zachariasz93
27.04.18, 15:16
Postać, o której by się chciało czytać; postać realistyczną, o wadach, zaletach i zdrowym świrnięciu. O skrajnych cechach. Nieszablonową. Postać, w którą byśmy uwierzyły.
Proponuję 17-letnią Martę. Niech to będzie dziewczę smukłe i wysokie, o wielkich brązowych, prawie czarnych oczach, długiej szyi, średniej wielkości garbatym nosku i absolutnie nie ruda. Niech ma włosy jak podpalone drzewo. Ścięte jak wczesna Natalie Imbruglia. I niech ten kolor ślicznie zgrywa się z jej ziemistą, o nieco żółtym zabarwieniu cerą. Niech ma grube, charakterne i puchate jak króliczek brwi. I, żeby nie było że za piękna, niech kompletnie nie ma wcięcia w talii i biustu. Od szyi w dół - facet.
W wolnych chwilach moja bohaterka będzie kolekcjonować solniczki i pieprzniczki, szukać przez internet kolejnych i w międzyczasie zerkać na ekran telewizora, na którym leci "Z jak zazdrość", w którym gra ten przystojny aktor. Będzie też miała świra na punkcie golfów i wybitnie męski charakter. Coś jak Gabrysia z KK. A do tego dodam rubaszne poczucie humoru i inteligentną zgryźliwość. Nie jak u Idy czy Milicji. Bardziej jak z kryminałów Chmielewskiej. I niech tworzy na każdym kroku neologizmy. Niewymuszone, zbudowane na owym poczucie humoru i złośliwości. I ma poglądy a'la wildeowski lord Henryk. Bo już uszami mi wychodzi jedyna słuszna mornalność u MM.
Zostanie koleżanką Łucji, jednocześnie doprowadzając swoją obecnością do szału Anię, której będzie skradała adoratorów (wiecie, Ania stoi pół godziny przez lustrem i maluje sobie kuszące usta, a ta samą rzuca kopralistyczny dowcip i zjednuje sobie wszystkich mężczyzn na uczelni). Łusia zaprosi ją do domu swoich rodziców, gdzie intelektualnie zgniecie Ignacego Borejkę i pośmieje się z Agnieszką z Jóźwy. I będzie jednocześnie postacią zabawną, pozytywną, o dobrym sercu, która ostatecznie bardzo pomoże Ani i którą ta pokocha jak siostrę. I wreszcie będziemy miały prawdziwą przyjaźń.