Dodaj do ulubionych

Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocje?

20.04.15, 11:35
To, że Jeżycjada budzi emocje, to fakt. Przykładowo w wątku "Kto się najlepiej urządził" czasami aż iskrzyło. Dlaczego tyle emocji budzą w nas, dorosłych ludziach, często dobrze wykształconych, książki dla nastolatek? Czytamy po wielekroć, spieramy się o każdy szczegół, dyskutujemy, czasem kłócimy.
Może to jednak są, wbrew temu, co piszą niektórzy, dobre książki? Bo przecież słabe książki odkładamy po kilku kartkach. Nie czytalibyśmy słabych książek po raz kolejny i kolejny, i nie chciałoby się nam o nich dyskutować.
Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 11:51
      To były dobre książki, które się zepsuły. Od długiego czasu obserwujemy coraz większy rozdźwięk pomiędzy tym, jak autorka nam prezentuje bohaterów, a tym, co mówi o nich ich zachowanie i inne fakty. Właśnie to budzi emocje - uparte zapewnianie, że wszystko jest super, kiedy nie jest.

      Dyskutujemy, bo znamy tę rodzinę od lat i widzimy, co się z nią porobiło. Podejrzewam jednak, że ktoś, kto chciałby zacząć przygodę z Jeżycjadą od np. McDusi, mógłby właśnie odłożyć ją po kilku kartkach.
      • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 12:53
        meduza7 napisała:

        > To były dobre książki, które się zepsuły. (...) Właśnie to budzi emocje - uparte zapew
        > nianie, że wszystko jest super, kiedy nie jest.

        Chyba musi chodzić o coś więcej. Przecież często jest tak, że np. pierwsza część jakiegoś filmu jest super, druga - średnia, trzecia - słaba i na żadną kolejną już po prostu nie pójdziemy. A tu jednak czytamy i emocjonujemy się każdą kolejną częścią.

        • zla.m Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 13:44
          bea-mil napisał(a):
          >
          > Chyba musi chodzić o coś więcej. Przecież często jest tak, że np. pierwsza częś
          > ć jakiegoś filmu jest super, druga - średnia, trzecia - słaba i na żadną kolejn
          > ą już po prostu nie pójdziemy. A tu jednak czytamy i emocjonujemy się każdą kol
          > ejną częścią.

          No to chyba musisz uwierzyć na słowo, że mimo uważania tych książek za złe, lubimy o nich dyskutować. Ja w ogóle lubię mówić o złych książkach, bo lubię wygadać moje oburzenie - no jak kto, ja tu pindziesiont złotych dałam, a pan ałtor/pani ałtoreczka mnie obdarzyła takim chłamem. Takie zrzędzenie niezadowolonego klienta. Poza tym - stara Jeżycjada dla wielu z nas była elementem dorastania, więc to, co się dzieje z Neo nie jest po prostu jakimś tam wypuszczaniem złych powieścideł. To niszczenie wspomnień młodości, obrzydzanie osób i sytuacji, które się lubiło i to bardzo (było parę wypowiedzi na forum, że nowe książki obrzydziły komuś Kwiat Kalafiora czy Idę). Na dodatek - jak już pisały dziewczyny - większość z nas pewnie ogólnie lubi sensowną dyskusję o książkach, lubi towarzystwo na forum, lubi offtopy i dziwne skojarzenia ;-) Nie ma pewnie jednej odpowiedzi, ale naprawdę - mnie na pewno nie przekonasz, że piszę tutaj, bo Neo to dobre książki. I nie czytam ich po parę razy - większość przeczytałam raz, a potem sprawdzam cytaty na potrzeby dysksuji.

          Aha - proponuję poczytać recenzje np. Zmierzchu, tfurczości pani Michalak czy 50 twarzy Szarego - polecam zwierza, królową matkę, zombie samuraja i analizy NAKWy. Ile słów i ile radości ze złych książek...
          • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 13:58

            > No to chyba musisz uwierzyć na słowo, że mimo uważania tych książek za złe, lub
            > imy o nich dyskutować. Ja w ogóle lubię mówić o złych książkach, bo lubię wygad
            > ać moje oburzenie - no jak kto, ja tu pindziesiont złotych dałam, a pan ałtor/p
            > ani ałtoreczka mnie obdarzyła takim chłamem. [..]

            O to,to,to ! Mam ten sam imperatyw wewnętrzny.
            Pomnę, jak wyszłam wściekła z kinematografu po obejrzeniu filmowej wersji "Borysa Godunowa" pana Żuławskiego. Jakiś strajk metra był i wracałam do domu prawie dwie godziny. I tak się zdążyłam przez ten czas nakręcić, że od progu wsiadłam z paszczą na towarzysza życia mego. Wysyczałam (bo nie umiem krzyczeć) swoje oburzenie i krytykę, niewybrednymi słowy gęsto je okraszając, a on biedny dopiero po kilku minutach skojarzył, że ja właśnie przeżywam obraz kinematograficzny, a nie do niego mam jakieś pretensje :)
            Jednak los był dla mnie przychylny jakiś rok później i posadził mnie w samolocie obok Pana Reżysera. No, ale sobie użyłam ! I ulżyłam. Dotąd się delektuję wspomnieniem spłoszonego oblicza mistrza :) A było nie robić barachła.
            • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:02
              Alez się usmialam przez twoja historie, cudna! :)
              • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:09
                A widziałaś tego "Borysa" ? Możemy sobie razem ponarzekać ?
                • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:20
                  No wlasnie chyba nie widziałam, ale może możemy ponarzekać o czyms innym ;-))
                  • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 15:13
                    dakota77 napisała:

                    > No wlasnie chyba nie widziałam, ale może możemy ponarzekać o czyms innym ;-))

                    To NIE OGLĄDAJ ! Na moją odpowiedzialność :)
                    Za to ścieżki dźwiękowej możesz kupować w ciemno. Zresztą nie na darmo pan Rostropowicz wytoczył Żuławskiemu proces za to, co zrobił z jego muzyką. I wygrał.
                    Wyobrażasz sobie, że ten ....., ......, a nawet ........ usunął postać carewny i zastąpił ją jakąś kurtyzaną. Taką miał wizję. I nawet mało by mnie to obeszło, gdyby nie to, że wyrżnął cały muzyczny watek Kseni ! Wystawiasz sobie waćpani ! Toć to się całkiem kulawe zrobiło ! I tego artyście darować nie mogę. Już bym darowała fakt, że gospodyni śpiewa swoją ariettę spółkując z tym zbiegłym mnichem Misaiłem, że Maryna bierze kąpiel przedślubną w przezroczystej wannie z plexiglasu, igrając nieprzyzwoicie z celuloidową kaczuszką, że carewicza Dymitra w Ugliczu pilnują kagebeszniki z kałachami, że Jurodiwyj śpiewa tę swoją cudną kantylenę sikając naturalistycznie do wiaderka.... ale Kseni nie daruję !
                    No nie, Nie mogę, wciąż mnie szlag trafia.
                    A na jaki temat mogłybyśmy jeszcze popsioczyć ?
                    • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 15:22
                      gat45 napisała:

                      > dakota77 napisała:
                      >
                      > > No wlasnie chyba nie widziałam, ale może możemy ponarzekać o czyms innym
                      > ;-))
                      >
                      > To NIE OGLĄDAJ ! Na moją odpowiedzialność :)
                      > Za to ścieżki dźwiękowej możesz kupować w ciemno.

                      A fuj ! Możesz słuchać w ciemno ! Słuchać miało być.
                      Reszty się nie wypieram, wprost przeciwnie. Uważam, że bardzo delikatnie ujęłam to, co naprawdę myślę.
                    • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 15:30
                      gat 45 napisala
                      A na jaki temat moglybysmy jeszcze popsioczyc ?

                      moge tak miedzy widelec a zakaske ?
                      *z niesmiala nadzieja* od dawna szukam kogos, z kim mozna by pojezdzic po sienkiewiczu
                      szczegolowo i ze smaczkami
                      nikt nawet gadac nie chce, bo p. S. juz od dawna rozebrany na czynniki pierwsze
                      ale moze ...?
                      • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 15:46
                        Z Krzyżaków pozostały mi jakieś mętne i obojętne wspomnienia, Połanieckich i Bez dogmatu uważam za gnioty niegodne wzmianki.
                        Trylogię znam bardzo dobrze i uważam za dobre czytadło przygodowe, które niestety narobiło straszliwych szkód w mentalności wielu polskich pokoleń.
                        W Pustyni i w puszczy udało mi się nie czytać. Chyba. Albo nic mi nie zostało w pamięci. Nie, chyba jednak czytałam, bo jakieś wydrążone baobaby i kolczaste zeriby mi się po zwojach mózgowych plączą. Oraz chinina. Nie ! Jednak czytałam ! To tam jest Pies Saba !
                        • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 15:54
                          zgadzam sie poprzestac na trylogii :-)
                          najlepiej ja pamietam, a smakowitosci do popsioczenia tam sporo
                          i nie o walorach antywychowawczych mowie, tylko o wpadkach, niespojnosciach, irytacjach itp, ktorymi karmimy sie u MM, u HS tez ich niemalo
                        • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 15:57
                          gat45 napisała:

                          > W Pustyni i w puszczy udało mi się nie czytać. Chyba. Albo nic mi nie zo
                          > stało w pamięci. Nie, chyba jednak czytałam, bo jakieś wydrążone baobaby i kolc
                          > zaste zeriby mi się po zwojach mózgowych plączą. Oraz chinina. Nie ! Jednak czy
                          > tałam ! To tam jest Pies Saba !

                          Można? Do "W Pustyni i w puszczy" mam sentyment, bo kochałam to we wczesnym dzieciństwie. Babcia mi czytała, jak nie chodziłam jeszcze do szkoły i na tej książce uczyłam się czytać.
                          • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:04
                            Ależ ja doskonale zdaję sobie sprawę, że to może być dla dziecka pasjonująca lektura. Mnie akurat nie chwyciła za serce, ale tak to bywa.
                            Jako młodsza siostra starszego brata nie mogłam znieść wymądrzającego się i zbyt idealnego Stasia. Szczególnie, że sama nie miałam nic z delikatnej i wymagającej opieki Nel. Bez zastrzeżeń podobał mi się tylko pies.
                            Popatrz, sama nie wiedziałam, że aż tyle mi się przypomni.... :)
                            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:14
                              gat45 napisała:

                              > (...) Szczególnie, że sama nie miałam nic z delikatnej i wymagają
                              > cej opieki Nel. Bez zastrzeżeń podobał mi się tylko pies.
                              > Popatrz, sama nie wiedziałam, że aż tyle mi się przypomni.... :)

                              A ja wyobrażałam sobie, że się zaprzyjaźniłam z Nel i że ona jedzie na słoniu, a ja obok nich - na wrotkach.
                            • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:26
                              Mnie draznil przemadrzaly Stas, Nel jako rozkapryszona damsel in distress.... O wiele bardziej lubilam te ksiazke, takze o parze mlodych ludzi w Afryce: zaczytani.blox.pl/2009/03/Kamil-Gizycki-Nil-rzeka-wielkiej-przygody-i-W.html
                              • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 22:02
                                A ja sobie płynnie od Pustyni i puszczy przeszłam do Szklarskiego i Verne'a. Teraz pewnie jakbym poczytała, tobym odbierała inaczej, ale roztropnie nie czytam ;)
                              • jhbsk Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 07:50
                                Będąc w podstawówce czytałam książki Kamila Giżyckiego wielokrotnie. Tę i jeszcze W pogoni za mwe i W puszczach i sawannach kamerunu. Aż się rozsypały.
                              • ciotka_scholastyka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 09:53
                                Nil! Wspaniała książka. Druga część to chyba "W pogoni za mwe" :)
                                Z takich przygodowych dla młodzieży to jeszcze był Paukszta "Złote korony księcia Dardanów" i "W cieniu hetyckiego sfinksa", też połączone postaciami bohaterów.
                                A "W Pustyni i w Puszczy", cóż, jako dziecko łykałam bezkrytycznie, zwłaszcza, że miałam wydanie z fotosami z filmu :) Natomiast bardzo szybko obrzydł mi Tomek Wilmowski Szklarskiego - już jako jedenastolatka uznałam, że jest okropniejszy od tak wyśmianego w pierwszym tomie prymusa :)
                                • kooreczka Złoto Gór Czarnych 21.04.15, 10:14
                                  Popularność Tomka to dla mnie wielka zagadka- przecież te książki są zwyczajnie nudne, a non-stop przewijają się w polecankach dla dzieci. Jeszcze bardziej dziwi mnie to, że nikt nie pamięta o drugim cyklu Szklarskich, absolutnie cudownym Złocie Gór Czarnych.

                                  "Złota" odmówiono mi w bibliotece, bom podobno była za mała. Poszperałam po rodzinie, bo mając te 9 lat wiedziałam czego chcę- chciałam książki o Indianach traktującej o Indianach, anie białych mężczyznach bawiących się w Indian (tak panie May!). W przedmowie autorzy napisali, że chcieli pokazać Rdzennych Amerykanów jako ludzi, ze zwyczajami, uczuciami i własnym życiem, a nie złośliwej przeszkody na drodze białego człowieka.

                                  I naprawdę się udało- dzisiaj przeglądając te książki widzę, że nie zestarzały się w warstwie fabularnej a i faktograficzna nie ma się czego wstydzić. W ogóle nie wiem, czy znalazłam drugą taką książkę, która dobitnie pokazuje, że skutki ekspansji wyprzedzały białego człowieka (walki plemion uciekających z zajętych terenów, konie i broń palna rozchodząca się handlem i grabieżą). Że Indianie to nie jedna masa, a dziesiątki narodów różniących się językiem, ubiorem, trybem życia, zwyczajami. Wszystko tak nienachalnie wryło mi się w musk, że pemikan zrobię, odczytam znaki na orlich piórach, a jak bym miała wyprawić skórę bizona na miękko i twardo to bym wiedziała jak :)

                                  A dlaczego mi tych książek zabroniono? Pierwsza to znakomita opowieść przygodowa z wątkiem romantycznym i sporą dawką humoru. Druga obyczajowa, ukazująca plemię w epoce przemian. Trzecia- absolutnie dołująca historia beznadziejnej walki z najeźdźcą- zaczyna się epidemią ospy, kończy Little Big Horn. A właściwie przypisem, że zwłoki pomordowanych wykopano i przerobiono na szkielety do nauki anatomii, a ludzie wykonujący tą robotę cyknęli sobie wesołą fotkę. Niech się schowają wszystkie dołujące zakończenia.
                                  • dakota77 Re: Złoto Gór Czarnych 21.04.15, 10:16
                                    Zloto Gor Czarnych jest wspaniale, bardzo kochalam te ksiazki :) Inna rzecz, ze ja pochlanialam co sie dalo o Indianach.
                                    • tt-tka Re: Złoto Gór Czarnych 21.04.15, 10:27
                                      ja tez ! o Indianach !
                                      Nore Szczepanska kochalam - Dziki Anda, Ucho wodza, opowiadania
            • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:00
              Piekne <3
            • ciotka_scholastyka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 09:49
              > Jednak los był dla mnie przychylny jakiś rok później i posadził mnie w samoloci
              > e obok Pana Reżysera. No, ale sobie użyłam ! I ulżyłam. Dotąd się delektuję wsp
              > omnieniem spłoszonego oblicza mistrza :)

              Co mu powiedziałaś??? :-)
          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:06
            zla.m napisała:

            > No to chyba musisz uwierzyć na słowo, że mimo uważania tych książek za złe, lub
            > imy o nich dyskutować.

            Przypomina mi się, jak w Imieninach na początku Fryderyk budził w Róży silne negatywne emocje, a później okazało się, że nie zdawała sobie sprawy, że go kocha.
            Może tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że kochamy nawet Neojeżycjadę?


            > I nie czytam ich po parę razy - większość przeczytał
            > am raz, a potem sprawdzam cytaty na potrzeby dysksuji.

            Może trzeba spróbować przeczytać po raz drugi i trzeci?
            Ja po pierwszym przeczytaniu Czarnej Polewki byłam bardzo rozczarowana, przy drugim już miejscami zaczęła mi się podobać, a przy trzecim czytaniu bawiłam się świetnie. Teraz, z pewnymi drobnymi zastrzeżeniami, bardzo ją lubię.

            Stawiam tezę, że Neojeżycjada zyskuje przy ponownym czytaniu. Co wy na to?

            • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:19
              Nie, nie kocham Neojezycjady, nawet nie lubie. I nie, w moich oczach przy kolejnych probach czytania te tomy nie zyskują.
              • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:52
                dakota77 napisała:

                > Nie, nie kocham Neojezycjady, nawet nie lubie.

                Nie chcę być natarczywa, ale tak zupełnie niczego?
                Nawet Laury z tym jej charakterkiem? Nawet nieślubnej ciąży Róży? Nawet sonetu o poloniście?
                • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:55
                  Laura jest ciekawa postacia, ale nie zmienia to faktu, ze jej nie lubie. Fragmenty sa Ok, ale to nie zmienia faktu, ze te nowe tomy sa cieniem tych starych.
            • zla.m Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:42
              bea-mil napisał(a):

              >
              > Może trzeba spróbować przeczytać po raz drugi i trzeci?
              > Ja po pierwszym przeczytaniu Czarnej Polewki byłam bardzo rozczarowana, przy dr
              > ugim już miejscami zaczęła mi się podobać, a przy trzecim czytaniu bawiłam się
              > świetnie. Teraz, z pewnymi drobnymi zastrzeżeniami, bardzo ją lubię.

              Błagam! Ta dyskusja wygląda tak:
              ja: "nie lubię zupy pomidorowej, próbowałam, a teraz czasem biorę po łyku i nadal - nie lubię"
              ty: "ale ja polubiłam, spróbuj, może za trzecim razem ci podejdzie, no weź poza tym jak to nie lubisz, skoro mówisz o tej zupie, może to taka sympatia, do której nie chcesz się przyznać"

              Proszę, nie chcę być wredna, ale naprawdę - nie każdy jest Tobą. Więc po prostu przyjmij do wiadomości, że Ty nie dyskutujesz o książkach, których nie lubisz, ale inni mają inaczej. I naprawę są tacy ludzie, którzy nie mają problemu z oceną co lubią, a czego nie. Ani z wypowiedzeniem tego.
              • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:59
                zla.m napisała:



                > Błagam! Ta dyskusja wygląda tak:
                > ja: "nie lubię zupy pomidorowej, próbowałam, a teraz czasem biorę po łyku i nad
                > al - nie lubię"
                > ty: "ale ja polubiłam, spróbuj, może za trzecim razem ci podejdzie, no weź poza
                > tym jak to nie lubisz, skoro mówisz o tej zupie, może to taka sympatia, do któ
                > rej nie chcesz się przyznać"

                w samo sedno, Zla.m ! jak czesto zreszta :-)
                osobiscie nie lubie papryki, do tego stopnia, ze nawet nie jadam
                gadac o papryce moge godzinami - analitycznie, krytycznie, naukowo, a nawet z sympatia - dla koloru na przyklad, bardzo dekoracyjnie wyglada w kompozycjach roslinnych
            • yackandandah22 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 10:25
              Ja dzisiaj psioczyłam z uczniami na Dżastina Be (czytaj: budził w nas silne negatywne emocje), ale może tak naprawdę nie zdawaliśmy sobie sprawy, że go zbiorowo kochamy?!
              • chomiczkami Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 07:28
                Miłość i nienawiść blisko siebie leżą :).
          • oleni-a1974 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:08
            Podpisuje sie pod tym rekami i nogami;)
            • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:04
              oleni-a1974 napisała:

              > Podpisuje sie pod tym rekami i nogami;)


              Pod czym ? Bo drzewko już się zrobiło zupełnie nieczytelne :)
              • oleni-a1974 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:52
                gat45 napisała:

                > oleni-a1974 napisała:
                >
                > > Podpisuje sie pod tym rekami i nogami;)
                >
                >
                > Pod czym ? Bo drzewko już się zrobiło zupełnie nieczytelne :)

                Pod Zla.m i praktycznie pod wami wszystkimi( oprocz trolla):)))
    • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 12:15
      Myślisz, że tylko dobre książki pobudzają do dyskusji ?
      Mam inne doświadczenia.
      • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 13:00
        gat45 napisała:

        > Myślisz, że tylko dobre książki pobudzają do dyskusji ?
        > Mam inne doświadczenia.

        Wydaje mi się, że złych książek nikomu nie chciałoby się czytać tyle razy, żeby wyłapywać szczegóły, np. jak się postacie ubierają, co jedzą, jak się zachowują postacie drugo i trzecioplanowe.

        Nawet o całkiem niezłych książkach często nie można podyskutować. Z ksiązek młodzieżowych mojej córki spodobała mi się jedna seria i chciałam o tym porozmawiać, ale okazało się, że prawie żadnego zainteresowania i poza tym odpowiadały głównie dzieciaki.
        • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 13:20
          Moim zdaniem to nie sprowadza się do samych książek. To forum jest bardzo specyficzne, zyje, dyskusje nie zamierają na dobre pomiędzy kolejnymi tomami Jezycjady, bo wytworzyla nam się tu specyficzna spolecznosc ludzi, którzy uwielbiają dyskutować o książkach i zyciu. A Jezycjada, książki na których się wychowalysmy w jakies mierze i z ktorymi zyjemy już tyle lat dostarczają nam sporo materialu. Poza tym, niezależnie od tego czy kolejne tomy sa dobre czy zle, zaglądamy do nich, żeby zobaczyć co tam u Borejkow, tak jak sprawdza się co tam u starych znajomych.
          • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 13:47
            Sama prawda płynie z klawiatury Twej, o Dakoto :)
            Kiedyś-kiedyś przeczytałam jeden czy dwa tomy Jeżycjady i w życiu bym ich sobie nawet nie przypomniała, gdyby nie to forum. Przez lata je czytywałam z zainteresowaniem, aż w końcu - trzy miesiące temu zaledwie - przeczytałam cały cykl ciurkiem. Wyłącznie ze względu na ESD.
            Teraz brakuje mi już tylko WdO, ale i to uzupełnię przy najbliższej okazji.
            • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:01
              Dla mnie samo forum jest ważne, lubie tu dyskutować. Same książki MM sa już drugorzędne ;-)
      • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 13:07
        gat45 napisała:

        > Myślisz, że tylko dobre książki pobudzają do dyskusji ?
        > Mam inne doświadczenia.

        *szeroki usmiech* - wlasnie rozczytuje sie w emocjach (recenzje i korespondencja prywatna) wzbudzanych swego czasu przez tfffurczosc niejakiego Lubowskiego - stawiam kurczaka zrzede, jesli komus cos mowi to nazwisko
        i krytyki, i dyskusje o wiele lepsze i ciekawsze od omawianych dzieu :-)
        • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:07
          A ja mam wrażenie, ze te książki wywołują takie dyskusje, bo są nie tylko książkami, ale od pewnego czasu swoistym manifestem - jak należy i nie należy wychowywać młode pokolenie, co jest dobre, a co jest złe. I problem w tym, ze przy starej Jezycjadzie ja zgadzałam się z przesłaniem książek. To przesłanie zaczęło sie gwałtownie zmieniać, a to, czego młody człowiek ma sie nauczyć z ostatnich tomów jest według mnie zwyczajnie szkodliwe. A ciągle żyje mit "Jezycjady" jak literatury wychowawczej, którą warto podsunąć swojej córce, aby zobaczyła, jak należy postępować.
          To właśnie jest dla mnie podstawowym powodem, dlaczego mogę dyskutować o książkach MM, a nie miałabym ochoty nad inną , pogarszającą sie serią, w której dalsze tomy sa zwyczajnie słabsze literacko.
          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:20
            verdana napisała:

            > A ja mam wrażenie, ze te książki wywołują takie dyskusje, bo są nie tylko książ
            > kami, ale od pewnego czasu swoistym manifestem - jak należy i nie należy wychow
            > ywać młode pokolenie, co jest dobre, a co jest złe. I problem w tym, ze przy st
            > arej Jezycjadzie ja zgadzałam się z przesłaniem książek. To przesłanie zaczęło
            > sie gwałtownie zmieniać, a to, czego młody człowiek ma sie nauczyć z ostatnich
            > tomów jest według mnie zwyczajnie szkodliwe. (...)

            Czy na pewno przesłanie odnośnie wychowania się zmieniło, i to na gorsze?
            Gabrysia w KK pohukiwała na siostry, Ignacy straszył laniem i nie pomagał, mimo, że żona była w szpitalu, w IS nikt przez dłuższy czas nie sprawdził, czy piętnastoletnia Ida dotarła do Poznania...
            A w Neojeżycjadzie nikt nie straszy laniem, Ignacy zajmuje się Ziutkiem...
            • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:22
              Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, ze czytam inne książki niż ty- to nie może być ta sama Jezycjada...
              • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 14:29
                dakota77 napisała:

                > Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, ze czytam inne książki niż ty- to
                > nie może być ta sama Jezycjada...

                Ida przynosi Ziutka i ze słowami "Odwagi, tato" zostawia do pilnowania Ignacemu, który, jak się okazuje, całkiem nieźle sobie radzi.
                • ciotka_scholastyka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 10:14
                  > Ida przynosi Ziutka i ze słowami "Odwagi, tato" zostawia do pilnowania Ignacemu
                  > , który, jak się okazuje, całkiem nieźle sobie radzi.

                  No i? na co ma to być argument?
                  BTW w tym samym tomie nastolatek obstawia ośmiomiesięczne dziecko poduszkami, żeby nie spadło z tapczanu (!), a dziewięciolatkę zostawia się samą z tymże ośmiomiesięcznym dzieckiem. Uważasz, że to są wskazówki, jak należy postępować?
                  • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 21:44
                    ciotka_scholastyka napisała:

                    > No i? na co ma to być argument?
                    > BTW w tym samym tomie nastolatek obstawia ośmiomiesięczne dziecko poduszkami, ż
                    > eby nie spadło z tapczanu (!), a dziewięciolatkę zostawia się samą z tymże ośmi
                    > omiesięcznym dzieckiem. Uważasz, że to są wskazówki, jak należy postępować?

                    Chodziło mi o to, że i w starej, i w nowej Jeżycjadzie są różne wzorce i modele wychowania dzieci, lepsze i gorsze. Nie popieram zostawiania niemowlęcia z dziewięciolatką (z Neojeżycjady), ale też nie popieram straszenia laniem (ze starej).

          • bupu Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 18:20
            verdana napisała:

            > A ja mam wrażenie, ze te książki wywołują takie dyskusje, bo są nie tylko książ
            > kami, ale od pewnego czasu swoistym manifestem - jak należy i nie należy wychow
            > ywać młode pokolenie, co jest dobre, a co jest złe. I problem w tym, ze przy st
            > arej Jezycjadzie ja zgadzałam się z przesłaniem książek. To przesłanie zaczęło
            > sie gwałtownie zmieniać, a to, czego młody człowiek ma sie nauczyć z ostatnich
            > tomów jest według mnie zwyczajnie szkodliwe. A ciągle żyje mit "Jezycjady" jak
            > literatury wychowawczej, którą warto podsunąć swojej córce, aby zobaczyła, jak
            > należy postępować.
            > To właśnie jest dla mnie podstawowym powodem, dlaczego mogę dyskutować o książk
            > ach MM, a nie miałabym ochoty nad inną , pogarszającą sie serią, w której dalsz
            > e tomy sa zwyczajnie słabsze literacko.

            Święte słowa waćpani dobrodziki. "Jeżycjada" to literatura dla młodzieży, przynajmniej teoretycznie i tak jak piszesz, mit ją otacza iż dobra ona i wartości wychowawcze zawiera. A mnie protest w dudkach bulgoce na samą myśl, żeby młodzieży uczyć tego, co ostatnie tomy przekazują.
            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 18:41
              bupu napisała:

              > (...) A mnie protest w dudkach bulgoce na samą myśl, żeby młodzie
              > ży uczyć tego, co ostatnie tomy przekazują.

              Może nie wszystkie wartości mi się podobają, ale większość tak, np. wartość rodziny, małżeństwa, rodzicielstwa, wartość wykształcenia, czytania książek, wzajemnej pomocy itd.
              • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 18:43
                Wiesz, te hasla wiekszosci ludzi sie podobaja, ale zastanow sie, na ile niektore z nich sa rzeczywiscie realizowane u MM.
                • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 18:53
                  dakota77 napisała:

                  > Wiesz, te hasla wiekszosci ludzi sie podobaja, ale zastanow sie, na ile niektor
                  > e z nich sa rzeczywiscie realizowane u MM.

                  Pobierają się, mają dzieci, posyłają dzieci na studia, pomagają sobie w opiece nad dziećmi, czytają książki, rozmawiają o książkach...
                  • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:05
                    A-ha, to jest wg ciebie ta realizacja hasel. Nie mam wiecej pytan, wysoki sadzie.
              • bupu Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:08
                bea-mil napisał(a):

                > bupu napisała:
                >
                > > (...) A mnie protest w dudkach bulgoce na samą myśl, żeby młodzie
                > > ży uczyć tego, co ostatnie tomy przekazują.
                >
                > Może nie wszystkie wartości mi się podobają, ale większość tak, np. wartość rod
                > ziny, małżeństwa, rodzicielstwa, wartość wykształcenia, czytania książek, wzaje
                > mnej pomocy itd.

                Aha. A także używanie przemocy jako warunek konieczny dla zostania mężczyzną (Ignaś), to, że w porządku jest użyć rzeczonej przemocy wobec drugiej osoby gdy ta sobie na to zasłuży (Magdusia pocałunkiem) oraz jako sposobu na rozwiązanie konfliktu (Ignaś i Józin). To, że jednak przemoc nie jest w porządku, gdy używa jej kobieta w obronie własnej (Dorota). Że fobie żywieniowe są takie ahahaha śmieszne. Że wegetarianie to inny, dziwny gatunek człowieka, a tymi, którzy nie przystają do naszego modelu życia nalezy gardzić. Zaiste, świetne wartości, którymi należy karmić młodzież.
                • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:26
                  bupu napisała:

                  > Aha. A także używanie przemocy jako warunek konieczny dla zostania mężczyzną

                  Nie zgadzam się. Grzegorz, postać pozytywna, jest łagodny jak baranek, podobnie Robrojek. Marek i Florek, prawdziwi mężczyźni, a jednak przemocy nie używają. Przemoc jest potępiona (dorośli Lisieccy).

                  > (...) że w porządku jest użyć rzeczonej przemocy wobec drugiej osoby gdy t
                  > a sobie na to zasłuży (Magdusia pocałunkiem)

                  Zastanawiające, że nikt nie ma pretensji do Pulpecji, że na pocałunek Baltony zareagowała przemocą (uderzyła go w twarz). Nikt jej nie nazywa przemocowcem. To Pulpie wolno, a Józinkowi nie wolno. Gdzie tu równouprawnienie?

                  • bupu Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:42
                    bea-mil napisał(a):

                    > bupu napisała:
                    >
                    > > Aha. A także używanie przemocy jako warunek konieczny dla zostania mężczy
                    > zną
                    >
                    > Nie zgadzam się. Grzegorz, postać pozytywna, jest łagodny jak baranek, podobnie
                    > Robrojek. Marek i Florek, prawdziwi mężczyźni, a jednak przemocy nie używają.
                    > Przemoc jest potępiona (dorośli Lisieccy).

                    Ale zauważyłaś, że między "Brulionem..." a "McDusią" minęło lat 22 w trakcie których się autorce spojrzenie na wiele spraw zmieniło? W "McDusi" Ignaś, żeby zostać uznanym za męskiego najpierw musi rozkwasić Józwie rondlem nos, a potem rzucić się z kłódką na szaliku na bandę dresów, natomiast opisywany jako wzorzec mężczyzny Józin w wielu tomach używa przemocy jako rozwiązania problemów. Często i chętnie używa, przy zupełnym braku reakcji rodziny i zerowej dezaprobacie autorki. Przekaz zatem jest jasny.

                    > Zastanawiające, że nikt nie ma pretensji do Pulpecji, że na pocałunek Baltony z
                    > areagowała przemocą (uderzyła go w twarz). Nikt jej nie nazywa przemocowcem. To
                    > Pulpie wolno, a Józinkowi nie wolno. Gdzie tu równouprawnienie?

                    Po pierwsze owszem, niektórzy tutaj mieli za złe. Po drugie widzisz różnicę między sytuacją w której drobna dziewuszka całuje znienacka dwumetrowego draba w mieszkaniu pełnym ludzi, on zaś na zimno kalkuluje co ma zrobić i wybiera agresję, a sytuacją w której wysportowany facet całuje z zaskoczenia dziewczynę w bezludnym parku, ciemną nocą, ona zaś odruchowo wali go w pysk? Jeśli nie widzisz, to nie mamy o czym dyskutować.
                    • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:51
                      bupu napisała:


                      > (...) widzisz różnicę mię
                      > dzy sytuacją w której drobna dziewuszka całuje znienacka dwumetrowego draba (...) a
                      > sytuacją w której wysportowany facet całuje z zaskoczenia dziewczynę

                      Widzę różnicę, ale widzę też podobieństwa: ani Pulpa, ani Józinek tego sobie nie życzyli. Dziewczynie wolno zareagować przemocą, chłopakowi - nigdy. W niektórych sytuacjach naprawdę faceci mają gorzej.
                      • bupu Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:16
                        bea-mil napisał(a):

                        > bupu napisała:
                        >
                        >
                        > > (...) widzisz różnicę mię
                        > > dzy sytuacją w której drobna dziewuszka całuje znienacka dwumetrowego dra
                        > ba (...) a
                        > > sytuacją w której wysportowany facet całuje z zaskoczenia dziewczynę
                        >
                        > Widzę różnicę, ale widzę też podobieństwa: ani Pulpa, ani Józinek tego sobie ni
                        > e życzyli. Dziewczynie wolno zareagować przemocą, chłopakowi - nigdy. W niektór
                        > ych sytuacjach naprawdę faceci mają gorzej.

                        No i jak tu z tobą dyskutować skoro olewadz łukiem gotyckim stromym to, co piszą inni? To nie dyskusja, to monologi. Czuję się jakbym usiłowała gadać z Ignacem...
                • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:35
                  Oto fragment - jakże zabawny, ha, ha, ha ! - który obrzydził mi Autorkę i jej Wartości. Jeżeli potrafisz, o Bea-mil, to wytłumacz mi, jak można się nie oburzyć na podobną scenkę :

                  Teraz do pokoju wkroczyła twardym krokiem ciotka Ida, prowadząc obu malców za wywijające się rączki. - Siadać, panowie - zakomenderowała, sadowiąc chłopców na kanapce. - Jest tylko jeden sposób na to, żebyście mogli wziąć udział w uroczystości rodzinnej: wzorowe zachowanie. Od tej chwili, powtarzam, od tej chwili będziecie się zachowywać jak dwa alabastrowe anioły cmentarne, czyli będziecie sobie kulturalnie gwarzyć z dziadkiem i ciocią, zresztą, róbcie sobie, co tam chcecie, byle na siedząco i po cichu. Zrozumiano?
                  - Zrozumiano - padła karna, podwójna odpowiedź. Ida powiedziała “Nnno!”, i odeszła, stukając z impetem obcasami. Natychmiast potem Józinek - rumiany osiłek o zamglonych oczkach i ryżej czuprynce uczesanej na jeża - wyrżnął kuzyna w bok z taką siłą, że solenizant sfrunął z krawędzi kanapki i siadł z impetem na podłodze. Tam na moment stracił dech. Kiedy wstał, podjął natychmiastową próbę odwetu. Ponieważ jednak z natury był łagodniejszy i zapewne mniej zdeterminowany niż syn Idy, zamach mu się nie powiódł: Józinek, stabilnie wparty ciężkim tyłeczkiem w tapicerkę, ani drgnął.
                  Wobec tego Ignacy Grzegorz z całą rozwagą dał mu w ucho.
                  Józinek wystrzelił w powietrze jak pocisk i zaatakował kuzyna bykiem w brzuch.
                  - Dużym błędem jest - zauważył spokojnie dziadek Borejko, wpatrując się z zachwytem w dwa krzepkie ciałka wnuków, tarzających się po podłodze jak małe niedźwiadki - sadzanie ich w tak bliskiej odległości od siebie. Na miejscu Idy raczej bym ich rozdzielał możliwie znaczną przestrzenią. Chłopcy, uspokójcie się w tej chwili!
                  Ignacy Grzegorz natychmiast posłuchał rozkazu dziadka i zamarł w bezruchu, wskutek czego Józinek bez trudu powalił go na łopatki i usiadł mu okrakiem na głowie.
                  - Wygrałem - oznajmił. - Ja wygrałem. Widzisz, dziadziuś, że ja wygrałem? Tak, ja wygrałem.
                  Młodszy od Ignasia zaledwie o jedenaście miesięcy, Józinek był od niego i większy, i grubszy, i cięższy - i to mu bez wątpienia dawało przewagę moralną. Siedział teraz na głowie Ignacego Grzegorza - korpulentny, twardy jak jabłuszko i niewzruszony jak Budda, wpatrując się nieruchomym wzrokiem w szafę.

                  Właśnie wtedy przytłoczony i upokorzony Ignacy Grzegorz, w poczuciu bezgranicznej krzywdy, ugryzł go dotkliwie w pośladek.
                  Natalia, wstrząśnięta potwornym, rozdzierającym wrzaskiem, rzuciła swoje szmatki i złapała poszkodowanego Józinka w objęcia, unosząc go w powietrze z pewnym trudem.


                  Na oczach miłującej się rodziny większe i cięższe dziecko siada mniejszemu na głowie. Tyłkiem. Tyłkiem na twarzy. Och, zaiste bardzo zabawna jest ta scenka, w którą dziadunio "wpatruje się z zachwytem". Jeden wnuk to dobrze zapowiadający się dresiarz, drugi - ofiara upokorzona.... Upokorzone dziecko ! I wszyscy na to patrzą ze spokojem i dumą ! Tfu, słów mi brak. A raczej ich nadmiar ciśnie mi się na klawiaturę, ale co jedno, to bardziej nieparlamentarne.
                  Skończyłam. Większa ilość rodzinnej miłości państwa Borejków mogłaby mi zaszkodzić.
                  • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:08
                    gat45 napisała:

                    > Na oczach miłującej się rodziny większe i cięższe dziecko siada mniejszemu na g
                    > łowie. Tyłkiem. Tyłkiem na twarzy. Och, zaiste bardzo zabawna jest ta scenka, w
                    > którą dziadunio "wpatruje się z zachwytem". Jeden wnuk to dobrze zapowiadający
                    > się dresiarz, drugi - ofiara upokorzona.... Upokorzone dziecko ! I wszyscy na
                    > to patrzą ze spokojem i dumą ! (...)

                    Przemoc fizyczna wśród dzieci. Okropne, naprawdę okropne. I jakie prawdziwe. Wie o tym większość rodziców mających więcej niż jedno dziecko (zwłaszcza chłopców, choć nie tylko). Cenię Jeżycjadę za to, że nie idealizuje życia rodzinnego nawet w dobrej, wspierające się na ogół rodzinie.

                    Dorośli trochę interweniowali: Ida tłumaczyła, Natalia wzięła pokrzywdzonego. Niestety, tego typu sytuacja zdarzała się tam nie po raz pierwszy, to już był pewnie rytuał: znowu chłopcy się kłócą. Dorośli się już też do tego przyzwyczaili i dlatego zainterweniowali dość niemrawo, a nie tak, jak by się to zdarzyło po raz pierwszy. To smutne, ale, niestety, bardzo prawdziwe.
                    • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:19
                      Nie odwracaj kota ogonem.
                      Dziadunio patrzy z dumą. Tak się pani autorce napisało i nie chce być inaczej.
                      Z dumą. To jest określenie jednoznaczne i wartościujące.
                      Ida jest wyraźnie dumna z krzepy swojego bandziora, a Gabrysia ma zbyt wiele własnych stanów emocjonalnych, żeby swojego słabeusza obronić. Lub choćby się nim zainteresować. Biedna Gabrysia i jej dzielne stany. Przebojowa Ida. Serdeczny dziadziuś.
                      A Ignaś z twarzą pod tyłkiem kuzyna.
                      Jakie to prawdziwie wspierająco-budujące.
                      Fuj !
                      • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:28
                        Jednak chce być inaczej : dziadunio patrzy z zachwytem !
                        Z z.a.c.h.w.y.t.e.m.
                        Jest jeszcze lepiej, niż mi się wydawało ...:(

                        • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:47
                          gat45 napisała:

                          > (..) dziadunio patrzy z zachwytem !

                          Najpierw miał same córki. Później - wnuczki, Pyzę i Tygryska. A tu nagle dwóch wnuków. Patrzył na nich i myślał: jacy dzielni, jacy wysportowani (tu jeszcze nie było wiadomo, co wyrośnie z Ignasia, na razie dawał sobie radę z Józinkiem, choćby tym ugryzieniem).

                          Odrobinę go więc rozumiem (ale tylko odrobinę, pewnie dlatego, że jestem kobietą).

                          Na marginesie. Kiedy mój syn był w wieku wczesnoszkolnym, pewien jego rówieśnik-przemocowiec zachowywał się wobec niego tak, jak Józinek wobec Ignasia. Denerwowałam się, interweniowałam u jego matki (ona, pani psycholog, twierdziła, że w tym wieku to normalne i że jestem przewrażliwiona). A mój mąż zaczął uczyć syna karate. Muszę się przyznać, że miałam sporą satysfakcję, kiedy za którymś razem mój syn go pokonał i to jego matka przyszła do mnie interweniować.
                          • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:02
                            Dziękuję za rozmowę.
                            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:15
                              gat45 napisała:

                              > Dziękuję za rozmowę.

                              Ja również.
                            • pani.mysz Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 01:44
                              O matko, dopiero doczytałam po kolei lecę.
                              Też już dziękuję Bea-mil za rozmowy.
                              A obiecywałam sobie nic nie pisać po poprzednim wątku, ale mnie podkusiło.
                              • ciotka_scholastyka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 10:44
                                Oj przestańcie. Bea-mil wcieliła tylko w życie zasady prezentowane przez autorkę :-P
                      • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 12:12
                        Natalia nie wzięła pokrzywdzonego. Wzięła napastnika, który na oczach rodziny lał solenizanta. Zaiste, miałam troje dzieci i te dzieci się czasem biły. Nigdy jednak nie dopuściłabym do sytuacji, gdy dzieci sie nie biją, a jedno , silniejsze dziecko, bije bez powodu drugie - bo lubi. Bójki dzieci czasami sa niewinnymi przepychankami, a czasami, gdy jedno zawsze zaczyna i bije drugie, słabsze - autentyczną przemocą.
                        • meduza7 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 12:31
                          Mam wrażenie, że MM nie lubi delikatnych i wrażliwych chłopców/mężczyzn. Stworzyła takiego Ignasia i traktuje go z wyraźną irytacją, preferując "męskiego" Józinka. Cytowany kawałek wstrząsnął mną zdeczka, bo agresor zostaje tu nazwany poszkodowanym... MM stworzyła też spokojnego i cichego Grzesia i wyraźnie nie wie, co z nim zrobić, usuwając coraz bardziej w cień.
                          Bohaterki MM też zdają się tęsknić właśnie za takimi męskimi, silnymi, niechby nawet brutalnymi postaciami - przypomnijmy sobie rozmowę w "TiR" o ideałach mężczyzn i kogo wymieniają. Gaba całe życie płacze za Pyziakiem, który przecież radykalnie się różnił od Grzesia itd.
                          Może to wszystko to zmęczenie Ignacym Seniorem? Jeden niezaradny mężczyzna z głową w chmurach wystarczy...
                          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 22:08
                            meduza7 napisała:

                            > Mam wrażenie, że MM nie lubi delikatnych i wrażliwych chłopców/mężczyzn. Stworz
                            > yła takiego Ignasia i traktuje go z wyraźną irytacją, preferując "męskiego" Józ
                            > inka.

                            Mi się wydaje, że chodziło po prostu o pokazanie różnych charakterów. Obaj mają cechy pozytywne i negatywne. MM pokazuje, że chłopak z natury łagodny, wrażliwy i bojaźliwy może zmężnieć, z kolei agresywny - złagodnieć.
                            Podobnie przecież, na zasadzie przeciwstawienia, pokazana jest Róża i Laura.


                            > Bohaterki MM też zdają się tęsknić właśnie za takimi męskimi, silnymi, niechby
                            > nawet brutalnymi postaciami - przypomnijmy sobie rozmowę w "TiR" o ideałach męż
                            > czyzn i kogo wymieniają. Gaba całe życie płacze za Pyziakiem, który przecież ra
                            > dykalnie się różnił od Grzesia itd.

                            Florek i Marek są zdecydowanie męscy, to fakt, ale np. Natalia wybrała cichego Robrojka, a nie Filipa czy Tunia.

                            > Może to wszystko to zmęczenie Ignacym Seniorem? Jeden niezaradny mężczyzna z gł
                            > ową w chmurach wystarczy...
                          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 22:12
                            meduza7 napisała:

                            > Może to wszystko to zmęczenie Ignacym Seniorem? Jeden niezaradny mężczyzna z gł
                            > ową w chmurach wystarczy...

                            Niezaradny, z głową w chmurach, ale z pewnością nie jest ciapowaty.
                    • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:21
                      "Dorosli troche interweniowali: Ida tlumaczyla, Natalia wziela pokrzywdzonego"

                      przeczytalam fragment przytoczony przez Gatto dwa razy
                      ni chol.. nie widze tam Idy tlumaczacej cokolwiek, widze Ide wydajaca nierealne polecenia - nawet najgrzeczniejsze dzieci (to NIE jest ten przypadek) nie usiedza w ciszy i spokoju przez cala rodzinna uroczystosc
                      pokrzywdzonym wedle mniemania autorki zacytowanego zdania jest Jozinek, ugryziony w dupsko, ktorym rozsiadl sie na twarzy Ignasia

                      pytanie watku jest zwykla podpucha - nie chodzi o to, czemu jezycjada... a o wcisniecie nam, ze my te ksiazki kochamy, tylko przyznac sie do tego nie chcemy
                      • czarna9610 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:49
                        Dlaczego Jeżycjada ? Bo z przyjemnością czytałam "Szóstą klepkę " i "Kłamczuchę" , Czekałam na Płomyk i zaczynałam od odcinka "Kwiatu Kalafiora" Czekałam na " Świat młodych" i zaczynałam od "Idy sierpniowej" To były książki o moich rówieśnikach. Podziwiałam Gabę, że tak gra w koszykówkę, współczułam zakompleksionej Idzie. Żal mi było Gabrieli z "Opium w rosole", przykro mi było że Pyziak ją zostawił i podziwiałam, bo była nadal energiczna i potrafiła pomagać innym. Kolejne części czytałam tak z ciekawości, jak się ta saga rodzinna potoczy.
                        Przez jakiś czas było mi smutno, nie dorastam Gabrieli do pięt.Zupełnie się nie sprawdzam jako matka. W końcu moje dziecko raczej by nie pomyślało żeby w wigilie przyprowadzić biedne rumuńskie dzieci. Na dodatek nie czytało "Mitologii" tylko "Szkołę przy cmentarzu"
                        Aż nie dałam rady przebrnąć przez " Żabę" i "Czarną polewkę" Trudno też mi było uwierzyć iż Pyza nigdy nie zauważyła braku ojca , nie pamiętam w której części to było Pyza znalazła zdjęcie i dopiero jakby doszło do niej że miała ojca. Przecież to niemożliwe.
                        Od "Pulpecji" też zaczęło być jak dla mnie za dużo kościoła. I to "nawrócenie" pod koniec bohaterki - pokochała przyrodę i przestała marzyć o karierze w biznesie. Taka wskazówka autorki, dziewczyny tylko się nie rzucajcie w wyścig szczurów, bo najważniejszy jest dobry mąż.
                        i tak zaczęłam dostrzegać że to niekoniecznie jest tak idealnie.
                        Ostatnie powieści są męczące przeglądam trochę na takiej zasadzie, jak przy spotkaniu starych znajomych. Jestem ciekawa "co słychać" u Gaby, może Aniela zagra w filmie i dostanie Oskara,
                        może ... . Niestety te nowe powieści tak nie wciągają, nie biegłabym do kiosku, żeby przeczytać kolejny odcinek "MacDusi" :(

                        • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:11
                          czarna9610 napisała:


                          > Przez jakiś czas było mi smutno, nie dorastam Gabrieli do pięt. Zupełnie się nie
                          > sprawdzam jako matka. W końcu moje dziecko raczej by nie pomyślało żeby w wig
                          > ilie przyprowadzić biedne rumuńskie dzieci. Na dodatek nie czytało "Mitologii"
                          > tylko "Szkołę przy cmentarzu"

                          A pocieszyło cię trochę, jak zaczęła mieć kłopoty z Laurą? I kiedy okazało się, że chociaż się starała, to jednak nie wychodziło?
                          Moim zdaniem nie ma matek idealnych, i nie ma dzieci idealnych. Musimy się starać, ale z drugiej strony nie możemy mieć nierealnych oczekiwań wobec naszych dzieci i wobec siebie.
                          Cieszę się, że Gaba nie jest taką do końca idealną matką.


                          > Od "Pulpecji" też zaczęło być jak dla mnie za dużo kościoła.

                          Dla mnie też, chociaż nie od Pulpecji, a później. I nie chodzi mi tu o wartości chrześcijańskie, które popieram, tylko o taką zewnętrzną, powierzchowną religijność.
                          • kkokos Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 23:07
                            I kiedy okazało się,
                            > że chociaż się starała, to jednak nie wychodziło?


                            no właśnie za cholerę nie widać, żeby się starała choć odrobinę. pan mm pisze, że się starała, ty powtarzasz jak wytresowana papużka - ale za cholerę tych starań nie widać.

                            Moim zdaniem nie ma matek idealnych, i nie ma dzieci idealnych. Musimy się star
                            > ać, ale z drugiej strony nie możemy mieć nierealnych oczekiwań wobec naszych dz
                            > ieci i wobec siebie.
                            > Cieszę się, że Gaba nie jest taką do końca idealną matką.

                            jesteś po prostu teflonowa. dyskusję o tym ideale odbyłyśmy już w sąsiednim wątku - albo do ciebie nie dociera, co czytasz, bo nie rozumiesz, albo masz pamięć złotej rybki, albo po prostu rżniesz głupa.
                            trzeba być albo zwyczajnie durną, albo manipulantką pełną bardzo złej woli, by na okrągło, jak katarynka, powtarzać dawno obalone argumenty.
                            • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 23:14
                              O, wytresowana papuzka, cos w tym jest. Pani MM powinna byc szczesliwa, ze ma taka czytelniczke, ktorej kazdy kit mozna wcisnac.
                              • kkokos Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 23:22
                                dakota77 napisała:

                                > O, wytresowana papuzka, cos w tym jest. Pani MM powinna byc szczesliwa, ze ma t
                                > aka czytelniczke, ktorej kazdy kit mozna wcisnac.

                                to chyba jest kit skutecznie wciśnięty w kurzy móżdżek. bo zobacz, z iloma naszymi argumentami ona ostatecznie się zgodziła - i że z brakiem zimowych butów to jednak nie halo, i że przygotowania do wesela na tydzień przed nie halo, i że z robrojkiem i dzieckiem to wpadka, i że 300 lat żałoby po byłym mężu to nie halo.... dziewczyna nam przy niemal każdej omówionej wpadce przytakuje - po bardzo długiej dyskusji, oczywiście, ale jednak w końcu przytakuje - po czym powtarza te same argumenty, co na początku i wciąż rysuje obraz dzielnej, cudownej, wspaniałej gaby, mimo taaaaakiego skrzywdzenia przez los pomagającej całemu światu, rumuńskim dzieciom, bezdomnym psom i dmuchawcowi.
                                ona widzi wszystko osobno, nie łączy ze sobą elementów, a słowo narratora najwyraźniej święte. dziecko podatne na propagandę, po prostu.
                                • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 23:42
                                  podejrzewam, ze nie dziecko podatne na propagande, tylko wlasnie propagandystka
                                  ona nie pisze po to, by nas przekonac, tylko by wcisnac swoja wizje czytelnikom tej dyskusji
                                  my sie znudzimy albo wyszarzymy ja sobie i przestaniemy odpowiadac, a jej zdanie zostanie jako ostatnie - dla przyszlych pokolen czytelnikow i dyskutantow na forum
                                • oleni-a1974 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 00:52
                                  kkokos napisała:

                                  Specjalnie policzylam. W kto sie najlepiej urzadzil przeprowadzila dyskusje z 22 osobami, przytaczajac wkolko te same argumenty, ktore po kolei przez kazda dyskutantke byly obalane.
                                  Pod pretekstem nowego watku zaczela praktycznie ta sama dyskusje.
                                  Nie wiem co zamierza osiagnac. Czy nie potrafi zaakceptowac ze inni maja odmienne zdanie?
                                  Czy to naiwnosc czy raczej zlosliwosc?

                                  > o długiej dyskusji, oczywiście, ale jednak w końcu przytakuje - po czym powtarz
                                  > a te same argumenty, co na początku i wciąż rysuje obraz dzielnej, cudownej, ws
                                  > paniałej gaby, mimo taaaaakiego skrzywdzenia przez los pomagającej całemu świat
                                  > u, rumuńskim dzieciom, bezdomnym psom i dmuchawcowi.
                                  > ona widzi wszystko osobno, nie łączy ze sobą elementów, a słowo narratora najwy
                                  > raźniej święte. dziecko podatne na propagandę, po prostu.
                                  • kkokos Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 10:38
                                    oleni-a1974 napisała:

                                    Specjalnie policzylam. W kto sie najlepiej urzadzil przeprowadzila dyskusje z 2
                                    > 2 osobami, przytaczajac wkolko te same argumenty, ktore po kolei przez kazda dy
                                    > skutantke byly obalane.


                                    :) :) :)
                          • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 12:15
                            Gabriela nie ma kłopotów z Laurą. To Laura ma kłopoty z matką. Oczywiście, nie ma ani matek, ani dzieci idealnych. Jednak Gabrysia, która jest matką czasem taką sobie, a czasem zwyczajnie złą jest ukazywana przez MM jako wzór matki. Do naśladowania. I to jest fatalne, bo naprawdę, naśladować Gabrieli jako matki nie nalezy.
                            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 23:01
                              verdana napisała:

                              > Gabriela nie ma kłopotów z Laurą. To Laura ma kłopoty z matką.

                              Gaba nie ma z Laurą bardzo poważnych kłopotów jak alkohol, narkotyki, wagary, ale pewne wcale niemałe kłopoty jednak ma (upór, egoizm, lenistwo, kłamstwa...).

                              Natomiast czy Laura ma problemy z matką? Dzieci z domów dziecka mogą powiedzieć, że miały problemy z matką. Z książek MM problemy z matką miała np. Aurelia, Lisieccy, nawet Żaba. Chyba przyznasz, że Gaba była o wiele lepszą matką od tych wymienionych?
                              • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 14:24
                                Upór, kłamstwa itd są skutkiem zachowania Gabrieli - dziecko, które chce wiedzieć coś o ojcu, a nie ma prawa pytać, ma jak najbardziej prawo szukać tego ojca na własną rękę. Kłamstwa Laury są normalne, dzieci kłamią, ale robienie z tego dramatu pt. "wdała się w ojca" potęguje problem. Laura jest dzieckiem w rodzinie gorszym, nielubianym, nie spełniajacym oczekiwań - nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, ze jest podobna do ojca. Problemy z Gabrielą są poważniejsze niż z matkami przez Ciebie wymienionymi, bo zadna z nich nie wymaga absolutnego podporządkowania sie sobie i akceptacji swoich zachowań. Dzieci Gabrieli są dobre tylko wtedy, gdy przyznają matce rację i oddają jej cześć. Pozostałe matki zresztą nie są pokazywane jako wzór do naśladowania - i to jest OK. Gabriela, której dzieci nie mają nic do powiedzenia - jest przedstawiana jako ideał.
                                • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 17:00
                                  verdana napisała:

                                  > Upór, kłamstwa itd są skutkiem zachowania Gabrieli - dziecko, które chce wiedzi
                                  > eć coś o ojcu, a nie ma prawa pytać, ma jak najbardziej prawo szukać tego ojca
                                  > na własną rękę. Kłamstwa Laury są normalne.

                                  I tak, i nie.
                                  Tak, bo też uważam, że miała prawo szukać informacji o ojcu - nawet ten jej wyjazd mogę zrozumieć, bo przecież początkowo nie wiedziała, że będzie tam musiała zostać na noc.
                                  Nie, bo nie liczyła się z nikim, ani z matką, ani z siostrą czy kimkolwiek innym. Po prostu lubiła postawić na swoim. I co innego np. zabawny psikus z wetknięciem śpiącej Idzie róży , a co innego np. sprzeniewierzenie pieniędzy.

                                  > (...) Problemy z Gabrielą są poważniejsze niż
                                  > z matkami przez Ciebie wymienionymi, bo zadna z nich nie wymaga absolutnego pod
                                  > porządkowania sie sobie i akceptacji swoich zachowań.

                                  Wydaje mi się, że akurat tego Gabie nie można zarzucić. Laura chodzi w butach, jakich chce, ubiera się, jak chce, dzieci jedzą, co chcą. W konfrontacji z Gabą to zwykle Laura stawia na swoim i do tej pory raczej było jej zarzucane, że jest za mało stanowcza.


                      • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:53
                        tt-tka napisała:


                        > ni chol.. nie widze tam Idy tlumaczacej cokolwiek, widze Ide wydajaca nierealne
                        > polecenia

                        Ida zachowuje się zgodnie ze swoim charakterem. Nie może więc cierpliwie a żmudnie tłumaczyć. Ona szybko wydaje polecenia, jest stanowcza, ale nieuważna.
                        Jak ja to lubię. Każdy zachowuje się po swojemu. Oni są tacy prawdziwi.
                    • mika_p Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 22:50
                      > Przemoc fizyczna wśród dzieci. Okropne, naprawdę okropne. I jakie prawdziwe.
                      > Wie o tym większość rodziców mających więcej niż jedno dziecko

                      Wie.
                      I MM tez wiedziała. I umiała napisać "Gaba, nie rób Idzie przytyków" - wiadomo, że w przypadku nastolatek i awantury słownej niskiego kalibru można zareagować machinalnie, odruchowo, bez angażowania mózgu.
                      A tu - dziadziuś wpatruje się z zachwytem.
                      W co nie wierzę.
                      Bo taka awantura małolatów jest przede wszystkim hałasliwa i każdy normalny cżłowiek zamiast filozoficznych rozważań najpierw każe się towarzystwu uspokoić i przestać czynić hałas.
                    • pani.mysz Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 01:42
                      Natalia nie wzięła pokrzywdzonego!
                      Wzięła sprawcę.
                  • dominka1 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 18:08
                    Ta sama rodzina pozwalała Laurze publicznie upokarzać Różę,bo "Tygrysek " taki już jest.Zamiast wsparcia dla poszkodowanego dziecka jest uwaga skierowana wobec agresora.
                    Najgorsze,że sposób narracji jest taki,że ciosy Józina czy kpiny Laury są w sumie zabawne,i te żałosne ,łagodne Miągwy i Pyzy dostały w sumie za swoje.W rodzinie Borejków w ogóle są członkowie rodziny-w centrum uwagi i takie dodatki.Centrum to Gabrysia,Ida,Laura,Józin i Łusia oraz Seniorzy ,tło to Grześ,Marek,Pulpa i Natalia oraz Róża i Ignaś.Mam już przesyt tego,że w każdym tomie sagi są problemy i wydarzenia związane z tą pierwszą grupą osób.
                  • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 02:10
                    jakos dopiero teraz zauwazylam
                    cytat "Jozinek byl od niego (Ignasia) i wiekszy, i grubszy, i ciezszy - i to mu bez watpienia dawalo przewage moralna"
                    przewage, ku..a, MORALNA
                    bez watpienia mu dawalo

                    Gatto, nie smiej wiecej nie zgadzac sie ze mna - nie wiem, ile masz wzrostu, ale waze prawie dwukrotnie wiecej niz Ty, wiec jestem ciezsza i grubsza - w dwoch trzecich co najmniej mam nad Toba przewage. Moralna.
                    • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 07:19
                      tt-tka napisała:

                      > jakos dopiero teraz zauwazylam
                      > cytat "Jozinek byl od niego (Ignasia) i wiekszy, i grubszy, i ciezszy - i to mu
                      > bez watpienia dawalo przewage moralna"
                      > przewage, ku..a, MORALNA
                      > bez watpienia mu dawalo
                      >
                      > Gatto, nie smiej wiecej nie zgadzac sie ze mna - nie wiem, ile masz wzrostu, al
                      > e waze prawie dwukrotnie wiecej niz Ty, wiec jestem ciezsza i grubsza - w dwoch
                      > trzecich co najmniej mam nad Toba przewage. Moralna.

                      Metr sześćdziesiąt pięć. Ale wyglądam na jeszcze mniej.
                      A "przewagę moralną" zauważyłam już przy pierwszym czytaniu i nawet odnotowałam ten błysk humoru autorskiego w scenie, która przyprawiała mnie o mdłości od początku do końca. Aż do wyniesienia na rękach "poszkodowanego".
                      Ale skądinąd scena jest moim zdanie bardzo dobra pisarsko, postaci obu malców świetnie ujęte : agresywny Józinek, bijący z zasady, bo to jego sposób na życie i porozumiewanie się z równolatkiem oraz ciapowaty Ignaś, który "wchodzi w to" bez przekonania, wbrew sobie, ale niezdarnie próbuje u dorosłych pozyskać tę samą aprobatę, jaką cieszy się kuzynek (cios w ucho) i wreszcie, upokorzony, chwyta się nieczysto "dziewczyńskiego" chwytu - gryzienia - który nie przystoi w walce dżentelmenów... Gryzie, kiedy Józinek już przecież ogłosił swoje zwycięstwo, a fe, zamiast honorowo uznać się pokonanym...
                      Jest to tak dobrze opisane, że autorka nie pozostawia nam żadnej, najmniejszej wątpliwości co do moralnego osądu tej walki, jej uczestników, a także jej obserwatorów.

                      Tak więc : w trakcie udowadniania mi swojej przewagi moralnej nie siadaj mi jednak na głowie, bo zęby to jest akurat to, co się moim rodzicom bardzo dobrze udało przy produkcji mnie. I nie zawaham się zrobić z nich użytku.
                      • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 09:12
                        Gatto, jak mozesz ! sugerowac chocby zartem, ze siadlabym... jamais !!!
                        ja Cie moralna przewaga zmiazdze :-)

                        sorki, jezeli to mial byc blysk humoru MM, to kolejny raz stwierdzam, ze ten gaunek wcale mi nie smakuje i nie odpowiada - zwlaszcza w kontekscie, kto tu zostal nazwany poszkodowanym i chwycony na rece
                        czy Ignasia tez ktos chwycil ? czy scena konczy sie w chwili, gdy przerwalas cytat ?
                        • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 09:42
                          Oto ciąg dalszy. Nie chcę nikogo straszyć, ale jeszcze bardziej przerażający :

                          - Daj no go tutaj - polecił władczym tonem dziadek i posadził sobie wnuka na kolanie. - Uspokój się, Józefie - rozkazał.
                          - Ja, dziadziu, zawsze ciebie słucham! - pospieszył z zapewnieniem Ignacy Grzegorz, wznosząc na seniora rodu ciemne, mądre oczy. - Ja jestem, dziadziusiu, zawsze bardzo, bardzo uspokojony. To tylko Józinek mnie zaczepia. Nie wiem, dlaczego.
                          Protoplasta rozkazał Ignasiowi, by się zbliżył, i posadził go sobie na drugim kolanie.
                          Kuzyni, znalazłszy się na kościstych, chwiejnych siedziskach, tak przy tym od siebie nieodległych, wymienili zaskoczone spojrzenia.
                          - Porozmawiajmy - rzekł dziadek mediacyjnie. - Czy moglibyście sprecyzować, na czym polega ów konflikt między wami?
                          Wnukowie milczeli z uszanowaniem, nie rozumiejąc, rzecz jasna, o co się tu ich pyta.
                          Quid rei est? ( O co chodzi?) - dopytywał się dziadek. - Józinku, jest prawdą niezbitą, że Ignaś kocha spokój i ciszę. Nigdy jeszcze nie zaczepił pierwszy nikogo. To ty zaczepiasz. I to głównie jego. Czy jest coś, co cię specjalnie denerwuje w twoim kuzynie, Ignacym Grzegorzu?
                          - Jest - Józinek zawsze udzielał odpowiedzi lakonicznych.
                          - A! Więc jednak. A co cię tak w nim denerwuje?
                          - On - odparł Józinek.
                          - Dobrze powiedziane - zauważył dziadek. - Spiżowa zwięzłość. Zawrzeć istotę sprawy w minimalnej ilości słów - oto ideał wypowiedzi.
                          Natalia zaczęła się śmiać. Radio zaniosło się nagle triumfalną fanfarą z “Szarży lekkiej brygady” i na tym tle dźwiękowym do pokoju wkroczyły, z jednakową energią, obie ciotki, Ida i Patrycja, po czym, w tym samym tempie, wykonały skłon nad stołem i postawiły na nim półmiski z dymiącymi daniami. Zaraz też nadciągnęły z kuchni babcia i mama [...]


                          W ramach łagodzenia obyczajów - link do podkładu muzycznego końcówki tej sceny :
                          www.youtube.com/watch?v=MhWRmtsPCdM
                          • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 11:42
                            przepraszam najmocniej, ale moje szare komorki chyba mnie porzucily, mam nadzieje , ze nie na zawsze

                            czy ktos moze mi - przystepnie, powoli i duzymi literami - wyjasnic, z czego wrazliwa i empatyczna Natalia sie smieje ? i co chcial wyrazic dziad borejowy ?

                            i blagam, dalej nie cytuj - wcale nie chce wiedziec, co bylo potem i co ewentualnie mama, babcia i ciotki mialy do powiedzenia w tej sprawie
                            • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 12:14
                              jeszcze raz przepraszam, ale jednak jest cos , co chcialabym wiedziec - czy Grzegorz byl przy tej scenie ?
                              • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 13:17
                                Nie jest to wyraźnie powiedziane. Tuż przedtem był, przyniósł rybę Pyzie, która nakrywała do stołu, ale wtedy była też Patrycja. Potem wkracza Ida z dwoma malcami, leci scena, którą przytoczyłam w dwóch odcinkach i wszyscy się zwołują do koryta. Odnotowane jest powtórne wejście Pulpy, choć wyjście odnotowane nie zostało.
                                Ja odnoszę wrażenie - na 95% - że Grzegorz postawił rybę, wygłosił kilka kwestii na tematy żywieniowe i wyszedł sobie. Ale expressis verbis powiedziane to nie jest.

                                Za to znalazłam coś, co z pewnością bardzo Ci się spodoba :

                                Słowo daję, ciocia ma rację - myślała Pyza, nakrywając do stołu w zielonym pokoju. Solenizanci - Grzegorz Stryba i jego syn Ignacy Grzegorz, który, nazwany podwójnie, - na cześć dziada i ojca, obchodził imieniny dwa razy w roku - mieli dziś zostać uhonorowani na równi z Nutrią, toteż dla potrójnego splendoru wydobyto ze skarbca rodzinnego reprezentacyjny serwis w niebieskie kwiatuszki, już co prawda ociupinkę poobtłukiwany (po tym, jak kiedyś dopuszczono do zmywania Nutrię), ale wciąż jeszcze wytworny. - Oni nie lubią, jak się stąd odchodzi: Lubią za to przyjmować nowych członków załogi. Na pokładzie jest ciasno, ale każda osoba wydaje się niezbędna, absolutnie niezastąpiona, przy czym, kiedy znika na trochę, jej obecność trwa, a kiedy powraca - wtapia się w tło niezauważalnie. Co jakiś czas na pokład wchodzi ktoś nowy, statek nieco bardziej się zanurza, ale płynie dalej i zawsze znajdzie się jeszcze trochę miejsca - przy stole i w sercach.
                                • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 14:28
                                  bardzo mi sie spodobalo
                                  lubie taki ironiczny czarny humor
                                  • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 14:32
                                    ciekawa rzecz swoja droga - kiedy MM w neo chce byc dowcipna, mnie wykrzywia z nudow albo z obrzydzenia
                                    najlepsze dowcipy wychodza jej niezamierzenie


                                    moze by tak wateczek pn dowcipna mimo woli ?
                                    • meduza7 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 18:50
                                      A ja bym nie traktowała tekstu o "przewadze moralnej" jako dowcipu mimo woli, tylko jako całkowicie zamierzoną, gryzącą ironię. W kontekście takim, że nader często osoby (oraz instytucje a nawet cały aparat państwowy) stosujące przemoc czy ucisk poszukują dla tych swoich zachowań takich właśnie "moralnych" usprawiedliwień. Mam prawo to robić, bo on sam się prosił, bo mam w perspektywie świetlane cele, bo coś tam.
                                      Ale! żeby w ten sposób w pełni odczytać tę scenę, trzeba, by zachowanie Józinka zostało w jakiś sposób potępione. Tymczasem to on zostaje uznany za poszkodowanego, nikt nie próbuje wytłumaczyć mu, dlaczego zrobił źle, a kiedy Ignacy podejmuje taką próbę (bo rozumiem, że cała scena z wzięciem wnuków na kolana miała zmierzać do wysłuchania obu stron i wydania jakiegoś salomonowego wyroku), wpadają matki i ciotki z żarciem i cała sprawa zostaje natychmiast odsunięta na najdalszy plan, bo najważniejszy jest zastawiony stół. Józinek nie usłyszał ani pół słowa potępienia, a Ignaś wsparcia. W "Języku Trolli" Józin będzie się z całą powagą usprawiedliwiał przed samym sobą, że MUSI bić kuzyna, bo on jest taki, jaki jest.
                                      I znowu - gdybyż MM nie dawała nam na każdym kroku do zrozumienia, że mamy oto do czynienia ze wspaniałym, męskim i odpowiedzialnym osobnikiem, tylko otwarcie przyznała, że opisuje błędy wychowawcze, które doprowadziły do powstania małego przemocowca!

                                      • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 19:47
                                        wlasnie, gdybyz choc slowo komentarza...
                                        tymczasem - wspaniale to podsumowalas - od " co cie denerwuje w twoim kuzynie ? - on!" do "musi bic kuzyna, bo on jest taki, jaki jest" - Jozinek najwyrazniej nie uslyszal ani slowa potepienia, wyjasnienia, zadnego
                                        jedynym, co uslyszal, jest wybuch smiechu "najsubtelniejszej z siostr Borejko"
                                        a my slyszymy w konkluzji, ze ta sila, co z Jozwy promieniuje, dobra jest i spokojna
                                        nawet jesli ironia byla zamierzona, po drodze przeistoczyla sie w slowa powazne, wrecz smiertelnie powazne
            • oleni-a1974 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:46

              Bupu napisala

              > Święte słowa waćpani dobrodziki. "Jeżycjada" to literatura dla młodzieży, przyn
              > ajmniej teoretycznie i tak jak piszesz, mit ją otacza iż dobra ona i wartości w
              > ychowawcze zawiera. A mnie protest w dudkach bulgoce na samą myśl, żeby młodzie
              > ży uczyć tego, co ostatnie tomy przekazują.

              Mnie tez. Tym bardziej ze chce miec szczesliwe i normalne dziecko ktore wyrosnie na tolerancyjnego, normalnego czlowieka, przystosowanego do zycia w spoleczenstwie.
    • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 16:45
      Wydaje mi się, że emocje są tak duże również dlatego, że każdy z nas ma pomysł, co powinno być napisane inaczej. Ktoś chciałby, żeby Gabrysia była bardziej wspierająca lub stanowcza, ktoś inny, żeby Mila była milsza itd. Jednym słowem, żeby wszyscy byli idealni.
      A mi się wydaje, że gdy MM, wiedząc zapewne o tych uwagach, próbuje stworzyć postać idealną, to taka postać wychodzi mdło i nudnawo.
      • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 16:48
        Nie, tyle razy juz ci tlumaczylysmy, ze nie postulujemy, zeby postacie byly idealne, bo owszem, takie bylyby nudne. CHcialybysmy jedynie, zeby to, co postacie mowia i robia nie rozjezdzalo sie z komentarzem odautorskim. To MM twierdzi, ze pisze o milych i cieplych postaciach, o kochajacej sie i blisko ze soba zwiazanej rodzinie, o Gabie, ktora wszystkim pomaga i jest pelna zrozumienia- problem w tym, ze akcje postaci mowia o czyms zupelnie innym.
        • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:00
          A mnie się wydaje, że dodatkowa atrakcją są błędy i niespójności autorki. Gdyby wszystkie dane personalne trzymały się kupy, o wiele mniej byłoby materii do wydziwiania. Nie mówię, że to jedyny powód do tutejszych analiz, ale z pewnością smaczna przyprawa. Niemniej daniem zasadniczym są treści w książkach zawarte. I o ile pierwsze tomy to była bardzo smaczna i lekka kuchnia domowa, o tyle teraz autorka serwuje nam przyciężkie i zbyt pretensjonalne menu. I jeszcze pilnuje, czy aby każdy dobrze wie, który sztuciec do czego służy....
          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:10
            gat45 napisała:

            > A mnie się wydaje, że dodatkowa atrakcją są błędy i niespójności autorki. Gdyby
            > wszystkie dane personalne trzymały się kupy, o wiele mniej byłoby materii do w
            > ydziwiania. Nie mówię, że to jedyny powód do tutejszych analiz, ale z pewnością
            > smaczna przyprawa.

            Coś w tym jest, co piszesz.
            Z drugiej strony, gdyby tych niespójności było więcej, też pewnie nie chciałoby nam się tego analizować - wiadomo by było na przykład, że żadna postać nie ma swojego charakteru i że w każdym tomie zachowuje się inaczej. A tak, wiemy, jaki kto ma charakter, a jak zachowa się niezgodnie z tym charakterem, prowadzimy analizy, dlaczego.
          • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:12
            To tez :) Autorka pisze byle jak, bez researchu, popelniajac mase bledow, a potem zdziwienie, ze nie jestesmy zachwycone takim niedorobionym produktem ;-)
            • gat45 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 18:41
              dakota77 napisała:

              > To tez :) Autorka pisze byle jak, bez researchu, popelniajac mase bledow, a pot
              > em zdziwienie, ze nie jestesmy zachwycone takim niedorobionym produktem ;-)
              >

              No właśnie. A na swojej stronie wywodzi, jaka to jest skrupulatna i że u niej "nie ma zgody na niedoróbki". Więc jak nie kochać takiej szaławiły ? Jak małe dziecko, no zupełnie jak małe dziecko... :( Łasa na pochwały, nawet jeżeli sama je sobie prawi. Trochę wzruszająca, trochę śmieszna jest ta nasza pani Małgosia-samosia. Pół na pół. Chyba że mamy gorszy dzień i ten brzdąc zaczyna nas wkurzać.
            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 18:50
              dakota77 napisała:

              > (...) Autorka pisze byle jak, bez researchu, popelniajac mase bledow (...)

              Nieścisłości się oczywiście zdarzają, ale wcale nie tak dużo jak na 20 części.

              Ale moim zdaniem wiele spraw jest spójnych.
              Przykładowo charaktery bohaterek w poszczególnych tomach się zgadzają, a jak nie (np. zmiana Gaby z wesołej na płaczliwą), to budzi to we mnie chęć szukania przyczyn (depresja? Przepracowanie?...)
              • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:04
                Wyjde z siebie jesli jeszcze raz uslysze o rzekomej depresji Gaby!

                Postaciom zmieniaja sie daty urodzenia, zyciorysy, zawody. Robrojek kocha sie w Anieli, ale robi sobie w klasie maturalnej dziecko z flecistka. Mieszkanie Borejkow zmienia siez tomu na tom, ale to wszystko drobiazgi, tak?
                • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:15
                  dakota77 napisała:

                  > Wyjde z siebie jesli jeszcze raz uslysze o rzekomej depresji Gaby!

                  A mogę pisać "problemy emocjonalne"?

                  > Postaciom zmieniaja sie daty urodzenia, zyciorysy, zawody. Robrojek kocha sie w
                  > Anieli, ale robi sobie w klasie maturalnej dziecko z flecistka. Mieszkanie Bor
                  > ejkow zmienia siez tomu na tom, ale to wszystko drobiazgi, tak?

                  To z Robrojkiem to rzeczywiście wpadka, jedna z większych, myślę.
                  Mieszkanie widziałam rozrysowane gdzieś w internecie, jak również zdjęcia różnych budynków i elementów architektonicznych, wspomnianych nawet tylko mimochodem oraz np. trasę z Noelki.
              • oleni-a1974 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 22:02
                bea-mil napisał(a):

                > dakota77 napisała:
                >
                > > (...) Autorka pisze byle jak, bez researchu, popelniajac mase bledow (...



                > Nieścisłości się oczywiście zdarzają, ale wcale nie tak dużo jak na 20 części.
                > Ale moim zdaniem wiele spraw jest spójnych.
                > Przykładowo charaktery bohaterek w poszczególnych tomach się zgadzają, a jak ni
                > e (np. zmiana Gaby z wesołej na płaczliwą), to budzi to we mnie chęć szukania p
                > rzyczyn (depresja? Przepracowanie?...)

                Jezeli ty uwazasz ze bledow, niescislosci i wpadek nie jest duzo, to ty nie tylko inne ksiazki czytasz ale tez inne forum.
      • ciotka_scholastyka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 12:09
        > Jednym słowem, żeby wszyscy byli idealni.

        ILE RAZY MAMY CI JESZCZE POWTARZAĆ, ŻE NIKT NIE CHCE TUTAJ, ŻEBY WSZYSCY BOHATEROWIE BYLI IDEALNI?

        Czy ty choć raz przyjmiesz to do wiadomości?
        Za każdym razem, gdy ktoś ci to wyjaśnia i powtarza, starannie ignorujesz i omijasz jego wypowiedź. Nie widzę innego wyjaśnienia niż to, że robisz to celowo.

        Nikt nie chce, żeby np. Gaba była idealna. Chcemy tylko, żeby Gaba opisana tak jak jest opisana, ze swoim rozmazaniem, ze swoją bezradnością wobec dzieci i niewłaściwym ustawieniem priorytetów była nazwana kobietą rozmazaną, bezradną i z niewłaściwym ustawieniem priorytetów - a nie dzielną, energiczną i wspaniałą matką.
        • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 23:22
          ciotka_scholastyka napisała:

          > ILE RAZY MAMY CI JESZCZE POWTARZAĆ, ŻE NIKT NIE CHCE TUTAJ, ŻEBY WSZYSCY BOH
          > ATEROWIE BYLI IDEALNI?
          > Czy ty choć raz przyjmiesz to do wiadomości?

          W porządku, przyjmuję do wiadomości, że ty nie chcesz, żeby byli idealni. Wiem, że jedna czy dwie osoby już też o tym pisały.

          Natomiast właśnie miałam wrażenie, że część osób tu na forum tego właśnie chce: żeby Mila była milsza, Gaba autentycznie dzielna, żeby chłopcy się nie bili, rodzice cierpliwie tłumaczyli, małżeństwa miały dla siebie czas, staruszkowie nie byli marudni...

          Co gorsza mam wrażenie, że MM też tak to odbiera, że takie są oczekiwania przynajmniej części czytelników. Może dlatego stworzyła idealną i jak dla mnie dość nudnawą Dorotkę? (Zastrzegam, że WdO czytałam tylko raz i to dość pobieżnie, może przy kolejnym czytaniu zmienię zdanie o Dorotce)

          • ruda-wiedzma Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 00:10
            > Natomiast właśnie miałam wrażenie, że część osób tu na forum tego właśnie chce:
            > żeby Mila była milsza, Gaba autentycznie dzielna, żeby chłopcy się nie bili, r
            > odzice cierpliwie tłumaczyli, małżeństwa miały dla siebie czas, staruszkowie ni
            > e byli marudni...

            A to ciekawe, bo ja mam wrażenie, że część (jeśli nie większość) osób na tym forum chce, żeby zachowanie Kostuchy nie było opisywane jako "wspierające", żeby Gaba, płacząca po Pyziaku pomimo bycia w szczęśliwym małżeństwie, nie była określana mianem "dzielnej"... Mówiąc krótko, żeby deklaracje odautorskie nie przeczyły temu, co MM opisuje.
            Tłumaczyło ci już chyba kilka forumowiczek.
            • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 00:59
              tlumaczylo, tlumaczylo...
              jaki jest sens wyjasniac cokolwiek komus , kto programowo ma sluch wybitnie selektywny i odnosi sie do swoich wraten, a nie do cudzych tekstow ?
          • oleni-a1974 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 01:00
            bea-mil napisał(a):

            > ciotka_scholastyka napisała:
            > > ILE RAZY MAMY CI JESZCZE POWTARZAĆ, ŻE NIKT NIE CHCE TUTAJ, ŻEBY WSZYSCY
            > BOHATEROWIE BYLI IDEALNI?
            > > Czy ty choć raz przyjmiesz to do wiadomości?
            Za każdym razem, gdy ktoś ci to wyjaśnia i powtarza, starannie ignorujesz i omijasz jego wypowiedź. Nie widzę innego wyjaśnienia niż to, że robisz to celowo.
            • buka_z_muminkow Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 23.04.15, 17:13
              jak do tej pory do niej nie dotarło, to już nie dotrze. szkoda klawiatury...
      • iskrzy_54 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 23.04.15, 17:17
        Bea-mil napisała:
        "Wydaje mi się, że emocje są tak duże również dlatego, że każdy z nas ma pomysł, co powinno być napisane inaczej. Ktoś chciałby, żeby Gabrysia była bardziej wspierająca lub stanowcza, ktoś inny, żeby Mila była milsza itd. Jednym słowem, żeby wszyscy byli idealni.
        A mi się wydaje, że gdy MM, wiedząc zapewne o tych uwagach, próbuje stworzyć postać idealną, to taka postać wychodzi mdło i nudnawo".

        Mam w najdolniejszej części pleców to jaka jest Gaba i posypuję piper nigrum sarkastyczną Kostuchę, wkurza mnie tylko fundowany przez MM dysonans poznawczy: np. matka mocno nieidealna, z poważnymi zaburzeniami rzutującymi na wychowywanie dzieci stawiana na piedestała jako święta jeżycka, jak również totalne olewanie czytelnika przez autorkę i brak porządnej redakcji. I nie nie chcę, aby te bohaterki były napisane lepiej tylko wzorem pewnego polityka "przestańmy mówić na czarne czarne a na białe białe" - a własciwie to na odwrót. BTW zgadzam się w zupełności z opiniami forumowiczek, że dużo lepiej sie pisze o źle napisanych książkach, niz o dobrych
    • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:33
      Bo sie wychowalysmy na tych ksiazkach, ksztaltowaly nas we wrazliwych momentach zycia, kiedy bylysmy mlodziutkie i wchodzilysmy w doroslosc, i teraz czujemy sie literacko i ideologicznie zdradzone.
      • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 17:58
        croyance napisała:

        > (...) teraz czujemy s
        > ie literacko i ideologicznie zdradzone.

        Ideologicznie? Co masz na myśli?
        • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 20:48
          To, o czym pisze ponizej Verdana - ze z wielu z waznych przekazow, ktore przyswoilysmy z ksiazek MM, autorka sie wycofala, i poniekad im zaprzeczyla, robiac niejako czytelniczki w konia.

          Przykladem sztandarowym jest przypadek Mili, ktora wolala myc wanne i wychowywac dzieci niz robic kariere (co bylo jej zarzucane), i przekaz, ze ta rola jest tak samo wazna, chociaz moze czesto niewdzieczna, i ze nalezy ja tak samo doceniac, bo wychowanie porzadnych ludzi jest bardzo wazna rzecza i zyciowym sukcesem.

          Wszystko to zostalo przekreslone w momencie, kiedy Mili dopisana zostala rola slawnego dramaturga. Okazalo sie, ze nie wystarczy wiec byc tylko matka i gospodynia domowa, ze czytelniczki, ktore w to uwierzyly, sa nieco glupie.

          Mnie osobiscie zabolalo za to cos innego. Bardzo waznym momentem Jezycjady, i przekazem, ktory mial duza role w moim zyciu, byla sytuacja Kreski z OwR - juz nie pamietam, kto to powiedzial, ale bylo tam takie zdanie, ze trzeba postepowac uczciwie, bez wzgledu na nagrode, ze nic z tego sie nie zyska, ale po prostu nie ma innej drogi. I to bylo dla mnie bardzo wazne, i przez wiele lat sie tego trzymalam. W tej samej ksiazce Gabrysia (TAK! GABRYSIA!) mowi:

          'Każdy jest doświadczony przez życie. (…) Ale to nie może automatycznie oznaczać pesymizmu'

          Tymczasem zostalysmy zrobione w bambuko nieco, bo w ksiazkach kolejnych okazalo sie, ze swiat jest straszny, brudny, okropny, nie warto pomagac, a Gaba jest nieszczesliwa.

          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:41
            croyance napisała:


            > Przykladem sztandarowym jest przypadek Mili, ktora wolala myc wanne i wychowywa
            > c dzieci niz robic kariere (co bylo jej zarzucane), i przekaz, ze ta rola jest
            > tak samo wazna, (...)
            > Wszystko to zostalo przekreslone w momencie, kiedy Mili dopisana zostala rola s
            > lawnego dramaturga. Okazalo sie, ze nie wystarczy wiec byc tylko matka i gospod
            > ynia domowa.


            No nie wiem, czy to akurat się zmieniło. Mila została dramaturgiem, ale np. Róża chyba przerwała studia, bo wychowuje dzieci i (pewnie) szoruje wannę.
            Zresztą wydaje mi się, że często zarzut na forum jest taki, że według MM miejsce kobiety jest w kuchni.


            > Mnie osobiscie zabolalo za to cos innego. Bardzo waznym momentem Jezycjady, i p
            > rzekazem, ktory mial duza role w moim zyciu, byla sytuacja Kreski z OwR - juz n
            > ie pamietam, kto to powiedzial, ale bylo tam takie zdanie, ze trzeba postepowac
            > uczciwie, bez wzgledu na nagrode, ze nic z tego sie nie zyska, ale po prostu n
            > ie ma innej drogi. I to bylo dla mnie bardzo wazne, i przez wiele lat sie tego
            > trzymalam.

            Tak, tam chyba chodziło o godność. Też wywarło to na mnie duże wrażenie. Ale czy MM się z tego wycofała?

            > W tej samej ksiazce Gabrysia (TAK! GABRYSIA!) mowi:
            > 'Każdy jest doświadczony przez życie. (…) Ale to nie może automatycznie o
            > znaczać pesymizmu' (...) w ksiazkach kolejnych okazalo sie, ze (...) Gaba jest n
            > ieszczesliwa.

            Każdy może mieć problemy emocjonalne. Mnóstwo wartościowych ludzi musi chodzić na terapię, do psychologa, do psychiatry, bo ma nerwicę albo depresję.
            Gabrysia wprawdzie, jak mnie przekonywało kilka osób, nie ma depresji. To, że jest nieszczęśliwa, to chyba za duże słowo. Po prostu czasami jest jej przykro, jest zmartwiona, może zrezygnowana. Czy nam się to nigdy nie zdarza? Czy ona musi być idealna? Nie wymagajmy od niej więcej, niż od siebie.
            • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 23:00
              Mila nie ZOSTALA dramaturgiem, ona - wedlug autorki - ZAWSZE nim byla, tylko my o tym nie wiedzielismy (rodzina tez nie). To troche pokazywanie faka czytelniczkom, ktorym sie wmawialo przez lata, ze bycie matka i zona jest wartosciowe samo w sobie, i nie tylko to, co na scenie, sie liczy - pozakulisowa, ze tak powiem - praca Mili jako matki jest tez wazna. Tyle, ze okazalo sie, ze nie.

              Gdyby jeszcze pisala sobie do szuflady - ale nie, musiala zostac ZNANYM dramaturgiem. No sorry.

              Niewazne, co forum sadzi na temat roli kobiety - istotne jest, co sadzi MM. A MM z jednej strony jezdzi po feministkach i np. Dunin, a z drugiej dopisala kobiecie, ktora byla 'tylko' matka wielka kariere artystyczna. PO CO?

              Gaba nie jest i nie musi byc idealna. Ale za taka ja MM i wszyscy Borejkowie uwazaja.

              • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 15:53
                BTW - mnie Jezycjada totalnie przestala interesowac juz kilka lat temu, i nowych ksiazek nie czytam. Na tym forum jestem dla ludzi i dlatego, ze lubie czytac inteligentna dyskusje i krytyke.
              • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 07:09
                croyance napisała:

                > Mila nie ZOSTALA dramaturgiem, ona - wedlug autorki - ZAWSZE nim byla (...)

                Naprawdę? Mi się wydawało, że zaczęła pisać, kiedy dzieci były już starsze i miała czas.


                • chomiczkami Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 24.04.15, 08:20
                  Coś takiego, w okolicach roku 1990. Bo w 2000 roku dowiadujemy się, że co rok wychodzi nowa sztuka, a było ich 10.

                  Tyle że w powieściach widzimy Milę zalataną, opiekującą się wnukami, prowadzącą dom. Ma w domu maturzystkę, której co prawda poświęca niewiele czasu i uwagi, ale jednak dyskretnie ją obserwuje i przelicza w myślach, ile córka czasu spędza nad książkami. Ale jasne, Mila ma w domu dwie dorosłe córki, a trzecią - piętro niżej. Sama domu nie prowadziła.
            • yackandandah22 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 11:39
              "Każdy może mieć problemy emocjonalne. Mnóstwo wartościowych ludzi musi chodzić na terapię, do psychologa, do psychiatry, bo ma nerwicę albo depresję.
              Gabrysia wprawdzie, jak mnie przekonywało kilka osób, nie ma depresji. To, że jest nieszczęśliwa, to chyba za duże słowo. Po prostu czasami jest jej przykro, jest zmartwiona, może zrezygnowana. Czy nam się to nigdy nie zdarza? Czy ona musi być idealna? Nie wymagajmy od niej więcej, niż od siebie."

              Ooooo-o-oooo!!!! *rwie włosy z głowy, zapijając śliwowicą i przegryzając grzybkami*. Nie mówimy o KAŻDYM. To nie jest dyskusja o 'naturze ludzkiej', to jest dyskusja o książkach i ich bohaterach, a przede wszystkim o sposobie ich przedstawiania przez autorkę. Dalej - o światopoglądzie przedstawianym w książkach przez w/w.
              1. Światopogląd jeszcze z Żaby:
              "... tulipanów. Te ostatnie pod wpływem jego (słońca) gorących promieni rozchylały swe pachnące kielichy. Procesem, który pod tym samym wpływem równocześnie zachodził w kubłach na śmieci, nie ma potrzeby się zajmować. Zawsze coś gdzieś gnije, lecz to nie oznacza, że należy na owym fakcie koncentrować uwagę"
              OK.
              2. Nowy światopogląd z McDo:
              "I od razu wpadła w grupę półprzytomnych, agresywnych wyrostków; bili się! (...) Ale teraz, już dorosła i doświadczona, wiedziała dobrze, że tuż obok żyją ludzie, z którymi raczej trudno się porozumieć i że są nawet tacy, których można się już tylko obawiać"
              Świetny przekaz dla młodzieży, nie ma co. Jednakże, stronę wcześniej...
              "I w ogóle trzymała się nieźle. (...) Nadal przepełniała ją energia i radość życia, poczucie humoru wciąż jej dopisywało (...).
              Droga Beo.
              -Jeżeli kogoś PRZEPEŁNIA ENERGIA I RADOŚĆ ŻYCIA, to nie musi chodzić na terapię i nie ma depresji. Jeśli NAM się zdarza nerwica lub depresja, to nie deklarujemy, że przepełnia nas radość życia, tylko idziemy na terapię, gdyż jesteśmy wartościowymi ludźmi.
              -Jeżeli kogoś PRZEPEŁNIA RADOŚĆ ŻYCIA, to nie deklaruje, że tuż obok żyją ludzie itp., a wie się to stąd, że jest się dorosłym i doświadczonym
              -Jeżeli autorka deklaruje i propaguje pogodę ducha i olewanie procesów w kubłach na śmieci, to co ma znaczyć "popychano tam jakieś odurzone dziewczyny, ktoś się słaniał i wymiotował, ktoś ryczał, ktoś inny miotał przekleństwa..." (McDo)???
              -Jeżeli autorka twierdzi, że ktoś ma 'ciepłe oczy, po brzegi wypełnione empatią', to niech nie twierdzi wcześniej, że ten sam ktoś nie będzie interweniował, bo już jest 'dorosły i doświadczony, a tuż obok żyją ludzie' itp.
              Podsumowując: Nie lubię neo, bo nie lubię pesymizmu w książkach, które kiedyś naprawdę oferowały 'ciepło'. Nie lubię neo, bo wkurza mnie niekonsekwencja w opisywaniu postaci i nietrzymaniesiękupizm. W końcu, nie lubię neo, bo styl stał się pretensjonalny, a przy czytaniu starej wciąż mam ochotę krzyczeć "Mordo ty moja!".
              Amen.
              Lecę na terapię.
              • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 08:06
                yackandandah22 napisał(a):

                > -Jeżeli autorka deklaruje i propaguje pogodę ducha i olewanie procesów w kubłac
                > h na śmieci, to co ma znaczyć "popychano tam jakieś odurzone dziewczyny, ktoś s
                > ię słaniał i wymiotował, ktoś ryczał, ktoś inny miotał przekleństwa..." (McDo)?
                > -Jeżeli autorka twierdzi, że ktoś ma 'ciepłe oczy, po brzegi wypełnione empatią
                > ', to niech nie twierdzi wcześniej, że ten sam ktoś nie będzie interweniował, b
                > o już jest 'dorosły i doświadczony (...)


                Dlaczego MM najpierw ignorowała procesy w kubłach na śmieci, a teraz opisuje (w tle) odurzone dziewczyny, wymioty i przekleństwa? Gdy ten opis czytałam po raz pierwszy, moja myśl była taka, że to pod wpływem zarzutów czytelników. Niektórzy czytelnicy zarzucali jej, że opisuje świat nieprawdziwy, wyidealizowany, więc ona chciała go urealnić.

                Może autor nie powinien się za bardzo kierować opiniami czytelników, zwłaszcza, że te są sprzeczne? Były opinie, że za bardzo idealizuje, a gdy opisuje realnie (bo to przecież jak najbardziej realny opis), są zarzuty, że to pesymizm. Gdyby Gaba tam interweniowała, sama jedna, to też przecież to byłoby kompletnie nierealne, a poza tym zachowałaby się jak super-bohater, ideał. A przecież, jak wcześniej się zgodziliśmy, nie chcemy, żeby Gaba czy ktokolwiek inny był idealny.

            • iskrzy_54 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 23.04.15, 17:29
              bea-mil mapisała:
              Każdy może mieć problemy emocjonalne. Mnóstwo wartościowych ludzi musi chodzić na terapię, do psychologa, do psychiatry, bo ma nerwicę albo depresję.
              Gabrysia wprawdzie, jak mnie przekonywało kilka osób, nie ma depresji. To, że jest nieszczęśliwa, to chyba za duże słowo. Po prostu czasami jest jej przykro, jest zmartwiona, może zrezygnowana. Czy nam się to nigdy nie zdarza? Czy ona musi być idealna? Nie wymagajmy od niej więcej, niż od siebie.


              TROLLU ZACZNIJ CZYTAĆ CO PISZĄ INNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Nikt tu od GABY nie wymaga wiecej niz od siebie, nie kazda z nas jest idealna matką, ale nie kreujemy się na takie; po raz ostatni: 1) Gaba jest dobrze napisana (inne postacie zresztą też) 2) problem polega na odbiorze i wmawianiu czytelnikom, że patologia to role model 3) większość z nas uważa to za szkodliwe wobec targetu, którym są nastoletnie panienki
              • meduza7 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 23.04.15, 23:55
                iskrzy_54 napisała:
                > TROLLU ZACZNIJ CZYTAĆ CO PISZĄ INNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                Nie wymagaj rzeczy niemożliwych ;)
      • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:19
        Bo te książki mówiły "Ludzie są fajni, a jak nie są fajni, to możesz spróbować ich zmienić. Życzliwość dla innych jest podstawą życia społecznego". Teraz książki mówią "Świat jest zły, ludzie są xli i nie ma co próbować ich zmieniać, nie warto w nic się angażować. Dobrzy są tylko ludzie wykształceni, czytający określone książki, a warunkiem dobrego wychowania dziecka jest jego izolacja od rówieśników - głupich, prymitywnych chamów i drani z bloków, z niskim czółkiem".
        • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 19:42
          verdana napisała:

          > Bo te książki mówiły "Ludzie są fajni, a jak nie są fajni, to możesz spróbować
          > ich zmienić. Życzliwość dla innych jest podstawą życia społecznego". Teraz ksią
          > żki mówią "Świat jest zły, ludzie są xli i nie ma co próbować ich zmieniać, nie
          > warto w nic się angażować.

          Ja akurat uważam, że warto się angażować, chociaż po latach angażowania (np. w pomoc bezdomnym, alkoholikom, więźniom itd.) nie mam złudzeń - tylko niewielki procent ludzi zmieni się trwale. Wydaje mi się, że książki MM byłyby bardzo naiwne, gdyby np. Lisieccy zmienili się trwale dzięki czytaniu im Robin Hooda. Chociaż uważam, że zawsze warto próbować.

          > Dobrzy są tylko ludzie wykształceni, czytający okre
          > ślone książki,

          Były postacie pozytywne niewykształcone - woźny, babcia Aurelii, mama Lelujków, mama Sławka.

          > (...) głupich, prymitywnych chamów i drani z bloków (...)

          Aurelia i Lelujki byli z bloków.
          Dorotka - jeszcze gorzej, bo z wiejskiej chatki.
          • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:12
            Ale MM promowala poglad, ze nalezy pomagac i sie angazowac nie dlatego, ze cos z tego wyniknie, nie dla nagrody, bo tej raczej nie bedzie, i nie dla efektu nawet - ale dlatego, ze jest sie dobrym czlowiekiem, i dobry czlowiek nie ma po prostu innego wyboru.
            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 21:51
              croyance napisała:

              > Ale MM promowala poglad, ze nalezy pomagac i sie angazowac nie dlatego, ze cos
              > z tego wyniknie, nie dla nagrody, bo tej raczej nie bedzie, i nie dla efektu na
              > wet - ale dlatego, ze jest sie dobrym czlowiekiem, i dobry czlowiek nie ma po p
              > rostu innego wyboru.

              Tak, i ja się z tym zgadzam, powinno się pomagać.
              Z drugiej strony wiem z własnego doświadczenia, że jak ktoś pomaga, to inni zarzucają mu albo naiwność, albo że ta pomoc jest mało skuteczna, albo że zamiast zbawiać świat, powinien zająć się swoimi dziećmi itd.
              Może Borejkowie przestali pomagać, bo zarzucano im (a raczej MM) właśnie takie rzeczy?
              (przypomnij sobie, ile zarzutów było wobec Gaby, gdy pomogła Rumunkom).


              • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 12:27
                OK, zarzucano Gabrieli, że potraktowała romskich rodziców tak, jak nie ośmieliłaby sie potraktować nie-romskich. Że jej pomoc podszyta była uprzedzeniami.
                Ale to były zarzuty do autorki - i z tego ma wynikać, ze skoro sie obraziła na krytykę, to teraz winna przekazywać młodemu pokoleniu przesłanie "Nie warto nikomu pomagać, nie warto z nikim sie przyjaźnić, powinna wam wystarczyć rodzina, pod warunkiem, że inteligencka i kochająca Mickiewicza"? To jest dobre przesłanie?
                • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 08:19
                  verdana napisała:


                  > (...) "Nie warto nik
                  > omu pomagać, nie warto z nikim sie przyjaźnić, powinna wam wystarczyć rodzina,
                  > pod warunkiem, że inteligencka i kochająca Mickiewicza"? To jest dobre przesłan
                  > ie?

                  Nie, to byłoby fatalne przesłanie.
                  Nie wydaje mi się, że z Neojeżycjady wynika, że nie warto pomagać. Przykładowo w Żabie Piotruś przypomina sobie opinię o Borejkach, że pomagają i że nie zależy im na pieniądzach. Dlatego naciąga Idę na pomoc medyczną za darmo. I Ida w prywatnym gabinecie szyje Żabie ten język, nie chcąc pieniędzy.

                  • yackandandah22 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 08:27
                    " Przykładowo w Żabie Piotruś przypomina sobie opinię o Borejkach, że pomagają i że nie zależy im na pieniądzach. Dlatego naciąga Idę na pomoc medyczną za darmo. I Ida w prywatnym gabinecie szyje Żabie ten język, nie chcąc pieniędzy."

                    Piotrek 'pomógł' cudzym kosztem. Sytuacja podobna do tej, kiedy w "Imieninach" Laura wręcza Luckowi prezent kupiony przez Pyzę.
                    A co do Idy, to CHCIAŁA pieniądze za zszycie języka ("U nas się płaci w recepcji"), dopiero, kiedy zorientowała się, że Żaba jest siostrą Frycka, zmieniła zdanie, bo "przecież są prawie jak rodzina".
                    Nie konfabuluj, o droga Beo.
                    • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 12:46
                      yackandandah22 napisał(a):

                      > Piotrek 'pomógł' cudzym kosztem.

                      Tu masz rację.

                      > A co do Idy, to CHCIAŁA pieniądze za zszycie języka ("U nas się płaci w recepcj
                      > i"), dopiero, kiedy zorientowała się, że Żaba jest siostrą Frycka, zmieniła zda
                      > nie, bo "przecież są prawie jak rodzina".
                      > Nie konfabuluj, o droga Beo.

                      Najpierw po zszyciu Żabie języka Piotrek zapytał, czy mogą iść bez płacenia i Ida się zgodziła.
                      Jeszcze wtedy nie wiedziała, że Żaba ma coś wspólnego z Fryderykiem. Poszli więc nie zapłaciwszy i Ida nie mogła się przecież spodziewać, że Żaba jednak wróci z pieniędzmi.
                      • yackandandah22 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 14:19
                        Poszli więc nie zapłaciwszy i Ida nie mogła się przecież spodziewać, że Żaba jednak wróci z pieniędzmi.

                        Ale była z tego powodu wyraźnie niezadowolona. Tyle o micie pomagania
          • verdana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 12:23
            Ty uważasz, ze warto się angażować, ale młode czytelniczki MM są przekonywane, ze nie warto. Nawet próbować. Że to, co istnieje poza kręgiem rodzinnym (a i to rodzina musi być szczególna) jest niewarte kiwnięcia palcem. Że najszlachetniej jest być samotnikiem bez przyjaciół, a jak dziecko jest izolowane w szkole to nie szkodzi - po co mu chamy za towarzystwo? Przy czym automatycznie koledzy szkolni są klasyfikowanie jako ludzie gorsi od kogoś z borejkowaskiego klanu. Ich zainteresowania są gorsze.
            Aurelia, Lelujki, Aurelia i jej rodzina - to stara Jezycjada. Dorotka nie jest z bloków - wiejska chatka obecnie jest na topie, wszyscy z miasta sa źli. Poza tym Dorotka to nie pierwsza lepsza wiejska dziewoja, ale z wykształconej rodziny, z prywatnej szkoły. Z plebsem sie nie brata.
            • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 13:36
              verdana napisała:

              > Ty uważasz, ze warto się angażować, ale młode czytelniczki MM są przekonywane,
              > ze nie warto. Nawet próbować. Że to, co istnieje poza kręgiem rodzinnym (a i t
              > o rodzina musi być szczególna) jest niewarte kiwnięcia palcem.

              nie dosc - to musi byc SWOJA rodzina, li i jedynie
              dodatki do kazdego nowego przybysza sa bez pardonu wypychane poza krag

              Gizela, ktorej Melania zawdzieczala absolutnie wszystko z zyciem wlacznie zostala pozbawiona przybranych wnuczek - "dzieci juz jej nie pamietaly", choc w chwili zamiany mieszkania, czyli jeszcze bliskich kontaktow, Gaba miala 16, a Ida 13 lat

              ANI RAZU nie widzimy Wiesi Gorskiej z wnuczkami, Moniki Palysowej z wnukami, Metodego i Cyryla z wnukiem; ani z synem
              obcy won !!! takie przeslanie plynie z neojezycjady
              • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 08:56
                tt-tka napisała:

                > ANI RAZU nie widzimy Wiesi Gorskiej z wnuczkami, Moniki Palysowej z wnukami, Me
                > todego i Cyryla z wnukiem; ani z synem
                > obcy won !!! takie przeslanie plynie z neojezycjady

                Mam nadzieję, że to nie było zamierzone ze strony MM, ale raczej, że to jej przeoczenie.

                Ja najbardziej zwróciłam uwagę na odsunięcie Elki i o ile mogę przyjąć, że relacje Wiesi czy Moniki z wnukami mogły być nawet intensywne, ale nie opisane, o tyle ten brak Elki jest zastanawiający.
                Chciałabym, żeby w kolejnym tomie to się wyjaśniło, ale nie tak, że te relacje były, tylko nie były opisane, ale np. że Gaba coś zaniedbała i Elka wygarnia Gabie swoje pretensje.
            • croyance Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 21.04.15, 15:55
              BTW, Borejkowie wpisuja sie swietnie w spoleczne trendy - poziom zaufania spolecznego jest w Polsce jednym z najnizszych w Europie, za to zaufanie w kregu rodzinnym jest wysokie.
            • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 08:41
              verdana napisała:


              > (...) Dorotka to nie pierwsza lepsza wiejska dziewoja, ale z wykształconej rodzin
              > y, z prywatnej szkoły. Z plebsem sie nie brata.

              Akurat pochwała wykształcenia była również i w starej Jeżycjadzie. Już chyba w KK Ignacy zwracał uwagę, czy absztyfikanci są inteligentni i oczytani. To akurat uważam za właściwe, żeby przekazywać młodzieży, że warto się uczyć, czytać, rozwijać.
              Odnośnie bratania z plebsem: czy to takie dziwne, że dziewczyna oczytana i inteligentna woli kogoś też inteligentnego i oczytanego, niż chłopaka spod budki z piwem?

              Ja z racji moich ciągot społecznikowskich mam styczność z bardzo różnymi ludźmi i różni ludzie bywają też w moim domu, a jednak nie mogę udawać, że równie miło rozmawia mi się z bezdomnym alkoholikiem co z tobą.
              • ewa9717 I za chwilę bea-mil 22.04.15, 08:54
                zamorduje drugi wątek. Ciekawe, ile jej zajmie zaduszenie całego forum ;)
                • ruda-wiedzma Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 09:30
                  Może jeśli by ją zignorować, to sobie pójdzie?
                  • gat45 Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 09:39
                    Problem w tym, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie wydzierży....

                    Ja tam już się czuję podduszona. I zmęczona. I zniechęcona monotematycznością. I - co najgorsze w przypadku dyskusyjnego forum - znuuuuuuudzona do niemożebności.
                    • ruda-wiedzma Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 10:02
                      > Problem w tym, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie wydzierży....
                      Np. ja... ale to się już nie powtórzy.
                      • gat45 Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 10:27
                        Ja też się biję we własny skromny biust i obiecuję poprawę.

                        Na swoje usprawiedliwienie dodam, że przez czas jakiś byłam naiwnie przekonana, że Bea-mil naprawdę ma ochotę na dyskusję i że pisze naprawdę szczerze. Już nie jestem.
                        • dakota77 Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 10:28
                          Ja juz dawno zapowiadalam ze dam sobie spokoj, ale nie wytrzymalam, kajam sie za za to mocno...
                    • pani.mysz Re: I za chwilę bea-mil 23.04.15, 03:03
                      Ja "wydzierżam".
                      Czytam, ręka mnie świerzbi, wysuwam klawiaturę i już już klikam na "odpowiedz" i wtedy przypominam sobie poprzedni wątek i biorę do ręki kubek z herbatą - z kubkiem pisać się nie da. Polecam metodę.
                      Inaczej będzie po forum.
                      • oleni-a1974 Re: I za chwilę bea-mil 24.04.15, 19:37
                        pani.mysz napisał(a):

                        > Ja "wydzierżam".
                        > Czytam, ręka mnie świerzbi, wysuwam klawiaturę i już już klikam na "odpowiedz"
                        > i wtedy przypominam sobie poprzedni wątek i biorę do ręki kubek z herbatą - z k
                        > ubkiem pisać się nie da. Polecam metodę.
                        > Inaczej będzie po forum.

                        Zastosowalam! Metoda dziala! Serdeczne dzieki!:)
                        • pani.mysz Re: I za chwilę bea-mil 25.04.15, 01:43
                          Polecam się :)
                  • bupu Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 10:31
                    ruda-wiedzma napisał(a):

                    > Może jeśli by ją zignorować, to sobie pójdzie?

                    "Dyrekcja ZOO przypomina - prosimy nie karmić trolli." Troll niekarmiony zdycha, albo idzie pod inny most. Jak tu zostanie to oplecie i zadusi całe forum, niczym fikus dusiciel.
                • kkokos Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 19:08
                  ewa9717 napisała:

                  I za chwilę bea-mil
                  > zamorduje drugi wątek. Ciekawe, ile jej zajmie zaduszenie całego forum ;)

                  i możesz być pewna, że zrobi to w bielusieńkich rękawiczkach. ten typ, co ci całą krew wypije jednej dziurki nie robiąc. taki walec drogowy, co w ogóle nie widzi spustoszenia, które po drodze czyni.

                  jeszcze parę dni i doprowadzi do wyrzucenia mnie z tego forum, bo twardo podtrzymuję swoje zdanie, że jest manipulantką, powtarza po pani MM jak tresowana papużka i albo ma pamięć złotej rybki oraz kurzy móżdżek, albo nieograniczone zasoby złej woli. jeszcze kilkanaście postów, a zacznie przekonywać, jak bardzo jest krzywdzona i cierpi, bo przecież ona znosi te obelgi wszystko niewzruszona jak niewzruszone centrum.


                  • bupu Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 19:29
                    kkokos napisała:

                    > jeszcze parę dni i doprowadzi do wyrzucenia mnie z tego forum, bo twardo podtrz
                    > ymuję swoje zdanie, że jest manipulantką, powtarza po pani MM jak tresowana pap
                    > użka i albo ma pamięć złotej rybki oraz kurzy móżdżek, albo nieograniczone zaso
                    > by złej woli.

                    Kurzy móżdżek wykluczam. Osob głupia, acz nie będąca trollem, przynajmniej by próbowała zrozumieć posty adwersarzy i na nie odpowiedzieć. Może głupio, może bez sensu, ale jednak JAKOŚ. Bea nie próbuje, niewygodne argumenty z żelazną konsekwencją i uśmiechem na ustach pomija i durch zapodaje wciąż tę samą melodię, wykańczając wszystkich nerwowo. Rozpoznaję tu stary trik, stosowany z upodobaniem przez jednostki psychopatyczne i narcystyczne, mianowicie dyskusję w kółko, polegającą na odgrzewaniu wciąż tych samych argumentów, niezależnie od tego ile razy zostały zbite i ustawicznym wracaniu do punktu wyjścia. Rozmówca dostaje kołowacizny, albo białej gorączki i zwyczajnie zamyka gębę bo nie ma siły się przez ten mur oporowy przebijać.
                    • pavan Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 19:33
                      bupu napisała:

                      > kkokos napisała:
                      >
                      > > jeszcze parę dni i doprowadzi do wyrzucenia mnie z tego forum, bo twardo
                      > podtrz
                      > > ymuję swoje zdanie, że jest manipulantką, powtarza po pani MM jak tresowa
                      > na pap
                      > > użka i albo ma pamięć złotej rybki oraz kurzy móżdżek, albo nieograniczon
                      > e zaso
                      > > by złej woli.
                      >


                      Mogę polecić (mimo tego, że nie biorę udziału, śledzę forum mniej więcej na bieżąco) swój sposób: dostaję powiadomienie na maila, sprawdzam, kto napisał; jeśli to bea-mil, nie klikam. Nie ma przecież potrzeby czytać jej postów, skoro można praktycznie bez pudla wymyślić jej odpowiedzi.
                      • kkokos Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 19:37
                        > Mogę polecić (mimo tego, że nie biorę udziału, śledzę forum mniej więcej na bie
                        > żąco) swój sposób: dostaję powiadomienie na maila, sprawdzam, kto napisał; jeśl
                        > i to bea-mil, nie klikam. Nie ma przecież potrzeby czytać jej postów, skoro moż
                        > na praktycznie bez pudla wymyślić jej odpowiedzi.

                        ale dlaczego mam nie czytać, przecież to ciekawe. rzadko spotykam takie paskudne typy, to sobie poobserwuję.

                        nie dostaję powiadomień na maila, po co mają mi zaśmiecać pocztę. wszystkie fora mam ustawione na "pokaż wszystkie posty", żeby za dużo nie klikać - to znacznie wygodniejsze i bardziej ergonomiczne, imo oczywiście.
                        • gat45 Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 20:01
                          A poza tym zawsze znajdzie się ktoś, kogo czytamy z przyjemnością, kto odpowiadając - zacytuje to, czegośmy czytać nie chciały.... To samo z zastosowanym przez Tt-tkę wyszarzeniem.
                          I w ogóle jest to paskudna sytuacja, bo stawia całą resztę forum w sytuacji prześladowców, którzy się zmawiają, żeby komuś nie odpowiadać, choć ten ktoś jest zawsze grzeczny i tylko chce przedstawić swoje racje, wolno mu, przecież to forum dyskusyjne, a dyskusja polega na przedstawianiu swoich argumentów, co z tego, że większość ich nie podziela, to może świadczyć o tym, że wszyscy się wzajemnie nakręcają, a może nawet o tym, że na forum obowiązuje jakaś jedna prawda, no bo jak wytłumaczyć, że większość nie chce rozmawiać z kimś, kto tylko chce przedstawić swoje racje, wolno mu, przecież to forum dyskusyjne, a dyskusja polega na przedstawianiu swoich argumentów, co z tego, że większość ich nie podziela, to może świadczyć o tym, że wszyscy się wzajemnie nakręcają, a może nawet o tym, że na forum obowiązuje jakaś jedna prawda, no bo jak wytłumaczyć, że większość nie chce rozmawiać z kimś, kto tylko chce przedstawić swoje racje, wolno mu, przecież to forum dyskusyjne, a dyskusja polega na przedstawianiu swoich argumentów, co z tego, że większość ich nie podziela, to może świadczyć o tym, że wszyscy się wzajemnie nakręcają, a może nawet o tym, że na forum obowiązuje jakaś jedna prawda, no bo jak wytłumaczyć, że większość nie chce rozmawiać z kimś, .....

                          Uff. I znowu da capo al fine. To się w muzyce nazywa rondo, a u Bu-pu - rozmowa w kółko. Tylko że ronda bywają piękne i melodyjne... .

                          • pavan Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 20:05
                            gat45 napisała:

                            > A poza tym zawsze znajdzie się ktoś, kogo czytamy z przyjemnością, kto odpowia
                            > dając - zacytuje to, czegośmy czytać nie chciały.... To samo z zastosowanym prz
                            > ez Tt-tkę wyszarzeniem.

                            Ależ ja czytam inne posty. Po prostu omijam te, które napisała Bea-mil
                          • tt-tka Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 21:35
                            i pomyslec, ze po pierwszych wpisach trollicy niektore z nas byly sklonne uznac ja za grzeczna, ale kompletnie bezkrytyczna i bardzo nierozwinieta, na granicy ociezalosci umyslowej, dziewczynke z ciezkimi doswiadczeniami z dziecinstwa ...
                            • gat45 Re: I za chwilę bea-mil 23.04.15, 07:55
                              Nie wypieram się.
                              Ale to tylko świadczy o delikatności moich uczuć oraz o ogólnowojskowej miłości bliźniego.
                              <Gat usiłuje zrobić dobrą minę do złej gry i udaje mu się to połowicznie, pobłażliwie licząc>
                              • agafiatichonowna Re: I za chwilę bea-mil 23.04.15, 12:17
                                Jedna rzecz jeszcze chciałabym uścislic - otóz IMHO - emocje budzi w nas nie Jeżycjada jako całość , czyli 20 kolejnych tomów, tylko książki póżniejsze zwane przez nas Neojeżycjadą , a będące w zasadzie produktem jeżycjadopodobnym. Pozostając w sferze skojarzeń spożywczych - o ile Jeżycjada jest wyrobem zdrowym, smacznym, zrobionym z komponentów naturalnych a czasem wręcz ekologicznych, o tyle Neo jest ciężkostrawna, przeładowana niezdrowymi konserwantami, szkodliwymi dodatkami udającymi naturalne, spulchniaczami mającymi wpływ na objętość i na nic więcej.
                          • iskrzy_54 Re: I za chwilę bea-mil 23.04.15, 18:42
                            gat45 napisała:
                            Uff. I znowu da capo al fine. To się w muzyce nazywa rondo, a u Bu-pu - rozmowa w kółko. Tylko że ronda bywają piękne i melodyjne... .

                            tak jak to: wpadł pies do jatki i porwał mięsa ćwierć a kucharz głupi zarąbał go na śmierć, a kucharz mądry co dobre serce miał postawił mu nagrobek i taki napis dał: wpadł pies do jatki, etc. Może też być o morzu, kołku i zającu...
                            • gat45 Re: I za chwilę bea-mil 23.04.15, 19:52
                              iskrzy_54 napisała:


                              > tak jak to: wpadł pies do jatki i porwał mięsa ćwierć a kucharz głupi zarąbał g
                              > o na śmierć, a kucharz mądry co dobre serce miał postawił mu nagrobek i taki na
                              > pis dał: wpadł pies do jatki, etc. Może też być o morzu, kołku i zającu...

                              Popatrz ! A ja się zastanawiałam, dlaczego od pewnego czasu brzęczy mi w głowie ta cudna pieśń :
                              na zielonej łączce
                              raz dwa trzy
                              pasły się zające
                              raz dwa trzy
                              to juz była pierwsza zwrotka
                              teraz będzie druga zwrotka
                              na zielonej łące
                              raz dwa trzy

                              i wspomnienia szkolnych wycieczek, kiedy to wypełniony dziatwą autokar potrafił doprowadzić do szału pana kierowcę najmarniej przy piętnastej zwrotce

                              Najwyraźniej swoimi wpisami nasza cierpliwa koleżanka zrobiła ze mnie pana kierowcę autokaru
                            • vi_san Re: I za chwilę bea-mil 23.04.15, 21:45
                              - W garnku dziura miły Romciu!
                              - Zatkaj ją, zatkaj ją!
                              - Czym ją zatkać miły Romciu?
                              - A słomą, a słomą.
                              - Słoma długa miły Romciu!
                              - Utnij ją, utnij ją.
                              - Czym ją uciąć miły Romciu?
                              - Toporem, toporem.
                              - Topór tępy miły Romciu!
                              - Naostrz go, naostrz go.
                              - Czym naostrzyć miły Romciu?
                              - Kamieniem, kamieniem.
                              - Kamień suchy miły Romciu!
                              - Namocz go, namocz go.
                              - Czym namoczyć miły Romciu?
                              - A wodą, a wodą.
                              - Woda w studni, miły Romciu!
                              - Nabierz ją, nabierz ją.
                              - Czym ją nabrać, miły Romciu?
                              - A garnkiem, a garnkiem.
                              - W garnku dziura miły Romciu!
                              itd. Śpiewane na potworną, smętną i zawodząca nutę. Ukochana piosneczka mojej babci do furii doprowadzająca dziadka. :D
                              • pani.mysz Re: I za chwilę bea-mil 24.04.15, 00:10
                                Cudo!
                              • kkokos Re: I za chwilę bea-mil 24.04.15, 09:26
                                vi_san napisała:

                                > - W garnku dziura miły Romciu!

                                nie znałam!
                                zachwyconam!
                        • agafiatichonowna Re: I za chwilę bea-mil 22.04.15, 20:08
                          Napisałam - " jak świat światem a sztuka sztuką ". Jakoś nie przyszłoby mi do głowy rozpatrywać Biblii w kategoriach sztuki - to chyba jednak zdecydowanie coś więcej.
        • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 22:19
          Nie tylko to. Jak pamiętam postacie pierwszoplanowe z pierwszych tomów, to dawano im prawo do popełniania głupstw i naprawiania ich. Każdemu dawano szansę, nawet jeśli to była wredna sąsiadka albo niewychowanie łobuzy. W Neo już się tej szansy nie daje, opinia o ludziach pozostaje zła i już. Ida nie naprawi relacji z Magdą. Laura i Gaba nie naprawią relacji z Januszem. Ignaś nie naprawi relacji z Józinkiem. I tak dalej, i tak dalej. Nawet jeśli czynione są jakieś ruchy w tym kierunku, w następnym tomie już nikt o tym nie pamięta.

          To wszystko stoi bardzo mocno w opozycji z tym, co wcześniej głosiła Jeżycjada. Bo tam nawet jeśli nie wszystko kończyło się dobrze, to były widoczne te momenty przełomu, gdy w bohaterach zwyciężało dobro. Gaba zanosząca ciasto pani Szczepańskiej. Pani Jedwabińska nawiązująca kontakt z klasą i z własną córką. Cesia walcząca o swoje prawa w rodzinnym kieracie. Aniela potrafiąca przeprosić za swoje kłamstwa. Jakże tego teraz brakuje!

          Plus: zadęcie, którego kiedyś nie było.
          • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 22:25
            O to, to, dobrze prawisz.
            • agafiatichonowna Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 20.04.15, 22:53
              Jak świat światem, a sztuka sztuką zawsze najwięcej emocji budziły i dyskusje zażarte powodowały dzieła:

              1. nowatorskie formalnie

              2. skandalizujące

              3. złe

              Do której kategorii zaliczamy Neojeżycjadę? Ona to wszak wywołuje tyle emocji.
              • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 12:52
                agafiatichonowna napisała:

                > Jak świat światem, a sztuka sztuką zawsze najwięcej emocji budziły i dyskusje
                > zażarte powodowały dzieła:
                >
                > 1. nowatorskie formalnie
                > 2. skandalizujące
                > 3. złe
                >
                > Do której kategorii zaliczamy Neojeżycjadę? Ona to wszak wywołuje tyle emocji.

                No chyba jednak nie tylko te trzy kategorie, bo do której z nich zaliczylibyśmy np. biblię, ona wszak wywołuje o wiele więcej emocji i dyskusji?
                • dakota77 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 13:23
                  Gdybys mogla z laski swojej uzywac jednak wielkiej litery, piszac o Biblii. I to jednak nieco inna kategoria i innego rodzaju dyskuje wywoluje.
                  • tt-tka Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 13:46
                    Dakoto, Dakoto... a obiecywalas...
                    domyslam sie , komu odpowiadasz :-) , wiec podpowiem
                    wyszarzylam sobie i przestalo mna rzucac - nawet kiedy ktos bredzi jak bardzo ciezko potluczony, nie rusza mnie , skoro nie widze i nie slysze :-)
                  • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 15:42
                    dakota77 napisała:

                    > Gdybys mogla z laski swojej uzywac jednak wielkiej litery, piszac o Biblii.


                    Oczywiście, zapewniam cię, że nie miałam nic złego na myśli. Podoba mi się, że bronisz Biblii. Ale myślę, że taka prawdziwa obrona Biblii to walka nie o to, by pisać nazwę z wielkiej litery, ale raczej obrona wartości, które w sobie niesie (miłość nieprzyjaciół, szacunek do inaczej myślącego człowieka itd.).

                    I proszę, nie obraź się, ale jak to się ma do tego, że gdy mnie tu w tym wątku wyzywano od wytresowanych papużek,manipulantek, że jestem durna, rżnę głupa, mam kurzy móżdżek, pamięć złotej rybki itd. (to wszystko dosłowne określenia, jakimi mnie obrzucono), to ty się do tego przyłączyłaś?
                    Czy to nie podobnie jak z Laurą? Słusznie stawiano jej zarzut - że bardziej koncentruje się na formie (że nie wszystko powiedziała na spowiedzi), niż na treści (że nie przebaczyła ojcu)?
                    • slotna Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 27.04.15, 10:45
                      > Oczywiście, zapewniam cię, że nie miałam nic złego na myśli. Podoba mi się, że
                      > bronisz Biblii. Ale myślę, że taka prawdziwa obrona Biblii to walka nie o to, b
                      > y pisać nazwę z wielkiej litery, ale raczej obrona wartości, które w sobie nies
                      > ie (miłość nieprzyjaciół, szacunek do inaczej myślącego człowieka itd.).

                      Jeszcze jest szacunek do kobiet i ich rownouprawnienie, szacunek do mniejszosci etnicznych i seksualnych, pokazane, ze nie wolno gwalcic, zabijac ani miec niewolnikow, w ogole masa wartosci. HAHAHAHAHHAHAHHA.
          • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 12:28
            klawiatura_zablokowana napisała:

            > (...) Jak pamiętam postacie pierwszoplanowe z pierwszych tomów, to dawa
            > no im prawo do popełniania głupstw i naprawiania ich. Każdemu dawano szansę, na
            > wet jeśli to była wredna sąsiadka albo niewychowanie łobuzy. W Neo już się tej
            > szansy nie daje, opinia o ludziach pozostaje zła i już. (...) Nawet jeśli czynione są jakieś
            > ruchy w tym kierunku, w następnym tomie już nikt o tym nie pamięta.
            > (...)
            > Bo tam nawet jeśli nie wszystko kończyło się dobrze, to były widoczne te momen
            > ty przełomu, gdy w bohaterach zwyciężało dobro.

            Wierzę w, jak to nazwałaś, momenty przełomu, ale niezwykle rzadko charakter i zachowanie ludzkie zmienia się po tym na trwałe. Takie nagłe i trwałe zmiany chyba są raczej związane z jakimiś naprawdę silnymi przeżyciami np. religijnymi (nawrócenie). Zazwyczaj jednak jest to proces - i takie procesy zmian widzimy. Laura dorosła jest mniej egocentryczna, nastoletni Józek - mniej agresywny.
            Poza tym gdyby im wszystkim radykalnie poprawiły się charaktery, zatraciliby swoje indywidualne cechy, a taka książka, bez wyraźnie zarysowanych charakterów, byłaby nudna i nieprawdziwa.

            • vi_san Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 23.04.15, 22:09
              Bea! W którym miejscu Józinek jest mniej agresywny? W tym, w którym dźga Ignasia mopem?
              W którym miejscu Laura przejawia choćby śladowe przejawy "nieegocentryzmu"? Wtedy, gdy pada ten [uroczy, nieprawdaż] dialog:
              - Nie! Skąd! Skąd! No, myślę sobie tylko: czy ta suknia mu się aby spodoba?
              - Pójdę z tobą na przymiarkę i ci powiem - zaofiarowała się ochoczo Gabriela, ale jej córka odmówiła:
              - Nie, nie, skąd możesz wiedzieć, co mu się spodoba!
              Problem w tym, że w Jeżycjadzie [nie Borejczadzie!] nikt nie był doskonały! Wszyscy mieli swoje wady i swoje małe porażki albo wielkie upadki. I nikt im tego w żaden sposób nie wypominał! Mila Borejko z KK jest zwyczajną, dość miłą panią, mamą czwórki dzieci, zmęczoną i chorą, która kłótnie między pannicami ignoruje, wcale nie jest zawsze miła i dzielna, autorka nie przekonuje nas trzydzieści razy na stronę, że Mila jest super - a mimo to chyba każda z nas po trosze zazdrościła Gabie i Idzie, nawet te z nas, które mają całkiem fajnych rodziców i całkiem fajne domy. Jeżycjadowa Cesia miała kompleksy, uważała się za nieciekawą i nieładną, tym dotkliwiej, że w kontraście do pięknej, leniwej siostry... A mimo to Jurek Hajduk właśnie za nią chodził do szkoły nadkładając drogi. Ba, cudne są sceny, kiedy Julka się zakochuje i nagle stara się wcielić w "doskonałą panią domu", pomagającą mamusi... Ale w książce jest napisane wprost, że była leniwa, zwalała na Cesię swoje obowiązki itd. A mimo to budzi sympatię, ciekawe czemu? Ano, moim zdaniem właśnie temu, że autorka jej wady nazywa po imieniu, wadami, a nie wmawia nikomu, że to ideał chodzący, a to, że zamiast zmywać zostawia brudne gary w zlewie to nie lenistwo, a rozdarcie duszy i emocjonalne rozdygotanie artystki... I właśnie dlatego Jeżycjada była dobra i prawdziwa, nie ze względu na sprawdzanie prognozy pogody.
    • bea-mil Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 22.04.15, 19:14
      Podsumuję to, co na razie ustaliłyśmy.

      Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocje:

      1. Bo to dobre książki – nie czytalibyśmy tyle razy słabych książek i nie chciałoby się nam o nich dyskutować.
      2. Bo to złe książki - lubimy dyskutować i narzekać na złe książki.
      3. Bo to były dobre książki, które się zepsuły.
      4. Bo znamy rodzinę Borejków od lat i czytamy z ciekawości, jak się ta saga rodzinna potoczy.
      5. Bo znamy rodzinę Borejków od lat i widzimy, co się z nimi porobiło.
      6. Bo niezależnie od tego czy kolejne tomy są dobre czy złe, zaglądamy do nich, żeby zobaczyć co tam u Borejków, tak jak sprawdza się, co tam u starych znajomych.
      7. Bo się wychowałyśmy na tych książkach.
      8. Bo to książki, którymi żyjemy już tyle lat.
      9. Bo czujemy się zdradzone – w książkach zmieniło się przesłanie i wartości.
      10. Bo kiedyś zgadzaliśmy się z przesłaniem tych książek, a teraz już nie.
      11. Bo to, co postacie mówią i robią, nie zgadza się z komentarzem odautorskim.
      12. Bo dodatkową atrakcją są błędy i niespójności autorki - gdyby wszystko się zgadzało, o wiele mniej byłoby materii do wydziwiania.
      13. Bo każdy z nas ma pomysł, co powinno być napisane inaczej.
      14. Bo te książki są swoistym manifestem - jak należy i nie należy wychowywać młode pokolenie, co jest dobre, a co jest złe.
      15. Bo te książki dostarczają nam sporo materiału do dyskusji o życiu.
      16. Bo to nie sprowadza się do samych książek - na forum wytworzyła się specyficzna społeczność ludzi, którzy uwielbiają dyskutować o książkach i życiu.

      Jeśli macie jeszcze jakieś punkty, opinie czy komentarze, to bardzo proszę o uzupełnianie.
      • iskrzy_54 Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 23.04.15, 18:46
        bea-mil podsumowała

        1. Bo to dobre książki ? nie czytalibyśmy tyle razy słabych książek i nie chciałoby się nam o nich dyskutować.

        proszę nie uzywaj liczby mnogiej, nie wiem, czy jeszcze ktos w tym wątku tak uważa
        • pani.mysz Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 25.04.15, 01:50
          Dokładnie!
          Punk pierwszy to po prostu teza autorki wątku, której to tezy nikt nie poparł.
          Ale jest zapisana jako główny wniosek...
    • slotna Re: Dlaczego Jeżycjada budzi w nas tak duże emocj 27.04.15, 10:52
      Ja po prostu kocham wylapywac wpadki, gafy, bzdury, durne momenty, potkniecia, tandetny styl itd. Analiz fanfikow czytac mi sie nie chce, ale ksiazek Ziemianskiego, Michalak i MM uwielbiam. Nieraz sobie w gugla wpisuje "bledy w ..." i czytam rozne fora ze smakiem, tu jest tego masa, a przy okazji rozmawiamy na rozne tematy poboczne, ktore sie pojawiaja. No i tyle. Neojezycjada jest imo bardzo zla.
    • ciotka_scholastyka Re: Złoto Gór Czarnych 28.07.15, 13:51
      Coś pięknego!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka