Dodaj do ulubionych

Postanowiłam usunąć wątek

19.09.12, 10:13
"Laura jako córka MM". Nadal nie uważam, żebym zrobiła coś niewłaściwego, zakładając go, ale ponieważ zostałam potraktowana jak niemoralna hiena i paparazzo, nie mam ochoty dalej wysłuchiwać o tym, co rzekomo wypisuję.

Szpro, dbaj o to, żeby sumiennie usuwać wszelkie komentarze dotyczące osoby MM - w końcu musi być sprawiedliwie, prawda? Mnie się na razie odechciało cokolwiek tutaj pisać.
Obserwuj wątek
    • soova Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:20
      Mniej emocji, mniej emocji.

      Nie pisałam, że jesteś paparazzo, tylko że wszelkie dywagacje o sytuacji rodzinnej MM zamieszczone w takim wątku, a wysnute z przypuszczeń po lekturze tego, co pisze na swojej stronie, byłyby czymś w stylu działania paparazzo, który zdobywa materiał, bo ma teleobiektyw i robi zdjęcia bez zgody fotografowanych i z oddali.
      • the_dzidka Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 12:37
        soova napisała:

        > Mniej emocji, mniej emocji.
        >
        > Nie pisałam, że jesteś paparazzo, tylko że wszelkie dywagacje o sytuacji rodzin
        > nej MM (...)

        Przypisałaś mi słowa, których nigdzie nie użyłam (coś o samochodzie pana MM na przykład). To zaś, co napisałam, wynika wyłącznie z tego, co wiemy ze słów samej MM - napisanych i wypowiedzianych.

        Nie życzę sobie ubierania mnie w kieckę wścibskiej plotkarki (niemal żywy cytat z innej forumowiczki w tym samym wątku) i obraża mnie to.

        Proszę bardzo, możecie wątek przywrócić, bo rzeczywiście, co sobie uświadomiłam nieco później, jego usunięcie może wyglądać na próbę zatuszowania własnej niefortunnej wypowiedzi (choć nie uważam jej za niefortunną, jak już mówiłam, i nie tuszowanie było moją intencją). Miłych dyskusji, beze mnie.
        • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 13:09
          the_dzidka napisała:

          > Przypisałaś mi słowa, których nigdzie nie użyłam (coś o samochodzie pana MM na
          > przykład). To zaś, co napisałam, wynika wyłącznie z tego, co wiemy ze słów sam
          > ej MM - napisanych i wypowiedzianych.
          >
          > Nie życzę sobie ubierania mnie w kieckę wścibskiej plotkarki (niemal żywy cytat
          > z innej forumowiczki w tym samym wątku) i obraża mnie to.
          >
          > Proszę bardzo, możecie wątek przywrócić, bo rzeczywiście, co sobie uświadomiłam
          > nieco później, jego usunięcie może wyglądać na próbę zatuszowania własnej nief
          > ortunnej wypowiedzi (choć nie uważam jej za niefortunną, jak już mówiłam, i nie
          > tuszowanie było moją intencją). Miłych dyskusji, beze mnie.

          O ile dobrze pamiętam, nikt nie pisał personalnie: "Dzidko, Ty będziesz w tym wątku wścibsko plotkować o samochodzie pana M". Jak już pisałam kilkakrotnie, obawy pojawiły się raczej w kontekście tego, co mogłoby pojawić się w takim wątku, co mógłby napisać ktokolwiek. Nie Ty. Może ktoś uznałby ten wątek za świetną okazję do wyżycia się na autorce?

          W czasach szkolnych miałam taki zeszyt do wpisywania się, każdy mógł w nim napisać co chciał. Moje intencje były megapozytywne, ale zeszyt szybko zmienił się w śmietnik i stos wyzwisk pod adresem różnych osób. Nikt nie zarzucał mi, że kogoś zwyzywałam, bo nie zwyzywałam. Pretensje o zeszyt mieli wszyscy. Do mnie.
        • soova Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 15:09
          Przypisałaś mi słowa, których nigdzie nie użyłam (coś o samochodzie pana MM na przykład).

          Czuję się w obowiązku zareagować, choć jest to bicie piany, którego nie znoszę. Otóż NIE przypisałam, zaimek zwrotny "się" czy partykuła "by" (dyskusji już nie ma, więc nie mogę się do niej odnieść i zacytować, mam jednak wrażenie, że przez cały czas pisałam bezosobowo) służą właśnie niekiedy do wyrażenia bezosobowości, żeby komuś czegoś personalnie nie przypisać, a ja pisałam właśnie tak (bo po co, w jakim, na Jowisza, celu, miałabym pisać inaczej?). Sprawę najtrafniej zaś osądziła Emae: O ile dobrze pamiętam, nikt nie pisał personalnie: "Dzidko, Ty będziesz w tym wątku wścibsko plotkować o samochodzie pana M. . No właśnie.

          Ponieważ zaś wątku nie ma, to jeszcze raz powiem, że osadzanie dobrze napisanej postaci fikcyjnej w kontekście realnym wydaje mi się słabą zabawą. Nawet nie dlatego, że autorka mogłaby mieć pretensje (a mogłaby), tylko dlatego, że po stronie "Laura" mamy konkret i mnóstwo informacji, a po stronie MM - głównie domysły wysnute z tego, co pisze na swojej stronie. Które to domysły wcale a wcale nie muszą w realu pokrywać się z prawdą, niezależnie od tego, czy mają pozytywny czy negatywny wydźwięk.
    • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:23
      Zaskakujące. O wiele ostrzejsze komentarze tu padały pod adresem forumowiczek, które nie mają możliwości usunięcia swojego wątku... Tylko niektórym z nich odechciało się cokolwiek tutaj pisać.
    • slotna Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:25
      A konkretnie o co chodzi?
    • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:25
      Nie przesadzaj, nie chodzi o Ciebie, tylko o sens mieszania postaci realnej, żywej, z własną historią i prywatnością z postacią fikcyjną :)
      Natomiast jeśli mówimyo MM, to uważam, ze można, a czasem należy odnosić się do jej słów zostawianych w przestrzeni publicznej, natomiast życie prywatne, o którym się nie rozpisywała w wywiadach, czy na swojej stronie, należy dzielnie i stanowczo zostawić w spokoju, mimo, że kusi i korci czasem, by sobie miło poplotkować, ludzka rzecz :)
      • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:29
        kopiec_esmeralda napisał(a):

        > Nie przesadzaj, nie chodzi o Ciebie, tylko o sens mieszania postaci realnej, ży
        > wej, z własną historią i prywatnością z postacią fikcyjną :)
        > Natomiast jeśli mówimyo MM, to uważam, ze można, a czasem należy odnosić się do
        > jej słów zostawianych w przestrzeni publicznej, natomiast życie prywatne, o kt
        > órym się nie rozpisywała w wywiadach, czy na swojej stronie, należy dzielnie i
        > stanowczo zostawić w spokoju, mimo, że kusi i korci czasem, by sobie miło
        > ] poplotkować, ludzka rzecz :)

        W wątku chodziło akurat o słowa padające w przestrzeni publicznej, czyli na stronie internetowej MM.
        • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:31
          To zwracam honor, a o które konkretnie? Zrozumiałam wcześniej, że o domniemania, jaką matką MM byłaby dla Tygrysa.
          • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:36
            kopiec_esmeralda napisał(a):

            > To zwracam honor, a o które konkretnie? Zrozumiałam wcześniej, że o domniemania
            > , jaką matką MM byłaby dla Tygrysa.

            Chodzi o pewne domniemania na podstawie tego, co MM pisze o sobie, swoim rodzicielstwie, postawie życiowej itd. na swojej stronie. Była przytoczona np. historia o tym, jak MM rozpłakała się i rozbiła słoik z musztardą na wieść o tym, że jej syn pali.
            • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:48
              > Chodzi o pewne domniemania na podstawie tego, co MM pisze o sobie, swoim rodzic
              > ielstwie, postawie życiowej itd. na swojej stronie. Była przytoczona np. histor
              > ia o tym, jak MM rozpłakała się i rozbiła słoik z musztardą na wieść o tym, że
              > jej syn pali.

              No, to ja bym rozgraniczała - to, o czym pisze na www chętnie wezmę na tapetę, natomiast na tej podstawie nie budowałabym wizji rodzicielskich, szczególnie z postacią fikcyjną w roli córki :)
              Zaraz lecę poszukać poczytać o tej rozbitej musztardzie, bo brzmi apetycznie :)
              • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:51
                lecę poszukać poczytać o tej rozbitej musztardzie, bo brzmi apetycznie :)
                Ups, na www.musierowicz.com.pl/ nie znajduję :((
                • meduza7 Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:56
                  Bo to nie było na stronie, przytoczyłam historię, która została opowiedziana na spotkaniu autorskim. Czyli w sumie też publicznie, no ale dowodu na piśmie na to nie ma ;)
                  • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 10:58
                    meduza7 napisała:

                    > Bo to nie było na stronie, przytoczyłam historię, która została opowiedziana na
                    > spotkaniu autorskim. Czyli w sumie też publicznie, no ale dowodu na piśmie na
                    > to nie ma ;)

                    Aha, to nie doczytałam. W każdym razie chodziło o faktyczne wypowiedzi autorki.
                    • szprota Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:14
                      Czy jeśli będziemy się w tym wątku opierać wyłącznie na tym, co autorka sama o sobie pisze, nie będzie on budził Waszych zastrzeżeń?
                      • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:22
                        szprota napisała:

                        > Czy jeśli będziemy się w tym wątku opierać wyłącznie na tym, co autorka
                        > sama o sobie pisze, nie będzie on budził Waszych zastrzeżeń?

                        Ja napisałam, co sądzę. I nikogo od hien nie wyzywałam.
                        Wydaje mi się, że temat jest z tych kontrowersyjnych i zawsze będzie budził czyjeś zastrzeżenia, nie przypadkiem dyskutujemy o nim już w drugim wątku. Poza tym z tego, co pisała Dzidka wynika, że pomysł był dyskutowany jeszcze przed założeniem wątku. Tym bardziej jestem zaskoczona... no ale mniejsza z tym.
                        Poza tym naprawdę nie wiadomo, w jaką stronę ewoluowałby wątek. To że Dzidka nie zamierza czegoś pisać, nie znaczy przecież, że na pewno nikt tego czegoś nie napisze?
                        • szprota Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:29
                          Wiem, że nie. Po prostu pytam, czy jest sens dyskutować na taki temat (i przywrócić wątek), czy jednak jest on - no, jazdą po bandzie. Moim zdaniem nie jest, ale to ja.
                          Faktycznie Dzidka pytała mnie i Mankencję wczoraj, czy taki wątek nie będzie przegięciem. Uznałyśmy, że nie - ale przecież mogłyśmy jednak źle to ocenić. Dlatego pytam.
                          • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:37
                            szprota napisała:

                            > Wiem, że nie. Po prostu pytam, czy jest sens dyskutować na taki temat (i przywr
                            > ócić wątek), czy jednak jest on - no, jazdą po bandzie. Moim zdaniem nie jest,
                            > ale to ja.
                            > Faktycznie Dzidka pytała mnie i Mankencję wczoraj, czy taki wątek nie będzie pr
                            > zegięciem. Uznałyśmy, że nie - ale przecież mogłyśmy jednak źle to ocenić. Dlat
                            > ego pytam.

                            Nie wiem, nie czuję się osobą kompetentną do oceniania tego. Wydaje mi się, że sama dyskusja pokazała, iż temat jest co najmniej kontrowersyjny.

                            Natomiast, paradoksalnie, niezbyt szczęśliwym pomysłem wydaje mi się usunięcie tego wątku. Bo były tu już wątki o tym, że Gabriela jest zaniedbaną babą, że grube kobiety jak Pyza czy Pulpecja nie mogą się podobać, było mocno niefortunne porównanie sytuacji na forum do Holocaustu... I to nie zostało usunięte. Nie wątpię, że niejedna autorka takiego wątku żałowała, że go założyła i nie może usunąć.

                            Ja sama, gdybym mogła, usunęłabym ze trzy wątki, które założyłam na początku mojej bytności na forum, bo każdy był mniejszą lub większą gafą.
                            • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:48
                              Także ja uważam, ze usuwanie wątku nie było dobrym pomysłem, w sumie nic się strasznego nie stało i ta dyskusja równie dobrze mogła być w tamtym wątku. Po prostu tu, czy tam należałoby wyhamować domniemania na temat życia pryw. autorki i jej kompetencji rodzicielskich - gdyby to eskalowało.
                              A propos usuwania. Czasem każdemu zdarza się napisać coś mniej fortunnie i nie ma możliwości (w większości) pozamiatania tego. Więc może wprowadzić możliwość edytowania i wtedy każdy, kto napisze coś, z czego nie jest później zadowolony może to skasować/zmienić? Taki luźny pomysł gwoli sprawiedliwości społecznej :)

                              A co do wątków,w których Gaba jest zaniedbana, a Pyza jest gruba - to tu nie widzę kłopotu. Po prostu są takie w powieści, nie mówimy o nikim realnym, a tu byłaby mowa o konkretnej, żywej osobie - Małgorzacie Musierowicz.
                              • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:56
                                kopiec_esmeralda napisał(a):

                                > Także ja uważam, ze usuwanie wątku nie było dobrym pomysłem, w sumie nic się st
                                > rasznego nie stało i ta dyskusja równie dobrze mogła być w tamtym wątku. Po pro
                                > stu tu, czy tam należałoby wyhamować domniemania na temat życia pryw. autorki i
                                > jej kompetencji rodzicielskich - gdyby to eskalowało.
                                > A propos usuwania. Czasem każdemu zdarza się napisać coś mniej fortunnie i nie
                                > ma możliwości (w większości) pozamiatania tego. Więc może wprowadzić możliwoś
                                > ć edytowania i wtedy każdy, kto napisze coś, z czego nie jest później zadowolon
                                > y może to skasować/zmienić? Taki luźny pomysł gwoli sprawiedliwości społecznej
                                > :)
                                >
                                > A co do wątków,w których Gaba jest zaniedbana, a Pyza jest gruba - to tu nie w
                                > idzę kłopotu. Po prostu są takie w powieści, nie mówimy o nikim realnym, a tu b
                                > yłaby mowa o konkretnej, żywej osobie - Małgorzacie Musierowicz.

                                Oj, tamte wątki groźnie ewoluowały...
                                Pomysł, żeby posty dało się edytować, bardzo mi się podoba. Tylko nie wiem, czy to jest w ogóle wykonalne na gazetowym forum. No i jakby nie było, to jest złudzenie, że cofniesz napisane raz słowa, zawsze są ludzie, którzy je przeczytali i zareagowali...
                              • szprota Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 13:09
                                kopiec_esmeralda napisał(a):

                                > A propos usuwania. Czasem każdemu zdarza się napisać coś mniej fortunnie i nie
                                > ma możliwości (w większości) pozamiatania tego. Więc może wprowadzić możliwoś
                                > ć edytowania i wtedy każdy, kto napisze coś, z czego nie jest później zadowolon
                                > y może to skasować/zmienić? Taki luźny pomysł gwoli sprawiedliwości społecznej
                                > :)
                                Nie ma technicznej możliwości edycji postów na gazetowym forum. Tzn można poprosić którąś z nas o możliwość skasowania i napisania posta jeszcze raz.
                                • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 13:12
                                  > Nie ma technicznej możliwości edycji postów na gazetowym forum. Tzn można popro
                                  > sić którąś z nas o możliwość skasowania i napisania posta jeszcze raz.


                                  Ok, to zawsze jakieś koło ratunkowe w razie większej wpadki, a zresztą można pokajać się pod wpisem i dać kolejną wersję właściwą :)
                                • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 13:14
                                  Tylko, o ile się nie mylę, takie skasowanie posta równałoby się usunięciu całej gałęzi wątku? A w przypadku skasowania posta założycielskiego, wątek poszedłby w całości do kosza?
                                  • szprota Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 13:26
                                    emae napisała:

                                    > Tylko, o ile się nie mylę, takie skasowanie posta równałoby się usunięciu całej
                                    > gałęzi wątku? A w przypadku skasowania posta założycielskiego, wątek poszedłby
                                    > w całości do kosza?

                                    Tak. Tzn da się posta oznaczyć jako niezgodnego z regulaminem forum - wtedy ukryta jest jego treść, ale nie naruszamy struktury wątku (no i prośba o usunięcie posta nie jest tożsama z uznaniem, że naruszył regulamin czy netykietę). Dlatego wolałabym, by jednak korzystać z tej opcji w raczej wyjątkowych sytuacjach.
                          • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:37
                            Życie MM to jej życie, (a nie nasze, ani do dyskusji), a postać Tygryska jest fikcją i jest nasza - w sensie, ze ją dobrze znamy i dyskutowanie na temat tygrysi nikogo nie skrzywdzi. A autorkę nasze mniej czy bardziej cienkoskórne domniemania np. na temat jej kompetencji macierzyńskich - mogłyby.
                            Pomijam już czysty postmodernizm mieszania powieści z życiem realnym ;)
                      • kopiec_esmeralda Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:28
                        Jeśli chodzi o moją opinię, to to, co MM pisze w miejscach publicznych, co można dosłownie zacytować, jak najbardziej podlega dyskusji. Jak niedawny przykład z www.musierowicz.com.pl/ z Gagą , która nie lubi zdjęć dzieciątek.

                        Natomiast mam mocne wątpliwości co do mieszania postaci realnej autorki z fikcyjną bohaterką powieści w jednej przestrzeni fabularnej, jeśli można to tak nazwać.
                        • emae Re: Postanowiłam usunąć wątek 19.09.12, 11:32
                          kopiec_esmeralda napisał(a):

                          > Jeśli chodzi o moją opinię, to to, co MM pisze w miejscach publicznych, co można dosłownie zacytować, jak najbardziej podlega dyskusji. Jak niedawny przykład z www.musierowicz.com.pl/ z Gagą , która nie lubi zdjęć dzieciątek.
                          >
                          > Natomiast mam mocne wątpliwości co do mieszania postaci realnej autorki z fikcy
                          > jną bohaterką powieści w jednej przestrzeni fabularnej, jeśli można to tak nazw
                          > ać.

                          Zgadzam się w 100%. Bardzo podobało mi się to, co pisała na ten temat Soova. Laura jest wyrazistą postacią literacką, wiemy o niej bardzo dużo. O autorce wiemy niewiele, mamy tylko przypuszczenia. Z jednej strony dogłębny obraz psychologiczny, z drugiej przypuszczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka