Dodaj do ulubionych

Feblikam przeczytała dziś

06.12.20, 19:18
Jakoś mnie nie ciągnęło ostatnio do tych książek po McDusi. Przeczytałam Ciotkę jakiś rok temu, ale nie chciało mi się uzupełniać tych dwóch. Zwłaszcza po przeczytaniu opinii i psojlerów na Forum.
Ale wiecie co...? Przyjemny ten Feblik. Ładny. Ciekawe postaci: pulchna z plecakiem - świetna, Aga - interesująca.

Owszem, jest tam kupa natrętnej dydaktyki, nadużywanie słowa "miły/ miłe/ miła" i trochę zupełnych głupot (słoik z musztardą - serio? tak to zostało rozegrane? Dorotka jako wymarzona synowa Idy) oraz nieścisłości fabularnych.
Największy zarzut: Matka Agnieszki totalnie nie powiem skąd, siostra niewiele lepsza. W końcu chyba obie mogły się spodziewać, że Aga kogoś sobie znajdzie, a to, że one zostały porzucone przez facetów, nie może oznaczać, że córka i siostra nie może mieć żadnego mężczyzny. W imię solidarności z nimi? Czy niby czego?

Reakcja matki i Tekli na zastanie chłopaka w pokoju dorosłej córki/ siostry była tak głupia i niewiarygodna (agresja fizyczna??? co to za pomysły!). Myślę sobie, że Autorka czuje, iż musi mocno uzasadniać stanowisko, że poza Borejkami nie ma świata i tylko przygarnięcie się do tej rodziny daje szansę na znalezienie szczęścia w życiu.
Bohaterem głównym tej książki jest upał. No cóż, trudno.
Tak czy siak - no nie jest to stara Jeżycjada, kiedy to nie mogłam przerwać czytania na jedzenie, pójście do toalety, bo tak strasznie chciałam wiedzieć co będzie dalej. Ale całkiem przyjemna książka na zimną, grudniową niedzielę.
Wezmę zatem byka za rogi i przeczyta WdO. Nie spodziewam się orgazmów, może jednak będzie się ją przyjemnie czytało w tym smętnym grudniu 2020.
Obserwuj wątek
    • ako17 Re: Feblikam przeczytała dziś 06.12.20, 22:25
      A, no i co mi się rzuciło w oczy w Febliku:
      - Florian jest okropny (łapska!),
      - zdecydowany nadmiar złamań/ zwichnięć nóg
      - coś dziwnego dzieje się z czasem. Opisywane jest jakieś strasznie dużo czynności, a potem się okazuje, że minęło pół godziny, jak przy tym gotowaniu kwiatków na farby. Ale to się zaczęło już od Noelki, podobnie zresztą było z podróżą Nutrii i dziewczynek pociągiem do Inowrocławia
      • bupu Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 12:33
        ako17 napisała:

        > - coś dziwnego dzieje się z czasem. Opisywane jest jakieś strasznie dużo czynno
        > ści, a potem się okazuje, że minęło pół godziny, jak przy tym gotowaniu kwiatkó
        > w na farby. Ale to się zaczęło już od Noelki, podobnie zresztą było z podróżą N
        > utrii i dziewczynek pociągiem do Inowrocławia

        Czas w NeoJ jest tak samo elastyczno-gumiany jak kolejne włości Borejklanu. W tymże samym Febliku krótka przecież trasa z Poznania do Flobrostanu ciągnie się przez pół dnia, rano Miągwy wyjeżdżają, a trafiają na miejsce w porze obiadowej. I wcale nie dlatego, że w korkach stoją na mieście.

        Co do siostry i matki Agnieszki, nie odniosłaś wrażenia, że to odpowiedź na nasze zarzuty? Czepiałyśmy się, że Gabriela Święta Jeżycka od Betonowej Grzywki szlocha po Pyziaku i szlocha i nie może jakoś przejść do porządku dziennego nad porzuceniem sprzed dekad, no to proszę bardzo, Autorka nam pokaże jak naprawdę wyglądają osoby, które nie potrafią sobie poradzić z porzuceniem. I ciach nam tę karykaturalną mamusię, która zalewa smutki alkoholem i łoi każdego napotkanego faceta sztalugami, oraz wiecznie wściekłą Teklę (acz gdybym siedziała przy piecu garncarskim w upalny dzień, też miałabym ochotę gryźć wszystkich wokół).
        • ako17 Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 15:08
          bupu napisała:


          Autorka nam pokaże jak naprawdę w
          > yglądają osoby, które nie potrafią sobie poradzić z porzuceniem. I ciach nam tę
          > karykaturalną mamusię, która zalewa smutki alkoholem i łoi każdego napotkanego
          > faceta sztalugami, oraz wiecznie wściekłą Teklę (acz gdybym siedziała przy pie
          > cu garncarskim w upalny dzień, też miałabym ochotę gryźć wszystkich wokół).
          >
          >
          >
          >
          alkohol to jeszcze rozumiem, tak rzeczywiście się zdarza. Ale to łojenie sztalugami? Czy ktoś się z czymś takim spotkał w życiu?
          • sayoasiel Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 15:22
            Ja się spotkałam. I też sztalugami, choć nie tylko. Tyle że to są osoby z silnymi zaburzeniami zdiagnozowane.
            • tt-tka Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 16:17
              Ze tak niewinnie zapytam... jak sie ma lojenie sztalugami - nieplanowany powrot matki, corka polnaga, na jej lozku polnagi gosciu, ze tak przypomne okolicznosci - do walenia butelka po glowie, demolki telewizora czy zagwazdzania futryny okiennej ? Albo do rzucania w kogos ciezkim szklem czy pakowania pod lodowaty prysznic ?Spotkalyscie sie z czyms takim ? w wykonaniu osob absolutnie nie ziagnozowanych jako zaburzone ?
              • ako17 Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 16:27
                nie spotkałam się (chociaż podobno z telewizorem się zdarzało). Ale jeśli chodzi o reakcję na amanta córki - no zara, przecie ona dorosła, upał jak cholera, pół Poznania chodzi półnago. A nawet gdyby byli w sytuacji namiętnej to i co z tego?
              • bupu Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 16:42
                tt-tka napisała:

                > Ze tak niewinnie zapytam... jak sie ma lojenie sztalugami - nieplanowany powro
                > t matki, corka polnaga, na jej lozku polnagi gosciu, ze tak przypomne okoliczno
                > sci

                E no, pełnoletnia córka ma pełne prawo do bycia półnago, a nawet zupełnie nago z dowolnym facetem, kobietą, bądź osobą niebinarną i mamusi nic do tego (no chyba, że osoba jest życiowym partnerem mamusi). A nawet jeśli mamusia ma życzenie, aby córka nie negliżowała się towarzysko pod jej dachem, to istnieją subtelniejsze metody na wyrażenie tego życzenia, niż tłuczenie amanta sztalugami. A że Borejki nie ustępują matce Agnieszki w zamiłowaniu do przemocy, czego autorka wydaje się nie dostrzegać, to już inna sprawa...
                • tt-tka Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 17:46
                  No wiec chodzilo mi glownie o podejscie altorskie :) - Ygnac czy Idunia sa w porzo, tylko rodzina Agi Kosookiej nie jest.
                  Co do samej sytuacji - nie pamietam, nie sprawdze, ale zdaje sie Igstryba wypowiedzial sie, nim dostal tymi sztalugami ? On jest dosc irytujacy, to nawet nie musiala byc akcja w sprawie (nie)cnoty corki, tylko reakcja na zachowanie obcego a nie budzacego przyjaznych uczuc.

                  Co do Tekli - tez nie pamietam szczegolow (w ogole ten Feblik wylecial mi z leba blyskawicznie), ale ona zdaje sie wsciekla sie, gdy sie dowiedziala, ze siostra bez jej wiedzy, a w jej domu kogos nocuje ? imo miala prawo.
                  • bupu Re: Feblikam przeczytała dziś 07.12.20, 18:05
                    tt-tka napisała:

                    > No wiec chodzilo mi glownie o podejscie altorskie :) - Ygnac czy Idunia sa w po
                    > rzo, tylko rodzina Agi Kosookiej nie jest.

                    No tak samo, jak nie w porządku jest Bogatka, napastujący Dorotkę, ale już Józwa Bezkindersztuby potrząsający dziewczyną jak szczurem to cny rycerz. Albo jak wszystkie jeżycjadowe przykłady Złych Matek są złe, ale Gaba, która ma wyrąbane zarówno na potrzeby fizyczne jak i psychiczne swojego potomstwa to Matka Millenium, przed którą na twarz padać, gdyż niegodne nasze ślepia na te splendory jeżyckie spoglądać. Czyli typowy neojeżycjadowy podwójny standard.

                    > Co do samej sytuacji - nie pamietam, nie sprawdze, ale zdaje sie Igstryba wypow
                    > iedzial sie, nim dostal tymi sztalugami ? On jest dosc irytujacy, to nawet nie
                    > musiala byc akcja w sprawie (nie)cnoty corki, tylko reakcja na zachowanie obceg
                    > o a nie budzacego przyjaznych uczuc.

                    Coś tam zdołał wyemitować, zgadza się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka