druza.11
22.06.18, 11:49
…. chleb na myśli, rzecz jasna.
Gdy spojrzałam na tytuł wątku o wstydzie i grzechu pomyślałam jakoś bezmyślnie o Gabrieli.
Otóż pomyślałam sobie, że może Gaba nie wyszła z roli córki i i nigdy nie dorosła, bo czuła się wewnętrznie źle bowiem zhańbiła ród Borejków, zachodząc w przedmałżeńską ciążę i to jeszcze z przedstawicielem niższego sortu.
Tak, wiem, potępić należy takie myślenie i Gaby i moje.
Ale… przeciecz w jakiś sposób Gaba zawiodła pokładane w niej nadzieje. Zamiast iść od zwycięstwa do zwycięstwa, być podporą rodu i centrum wsparcia - zawaliła studia (tak, w moich czasach powodem do chluby ciąża na studiach nie była) a na dodatek wprowadziła pod zacny dach osobnika stojącego o oczko niżej w społecznej hierarchii, bo cóż to taki Pyziak bez czółka po technikum, co to do roboty jak jakiś młotkowy chodził będzie.
Pewnie nikt nic nie powiedział ale Gabriela dumna z takieto obrotu sprawy nie była.
I tak sobie myślę, ze ona wyszła za mąż, bo tak wypadało w tamtych czasach ale czuła podskórnie, ze to nie to.
Już kiedyś pisałyśmy o tym, że Gaba nie kochała Janusza. Nie kochała na tyle, by odejść domu i stworzyć z nim podstawową komórkę społeczną.
Została, bo czuła się u mamy i taty bezpieczniej i chciała spłacić dług wobec rodziny.
To wszystko spowodowało, ze poszła w zachowania pasywno – agresywne.
No, mogło tak być?