ako17
12.11.24, 13:43
wiem, że było już sporo o wyjazdach zagranicznych, ale tym razem chciałabym się skoncentrować na pół-dziecku-pół-sarnie.
Otóż, Laura reaguje na Wilno, jakby to była co najmniej Teneryfa, no ale ok - może jest tak oczadzona Adamem Fidelisem i Adamem Mickiewiczem, że ta podróż faktycznie jawi jej się jako coś cudownego.
To ja z pytaniem: czy ona gdzieś była za granicą?
Wcześniej?
A po Wilnie, czy jest jakaś wzmianka, że odwiedziła np. siostrę w szacownym mieście Oxford? Bo babunie to tak, a Laury sobie nie przypominam.
Żeby nie było - byłam w Wilnie, bardzo fajne miasto, niestety pogoda była kiepska (długi weekend majowy), więc się nie czepiam, że Wilno jako takie jest złe, tylko po prostu takie... mało egzotyczne, taka prawie Polska. Zwłaszcza zimą.