rozma-ryna
03.11.15, 16:40
Dzien dobry, jestem nowa w pismie jak i rowniez niesmiala (forum cztam od ponad roku). Pisze: wybaczcie, bo moze byc nieco osobiscie. Na wstepie jednak chcialam podziekowac wam za to forum, bo teraz o wiele bardziej lubie czytac niz Jezycjade. Jednym slowem, jestescie lepsze i grupsze nawet od Robin Chuda. Jezycjady tomy czytalam wszystkie, po pare razy (poza Wnuczka), bo nie zdzierzylam za druga raza.
Osobiscie teraz sie odniose do M.M., ot takie przemyslenia. Kobieta sie po prostu zestarzala, za pozwoleniem. Wiec byc moze (tak jak u mojej babci), cechy mniej pozytywne sie z wiekiem przerodzily w wady. Na przyklad: moja babcia byla kiedys ironicznie zabawna, teraz jest po prostu niepotrzebnie zlosliwa. Kiedys ladnie grala na gitarze i spiewala, a teraz to pozal sie Boze. Tylko ze on sobie z tego nie zdaje sprawy i nadal spiewa ;o)
Byc moze, ze wzgledu na jej dawne zalety i osiagniecia (mowie teraz o MM, nie o mojej babci) mozna by troche kobiecie odpuscic. No daty myli, bo pamiec juz nie ta, myla jej sie powierzchnie, wiek i osobowosci bohaterow, ale jest ku temu powod, czyli tzw 'wiek wicej niz sredni'.
Mnie tez boli to, ze nie bedziej nowej Klamczuchy albo Szostej Klepki, ale to se ne wrati.... Jeeerzu, ale sie napisalam...