tajna_kryjowka_pyziaka
10.05.24, 15:27
Gdyż aktualnie są albo egzotyzowani, albo stereotypizowani. Co jest dziwne, bo Poznań to miasto akademickie, więc przedstawiciele ras innych niż biała raczej nie są tam zjawiskiem. Zwłaszcza w czasach, w których rzeczone postacie się pojawiają (JT, Żaba, CP, CZ).
Helmut Złotogłowy, który wcale nie ćpa, to krzyżówka Kalego z “W pustyni i w puszczy” z jakimś voodoo witch-doctorem. Już nawet nie będę się czepiać, że flagi rastafari używa w charakterze ubrania, bardziej mam problem z jego osobowością. Bo niby jest sympatyczny, wyluzowany, ale jednocześnie dziwnie głupkowaty i z dosłownie wszystkiego w czym bierze udział robi “zabawne” nieporozumienie, gdyż albowiem cudzoziemiec. I właściwie na tym kończy się jego rozwój jako postaci.
A syn jego Walnięty to w ogóle ogranicza swoją działalność do bycia czarnym.
Podobnie Jacek Tanaka a.k.a. Japońska Precyzja. Jego korzenie są wspominane dziwnie często, pomimo, że jest tylko pół-Japończykiem. Z urody musiał się mocno wdać w tatusia.
A gdy Łusia o nim pisze, z jakiegoś powodu informuje, że jest ochrzczony (jakie to ma znaczenie dla zastępczego świadkowania na ślubie?), że ma polskie imię, itp. To wygląda trochę jakby zakładała, że Borejkowie będą go sprawdzali, czy jest wystarczająco “nasz”, żeby móc być jej absztyfikantem. Naprawdę nie wystarczy fakt, że gość wychował się w Polsce? Trzeba jeszcze koniecznie udowadniać, że chrześcijanin i ma imię, które da się zapamiętać (nie to co ten mąż Walijczyk)?
Był jeszcze jakiś Amerykanin Bingo że szkoły Natalii, który nie wiem jakiego jest koloru, ale dziwnie kojarzy mi się z Murzynkiem Bambo.
Moje pytanie brzmi: jak można przepisać tych bohaterów, żeby byli względnie rozwinięci i wiarygodni? Macie jakieś pomysły? Nie pytam tylko czego nie robić, to już w większości wiemy😉