbawiony energii i inicjatywy, ot, tak
        > sobie powiewający z wiatrem
        ."

        Oprzytomniałam. RÓŻA PYZIAK.
        O Różyczce na tym forum różnie się mawiało, ale w kontekście tej definicji to właśnie ona ją spełnia.
        Dużo bardziej niż Robrojek.
        • jottka Re: Firana? 28.08.12, 21:47
          a nie, mnie się ona jednakowoż kojarzy z obrazkiem "tępy kołek":) znaczy firana zakłada jakąś wiotkość, może być fizyczna (aurelia po przemianie), może być duchowa (robrojek), a pyza to takie nagromadzenie bezmyślnej materii w jednym miejscu, nic mi tam nie powiewa.
          • anutek115 Re: Firana? 28.08.12, 22:01
            jottka napisała:

            pyza to takie nagromadzenie bezmyślnej materii w jednym mie
            > jscu, nic mi tam nie powiewa.

            Pyza to pyza, po prostu. Kluska. Ciężka. Bladawa (o charakterze mówię). Żadnej finezji, żadnego wdzięku, żadnego pomyślunku, kawał podgotowanego ciasta, ot i wszystko.
        • bupu Re: Firana? 28.08.12, 21:49
          Różyczka to mniej firana, a bardziej meduza na piasku. Bezkształtne, bezbarwne i nieciekawe.
          • meduza7 Re: Firana? 28.08.12, 21:57
            >Bezkształtne, bezbarwne i nieciekawe.


            No fajnie... :P
            • bupu Re: Firana? 28.08.12, 22:05
              meduza7 napisała:

              > >Bezkształtne, bezbarwne i nieciekawe.
              >
              >
              > No fajnie... :P

              Meduzo kochana, ale tylko na piasku! Meduza w wodzie, czyli naturalnym środowisku, to wdzięczne, zwiewne stworzenie, meduza rozplaskana na plaży już nie.
              • meduza7 Re: Firana? 28.08.12, 22:14
                Dobrze, postaram się unikać plaż ;)
          • lezbobimbo Re: Firana? 30.09.12, 10:26
            bupu napisała:
            > Różyczka to mniej firana, a bardziej meduza na piasku. Bezkształtne, bezbarwne
            > i nieciekawe.

            Nie obrażaj meduz, tej!
            Meduzy na piasku juz dawno nie zyja, a i tak wygladaja na bardziej pelne wlasnej woli i godnosci niz to durne, patologicznie pasywne stworzenie Ruzia-Pyzia.

            Poza tym sa troche barwne - w naszych szer.geograf. maja 4 takie ruziowe krazki w srodku, a im sa wieksze i starsze tym bardziej sa pomaranczowe i czerwone.
            I maja parzydelka i sa fascinato zwierzami (chociaz brzydzilabym sie na taka nadepnac, a tknac gira w wodzie bym sie bala).
            • pi.asia Re: Firana? 30.09.12, 11:23
              w naszych szer.geograf. maja 4 takie ruziowe krazki
              > w srodku,

              W każdej mądrej książce o meduzach bałtyckich czyi chełbiach modrych jest informacja o tych właśnie czterech różowych krążkach. I 99,99% meduz ma cztery krążki.
              Tymczasem na własne, najwłaśniejsze oczy widziałam w porcie w Jastarni pływającą w wodzie meduzę o pięciu ruziowych krążkach. Mutant jakiś, o co w Bałtyku nietrudno ;)
      • significado-significante Re: Firana? 28.08.12, 23:14
        the_dzidka napisała:

        > Robroj, niestety, też boleśnie spełnia kryteria, z tym że tylko w CR

        Oj, no, po prostu jest chłopak w depresji, ja tam bym go broniła przed firanizacją nawet na etapie CR
        Za to firana bezsprzeczna to oczywiście Aurelia, sfiranieli też moim zdaniem Kreska z Maćkiem, no i Grzegorz jest taką e-firaną.
        A Róża to dla mnie raczej kotara albo parawan.
        • bupu Re: Firana? 28.08.12, 23:39
          significado-significante napisała:

          >no i Grzegorz jest taką e-firaną.

          Grzesiek nie jest firaną, Grzesiek jest tekturową makietą faceta. W razie potrzeby wystawić z kąta.
          • significado-significante Re: Firana? 29.08.12, 00:04
            bupu napisała:

            > Grzesiek nie jest firaną, Grzesiek jest tekturową makietą faceta. W razie potrzeby wystawić z kąta.

            W sumie racja.
            A jak się nieopatrznie wystawi toto z kąta bez potrzeby to rach-ciach.. zmywarkę kupi, no i nieszczęście gotowe. Ale potem sprawa jakoś przyschnie, karykatura seniora rodu wielkodusznie makietę uściska i można znów ją spokojnie umieścić w kącie, niech się kurzy i nie wychyla.
            • kopiec_esmeralda Re: Firana? 29.08.12, 07:57
              > > Grzesiek nie jest firaną, Grzesiek jest tekturową makietą faceta. W razie
              > potrzeby wystawić z kąta.
              >
              > W sumie racja.


              Nie tylko Grześ (tam mawia się Grześ, nie Grzesiek, też to symptomatyczne) jest makietą. Większość facetów to jeśli już nie makiety, to TYPY, jak w teatrze średniowiecznym. Everymanami są Robrojek (dobry, pracowity) , Ignac (oderwany od codzienności yntelektualista) jeden i drugi, Józinek (ci dwaj chłopcy jako żywo Podróż za jeden uśmiech, Poldek i Duduś Fąferski), zresztą kobiety już też straciły życie, a stały się TYPAMI: proste kobiety, kobiety próżne, a głupie, kobiety pracujące... Szkoda. No, ale zobaczymy za miesiąc, co nam zgotowano dalej :)
              • truscaveczka Re: Firana? 29.08.12, 08:33
                Od tego momentu Ignaś ma dla mnie twarz Łobodzińską, forevah and evah :> Coć ty mi, Esmeraldo, uczyniła!
      • zozulka4 Re: Firana? 29.08.12, 01:39
        Ja się zastanawiam czy MM próbowała kiedykolwiek intencjonalnie stworzyć firanę lub kogoś w tym typie.
        Bo wygląda na to, ze klasyczna firana wychodzi jej tylko przypadkiem i to wtedy, kiedy w założeniu ma to być postać wrażliwa i delikatna (vide: Aurelia, czasem Natalia). Jeśli chodzi o bohaterki tego typu to udało się nie przekroczyć cienkiej granicy np. w przypadku Kreski, która pod szorstkim zachowaniem skrywa wrażliwość i jest to bardzo ładnie nakreślone.

        Zastanawiam się nad moją ulubioną Bebe - w założeniu MM miała być "zagipsowana" i właśnie firanowata i pewnie gdyby spytać samą autorkę, to uznałaby, że jest to nieudana postać tak samo jako Ewa Jedwabińska. Ale tak samo jak w przypadku Ewy wyszło coś zupełnie przeciwnego - niezły portret zamkniętej w sobie dziewczyny, której wszystkie emocje kłębią się gdzieś w środku (ale kłębią się, a nie smętnie wiszą i powiewają na wietrze!). I moim zdaniem można znaleźć u niej sporo cech DDA/DDD tak samo jak u Ewy - no ale nie wierzę, że MM przyszłoby do głowy tak głębowo analizować psychikę swoich bohaterek, żeby swiadomie stworzyć taką postać.

        No i jeszcze Danka, która sama z siebie robiła firanę;)

        • pi.asia Re: Firana? 29.08.12, 05:31
          Zozulka mnie wyprzedziła ;)

          Bo przecież właśnie klasyczną firaną bez życia, bez energii, rozlazłą i smętną jest Danka-Ofelia Nieukwiecona. Nawet Żaczek jakoś się tak o niej firaniście wypowiada.
          Potem, jak już wyszła za Pawełka i odwiedzała Dmuchawca to znormalniała.

          I dopisuję się do klubu broniących Robrojka. Absolutnie żadna firana. W dołku psychicznym i emocjonalnym, a i tak się dzielnie trzymał i działał. Tu bym zgodziła się z Gabą: ładnie to przyjmujesz Robrojeczku
          Firana nie dałaby w mordę Majchrzakowi. O.
          • significado-significante Re: Firana? 29.08.12, 07:32
            pi.asia napisała:

            > Bo przecież właśnie klasyczną firaną bez życia, bez energii, rozlazłą i smętną
            > jest Danka-Ofelia Nieukwiecona. Nawet Żaczek jakoś się tak o niej firaniście wy
            > powiada.

            A czy to nie jest trochę tak, że te firany celowe, jak Danka, nie do końca podpadają pod naszą definicję firany? Bo owszem, Danusia jest rozlazła i smętna, ale ona została tak przez autorkę stworzona - celowo i spójnie. A czy te nasze firany to nie są te postaci, które kiedyś miały charakter i osobowości, aż tu nagle, ni z gruchy ni z pietruchy, zostały wyprane z jakiegokolwiek kolorytu i znaczenia i jest nam trudno odnaleźć w nich tę dawną żywą i barwną postać? Może mylę się co do istoty rzeczy, więc w razie czego skorygujcie mój tok myślenia. Dla mnie, według tej mojej definicji, sfiraniała nawet Patrycja (choć oczywiście nie jest zwiewna i wiotka), bo o bezkompromisowej i mało empatycznej, ale przeżywającej burze i napory Pulpie-nastolatce można było przynajmniej powiedzieć, że jest jakaś. A teraz już w zasadzie nie istnieje, pojawia się tylko pulchny cień jej osoby, cały w tiulach i błękitach.
            • meduza7 Re: Firana? 29.08.12, 07:51
              Pulpa, imho, to się zmieniła w automat wielofunkcyjny, nie firanę. Bo jednak "firana" zakłada jakąś słabość, bezwolność, brak energii - a tej akurat Pulpecji nie brakuje. Tyle, że tak się wkręciła w ten kierat codziennych obowiązków, że chociaż wykonuje wszystko z werwą i uśmiechem na twarzy, to brak w tym wszystkim miejsca na nią samą. Jest Pulpa obsługująca gospodarstwo i rodzinę, piekąca ciasta i kupująca o rozmiar większe ubrania, ale jedyne, co ta Pulpa ma do powiedzenia od siebie, to "normalka, mieszczuchu", kiedy jej psy gonią zająca. Też jej odebrano osobowość, ale na inny sposób.
              • kopiec_esmeralda Re: Firana? 29.08.12, 08:08
                Pulpa jest jeszcze w miarę strawna, przynajmniej dla mnie, bo bez pretensji do pouczania/zbawiania świata i wygłaszania w mowie, czy myśli pretensjonalnych refleksji. Krząta się, je, więc i tyje, jest zadowolona z siebie i chyba mimo ogródkowych zajęć nie ma zniszczonych rak, a więc nie rośnie nam na męczennicę i wzór osobowy.
            • zla.m Re: Firana? 29.08.12, 11:46
              significado-significante napisała:

              >sfiraniała nawet Patrycja (choć oczywiście
              > nie jest zwiewna i wiotka), bo o bezkompromisowej i mało empatycznej, ale przeż
              > ywającej burze i napory Pulpie-nastolatce można było przynajmniej powiedzieć, ż
              > e jest jakaś. A teraz już w zasadzie nie istnieje, pojawia się tylko pulchny ci
              > eń jej osoby, cały w tiulach i błękitach.

              Ja sobie nawet ostatnio o tym myślałam, że Patrycja i generalnie cała rodzina Florków, to nie są osoby, dziewczynki tak naprawdę nie są wnuczkami Mili i Ignaca. Gospodarstwo Florków to tylko takie miłe miejsce, gdzie można latem pojechać, żeby się oderwać od miasta. I tylko temu służy - wygodzie mieszczuchów. Ewentualnie jest miejscem akcji, ale ta akcja nie dotyczy wcale mieszkańców, oni robią za tło. No, ktoś przecież musi obsłużyć przyjezdnych.
          • slotna Re: Firana? 29.08.12, 10:56
            Danka absolutnie nie byla firana, ona sie na firane kreowala. To naiwna Cesia poczatkowo dala sie zlapac na te westchnienia, bladosc i wiersze. Danka wiedziala, czego chce (sluchac muzyki i bimbac sobie ;)), Pawelka trzymala krotko, umiala elegancko szantazowac Cielecine emocjonalnie (do czasu). No, radzila sobie we wcale nie firanowaty sposob.
            • kopiec_esmeralda Re: Firana? 29.08.12, 11:00
              No, ale jednak firana, choć wykreowana ;) Aproposik, ciekawa byłabym dalszych losów Danki wg MM, pewnie stała się kimś między ciotką Felicją, a dyrektor Dąbek-Nowacką.
              • slotna Re: Firana? 29.08.12, 11:41
                > No, ale jednak firana, choć wykreowana ;)

                Moim zdaniem nie. I to wlasnie usilowalam przekazac. Danka ma silna osobowosc. Jej rzekome sfiranienie to poklosie owczesnej mody, dzis bylaby emo, czy co tam jest trendi dzezi. W rzeczywistosci jest jak ta panienka, co w gosciach skubala buleczke jak ptaszek, a we wlasnej spizarni obzerala sie wolowina na zimno ;)
            • paszczakowna1 Re: Firana? 29.08.12, 12:16
              > Danka absolutnie nie byla firana, ona sie na firane kreowala. To naiwna Cesia p
              > oczatkowo dala sie zlapac na te westchnienia, bladosc i wiersze. Danka wiedzial
              > a, czego chce (sluchac muzyki i bimbac sobie ;)), Pawelka trzymala krotko, umia
              > la elegancko szantazowac Cielecine emocjonalnie (do czasu). No, radzila sobie w
              > e wcale nie firanowaty sposob.

              To samo chciałam napisać. Zresztą, zwracam uwagę na rozmowę Idy i Gaby w KK nt Pawełka i Danki - dziewczyny wiedzą dobrze, że Danka to 'silny typ'.
          • anutek115 Re: Firana? 29.08.12, 16:46
            pi.asia napisała:

            > Bo przecież właśnie klasyczną firaną bez życia, bez energii, rozlazłą i smętną
            > jest Danka-Ofelia Nieukwiecona. Nawet Żaczek jakoś się tak o niej firaniście wy
            > powiada.
            > Potem, jak już wyszła za Pawełka i odwiedzała Dmuchawca to znormalniała.

            Zdziwiłam się szczerze.

            Danka? Danka nie jest firaną w najmniejszym stopniu! To, że jest malowniczo blada i gnąca się to jest świadomie wybraną konwencją "niezrozumianej poetki", a niezrozumiana poetka doskonale i od samego początku wiedziala, czego chciała. Zdobywa upatrzonego faceta, trzyma go żelazną rączką, ludzi wokół siebie ustawia, jak chcąc, a że przy tym robi omdlewajace wrażenie subtelnej rusałki to isza inszość. Taka została wymyślona przez autorke i poprowadzona z konsekwencja, za którą tu wszyscy na forum tęsknimy :).

            Gdzież tu zestawiać Danusię z Aurelią i jej szemranym na wydechy "Hhhhillldeeeegarrrdddooo!", no jak by nie patrzec, niedasię.
      • kopiec_esmeralda Re: Firana? 29.08.12, 07:35
        > Pytanie, kto z forumowiczów za takową osobę (no bo nie osobowość) uważa?
        -Aurelia, ale dopiero nauczycielka. Geniusia (bardzo lubiłam to dziecko) jest pełna życia, jeszcze broni się w DP. Dopiero Aureeeeeliaaaaaa w bieli szepcząca i szemrząca jest wybitnie irytująca i firanowata. ale przyszło mi do głowy, ze to może wpływ tego pretensjonalnego Kozia? Może to nie jest prawdziwa Orelka z gilem u nosa, tylko Kozio-esteta chciał w niej widzieć zwiewną, subtelną nimfodamę, którą się stała po to, jak to u kobiet MM - by mu dogodzić (estetycznie)?
        - Danka, bezsprzecznie, zresztą tak przedstawiana,
        - Natalia niestety,
        - Tygrys po poznaniu naszpana, tez przykro, że stracił osobowość i sfiraniał,
        - Ignaś jr rośnie na firanę, ale zobaczymy w McD,
        -Ignac senior - mimo ekscesów wieku starczego
        Zastanawiam się nad Gabunią, ma pewne cechy firany - ale to wg mojego postrzegania firany, może nie do końca ortodoksyjnego. Firana wg mnie boi się zmierzyć z problemami, chowa łeb (miłą grzywkę i przyjemne zmarszczki w tym przypadku) w piasek.
        Robroj nie, nie jest firaną. Jest przeciętnym, niezbyt interesującym facetem, ale nie firaną.

        Na szybko tyle mi przychodzi do głowy.
    • laura_zwana_tygrysem Re: Firana? 28.09.12, 01:51
      Ja miałam skojarzenia z ślubem - biała suknia plus welon. Kolejna bohaterka Jeżycjady "sfiraniła się", czyli wyszła za mąż. ;3

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka