Dodaj do ulubionych

Rozcapierzone palce przed twarzą

16.01.22, 13:12
Nie wiem, w którym to było tomie, ani kto to powiedział (pewnie Ida), tym bardziej nie pamiętam dokładnie cytatu.
Było coś o tym, że jak się kobieta nie spełnia w roli żony i matki to zostaje feministką, wymachującą sobie przed twarzą dłonią z rozcapierzonymi palcami.

Zastanawiam się, czy MM robi aluzję do jakiejś konkretnej osoby? Kojarzycie kogoś, kto występując w TV tak macha?
Czy to po prostu archetyp baby, sfrustrowanej tym, że nikt jej nie chciał?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Rozcapierzone palce przed twarzą 16.01.22, 14:59
      Wiele osob gestykuluje. a do opisow MM nie mam zaufania od Larwy buntowniczo jedzacej kisiel.

      zapewne osoba w TV tak samo rozcapierzala i machala, jak larwa buntowniczo jadla
    • przymrozki Re: Rozcapierzone palce przed twarzą 16.01.22, 15:48
      A ta groźba zostania (żegnam się ze zgrozą) feministką wraz z nieuchronnie wynikającym z tego machaniem sobie palcami przed okiem, to nie była aby projekcja przyszłości małej Mili, która miała być wychowywana bez ojca? Gabriela z Różą zaśmiały się przy tej wróżbie, a Ida zaczęła im tłumaczyć, że one to co innego, bo przy Róży był wszak jej dziadek, Ignacy, który jest doskonałym archetypem ojca?

      Nie upieram się, ale coś mi się tak kojarzy.

    • sayoasiel Re: Rozcapierzone palce przed twarzą 16.01.22, 16:35
      To było w "Żabie", kiedy Idy przybywa do rodziny na obiad w przerwie w Mediluksie. I tak, to dotyczyło małej Mili. Mówiła, że dziecko musi mieć ojca, co zaświadcza z autorytetem lekarki. A Gaba i Róża w śmiech.
      • ako17 Re: Rozcapierzone palce przed twarzą 16.01.22, 20:14
        W takim razie było to znacznie bardziej chamskie niż myślałam.
        Decyzja o tym by pozostać singielką i nie mieć dzieci może być zależna od kobiety i w takim przypadku stanie się sfrustrowanym dziwadłem jest, można powiedzieć, konsekwencją jej własnej decyzji.
        Jednak taka sytuacja nie dotyczy dziecka. Trudno mi sobie wyobrazić decyzję dziecka, że woli wychowywać się bez ojca (no, chyba, że wyjątkowy patol). W tym momencie, nie dość że dziecko zostało porzucone, to jeszcze, zdaniem pani laryngolog, powinno wyrosnąć na histeryczkę i dziwaczkę.
        • przymrozki Re: Rozcapierzone palce przed twarzą 17.01.22, 08:15
          ako17 napisała:

          > W takim razie było to znacznie bardziej chamskie niż myślałam.
          > Decyzja o tym by pozostać singielką i nie mieć dzieci może być zależna od kobie
          > ty i w takim przypadku stanie się sfrustrowanym dziwadłem jest, można powiedzie
          > ć, konsekwencją jej własnej decyzji.
          > Jednak taka sytuacja nie dotyczy dziecka. Trudno mi sobie wyobrazić decyzję dzi
          > ecka, że woli wychowywać się bez ojca (no, chyba, że wyjątkowy patol). W tym mo
          > mencie, nie dość że dziecko zostało porzucone, to jeszcze, zdaniem pani laryngo
          > log, powinno wyrosnąć na histeryczkę i dziwaczkę.
          >

          Mila była wtedy życiem poczętym, a taktowna uwaga Idy skierowana była do Róży. Czyli w sam raz akurat do singielki, żeby się ogarnęła i nie gotowała dziecku losu gorszego od śmierci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka