milenahignett
21.04.13, 16:37
Zawsze mnie zastanawialo czytajac Jezycjade, ze oni sie tam wszyscy bardzo rozbijaja po swiecie. Moje korzenie sa chlopskie i po mieczu i po kadzieli, wiec jako nastolatce wydawalo mi sie, ze to ani chybi musi byc zasluga tego, ze to inteligencka rodzina z wielkiego Poznania i dlatego Borejki I ich przyjaciele sa tacy swiatowi.
Z czasem doszlam do wniosku, ze koncentracja tej swiatowosci jest troche naciagana, nawet biorac pod uwage dzisiejsze mozliwosci - otwartosc granic, tanie linie lotnicze, zamozniejsze spoleczenstwo, etc. Sama troche pojezdzilam, moi znajomi tez, ale nie az tak. A moze to tylko ta chlopskosc sie tak za mna ciagnie? ;-)
Mielismy Jozefine w Nowym Jorku, Pyziaka w Australii. Staszka to juz w ogole niesamowita globtroterka, Grzes gdzies tam na stypendium byl, Nutria na Cyprze, Ida w Brazylii, Tomek z Elka w Japonii, Wolfi z Bodziem w Szkocji, Laura z Panem na Litwie, Macki w Paryzu. Co tam jeszcze bylo?