Dodaj do ulubionych

Przesyłka dla pani Pyziak

15.05.22, 16:36
Nurtuje mnie ostatnio czy ze swoich zarobkowych wojaży Człowiek Którego Autorka Nienawidzi przysyłał do domu jakieś pieniądze albo paczki?

Chyba nie, skoro w OwR padały podejrzenia jakoby o Gabie i przychówku zapomniał. Zwłaszcza, że wszyscy wiemy, że Jajajanusz Pypypyziak to czyssste zuo jest i w ogóle.

A może w książkach są jakieś niebezpośrednie dowody, że przysyłał? Ja nie mam chwilowo źródeł pod ręką, ale może wy coś zauważyliście, np. że u Borejków były jakieś gadżety, na które wtedy w Polsce nie za bardzo można było sobie pozwolić?

(MM wolę nie pytać, bo jeszcze bym usłyszała, że ten pyzielec przebrzydły mógł im co najwyżej przysłać kopertę z wąglikiem.)

I czy on w ogóle był stanie cokolwiek wysłać z tej Australii czy innego RFN? Młoda jestem, więc nie mam bezpośredniego wglądu jak szybka i bezpieczna była poczta w tamtych czasach, może się ktoś z autopsji wypowie?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 15.05.22, 17:25
      Wyslac byl w stanie. Przeciez te wszystkie paczki po kosciolach i indywidualne byly wysylane, Borejki tez dostaly od "tej pani" (nie objasniono, o kim mowa) paczke - zdaje sie "znowu ta pani przeslala", czyli nie byla to pierwsza paczka - paczuszke m.in. z czekolada i gumka, ktora Kreska zaraz zaczela wszywac Idzie w kamizelke.
      Zastanawiano sie nad tym, jedyna, jaka pamietam, watla poszlaka to lozeczko Pyzuni z kolorowa posciela i "mnostwem nowych zabawek" (cytat z pamieci, do sprawdzenia) w czasie, gdy Ygnac i jego pensja sa nieobecni, Mila albo chalupniczy za grosze, albo zajmuje sie tylko domem, a Gabon tlumaczy za "w najlepszym razie" kwote ponizej najnizszej emerytury. Zabawki nie bylyby priorytetetm.
    • bupu Re: Przesyłka dla pani Pyziak 15.05.22, 19:38
      Cały wątek pyziaczy w OwR opiera się na zaćmieniu umysłowym Gaby, która zapomniała, że Australia jest dosyć daleko, więc czegokolwiek by Pyziak nie wysłał, musiało iść potwornie długo, zwłaszcza jeśli jako ubogi imigrant zarobkowy nie szarpnął się na pocztę lotniczą. Nie mając zatem znaku życia od Janusza, popadła w histerię na temat porzucenia. Stąd wiemy, że jesli cokolwiek na ojczyzny łono słał, na pewno nie dotarło w trakcie trwania OwR. Natomiast jeśli usiłował przysłać cokolwiek później, nie wątpię, że Milicja by to przejęła, zanim ktokolwiek z rodziny by się połapał, po czym sama osobiście by ów dar z wrażych rąk oblała benzyną i podpaliła, a popiół spuściła w najbliższej toalecie.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 15.05.22, 21:24
        >Natomiast jeśli usiłował przysłać cokolwiek >później, nie wątpię, że Milicja by to przejęła, >zanim ktokolwiek z rodziny by się połapał, po >czym sama osobiście by ów dar z wrażych rąk >oblała benzyną i podpaliła, a popiół spuściła w >najbliższej toalecie.

        Ale zauważ, że nasienia, które Pyziak przysłał z niemieckiego kicia, by Gaba mogła sobie zrobić Laurę, jakoś Babi nie spaliła!
        • bupu Re: Przesyłka dla pani Pyziak 15.05.22, 22:10
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          > Ale zauważ, że nasienia, które Pyziak przysłał z niemieckiego kicia, by Gaba mo
          > gła sobie zrobić Laurę, jakoś Babi nie spaliła!

          Ja mam inną hipotezę, nie wymagającą mrożonych przesyłek z niemieckiej tiurmy. Otóż Gaba popełniła Laurę ze Sławkiem Lewandowskim (jasnooki brunet, pasuje jak ulał), dlatego potem Ida zerwała z hukiem zaręczyny.
          • 3piota Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 20:42
            bupu napisała:
            > Ja mam inną hipotezę, nie wymagającą mrożonych przesyłek z niemieckiej tiurmy.
            > Otóż Gaba popełniła Laurę ze Sławkiem Lewandowskim (jasnooki brunet, pasuje jak
            > ulał), dlatego potem Ida zerwała z hukiem zaręczyny.

            To jest bardzo słuszna koncepcja. Ciepłe uczucia Idy do Laury są aż nadto wymowne!
            • bupu Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 17:33
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > >>Otóż Gaba popełniła Laurę ze >>Sławkiem Lewandowskim (jasnook
              > i >>brunet, pasuje jak ulał)
              >
              > Który z dostępnych Sławków Lewandowskich jest winowajcą?
              > Źródło (musierowicz.com.pl/mm/?author=1&paged=6)


              Sławek numer dwa wygląda jak niebieskooka wersja doktora Paj-Chi-Wo. Natomiast numer jeden pasuje nie tylko na tatusia Larwy ale także IGSa (orzechowy Grzegorz i blond Gaba nijak nie mogli spłodzić bruneta, chciałam zauważyć). Zgolić mu wąs, dorobić loczek na czole i wykapany Miągwa!
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 18:06
                >>Natomiast numer jeden pasuje nie tylko na tatusia Larwy ale także IGSa (orzechowy Grzegorz i blond Gaba nijak nie mogli spłodzić bruneta, chciałam zauważyć). Zgolić mu wąs, dorobić loczek na czole i wykapany Miągwa! <<

                He he, jeśli Grzegosposia o tym wie, to już mamy przy okazji odpowiedź dlaczego spędza więcej czasu z sałatą i kalarepą niż z Gąbką.
                • bupu Re: Przesyłka dla pani Pyziak 20.05.22, 23:04
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  > >>Natomiast numer jeden pasuje nie tylko na tatusia Larwy ale także IGS
                  > a (orzechowy Grzegorz i blond Gaba nijak nie mogli spłodzić bruneta, chciałam z
                  > auważyć). Zgolić mu wąs, dorobić loczek na czole i wykapany Miągwa! <<
                  >
                  > He he, jeśli Grzegosposia o tym wie, to już mamy przy okazji odpowiedź dlaczego
                  > spędza więcej czasu z sałatą i kalarepą niż z Gąbką.

                  Grzegosposia chyba coś wie, skoro przefarbował się na bruneta.

                  A tu proszę, dowód rzeczowy nr 1, czyli porównanie Sławka z IGSem.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qj/oc/lthz/jak7lkG3xj7VZr60X.jpg

                  https://i.pinimg.com/564x/5b/56/11/5b5611536295f0747832866e25d5b329.jpg

                  Brwi, oczy, podbródek, i-den-ty-ko!
      • ciotka.scholastyka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 09:24
        bupu napisała:

        > Cały wątek pyziaczy w OwR opiera się na zaćmieniu umysłowym Gaby, która zapomni
        > ała, że Australia jest dosyć daleko,

        I nie tylko Gaby, hehe. A można było Pypypyziaka wysłać do AUSTRII, do której zresztą masowo zwiewali Polacy tuż przed stanem wojennym (i nie tylko).
        • ako17 Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 16:43
          ciotka.scholastyka napisała:

          A można było Pypypyziaka wysłać do AUSTRII, do której z
          > resztą masowo zwiewali Polacy tuż przed stanem wojennym (i nie tylko).

          A dlaczego tak było? Bardzo mnie to interesuje. Czytałam pewną książkę, w której właśnie główna bohaterska wyjechała w latach '80tych do Wiednia (nie do końca wiem jak to się miało do stanu wojennego - przed, w trakcie, czy po) i tam się osiedliła, zrobiła karierę itp. Jej wyjazd odbył się właśnie bez jakichś wielkich trudności, jakby to była otwarta droga. Chciałabym wiedzieć, dlaczego akurat Austria tak przyjmowała Polaków za komuny, mieli jakiś program czy co? Czy inne kraje zachodnie też przyjmowały?
          Próbowałam coś znaleźć na ten temat, ale nie znalazłam
          • guineapigs Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 19:03
            Ako17 probowala, ale...
            'Próbowałam coś znaleźć na ten temat, ale nie znalazłam'

            Ja z ciekawosci tez sprobowalam cos znalezc, ale znalazlam tylko tyle, ze w latach 70 i 80 zliberalizowaly sie przepisy paszportowe w Polsce z czego skorzystalo ok. 1 mln Polakow, udajac sie glownie do Niemiec Zach (60 proc emigrantow), do USA, Kanady, Austrii, Szwecji, Francji (przypuszczam, ze kolejnosc wg. procentow emigrantow).
            Austria zatem wcale nie jest tu jakims destynacyjnym eldorado. Bardziej zastanawia mnie ta Szwecja przed Francja bo stawiam dolary przeciwko morzechom, ze jezyk francuski byl w Polsce popularny, natomiast szwedzki wybitnie niszowy. Ale znowu dojazd do Szwecji byl latwy - promem ze Swinoujscia chyba, zas do Francji to trzeba sie bylo tluc a tluc.
            Austria jest blisko, jezyk niemiecki byl w szkolach/poza szkola uczony, mysle tez, ze wielu Polakow mialo jakies rodziny w Austrii z racji rozbiorow (tak bylo w mojej rodzinie, ze kuzynka mojej babci jeszcze w czasie zaboru wyszla za maz za Austriaka, a przypuszczam ze takich sytuacji bylo duzo).
            Mysle, ze oprocz liberalizacji przepisow paszportowych istotnym jest, ze panstwo destynacji wymagalo od emigranta udowodnienia, ze ma gdzie sie zatrzymac, umie sie porozumiec i nie bedzie kula u nogi tamtejszych pomocy spolecznych. Dlatego nawet jakis daleki kuzyn i matura z niemieckiego byly czynnikami na plus.
            Oraz jezszce jedno: z 'naszej' strony byla ta liberaizacja, a jak inne panstwa patrzyly na przybyszow z Polski? Wiem, ze byly tzw. obozy dla imigrantow. Takie - ze tak to ujme - stacje, w ktorych 'sprawdzana' przybyszow: czy maja gdzie sie podziac, czy znaja jezyk, czy maja fach.
            Nota bene, ludzie z mojego fachu nie mieli problemow z emigracja: do koni zatrudniano niemal jak leci, byle mial doswiadczenie, jakos kumal jezyk, a w przypadku jezdzcow jeszcze w gre wchodzila waga.
            Byc moze, byc moze w przypadku Austrii jakims czynnikiem bylo, iz byla ona tzw. 'panstwem neutralnym' - czy oznacza to, ze teoretycznie byla niezaangazowana w konflikt zwany Zimna Wojna?
            Mysle, ze ta niby duza emigracja do Austrii wiaze sie z tym, ze blisko, ze jezyk, ze kontakty. To male panstwo, i z pewnoscia nie mialoby jak przyjac wielu przybyszow. Przeciez ich tam, tych Austriakow, nawet 10 mln-ow nie ma, a dawniej bylo jeszcze mniej.
            • tt-tka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 19:45
              Z Austrii byly przerzuty do Australii wlasnie, rok 1981, przed stanem wojennym, rzecz jasna. Zorganizowane i chyba z jakims poczatkiem tam na miejscu w sensie zakwaterowania i roboty... kilka znajomych osob tak wyjechalo, ale zza oceanu juz sie nie odzywali, wiec referuje tylko to, co sie mowilo tu i wtedy.
              Wyjazd w stanie wojennym raczej w gre nie wchodzil, ale to bylo raptem do lata 1983,
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 21:14
              >Mysle, ze oprocz liberalizacji >przepisow paszportowych istotnym >jest, ze panstwo destynacji >wymagalo od emigranta >udowodnienia, ze ma gdzie sie >zatrzymac, umie sie porozumiec i >nie bedzie kula u nogi tamtejszych >pomocy spolecznych.
              >>Nota bene, ludzie z mojego fachu >>nie mieli problemow z emigracja: >>do koni zatrudniano niemal jak leci, >>byle mial doswiadczenie, jakos >>kumal jezyk, a w przypadku >>jezdzcow jeszcze w gre wchodzila >>waga.

              Ciekawe, jak to by wyglądało w przypadku Janusza-poligrafa (on w ogóle miał jakieś konkretne kwalifikacje?) ukośnik amatorskiego koszykarza?
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 23:09
                  W sensie to wystarcza, żeby iść do dowolnej pracy w tej branży? Nie potrzeba jakiegoś odpowiedniego doszkolenia do danego stanowiska (w zależności od niego warunki pracy są chyba bardzo różne)?
                  Chwilą, o co ja się pytam, przecież i tak nikt nie wie jakie certyfikaty z jakich szkoleń Pyziak ma w CV 😋
                  • ciotka.scholastyka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 09:31
                    tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                    > W sensie to wystarcza, żeby iść do dowolnej pracy w tej branży? Nie potrzeba ja
                    > kiegoś odpowiedniego doszkolenia do danego stanowiska (w zależności od niego wa
                    > runki pracy są chyba bardzo różne)?

                    To był początek lat 80-tych. Sytuacja jakby nieco inna. Plus i tak maszyny drukarskie w Austrii były trzy półki wyżej niż w Polsce.
            • dziabka1 Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 09:42
              guineapigs napisała:

              > Ako17 probowala, ale...
              > 'Próbowałam coś znaleźć na ten temat, ale nie znalazłam'
              >
              > Ja z ciekawosci tez sprobowalam cos znalezc, ale znalazlam tylko tyle, ze w lat
              > ach 70 i 80 zliberalizowaly sie przepisy paszportowe w Polsce z czego skorzysta
              > lo ok. 1 mln Polakow, udajac sie glownie do Niemiec Zach (60 proc emigrantow),
              > do USA, Kanady, Austrii, Szwecji, Francji (przypuszczam, ze kolejnosc wg. proc
              > entow emigrantow).
              > Austria zatem wcale nie jest tu jakims destynacyjnym eldorado. Bardziej zastana
              > wia mnie ta Szwecja przed Francja bo stawiam dolary przeciwko morzechom,

              [ciach]

              Aaaa!! Co to są morzechy???
              :D
              • agafiatichonowna Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 10:40
                Wyjaśniam. Morzechy lub też możechy /pisownia dowolna/to hipotetyczne orzechy. Mam takowe w ogrodzie. Morzechy są aktywne w maju, kiedy stawiamy sobie pytanie - będzie przymrozek czy nie będzie. W czerwcu sytuacja się nieco stabilizuje gdyż albowiem będą dwa wielkie kosze, a jak nie to może w przyszłym roku.
                • dziabka1 Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 10:50
                  agafiatichonowna napisała:

                  > Wyjaśniam. Morzechy lub też możechy /pisownia dowolna/to hipotetyczne orzechy.
                  > Mam takowe w ogrodzie. Morzechy są aktywne w maju, kiedy stawiamy sobie pytanie
                  > - będzie przymrozek czy nie będzie. W czerwcu sytuacja się nieco stabilizuje g
                  > dyż albowiem będą dwa wielkie kosze, a jak nie to może w przyszłym roku.

                  Czy ja już mówiłam, jak bardzo was uwielbiam za wszystko? :D
          • 3piota Re: Przesyłka dla pani Pyziak 16.05.22, 20:39
            ako17 napisała:
            > A dlaczego tak było? Bardzo mnie to interesuje.

            Na początku lat osiemdziesiątych (przed wprowadzeniem stanu wojennego) do Austrii można było wjechać bez wizy. Do Szwecji chyba też. I o to chodziło. Dalej - droga wolna.
          • ciotka.scholastyka Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 09:30
            ako17 napisała:

            > ciotka.scholastyka napisała:
            >
            > A można było Pypypyziaka wysłać do AUSTRII, do której z
            > > resztą masowo zwiewali Polacy tuż przed stanem wojennym (i nie tylko).
            >
            > A dlaczego tak było? Bardzo mnie to interesuje.

            Relatywnie blisko. I tak jak pisze tt-tka, Austria wysyłała dalej po pobycie w obozie dla uchodźców.
          • pi.asia Re: Przesyłka dla pani Pyziak 22.05.22, 15:23
            ako17 napisała:

            > ciotka.scholastyka napisała:
            >

            > A dlaczego tak było? Bardzo mnie to interesuje. Czytałam pewną książkę, w które
            > j właśnie główna bohaterska wyjechała w latach '80tych do Wiednia (nie do końca
            > wiem jak to się miało do stanu wojennego - przed, w trakcie, czy po) i tam się
            > osiedliła, zrobiła karierę itp. Jej wyjazd odbył się właśnie bez jakichś wielk
            > ich trudności, jakby to była otwarta droga.


            Otwartą drogę, bez żadnych trudności a wręcz zachęcaniem, miały osoby internowane. Tych ludzi władze wręcz wypychały z kraju.
            W jednej z piosenek, które powstawały w obozach internowania, śpiewano:

            "Cierpieć za ideały gdy otwarty świat cały?
            Można siedzieć tu miesiąc czy rok!
            Nowy Jork, San Francisco - do wolności tak blisko!
            Starczy tylko wykonać ten krok:

            Jeden mały wywiad dla prasy
            kilka skromnych słów potępienia
            Za to przecież SB-ek pochwali
            wypuści z więzienia.
            Jeszcze tylko kwit lojalności
            jeszcze łzami zalać twarz
            ścisnąć w ręku paszport i bilet
            i pożegnać obóz nasz!"

            Śpiewało się to na melodię "Odrobina szczęścia w miłości" z komedii "Co mój mąż robi w nocy?" z 1934-roku.


    • przymrozki Re: Przesyłka dla pani Pyziak 17.05.22, 18:14
      Z rodzinnych opowieści wiem, że w stanie wojennym zagraniczne paczki jak najbardziej przychodziły, co prawda akurat w tym przypadku chodziło o przesyłki z RFN, nie z Australii, ale zasada powinna być ta sama.

      A paczki były popularne, nawet bardziej niż listy, bo zgodnie z powszechnym przekonaniem pracownicy poczty masowo sprzeniewierzali się powołaniu, rozpruwali pachnące zachodem koperty i kradli z nich twardą walutę (stały element korespondencji z zagranicy). W paczce łatwiej było ukryć kontrabandę np. zaszywając cenne marki pod podszewkami ubrań.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka