Dodaj do ulubionych

Wakacje Gabrieli

30.09.12, 19:49
W NiN mamy takie zdanie:
(...) Gabriela zatęskniła nagle za lasem, namiotem i młodością. Tak dawno już nie była na wakacjach!

No i niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego nie była. Rozumiem, że teraz nie może się ruszyć, bo Motyl jest malutki a ona chora. Ale rok czy dwa wcześniej? Nawet z Pyzą i Tygryskiem mogła udać się pod namiot do ogródka Anieli, tak jak teraz wysyła tam Natalię.
Mogła też wysłać dzieciaki gdzieś z babcią, a sama pozwolić sobie na tydzień luzu.
Co więc stało na przeszkodzie?
Brak pieniędzy? Natalii może sfinansować podróż i w ogóle "sypnąć groszem", czyli pieniędzy nie brakuje, tym bardziej, że Gaba nie ma zbyt wygórowanych oczekiwań.
Brak czasu w ogóle nie wchodzi w grę - Gaba wszak pracuje na uniwersytecie (poprawcie jeśli się mylę) więc chyba w letnich miesiącach nie jest uwiązana w salach wykładowych!

Chyba że przyjmiemy, że Gaba wyobraża sobie, że bez niej mieszkanko przy Roosevelta obróci się w proch i perzynę, i dlatego nie śmie z niego wybyć choćby na kilka dni.
Jak myślcie?
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Wakacje Gabrieli 30.09.12, 19:54
      No toż skoro po kilkudniowej nieobecności Boreje witają Gabę jakby wróciła z całorocznej ekspedycji na Biegun (dowolny), to gdyby się Ostoja Jeżyc oddaliła na, dajmy na to, dwutygodniowe wakacje, osierocona rodzina zapewne popadłaby w ciężką traumę. Jak nic siedzieliby pod ścianami w katatonii, kiwając się w przód i w tył.
    • iwoniaw Re: Wakacje Gabrieli 30.09.12, 20:27
      Tak, to zdecydowanie jest jedna z wpadek. Skoro Gaba ma _przyjaciółkę_ dysponującą ogródkiem w Łebie, w którym namiot można rozbijać, skoro pracuje na uniwerku i przynajmniej część wakacji ma wolną z definicji, skoro dwójka dzieci wczesnoszkolnych nie jest wysyłana na wakacje (niby z braku finansów), to doprawdy nie wiem, co stoi na przeszkodzie, by Najtroskliwsza Matka Jeżyc zebrała środki finansowe na bilety kolejowe 2 klasy i zabrała córki do wspomnianego ogródka Anielli, zapewniając im przynajmniej te 2-3 tygodnie w roku nadmorskiej plaży i sosnowych lasów oraz widoków unikalnych Parku Narodowego...
    • nessie-jp Re: Wakacje Gabrieli 30.09.12, 20:39
      Ja nie wiem, czy to nie jest w ogóle wpadka autorki w ramach pędu do "ubiedniania" nieszczęśliwej chorusiej i znowuż-męża-pozbawionej Gabuni.

      Bo tom czy dwa później jest mowa o tym, że Grześ zabrał Gabę w "podróż poślubną" do Wenecji. Więc chyba nie tak bardzo dawno przed narodzinami Motyla miała miejsce ta podróż? Rok, dwa? Przecież nie trzy.
    • anutek115 Re: Wakacje Gabrieli 30.09.12, 20:50
      pi.asia napisała:

      > W NiN mamy takie zdanie:
      > (...) Gabriela zatęskniła nagle za lasem, namiotem i młodością. Tak dawno ju
      > ż nie była na wakacjach!

      >
      > No i niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego nie była. Rozumiem, że teraz nie m
      > oże się ruszyć, bo Motyl jest malutki a ona chora. Ale rok czy dwa wcześniej? N
      > awet z Pyzą i Tygryskiem mogła udać się pod namiot do ogródka Anieli, tak jak t
      > eraz wysyła tam Natalię.

      Ale jaki rok, jakie dwa? Już podczas czytania nie-pamiętam-którego-wątku ;), w którym pisano, że w tym wypadku usprawiedliwiamy Gabę, bo chora, i to poważnie, i co miała z malymi w końcu dziećmi zrobić, jak jej patologiczna rodzina nie pomagała klarowała mi się myśl, której tu teraz dam upust.

      Otóż, proszę państwa, ciąża trwa dziewięć miesięcy (to długo!), po czym rodzi się dziecko (z reguły wiadomo, kiedy to nastąpi), i na poczatku jest malutkie i wymaga dość specyficznej opieki ((te wszystkie przewijania, kąpiele, usypianie, karmienie na żądanie albo wg grafiku, i nie zdrową, polską kuchnią, tylko mlekiem, a potem przecierami i innymi takimi). A teraz, niespodzianka - TO WSZYSTKO MOŻNA, A NAWET NALEZY PRZEWIDZIEĆ! W żaden sposób nie powinno zaskoczyć normalnej osoby, że gdy nastana wakacje nowe dziecko będzie malutkie i może nie będzie się chcialo włóczyć ze sobą pod namiot, ale że starsze dzieci będą miały wakacje i jakoś się je powinno zaplanować. Nie potrzeba do tego matematycznych zdolności Grzegorza (przebywającego wszak na stypendium i nie mogacego slużyć pomocą).

      Bez wzgledu na to, czy Gaba po urodzeniu Motyla chorowała, czy tez byłaby zdrowa jak ten rydz - nawet przez moment nie pomyslała, że:

      a) w czasie wakacji jej najmłodsze dziecko będzie miało 5 miesięcy i jeśli planuje się urlop, to nalezaloby ten fakt wziąć pod uwagę,

      lub

      b) w czasie wakacji jej najmlodsze dziecko będzie za małe, by gdzieś z nim jeździć, ale starszym dzieciom wypadaloby coś zorganizować zamiast kazac dwa miesiące kisić się w miejskich murach.

      Gabunia po prostu WCALE nie mysli o wakacjach, wyjazdach, organizowaniu im wolnego czasu, a choroba po urodzeniu Motyla jest tylko wygodnym usprawiedliwieniem "Nie zaplanowałam, bo zachorowalam", taaaa, jasne, a jak się Motyl w lutym rodził to nie potrafilam policzyć, ze w lipcu będzie miał pięć miesięcy i nie bedę mogla go zabrac choćby na wczasy pod gruszą. Za to można się poczuć taką dobra, smutną matką, która sie martwi o swoje córki, a Natalia się ugnie i je zabierze, bo chorej się nie odmawia, a jakby nie była chora, to się nie odmawia matce niemowlęcia w TAKIEJ trudnej sytuacji, czyż nie?

      Niewzruszone, rzeczywiscie, centrum.
      • minerwamcg Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 12:37
        Wakacje na ogół planuje się z wyprzedzeniem, tym bardziej wakacje dwojga dzieci. Gdybym wiedziała, że w lecie będę uwiązana przy niemowlęciu i bez męża (bo przecież Grześ o tym swoim wyjeździe nie dowiedział się w przeddzień?), tym bardziej starałabym się kochane córeczki gdzieś wyprawić - żeby choć przez krótki czas mieć do zajmowania się jedno dziecko, a nie troje. I miałabym to zaplanowane możliwie najwcześniej.
        • iwoniaw Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 12:47
          Chyba każdy myślący człowiek by miał, co uprawdopodabnia tezę o konieczności/planie "ubiednienia" Gaby; swoją drogą zastanawiające, że najbardziej krzywdzące i utrudniające jej życie elementy to nie wyjazd małżonka, gdy ona chora z niemowlęciem, nie wyjazd rodziców, gdy ona jak wyżej i bez małżonka, nie brak kogokolwiek z licznego ponoć stada przyjaciół i sióstr, kto by dzieci choć na basen zabrał czy na weekend z własnej woli, tylko obecność tychże dzieci (znaczy córek, bo Motyl wszak to inna bajka), z których jedno zresztą jest pomocne, obowiązkowe i ofiarne (a drugie zazdrosne wściekle o Motyla i Gaba nie wykorzystuje okazji, aby Laura oswoiła się z bratem i przekonała, że matka nie myśli tylko o nim - co byłoby łatwiejsze właśnie w chwili, gdy cała rodzina, która "zwariowała na punkcie męskiego potomka" wyjechała).
          • kanga_roo Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 15:50
            tak sobie jeszcze pomyślałam: kiedy Gaba urodziła Motyla, miała niewiele ponad 30 lat. a kiedy Mila urodziła Gabę, niewiele ponad 20. czyli "starzy" rodzice B dobijają w omawiane wakacje sześćdziesiątki (przedział wiekowy 50-60). hmm, wiem, że jestem córka i matką wyrodną, ale już kolejny rok sprzedaję swe pociechy dziadkom na wakacyjny wyjazd. dziadkowie niewiele po 60. moje koleżanki robią podobnie. czy dziadkowie B w swej empatii nie mogli zająć się satrszymi wnuczkami, by odciążyć córkę?
            • nessie-jp Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 16:13
              > dziadkowie niewiele po 60. moje koleżanki robią
              > podobnie. czy dziadkowie B w swej empatii nie mogli zająć się satrszymi wnuczka
              > mi, by odciążyć córkę?

              I to w sytuacji dość jednak poważnej choroby tej córki.

              Tymczasem sytuacja przedstawiana jest tak, jakby zgrzybiali, drżący staruszkowie jechali do sanatorium dla ratowania ostatnich lat życia.

              Jasne, że trzeba było jakoś zawiązać intrygę i wepchnąć Tygrysa Nutrii, żeby doprowadzić do konfliktu z Filipem i uganiania się po Wielkopolsce. Ale chyba należało to zrobić inaczej. Chociażby
              • kajaanna Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 16:46
                > Chociażby
                • iwoniaw Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 16:53
                  Ta choroba jest w ogóle bez sensu, powoduje, że postrzegamy Gabę jako kompletnie nieodpowiedzialną matkę. Już na forum napisano wiele na temat oczywistości, że po tym, jak przechoruje jedna, zaraz się objawy pojawią u drugiej - i w tej sytuacji Gaba wysyła dzieci pod namiot? A potem Laura też nie wraca do łóżka chorować w spokoju, tylko pozostawia się ją u obcych bądź co bądź ludzi? Którzy "dyscyplinują" "leniucha" i każą ręce zaospowane moczyć przy myciu garów? Żadnego z tych zgrzytów by nie było, gdyby dziewczyny były zdrowe i po prostu żądne wyjazdu wakacyjnego.
                • nessie-jp Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 17:01
                  > Ależ nie. Tu mamy dwie córki (po i w trakcie wylęgania się ospy), których nie m
                  > ożna trzymać w domu w trosce o oseska!

                  Ale tylko własnego! Podesłać te bomby biologiczne Anieli, która ma dwójkę maluszków w domu, to już nie problem. Przecież to nie Pierwszy Od Lat Potomek Płci Męskiej W Obu Rodach, a w ogóle
                  • rannie.kirsted Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 23:00
                    oslepla od bolu glowy to byla natalia:) laura miala poczatek ospy - goraczke i mdlosci... troche grubymi nicmi jest szyte to, ze nikt z rodziny nie pomyslal, ze laura predzej czy pozniej zarazi sie od pyzy - mieszkajac z nia, spiac z nia w jednym pokoju.
                    • nessie-jp Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 23:16
                      rannie.kirsted napisała:

                      > oslepla od bolu glowy to byla natalia:) laura miala poczatek ospy - goraczke i

                      Czy aby na pewno dobrze to pamiętasz? Wydaje mi się, że jest wprost napisane, że Laurę tak bolała głowa w autokarze z wycieczką, że aż jej czarne plamki latały przed oczami. Klasyczna migrena wywołana zmęczenim i gorączką. Laura potem zresztą te migreny miewa dalej, też w okolicznościach podróżowych, w CP.

                      Spróbuję poszukać tego fragmentu, żeby się nie okazało, że to ja źle pamiętam i wpieram swoje wizje innym :)
                      • rannie.kirsted Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 23:28
                        czytalam dosyc niedawno i jestem prawie pewna ze to Natalia podczas tej podrozy cierpiala na bol glowy, ktory to miala zlikwidowac aspiryna bayera czy jakos tak:) laurze podczas podrozy autobusem bylo niedobrze, potem w restauracji poczula zapach podgrzanych parowek i skonczylo sie to wiadomo czym. w kazdym razie,jak by nie bylo, zgadzam sie ze cala intryga jest troche partacko wymyslona
                      • slotna Re: Wakacje Gabrieli 02.10.12, 00:31
                        "Autobus jechał i jechał, kiwał i kiwał, spaliny wypełniały wnętrze wozu słodkawym smrodkiem i Laurze też zaczęło robić się słabo, a nawet - ależ tak - niedobrze! Niedobrze! Na samo wspomnienie zjedzonych w pociągu parówek żołądek jej mdląco podskoczył i ścisnął się boleśnie. (...) Tymczasem Natalia obudziła się w dusznym wnętrzu autobusu z ohydnego, ciężkiego snu i stwierdziła, że na jawie jest jeszcze gorzej. Głowa pękała jej z bólu, przed oczami błyskały jakieś świetlne wężyki, a ręce miała zupełnie lodowate. Przeraziła się, że zemdleje."
                        • nessie-jp Re: Wakacje Gabrieli 02.10.12, 00:35
                          Aj, no to faktycznie. Włażę pod stół i odszczekuję*, Laurze było niedobrze, migrenę miała Nutria. Swoją drogą, biedne te dziewczyny, słabo mi się robi na samą myśl o takich podróżach...


                          * HAU! HAU! HAU!
                          • slotna Re: Wakacje Gabrieli 02.10.12, 00:45
                            No Nutrii to sie raczej spodobaly te atrakcje podrozy w skwarze, skoro sie na Cypr wybrala.
                            • nessie-jp Re: Wakacje Gabrieli 02.10.12, 00:50
                              Co ty, to już cyborg pojechał, stepfordzka Nutria Terminator... (w tej roli Summer Glau).
              • verdana Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 16:48
                Teoretycznie wakacje mogły być zaplanowane -Gabriela wyjeżdża z całą trójką. Gdy miałam najmlodsze - właśnie pół roku w czasie wakacji miało i starsze, do nasłuchałam sie od wielu osób, ze jakże to tak - ja zostaję z dziecięciem, a mąż wyjeżdża ze starszymi? Przecież to zgroza, rodzina winna byc razem, co to za problem półroczniak na wakacjach itd.
                Więc moze jednak po prostu z zaplanowanych wakacji nic nie wyszło, bo Gabriela chora? Wyjazd ze starszymi i niemowlęciem do kogoś znanego (Pobiedziska, Łeba) byłby chyba mozliwy.
                • iwoniaw Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 17:00
                  No wszystko fajnie, tylko że na temat ew. planów, które nie wypaliły nie ma ani słowa. Za to Gaba ochoczo podłącza swe córki do planów Natalii, która nagle wymyśliła, że pojedzie stopem do Łeby i rozbije namiot u Anielki w ogródku ("zaraz do niej zadzwonię") i WPROST mówi "przecież ja chcę być s a m a, zupełnie sama", na co empatyczna Gabusia oświadcza "to są także i twoje dzieci"...
                  • rannie.kirsted Re: Wakacje Gabrieli 01.10.12, 23:50
                    ta rozmowa bardzo wyraznie pokazuje, jakie sa uklady i zasady w rodzinie borejkow.
                    niewaznie, ze drudziestoparoletnia natalia chce wyjechac na wakacje sama. wazne, ze mieszkajac ze swoimi siostrzenicami ma wobec nich takie obowiazki, jakby byla ich matka... pulpa tonie w romansie z baltona wiec jest zwolniona z obowiazku tragania bachorow na wakacje. biedna nutria juz nie...
                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 11:52
                    iwoniaw napisała:

                    > No wszystko fajnie, tylko że na temat ew. planów, które nie wypaliły nie ma ani
                    > słowa.

                    Malo z tym. Rok i tom wczesniej Gabon jest jeszcze zdrowy i bez niemowlaka, a pomyslu na wakacje corek TAKZE zadnego nie ma. "Nie miala ich ani dokad wyslac, ani z kim". Ot co. I pada jakas wzmianka o Grzesiu, ze pasierbice z nim nie bardzo, wiec nie mozna ich wyslac z ojczymem. Wyslac, kurka wodna. Zeby ruszyc zadupie i samej z corkami (a i z mezem, czemu nie) dokads pojechac, ani dudu.
                    Coroczne wakacje w miescie, nawet nie zorganizowane. Niech dzieciaki siedza w domu, ewentualnie pojda na lody, to szczyt wakacyjnych atrakcji. A potem objawili sie panstwo Jankowiakowie i co roku na cale dwa miesiace Pobiedziska. Ogrodek u starszych panstwa w podpoznanskiej miejscowosci jako wypoczynek
                    dla dwoch nastolatek. A potem ogrodek u ciotki, tez pod Poznaniem. Wsio.

                    Sam Gabon chyba od czasu podrozy poslubnej nie wyjezdza wcale. Nie ma wakacji i ich nie potrzebuje. W domu najmilej. Ciekawe, czy jej maz tez jest tego zdania ? Bo pomijajac to slawne stypendium on chyba rowniez nie wyjezdza...
                    • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 12:10
                      I tak mi jeszcze - nie ukrywam, ze zlosliwie - przyszlo do glowy: skoro wakacje w podpoznanskim miasteczku, to czemu nie u Gizeli ? Chociaz raz. Miloslaw niedaleko, domek z ogrodkiem miala... jesli mozna bylo dopisac retrospektywnie w CP jakies objazdy zabytkow wielkopolskich, to i babcie Gizele mozna by bylo.
                      • miodowocytrynowa Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 20:00
                        TT-ko przecież oni Gizelę już dawno odstrzelili, niegodna była aby być w rodzinie Borejków a jeszcze do tego zwracać uwagę cesarzowi Borejowi:))))
                        • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 20:32
                          No to w sam raz nadawala sie do uzerania sie z pyziaczym pomiotem. I nikt na to nie wpadl ?
      • bupu Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 17:08
        anutek115 napisała:


        > Otóż, proszę państwa, ciąża trwa dziewięć miesięcy (to długo!), po czym rodzi s
        > ię dziecko (z reguły wiadomo, kiedy to nastąpi), i na poczatku jest malutkie i
        > wymaga dość specyficznej opieki ((te wszystkie przewijania, kąpiele, usypianie,
        > karmienie na żądanie albo wg grafiku, i nie zdrową, polską kuchnią, tylko mlek
        > iem, a potem przecierami i innymi takimi). A teraz, niespodzianka - TO WSZYSTKO
        > MOŻNA, A NAWET NALEZY PRZEWIDZIEĆ! W żaden sposób nie powinno zaskoczyć normal
        > nej osoby, że gdy nastana wakacje nowe dziecko będzie malutkie i może nie będzi
        > e się chcialo włóczyć ze sobą pod namiot, ale że starsze dzieci będą miały waka
        > cje i jakoś się je powinno zaplanować. Nie potrzeba do tego matematycznych zdol
        > ności Grzegorza (przebywającego wszak na stypendium i nie mogacego slużyć pomoc
        > ą).

        Zakrzepica, chciałam powiedzieć, to też nie jest grypa, co kładzie człowieka do łoża boleści w nocy z piątku na sobotę. Jeśli Gaba ma już owrzodzenia, a ma, bo ma opatrunek na nodze, to znaczy, że bujała się z tą zakrzepicą od miesięcy (nie lecząc jej przez długi czas i pewnie bagatelizując objawy, w myśl zasad borejkodzielności), zapewne od ciąży z Motylem. Zdiagnozowana też jakby nie jest od wczoraj, więc i ona i rozkoszni dziadkowie (a być może i Celofanowy Grześ) mieli czas by dostosować plany wakacyjne do zaistniałej sytuacji. Nie wiem czy akurat o to autorce chodziło, żeby z Gaby zrobić patentowaną idiotkę, a ze starych Borejków nieczułe monstra, dla których ważniejszy jest turnusik w sanatorium, niż życie najstarszej córki.

        > Gabunia po prostu WCALE nie mysli o wakacjach, wyjazdach, organizowaniu im woln
        > ego czasu, a choroba po urodzeniu Motyla jest tylko wygodnym usprawiedliwieniem
        > "Nie zaplanowałam, bo zachorowalam", taaaa, jasne, a jak się Motyl w lutym rod
        > ził to nie potrafilam policzyć, ze w lipcu będzie miał pięć miesięcy i nie bedę
        > mogla go zabrac choćby na wczasy pod gruszą. Za to można się poczuć taką dobra
        > , smutną matką, która sie martwi o swoje córki, a Natalia się ugnie i je zabier
        > ze, bo chorej się nie odmawia, a jakby nie była chora, to się nie odmawia matce
        > niemowlęcia w TAKIEJ trudnej sytuacji, czyż nie?
        >
        > Niewzruszone, rzeczywiscie, centrum.
        >

        Otóż właśnie to.
        • pi.asia Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 18:08
          Pomijając temat wyjazdu dziewczynek dokądkolwiek, czy to z mamą/tatą, czy też samych (kolonie albo co), istnieje też coś takiego jak "Wakacje w mieście" - z wycieczkami, zwiedzaniem, zabawami, grami etc. Ale to zapewne nie wchodzi w grę, bo Pyziakówny mogłyby się zetknąć z marginesem, patologią, albo jakąś Kopiec Arletą i jeszcze by się nauczyły życia w grupie innej niż Borejcze plemię....
    • aganoreg OT do pi.asi 01.10.12, 09:25
      Odbierz prosze poczte gazetowa.
    • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 21:09
      Dla mnie to nie jest wpadka.
      Sama milion lat nie byłam na wakacjach w jakimś dziwnym okresie życia, w którym zdawało mi się, że muszę najpierw zrobić wszystko inne. Lata bez wakacji minęły bezpowrotnie.

      Znam kobiety, które są totalnie zamknięte w hermetycznych sprawach rodziny domu, wydeptanej ścieżki z pracy do sklepu i taki "dziwny okres" trwa nawet 30 lat. A Gabriela JEST uwiązana do chałupy, wiecznie niezbędna czy też własną niezbędność próbująca potwierdzić więc całkiem logiczne, że zapomniała o normalnym odruchu wyjechania na wakacje, mimo, że ma i czas, i budżet.

      Nawet w kontekście odautorsko dzielnej i energicznej Gabrieli to nie jest wpadka bo przecież autorka wcale nie twierdzi, ze Gaba jest energiczna w czym innym niż smażenie cyklopów i sprawne podawania ojcu herbatki i autora cytatu.
      • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 21:23
        Alez twierdzi. Autorka znaczy. Gabriela "niezastapiona w kwestiach organizacyjnych" na przyklad. Zawsze pomocna. Rwaca sie i gotowa leciec. I tak dalej.
        Zreszta pal ja diabli, nie chce, niech nie jezdzi, ale jej dzieci ? Wyglada na to, ze az do tego zaproszenia Jankowiakow (Roza 13 lat, Laura 10) dziewczyny nigdzie nie wyjezdzaly i nie mialy nijak zorganizowanych wakacji. A maz ? Tez tak chetnie kazde lato i przerwy zimowe i wiosenne spedza na Roosevelta ?
        • bupu Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 22:03
          tt-tka napisała:

          > A maz ? Tez tak chetnie kazde lato i przerwy zimowe i wiosenne spedza na Roosevelta ?

          A od kiedy to Gabon się przejmuje zdaniem Celofanowego na jakikolwiek temat?
          • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 22:54
            bupu napisała:


            > > A maz ? Tez tak chetnie kazde lato i przerwy zimowe i wiosenne spedza na
            > Roosevelta ?
            >
            > A od kiedy to Gabon się przejmuje zdaniem Celofanowego na jakikolwiek temat?

            Od nigdy, to jasne. Ale ze on nie wykreci/nie zmysli zadnych doktorantow, egzaminow czy czegos, zeby sie choc na kilka dni urwac ? tak mu tam dobrze ? Z tesciami, pasierbicami i szwagierkami z potomstwem ?
        • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 22:04
          Heh, chyba w kwestii organizacji jajek na te cyklopy

          "Autorka znaczy. Gabriela "niezastapiona w kwestiach organizacyjnych" na przyklad. Zawsze pomocna. Rwaca sie i gotowa leciec. I tak dalej."

          Jakby Gaba miał mniej więcej 12 lat też uważałabym, że jest świetnie zorganizowana:P Może Autorka tak ją widzi - dzielna córcia rodziców siostrzyczkom jajko usmażyła i poszła do sklepu po buty, brawo!

          Wcześniej była dorosła, ta Gaba, od Noelki mam wrażenie, że 3/4 scen z nią to opisy osoby w wieku przedgimnazjalnym. I pochwały są wówczas adekwatne.
          • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 22:50
            karrioka napisała:

            > Jakby Gaba miał mniej więcej 12 lat też uważałabym, że jest świetnie zorganizow
            > ana:P Może Autorka tak ją widzi - dzielna córcia rodziców siostrzyczkom jajko u
            > smażyła i poszła do sklepu po buty, brawo!

            Gdzie, gdzie poszla po buty ? Bylo kilka watkow o tym, ze wlasnie nie poszla, cos przegapilam ?


            > Wcześniej była dorosła, ta Gaba, od Noelki mam wrażenie, że 3/4 scen z nią to o
            > pisy osoby w wieku przedgimnazjalnym. I pochwały są wówczas adekwatne.

            A ze to jest cwana gapa, ktora wygodnie sie ustawila i od Noelki wlasnie (mniej wiecej) swoim pyziaczym nieszczesciem wykreca sie od robienia tego wszystkiego, co powinna robic, to ja wiem. Mowilam o zdaniu altorki.
            • pi.asia Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 23:21
              tt-tka napisała:

              > Gdzie, gdzie poszla po buty ? Bylo kilka watkow o tym, ze wlasnie nie poszla, c
              > os przegapilam ?
              >

              Gabrysia poszła po buty. Jest to napisane jasno, wyraźnie i kilka razy:

              "W przedpokoju, tworząc nerwowy tumult, potrącając się i depcząc sobie nawzajem po palcach, ubierały się Natalia, Patrycja i Gabrysia"

              "Wszystkie cztery córki Ignacego Borejki, filologa klasycznego i bibliotekoznawcy, pobiegły szukać pantofli w różnych punktach swego rodzinnego miasta."

              "Niedługo potem trzasnęły drzwi wejściowe i do kuchni wpadła wysoka, długonoga i smukła pani w żółtej pelerynie. (...)
              - Gabrysia, co z butami? - spytała niespokojnie pani Borejko.
              Wysoka pani zdjęła pelerynę i poszła do przedpokoju, gdzie wrzuciła ją na wieszak. Potem długo zdejmowała kalosze, a dziewczynki to właziły jej na plecy, to przeszukiwały torbę na zakupy, którą Gabrysia wciąż trzymała przy sobie.
              - Mam! - wrzasnęła Pyza i wydobyła papierowy pakunek, z którego za chwilę wyłuskała parę zgrabnych pantofli na niedużym obcasiku."

              Co więcej, tylko Gabrysia kupiła buty, które nadawały się do ślubu. Patrycja upolowała sandałki na korkowej podeszwie, Natalia kamasze z topornym zamkiem, a Ida w ogóle nie dostała żadnych butów.
              Tak że proszę nie wmawiać ogółowi, że Gabrysia się wymigała.
              • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 23:34
                pi.asia napisała:


                > Gabrysia poszła po buty. Jest to napisane jasno, wyraźnie i kilka razy:
                >
                > "W przedpokoju, tworząc nerwowy tumult, potrącając się i depcząc sobie nawzajem
                > po palcach, ubierały się Natalia, Patrycja i Gabrysia
                >
                > "Wszystkie cztery córki Ignacego Borejki, filologa klasycznego i bibliotekoznaw
                > cy, pobiegły szukać pantofli w różnych punktach swego rodzinnego miasta."


                O pardon, oczywiscie. Dobra siostrzyczka. Piszac, ze nie poszla po buty mialam na mysli ja jako matke i jej syna zima w adidasach (jedyne posiadane obuwie), a corke w pantofelkach (miala botki, ale nie nosila).
            • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 06.09.16, 23:44
              "Mowilam o zdaniu altorki. "

              No ja wiem,

              starałam się wyrazić co mi się dzieje jak próbuję dopasować rzeczywistość książkową do deklaratywnych tez odautorskich; deklaracja z realiami opisanych zdarzeń się zjeżdża i biegnie wspólnie pod warunkiem, że mowa o dziecku (oczywiście w tej zabawie pomijam w ogóle fakt, że Gabriela jest matką)
              • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 00:03
                karrioka napisała:

                >
                > starałam się wyrazić co mi się dzieje jak próbuję dopasować rzeczywistość książ
                > kową do deklaratywnych tez odautorskich; deklaracja z realiami opisanych zdarze
                > ń się zjeżdża i biegnie wspólnie pod warunkiem, że mowa o dziecku (oczywiście
                > tej zabawie pomijam w ogóle fakt, że Gabriela jest matką)

                Zrozumialam :)
                Ja nawet nie probuje doszukiwac sie zbieznosci, mimo ze sama MM nam podpowiada - jej ukochana bohaterka w McD "ciagle czula sie Gabunia Borejko i duchem zakotwiczyla sie na swoich 17 latach", cycata luzna, ale sens wierny.
                Sek w tym, ze nawet bawiac sie pamietam, ze to kobieta lat trzydziesci kilka, czterdziesci, czterdziesci osiem, ostatnio piecdziesiat dwa. A do kreacji "dzidzia - piernik" mam abominacje.
                • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 00:17
                  Ha, może szkoda, że się jakoś dziwnie zakotwiczyła, bo wtedy jako 17latka, była dużo bardziej dorosła.

                  I zdroworozsądkowo oceniłaby kupowanie 2,3,4 egzemplarzy tej samej książki!
                • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 00:20
                  Tak jeszcze odautorsko o Gabonie, MM bezposrednio "Byla dzielnym czlowiekiem, odwazna kobieta o naturze pogodnej i silnej" i ustami Nutrii "bastion bezpieczenstwa, zrodlo otuchy (...) dla swoich wlasnych dzieci (i dla Grzesia oczywiscie) (...) byla niewzruszonym centrum (...) dla wszystkich ludzi w tym domu i dla tylu poza domem".
                  Nawet biorac poprawke na to, ze przy starszej siostrze Nutria czuje sie ciagle mala
                  siostrzyczka (28 lat ma w chwili, gdy tak mysli o Gabie), to jednak ten dzielny czlowiek i odwazna kobieta odnosi sie wyraziscie do osoby doroslej. No coz...
                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 00:32
                    Dalej mecze TiR i coraz bardziej mnie trafia. "Byla czlowiekiem czynu", to o Gabonie, gdyby ktos mial watpliwosci. I jej smedzenie " mogla sie spodziewac (Laura po swoim zniknieciu), ze czeka ja kara". Och, naprawde ? Niech mi ktos przypomni, czy Laura kiedykolwiek zostala ukarana ?
                    • vi_san Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 07:07
                      Oczywiście, Tt-tko, że została! Wszak kiedy zrozumiała jak bardzo przez całe życie krzywdziła swoją świętą matkę to wyrzuty sumienia ją zeżarły!
                      A realnie: czy ktoś może przytoczyć JAKĄKOLWIEK scenę, w której ktoś by małoletnich Borejków wszystkich nazwisk dyscyplinował? I nie, nie chodzi mi o musztrę wściekłego kaprala. Czy ktokolwiek w jakikolwiek sposób przywołał kiedyś do porządku grammarnazi? Józwę? Kogokolwiek? Poza sytuacją, kiedy to Grześ wymógł na pasierbicach sprzątanie, coś koło stu lat temu...
                      • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 08:23
                        vi_san napisała:

                        > Oczywiście, Tt-tko, że została! Wszak kiedy zrozumiała jak bardzo przez całe ży
                        > cie krzywdziła swoją świętą matkę to wyrzuty sumienia ją zeżarły!

                        O ukaraniu Laury mowa ? No, to bylo sporo lat pozniej, a ten tekst "przeciez wiedziala, ze zostanie ukarana" pada w TiR i odnosi sie do Laury 14-letniej. To ja pytam, skad miala to wiedziec, przypuszczac, spodziewac sie itd ? Juz 10-letnia Laura wiedziala "ze zadnej kary nie bedzie" po tej szkolnej kradziezy, a Gabon z przekonaniem mowi, ze powinna wiedziec cos wrecz przeciwnego. Zapomnialo sie biedactwu, ze nigdy corki nie karala ? Wmowila sobie i innym (nikt nie prostuje), ze karala ? Chciala ukarac i uznala, ze to chcenie wystarczy ? No nie ogarniam.

                      • zla.m Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 16:02
                        Dwuletni Ziutek został "ręcznie przywołany do porządku", bo się pchał do prezentów pod choinką. Zresztą ten zwrot (może niedokładnie taki, po cytuję z głowy, czyli z niczego :D ) wywołał dyskusję JAK to przywołanie wyglądało. Ponadto Józef pamięta klapsy wymierzane sękatą dłonią Milicji. ale za co, tylko autoressa wie. Może był za to, że 5 minut nie narzekał';-)
                  • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 00:36
                    śpiąca jestem i wszystko mi się miesza, na drugim oknie mam wątek o apelu smoleńskim i tak mi nagle zabłysło jak zerkałam na twoją wypowiedź - Stalin.
                    Taki bastion i centrum i marmur i niewzruszony etc itd

                    To naprawdę brzmi jak jakaś ulotka propagandowa, ten cytat, który przywołałaś.

                    Dobrze, że autorka wkłada to w usta Nutrii, bo daje okazję zadać pytanie - kto Nutrię nauczył tak recytować? I kto tam w domu wszystkim wbija do głowy jaka to ponoć Gabriela jest? Melania? Ignacy?

                    To też w sumie niezła tresura i manipulacja, trzymać córkę na uwięzi oferując mamiące pseudogratyfikacje - jak ta okropna Kostucha fałszywa matka z Koraliny
                    • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 08:34
                      karrioka napisała:

                      > śpiąca jestem i wszystko mi się miesza, na drugim oknie mam wątek o apelu smole
                      > ńskim i tak mi nagle zabłysło jak zerkałam na twoją wypowiedź - Stalin.
                      > Taki bastion i centrum i marmur i niewzruszony etc itd
                      >
                      > To naprawdę brzmi jak jakaś ulotka propagandowa, ten cytat, który przywołałaś

                      Hue, hue :) Kult jednostki w pelnym rozkwicie ? Pyszna uwaga, a popatrz, mnie ta stylistyka jakos sie nie skojarzyla... a oczywiscie masz racje !
                    • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 16:04
                      karrioka napisała:


                      >
                      > To naprawdę brzmi jak jakaś ulotka propagandowa, ten cytat, który przywołałaś.
                      >
                      > Dobrze, że autorka wkłada to w usta Nutrii, bo daje okazję zadać pytanie - kto
                      > Nutrię nauczył tak recytować? I kto tam w domu wszystkim wbija do głowy jaka t
                      > ponoć Gabriela jest? Melania? Ignacy?
                      >


                      Hm...altorka ? Bo w DP juz odautorsko, nie przez czyjekolwiek usta, mamy czarno na bialym "Gabrysia, ta silna, pogodna, zrownowazona, ta opoka, ta podpora calej rodziny, jej fundament i cement zarazem" - i to jest pisane serio. Bez cienia ironii czy chocby dystansu.
                      • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 16:53
                        apel do czytania przy każdej okazji :P

                        ponure to jest. Ja nie mogę się zdecydować czy autorka utożsamia się z Gabrielą, czy w ten sposób opisuje jakąś bliską krewną, córkę, kuzynkę czy przyjaciółkę? Bo ten upór by wcisnąć ciemnotę czytelnikowi musi mieć jakieś emocjonalne podłoże.

                        • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 17:46
                          karrioka napisała:

                          > apel do czytania przy każdej okazji :P
                          >
                          > ponure to jest. Ja nie mogę się zdecydować czy autorka utożsamia się z Gabrielą
                          > , czy w ten sposób opisuje jakąś bliską krewną, córkę, kuzynkę czy przyjaciółkę
                          > ? Bo ten upór by wcisnąć ciemnotę czytelnikowi musi mieć jakieś emocjonalne pod
                          > łoże.

                          Rozne wiesci kraza i hipotezy rodza sie, ale tu przyjelo sie dyskutowac o ksiazkach MM, nie o niej samej. Troche zaluje, lubie soczyste ploty i debaty ad personam, ale przyznaje, otwarte forum to nienajlepsze miejsce na takie rozrywki.
                          >
                          • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 18:32
                            OK, w ogóle nie pomyślałam, że to jest faktycznie i literalnie ad personam! Masz rację oczywiście. Przepraszam!

                            Myślałam raczej o warsztacie pisarskim, o warsztacie twórcy w ogóle.
                            Dokładnie też o scenie bodajże z kryminału Niedziela na wsi rzeźbiarka Henrietta zniszczyła skądinąd bardzo dobrą rzeźbę bo twarz, mina czy oczy postaci pochodziły ze świata realnego.
                            O ile dobrze pamiętam rzeźba miała przedstawiać Nauzykaę a rzeźbiarka użyła modelki, która miała idealną twarz, a kompletnie nie pasującą do jej wizji tej postaci osobowość. Przy pozowaniu modelka opowiadała o sobie a Henrietta sądziła, ze puszcza to mimo uszu. Po skończonej pracy okazało się, że rzeźba zawiera czy komunikuje bardziej o modelce i jej osobowości.

                            O czymś takim myślałam, jak często to się zdarza, czy zawsze się to wyłapuje etc etc.

                            • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 18:45
                              karrioka napisała:

                              > OK, w ogóle nie pomyślałam, że to jest faktycznie i literalnie ad personam! Mas
                              > z rację oczywiście. Przepraszam!
                              >

                              Mnie to nie robi :), ale sama kiedys zaczelam i zostalam przywolana ("Ja was przywoluje, kolego Federowicz") i uznalam, ze slusznie. Choc troszke zal.


                              > Myślałam raczej o warsztacie pisarskim, o warsztacie twórcy w ogóle.
                              > Dokładnie też o scenie bodajże z kryminału Niedziela na wsi rzeźbiarka Henriett
                              > a zniszczyła skądinąd bardzo dobrą rzeźbę bo twarz, mina czy oczy postaci pocho
                              > dziły ze świata realnego.
                              > O ile dobrze pamiętam rzeźba miała przedstawiać Nauzykaę a rzeźbiarka użyła mod
                              > elki, która miała idealną twarz, a kompletnie nie pasującą do jej wizji tej pos
                              > taci osobowość. Przy pozowaniu modelka opowiadała o sobie a Henrietta sądziła,
                              > ze puszcza to mimo uszu. Po skończonej pracy okazało się, że rzeźba zawiera czy
                              > komunikuje bardziej o modelce i jej osobowości.
                              >
                              > O czymś takim myślałam, jak często to się zdarza, czy zawsze się to wyłapuje et
                              > c etc.

                              "Tworca piszac o innych bardzo wiele mowi o sobie", to chyba slowa MM. Choc oczywiscie nie tylko ona tak uwaza.
        • yackandandah22 Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 12:03
          tt-tka napisała:

          > Alez twierdzi. Autorka znaczy. Gabriela "niezastapiona w kwestiach organizacyjn
          > ych" na przyklad. Zawsze pomocna. Rwaca sie i gotowa leciec. I tak dalej.
          > Zreszta pal ja diabli, nie chce, niech nie jezdzi, ale jej dzieci ? Wyglada na
          > to, ze az do tego zaproszenia Jankowiakow (Roza 13 lat, Laura 10) dziewczyny ni
          > gdzie nie wyjezdzaly i nie mialy nijak zorganizowanych wakacji.

          Och, tt-tko, a po co miały wyjeżdżać? Nie było im chyba źle w domu, gdzie jest ciepło i sucho, gdzie mają co jeść i co czytać. Cyatata z Milicji w JT. Wychodzi z tego ogólna filozofia, że wakacyjne wyjazdy w ogóle nie są potrzebne, o ile można o nich poczytać w książkach.
          PS. Jak to się ma do milowej chęci zobaczenia Tokio i dżungli amazońskiej, nie rozumiem. Mogła poczytać...
          • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 12:24
            yackandandah22 napisał(a):


            > Och, tt-tko, a po co miały (dzieciaki Borejkowien) wyjeżdżać? Nie było im chyba źle w domu, gdzie jest
            > ciepło i sucho, gdzie mają co jeść i co czytać. Cyatata z Milicji w JT. Wychodz
            > i z tego ogólna filozofia, że wakacyjne wyjazdy w ogóle nie są potrzebne, o ile
            > można o nich poczytać w książkach.
            > PS. Jak to się ma do milowej chęci zobaczenia Tokio i dżungli amazońskiej, nie
            > rozumiem. Mogła poczytać...

            Totez czytala, nie ogladala dzungli ani Tokio :)
            Ale jednak ona (Milicja) na wakacje ze wszystkimi dziecmi jezdzila, nawet jesli tylko do Czaplinka...
          • marutax Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 13:47
            yackandandah22 napisał(a):

            > Och, tt-tko, a po co miały wyjeżdżać? Nie było im chyba źle w domu, gdzie jest
            > ciepło i sucho, gdzie mają co jeść i co czytać. Cyatata z Milicji w JT. Wychodz
            > i z tego ogólna filozofia, że wakacyjne wyjazdy w ogóle nie są potrzebne, o ile
            > można o nich poczytać w książkach.
            > PS. Jak to się ma do milowej chęci zobaczenia Tokio i dżungli amazońskiej, nie
            > rozumiem. Mogła poczytać...

            Ja mam wrażenie, że w pewnym momencie (wiek?) Autorka zaczęła traktować wakacje w taki staroświecki sposób, jak to miało miejsce w dawnych powieściach, gdzie zamożna rodzina spędzała lato w wiejskiej posiadłości. Sedno sprawy leży w tym, że osoby te zmieniały otoczenie, ale nie tryb życia. Po prostu wyjeżdżały gdzieś, gdzie jest lepsze powietrze i nadal robiły to samo, co w mieście. Czasem tak do wakacji i wyjazdów podchodzą osoby starsze.
            W wypadku Pyzy i Laury widać to dokładnie: myśli się czasem, gdzie mogą pojechać, ale już bez zastanawiania się, co mają robić. Niech robią to samo, co w Poznaniu, byleby pooddychały innym powietrzem u Jankowiaków. Jeśli zmiana otoczenia jest niemożliwa (albo tak się wydaje Gabrysi) to nie ma też w ogóle kwestii jakichkolwiek rozrywek czy zajęć, które, jak zauważono, można zorganizować i w mieście.
            • kajaanna Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 15:02
              To tłumaczy, jak można przez dwa tygodnie mieszkać na weneckim parkingu.
              Nie zwiedzać Włoch, niczego nie oglądać, nawet nie próbować zmiany miejsca postoju...

              Wystarczy betonowy plac przez dwa tygodnie.
              Swoją drogą ciekawe, czy tak wolno. To znaczy mieszkać (spać, jeść, ) na parkingu.
              • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 15:20
                kajaanna napisała:

                > To tłumaczy, jak można przez dwa tygodnie mieszkać na weneckim parkingu.
                > Nie zwiedzać Włoch, niczego nie oglądać, nawet nie próbować zmiany miejsca post
                > oju...
                >
                > Wystarczy betonowy plac przez dwa tygodnie.
                > Swoją drogą ciekawe, czy tak wolno. To znaczy mieszkać (spać, jeść, ) na parkin
                > gu.

                A oni na parkingu czy na polu namiotowym, bo nie pamietam ? Zreszta niewazne, na pizzy na pewno byli i na lodach (Grzes reklamuje powyzsze Pyzie przed jej wloska szkolna wycieczka), a reszta... to staroitalskie powietrze, rozumiesz, i sama swiadomosc, ze to WLOCHY wystarczy za wszystko
              • ciotka_scholastyka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 15:37
                > To tłumaczy, jak można przez dwa tygodnie mieszkać na weneckim parkingu.
                > Nie zwiedzać Włoch, niczego nie oglądać, nawet nie próbować zmiany miejsca postoju...
                > Wystarczy betonowy plac przez dwa tygodnie.
                > Swoją drogą ciekawe, czy tak wolno. To znaczy mieszkać (spać, jeść, ) na parkingu.

                Na jakim parkingu, jezus maria? To było pole namiotowe!
                Poza tym, gdzieś jest napisane, że oni z tego pola namiotowego się nie ruszali? Bo to chyba jednak zbyt daleko posunięte założenie.
                • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 16:15
                  ciotka_scholastyka napisała:

                  > Na jakim parkingu, jezus maria? To było pole namiotowe!
                  > Poza tym, gdzieś jest napisane, że oni z tego pola namiotowego się nie ruszali?
                  > Bo to chyba jednak zbyt daleko posunięte założenie.

                  "Spali w namiocie na campingu, ale i tak bylo cudownie", doslownie tyle nam powiedziano ustami Grzesia. Siedem lat pozniej Pyza slyszy, znowu od niego, gdzie jedli pizze i gdzie byly swietne lody w tej Wenecji. Co na miejscu, co po drodze (samochodem jechali) - nie pada slowo.
                  Gabon ani swojego slubu z Grzesiem, ani ich podrozy poslubnej nie wspomina wcale, o ile pamietam. Nigdy. Zadnych wrazen.
                  • verdana Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 16:36
                    Ale naprawdę, nie ma obowiązku opisywania w powieści o zupełnie czym innym podróży poślubnej. Powieść ma to do siebie, że nie zajmuje sią każdą minutą życia wszystkich bohaterów. I dobrze.
                    • ciotka_scholastyka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 16:49
                      Otóż to, jak dla mnie informacja "Spali w namiocie na campingu, ale i tak było cudownie" jest w zupełności wystarczająca. Byli w cudownej podróży poślubnej.
                      Zastanawiałam się, czy mogłabym powiedzieć "byłam w hotelu w Chorwacji" i wyszło mi, że jak najbardziej. Ale gdyby ktoś z tego wyciągnął wniosek, że przez dwa tygodnie z tego hotelu nie ruszyłam się ani na krok, wyśmiałabym go/ją.

                      tt-tka:
                      > Gabon ani swojego slubu z Grzesiem, ani ich podrozy poslubnej nie wspomina wcale, o ile
                      > pamietam. Nigdy. Zadnych wrazen.

                      A kto tam wspomina jakiekolwiek podróże, zagraniczne? Nawet Natalii nie pozwolono wspomnieć o Cyprze, w obliczu Nowin O Nowych Dzidziusiach.
                      • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 07.09.16, 17:13
                        ciotka_scholastyka napisała:


                        > Zastanawiałam się, czy mogłabym powiedzieć "byłam w hotelu w Chorwacji" i wyszł
                        > o mi, że jak najbardziej. Ale gdyby ktoś z tego wyciągnął wniosek, że przez dwa
                        > tygodnie z tego hotelu nie ruszyłam się ani na krok, wyśmiałabym go/ją.

                        A ja obsmialabym kogos, kto swoj urlop/podroz strescilby w slowach "bylem w hotelu/na campingu" i pierwsze pytanie, slowo, brzmialoby "a cos poza hotelem/campingiem widziales/as ?" Wydaje mi sie jak najoczywistsze, ze po info "ktos byl w Chorwacj/Wenecji/Grojcu" pada kolejne info - co ten ktos tam robil i widzial.


                        > A kto tam wspomina jakiekolwiek podróże, zagraniczne? Nawet Natalii nie pozwolo
                        > no wspomnieć o Cyprze, w obliczu Nowin O Nowych Dzidziusiach.

                        Opowiedziec nie pozwolono, jak slusznie podsumowala Pyza, nowiny prokreacyjne przebijaja wszystkie pozostale. Ale Grzegorz wspomina sobie, nie komus. A Gabon nawet sobie nie. To znaczy niczego zwiazanego z Grzegorzem, bo co sie dzialo pod poznanska wierzba trzydziesci lat wczesniej, jednak pamieta.
                        • ciotka_scholastyka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 08:24
                          > A ja obsmialabym kogos, kto swoj urlop/podroz strescilby w slowach "bylem w hot
                          > elu/na campingu"

                          A kto tak mówi? kto "streszcza w tych słowach" swoją podróż poślubną?
                          Grzegorz o campingu w Wenecji wspomina ładnych parę lat po fakcie, kiedy jego i Gaby syn ma już kilka lat. Jak było z samą podróżą, czy po powrocie kogokolwiek interesowały ich wspomnienia (wszak to Borejkowie, więc kto wie?), czy w ogóle o nich opowiadali - nie wiemy. Nie mam książek, ale jeśli Ignaś miał wtedy powiedzmy pięć lat, to wcale mnie nie dziwi, że Grzegorz nie wybucha nagle potokiem wspomnień.
                          Serio, do znudzenia powtarzam, że w J jest tyle rzeczy do czepiania się, jak najbardziej uzasadnionych, a tutaj ciągle ten camping w Wenecji, przez kogoś tam wyżej w dodatku jeszcze zmieniony na - betonowy parking w Wenecji, z namiocikiem pośrodku. Może jeszcze taki dla autokarów.
                          • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 09:20
                            ciotka_scholastyka napisała:

                            >
                            > A kto tak mówi? kto "streszcza w tych słowach" swoją podróż poślubną?
                            > Grzegorz o campingu w Wenecji wspomina ładnych parę lat po fakcie, kiedy jego i
                            > Gaby syn ma już kilka lat.

                            Nie, to sa jego mysli rok po tej podrozy. W DP.
                            • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 11:21

                              > Nie, to sa jego mysli rok po tej podrozy. W DP.

                              I dla scislosci - nie chce przewodnika po Wenecji, zwlaszcza piora MM. Ja bym tylko wolala, zeby Grzegorz swoje miodowe dwa tygodnie wspominal w stylu "Wenecja byla cudowna/oszalamiajaca/dowolne, ale i tak najpiekniesze bylo to, ze byl tam z Gabrysia". A nie camping w pierwszych slowach.
                              • marutax Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 17:26
                                tt-tka napisała:

                                > I dla scislosci - nie chce przewodnika po Wenecji, zwlaszcza piora MM. Ja bym t
                                > ylko wolala, zeby Grzegorz swoje miodowe dwa tygodnie wspominal w stylu "Wenecj
                                > a byla cudowna/oszalamiajaca/dowolne, ale i tak najpiekniesze bylo to, ze byl t
                                > am z Gabrysia". A nie camping w pierwszych slowach.

                                Akurat ten camping mnie nie razi. Ten fragment brzmi: "zmiana stanu cywilnego nastąpiła bardzo szybko i została zakończona pamiętną dwutygodniową wycieczką poślubną do Wenecji (spali w namiocie na campingu, ale i tak było cudownie)." Czyli camping nie jest sednem, ale dodatkiem. Został przywołany na zasadzie kontrastu, dla podkreślenia, że mimo noclegu w namiocie wycieczka była wspaniała. Też mogłabym powiedzieć coś w stylu: "Podróż była wspaniała, nawet pomimo konieczności żywienia się zupkami chińskimi".
                                Ogólnie podróż poślubna została wspomniana tylko w kontekście opisywania zmiany stanu cywilnego Grzegorza. Równie dobrze można się czepiać, że nie wspominał ich ślubu - po prostu nie o ślub czy Wenecję w tym fragmencie chodzi.
                                • ciotka_scholastyka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 19:23
                                  > Akurat ten camping mnie nie razi. Ten fragment brzmi: "zmiana stanu cywilnego n
                                  > astąpiła bardzo szybko i została zakończona pamiętną dwutygodniową wycieczką po
                                  > ślubną do Wenecji (spali w namiocie na campingu, ale i tak było cudownie)." Czy
                                  > li camping nie jest sednem, ale dodatkiem. Został przywołany na zasadzie kontra
                                  > stu, dla podkreślenia, że mimo noclegu w namiocie wycieczka była wspaniała. Też
                                  > mogłabym powiedzieć coś w stylu: "Podróż była wspaniała, nawet pomimo konieczn
                                  > ości żywienia się zupkami chińskimi".

                                  O, mniej więcej o coś takiego mi chodziło :)
                                • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:37
                                  marutax napisał(a):
                                  > Ten fragment brzmi: "zmiana stanu cywilnego nastąpiła bardzo szybko i została zakończona
                                  > pamiętną dwutygodniową wycieczką poślubną do Wenecji (spali w namiocie na campingu, ale
                                  > i tak było cudownie)."

                                  Ja go świetnie rozumiem. Te dwa tygodnie musiały być cudowne, bez smarkul szarpiących za klamkę, bez czujnej Mili, bez pierdoły Ignaca ględzącego łacińskie sentencje, komunały i przypowieści na każdą okazję. Gabunia na pewno w tę poślubną podróż nie zabrała walizki miłych książek do wieczornego przedsennego poczytywania, tym samym Grzegorz miał szansę spełnić się jako mąż.
                                  Później to już było po zawodach. Zero intymności, nawet na siku dyskretnie nie mógł pójść. Też pomysł, żeby do klozetu z kuchni wejście zrobić i mieszają się aromaty kuchnenne z aromatami sracza. Cała przesiadująca wiecznie w tej kuchni rodzina i wszyscy zaprzyjaźnieni, którzy też tam przesiadują mają szczegółowy przegląd kto do kibla wchodzi i jak długo tam przebywa. Może nawet słyszą co tam robi.
                                  Grzegorz w tych warunkach raz dwa nabawił się kłopotów ze wzwodem i przedwczesnym wytryskiem, dlatego Gaba przez te wszystkie lata tak za Pypyziakiem labidzi. Pyziak w porównaniu z Grzegorzem miał tam jednak komfortowe warunki, już z samego faktu, że Ignac w puszce siedział.
                                  • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:42
                                    "Pyziak w porównaniu z Grzegorzem miał tam jednak komfortowe warunki, już z samego faktu, że Ignac w puszce siedział."

                                    Ponadto wówczas nie zaistniały jeszcze Pyziakówny :P
                                    Jak również, tym bardziej, Ignaś.
                                    • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:44
                                      a jakoś wątpię, żeby Natalia z Patrycją wieszały się na klamce i namawiały na późnowieczorne partyjki makao. Proszę wuja.
                                      • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:49
                                        karrioka napisała:
                                        >Proszę wuja.

                                        Jakie "proszę wuja"?! Tam byłoby "proszę szwagra"! :)
                                    • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:47
                                      karrioka napisała:
                                      > "Pyziak w porównaniu z Grzegorzem miał tam jednak komfortowe warunki, już z sam
                                      > ego faktu, że Ignac w puszce siedział."
                                      >
                                      > Ponadto wówczas nie zaistniały jeszcze Pyziakówny :P
                                      > Jak również, tym bardziej, Ignaś.

                                      Ale istniały młodsze siostry, tylko jak się później okazało od początku do Pyziaka niechęć żywiły, zwłaszcza Natalia. W makao by z nim nie zagrały. A w pociąg to się z nim bawiły ze strachu.
                                      • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 23:39
                                        heh, co za kolejowy syndrom sztokholmski, do dziś wszystkich męczy, ten odcinek sponsorowały literki PKP :)

                                        Ja jednak mam wrażenie, że młodsze siostry Gabrieli w ogóle troszkę inaczej traktowały prywatność dorosłych niż jej córki.
                                    • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:51
                                      karrioka napisała:

                                      > "Pyziak w porównaniu z Grzegorzem miał tam jednak komfortowe warunki, już z sam
                                      > ego faktu, że Ignac w puszce siedział."
                                      >
                                      > Ponadto wówczas nie zaistniały jeszcze Pyziakówny :P
                                      > Jak również, tym bardziej, Ignaś.

                                      Za to Milicja miala luzblus, nikt jej nie hamowal, ona miala pierwsze i ostatnie slowo w kazdej sprawie. A mlodsze Borejkowny byly mniej wiecej w tym wieku, co Pyziakowny, gdy Grzes sie pojawil, wiec nie recze, czy tam nie bylo wlazenia do pokoju i szarpania za klamke... I pewnie jeszcze dopominania sie, zeby pan konduktor laskawy sie z nimi pobawil.
                                      Do pokoju poszczepanskiego nie wlazi nikt (poza Laura), a zielony byl zawsze ogolnouzytkowy. Takich komfortowych warunkow biedny Pyziaczek nie mial, nawet w porownaniu :(
                                      • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:56
                                        A, i Ignaca nie bylo w marcu 83, ale kiedys w koncu wyszedl. Przypuszczam, ze czesc przynajmniej pobytu Pyziaka w tym okresie wiosna 83 - wiosna/lato 84 zazebila sie juz z obecnoscia seniora w domu.
                                        • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 16:32
                                          tt-tka napisała:
                                          > A, i Ignaca nie bylo w marcu 83, ale kiedys w koncu wyszedl. Przypuszczam, ze
                                          > czesc przynajmniej pobytu Pyziaka w tym okresie wiosna 83 - wiosna/lato 84
                                          > zazebila sie juz z obecnoscia seniora w domu.

                                          Toteż Pyziak nie zdzierżył i dał nogę aż się kurzyło.
                                          Taka scena: on się do małżeńskich obowiązków sposobi, żonę roznamiętnia, a tu mu się Ignac do pokoju ładuje i wygłasza: Legitimum finem flamma virilis habet! A za nim sterczy Mila i dopowiada: Owidiusz. I tak co wieczór, tylko sentencje i autorzy się zmieniali.
                                          Może to być, że Ignac z Milą mieli ogromny udział w tych ucieczkach Pyziaka.
                                          Dlatego Grzegorz z takim rozrzewnieniem te dwa tygodnie w namiocie wspomina, bo miał tam żonę tylko dla siebie. A nie tak jak później co wieczór Gaba musiała najpierw dzieci do łóżek pozaganiać, kołderkami pootulać, książeczki wręczyć, piżamki zmienić, z mamusią w szachy pograć, ględzenia tatusia wysłuchać, pozmywać za wszystkich, pomartwić się o wszystkich, poczytać jeszcze do podusi miłe książki, córeczki od klamki oderwać, dopilnować czy powtórnie nogi umyły, znów piżamki zmienić...
                                          • bupu Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 18:11
                                            3piota napisał(a):

                                            > tt-tka napisała:
                                            > > A, i Ignaca nie bylo w marcu 83, ale kiedys w koncu wyszedl. Przypuszczam
                                            > , ze
                                            > > czesc przynajmniej pobytu Pyziaka w tym okresie wiosna 83 - wiosna/lato 8
                                            > 4
                                            > > zazebila sie juz z obecnoscia seniora w domu.
                                            >
                                            > Toteż Pyziak nie zdzierżył i dał nogę aż się kurzyło.
                                            > Taka scena: on się do małżeńskich obowiązków sposobi, żonę roznamiętnia, a tu m
                                            > u się Ignac do pokoju ładuje i wygłasza: Legitimum finem flamma virilis habet!
                                            > A za nim sterczy Mila i dopowiada: Owidiusz. I tak co wieczór, tylko sentencj
                                            > e i autorzy się zmieniali.
                                            > Może to być, że Ignac z Milą mieli ogromny udział w tych ucieczkach Pyziaka.
                                            > Dlatego Grzegorz z takim rozrzewnieniem te dwa tygodnie w namiocie wspomina, bo
                                            > miał tam żonę tylko dla siebie. A nie tak jak później co wieczór Gaba musiała
                                            > najpierw dzieci do łóżek pozaganiać, kołderkami pootulać, książeczki wręczyć, p
                                            > iżamki zmienić, z mamusią w szachy pograć, ględzenia tatusia wysłuchać, pozmywa
                                            > ć za wszystkich, pomartwić się o wszystkich, poczytać jeszcze do podusi miłe ks
                                            > iążki, córeczki od klamki oderwać, dopilnować czy powtórnie nogi umyły, znów pi
                                            > żamki zmienić...

                                            ...po czym wreszcie drzwi sypialni się zamykały, ale nawet tam nie byli sami, bo przeciez dzielili ją z Ignasiem i kiedy Grzegorz próbował się przytulić do żony, słyszał:
                                            - Przestań proszę, nie przy dziecku!
                                            Aaaargh.
                                            • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 18:23
                                              bupu napisała:


                                              > ...po czym wreszcie drzwi sypialni się zamykały, ale nawet tam nie byli sami, b
                                              > o przeciez dzielili ją z Ignasiem i kiedy Grzegorz próbował się przytulić do żo
                                              > ny, słyszał:
                                              > - Przestań proszę, nie przy dziecku!
                                              > Aaaargh.

                                              ...a gdy sfrustrowany Grzegorz zerkal lakomie na kompa, by po priwyczkie w pracy znalezc pocieche, slyszal, ze teraz jest czas na mila lekture i olekkie wieczorne pogawedki, a nie prace (ani zakazane rozrywki)
                                              dwa razy aaaaargh
                                              • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 22:01
                                                Wiele mówiąca scena w "Imieninach" - awantura o zmywarkę.
                                                Po 6 latach pożycia Grzegorzowi wreszcie się ulało:
                                                "- Boże miłosierny! - wybuchnął rozgoryczony Grzegorz. - O niczym innym nie marzę niż o rozmowie z moją żoną sam na sam! I kto mi w tym przeszkadza? Przecież nie zmywarka!!!"
                                                On nie zapytał "co mi przeszkadza", tylko "kto mi przeszkadza". I powinien pociągnąć to dalej:
                                                - Przecież nie zmywarka, tylko WY PASOŻYTY!!! Nawet szklaneczki po lekarstwach nikt z was po sobie nie opłucze! We wszystkie nasze małżeńskie sprawy musicie swoje parszywe, wścibskie nosy wściubić i komentować! Jesteście ode mnie starsi raptem o 16 lat, a zniedołężniałych, wymagających ciągłej obsługi dziadów odgrywacie! Popatrzcie na mojego ojca i stryja, o dychę starsi od was, a ile krzepy mają i niańczyć ich nie trzeba! Ludzie w moim wieku marzą o czymś innym, a ja muszę marzyć o sam na sam z własną żoną! Bo każdym bzdetem musicie jej sempiternę zawracać! Uległem Gabrysi, że tu zamieszkaliśmy, a dziś się w brodę pluję, bo nie tak to miało wyglądać. Nawet na krótki urlop wyjechać nie możemy, ostatni raz w podróży poślubnej byliśmy. Sześć lat temu! Trzy dni Gabrysi nie było, to chwili spokoju od was nie miałem, jakbyście innych córek i wnuczek do usługiwania wam nie mieli! Gdybyśmy na dwa tygodnie wyjechali, to po powrocie musielibyśmy jeszcze tydzień urlopu wziąć, żeby po waszym nieróbstwie ten syf posprzątać! Zresztą za co mielibyśmy wyjechać, jak całe nasze pobory na ten dom idą, cała wasza rodzina żre tu za friko, a pani doktór od czasu do czasu dwie bagietki łaskawie przyniesie i kostkę masła! A szumu przy tym narobi jakby wiadro kawioru przyniosła! Ja przez 6 lat u nich nawet filiżanki herbaty nie dostałem, bo po co, przecież herbatę mam piętro wyżej. Prace zlecone brałem, żeby tę zmywarkę kupić i chociaż trochę żonę odciążyć, a za wodę i prąd przecież i tak my płacimy jak za wszystko inne! A teść nawet nie wie gdzie w tej kuchni solniczka stoi, wszystko trzeba teściowi pod nos podać i po nim sprzątnąć i teść mi tu starożytne komunały posuwa?!!! Tfu!!!"

                                                Ale byłaby jazda! :D
                                                • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 22:33
                                                  No, jaka bylaby jazda ? Co zrobilaby Gabunia nasza kochana ? Reszta rodziny ?

                                                  Po mojemu - Gabon zadygotalby podbrodkiem i uznal, ze Grzegorz jest jak Py...wiadomo kto, a wszyscy rzuciliby sie ja pocieszac i Grzes swoja filipike moglby wyglaszac do sciany, ewentualnie lustra. To dyskretni ludzie i na pewno nie uslyszeliby. Wzglednie zagadali go nie na temat, jak Fryca. I zdyskwalifikowali.
                                                  Jedyna szansa dla Strybeusza to po tym przemowieniu wyjsc strzeliwszy drzwiami tak, zeby z zawiasow wyskoczyly. I z synem pod pacha.
                                                  • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:26
                                                    A to nie jest takie pewne. Staremu gdy perorował o Marku Aureliuszu już tam Gabusia coś odszczekiwała, że naczynia niewolnicy mu myli. A Grzegorz był świeżo nabuzowany z powodu randki w trójkącie z Bernardem, jeszcze nie ostygł gdy mu tu teść z konsumpcjonizmem wyjechał. Dwa przemyślane prezenty dla żony i oba ktoś mu spier... i cały wysiłek jak psu w dupę. Miał powód Grześ żeby z siebie wyjść i obok stanąć.
                                                    Ja bym w tym momencie Grzegorza widziała jak Horna w "Ziemi obiecanej" gdy z roboty wylatywał.
                                                    A Ignac jak Buchholz.

                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:35
                                                    3piota napisał(a):

                                                    > A to nie jest takie pewne. Staremu gdy perorował o Marku Aureliuszu już tam Ga
                                                    > busia coś odszczekiwała, że naczynia niewolnicy mu myli.


                                                    Ona nie odszczekiwala. Ona to baknela i to celem rozladowania nastroju, znaczy rozbrojenia ojca. Bo to, ze ta zmywarka maz dostal po pysku wcale jej nie obeszlo.


                                                    A Grzegorz był świeżo
                                                    > nabuzowany z powodu randki w trójkącie z Bernardem,

                                                    O ile pamietam tego sirote, to wtedy byl juz zrezygnowany. Nabuzowany byl w chatce, a i tak nic z tym nie zrobil.

                                                    jeszcze nie ostygł gdy mu t
                                                    > u teść z konsumpcjonizmem wyjechał. Dwa przemyślane prezenty dla żony i oba kto
                                                    > ś mu spier... i cały wysiłek jak psu w dupę. Miał powód Grześ żeby z siebie wyj
                                                    > ść i obok stanąć.

                                                    Aaaa, powodow to mial od metra. I co z tego, przemilczal, a potem jeszcze Ignaca przeprosil, choc on to juz naprawde nie mial za co. "Unioslem sie, tato", kurcze blade.

                                                • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:20
                                                  Kurka wodna, strasznie mi żal Grzegorza teraz.

                                                  "O niczym innym nie marzę niż o rozmowie z moją żoną sam na sam! I kto mi w tym przeszkadza? Przecież nie zmywarka!!!"

                                                  Nie wyłapałam i nie zapamiętałam tego "KTO".

                                                  On ni jest ciamajda chyba, ten Grzegorz, on jest po prostu wychowany jak genderowa dziewczynka. Kojarzy mi się to wszystko z taką książeczką Zbyt miła, którą kiedyś kupiłam córce.
                                                  I znikniętą dziewczynką z Muminków.
                                                  Znalazłam to w wersji kreskówkowej
                                                  www.youtube.com/watch?v=bf33HfR_FfU

                                                  No, ale Grzegorz to dorosły facet, mąż i ojciec. Żadna Too-tiki nie przyjdzie mu nic zdiagnozować, musiałby sam iść do gabinetu.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:29
                                                    karrioka napisała:


                                                    > On ni jest ciamajda chyba, ten Grzegorz, on jest po prostu wychowany jak gender
                                                    > owa dziewczynka.

                                                    Nooo... a z powiedzeniem rodzinie (rodzinie Strybow), ze wychodzi w Wigilie jakos sobie jednak poradzil. I wyszedl.
                                                    On przy Borejkach nabial stracil po prostu.
                                                  • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:41
                                                    Ja nie chcę z faceta starszego ode mnie robić jakiegoś bobasa, ale zobacz, to było tak, że on się jakimś istotnym elementem tej rodzinnej wigilli u siebie w domu nie czuł, również w roli ojca nie czuł się rozdającym karty. I oczywiście bardzo mocno to poczucie sobie podbijał akurat tego dnia, żeby zracjonalizować decyzję o randce z Gabą akurat w TEN wieczór.

                                                    Ale w pierwszym odruchu I TAK zrezygnował i poszedł się zamknąć w gabinecie, rezygnując jakby i z tego, i z tego. Dopiero to, ze Gaba zadzwoniła, potwierdziła sygnał, że jest chciany, zdublowała komunikat jakby, zadecydowało, że poszdł.

                                                    To takie depresyjne było na maksa.

                                                    W ogóle sobie myślę - może ten koleś od śmierci żony miał depresję. Ojciec go tak znowuż to nie wspierał :P Wuj na pewno, ale, proszę wuja, wuj nie jest terapeutą, nawet jeśli empatyczny.

                                                    I związek z Gabą, zauroczenie nią go obudziło na chwilę, miało zastąpić, ze tak powiem, leczenie choroby.
                                                    A Borejkowie to nie Muminki, żeby się skupiać na tym, czy ktoś się czuje niewidzialny i czy można mu pomóc.
                                                    Tak to sobie teraz widzę, tę historię Grzesiowej wizyty wigilijnej i jej konsekwencji.

                                                    On ma zresztą takie zrywy, również w kontaktach z synem. Jakby coś czasem próbował.

                                                  • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:43
                                                    Ba, Metody na pewno nie tylko go nie wspierał, ale również milcząco lub słyszalnie) dawał do zrozumienia, że jest lepszy również w roli wdowca i nawet tu mu syn nie może skoczyć.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 11:51
                                                    Mnie on wyglada na faceta, ktory "poza strefe jasnosci swojego komputera" (nie pamietam, czyje to, ale trafne) nie wychodzil. Bo tak mu bylo wygodniej. I nie sadze, zeby to byla depresja po smierci zony, on i wczesniej " i doktorat zrobil pierwszy na roku, i ozenil sie z najladniejsza dziewczyna na uniwersytecie", no k..., ta zona to kolejne ukoronowanie Grzesia, a nie osoba. Corke sobie odpuscil, bo zlapanie i utrzymanie kontaktu z dzieckiem wymaga staran, i to regularnych. I tak, mozliwe, ze on potrzebuje ciaglego dopingu i na kopach trzeba go przez zycie prowadzic - sek w tym, ze od Gabuni tego nie dostanie. Ona go zmobilizowala RAZ, kiedy chciala go sciagnac do siebie i przedstawic rodzinie. A jak juz w tej jej rodzinie byl...od czasu, gdy zostal jej mezem, nie dostal od niej wsparcia w absolutnie zadnej sprawie. Zostal i ma byc podporzadkowany.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 12:43
                                                    Zajrzalam do Imienin, po co mi to bylo...
                                                    Po imieninych Grzegorza, solenizant zmywa gary. Po wszystkich gosciach i domownikach. "(Gabrysia) przechodzac polozyla reke na karku meza (dobry piesek, dobry. Wrrr) (...) - Mile masz imieniny ?" A on odpowiada, ze ujdzie, ale za duzy tlok. Ignas ma juz cztery lata. Nigdy dotad Grzegorz w tym domu imienin nie urzadzal ? Zona nie wiedziala, co on lubi czy miala to w nosie ? I dlaczego na swiecie Grzegorza nie bylo jego ojca i stryja ?
                                                    A potem (caly czas mamy imieniny Grzegorza (dwoch, jesli policzyc IGS), a Gaba nie idzie do pokoju pobyc z mezem i synem. Ona idzie pogawedzic z mama.

                                                    Dalej lecimy, imieniny Gaby. Lelujki wpadaja o swicie i ona ich zaprasza na popoludnie, choc maz zapowiedzial zamiejscowa niespodzianke w charakterze prezentu. Nie wie, gdzie to bedzie ani ile czasu zajmie, ale "zdazymy, Grzesiu, zdazymy". Potem sceny z Bernardem przskoczylam, bo to nie na moje nerwy, ale i tak pamietam, ze Grzes kreci sie po kuchni, najpierw szykuje, potem zmywa, wyciera podloge z blota, ktore naniosl Bernard, a ona cala happy gawedzi z kolezka Zeromskim. I jest rozbawiona. I to Bernarda przejetego zdychaniem czytelnictwa poglaskala po glowie.

                                                    No ale w koncu wrocili. Weszli "jacys zmeczeni, przemoknieci, w nienajlepszych humorach" i od razu Ignac zaczal swoje popisy. Z powolaniem sie na Marka A., oczywiscie. " - Naczynia myli mu niewolnicy - baknela na boku mama. Mial to byc zart dla rozladowania sytuacji, ale nie tak zostal przyjety. Dziadek zgromil ja wzrokiem i kontynuowal"(...) "- Tato - sprobowala znow mama, zerkajac nerwowo na Grzegorza i smiejac sie dla niepoznaki - przypomina mi sie twoje kazanie o minimalizmie", po czym sprobowal odezwac sie Stryba i do konca sceny Borej mu za
                                                    myka usta. Kochajaca zona wiecej sie nie odezwala. Potem przybywaja Lelujki, Grzegorz wychodzi, pozostali siadaja przy stole, dluzsza rozmowa, wreszcie "udala sie do swego pokoju, zabierajac talerzyk z buleczkami i szarlotka dla Grzegorza".
                                                    I skoro zastala go w ich pokoju, to ten facet juz wtedy powonien prosic, zeby go kto dobil. Nie mial na co dluzej czekac.
                                                  • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 16:36
                                                    tt-tka napisała:
                                                    > Zajrzalam do Imienin, po co mi to bylo...

                                                    Też to popełniłam...

                                                    > I dlaczego na swiecie Grzegorza nie bylo jego ojca i stryja ?

                                                    Byli podobno. "Rozłożono stary dębowy stół, tak, żeby się zmieściło piętnaście osób (nie siedemnaście, jak zwykle, bo Elka, córka Grzegorza, była z mężem Tomkiem w górach, na nartach)"
                                                    Boreje 2, Stryby 5, doktorstwo 3, Flory - 2 i Natalia to dopiero 13 zadków. Te dwa brakujące do 15 to ani chybi Metody i Cyryl (aż mi ich żal), bo chyba jeszcze tych dwóch płodów w łonach córek nie liczyli, jeszcze o nich nie wiedzieli.
                                                    A pierwej tę komnatę wysprzątano:
                                                    "Zielony pokój został starannie wysprzątany z okazji powrotu głównej lokatorki. Wymyto okna,
                                                    wyprano firanki, wyczyszczono elektroluksem stary dywan i jeszcze starszą kanapkę rozkładaną, na której sypiała tu Nutria i - z niewielkim tylko powodzeniem - spróbowano usunąć pokłady książek i czasopism, zalegających swobodnie na oparciach mebli miękkich, stolikach, półkach i etażerkach oraz na części krzeseł i parapetach okiennych."
                                                    Taaa już tam z powodu powrotu Natalii sprzątnęli jakby dla niej ten bardak był dziwny. Metody i Cyryl - to był powód. A swoją drogą opis umiejscowienia tych książek i gazet można skwitować tylko ojapier...
                                                    Teraz uświadomiłam sobie, że na dworzec po Natalię i Gabę polazło jedenaście osób! Plus Bernard, no ale on się napatoczył. Na dworzec oddalony od chałupy o chyba kilometr. Po co do cholery? Po co tam śpiący Marek, Florek i cała dzieciarnia? Toż nawet w "Samych swoich" Jaśka Pawlaka, który zza oceanu przybył po 30 latach taka czereda nie witała. Cała rodzina lezie tam zamieszanie tylko robić. Aż się prosi zacytować im "Misia": - O! A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał, i każdy z rodziców chciałby wejść to jaki był by tłok sami widzicie.
                                                    A po powrocie do domu zaczynają dopiero gotować, stół nakrywać, wcześniej nie można było, bo nie było Gaby... Swoją drogą po kiego Gaba aż na trzy dni wybyła - tez nie pojmuję. Pociągi z Poznania do Warszawy i z powrotem nie jeździły co dwa dni tylko co godzinę, dwie. Cztery (góra!) godziny podróż do Warszawy, na Okęcie i tą samą drogą do domu. W kilkanaście godzin da się to obskoczyć, no niechby nawet samolot się spóźnił ale przecież nie o dwie doby! To właśnie u MM jest dla mnie takie wkurzające, że ona musi tak wszystko wyolbrzymić, tak przerysować, tak ponaciągać, niby ma to być w jej zamyśle zabawne i miłe, ciepła rodzina, a wychodzi z tego jakaś banda idiotów. Tam już nikt racjonalnie nie myśli. Poza śp. Gizelą i Felicją.
                                                    I na tym dworcu mamy odpowiedź dlaczego Gaba ma wszelkie wakacje w plecy:
                                                    "- Nie było cię tak długo! - z wyrzutem rzekł dziadek, przechodząc mimo.
                                                    - Tak, całe trzy doby! - dodała babcia. - Gabrysiu, dom bez ciebie jest okropnie pusty.
                                                    - Okropnie, Gabuniu - przytwierdził dziadek, kiwając głową, otoczoną wianuszkiem kędziorków, z których niektóre były jeszcze rudawe. Jego pociągła twarz, w której dominowały linie pionowe, ułożyła się w wyraz pretensji. - Postaraj się już nigdy nie wyjeżdżać, dobrze?"
                                                  • marutax Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 16:53
                                                    3piota napisał(a):


                                                    > Byli podobno. "Rozłożono stary dębowy stół, tak, żeby się zmieściło piętnaście
                                                    > osób (nie siedemnaście, jak zwykle, bo Elka, córka Grzegorza, była z mężem Tomk
                                                    > iem w górach, na nartach)"
                                                    > Boreje 2, Stryby 5, doktorstwo 3, Flory - 2 i Natalia to dopiero 13 zadków
                                                    > . Te dwa brakujące do 15 to ani chybi Metody i Cyryl (aż mi ich żal), bo chyba
                                                    > jeszcze tych dwóch płodów w łonach córek nie liczyli, jeszcze o nich nie wiedz
                                                    > ieli.

                                                    Ja wiem, że tak w książce stoi, ale nie potrafię w to uwierzyć. Wszyscy zgromadzeni są wielokrotnie wspominani, nawet półśpiący Marek, C&M ani razu. Poza tym, nie wyobrażam sobie Metodego, który nie bierze udziału w żadnej rozmowie czy nie wchodzi w interakcje z innymi osobami. Cyryjek mógł usiąść gdzieś w kącie, ale Metody?
                                                  • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 17:12
                                                    marutax napisał(a):
                                                    > Ja wiem, że tak w książce stoi, ale nie potrafię w to uwierzyć. Wszyscy zgromad
                                                    > zeni są wielokrotnie wspominani, nawet półśpiący Marek, C&M ani razu. Poza tym,
                                                    > nie wyobrażam sobie Metodego, który nie bierze udziału w żadnej rozmowie czy n
                                                    > ie wchodzi w interakcje z innymi osobami. Cyryjek mógł usiąść gdzieś w kącie, a
                                                    > le Metody?

                                                    Przecież M&C znają tę familię od 6 lat. - Wiesz Meto, co będziemy Grzesiowi jeszcze bardziej pod górkę robić, on i tak ma tam nielekko. Pójdziemy, zjemy po kawałku tortu, a później powiem, że muszę lekarstwa zażyć a nie wziąłem ze sobą. Chyba nie zaczną po szufladach szukać jakichś swoich starych, przeterminowanych żeby mi użyczyć. Tylko błagam cię nie słuchaj co ten Ignac ględzi i nie wdawaj się z nim w gadkę, bo wiesz jak jest. O godzinę go zapytasz a ten o Senekę zahaczy.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 17:36
                                                    3piota napisał(a):


                                                    > Przecież M&C znają tę familię od 6 lat. - Wiesz Meto, co będziemy Grzesiowi jes
                                                    > zcze bardziej pod górkę robić, on i tak ma tam nielekko. Pójdziemy, zjemy po ka
                                                    > wałku tortu, a później powiem, że muszę lekarstwa zażyć a nie wziąłem ze sobą.
                                                    > Chyba nie zaczną po szufladach szukać jakichś swoich starych, przeterminowanyc
                                                    > h żeby mi użyczyć. Tylko błagam cię nie słuchaj co ten Ignac ględzi i nie wdawa
                                                    > j się z nim w gadkę, bo wiesz jak jest. O godzinę go zapytasz a ten o Senekę za
                                                    > haczy.

                                                    Ani Metody nie posluchalby takiej propozycji (nigdy sie nie zgadzali :)), ani nie wytrzymalby w milczeniu. Jeszcze ze wzgledu na Grzegorza ?
                                                    Predzej przyjme, ze raz czy dwa krotko po slubie synobratanka byli, zobaczyli ten syf i bezholowie i wiecej tam nie chodzili. Czy nikt sie nie zdziwil, kiedy w McD oni pojechali do Ostrzeszowa ? Woleli tluc sie w grudniu niz swietowac wigilie i slub/wesele z borejkami.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 17:59
                                                    Probuje sobie przypomniec wszelkie wyjazdy Gabona, o ktorych nas poinformowano. Czaplinek z rodzina. Potem w IS wszyscy wracaja ostrzyzeni z Leby - czy Gaba tez tam byla ? Z ferajna, bez rodzicow ? Podroz poslubna (dwa tygodnie ! i starzy nie umierali, i nie czuli sie osamotnieni i porzuceni ?). W DP jedzie do Pobiedzisk, az na cale popoludnie chyba. Imieniny - Warszawa i ta chatynka pod lasem, tfu. W CP wzmianka, ze wodzila corki po zabytkach Wielkopolski - Smielow chyba niezbyt daleko od Poznania ? ile to, wyskok na jeden dzien ?
                                                    Bylo cos jeszcze ? Bo wyjazdy do Pulpy to tylko przemieszczenie sie w ramach rodziny, zaden odskok.
                                                    A IGS ? Nie ruszyl sie poza Poznan i Pulpowo ?
                                                  • marutax Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 18:52
                                                    Takie przypominanie na niewiele się zda, po prostu dlatego, że nie śledzimy Gaby przez cały rok, a autorka nie przejmuje się takimi drobiazgami jak konsekwencja czy prawdopodobieństwo. Skoro może napisać, że Gaba "tak dawno nie była na wakacjach", podczas gdy dwa lata wcześniej była w podróży poślubnej do Wenecji, to równie dobrze w kolejnym tomie może walnąć, że Gaba i Grześ z trójką dzieci jeździli co roku do Darłowa. A jak Grześ był na zagranicznym stypendium to go odwiedzali. Nijak będzie to pasowało do tekstów Ignacego, ale kto by się tym przejmował? A jak autorka się rozpędzi, to wyjdzie, że Ignaś odwiedzał Elkę w Japonii.

                                                    Ogólnie wyjazdy w Neo można podzielić na te typu "zmiana miejsca", czyli bohaterowie się przemieszczają, ale nie ma na ten wyjazd żadnego pomysłu, ważny jest sam fakt wyjazdu - Pobiedziska, dom Patrycji, trochę też ta Łeba, oraz Wielkie Podróże, tak raz w życiu - Cypr Natalii, Wenecja Gaby, Brazylia Idy...
                                                    W ostatnich tomach to się trochę poprawiło, jakby ktoś wytłumaczył Autorce, że do Barcelony leci się z Poznania mniej więcej tyle, co jedzie do Zakopanego. Ale mam wrażenie, że nie wypływa to od niej, raczej jest wymuszone. Dlatego wciąż dostajemy matkę Dorotki, która nie może przylecieć z Norwegii do Polski raz na kwartał.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 21:43
                                                    marutax napisał(a):

                                                    > Takie przypominanie na niewiele się zda, po prostu dlatego, że nie śledzimy Gab
                                                    > y przez cały rok, a autorka nie przejmuje się takimi drobiazgami jak konsekwenc
                                                    > ja czy prawdopodobieństwo.

                                                    W sumie masz racje. Mnie zupelnie wystarczy, ze widze ja wyrywkowo. Nawet za duzo tego - masochistycznie pobrnelam dalej. Imieniny, koncowka dnia i zal Grzegorza "Nasz wyjazd skonczyl sie idiotycznie. Nie tak mialo byc (...) dzien sie nie udal. byl kompletnym fiaskiem" A co Gabunia ? "nagle dostala ataku wesolosci na samo wspomnienie".
                                                    Rzeczywiscie. Bardzo smieszne.
                                                  • marutax Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 17:44
                                                    Dobrze by było ;-) Niestety obraz imienin na Roosvelta jest dość dokładny - mamy kto, gdzie i co robi, od przedobiednich przygotowań aż po scenę z Filipem i wyjście Pyzy. Tort jest prawie na końcu. I przez cały ten czas starsi panowie dwaj nie pojawiają się nawet jako właściciele zrzuconych przez Nutrię płaszczy...
                                                  • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 18:16
                                                    marutax napisał(a):
                                                    >wyjście Pyzy.

                                                    O właśnie. To wyjście Pyzy też jest takie od czapy, że głowa boli. Ja wiem, że ono jest "sprężyną" (hehe) całej późniejszej fabuły, ale jak się tak zastanowić, no to od czapy i już. Przecież to luty. O tej godzinie to już czarna noc. Szesnastoletnią dziewczynę wysyła się z teczką. Tak jakby Rojek był aż taki głupi, że nie zauważy jej braku, nie wróci po nią i w siną dal bez niej odjedzie. Wystarczył telefon do Belli - tata bagaż u nas zostawił jakby szukał. Przeszczep był akurat u Belli mógł podskoczyć i zabrać. Ja bym się bała nastoletnią córkę samą wieczorem wysyłać z obawy, że ją ktoś zaczepi. Jeszcze jej małego brata na dokładkę wciskają, żeby trudniej jej było spieprzać w razie czego. I każą przespacerować się z nim porządnie, bo przez te imieniny nigdzie dzisiaj nie był. (Słowa Gaby, a skąd ona to wie skoro dopiero z Nutrią przyjechała?) I jak to nie był, a na dworzec się teleportował? A później się martwią, że coś długo Pyza z Ignasiem nie wracają, ale najważniejsza teczka Rojka. Chyba, że oni Pyzę wygnali żeby jej zawartość stołu nie kusiła skoro się odchudza.
                                                  • reveiled Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 18:28
                                                    Moze sie ich spodziewano, ale nie przyszli???
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 18:45
                                                    reveiled napisał(a):

                                                    > Moze sie ich spodziewano, ale nie przyszli???

                                                    Tak obstawiam. Oni juz w DP (rok po slubie Grzegorza) nie przychodza (czemus nie dziwie sie).
                                                    Ale ze Ela pojechala na narty akurat wtedy, gdy ojciec ma imieniny ? czyzby juz nie byla zachwycona macocha tak, jak byla ?
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 17:24
                                                    marutax napisał(a):


                                                    > Ja wiem, że tak w książce stoi, ale nie potrafię w to uwierzyć. Wszyscy zgromad
                                                    > zeni są wielokrotnie wspominani, nawet półśpiący Marek, C&M ani razu. Poza tym,
                                                    > nie wyobrażam sobie Metodego, który nie bierze udziału w żadnej rozmowie czy n
                                                    > ie wchodzi w interakcje z innymi osobami. Cyryjek mógł usiąść gdzieś w kącie, a
                                                    > le Metody?

                                                    Wlasnie to chcialam napisac. Poza tym panowie (w liczbie sztuk trzy, Ignaca nie licze) zgromadzili sie przy kompie, panie w kuchni. W pokoju Jozwa leje Ignasia (Ignac i Natalia obecni, odnosza sie, chco zgola nie tak, jak powinni. A Cyryl i Metody ? Odpusciliby lanie wnuka, siadanie (i siedzenie) mu na twarzy ? Wykluczone !
                                                  • 3piota Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 17:48
                                                    tt-tka napisała:
                                                    > Wlasnie to chcialam napisac. Poza tym panowie (w liczbie sztuk trzy, Ignaca nie
                                                    > licze) zgromadzili sie przy kompie, panie w kuchni. W pokoju Jozwa leje Ignasi
                                                    > a (Ignac i Natalia obecni, odnosza sie, chco zgola nie tak, jak powinni. A Cyry
                                                    > l i Metody ? Odpusciliby lanie wnuka, siadanie (i siedzenie) mu na twarzy ? Wyk
                                                    > luczone !

                                                    Przecież to wszystko działo się przed imprezą właściwą. A duet C&M zjawił się później. Zjedli po kawałku ciasta, popili herbatką i chodu! Owszem Meto nie słuchał Cyryjka ale stawiam dolce przeciw orzechom, że w ocenie Borejków a szczególnie Ignaca byli zgodni jak nigdy.
                                                  • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 18:06
                                                    3piota napisał(a):

                                                    Cyry
                                                    > > l i Metody ? Odpusciliby lanie wnuka, siadanie (i siedzenie) mu na twarzy
                                                    > ? Wyk
                                                    > > luczone !
                                                    >
                                                    > Przecież to wszystko działo się przed imprezą właściwą. A duet C&M zjawił się p
                                                    > óźniej. Zjedli po kawałku ciasta, popili herbatką i chodu! Owszem Meto nie słuc
                                                    > hał Cyryjka ale stawiam dolce przeciw orzechom, że w ocenie Borejków a szczegól
                                                    > nie Ignaca byli zgodni jak nigdy.

                                                    Sorry, nadal nie wierze, ze tam byli. Metody nie powsciagnalby ozora, w zyciu ! Ale gdyby - ktos im powinien otworzyc drzwi, czyz nie ? Mamy opisane, jak wchodzil Robroj, jak Filip... a tu gucio. Nikt wiecej w trakcie imprezy nie wchodzil.
                                      • karrioka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 22:59
                                        "I pewnie jeszcze dopominania sie, zeby pan konduktor laskawy sie z nimi pobawil."

                                        Dlatego też zaczął kraść samochody. Dużo samochodów.
                                        Fobii kolejowej się nabawił!
                                      • mika_p Re: Wakacje Gabrieli 11.09.16, 00:06
                                        > A mlodsze Borejkowny byly mniej wiecej w tym wieku, co Pyziakowny,
                                        > gdy Grzes sie pojawil, wiec nie recze, czy tam nie bylo wlazenia do pokoju
                                        > i szarpania za klamke...

                                        Nie było.
                                        Po pierwsze primo, to były siostry Gaby, i to dużo młodsze, więc Gaba umiała je zdyscyplinować, odwiecznym prawem starszeństwa. Jeszcze w Opium świat Gaby i świat Nutrii i Pulpy to dwa różne światy.
                                        Po drugie primo, miały matkę, która umiała chronić przestrzeń każdej z córek przed zakusami innej, vide: "Gaba idzie, Ida zostaje".

                                        Sądzę więc, że nawet gdyby Gaba miała jakieś skrupuły w kwestii wyjasnienia siostrzyczkom, że pewne sprawy sa niedostępne małolatom, to Mila by wkroczyła i kazała młodszym odchromolic się od starszej i jej męża.
                                        • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 11.09.16, 00:14
                                          mika_p napisała:
                                          >
                                          > Sądzę więc, że nawet gdyby Gaba miała jakieś skrupuły w kwestii wyjasnienia sio
                                          > strzyczkom, że pewne sprawy sa niedostępne małolatom, to Mila by wkroczyła i ka
                                          > zała młodszym odchromolic się od starszej i jej męża.


                                          Zwlaszcza od jej meza...optymistko :(
                                  • turzyca Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 02:43
                                    >Później to już było po zawodach. Zero intymności, nawet na siku dyskretnie nie mógł pójść. Też pomysł, żeby do klozetu z kuchni wejście zrobić i mieszają się aromaty kuchnenne z aromatami sracza. Cała przesiadująca wiecznie w tej kuchni rodzina i wszyscy zaprzyjaźnieni, którzy też tam przesiadują mają szczegółowy przegląd kto do kibla wchodzi i jak długo tam przebywa.

                                    Oszszszsz, Ty, nie usne teraz juz na pewno. Bo siusiu jak siusiu, ale moje poczucie higieny wymaga, zeby uroki alkowy wiazaly sie z umyciem osprzetu. Bez to mnie po prostu brzydzi niemozebnie. I teraz bede musiala z takim obrzydzeniem probowac usnac, brrrr. Ide skladac pranie, moze mnie to uspokoi mimo tej koszmarnej wizji.
                            • ciotka_scholastyka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 12:29
                              > Nie, to sa jego mysli rok po tej podrozy. W DP.

                              A, OK. Ale to tym bardziej - sobie ma opowiadać, jak było? ;) Przecież sam wie najlepiej.
                              • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 12:39
                                No wie, ale widac, co zapamietal najlepiej :)
                                To podliczanie dat w ogole prowadzi do dziwnych wnioskow - kiedy Gaba steka, ze "tak dawno nie byla na wakacjach", a ja sprawdzam lata, to wychodzi, ze nie byla raptem w poprzednim roku. Bo dwa lata wczesniej byla, wlasnie w swojej podrozy poslubnej. Zapomnialo sie ?
                                • ciotka_scholastyka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 19:24
                                  > To podliczanie dat w ogole prowadzi do dziwnych wnioskow - kiedy Gaba steka, ze
                                  > "tak dawno nie byla na wakacjach", a ja sprawdzam lata, to wychodzi, ze nie by
                                  > la raptem w poprzednim roku. Bo dwa lata wczesniej byla, wlasnie w swojej podro
                                  > zy poslubnej. Zapomnialo sie ?

                                  Coś ty, to nie były wakacje, tylko spełnianie Obowiązku Małżeńskiego ;)
                        • azw2 Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 11:17
                          A ja znam takie przypadki tzn w rodzinach gdzie się nie wyjeżdża i nie zwiedza i jest jakiś "wyrodek" z motorkiem podróżniczym to rodziny-członkowie rodzin naprawdę nie są zainteresowani opowiadaniami "jak było". Z reguły osoba która nie ma genu włóczęgi i poznawania świata poziewuje słuchając. Albo udaje zainteresowanie- co widać. Jednocześnie bardzo często jest tak że opowiadania osoby wyjeżdżającej są nudne choćby wakacje były świetne. Choćby np przez zapominanie nazw miejsc w których się było. Czasami najświetniejsza jest np codzienna kolacja pod cypryjskim rozgwieżdżonym niebem ze świeżymi owocami morza na talerzu i winem ale to naprawdę można zamknąć w jednym zdaniu.
                          Mila i Ignacy wyjeżdżają z rzadka, a potem tylko dla zdrowotności, sanantoryjnie.
                          Każdy z nas raczej zna takie osoby dla których może wakacyjnie istnieć przez 30 lat ta sama miejscówka i są szczęśliwe. MM ze swoim ogródkiem pod Poznaniem pisze zatem o sobie :)
                          Tzn dla mnie ten epizod przy stole w połączeniu z introwertyczną naturą Natalii jest wiarygodny.
                          • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 11:29
                            azw2 napisała:

                            > Tzn dla mnie ten epizod przy stole w połączeniu z introwertyczną naturą Natalii
                            > jest wiarygodny.

                            Wiarygodny jest, nikt chyba nie twierdzil, ze nie. Tylko jakos malo sympatyczny. W nosie mamy, kochana coreczko/siostrzyczko, co sie z toba dzialo przez rok, a i solenizanci niech nie mysla, ze sa dzis najwazniejsi.
                  • zla.m Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 23:10
                    Odpowiem Ci dowcipem:
                    - Co robicie na 10-tą rocznicę ślubu?
                    - Jedziemy do Paryża
                    - Myślałam, że byliście tam w podróży poślubnej
                    - No tak, ale tym razem chcemy coś zobaczyć
                    • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 08.09.16, 23:39
                      zla.m napisała:

                      > - Co robicie na 10-tą rocznicę ślubu?
                      > - Jedziemy do Paryża
                      > - Myślałam, że byliście tam w podróży poślubnej
                      > - No tak, ale tym razem chcemy coś zobaczyć

                      Pyszne (jako dowcip), ale teraz bede sie meczyc rozmyslaniem, co tez oni robili za pierwszym pobytem. Czytali ? Gadali ? Bo przeciez nie...Gaba ??? Grzegorz ??? Nieee, w mojej wyobrazni to sie nie miesci
                      • kajaanna Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 10:24
                        Masz babo placek...
                        Nie mogę odpędzić się od obrazu Bernarda Ż., z którym koegzystują w namiocie przez dwa tygodnie.
                        • tt-tka Re: Wakacje Gabrieli 09.09.16, 11:04
                          kajaanna napisała:

                          > Masz babo placek...
                          > Nie mogę odpędzić się od obrazu Bernarda Ż., z którym koegzystują w namiocie pr
                          > zez dwa tygodnie.

                          Masz babo dwa placki. Teraz widze to samo i to przez Ciebie ! Sama bym na to nie wpadla.
    • anndelumester Re: Wakacje Gabrieli 10.09.16, 15:01
      Huk ze świętą Gabryjelą i jej męczeństwem - jestem świeżo porażona dywagacjami Józia na temat wyjazdów w czasie ferii. Uczeń 3 klasy a już sobie tak ładnie mechanizmy obronne wykształcił - góry są paskudne, jest tłum, forsa się szybko kończy. Aaaaa
      • sowca Re: Wakacje Gabrieli 15.09.16, 00:08
        I skarpetki czyste się kończą. Dziecko ma świetny obraz wakacji. Ignaś zaś zostaje obsztorcowany za samą sugestię, że może chciałby jak inne dzieci jechać sobie w góry...
      • iwoniaw Re: Wakacje Gabrieli 15.09.16, 15:15
        jestem świeżo porażona dywagacjami
        > Józia na temat wyjazdów w czasie ferii. Uczeń 3 klasy


        W tej tragicznie złej książce jedną z najmniej prawdopodobnych rzeczy jest właśnie to, że Józek ma tam 9 lat. :-/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka