vi_san
12.12.16, 10:59
To ja w "opozycji" do narzekadełek.
Pierwszą książką MM jaką przeczytałam - była Szósta Klepka. Potem poszła cała reszta. I powiem wam, że czytając strasznie żałowałam, że mieszkam w Trójmieście a nie w Poznaniu. Ale urzekł mnie pomysł ESD. I wiecie co? Sama zaczęłam "eksperymentalnie" stosować! I początkowo skrzętnie notowałam, a potem po prostu weszło mi w nawyk. I tak zostało! Do dziś [a upłynęło już ćwierć wieku z okładem!] uśmiecham się do kierowcy autobusu kupując bilet, do ekspedientki, ba, uśmiecham się kiedy odbieram służbowy telefon - i wiecie, że TO DZIAŁA? Wbrew obecnemu "czarnowidztwu" autoressy! Bo większość ludzi na uśmiech - odpowiada uśmiechem i życzliwością.
I chciałam się dowiedzieć - czy któraś z was "za impulsem" z Jeżycjady zrobiła coś fajnego, poznała coś, co bez pomocy MM by wam do głowy nie przyszło, nauczyła się czegoś - ale w sensie nie "literacko" a do stosowania w realnym życiu? Tylko proszę - optymistycznie! :)