pieranka 15.11.16, 18:40 Brexit się dzieje, granty naukowe z Unii już są wycofywane, a tu Róża z Fryderykiem w Oksfordzie. Wrócą? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tt-tka Re: Czarnowidztwo 15.11.16, 18:47 Watpie. Taki obiecujacy genio poszuka raczej czegos w innej czesci Europy, albo i swiata. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Czarnowidztwo 15.11.16, 19:13 Muszą wrócić, wszak Róża i dziatki patriotyzm wyssali z kiejdańskiej cukiernicy. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Czarnowidztwo 15.11.16, 19:44 Jak Roza wyjechala, to dopiero na slub siostry pojawila sie w Polsce, i tez nie na dlugo. A Fryzio, jak sadze, bedzie wolal dziateczki (rowniez jego, bylo nie bylo, nie tylko rozane) trzymac w bezpiecznej odleglosci od borejklanu. zwlaszcza po tym wakacyjnym pobycie Lusi. A rozstrzygajace jest to, ze MM nie ma pojecia, co z ta parka zrobic. Niech siedza w Anglii (czy gdziekolwiek). I zawsze mozna tam zeslac kogos z rodziny, kto akurat jest zbedny (czyt. - na niego rowniez MM nie ma pomyslu) w danej chwili. Odpowiedz Link
staua Re: Czarnowidztwo 17.11.16, 16:27 Nie wrócą, tak długo tam już są, że pewnie mają prawo stałego pobytu, a Fryderykowi Oksford zapłaci (zresztą pewnie już płaci, bo stypendium trwa krócej). Powrót do Polski byłby traumą dla dzieci i na pewno wezmą to pod uwagę. (to była odpowiedź realistyczna, potraktowałam ich jako rzeczywistą rodzinę, a nie twór borejczadowy). Odpowiedz Link
ako17 Re: Czarnowidztwo 07.12.24, 10:31 staua napisała: > Nie wrócą, tak długo tam już są, że pewnie mają prawo stałego pobytu, a Frydery > kowi Oksford zapłaci (zresztą pewnie już płaci, bo stypendium trwa krócej). Pow > rót do Polski byłby traumą dla dzieci i na pewno wezmą to pod uwagę. > (to była odpowiedź realistyczna, potraktowałam ich jako rzeczywistą rodzinę, a > nie twór borejczadowy). > Ja tylko chciałam zauważyć, że powrót dzieci do Polski się odbył i że nie poświęcono ich odczuciom w związku z tym powrotem ani linijki. Oburzeniu na takie potraktowanie młodych Szopów nieraz dawałam wyraz na tym forum. Odpowiedz Link
bupu Re: Czarnowidztwo 07.12.24, 10:46 ako17 napisała: > Ja tylko chciałam zauważyć, że powrót dzieci do Polski się odbył i że nie poświ > ęcono ich odczuciom w związku z tym powrotem ani linijki. > Oburzeniu na takie potraktowanie młodych Szopów nieraz dawałam wyraz na tym for > um. Bo w Neojeżycjadzie dzieci i ryby głosu nie mają. Wiek dziewiętnasty wjechał i tu. Odpowiedz Link
ako17 Re: Czarnowidztwo 07.12.24, 14:38 bupu napisała: > ako17 napisała: > > > > Ja tylko chciałam zauważyć, że powrót dzieci do Polski się odbył i że nie > poświ > > ęcono ich odczuciom w związku z tym powrotem ani linijki. > > Oburzeniu na takie potraktowanie młodych Szopów nieraz dawałam wyraz na t > ym for > > um. > > Bo w Neojeżycjadzie dzieci i ryby głosu nie mają. Wiek dziewiętnasty wjechał i > tu. W takim razie o kim i dla kogo są te książki? Odpowiedz Link
tt-tka Re: Czarnowidztwo 07.12.24, 19:31 O kim... o wyobrazeniach altoressy o rodzinie idealnej ? dla kogo - teraz to juz chyba tylko dla nalogowczyn, zainfekowanych dziesieciolecia temu, gdy jeszcze MM dawalo sie czytac, niekiedy nawet z przyjemnoscia; ale to se ne vratilo i ne vrati. Odpowiedz Link
ako17 Re: Czarnowidztwo 08.12.24, 10:37 tt-tka napisała: > O kim... o wyobrazeniach altoressy o rodzinie idealnej ? > dla kogo - teraz to juz chyba tylko dla nalogowczyn, zainfekowanych dziesieciol > ecia temu, gdy jeszcze MM dawalo sie czytac, niekiedy nawet z przyjemnoscia; al > e to se ne vratilo i ne vrati. No cóż. Ja myślałam, że to są książki o nastolatkach i dla nastolatek. Skoro zatem CZ była o Norze, to chyba nie byłoby problemem wspomnienie o samopoczuciu Mili - np. że jest bardzo zadowolona, bo nienawidziła Ox i zawsze chciała dzielić pokój z bratem. A jeśli chodzi o Karola, to zdaje się, że w podobnym wieku Józef otrzymał swoją książkę, czyli jakiś głos miał. Nawet duży. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Czarnowidztwo 08.12.24, 10:59 to juz od bardzo dawna nie sa ksiazki o nastolatkach - bohaterkami glownymi sa borejki, wiek od 40+ do 80+, albo dzieci 9-, 10-letnie, sporadycznie 25-latka nie chce mi sie wracac do CZ, ale jesli kiedys wroce, to zrobie analize ilosciowa i podlicze, ile tam jest Nory, a ile innych. I obawiam sie, ze wyjdzie jak w Sprezynie, gdzie tytulowej bohaterki bylo najmniej ze wszystkich :P Odpowiedz Link
tajna_kryjowka_pyziaka Re: Czarnowidztwo 08.12.24, 20:32 tt-tka napisała: > to juz od bardzo dawna nie sa ksiazki o nastolatkach - bohaterkami glownymi sa > borejki, wiek od 40+ do 80+, albo dzieci 9-, 10-letnie, sporadycznie 25-latka > > nie chce mi sie wracac do CZ, ale jesli kiedys wroce, to zrobie analize iloscio > wa i podlicze, ile tam jest Nory, a ile innych. I obawiam sie, ze wyjdzie jak w > Sprezynie, gdzie tytulowej bohaterki bylo najmniej ze wszystkich :P > A jak wyjdzie więcej, to zawsze pozostaje analiza jakościowa, która pokaże jak bardzo na odwał był napisany wątek Nory. Odpowiedz Link
ako17 Re: Czarnowidztwo 09.12.24, 18:24 Tt-tko, napisałam byłam do Ciebie na gazetowy. To tak na wypadek, gdybyś nie sprawdzała maila ostatnio. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Czarnowidztwo 09.12.24, 19:27 odpisalam w ogole zagladam (prawie) codziennie na ogol, chyba ze akurat jestem na odwyku netowym albo na urlopie bez zasiegu, ale to nie na dlugo Odpowiedz Link
subskrybcja Re: Czarnowidztwo 17.12.24, 19:58 ako17 napisała: > > rót do Polski byłby traumą dla dzieci i na pewno wezmą to pod uwagę.[/b] > > (to była odpowiedź realistyczna, potraktowałam ich jako rzeczywistą rodzi > nę, a > > nie twór borejczadowy). > > > Ja tylko chciałam zauważyć, że powrót dzieci do Polski się odbył i że nie poświ > ęcono ich odczuciom w związku z tym powrotem ani linijki. > Oburzeniu na takie potraktowanie młodych Szopów nieraz dawałam wyraz na tym for > um. Ale fajnie stary wątek. Tez się zdziwiłam, ze wrócili, zwłaszcza, że mieli już dzieci w wieku szkolnym, a te wiadomo nie przystosowuja s ię już tak łatwo jak maluchy powiedzmy do 3 lat. Poza tym wrócili do Polski na Roosvelta, Co innego jakby było odwrotnie, emigrowali z takimi dziecmi w tym wieku z Polski do Anglii - to bardziej prawdopodobne. Dzieci praktycznie angielskie, urodzone tam, chodzące tam do szkoły, mające tam kolegów i tak dalej. Zakład, ze po polsku mówia, ale kaleczą, ale między soba rozmawiają po angielsku. No ale wrócili w zasadzie nie wiem dlaczego i to do domu dziadków. Nie rozumiem. A moze coś ominełam i Róża z dziećmi mieszka gdzie indziej? A Fryderyk też zjechał, bo nie pamiętam. Które to były tomy? Odpowiedz Link
tajna_kryjowka_pyziaka Re: Czarnowidztwo 17.12.24, 20:40 subskrybcja napisała: > ako17 napisała: > > > > > rót do Polski byłby traumą dla dzieci i na pewno wezmą to pod uwagę > .[/b] > > > (to była odpowiedź realistyczna, potraktowałam ich jako rzeczywistą > rodzi > > nę, a > > > nie twór borejczadowy). > > > > > Ja tylko chciałam zauważyć, że powrót dzieci do Polski się odbył i że nie > poświ > > ęcono ich odczuciom w związku z tym powrotem ani linijki. > > Oburzeniu na takie potraktowanie młodych Szopów nieraz dawałam wyraz na t > ym for > > um. > > > Ale fajnie stary wątek. Tez się zdziwiłam, ze wrócili, zwłaszcza, że mieli już > dzieci w wieku szkolnym, a te wiadomo nie przystosowuja s ię już tak łatwo jak > maluchy powiedzmy do 3 lat. Poza tym wrócili do Polski na Roosvelta, Co innego > jakby było odwrotnie, emigrowali z takimi dziecmi w tym wieku z Polski do Angl > ii - to bardziej prawdopodobne. > Dzieci praktycznie angielskie, urodzone tam, chodzące tam do szkoły, mające tam > kolegów i tak dalej. Zakład, ze po polsku mówia, ale kaleczą, ale między soba > rozmawiają po angielsku. > > No ale wrócili w zasadzie nie wiem dlaczego i to do domu dziadków. Nie rozumiem > . > A moze coś ominełam i Róża z dziećmi mieszka gdzie indziej? A Fryderyk też zjec > hał, bo nie pamiętam. Które to były tomy? To była Ciotka Zgryzotka. Rurzę z dziećmi faktycznie ulokowano na Rusfelta i, pomimo, że jej dzieci wylądowały na łóżkach polowych w pokoju, który później miał być pokojem niemowlęcie (co wygląda na pobyt tymczasowy), nigdzie nie zostało nawet zasugerowane by zamierzała się stamtąd wynieść po jakimś czasie. O przyjeździe bagaży z Anglii, w tym kota jej córki, wzmianek brak. Zaś Fryc na koniec wysłał na ślub Józwy bukiet z bilecikiem, w którym składał życzenia i obiecywał rychłe spotkanie, a Pyza i Gąba odebrały to jako sygnał, że on do tej pierwszej wraca. Szczegółów brak, wszystko zostaje nam streszczone przez pośrednika w osobie Gaby, podobnie zresztą jak cały wątek rzekomego porzucenia (mózg się wykręca każdemu, kto próbuje analizować jego logikę). Odpowiedz Link
subskrybcja Re: Czarnowidztwo 02.01.25, 14:46 tajna_kryjowka_pyziaka napisała: > To była Ciotka Zgryzotka. Rurzę z dziećmi faktycznie ulokowano na Rusfelta i, p > omimo, że jej dzieci wylądowały na łóżkach polowych w pokoju, który później mia > ł być pokojem niemowlęcie (co wygląda na pobyt tymczasowy), nigdzie nie zostało > nawet zasugerowane by zamierzała się stamtąd wynieść po jakimś czasie. O przyj > eździe bagaży z Anglii, w tym kota jej córki, wzmianek brak. > Zaś Fryc na koniec wysłał na ślub Józwy bukiet z bilecikiem, w którym składał ż > yczenia i obiecywał rychłe spotkanie, a Pyza i Gąba odebrały to jako sygnał, że > on do tej pierwszej wraca. Szczegółów brak, wszystko zostaje nam streszczone p > rzez pośrednika w osobie Gaby, podobnie zresztą jak cały wątek rzekomego porzuc > enia (mózg się wykręca każdemu, kto próbuje analizować jego logikę). Po takim czasie w Anglii, Róża z dziecmi spokojnie kupiłaby miszkanko w miescie. Funt jednak stał ciągle wysoko. Wróciła goła bosa i z niczym? Po jakim czasie, po dobrych 10 latach za granicą? I co z dziecmi, one musiały mieć szok, przeprowadzając się z domu w Anglii (czy swojego mieszkania) na łóżka polowe do dziadków w Polsce. To sie logicznie nie składa. Odpowiedz Link
ako17 Re: Czarnowidztwo 02.01.25, 15:24 subskrybcja napisała: > Po takim czasie w Anglii, Róża z dziecmi spokojnie kupiłaby miszkanko w miescie > . Funt jednak stał ciągle wysoko. Wróciła goła bosa i z niczym? Po jakim czas > ie, po dobrych 10 latach za granicą? Nie wiemy jakie były układy finansowe pomiędzy Frycem a Różą. Mogła wrócić z niczym, bo nie pracowała zarobkowo, a przynajmniej nic o tym nie wiemy. Fryderyk mógł jej "dawać" na bieżące utrzymanie, a resztę zarobionej na uczelni kasy trzymać przy sobie. > I co z dziecmi, one musiały mieć szok, przeprowadzając się z domu w Anglii (czy > swojego mieszkania) na łóżka polowe do dziadków w Polsce. To sie logicznie nie > składa. Tu nawet nie chodzi o logikę, ale o jakąkolwiek wzmiankę o kondycji i samopoczuciu Mili i Karola. Mogli się z tym czuć fatalnie, zostawiając całe swoje dotychczasowe, anglosaskie życie i z pewnością pogorszyły im się warunki życiowe (z domku z ogródkiem, gdzie każde z nich miało swój pokój - jak domniemuję - do wspólnego pokoju przy ruchliwej ulicy). Mogli się czuć cudownie, bo znowu babunia i prababunia i ciotunie blisko i nareszcie wszyscy mówią po polsku. I kuzyni, i kuzyni (mniej prawdopodobna opcja)! Bez względu na to, co oni w związku z tym sobie myśleli i czuli, należało poświęcić im trochę czasu antenowego. Tymczasem nie ma na ten temat nic. I albo jest to wyraz dużego niechlujstwa pisarskiego, albo wyraz poglądów Autorki, że dzieci są ważne w okresie ciąży i w niemowlęctwie. Gdy zyskują własną osobowość, charakter, świadome potrzeby materialne i społeczne nikt, łącznie z Wielką-Mądrą-Matką nie musi im poświęcać ani jednej myśli. Odpowiedz Link
bupu Re: Czarnowidztwo 02.01.25, 17:45 ako17 napisała: > Tu nawet nie chodzi o logikę, ale o jakąkolwiek wzmiankę o kondycji i samopoczu > ciu Mili i Karola. Mogli się z tym czuć fatalnie, zostawiając całe swoje dotych > czasowe, anglosaskie życie i z pewnością pogorszyły im się warunki życiowe (z d > omku z ogródkiem, gdzie każde z nich miało swój pokój - jak domniemuję - do wsp > ólnego pokoju przy ruchliwej ulicy). A żebyż to był chociaż ich pokój, dla nich urządzony, podlug ich potrzeb i upodobań, ale nie, Milena i Karol zostali wrzuceni jak zbędne przedmioty do pokoju urządzonego dla niemowlęcia! I nie wiem skąd wam się wzięły te polówki, bo wprawdzie Ida w mailu napisanym ponad miesiąc po ślubie Józwow napisała, że Róża kładzie dzieci w pokoju niebieskim, nie napisała jednak na czym. Polówki to optymizm, zważywszy na to jak bardzo wszyscy mają te dzieci w de, niewykluczone że śpią na karimatach pozostałych po wytrawnej turystce Nutrii, albo czym takim. Odpowiedz Link
greta_herbst Re: Czarnowidztwo 04.01.25, 11:38 > I nie wiem skąd wam się wzięły te polówki, bo wprawdzie Ida w mailu napisanym ponad miesiąc po ślubie Józwow napisała, że Róża kładzie dzieci w pokoju niebieskim, nie napisała jednak na czym. Polówki to optymizm, zważywszy na to jak bardzo wszyscy mają te dzieci w de, niewykluczone że śpią na karimatach pozostałych po wytrawnej turystce Nutrii, albo czym takim. Jeśli mnie pamięć nie myli, to dzielna Gaba przez lata sama dzielnie sypiała na karimacie (bo tak ją ciężko Pyziak doświadczył, że nabrała naturalnego wstrętu do łóżek? nie pamiętam już dlaczego, ale ani chybi to), więc absolutnie widzę jak swoim dzielnym wnukom każe robić to samo. Dzielnie. To do niej podobne. Odpowiedz Link
azalia02 Re: Czarnowidztwo 02.01.25, 16:47 subskrybcja napisała: > Po takim czasie w Anglii, Róża z dziecmi spokojnie kupiłaby miszkanko w miescie > . Funt jednak stał ciągle wysoko. Wróciła goła bosa i z niczym? Po jakim czas > ie, po dobrych 10 latach za granicą? Ja chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że pieniądze w Oksfordzie przez te 10 lat zarabiał wyłącznie Fryderyk (o tym, żeby Róża pracowała, nic nie wiemy). Owszem, w małżeństwie istnieje wspólnota majątkowa, ale jednak sprawę taką, jak "kupowanie mieszkanka" za pieniądze męża należałoby najpierw omówić z rzeczonym mężem. Nawet jeśli Róża miał nieograniczony dostęp do konta Fryderyka. Bo mogła mieć tylko np. kartę z miesięcznym limitem na domowe wydatki. Albo Fryderyk zostawiał jej odpowiednią kwotę w gotówce. Tak więc brak aktywności Róży na tym polu zupełnie mnie nie dziwi. Natomiast brak jakiejkolwiek troski o samopoczucie dzieci, wyrwanych ze znanego środowiska i przeniesionych w całkowicie nowe warunki jest rzeczywiście zadziwiający. Nawet gdyby Róża wróciła w depresji, przekonana, że właśnie nastąpił krach jej małżeństwa, to w tej wielkiej rodzinie mogłaby się znaleźć choć jedna osoba z odrobiną empatii wobec Mili i Karolka. Odpowiedz Link
subskrybcja Re: Czarnowidztwo 02.01.25, 18:21 azalia02 napisała: > subskrybcja napisała: > > > > Po takim czasie w Anglii, Róża z dziecmi spokojnie kupiłaby miszkanko w m > iescie > > . Funt jednak stał ciągle wysoko. Wróciła goła bosa i z niczym? Po jaki > m czas > > ie, po dobrych 10 latach za granicą? > > Ja chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że pieniądze w Oksfordzie przez te 10 lat > zarabiał wyłącznie Fryderyk (o tym, żeby Róża pracowała, nic nie wiemy). Owsze Własnie dlatego, że nie wiem czy Róża pracowała za granicą, czy nie, nie można zakładać , ze na 100% nie pracowala. A fakt, że po latach w Oxfordzie, zjezdza nagle już nawet nie do mieszkania matki, tylko dziadków (gdzie również mieszka matka czyli Gaba i drugi maż) - całość nie brzmi zbyt przekonująco. O dzieciach tez coś mało bylo wspomniane, ale to pewnie przez to, ze przez 40 lat namnożyło się tam wiele nowych osób, dzieci i ich dzieci i ogarnąć to wszystko ciężko. Najlepiej wysłac za granicę, tylko po powrocie wychodzi co wychodzi. Odpowiedz Link
ako17 Re: Czarnowidztwo 02.01.25, 19:39 subskrybcja napisała: > Własnie dlatego, że nie wiem czy Róża pracowała za granicą, czy nie, nie można > zakładać , ze na 100% nie pracowala. Można - na podstawie takich przesłanek, że Róży nigdy praca zawodowa nie interesowała. Przerwała studia, będąc w ciąży (a właściwie chyba traktując ciążę jako pretekst do przerwania studiów, na które poszła tylko dla swojego chłopaka), żadnych umiejętności nie ma, a najbliżej pracy zarobkowej była podczas expose na temat budki z kurczakami, jeszcze w Polsce. Ale nic nam nie wiadomo o tym, aby do tego doszło. Następnie są wzmianki o życiu pp. Schoppe w Oxfordzie, ale nic o Różanej pracy, w jakimkolwiek charakterze. Oczywiście, nie są to argumenty niepodważalne, ale ogólny ogląd tej postaci pozwala na wniosek, że Róża raczej nie pracowała, niż pracowała zawodowo. > A fakt, że po latach w Oxfordzie, zjezdza nagle już nawet nie do mieszkania mat > ki, tylko dziadków (gdzie również mieszka matka czyli Gaba i drugi maż) Nie do końca rozumiem to zdanie. Chodzi Ci o to, że Gaba z Grzegorzem nie dorobili się w tym czasie własnego mieszkania? > > > > Odpowiedz Link
azalia02 Re: Czarnowidztwo 03.01.25, 00:52 subskrybcja napisała: > > Własnie dlatego, że nie wiem czy Róża pracowała za granicą, czy nie, nie można > zakładać , ze na 100% nie pracowala. Róża przez dwa miesiące stawiała opór Gabie, która ją namawiała do powrotu, twierdząc, że musi być na miejscu i wiernie czekać. Na powrót Fryderyka, oczywiście. Li i jedynie. A przecież przy tak radykalnej zmianie w życiu, kwestia: "ja tu pracuję, zarabiam, mam własne dochody", itp., itd., byłaby argumentem niebagatelnym. Róża jednak go nie użyła. > A fakt, że po latach w Oxfordzie, zjezdza nagle już nawet nie do mieszkania mat > ki, tylko dziadków (gdzie również mieszka matka czyli Gaba i drugi maż) - całoś > ć nie brzmi zbyt przekonująco. > Skoro matka nie ma własnego mieszkania, to trudno, żeby Róża do niego zjeżdżała. Ona od urodzenia mieszkała na Roosevelta 5, to był jej dom rodzinny, niezależnie od tego, kto jest/był właścicielem albo głównym lokatorem tych apartamentów. Pewnie zresztą nadal jest tam zameldowana. Jeśli uległa matce i dała się ściągnąć do Polski, to było oczywiste, że razem z dziećmi wyląduje właśnie tam, przynajmniej na początek. Bo wprawdzie babcia Schoppe mieszka chyba sama w trzypokojowym mieszkaniu i wnuczętom pewnie byłoby wygodniej u niej niż na Roosevelta, ale Róży już niekoniecznie. Jasne, że jest to rozwiązanie piekielnie niekorzystne zwłaszcza dla dzieci Róży i należałoby je uznać za tymczasowe, lecz zagęszczanie mieszkania ma w Borejkoklanie długą tradycję, więc nikt problemu nie widzi. Odpowiedz Link
subskrybcja Re: Czarnowidztwo 08.01.25, 21:28 azalia02 napisała: . > Bo wprawdzie babcia Schoppe mieszka chyba sama w trzypokojowym mieszkaniu i wnu > czętom pewnie byłoby wygodniej u niej niż na Roosevelta, ale Róży już niekoniec > znie. Właśnie, co z babcią Schoppe? A z Różą to nie do końca wiadomo, co tam robiła w tym Oxfordzie. Nie było przecież napisane, przez cały czas nie pracowała, Fryderyk utrzymywał wszystko. Może tak, może nie. Może siedziała pare lat z dziecmi a potem poszła do pracy? Tego tez nie wiadomo. Z resztą dla mnie to dziwne, bo skoro przy pierwszym dziecku już były pomedzy nimi problemy, to czemu zdecydowali się na drugie? A potem, te dzieci jak meble przywiezli do Polski na polowe łóżka do dziadków. To byłby szok dla dzieci wychowanych w innym mieście w Polsce, a co dopiero całe życie mieszkających za granicą. Pewnie polski kaleczyły, nie mówiąc już o znajomości jakichkolwiek cytatów z Marka Aureliusza. O czytaniu i pisaniu już nie wspomnę. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Czarnowidztwo 08.01.25, 21:59 > A z Różą to nie do końca wiadomo, co tam robiła w tym Oxfordzie. Nie było przec > ież napisane, przez cały czas nie pracowała, Fryderyk utrzymywał wszystko. Może > tak, może nie. Może siedziała pare lat z dziecmi a potem poszła do pracy? Tego > tez nie wiadomo. Wiadomo. Siedzi z matka cale lato w domu dzielnie sie opierajac i lejac lzy, likwiduje mieszkanie i wyjezdza nie zalatwiajac zadnych spraw z praca (ani ze szkola dzieci, nawiasem mowiac), z nikim sie nie zegna, nikomu nie przekazuje zadnych spraw. > Z resztą BEZ reszty. > A potem, te dzieci jak meble przywiezli do Polski na polowe łóżka do dziadków. Nie ONI, tylko Roza przywiozla. Odpowiedz Link
tajna_kryjowka_pyziaka Re: Czarnowidztwo 08.01.25, 22:11 tt-tka napisała: > (...) > > Nie ONI, tylko Roza przywiozla. > Rurza i Gabonóg, znaczy się one. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Czarnowidztwo 09.01.25, 09:30 tajna_kryjowka_pyziaka napisała: > tt-tka napisała: > > > (...) > > > > Nie ONI, tylko Roza przywiozla. > > > > Rurza i Gabonóg, znaczy się one. > > Znaczy sie jesli one, to przywiozly, a nie przywiezli :P Odpowiedz Link
tajna_kryjowka_pyziaka Re: Czarnowidztwo 08.01.25, 22:15 subskrybcja napisała: > azalia02 napisała: > . > > Bo wprawdzie babcia Schoppe mieszka chyba sama w trzypokojowym mieszkaniu > i wnu > > czętom pewnie byłoby wygodniej u niej niż na Roosevelta, ale Róży już nie > koniec > > znie. > > Właśnie, co z babcią Schoppe? > > A z Różą to nie do końca wiadomo, co tam robiła w tym Oxfordzie. Nie było przec > ież napisane, przez cały czas nie pracowała, Fryderyk utrzymywał wszystko. Może > tak, może nie. Może siedziała pare lat z dziecmi a potem poszła do pracy? Tego > tez nie wiadomo. Tylko czy ta praca nie zawadzałaby jej ździebko w przeprowadzce do Polski? No i jeśli pracowała i zarabiała, to czemu po rzekomym wypięciu się Fryca nie przedłużyła umowy o wyjanem domku i nie płaciła za niego sama? > Z resztą dla mnie to dziwne, bo skoro przy pierwszym dziecku już były pomedzy n > imi problemy, to czemu zdecydowali się na drugie? > Albowiem jest to ten etap cyklu, gdzie albo wypełniasz ramiona ile wlezie, albo w ryj. Zauważ, że w obsadzie późnej Jeżycjady w ogóle nie ma jedynaków. Nawet te, które powinny być częścią rodziny (Elka, Bella) zostały wycięte. Każdy ma rodzeństwo, przynajmniej z jedną sztukę. Odpowiedz Link
subskrybcja Re: Czarnowidztwo 08.01.25, 22:20 tajna_kryjowka_pyziaka napisała: > > Z resztą dla mnie to dziwne, bo skoro przy pierwszym dziecku już były pom > edzy n > > imi problemy, to czemu zdecydowali się na drugie? > > > > Albowiem jest to ten etap cyklu, gdzie albo wypełniasz ramiona ile wlezie, albo > w ryj. Zauważ, że w obsadzie późnej Jeżycjady w ogóle nie ma jedynaków. Nawet > te, które powinny być częścią rodziny (Elka, Bella) zostały wycięte. Każdy ma r > odzeństwo, przynajmniej z jedną sztukę. A U Żeromskich - bliźniaki nawet :D Wiem, Aniela Kowalik była jedynaczką i Kreska. I Aurelia. Reszta, po dwie czy trzy sztuki dzieci, albo wiecej jak u Cesi i Hajduka. Bezdzietnych par nie przypominam sobie. Odpowiedz Link
ignacywitkacy Re: Czarnowidztwo 09.01.25, 00:39 subskrybcja napisała: > > Bezdzietnych par nie przypominam sobie. > > Bezdzietni i w parze to przecież oksymoron! Odpowiedz Link
turzyca Re: Czarnowidztwo 03.01.25, 10:10 > O przyjeździe bagaży z Anglii, w tym kota jej córki, wzmianek brak. No co Ty? Kota? Do mieszkania gdzie jest ciężarna? Kot polubił schronisko i nie daje się wywlec z klatki, on ma to minimum przyzwoitości. Nie to co uczestniczyli tego forum! Kot do ciężarnej, też coś?! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Czarnowidztwo 03.01.25, 11:32 Pisałam gdzieś, że kotek przez pomyłkę trafił do Egiptu, gdzie z lotniska wykradli go tamtejsi rodzimowiercy i postawili mu świątynię :) Odpowiedz Link