jasnecappucino
25.08.13, 19:59
Tak sobie wróciłam do " Języka Trolli", przez całą niemal książkę Ignaś paraduje w komunijnym, lekkim garniturku. W tymże stroju udaje się także w podróż do Gniezna, w tymże stroju także lata po Jezycach i okolicach a także odwiedza Trollę na Kościuszki i bije się z Józinkiem. W związku z tym pytam, czy to dziecko było normalne? Ale dobra OK, załóżmy, że było walnięte, ale czy walnięta była cała rodzinka wraz z jego mamusią, że ubierała 10 latka w trzaskający mróz w komunijny garnitur? Dlaczego zadne z nich nie reagowało na to wariactwo i dzieciak w trzaskający mróz i śnieg ganiał w lekkich spodniach a także udał się w nich w podróż. Przecież 10-latek, to nie 16-18 latek, który sam się stroi zgodnie ze swoimi kanonami mody- dlaczego Gabrysia nie kupowała mu dżinsów, sztruksów czy innych spodni- tylko bezmyślnie pozwalała na majowy garniturek zimą?