ciotka.scholastyka
24.05.22, 12:59
Borejkowie z przyległościami reprezentują to, czego nie znoszę u ludzi w stopniu ponadnormatywnym: bezustanne wyrzekanie i wybrzydzanie na wszystko, bez dostrzegania najmniejszych pozytywów.
- Tu są zawsze te same czasy - mówi Mila, pokazując tym samym, że dla niej w PL jest teraz tak samo źle, jak w latach 50-tych, nic się zmieniło, dalej te gumiaki, onuce, stalinowskie represje, brak chleba...
- Teraz już nie ma prawdziwych teatrów - mówi chyba cała rodzina, skoro słyszy to Jędrek od swojej mamy.
Telewizor robi sieczkę i ogłupia. Ciekawe, że radio jakoś nie, chociaż jest imo równie wkurzające z tym bełkotem prowadzących i kretyńskimi, jak to napisała sama MM, reklamami nadawanymi ciurkiem.
Ludzie są źli, nieuprzejmi, interesowni, myślą tylko o pieniądzach. Jakie to dziecko ma koleżanki. Homo sovieticus. Zioniesz tolerancją (czy tylko ja widzę tu kąśliwość w stosunku do samego zjawiska tolerancji?). Bodzio jest głupkiem, a wyjazdy gdziekolwiek są za drogie. Niemiec zasadza się na polską ziemię. I ten złodziejski VAT.
Żadnych, żadnych pozytywów, żadnych plusów, żadnego pogodniejszego spojrzenia na rzeczywistość, żadnego docenienia tego, co mamy, a czego nie mieliśmy kiedyś.
I jak, na Boga, można lubić tych ludzi?!