Dodaj do ulubionych

Z nudów OT

17.02.24, 19:51
Jest taka scena, w której bohaterki sobie dywagują o literackich męskich ideałach. Pomijając ich wybory - macie takich? Znaczy bohaterów literackich/filmowych, dla których gotowe byście były "się rozwieść" (jeśliście żoną) albo przynajmniej wdać się w gorący romans? Jeśli tak - to z kim, i chociaż z grubsza dlaczego?
Podkreślę: nie chodzi mi o lubianych bohaterów literackich, a o takich, których, gdybyście spotkały w realu to byście brały. Przykładowo: bardzo lubię Edmonda Dantesa, ale uczciwie przyznaję, że paskudne, pamiętliwe i mściwe bydlę z niego było i na życie to ja go proszę won. ;)
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Z nudów OT 17.02.24, 20:35
      Byl na ematce taki watek, "ktora z postaci literackich/filmowych na meza" albo jakos tak. I wyszlo, ze ci fascynujacy maja z reguly porypane zycie osobiste i na mezow sie nie nadaja :)
      podwatek o kochankach oczywiscie tez sie rozwinal w tymze watku
      a kryteria doboru to juz w ogole zwalaly z nog ! bardzo namawiam na wyszukanie i poczytanie
      • tt-tka Re: Z nudów OT 17.02.24, 20:48
        A, bom zabyla - sobie wybralam Herhora z "Faraona", na spokojne zycie Bogumila Niechcica, zawsze - Jacka Krotkiego z "Bellewa Zawieruchy" Londona. I w zasadzie preferencje mi sie nie zmienily :)
        • julian_arden Re: Z nudów OT 20.02.24, 11:16
          tt-tka napisała:

          > A, bom zabyla - sobie wybralam Herhora z "Faraona", na spokojne zycie Bogumila
          > Niechcica, zawsze - Jacka Krotkiego z "Bellewa Zawieruchy" Londona. I w zasadzi
          > e preferencje mi sie nie zmienily :)

          "Bellew Zawierucha", tak, książka, z której czerpaliśmy wzorce kiedy studiowałem, a i dziś zajmuje istotny kąt w sercu przyrodnika. A Krótki to taki typ Robrojka, tego autentycznego.
      • kocynder Re: Z nudów OT 17.02.24, 20:48
        A podlinkować nie umiesz, Tt-tko? Bo ja dość słabo szukająca...
        • tt-tka Re: Z nudów OT 17.02.24, 22:15
          Nie za bardzo... ale jak wejdziesz na ematke i wrzucisz herhora w wyszukiwarke, to powinno wyskoczyc
          sama bym sprawdzila tytul chociaz, ale cos mi sie komp wiesza, gdy probuje cos znalezc
          • kocynder Re: Z nudów OT 17.02.24, 22:18
            Chyba mam!

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,169995338,169995338,Ktory_facet_z_filmu_ksiazki_na_meza_.html#p169995466
    • glassdoll95 Re: Z nudów OT 17.02.24, 21:01
      Jeśli to i tak jest OT to zapytam: Czy warto czytać Lolitę? Zastanawiam się nad wypożyczeniem z biblioteki
      • tt-tka Re: Z nudów OT 17.02.24, 22:17
        Mnie Lolita strasznie rozczarowala, a i czytalo sie topornie. Mozliwe, ze mialam kiepskie tlumaczenie, a mozliwe, ze to calkiem nie moje klimaty, ale nie wracalam.
    • ako17 Re: Z nudów OT 18.02.24, 21:29
      kocynder napisała:

      > Jest taka scena, w której bohaterki sobie dywagują o literackich męskich ideała
      > ch. Pomijając ich wybory - macie takich? Znaczy bohaterów literackich/filmowych
      > , dla których gotowe byście były "się rozwieść" (jeśliście żoną) albo przynajmn
      > iej wdać się w gorący romans? Jeśli tak - to z kim, i chociaż z grubsza dlaczeg
      > o?


      Dla mnie takim ideałem jest Legolas, zarówno w wersji filmowej, jak i książkowej.
      Bo waleczny, szlachetny i piękny.

      Poza tym pamiętam że będąc nastolatką (bardzo egzaltowaną) długo szlochałam po uśmierceniu księcia Bołkońskiego. Ale teraz to już nie pamiętam dlaczego.
      • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 12:24
        Legolas był śliczny, jak to elfy, ale jakiś taki... Bezpłciowy. Przy całej sympatii - jednak nie. Z "Władcy" - miałabym zagwozdkę: Boromir czy Eomer?
        • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 14:12
          Boromir - bo był normalny. Nie szlachetny do wyrzygu, nie idealny, nie lepszy niż wszyscy. A ludzki. Mający wady, butny, nieco zarozumiały, może nie tak silny jak Aragorn, ale równocześnie potrafiący przyznać się do błędu, umiejący wybaczać, oddany i gorący patriota Honoru (cecha niebagatelna u przyszłego/potencjalnego władcy i pal licho czy nazwie się go królem czy namiestnikiem).
          Eomer... Cóż, jako że wśród moich przodków pętali się ułani - miłość do koni Rohirrimów u mnie zdecydowanie daje mężczyźnie +100 pkt do atrakcyjności. ;)
          • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 16:51
            Gondoru a nie Honoru, głupi telefon!
        • mika_p Re: Z nudów OT 25.02.24, 14:20
          > Boromir czy Eomer

          Eomer. Nie lubię Boromira.
          #teamFaramir

          Legolasa w ogóle nie biorę pod uwagę. Przekonanie o wyższości własnej rasy, właściwe elfom, to kiepska baza dla związku.
          Gdybym miała wybierać międzyrasowo, to do finału doszliby Gimli i chyba Merry
          • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 16:55
            Faramir mamejowaty. ;) Zbyt taki... Bo ja wiem jak to nazwać? Uległy? Miękki? Mogę wiedzieć z czego to wynikało (różnice w traktowaniu synów przez tatunia), ale i z cech osobniczych. Wolę Boromira. Poza tym jakby nie dane nam (i nikomu) było się przekonać, jaki byłby Boromir "później". Po scenie z próbą odebrania Frodowi pierścienia i jednocześnie obronie Niziołków, uznaniu Aragorna za swojego króla... No, wziął i umarł. Znaczy się autor go zabił. Oj, dłuuugo miałam do Tolkiena pretensje... :D
            • mika_p Re: Z nudów OT 25.02.24, 17:53
              Gdzie Faramir mamejowaty, uległy i miękki???
              w ksiażce wyraźnie stoi, że był znakomitym wodzem, wbrew spodziewaniom co niektórych (mąż uczony, w ksiażkach zakochany, czy jakoś tak), cieszącym się posłuchem i zaufaniem podwładnych.
              No i pod kątem ewentualnego małżeństwa/romansu, uprzejmie przypominam, że spośród zahowanych opisanych w powieści, Faramir był jedyny, który z wybranką rozmawiał, zanim się zakochał.

              Boromir nie "nieco zarozumiały", tylko bardzo :P
              • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 18:01
                Bardzo nieco? ;)
                W sumie nie wiemy jaki byłby Boromir gdyby się zakochał, bo jakby go "usiekli" zanim... Nie neguję, że Faramir był ok, ale jakiś, jak dla mnie, taki właśnie... No, niezbyt. Mógł być dobrym wodzem itd, ale jakoś... Może dlatego, że się zgodził na bycie "nagrodą pocieszenia", po tym jak Eowina dostała kosza od Aragorna?
                • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 18:21
                  kocynder napisała:


                  Może dlatego, że się zg
                  > odził na bycie "nagrodą pocieszenia", po tym jak Eowina dostała kosza od Aragor
                  > na?
                  >
                  Na tej zasadzie (niezgadzania się) to prawie nikt by nie zbudował żadnego związku - czy znacie dużo osób, które są pierwszą miłością swojego obecnego partnera?
                  • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 18:30
                    Nie znam. Ale rzecz nie w tym, że nie był pierwszą miłością Eowiny, a w tym, że kiedy "się zaczęło" między nimi, to ona łkała po Aragornie, który poleciał na elfkę. ;) Inaczej by było, gdyby poznał Eowinę już jakiś czas po wygaszeniu jej uczuć dla potomka Isildura, wówczas byłby, właśnie nie pierwszą, a największą i ostatnią miłością księżniczki Rohirrimów. A tak był tylko pod ręką zamiast ukochanego... ;)
                    • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 18:39
                      Eowina do czasu wygaszenia uczuć mogła popaść w nieuleczalną melancholię. A w dodatku może nawet się zestarzeć. Czy nie rozsądniej było w tej sytuacji spróbować wybić klin klinem, a przy okazji podnieść ukochaną na duchu?
                      • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 18:53
                        Może i rozsądniej, ale pozostaje się substytutem. Erzatzem. Właśnie "nagrodą pocieszenia". I ma się świadomość, że gdyby inny strzelił palcami to ukochaną by poleciała, a jeśli nawet by została, to z rozsądku a nie uczucia. Można i tak... :)
                        Nie, Tolkien nie był w porządku wobec braci z Gondoru. Jednego utłukł rękami orków, a drugiemu kazał robić za "pocieszkę" po Aragornie...
                        • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 19:02
                          kocynder napisała:

                          > Może i rozsądniej, ale pozostaje się substytutem. Erzatzem.

                          Nigdy w życiu by mi do głowy nie przyszło tak myśleć o sobie w podobnej sytuacji. Pomyślałabym, że jeśli ktoś mnie pokocha, to przecież tamta miłość odejdzie w przeszłość, a naprawdę ważna będzie tylko ta aktualna. Może właśnie dlatego, że mam poczucie własnej wartości, a nie na odwrót ;)
                          • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 19:34
                            Możliwe. Ale weź pod uwagę, że Faramir ZAWSZE był drugi - nigdy pierwszy. "Gorszy" syn po pierworodnym Boromirze (podkreślmy - to tatunio faworyzował starszego, między braćmi nie było rywalizacji!), tylko kapitan straży, nawet i w miłości jego ukochana cierpiała po "nieszczęśliwej" miłości i okazał się być "drugim ukochanym"... Znów tatuś go docenił dopiero po śmierci Boromira i w chwili gdy mógł go stracić - ostatniego dziedzica. Eowina - doceniła i "przyjęła" - bo Aragorn był dla niej nieosiągalny... No, taki wiecznie drugi. Trudno, by miał wysokie poczucie własnej wartości...
                            Acz zgadzam się, że Eowina nie tyle kochała się w Aragornie co w swoim o nim wyobrażeniu i w tym, co sobą reprezentował.
                            • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 20:59
                              kocynder napisała:


                              > Acz zgadzam się, że Eowina nie tyle kochała się w Aragornie co w swoim o nim wy
                              > obrażeniu i w tym, co sobą reprezentował.
                              >
                              Ale Faramir również mógł sobie z tego zdawać sprawę - to był uważny i rozumny człowiek.
                              • mika_p Re: Z nudów OT 25.02.24, 21:51
                                > Ale Faramir również mógł sobie z tego zdawać sprawę

                                Zdawał sobie sprawę.
                                "Chciałaś zdobyć miłość króla Aragorna. Ponieważ był wspaniały i potężny, a ty pragnęłaś sławy i chwały, i wyniesienia ponad wszelkie nędzne, pełzające po ziemi nikczemne robactwo. Olśniewał cię, jak wielki wódz młodego żołnierza. Jest bowiem naprawdę wielkim władcą wśród ludzi, największym dziś na ziemi"
                                • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 22:17
                                  mika_p napisała:


                                  > Zdawał sobie sprawę.
                                  > "Chciałaś zdobyć miłość króla Aragorna. Ponieważ był wspaniały i potężny, a
                                  > ty pragnęłaś sławy i chwały, i wyniesienia ponad wszelkie nędzne, pełzające po
                                  > ziemi nikczemne robactwo. Olśniewał cię, jak wielki wódz młodego żołnierza. Jes
                                  > t bowiem naprawdę wielkim władcą wśród ludzi, największym dziś na ziemi"

                                  >
                                  No właśnie, a w międzyczasie Eowina sama osiągnęła swoją własną sławę i chwałę. Bohatersko walczyła i zwyciężyła potwornego dowódcę Nazguli, którego żaden inny wojownik zgodnie z przepowiednią nie mógł zabić. Okazało się, że ona sama ma ważne, specjalnie dla niej wyznaczone zadanie w walce z potęgą Saurona.
                    • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 18:56
                      I jeszcze jedno - Aragorn był jak się wydaje dogadany z Arweną od jakichś kilkudziesięciu lat co do ich wzajemnego uczucia, w momencie kiedy poznał Eowinę, więc jakoś mi tu nie pasuje określenie "poleciał". Byli od dawna w związku uczuciowym, nic dziwnego, że chciał być wierny i nie szukał nikogo innego.
                      • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 19:07
                        A nie, tu masz rację. W sensie poleciał na elfkę zanim Eowina w ogóle przyszła na świat. I, dla jasności - to nie jest "przeciw" wyborom Aragorna, bo ten jest akurat oczywisty, i Aragorn nawet przez moment nie mamił Eowiny nadzieją. Tu Aragorn był w 100% w porządku.
                        Natomiast fakt ten nijak nie zmienia sytuacji Faramira ani uczuć Eowiny. Ona kochała Aragorna, a nie mogąc go mieć... No, zawsze miałam takie odczucie, że ten jej związek z Faramirem to takie "Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama", ten jest pod ręką, w miarę ok, nie tępy, nie obrzydliwy, z właściwej "klasy społecznej", no to niech będzie...
                        • mircja Re: Z nudów OT 25.02.24, 19:18
                          kocynder napisała:


                          > Natomiast fakt ten nijak nie zmienia sytuacji Faramira ani uczuć Eowiny. Ona ko
                          > chała Aragorna, a nie mogąc go mieć...

                          Ja miałam wrażenie, że jej miłość do Aragorna była w jakiś sposób niedoskonała, że ona tak naprawdę słabo go znała, i bardziej kochała swoje wyobrażenie o nim. Istnieje taka możliwość, że Faramir miał nadzieję na prawdziwe porozumienie z Eowiną i zbudowanie na tej podstawie bardziej solidnego uczucia niż to, które Eowina miała dla Aragorna.
                        • kooreczka Re: Z nudów OT 25.02.24, 22:28
                          W życiu nie miałam wrażenia, że Faramir to pocieszenie.
                          Eowyn to osoba zauroczona wojną, wielkimi czynami i wielkim wodzem. Na własnej skórze przekonuje się, że co prawda jest adrenalina ale wojna to straszna rzecz, a walka to zło konieczne. Pod koniec jest już inną osobą, czuje, że odzyskała władzę nad własnym życiem i zamiast walczyć woli budować. I jej zauroczenie zostaje w przeszłości.

                          Pragnę tu też nadmienić, że ludzie krytykujący decyzję Eowyny chyba czytali inną książkę- u Tolkiena kto może pośpiesznie zamienia miecze na lemiesze.

                          • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 23:09
                            Przede wszystkim sam Tolkien uważał, że kiepsko mu idzie pisanie postaci kobiecych - poza stricte opiewaniem urody. :)
                            I dla jasności - ja nie krytykuję decyzji Eowiny, a tylko uważam, że co prawda za x lat mogła prawdziwie pokochać Faramira, jednakowoż kiedy się z nim wiązała - był tym, kogo mogła zdobyć, a nie tym o kim marzyła. Ergo - był "nagrodą pocieszenia". :)
                            • zona_glusia Re: Z nudów OT 28.02.24, 23:03
                              >Przede wszystkim sam Tolkien uważał, że kiepsko mu idzie pisanie postaci kobiecych - poza stricte opiewaniem urody. :)
                              Przesadzał, bo Eowina mu bardzo dobrze wyszła :) Zgadzam się, z mika_p. Aragorn to była raczej fascynacja, niż miłość.
                              • kocynder Re: Z nudów OT 28.02.24, 23:13
                                A z tym nie polemizuję. Mimo to pozostanę przy swoim stanowisku: Eowina spojrzała na Faramira WYŁĄCZNIE dlatego, że Aragorn nie był dla niej dostępny. I gdyby Aragorn CHCIAŁ - to Faramir nie zdążyłby powiedzieć "matka tka" a zostałby bez kobiety.
                                A co do ogólniejszej oceny to faktycznie, poza księżniczką Rohanu te kobiety takie sobie mu wychodziły. Owszem piękne, szlachetne itd, ale jakoś... Bez ikry. ;) Weźmy Arwenę. Gwiazda Wieczorna, piękniejsza niż wszystkie przedstawicielki pięknej rasy, mądra, wierna... Idealna. I, jednak niewiele więcej się da o niej powiedzieć, pomimo, że to w końcu ona jest ukochaną potomka Isildura! ;) Dla jasności: powyższe w żadnym stopniu mi nie wadzą uwielbiać Tolkiena. :)
                                I nadal wolę Boromira! :P
                                • ako17 Re: Z nudów OT 29.02.24, 00:02
                                  kocynder napisała:


                                  > I nadal wolę Boromira! :P
                                  >

                                  Z książki czy z filmu?
                                  • kocynder Re: Z nudów OT 29.02.24, 00:23
                                    Obu! :D
                    • mika_p Re: Z nudów OT 25.02.24, 19:33
                      Trudno powiedzieć, żeby Aragorn był pierwszą miłością Eowiny. Fascynacją, marzeniem. Oni tam, po bitwie na polach Pellenoru, dość wyraźnie mówią, że Eowina była w depresji (melancholii) - lata opieki nad chorym wujem, frustracja, że wykonuje mało ważne zadanie, podczas gdy jej bracia robią to, co trzeba, czyli walczą, jad, który sączył Gadzi Język. Dodaj do tego świeżą żałobę po Theobercie.
                      I na to się pojawia cudny rycerz, król!
      • kooreczka Re: Z nudów OT 25.02.24, 22:30
        Legolas w książce to straszna menda.Taki złoty młodzieniec, którego główna rozrywka to nabijanie się z towarzyszy.

        Gimli zaś wgłębi duszy jest poetą, uwielbia zabytki i historię, ma olbrzymią wiedzę krajoznawczą- szkoda, że w filmie zostały o tym głupie żarty
    • mamuka_z_boru Re: Z nudów OT 25.02.24, 08:18
      Geralt z Rivii oczywiście. Dałabym mu na kamieniu. Albo i na jeżu :D :D :D
      • kocynder Re: Z nudów OT 25.02.24, 16:57
        Na romans ok, ale na życie wspólne raczej taki se... ;) Plus miałabyś w pakiecie Yennefer na karku...
    • zona_glusia Re: Z nudów OT 28.02.24, 22:59
      John Thornton z serialu "Północ, Południe". Kto widział, ten wie jak wygląda i jaki ma głos. Z cech wewnętrznych: wrażliwość, dobroć, zdolność do emocjonalnego rozwoju, uczciwość, duże poczucie osobistej godności.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka