Dodaj do ulubionych

A studia Józefa?

09.12.14, 16:30
Przeleciałam "Wnuczkę" kurcgalopkiem, bo mnie okrutnie znudziła, ale oprócz innych dyskutowanych różności zainteresowały mnie studia maturzysty Józefa. Maturę zdał tak sobie, co na pewno na medycynę nie starczy, a potem nagle w połowie sierpnia oznajmia, że jednak politechnika Bo będzie miał więcej czasu dla żony.
Jak rozumiem, na politechnice cokolwiek, ale przecież na polibudę z łapanki nie biorą, od dobrych kilku lat kandydatów jest całkiem sporo, a są i kierunki, na które jest po kilkunastu kandydatów. Miejsca w Poznaniu w ostatnich latach zostają na edukacji techniczno-artystycznej czy (ewentualnie) gołej matematyce i fizyce technicznej, no ale te kierunki chyba się nijak do Józefa mają?
I dzień dobry mówię po dwóch (chyba) falstartach ;)
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: A studia Józefa? 09.12.14, 16:48
      Witaj, pedze z jelitkiem i herbatka na myszach :) O studiach Jozefa bylo juz troche dyskusji. Mysle, ze mature to on zdal zupelnie dobrze, problem polegal na tym, ze Ida miala wieksze oczekiwania i porownywala jego wyniki do wynikow IG. A tego, ze na politechnike nie biora z lapanki i ze przydalyby sie tam inne przedmioty na maturze niz zdawane z mysla o medycynie autorka zwyczajnie nie pomyslala. Jak zwykle.
    • kopiec_esmeralda Re: A studia Józefa? 09.12.14, 16:48
      Może to takie myślenie: lubi majsterkować, zrobił korale i zbudował szopkę z Flobrym, to będzie z niego super inżynier.
      A dziń dobry, powitalny barbituranik w tchawiczkę naści.
      • verdana Re: A studia Józefa? 09.12.14, 17:50
        Dla mnie akurat to jest logiczne. Po pierwsze - na medycynę zdaje sie prócz biologii jeszcze chemię lub fizykę. Matematyka jest obowiązkowa, jeśli Józef jest dobry, mógł zdawać rozszerzoną. Czyli przedmioty te same co na medycynę. Nie wiem, jak w Poznaniu, ale w Warszawie sa lata, gdy na medycynę trzeba mieć ok. 98% z matury, politechniki, nawet oblegane, az tak wymagające nie są.
        I ta medycyna to chyba nie marzenie życia, tylko próba przypodobanie się matce, wiec Józef z ulgą mógł iść na politechnikę.
    • morekac Re: A studia Józefa? 09.12.14, 18:00
      Nie jest powiedziane, że musi się rekrutować na studia w roku 2013- może zdać maturę z matematyki rozszerzonej, jeśli nie zdawał jej wcześniej.
      • ewa9717 Re: A studia Józefa? 09.12.14, 19:25
        Tak, tylko ja nie o tym. Józef, a więc politechnika, decyzję podejmuje w połowie sierpnia, kiedy już są znane wyniki pierwszego naboru. Miejsc na polibudzie trochę np, na tym dziwacznym kierunku, o którym wspomniałam wyżej. Co więc może studiować?
        • tt-tka Re: A studia Józefa? 09.12.14, 19:38
          cokolwiek technicznego, byle nie zabieralo za duzo czasu , powiedzial przeciez :-)
          jakos mi umknelo, oswieccie litosciwie, czy on ten czas dla zony to chce miec w pracy , po dyplomie, czy juz na studiach ? na polibudzie tez sie niezle zasuwa...
          a motywacja do wyboru uczyliszcza nie gorsza niz Pyzuni
          • kopiec_esmeralda Re: A studia Józefa? 09.12.14, 19:58
            O ile pamiętam, jak już będzie pracował. Nie chce, w przeciwieństwie swego ojca. nie mieć czasu dla żonki :D
            • tt-tka Re: A studia Józefa? 09.12.14, 20:06
              no to mi ulzylo, bo sie wystraszylam, ze kufniasz juz chce sie zenic
              nb znam kilku inzynierow, tez sa nieprzesadnie czasowi...
              • staua Re: A studia Józefa? 09.12.14, 20:22
                Ja zrozumialam, że to plan na dostanie się w przyszłym roku. Józio jest zrelaksowany.
        • morekac Re: A studia Józefa? 09.12.14, 20:21
          A gdzieś jest powiedziane, że decyzja dotycząca Polibudy miała obowiązywać od października 2013?
    • k_linka Re: A studia Józefa? 10.12.14, 13:51
      Na politechnikach to sa przede wszystkim rozne kierunki, zaden chyba nie gwarantuje czasu dla zony codziennie od 15. Co wiecej, sposrod inzynierow, ktorych znam bywaja tacy, ktorzy notorycznie musza pracowac w nadgodzinach i/lub wyjezdzac w delegacje (bywa ze na kilka tygodni, ale i taka jednodniowa z powrotem o 23.30 pozostawia zonei dzieci w osamotnieniu). Chyba ze MM chodzi o nocne i swiateczne dyzury - ale przeciez lekarz nie ma przymusu pracy na oddziale szpitalnym, a w przychodniach i prywatnych gabinetach po nocach sie nie pracuje (chyba ze ktos chce - znam takich lekarzy).
      Ale przede wszytkim to jakies dziwaczne jest, zeby wybierac kierunek studiow pod takim katem....
      • vi_san Re: A studia Józefa? 10.12.14, 14:09
        Oj tam, dziwaczne! A wybieranie przez Różę astrologii, przy kompletnym antytalencie ścisłym? I to nawet nie "za chłopem", bo Frycio wszak astrofizykę studiował? Chyba, że to ten sam kierunek tylko inaczej nazywany, jak Boga kocham, nie studiowałam ani jednego ani drugiego i nie wiem...
        • gat45 Re: A studia Józefa? 10.12.14, 14:11
          Vi_san, uwielbiam Cię za ten wróżbiarski lapsus ! :)
          • vi_san Re: A studia Józefa? 10.12.14, 14:18
            :D
            Astronomii miało być...
            :D
            Ale tez ładnie wyszło. Plus jest dokładną wykładnią mojej wiedzy fizyczno - astronomiczno - astronautycznej. :D
            • agafiatichonowna Re: A studia Józefa? 10.12.14, 14:28
              Jak chce mieć czas dla żony to na grzyba mu studia Niech se warstacik jaki przy chałupie skleci i tak będzie sobie skikał - do żony, do warstaciku, do żony, do warstaciku. Fizycznie sprawny, radę da i dziecków narobi a to o to chyba chodzi, nieprawdaż?
        • k_linka Re: A studia Józefa? 10.12.14, 14:57
          No akurat astrologia taka bardziej humanistyczna, w sam raz dla Rozyczki :)
          • verdana Re: A studia Józefa? 10.12.14, 15:40
            Słuchajcie, a czy to jest normalne, ze my się dziwimy, ze facet chce tak zaplanować przyszłość, aby mieć czas dfla rodziny? Widzi rodziców, którzy tego czasu nie mają, chce mieć zawód, w którym człowiek nie jest aż tak bardzo zapracowany i aż tak bardzo dyspozycyjny.
            Dla mnie (czuję niemal tak jak MM) to jakiś naprawdę niedobry znak nowych czasów - planowanie przyszłości li i jedynie pod kątem zawodu, jakby rodzina była rzeczą drugoplanową, którą należy podporządkować pracy. Zastanawianie sie, czy będzie sie miało czas dla rodziny i planowanie tego to dla mnie oznaka pewnej dojrzałości.
            • tt-tka Re: A studia Józefa? 10.12.14, 15:46
              na pewno, tylko wypadaloby cos wiedziec i o studiach, i o pracy inzyniera...
      • staua Re: A studia Józefa? 10.12.14, 15:39
        To miał być chyba kolejny argument za politechniką, przekonujący też rodzinę, a nie jedyna motywacja. Bez przesady.
        • verdana Re: A studia Józefa? 10.12.14, 16:28
          Też mi się tak wydaje. Poza tym Józef może dosyć dobrze orientować sie, co robi inżynier. Nie mówiąc juz o tym, ze naprawdę mało kto po studiach pracuje ściśle w swoim zawodzie.
          • dakota77 Re: A studia Józefa? 10.12.14, 16:45
            Ale inzynier od czego? Bo kierunki na politechnice dosc zasadnicza roznia sie zakresem, a Jozin jak na razie wie tylko, ze chce isc na politechnike ;-)
    • paszczakowna1 Re: A studia Józefa? 10.12.14, 17:55
      >Miejsca w Poznaniu w ostatnich latach zos
      > tają na edukacji techniczno-artystycznej czy (ewentualnie) gołej matematyce i f
      > izyce technicznej, no ale te kierunki chyba się nijak do Józefa mają?

      Czasem co sprytniejsi dziekani trzymają kilka miejsc w rezerwie, właśnie dla tych absolwentów, którzy nie dostali się na bardzo oblegane kierunki (typu medycyna czy informatyka). Jeśli ktoś ma dobre wyniki maturalne (powiedzmy w górnych 20% 'normalnych' kandydatów na dany kierunek), to jakoś go wcisną.
    • taria Re: A studia Józefa? 14.12.14, 18:29
      Czy Józef składał papiery tylko na tę medycynę? Od kiedy nowa matura wyeliminowała egzaminy wstępne, normą stało się składanie papierów na wiele uczelni (Tygrys zdawał bodajże na trzy).
      • verdana Re: A studia Józefa? 14.12.14, 18:34
        Mój syn składał tylko na jeden kierunek, bowiem nic innego nie wchodziło w grę.
      • ginny22 Re: A studia Józefa? 14.12.14, 18:57
        Nowa matura nie ma tu nic do rzeczy, mam starą, zdawałam egzaminy na studia i składałam papiery w trzy miejsca - i tylko dlatego w tak niewiele, że w jedno byłam przyjęta bez egzaminów. Normą w moim roczniku było aplikowanie do 5-7 miejsc.
      • rika1991 Re: A studia Józefa? 14.12.14, 21:15
        A może składał tylko na medycynę, ale na kilku uczelniach? Też możliwe.
    • soova Re: A studia Józefa? 14.12.14, 19:18
      Dla młodego człowieka zaczynającego studia sytuacja, że być może kiedyś ożeni się i że ta kobieta to będzie jego żona, jest równie abstrakcyjna, jak dla pingwina fakt, że on i flaming to jedna rodzina. Jeżeli faktycznie taki argument Józefa za studiami politechnicznymi się znalazł, to jest on od monstrualnej czapy.
      A jako żona absolwenta politechniki uroczyście zaświadczam, że jego ilość "czasu dla żony" jest jakby odwrotna od tego, jak pani MM widzi absolwenta politechniki. Bo może nadal ma wizję inżyniera Żaka wracającego z pracy po 16.00 i pożądającego obiadu wjeżdżającego na stół?
      • verdana Re: A studia Józefa? 14.12.14, 22:53
        Chyba jednak nie.
        Jesli młody człowiek widzi w swoim domu model rodziny, gdzie rodzice sa zapracowani i nie maja czasu na nic, ani dla siebie wzajemnie, jak najbardziej może przemyśleć sprawę i wybierać studia pod kątem tego, aby nie prowadzić potem podobnego życia. To, czy jego kalkulacje sa słuszne, to inna sprawa.
        Ale akurat medycyna, z dyżurami w nocy i w święta jest dosyć specyficzna i można nie mieć ochoty na takie życie rodzinne.
        • kopiec_esmeralda Re: A studia Józefa? 15.12.14, 07:59
          Ale jednak młody człowiek widzi nie tylko model swoich rodziców.
          Druga sprawa, że wybierając studia nie przyszłoby mi do głowy kryterium, ile będę mieć wolnego czasu "dla rodziny" o której w wieku 18 lat ani mi się śniło, wtedy miałam etap pt. żadnych mężów, żadnych dzieci. W wyborze kierunku wahałam się między tym, co mnie bardziej, a co trochę mniej interesuje.. Dopiero pod koniec studiów zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle znajdę akceptowalną pracę w tym zawodzie, a dopiero po paru latach, już pracując i będąc młodą matką myślałam, żeby to wszystko razem ogarnąć. Ale widać Józwa jest bardziej przewidujący.
          • gat45 Re: A studia Józefa? 15.12.14, 08:15
            A ja NIE poszłam na medycynę własnie dlatego, że byłam lekarskim dzieckiem.
            Inna rzecz, że moja motywacja była zdecydowanie bardziej górnolotna : widziałam w domu rzadkie egzemplarze lekarzy z prawdziwą misją i bałam się, że ja takiemu zaangażowaniu w wykonywany zawód nie podołam. Chociaż, jak się zastanowić i przepisać na poziomie podstawowym, to rozumowałam podobnie jak Józinek. Oprócz tej żony, ma się rozumieć. Bardziej egoistycznie myślałam o swoim własnym dobrostanie psychicznym.
    • vilez Re: A studia Józefa? 15.12.14, 09:29
      Inżynieria jak najbardziej pasuje do Józefa.
      Ale, żeby na studia inżynieryjne iść, bo się będzie miało więcej czasu do żony, to jednak pomyłka. Bo te studia pochłaniają jednak trochę czasu, a nawet więcej, niż trochę. Poza tym, skoro Dorota idzie na medycynę, to tak czy tak żony za dużo nie widzi (wedle tej koncepcji, które studia pochłaniają więcej czasu).
    • fannybrice Re: A studia Józefa? 16.12.14, 19:37
      Nie wiem, jak dokładnie jest w Poznaniu, ale akurat na politechnikę we Wrocławiu dostaje się każdy (chyba poza architekturą gdzie jest dodatkowy egzamin i budownictwem, które jest bardziej "prestiżowe"), bo progi są od 0 punktów. W dodatku jak ktoś nie wie na co iść, to może iść na SKP czyli taki jakby "zerowy" rok i tam też każdego przyjmują, ale pewnie w sierpniu miejsc już nie ma za dużo, bo ogólnie rekrutacja kończy się ok 10 lipca. Zatem we Wrocławiu Józek na coś tam pewnie by się dostał, gorzej jest z utrzymaniem się potem (przy pierwszej sesji dużo osób odpada). No i jeżeli chciałby iść na wyżej wspomniane budownictwo, to raczej nie miałby szans, bo raz że za późno się obudził, a dwa musiałby mieć maturę z rozszerzonej matematyki i fizyki, a z tego co wiem na medycynę nie są one wymagane. Tak przy okazji, to fakt, że się nie dostał na medycynę i że nadambitna Ida uważa, że źle zdał maturę, to nie znaczy, że faktycznie zdał ją źle :) Moim zdaniem ktoś z Borejków powinien nie iść na studia, taki Józin np pasowałby do wojska albo do otworzenia własnej działalności - w końcu taki jest praktyczny. A teraz, jak się nie studiuje budowy bomby atomowej, to się nie jest praktycznym.
      • bupu Re: A studia Józefa? 16.12.14, 19:53
        fannybrice napisał(a):

        > le :) Moim zdaniem ktoś z Borejków powinien nie iść na studia, taki Józin np pa
        > sowałby do wojska albo do otworzenia własnej działalności - w końcu taki jest p
        > raktyczny.

        Toć herezja to straszna, ktoś z Borejków bez wyższego wykształcenia? GASP! Nie może to być! Przecie nawet Rumiankowe babcie rustykalne to dwie intelektualistki wiejskie - emerytowane nauczycielki, które z racji dawniej wykonywanego zawodu muszą mieć tego magistra.
        • kopiec_esmeralda Re: A studia Józefa? 16.12.14, 19:57
          Ta z poczty chyba niekoniecznie. Ale fakt, to herezja, jakby ktoś z klanu nie poszedł na studia.
          • fannybrice Re: A studia Józefa? 16.12.14, 20:25
            niby tak, ale czy np Robrojek miał jakieś studia? postać 100% pozytywna, jedna z bardziej lubianych, a do tego mądry, zaradny facet. Jeżeli dobrze pamiętam, to on chyba po tym technikum od razu pracował w drukarni. Ale oczywiście to inne czasy wiem, wiem i ostatecznie nie jest z rodu Borejków miał tylko szczęście dostąpić zaszczytu wżenienia się w wybitny ród geniuszy ;d
          • staua Re: A studia Józefa? 16.12.14, 20:27
            Nauczyciele też kiedyś nie musieli mieć wyższych studiów. Było coś takiego jak Studium Nauczycielskie (szkola policealna).
            • kooreczka Re: A studia Józefa? 16.12.14, 20:36
              Ale potem musieli się dokształcać.
              W sumie zastanawia mnie ta medycyna- skoro Idzie tak zależało to czy pchnęła Jóżina na jakieś korki, zajęcia? Czy zastosowała tradycyjne olewanie i chłonięcie przez osmozę?
              Józin skoro nie był tak do końca przekonany to czemu nie rekrutował się na inny kierunek?
              Wreszcie- ten czas dla żony mi zgrzyta. Podoba mi się rozumowanie, że nie chce jak rodzice żyć między dyżurami, zwłaszcza, że go specjalnie do tego nie ciągnie. Tylko kto ubiera to w takie słowa? Naturalniej byłoby powiedzieć, że chciałby mieć czas dla siebie, na hobby, poświęcić go rodzinie albo po prostu że nie dla niego takie życie? Tak mnie ta żona zdziwiła u 18 latka, że zapomniałam o słusznej w sumie logice.
        • emae Re: A studia Józefa? 16.12.14, 20:33
          bupu napisała:

          > Toć herezja to straszna, ktoś z Borejków bez wyższego wykształcenia? GASP! Nie
          > może to być!

          Toż Mila nie ma wyższego wykształcenia, nie skończyła studiów.
          • tt-tka Re: A studia Józefa? 16.12.14, 21:52
            toz Mila nie ma wyzszego wyksztalcenia

            Pyza tez
            • kooreczka Re: A studia Józefa? 16.12.14, 22:11
              Ale mają dzidziusia i faceta dopilnowały, znaczy się edukacja ukończona.
      • afilipinka Re: A studia Józefa? 16.12.14, 21:43
        Zapomniałaś o informatyce, tam też jest duża konkurencja i próg punktowy wysoki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka