Dodaj do ulubionych

"NIE WYPADA"

05.05.24, 22:46
Rozwaliła mnie w "Kalamburce" reakcja Gizeli kiedy widzi, że Mila nie wróciła na noc. Straszne dramatyzowanie, lamenty, że nie wychowała jej na porządnego człowieka (LOL! porządny człowiek nie ma prawa wyjść na imprezę?), że to już koniec (ale koniec...czego właściwie?), że Mila jej nie szanuje i nie kocha.

Mila była wówczas pełnoletnią studentką i wybrała się ze znajomymi na potańcówkę, uprzedziwszy, że wróci późno. Przecież mogło się wydarzyć po prostu tak, że imprezka się przeciągnęła i Mila zdecydowałaby się, na przykład, przenocować u koleżanki. Tak, warto rodzinę uprzedzić, by się nie denerwowała, ale - czy Gizela miała telefon? To był 1956 rok, mogła nie mieć.

Kolejna kwestia- "by się nie denerwowała". Jeśli podopieczny podejrzanie długo nie wraca do domu, to chyba pierwszą reakcją powinien być niepokój, czy coś się złego nie stało. A mogło, choćby zawinięcie przez milicyjną nyskę.

A później ranna i osłabiona Gizela dostaje od Ignaca propozycję bezpiecznego schronienia przed godziną milicyjną. Co w tej chwili zaprząta jej głowę? Że "NIE WYPADA", by panienka Mila szła po nocy do mieszkania jakiegoś mężczyzny. Litości, przecież Ignac zaproponował to GIZELI, chcąc jej pomóc, poza tym mieszkał chyba jeszcze wtedy z matką? Jakieś chore obsesje miała ta kobieta.

Otwieram nitkę na najbardziej absurdalne wątki z tym, że "nie wypada".
Obserwuj wątek
    • itsjustemichelle1 Re: "NIE WYPADA" 05.05.24, 22:48
      płakać nie wypada
      • kocynder Re: "NIE WYPADA" 06.05.24, 07:17
        Chyba, że się jest dzielną Głąba, wtedy wypada. A nawet należy.
        • itsjustemichelle1 Re: "NIE WYPADA" 08.05.24, 23:00
          kocynder napisała:

          > Chyba, że się jest dzielną Głąba, wtedy wypada. A nawet należy.
          >
          No właśnie wtedy też nie, patrz: ,,Noelka".
    • bupu Re: "NIE WYPADA" 06.05.24, 06:15
      Nie wypada w niedzielę chodzić w wymiętych dresach, dlatego należy do wyłazenia przez okienko stodolanych wyżek włożyć galowy strój szkolny.
      • hanuszka189 Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 09:14
        bupu napisała:

        > Nie wypada w niedzielę chodzić w wymiętych dresach, dlatego należy do wyłazenia
        > przez okienko stodolanych wyżek włożyć galowy strój szkolny.
        >
        To chyba najbardziej jaskrawy przypadek "nie wypadania" w J.
      • sowca Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 12:41
        bupu napisała:

        > Nie wypada w niedzielę chodzić w wymiętych dresach, dlatego należy do wyłazenia
        > przez okienko stodolanych wyżek włożyć galowy strój szkolny.
        >

        Co tam w dresach. Dorotce nie wypada iść w spodniach do kościoła.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 12:55
          sowca napisała:

          > bupu napisała:
          >
          > > Nie wypada w niedzielę chodzić w wymiętych dresach, dlatego należy do wył
          > azenia
          > > przez okienko stodolanych wyżek włożyć galowy strój szkolny.
          > >
          >
          > Co tam w dresach. Dorotce nie wypada iść w spodniach do kościoła.
          >
          >

          MM ma szczęście, że do tej pory nie zdołała mnie poznać, bo jak już zdarzy mi się polecieć do kościoła, to TYLKO w spodniach lub dresach.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "NIE WYPADA" 06.05.24, 23:46
      Nie wypada interesować się swoim nieznanym ojcem! To takie niestosowne, że aż mamusia płacze, co z tego, że mowa o rzeczy, która zdarzyła się parętnaście lat temu.
    • catwoman21 Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 00:03
      Nie wypada być singlem/singielką.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 01:08
        catwoman21 napisała:

        > Nie wypada być singlem/singielką.

        Ani bezdzietnym!
        • mag-la-swag Re: "NIE WYPADA" 08.05.24, 22:54
          Ani feministka !
      • turzyca Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 01:14
        Ani rozwodnikiem.
        • catwoman21 Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 01:18
          Gaba była rozwódką. Chociaż po ślubie cywilnym więc pewnie to się nie liczy.
    • sayoasiel Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 11:07
      A ja podbiję stawkę i przypomnę, że gdy Laura po raz pierwszy skonfrontowała swoje obawy z Gabą, że wszyscy wolą Pyzę i ,że podejrzewa, że nie mogą mieć tego samego ojca, jaki był, czy są jego zdjęcia, że nie był jej nawet ciekaw, to Gaba rzekła tak: " Tygrysku, cała ta rozmowa jest jakaś NIESTOSOWNA. "
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 12:31
        sayoasiel napisał(a):

        > A ja podbiję stawkę i przypomnę, że gdy Laura po raz pierwszy skonfrontowała s
        > woje obawy z Gabą, że wszyscy wolą Pyzę i ,że podejrzewa, że nie mogą mieć tego
        > samego ojca, jaki był, czy są jego zdjęcia, że nie był jej nawet ciekaw, to Ga
        > ba rzekła tak: " Tygrysku, cała ta rozmowa jest jakaś NIESTOSOWNA. "

        Teoretycznie Gaba mogła to instynktownie odebrać jako sugestię złego prowadzenia się, ale jeżusie, jej autorem nie była złośliwa koleżanka z pracy czy ktoś tam, tylko jej kilkanastoletnia córka niepewna swojej pozycji w rodzinie! I w tamtej scenie nie było nikogo innego, kto mógłby tę sytuację odczytać na niekorzyść Gaby! Więc co jej szkodziło normalnie o tym porozmawiać?

        Btw, miło, że w ogóle raczyła zdementować te podejrzenia, tak konkretna odpowiedź to jak na Gabę sporo. Szkoda tylko, że ciąg dalszy jej wypowiedzi był równie niedbały i lekceważący jak zwykle - serio wydawało jej się, że córka zadaje te pytania, bo chce usłyszeć romantyczną historię o zakazanej miłości matki i "prawdziwego" ojca? Za kogo ona ma to dziecko?!
        Pamiętam, że jak pierwszy raz czytałam ten fragment, miałam poczucie, że Gaba postrzega Laurę w bardzo płytki sposób. To brzmiało tak, jakby nie dopuszczała do siebie myśli, że córka może mieć jakieś życie wewnętrzne, przemyślenia i uczucia na głębszym poziomie niż "chcę usłyszeć bajkę", "chcę poczuć się jak zaginiona księżniczka" lub "fajnie byłoby mieć jakąś tajemniczą historię swojego pochodzenia, to by było czaderskie!".
      • ako17 Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 19:40
        sayoasiel napisał(a):

        > A ja podbiję stawkę i przypomnę, że gdy Laura po raz pierwszy skonfrontowała s
        > woje obawy z Gabą, że wszyscy wolą Pyzę i ,że podejrzewa, że nie mogą mieć tego
        > samego ojca, jaki był, czy są jego zdjęcia, że nie był jej nawet ciekaw, to Ga
        > ba rzekła tak: " Tygrysku, cała ta rozmowa jest jakaś NIESTOSOWNA. "

        nie dam sobie ręki uciąć, ale wydaje mi się że to Mila powiedziała. Ktoś wie w której to książce? To poszukam cycatej. Bo przez wszystkie się nie będę przekopywać. Obstawiam TiR, ale mogło być w sumie wszędzie do TJ ;)
        • modrogrzbiecik Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 20:07
          ako17 napisała:

          >
          > nie dam sobie ręki uciąć, ale wydaje mi się że to Mila powiedziała. Ktoś wie w
          > której to książce? To poszukam cycatej. Bo przez wszystkie się nie będę przekop
          > ywać. Obstawiam TiR, ale mogło być w sumie wszędzie do TJ ;)
          >
          >

          Milicja to była, owszem. Zdaje się, że Imieninach?
          • ako17 Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 20:15
            modrogrzbiecik napisała:

            > ako17 napisała:
            >
            > >
            > > nie dam sobie ręki uciąć, ale wydaje mi się że to Mila powiedziała. Ktoś
            > wie w
            > > której to książce? To poszukam cycatej. Bo przez wszystkie się nie będę p
            > rzekop
            > > ywać. Obstawiam TiR, ale mogło być w sumie wszędzie do TJ ;)
            > >
            > >
            >
            > Milicja to była, owszem. Zdaje się, że Imieninach?

            Mam:
            (...) Babciu?... słuchasz?
            - Słucham.
            - A kiedy Pyza była malutka, to ojciec z nią tu przychodził, czy tak?
            - Nie, nie sądzę - odrzekła Mila Borejko, podnosząc wzrok znad książki, zaalarmowana. - Wyjechał, kiedy miała parę miesięcy. Zresztą, on nie chodził z Pyzą na spacery.
            - Wyjechał... kiedy Pyza miała kilka miesięcy? Kilka miesięcy... - powtórzyła Laura. - To skąd ja się wzięłam?
            - Proste. Twój ojciec powrócił na krótko w roku osiemdziesiątym czwartym - odparła babcia sztywno. - Wyjechał znów latem, zanim się urodziłaś. Tygrysku, mam wrażenie, że ta rozmowa jest jakaś...: niestosowna.
            (...)
            • bupu Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 21:24
              ako17 napisała:


              > Mam:
              > (...) Babciu?... słuchasz?
              > - Słucham.
              > - A kiedy Pyza była malutka, to ojciec z nią tu przychodził, czy tak?
              > - Nie, nie sądzę - odrzekła Mila Borejko, podnosząc wzrok znad książki, zaalarm
              > owana. - Wyjechał, kiedy miała parę miesięcy. Zresztą, on nie chodził z Pyzą na
              > spacery.
              > - Wyjechał... kiedy Pyza miała kilka miesięcy? Kilka miesięcy... - powtórzyła L
              > aura. - To skąd ja się wzięłam?
              > - Proste. Twój ojciec powrócił na krótko w roku osiemdziesiątym czwartym - odpa
              > rła babcia sztywno. - Wyjechał znów latem, zanim się urodziłaś. Tygrysku, mam w
              > rażenie, że ta rozmowa jest jakaś...: niestosowna.
              > (...)

              Wiemy wszyscy świetnie, że Janusz wrócił wiosną roku 1983 (OwR) i wyjechał jesienią (BBB). Chętnie zatem się dowiem kim był ten ciemnowłosy mężczyzna, który wyjechał w 1982, wrócił na krótko wiosną 1984, spłodził Laurę i wyjechał na zawsze latem 1984.

              W to się ciekawie wpasowuje tekst Milicji z JT (rok akcji 2003/2004). Około 22 lat temu nie ma sensu w odniesieniu do poczęcia Róży, zwracam uwagę. Róża, rocznik 1981 skończyła 22 lata w listopadzie 2003. Poczęta została zatem gdzieś w lutym 1981, prawie 23 lata przed tym jak zasiadła, siąkając, przy kuchennym stole.

              "Około 22 lata" miałoby sens w odniesieniu do zdarzeń z roku 1982, co notabene pasuje do milowej narracji o ojcu Larwy który wyjechał gdy Pyza miała kilka miesięcy i nie chadzał z Pyzą na spacery (bo nie był jej oficjalnym tatusiem ani mężem Gaby he he) Pytanie zatem kim tak intensywnie pocieszała się Gąba, gdy Konduktor Łaskawy był na saksach, że zaciążyła w 1982 (acz nie donosiła najwyraźniej)? Co by wyjaśniało czemu Pyzinho rzucił nie tylko Gabona ale i Pyzę (bo to dziecko gacha) oraz nie interesował się Larwą (bo to drugie dziecko gacha), a także pasowałoby do tekstów Almy.

              Dawajcie kandydatury!
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: 08.05.24, 00:03
                bupu napisała:
                > Wiemy wszyscy świetnie, że Janusz wrócił wiosną roku 1983 (OwR) i wyjechał jesi
                > enią (BBB). Chętnie zatem się dowiem kim był ten ciemnowłosy mężczyzna, który w
                > yjechał w 1982, wrócił na krótko wiosną 1984, spłodził Laurę i wyjechał na zaws
                > ze latem 1984.
                >

                To ja jeszcze dorzucę, że według Wiśniaka (w TiR) Janusz poszedł siedzieć w 1983. A Robwąs, choć wie ile Larwa ma lat, nie poddaje tego w wątpliwość.

                > (...)
                >
                > "Około 22 lata" miałoby sens w odniesieniu do zdarzeń z roku 1982, co notabene
                > pasuje do milowej narracji o ojcu Larwy który wyjechał gdy Pyza miała kilka mie
                > sięcy i nie chadzał z Pyzą na spacery (bo nie był jej oficjalnym tatusiem ani m
                > ężem Gaby he he) Pytanie zatem kim tak intensywnie pocieszała się Gąba, gdy Kon
                > duktor Łaskawy był na saksach, że zaciążyła w 1982 (acz nie donosiła najwyraźni
                > ej)? Co by wyjaśniało czemu Pyzinho rzucił nie tylko Gabona ale i Pyzę (bo to d
                > ziecko gacha) oraz nie interesował się Larwą (bo to drugie dziecko gacha), a ta
                > kże pasowałoby do tekstów Almy.
                >
                > Dawajcie kandydatury!
                >
                >

                A NIE MÓWIŁAM?! Przy Pyzie kandydat jest dość oczywisty, bowiem rudy i tajemniczo zniknięty zaraz po pyziaczym ślubie (swego rodzaju oficjalnym zatwierdzeniu Pyzy jako dziecka Janusza). Przy Laurze trudniej, mamy Krzysia i Sławka. A IGSa zrobił Marek lub Bernard.
            • sayoasiel Re: "NIE WYPADA" 08.05.24, 02:16
              ako17 napisała:

              > Mam:
              > (...) Babciu?... słuchasz?
              > - Słucham.
              > - A kiedy Pyza była malutka, to ojciec z nią tu przychodził, czy tak?
              > - Nie, nie sądzę - odrzekła Mila Borejko, podnosząc wzrok znad książki, zaalarm
              > owana. - Wyjechał, kiedy miała parę miesięcy. Zresztą, on nie chodził z Pyzą na
              > spacery.
              > - Wyjechał... kiedy Pyza miała kilka miesięcy? Kilka miesięcy... - powtórzyła L
              > aura. - To skąd ja się wzięłam?
              > - Proste. Twój ojciec powrócił na krótko w roku osiemdziesiątym czwartym - odpa
              > rła babcia sztywno. - Wyjechał znów latem, zanim się urodziłaś. Tygrysku, mam w
              > rażenie, że ta rozmowa jest jakaś...: niestosowna.
              > (...)

              biję się w pierś, pomyliłam. To był tekst Mili. Przywykłam,żeby złościć się na Gabę zapominając o tym,jak to Mila doprawiła, to i przypisałam tę wypowiedź Gabie. Gaba była nastawiona na wzbudzanie poczucia winy u Laury i jązbyła,ale nie mówiła, że "nie wypada".
              Czy Mila też miałaby odbierać pytania Laury jako sugestie, że matka miała więcej nieudanych, anonimowych związków za sobą ? Gdy to czytałam dzieckiem będąc ,ale i później, myślałam, że Mili/Gabie chodzi o to,że Laura rozdrapuje stare rany. Przywykłam czytając poprzednie tomy, że tak się reaguje na wzmiankę o Januszu, sama wiedziałam, że Gaba innego partnera nie miała, toteż do głowy by mi nie przyszło by interpretować to jako insynuacje. No i ,że "niestowosownie" Mila czuje się z rozmowami o uczuciach, porzuceniu itd. oraz dlatego, że Laura nie jest dla niej stuprocentową Borejkówną,jak to myślała w ''Noelce'', więc okazywanie jej ciepła było trudne.

              Ok, może teraz nie pomylę już:

              Ignacy w "Czarnej Polewce" miał reakcję z kategorii, że "nie wypada'' (z przymrużeniem oka) wracać po latach jak gdyby nigdy nic i wyjadać ich (mu) ciasteczka owsiane. Do Juliusza komentarz.

              Dąbek Nowacka (czy to ona ?) informowała mamę Borejko w "Pulpecji" ,że Patrycja tarza się w śniegu z jakimś mężczyzną. Nie wypadało.

              Wg Józka nie wypadało nazywać Staszki "seksi", a kuzynek Miągwa to robił. W ogóle jest długa lista rzeczy, które Józek uznaje za nie tyle złe,co właśnie,że "nie wypada" : smarować się kremami, całować nagle i bez zgody,a wręcz,że nie ma się wtedy wstydu (tu zgoda, a na to,że ''nie wypada'' potrząsać jak szczurem to ja ci już nie będę przypominać Józef), nie wypada nosić ozdobnych spineczek, kolorowo się malować (Ida), w ogóle być próżną. Nie wypada być "lelosiem", cokolwiek to w jego mniemaniu znaczy,ale ma na pewno związek z mówieniem z namaszczeniem i noszeniem czapki w biedronki etc.

              Kazimierz powtarza po Józku, możemy założyć,że to wszystko. Na pewno przypomina czytelnikom,że nie wypada dziewczynom stroić się na ślub gdyż to nie jest bal.

              Nie wypada nie lubić Mickiewicza. Ani w ogóle nie lubić poezji.Laura, głupie dziecko, na wyprawie z mamą o tym nie wiedziała. Tylko Pyza od razu tak. A już na pewno nie wypada oglądać durnego pudła i niesamowitych "inplus" programów w tv.

              Nie wypada pozwalać sobie z mózgu robić kisielku przez tę że telewizję.

              Nie wypada, wg Andzi i Wiktoryny, żeby letniczka-doktor, zajmowała się zanadto innymi pacjentkami niż one same.

              Nie wypada nadużywać zaimka "ja" wg Łusi i Adama (naszego Adama)

              Nie wypada naruszać czyjąś prywatność zwiedzając skanseny (wg Agnieszki)

              Nie wypada wstawać od stołu najedzonym,wg Idy. Tak samo jak nie wypada strzelać oczyskami o meduzim spojrzeniu do zbyt wielu chłopaków.

              Wg Joanny nie wypada chodzić z nieelegancką paką w rękach, chyba z pączkami. W ogóle, nie wypada rozsyłać ESD nieodpowiednio ubranym,no z definicji.

              Wg pani Sznytek nie wypada prowokować atrakcyjynch chłopców. Insynuacja do Żaby. Ale dlaczego miałaby Żaba prowokować Piotrka ? Bo szorty założyła i posmarowała nogi samoopalaczem w kremie ? A któż to wie. Ważne, że i Piotrkowi nie wypada czegoś robić - mianowicie pozwolić się prowokować dziewczynom.

              Wg Ignacego nie wypada być krasomówcą - chyba po to,żeby mu nie robić konkurencji.

              Bardzo chciałabym usłyszeć myśli pani Basi na temat robaczywej Paulinki. Mam wrażenie, że gdybyśmy je poznali,to by się okazało,że bardzo dużo nie wypada ;-)

              Cesia oznajmiła, że nie wypada mieć nadmetrażu na pracownię gdy inni nie mają gdzie mieszkać (czy tak to było?)

              Wybitny pedagog, Dmuchawiec, uważa, że nie wypada "nawalać" nie wyciągajac krótko znanej koleżanki ze wszystkich dwój na semestr i w ogóle, nie ucząc jej życia i ogłady, jako,że nauczyciel zadecydował, że uczennica jest za nią (tę koleżankę) odpowiedzialna i basta.

              Wg Elki było coś nie tak z nawiązywaniem nici porozumienia z ...no,cóż, żebraczką.

              Wg pani Szczepańskiej nie wypada chodzić w drewniakach, głośno się śmiać i wykrzykiwać wierszy po łacinie. A już na pewno nie wypada rozprowadzać i zażywać LSD ;)

              wg Mamerta ,przynajmniej na etapie "Noelki", nie wypada być Gwiazdorkiem. W ogole, nie wypada zawodzić ojca i sie źle zapowiadać. Na jakiegoś kabareciarza.

              Wg Jana Szopa nie wypada ulegać pułapkom biologicznym w przypadku obu synów.

              Wg Maćka Ogorzałki nie wypadało by ładna dziewczyna pozbawiona była romantyzmu.

              Ciotka Felicja pisała w liście, że nie wypada kalać szanowanego nazwiska Borejków sprzedając na rynku gipsowe serduszka.

              Kiedy zaczęłam myśleć, poszło już lawinowo ;)

            • sayoasiel Re: "NIE WYPADA" 08.05.24, 02:16
              ako17 napisała:

              > Mam:
              > (...) Babciu?... słuchasz?
              > - Słucham.
              > - A kiedy Pyza była malutka, to ojciec z nią tu przychodził, czy tak?
              > - Nie, nie sądzę - odrzekła Mila Borejko, podnosząc wzrok znad książki, zaalarm
              > owana. - Wyjechał, kiedy miała parę miesięcy. Zresztą, on nie chodził z Pyzą na
              > spacery.
              > - Wyjechał... kiedy Pyza miała kilka miesięcy? Kilka miesięcy... - powtórzyła L
              > aura. - To skąd ja się wzięłam?
              > - Proste. Twój ojciec powrócił na krótko w roku osiemdziesiątym czwartym - odpa
              > rła babcia sztywno. - Wyjechał znów latem, zanim się urodziłaś. Tygrysku, mam w
              > rażenie, że ta rozmowa jest jakaś...: niestosowna.
              > (...)

              biję się w pierś, pomyliłam. To był tekst Mili. Przywykłam,żeby złościć się na Gabę zapominając o tym,jak to Mila doprawiła, to i przypisałam tę wypowiedź Gabie. Gaba była nastawiona na wzbudzanie poczucia winy u Laury i jązbyła,ale nie mówiła, że "nie wypada".
              Czy Mila też miałaby odbierać pytania Laury jako sugestie, że matka miała więcej nieudanych, anonimowych związków za sobą ? Gdy to czytałam dzieckiem będąc ,ale i później, myślałam, że Mili/Gabie chodzi o to,że Laura rozdrapuje stare rany. Przywykłam czytając poprzednie tomy, że tak się reaguje na wzmiankę o Januszu, sama wiedziałam, że Gaba innego partnera nie miała, toteż do głowy by mi nie przyszło by interpretować to jako insynuacje. No i ,że "niestowosownie" Mila czuje się z rozmowami o uczuciach, porzuceniu itd. oraz dlatego, że Laura nie jest dla niej stuprocentową Borejkówną,jak to myślała w ''Noelce'', więc okazywanie jej ciepła było trudne.

              Ok, może teraz nie pomylę już:

              Ignacy w "Czarnej Polewce" miał reakcję z kategorii, że "nie wypada'' (z przymrużeniem oka) wracać po latach jak gdyby nigdy nic i wyjadać ich (mu) ciasteczka owsiane. Do Juliusza komentarz.

              Dąbek Nowacka (czy to ona ?) informowała mamę Borejko w "Pulpecji" ,że Patrycja tarza się w śniegu z jakimś mężczyzną. Nie wypadało.

              Wg Józka nie wypadało nazywać Staszki "seksi", a kuzynek Miągwa to robił. W ogóle jest długa lista rzeczy, które Józek uznaje za nie tyle złe,co właśnie,że "nie wypada" : smarować się kremami, całować nagle i bez zgody,a wręcz,że nie ma się wtedy wstydu (tu zgoda, a na to,że ''nie wypada'' potrząsać jak szczurem to ja ci już nie będę przypominać Józef), nie wypada nosić ozdobnych spineczek, kolorowo się malować (Ida), w ogóle być próżną. Nie wypada być "lelosiem", cokolwiek to w jego mniemaniu znaczy,ale ma na pewno związek z mówieniem z namaszczeniem i noszeniem czapki w biedronki etc.

              Kazimierz powtarza po Józku, możemy założyć,że to wszystko. Na pewno przypomina czytelnikom,że nie wypada dziewczynom stroić się na ślub gdyż to nie jest bal.

              Nie wypada nie lubić Mickiewicza. Ani w ogóle nie lubić poezji.Laura, głupie dziecko, na wyprawie z mamą o tym nie wiedziała. Tylko Pyza od razu tak. A już na pewno nie wypada oglądać durnego pudła i niesamowitych "inplus" programów w tv.

              Nie wypada pozwalać sobie z mózgu robić kisielku przez tę że telewizję.

              Nie wypada, wg Andzi i Wiktoryny, żeby letniczka-doktor, zajmowała się zanadto innymi pacjentkami niż one same.

              Nie wypada nadużywać zaimka "ja" wg Łusi i Adama (naszego Adama)

              Nie wypada naruszać czyjąś prywatność zwiedzając skanseny (wg Agnieszki)

              Nie wypada wstawać od stołu najedzonym,wg Idy. Tak samo jak nie wypada strzelać oczyskami o meduzim spojrzeniu do zbyt wielu chłopaków.

              Wg Joanny nie wypada chodzić z nieelegancką paką w rękach, chyba z pączkami. W ogóle, nie wypada rozsyłać ESD nieodpowiednio ubranym,no z definicji.

              Wg pani Sznytek nie wypada prowokować atrakcyjynch chłopców. Insynuacja do Żaby. Ale dlaczego miałaby Żaba prowokować Piotrka ? Bo szorty założyła i posmarowała nogi samoopalaczem w kremie ? A któż to wie. Ważne, że i Piotrkowi nie wypada czegoś robić - mianowicie pozwolić się prowokować dziewczynom.

              Wg Ignacego nie wypada być krasomówcą - chyba po to,żeby mu nie robić konkurencji.

              Bardzo chciałabym usłyszeć myśli pani Basi na temat robaczywej Paulinki. Mam wrażenie, że gdybyśmy je poznali,to by się okazało,że bardzo dużo nie wypada ;-)

              Cesia oznajmiła, że nie wypada mieć nadmetrażu na pracownię gdy inni nie mają gdzie mieszkać (czy tak to było?)

              Wybitny pedagog, Dmuchawiec, uważa, że nie wypada "nawalać" nie wyciągajac krótko znanej koleżanki ze wszystkich dwój na semestr i w ogóle, nie ucząc jej życia i ogłady, jako,że nauczyciel zadecydował, że uczennica jest za nią (tę koleżankę) odpowiedzialna i basta.

              Wg Elki było coś nie tak z nawiązywaniem nici porozumienia z ...no,cóż, żebraczką.

              Wg pani Szczepańskiej nie wypada chodzić w drewniakach, głośno się śmiać i wykrzykiwać wierszy po łacinie. A już na pewno nie wypada rozprowadzać i zażywać LSD ;)

              wg Mamerta ,przynajmniej na etapie "Noelki", nie wypada być Gwiazdorkiem. W ogole, nie wypada zawodzić ojca i sie źle zapowiadać. Na jakiegoś kabareciarza.

              Wg Jana Szopa nie wypada ulegać pułapkom biologicznym w przypadku obu synów.

              Wg Maćka Ogorzałki nie wypadało by ładna dziewczyna pozbawiona była romantyzmu.

              Ciotka Felicja pisała w liście, że nie wypada kalać szanowanego nazwiska Borejków sprzedając na rynku gipsowe serduszka.

              Kiedy zaczęłam myśleć, poszło już lawinowo ;)

              • ako17 Re: "NIE WYPADA" 08.05.24, 11:40
                sayoasiel napisał(a):



                > Kazimierz powtarza po Józku, możemy założyć,że to wszystko. Na pewno przypomina
                > czytelnikom,że nie wypada dziewczynom stroić się na ślub gdyż to nie jest bal.

                Jedno z najgłupszych stwierdzeń w całej Jeży, czemu dałam wyraz, zakładając stosowny wątek.
                Ciekawe, btw, jak się ubrali na ślub Doroty i Józefa weselnicy.
                Ida to wiemy, że miała ładny kostium (mimo zawirowań z kapeluszem i fryzurą od Pulpy), a reszta? W białych bluzkach i granatowych spódniczkach/ spodniach (tylko panowie)? Bo, zdaje się, autorka jedynie taki strój uważa za odpowiedni. Na wszystkie okazje.


                > Wg Joanny nie wypada chodzić z nieelegancką paką w rękach, chyba z pączkami. W
                > ogóle, nie wypada rozsyłać ESD nieodpowiednio ubranym,no z definicji.

                A to było akurat fajnie napisane :).

                > Wg pani Sznytek nie wypada prowokować atrakcyjynch chłopców. Insynuacja do Żaby
                > . Ale dlaczego miałaby Żaba prowokować Piotrka ? Bo szorty założyła i posmarowa
                > ła nogi samoopalaczem w kremie ?

                Nie zrozumiałam tego w ogóle, jak zresztą nie potrafię zrozumieć idei pani Sznytek. Fatalnie ją autorka sportretowała, pod każdym względem.

                > Wg Ignacego nie wypada być krasomówcą - chyba po to,żeby mu nie robić konkurenc
                > ji.

                Oj tak, tu się mocno rzuca w oczy jego narcyzm i znielubienie wszelkiej potencjalnej konkurencji.

                > Cesia oznajmiła, że nie wypada mieć nadmetrażu na pracownię gdy inni nie mają g
                > dzie mieszkać (czy tak to było?)

                To była Julia, w końcu to Julii zależało na znalezieniu schronienia dla Krystyny przed porodem.

                >
                > Wybitny pedagog, Dmuchawiec, uważa, że nie wypada "nawalać" nie wyciągajac krót
                > ko znanej koleżanki ze wszystkich dwój na semestr i w ogóle, nie ucząc jej życi
                > a i ogłady, jako,że nauczyciel zadecydował, że uczennica jest za nią (tę koleża
                > nkę) odpowiedzialna i basta.

                Bardzo mnie to wkurzało.


                > wg Mamerta ,przynajmniej na etapie "Noelki", nie wypada być Gwiazdorkiem. W ogo
                > le, nie wypada zawodzić ojca i sie źle zapowiadać. Na jakiegoś kabareciarza.

                Tego stosunku Mamerta do Tomka nie mogłam pojąć.


                > Kiedy zaczęłam myśleć, poszło już lawinowo ;)
                >
                Dałaś radę :)))).
        • ako17 Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 20:11
          ako17 napisała:

          ale mogło być w sumie wszędzie do TJ ;)
          >
          >
          >
          JT, oczywiście
    • briar_rose Re: "NIE WYPADA" 07.05.24, 21:32
      Dziewczynie nie wypada podrywać faceta! Pamiętacie w "Języku Trolli" gdy Laura zainteresowała się Franzem? Miło rozmawiali cały wieczór, a następnego dnia facet wiał już od niej. Oczywiście w scenie z Franzem chodzi o to, żeby ukarać Tygrysa za wyjście z inicjatywą (zbrodnia i hańba!). Gdyby czekała na jego krok, jak przystoi pannie z dobrego domu, to pewnie byłby zainteresowany (najlepiej, żeby go olewała albo uciekała, bo chłopców to podnieca), a jak zobaczył, że sama chce, to jemu się odechciało, bo komu potrzebna taka łatwa zdobycz. XIX-wieczna teoria podrywu.
      • sayoasiel Re: "NIE WYPADA" 08.05.24, 02:49
        briar_rose napisał(a):

        > Dziewczynie nie wypada podrywać faceta! Pamiętacie w "Języku Trolli" gdy Laura
        > zainteresowała się Franzem? Miło rozmawiali cały wieczór, a następnego dnia fac
        > et wiał już od niej. Oczywiście w scenie z Franzem chodzi o to, żeby ukarać Tyg
        > rysa za wyjście z inicjatywą (zbrodnia i hańba!). Gdyby czekała na jego krok, j
        > ak przystoi pannie z dobrego domu, to pewnie byłby zainteresowany (najlepiej, ż
        > eby go olewała albo uciekała, bo chłopców to podnieca), a jak zobaczył, że sama
        > chce, to jemu się odechciało, bo komu potrzebna taka łatwa zdobycz. XIX-wieczn
        > a teoria podrywu.


        Ależ racja. Czy to nie w "Kalamburce" też było o pułapce chodzącej za myszą ?

        Mi się wydaje, powiem nieśmiało, że owszem, MM nie popiera inicjatywy u dziewcząt na etapie neo, ale Laurze by się i tak oberwało gdyż jest Laurą.

        A pomyślmy o Gabie porywającje Janusza do walca, o Anieli,która HO-HO, jaką inicjatywę miała ,i to nie tylko w przypadku Pawełka,ale i Krystiana. Ostatecznie i sama Laura jeździ za Adamem,a historia kończy się dobrze. I Dorota, postać bez skazy i zmazy musi kombinować jak doprowadzić do spotkania z tajemniczym Józkiem. Ale nie wprost. W sumie, można uprawiać gierki. Kiedy Ida udaje,że ją Klaudiusz nie interesuje,to działa jak diabli. Jej urok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka