Dodaj do ulubionych

jeżyckie stereotypy

16.06.24, 20:36
W jakie stereotypy wierzą szeroko rozumiani Borejkowie i jakie jest źródło ich wiary.

Taka na przykład Ida uznaje Bellę za dosyć udane dziecko, ale zbyt zaborcze względem ojca. Nie dziwi się temu jednak, bo wiadomo - to jedynaczka.

Tutaj nie jest jasne, dlaczego w Idzie zakiełkował taki a nie inny stereotyp, skoro trzech z czterech mężów Borejkówien to jedynacy, a ich stosunek do rodziców w każdym przypadku jest raczej lekceważący. O ciągłą uwagę rodziców walczą za to Gabriela i Ida, obie z rodziny wielodzietnej, a także jedna z trojga rodzeństwa, Laura.

Następny przykład i znowu Ida. Strasząc ciężarną Różę samotnym macierzyństwem Ida roztacza przed Pyzą ponurą wizję dziewcząt wychowywanych bez codziennej obecności ojca. Nieszczęśnice te mają wyrastać na okropne baby prawiące uczone banały machając sobie przy tym rękami przed twarzą.

I tutaj znowu pudło. Uczone banały (często w formie natchnionej jak np. bajanie o "miłości, która stała się widzialna" traktowane jako rozwiązanie realnego problemu wychowawczego) to na Roosevelta komunikacyjny standard. Machanie rękami być może też - na ilustracji w Żabie widzimy na przykład żywo gestykulującą Idę. I o ile król gatunku, Ignacy senior, faktycznie wychowywał się bez ojca (choć nie był wówczas dziewczęciem), to pozostali klasycy, niezależnie od płci, najczęściej wychowywali się w rodzinach tradycyjnie określane jako "pełne".
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: jeżyckie stereotypy 17.06.24, 20:00
      przymrozki napisała:

      > W jakie stereotypy wierzą szeroko rozumiani Borejkowie i jakie jest źródło ich
      > wiary.
      >
      > Taka na przykład Ida uznaje Bellę za dosyć udane dziecko, ale zbyt zaborcze wzg
      > lędem ojca. Nie dziwi się temu jednak, bo wiadomo - to jedynaczka.
      >
      > Tutaj nie jest jasne, dlaczego w Idzie zakiełkował taki a nie inny stereotyp, s
      > koro trzech z czterech mężów Borejkówien to jedynacy, a ich stosunek do rodzicó
      > w w każdym przypadku jest raczej lekceważący. O ciągłą uwagę rodziców walczą za
      > to Gabriela i Ida, obie z rodziny wielodzietnej, a także jedna z trojga rodzeń
      > stwa, Laura.
      >

      Kołacze mi się po głowie jakieś badanie, którego wyniki pokazywały, że właśnie jest odwrotnie niż w popularnym stereotypie i to dzieci z rodzeństwem bywają bardziej zaborcze i chytre niż jedynacy.
      Można pospekulować czy to właśnie nie dlatego, że dzieci mające rodzeństwo na co dzień są zmuszone dzielić się wszystkim i rzadziej mają zabawki, ubrania, czy rodziców na wyłączność (i ta potrzeba własności jest zaspokajana w mniejszym stopniu).
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: jeżyckie stereotypy 18.06.24, 13:27
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > przymrozki napisała:
        >
        > > W jakie stereotypy wierzą szeroko rozumiani Borejkowie i jakie jest źródł
        > o ich
        > > wiary.
        > >
        > > Taka na przykład Ida uznaje Bellę za dosyć udane dziecko, ale zbyt zaborc
        > ze wzg
        > > lędem ojca. Nie dziwi się temu jednak, bo wiadomo - to jedynaczka.
        > >
        > > Tutaj nie jest jasne, dlaczego w Idzie zakiełkował taki a nie inny stereo
        > typ, s
        > > koro trzech z czterech mężów Borejkówien to jedynacy, a ich stosunek do r
        > odzicó
        > > w w każdym przypadku jest raczej lekceważący. O ciągłą uwagę rodziców wal
        > czą za
        > > to Gabriela i Ida, obie z rodziny wielodzietnej, a także jedna z trojga
        > rodzeń
        > > stwa, Laura.
        > >
        >
        > Kołacze mi się po głowie jakieś badanie, którego wyniki pokazywały, że właśnie
        > jest odwrotnie niż w popularnym stereotypie i to dzieci z rodzeństwem bywają ba
        > rdziej zaborcze i chytre niż jedynacy.
        > Można pospekulować czy to właśnie nie dlatego, że dzieci mające rodzeństwo na c
        > o dzień są zmuszone dzielić się wszystkim i rzadziej mają zabawki, ubrania, czy
        > rodziców na wyłączność (i ta potrzeba własności jest zaspokajana w mniejszym s
        > topniu).
        >
        >
        >
        >

        Poszukałam i znalazłam jedno chińskie badanie, badane dzieci z rodzeństwem częściej niż jedynacy oczekiwały, że inni będą się z nimi dzielić i były bardziej zawiedzione, gdy do tego nie dochodziło.
        Czyli mając rodzeństwo zwraca się większą uwagę na sprawiedliwy podział. A że u Borejków faworyzacja ma się dobrze, nic dziwnego, że Ida czy inna Larwa się wkurza i doprasza o więcej.
      • przymrozki Re: jeżyckie stereotypy 18.06.24, 18:07
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Kołacze mi się po głowie jakieś badanie, którego wyniki pokazywały, że właśnie
        > jest odwrotnie niż w popularnym stereotypie i to dzieci z rodzeństwem bywają ba
        > rdziej zaborcze i chytre niż jedynacy.

        W ogóle gdyby Borejkówny miały zaświadczać swym przykładem o tym, jak pochodzenie z wielodzietnej rodziny dobrze robi na umiejętności społeczne i otwartość na innych, to mogłoby się okazać, że są przykładem na tezę dokładnie przeciwną.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: jeżyckie stereotypy 20.06.24, 01:53
          przymrozki napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Kołacze mi się po głowie jakieś badanie, którego wyniki pokazywały, że wł
          > aśnie
          > > jest odwrotnie niż w popularnym stereotypie i to dzieci z rodzeństwem byw
          > ają ba
          > > rdziej zaborcze i chytre niż jedynacy.
          >
          > W ogóle gdyby Borejkówny miały zaświadczać swym przykładem o tym, jak pochodzen
          > ie z wielodzietnej rodziny dobrze robi na umiejętności społeczne i otwartość na
          > innych, to mogłoby się okazać, że są przykładem na tezę dokładnie przeciwną.

          To samo można powiedzieć o ich dzieciach, przynajmniej tych chowanych na Rusfelta. Józkiniowiec-sadysta z zadatkami na gangstera, niezdiagnozowany Ignac Junior z wypranym mózgiem, Łucja to samo, Kaziulej Rzygulec, oraz Pyziakówny - duet daddy issues i ameby.
          Te ostatnie to przy okazji idealny przykład dlaczego nie powinno się zakładać, że rodzeństwo to wystarczające towarzystwo dla dziecka i nie trzeba go już umawiać z żadnymi rówieśnikami.
    • ako17 Re: jeżyckie stereotypy 17.06.24, 23:30
      Bardzo stereotypowo jest są opisywani niektórzy przedstawiciele innych nacji.
      Helmut "Scratch" Oracabessa jako szalony rastafarianin, który zamiast rozmawiać konkretnie z wychowawczynią ciężko chorej dziewczynki będącej pod jego opieką, zaczyna se podśpiewywać "yess taka sprawa, żes tanisława". Jego syn, Walenty w Żabie jest ciągle czarny, ma czarny nos, kolano i co tam jeszcze.

      Jacek Tanaka, choć ochrzczony w Polsce, z japońską precyzją dydoli na skrzypkach/ recytuje po łacinie, czy tam co innego robi.
    • ciotka-scholastyka Re: jeżyckie stereotypy 19.06.24, 13:24
      > Uczone banały (często w formie natchnionej jak np. bajanie o "miłości, która stała się widzialna" traktowane jako rozwiązanie realnego problemu wychowawczego) to na Roosevelta komunikacyjny standard.

      Ale czy to są uczone banały, czy po prostu banały? ;)
      • przymrozki Re: jeżyckie stereotypy 19.06.24, 17:06
        Akurat te były uczone, bo przy okazji Gabriela erudycyjnie wywołała autora tej myśli. Pewnie nie chciała wyjść na niedouczka.

        Zakładam, że banały wygłaszane w telewizji przez kobietę wychowywaną bez ojca, a przyuważoną przez Idę, były podobnie uczone.
    • bernimojamilosc Re: jeżyckie stereotypy 24.06.26, 18:31
      Nie wiem o co autorce chodzi z tymi jedynakami i jest to naprawdę krzywdzące i przykre. Rozpowszechnianie w lekturach młodzieżowych oceniania ludzi poprzez posiadanie rodzeństwa jest niesprawiedliwe. Ja sama jako jedynaczka mam już dawno wywalone, jak słyszę o jedynaczka a w ogóle nie zachowujesz się jak jedynak...nie wiem wtedy czy to komplement czy co :) Szkoda że lektura która powinna kształcić jednak uczy takiego powtarzania dyrdymałów, jestem teraz przy Noelce i znów Tomcio który się zaśmiewa że Elka tupie nogą jak rozpuszczona jedynaczka. Aż słów brak
    • catwoman21 Re: jeżyckie stereotypy 25.06.26, 17:16
      Jedynaczką również jest Mila, a nie była szczególnie przywiązana do swojej przybranej matki Gizeli. Nawet o swoich biologicznych rodzicach nie pamiętała.
      • greta_herbst Re: jeżyckie stereotypy 30.06.26, 16:17
        catwoman21 napisała:

        > Jedynaczką również jest Mila, a nie była szczególnie przywiązana do swojej przy
        > branej matki Gizeli. Nawet o swoich biologicznych rodzicach nie pamiętała.

        Ale jak to nie pamiętała, pamiętała tak bardzo, że z tej pamięci nie była w stanie kochać Gizeli (ani szanować nawet) bo to by było nielojalne wobec matki biol. Czy coś.

        Wypowiadam się teraz sarkastycznie, oczywiście. Mila faktycznie spełnia stereotyp sobkowatego jedynaka (nieprawdziwy, jak wszystkie stereotypy) chyba najlepiej w całej sadze. Gizeli pomoc i w ogóle całe życie panience Melanii się po prostu należy, ot co. Płacząca wnuczka to głównie niedogodność dla Mili, próbującej pisać. Karierę pisarską i honoraria z tejże można ukrywać przed rodziną i chichotać w rękaw, że oni nie wiedzą, kiedy córka wprowadza się do sutereny.
    • bupu Re: jeżyckie stereotypy 02.07.26, 13:10
      Jak gruby to i głupi, niezdarny, tepy. Dywagacje Ignasia o grubym motorniczym co żarł bułkę ze smalcem w upał i zamazał se szkła, Pulpa traktowana przez rodzinę jak Borejkowna kat. 2, Ania, traktowana przez rodzinę tak, że na womity ciągnie. Dlaczego? Miła fatfobia, ot co.
      • przymrozki Re: jeżyckie stereotypy 02.07.26, 16:54
        bupu napisała:

        > Dywagacje Ignasia o grubym motorniczym c
        > o żarł bułkę ze smalcem w upał i zamazał se szkła, Pulpa traktowana przez rodzi
        > nę jak Borejkowna kat. 2, Ania, traktowana przez rodzinę tak, że na womity ciąg
        > nie.

        Żałosna Izabella, co się małostkowo domagała zwrotu pożyczki udzielonej Konradowi, śmieszne spasione dzieci Danki i Pawła, sapiący pulpet z ciupagą w jasełkach w klasie Laury, wulgarne dziewczę z pekaesu, na tle którego tak błyszczała piękna i wytworna Agnieszka. A i Lucek, który awansował na amanta, owszem, ale dopiero po tym, jak schudł.
    • figaaga Re: jeżyckie stereotypy 02.07.26, 13:24
      Stereotyp wtłaczany czytelnikom przez wszystkie tomy: pieniądze mają i umieją zarabiać wyłącznie nieuczciwi prostacy. Jedynie ubóstwo jest szlachetne, choćby to było wylącznie ubóstwo deklaratywne (bo już forum doszło zbiorowo do wniosku, że od dawna tacy biedni to oni nie są).

      Osoby majętne, dobrze sytuowane, bogate opisywane są pogardliwie lub conajmniej z kpiną, z góry zakładając, że powiększanie majątku to ich jedyny cel w żyiu. Jeśli z opisów wynika, że dobry bohater jakieś pieniądze ma to natychmiast jest to umniejszane (bo wystarczy na maciupkie mieszkanko, badzo używaną kawalerkę, stary samochód....).

      Wyobrażacie sobie, że ktoś, w tej kochającej i wspierajacej rodzinie obwieszcza "udało mi się, odniosłam sukces i zarobiłam dużą kasę, jestem z siebie dumna i wy też możecie!"?
      • przymrozki Re: jeżyckie stereotypy 02.07.26, 17:01
        figaaga napisała:

        > Osoby majętne, dobrze sytuowane, bogate opisywane są pogardliwie lub conajmniej
        > z kpiną, z góry zakładając, że powiększanie majątku to ich jedyny cel w żyiu.

        Przy czym przyznaję, że raz się udało MM wybić z koleiny. W Febliku Agnieszka i IGS trochę obawiają się nabywcy amfory, spodziewając się w nim znaleźć stereotypowego bogacza z Sołacza, ale sam bogacz okazuje się sympatyczny i skupiony na rodzinie, nie na pieniądzach.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: jeżyckie stereotypy 05.07.26, 14:51
          przymrozki napisała:

          > figaaga napisała:
          >
          > > Osoby majętne, dobrze sytuowane, bogate opisywane są pogardliwie lub cona
          > jmniej
          > > z kpiną, z góry zakładając, że powiększanie majątku to ich jedyny cel w
          > żyiu.
          >
          > Przy czym przyznaję, że raz się udało MM wybić z koleiny. W Febliku Agnieszka i
          > IGS trochę obawiają się nabywcy amfory, spodziewając się w nim znaleźć stereot
          > ypowego bogacza z Sołacza, ale sam bogacz okazuje się sympatyczny i skupiony na
          > rodzinie, nie na pieniądzach.

          Czy ja wiem, moim zdaniem fakt, że się tego spodziewają i zaskoczenie, iż jest inaczej pokazuje, że te stereotypy wciąż mają się dobrze.
          Chyba, że miałaś na myśli samo przedstawienie bogacza, to faktycznie, tu jest progres.
          • przymrozki Re: jeżyckie stereotypy 06.07.26, 09:11
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > Chyba, że miałaś na myśli samo przedstawienie bogacza, to faktycznie, tu jest p
            > rogres.

            I to, że uprzedzenia IGSa okazały się uprzedzeniami IGSa, a nie autora. I pokazano je może bez potępienia, ale jednak jako niesłuszne. To było chyba najmilsze zdziwienie w Neo.
    • la_felicja Re: jeżyckie stereotypy 31.07.26, 19:12
      przymrozki napisała:

      > Następny przykład i znowu Ida. Strasząc ciężarną Różę samotnym macierzyństwem I
      > da roztacza przed Pyzą ponurą wizję dziewcząt wychowywanych bez codziennej o
      > becności ojca. Nieszczęśnice te mają wyrastać na okropne baby prawiące uczone b
      > anały machając sobie przy tym rękami przed twarzą.

      To nie tylko nietaktowne, ale i bezsensowne, zważywszy, że przecież Pyza jest dziewczęciem wychowanym bez codziennej obecności ojca
      • przymrozki Re: jeżyckie stereotypy 01.08.26, 20:01
        la_felicja napisała:

        > To nie tylko nietaktowne, ale i bezsensowne, zważywszy, że przecież Pyza jest d
        > ziewczęciem wychowanym bez codziennej obecności ojca

        Tutaj akurat Ida się zreflektowała, bo wyjaśniła, że rzecz nie dotyczy Róży - wychowywanej przez dziadka doskonale nadającego się do pełnienia ról archetypowo męskich. Co w sumie powinno Idzie jednak trochę dać do myślenia w kwestii jej wyobrażeń o świecie, bo Ignacy też przecież wychowywał się bez ojca.
        • ako17 Re: jeżyckie stereotypy 02.08.26, 00:08
          przymrozki napisała:

          > la_felicja napisała:
          >
          > > To nie tylko nietaktowne, ale i bezsensowne, zważywszy, że przecież Pyza
          > jest d
          > > ziewczęciem wychowanym bez codziennej obecności ojca
          >
          > Tutaj akurat Ida się zreflektowała, bo wyjaśniła, że rzecz nie dotyczy Róży - w
          > ychowywanej przez dziadka doskonale nadającego się do pełnienia ról archetypowo
          > męskich. Co w sumie powinno Idzie jednak trochę dać do myślenia w kwestii jej
          > wyobrażeń o świecie, bo Ignacy też przecież wychowywał się bez ojca.

          Fakt. Na tym etapie wszystko było opisane tak, że czytelnik nie miał pojęcia na czym się opiera ten światopogląd :(
          Inna sprawa, że Ignacy B. nie wychowywał nikogo. Ani córek, ani wnuczek, dopiero przy wnuku wygenerował jakąś koncepcję, ale nie spotkała się ona z akceptacją reszty rodziny.
          To ja już nie wiem, jak mam to rozumieć.
    • teresa.lisbon Re: jeżyckie stereotypy 08.10.26, 10:21
      Młodzież. Nie borejkowska, oczywiście! Jak ktoś ma malinowe włosy (co w ogóle MM ma z tymi malinowymi włosami?) to jest patolololo. Pamiętacie ten tekst z KG chyba, jak to wspominała jakieś spotkanie z młodzieżą na Litwie: nikt nie miał malinowych włosów, wszędzie były mądre czoła i spokojne oczy czy jakoś tak.
      Jestem ciekawa, co MM powiedziałaby na moją bratanicę, zamiłowaną czytelniczkę i malarkę, która nosi się, jak to nazywam, "na czarnowojskowo" (bojówki, ciężkie buty, czarne koszulki), do tego ma zawsze kolorowe włosy (czasem, o zgrozo, różnokolorowe!!!) i DWA TATUAŻE. W dodatku wykonane z pełną aprobatą rodziców. Jak nic kandydatka na więzienie!
      • bupu Re: jeżyckie stereotypy 08.10.26, 11:57
        teresa.lisbon napisała:

        > Młodzież. Nie borejkowska, oczywiście! Jak ktoś ma malinowe włosy (co w ogóle M
        > M ma z tymi malinowymi włosami?) to jest patolololo. Pamiętacie ten tekst z KG
        > chyba, jak to wspominała jakieś spotkanie z młodzieżą na Litwie: nikt nie miał
        > malinowych włosów, wszędzie były mądre czoła i spokojne oczy czy jakoś tak.
        > Jestem ciekawa, co MM powiedziałaby na moją bratanicę, zamiłowaną czytelniczkę
        > i malarkę, która nosi się, jak to nazywam, "na czarnowojskowo" (bojówki, ciężki
        > e buty, czarne koszulki), do tego ma zawsze kolorowe włosy (czasem, o zgrozo, r
        > óżnokolorowe!!!) i DWA TATUAŻE. W dodatku wykonane z pełną aprobatą rodziców. J
        > ak nic kandydatka na więzienie!


        Jak ktoś ma kolczyki, zwłaszcza gdzie indziej niż w uszach, to tez jest patololo. Chociaż i te w uszach niczego dobrego nie wróżą, że wspomnę tylko babcię Dianki z bodaj złotymi kołami w uszach, gasp gasp horror. Oraz zwróćcie uwagę, że w całym Klanie żadna baba nie ma przekłutych uszu.
        • chatgris01 Re: jeżyckie stereotypy 08.10.26, 12:52
          W Klanie faktycznie nie, ale babcia Jedwabińska zdaje się miała przekłute.
          • bupu Re: jeżyckie stereotypy 08.10.26, 16:35
            chatgris01 napisała:

            > W Klanie faktycznie nie, ale babcia Jedwabińska zdaje się miała przekłute.
            >

            Andzia Rumiankowa takoż. ale z klanu nikt!
        • teresa.lisbon Re: jeżyckie stereotypy 09.10.26, 09:56
          bupu napisała:


          > Oraz zwróćcie uwagę, że
          > w całym Klanie żadna baba nie ma przekłutych uszu.

          Faktycznie!!!
          A moim zdaniem takie małe, złote kolczyki z niebieskim oczkiem bardzo pasowałyby Patrycji :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka