Dodaj do ulubionych

IGS chce być ciućmą

05.05.21, 15:37
Z IGS nabijają się wszyscy. Od Józina, który jako dziecko się nad nim znęcał (a potem tylko uśmiechał się z wyższością, gdy Ignacy nie umiał czegoś zrobić przy aucie), po Floriana, który jawnie kpi z jego lęku przed owadami, matkę, która bardziej niż z synem sympatyzuje z jego oprawcą i babcię, która mówi mu, że nie jest tak dzielny, jak jej drugi wnuk. Bo dziecko śmiało bać się zastrzyku. Brr... Jest ważliwy, duzo czasu spędzał z dziadkiem, który czytał mu o stoikach, to musiało go ukształtować. Próbował się zmienić. Starał się być opiekunem dla Magdy (sprawiało mu frajdę, że była taka drobna i patrzyła na niego z dołu, że miała małą główkę; widać, że potrzebował "bycia dla kogoś mężczyzną"). Uratował Józina przed utonięciem, ten akt odwagi też ponien pomóc mu urosnąć w swoich oczach. Po nocy u Agnieszki też czuł się facetem. Potem ją przywiózł do rodziny, dumnie przedstawił. To nie było zachowanie miągwy. A potem znowu mamy kuzyna, który nabija się z Ignasia, a którego w tym momencie broni Agnieszka. Tak samo z tablicą. Widzę tu postać, która stara się zmienić, ale nie dla siebie, tylko dla bliskich. Gdyby sam chciał stać się bardziej "męski", to by to zrobił. Zamiast tego robi podejścia za podejściem, by udowodnić coś rodzinie. Może by zasłużyć na lepsze traktowanie i nie być porównywanym z Józefem?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: IGS chce być ciućmą 05.05.21, 17:24
      Ktos, kto od malego dziecka byl bity, ponizany, spychany, wysmiewany itd we wlasnym domu i w obecnosci rodzicow ma prawo byc zastraszona oferma i w ogole dowolna ciucma. Tu nie wystarczy chciec, trzeba jeszcze miec wiedze, narzedzia i wsparcie, by to zmienic.
      • herbacianasaszetka Re: IGS chce być ciućmą 05.05.21, 20:01
        To swoją drogą. Nadal jednak jestem przekonana, że nie chce. Nie odciął się od rodziny, nie poszedł na terapię, zawsz wraca do starych zachowań. Jedyne momenty zmiany są, gdy chce komuś coś pokazać, komuś zaimponować. Magda, Agnieszka, Staszka, babcia, Józek. Wydaje mi się tym samym, że czuje się ze sobą dobrze. Dyskomfort powoduje w nim wizja zetkncięca się z określonymi osobami w otoczeniu i przed nimi udaje "faceta".
        • bupu Re: IGS chce być ciućmą 05.05.21, 20:54
          herbacianasaszetka napisała:

          > To swoją drogą. Nadal jednak jestem przekonana, że nie chce. Nie odciął się od
          > rodziny, nie poszedł na terapię, zawsz wraca do starych zachowań.

          Rodzina jest dla Ignasia wszystkim co ma. On nie ma innego systemu wsparcia, zero przyjaciół, znajomych, nic. Za to ma pranie mózgu fundowane od kolebki, jak to rodzina jest najwspanialszą wspaniałością i bez niej nic. To jak myślisz, łatwo mu w tej sytuacji się wziąć i odciąć?
    • bupu Re: IGS chce być ciućmą 05.05.21, 20:51
      To całkiem normalne, że Ignacy jr usiłuje zasłużyć na akceptację rodziny, która tejże akceptacji mu skąpi jak Harpagony jakie, miast zaakceptować chłopaka takim jaki jest i pomóc mu w punktach problemowych (jak fobie żywieniowe). Podejście dorosłych członków rodziny do Ignasia jest OBRZYDLIWE. Dużymi literami, małe nie wystarczą. Mają w nosie to, że Józef się nad nim znęca, ba, nawet uważają to znęcanie za pożyteczne, bo się miągwa zahartuje i cały czas mu kładą do głowy, że jest gorszy, bo mniej "męski" od kuzyna. No żeż...

      Ignacy jr jednak kocha swoją rodzinę, innej nie ma, a ponieważ tłuczono mu do głowy od kolebki, że rodzina dobrem nadrzędnym, tylko w rodzinie siła i w ogóle, wypięcie się na toksycznych antenatów nie wchodzi w grę. No to się biedak stara zapracować na lepszą opinię w ich oczach, udowodnić, że jest mężczyzną, że jest coś wart. Niestetyż, w tej rodzinie jak się raz wpadnie w szufladkę, zostaje się w niej na zawsze. Dzielna Gaba, rycerz Józin, miagwa Ignaś, bystra Łusia, tępa Ania, czegokolwiek by nie zrobili. Józef może się zachowywać jak patentowany gbur, Gaba ronić ślozy w krytycznych momentach, Ania zdać na japonistykę, a i tak niczego to nie zmieni. Biedny Ignaś natomiast mógłby nawet wdziać strój Supermana i pokonać potwora z kosmosu, ratując Ziemię przed zagładą, a rodzina i tak zauważyłaby tylko, że włożył gacie na rajtuzy, buahaha, co za niedojda, ubrać się nie umie, Trąbalski jeden.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka