24.11.24, 14:24
W nawiązaniu do mojej nowej sygnaturki - wiele razy był tu rozpatrywany Mareczek z jego studiami medycznymi w PRL, podczas gdy typ urodził się w Stanach i w zasadzie migracja wtedy raczej się odbywała z Polski do USA, nie odwrotnie.
A może wyjaśnienie jest takie: ta kosa, którą Pałys odebrał pod żebro to było ostatnie pchnięcie przeciwnika, którego następnie Mareczek zaciukał?
I czym prędzej zwiewał do Polski przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości/ zemstą kumpli zaciukanego?
No, tak w drugą stronę niż John Pawlak?
To wtedy już nie patrzył, czy studia medyczne w Polsce są lepsze niż w Stanach, po prostu ratował życie lub wolność...
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Sami swoi 24.11.24, 14:31
      ako17 napisała:

      > W nawiązaniu do mojej nowej sygnaturki - wiele razy był tu rozpatrywany Marecze
      > k z jego studiami medycznymi w PRL, podczas gdy typ urodził się w Stanach i w z
      > asadzie migracja wtedy raczej się odbywała z Polski do USA, nie odwrotnie.
      > A może wyjaśnienie jest takie: ta kosa, którą Pałys odebrał pod żebro to było o
      > statnie pchnięcie przeciwnika, którego następnie Mareczek zaciukał?
      > I czym prędzej zwiewał do Polski przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości/ z
      > emstą kumpli zaciukanego?

      Ja mam podejrzenie, że Mareczek może i urodził się w Stanach, ale tych pod Stalową Wolą (względnie w Ameryce, ale tej pod Kartuzami, na Kaszubach), bo inaczej nie umiem sobie wyobrazić jakim cudem dewizowy młodzian, przybywający na ojczyzny łono we wczesnych latach 80, miałby być ubożątkiem, którego nie stać na samochód ni mieszkanie.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Sami swoi 24.11.24, 15:59
        bupu napisała:

        > ako17 napisała:
        >
        > > W nawiązaniu do mojej nowej sygnaturki - wiele razy był tu rozpatrywany M
        > arecze
        > > k z jego studiami medycznymi w PRL, podczas gdy typ urodził się w Stanach
        > i w z
        > > asadzie migracja wtedy raczej się odbywała z Polski do USA, nie odwrotnie
        > .
        > > A może wyjaśnienie jest takie: ta kosa, którą Pałys odebrał pod żebro to
        > było o
        > > statnie pchnięcie przeciwnika, którego następnie Mareczek zaciukał?
        > > I czym prędzej zwiewał do Polski przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwo
        > ści/ z
        > > emstą kumpli zaciukanego?
        >
        > Ja mam podejrzenie, że Mareczek może i urodził się w Stanach, ale tych pod Stal
        > ową Wolą (względnie w Ameryce, ale tej pod Kartuzami, na Kaszubach), bo inaczej
        > nie umiem sobie wyobrazić jakim cudem dewizowy młodzian, przybywający na ojcz
        > yzny łono we wczesnych latach 80, miałby być ubożątkiem, którego nie stać na sa
        > mochód ni mieszkanie.
        >

        Otóż, dlatego w świątecznym fanfiku ulokowałam go tamże. Ówczesne województwo tarnobrzeskie.
      • greta_herbst Re: Sami swoi 24.11.24, 23:59
        bupu napisała:


        > Ja mam podejrzenie, że Mareczek może i urodził się w Stanach, ale tych pod Stal
        > ową Wolą (względnie w Ameryce, ale tej pod Kartuzami, na Kaszubach), bo inaczej
        > nie umiem sobie wyobrazić jakim cudem dewizowy młodzian, przybywający na ojcz
        > yzny łono we wczesnych latach 80, miałby być ubożątkiem, którego nie stać na sa
        > mochód ni mieszkanie.
        >

        Ten pomysł że zaciukał kogoś dosyć mi się podoba. Uciekł za żelazną kurtynę, gdzie pali jana że niby jest lekarzem, ale tak naprawdę matka przysyła mu dolary, a on śpi. Dla pewności, i żeby mu Ignacy nie ględził, nigdy nie mówi po angielsku (swoją drogą powiedziałabym, że to zaiste chamstwo, obrażać język w którym wychował się twój własny zięć, ale u Ygnaca to się nawet do pierwszej dziesiątki chamskich zachowań nie łapie...). Raz na jakiś czas próbuje coś udawać, ale wtedy mu się mylą specjalizacje.

        Swoją drogą, kiedy właściwie Ida zaczęła chodzić z Markiem? Przed zmianą ustroju czy po? Bo inna rodzina, gdzie sami yntelygenci, jeden rzekomo kiedyś internowany, córka ożeniona i przyjaźniąca się z drukarzami, gdyby jeszcze druga córka zaczęła nagle spotykać się z młodzianem z USA, miałaby chyba w poznańskim SB całą szafkę dla siebie. Ale może Borejkowie zostali uznani za zbyt odklejone melepety.
        • bupu Re: Sami swoi 25.11.24, 00:51
          greta_herbst napisała:



          > Swoją drogą, kiedy właściwie Ida zaczęła chodzić z Markiem? Przed zmianą ustroj
          > u czy po? Bo inna rodzina, gdzie sami yntelygenci, jeden rzekomo kiedyś interno
          > wany, córka ożeniona i przyjaźniąca się z drukarzami, gdyby jeszcze druga córka
          > zaczęła nagle spotykać się z młodzianem z USA, miałaby chyba w poznańskim SB c
          > ałą szafkę dla siebie. Ale może Borejkowie zostali uznani za zbyt odklejone mel
          > epety.


          Udusia zaczęła się spotykać z Mareczkiem w roku 1991. Znaczy wpadli na siebie w bibliotece, poszli na kawę i na tej pierwszej kawie Udusia mu się oświadczyła, spojrzawszy w zaspane okna jego ócz. Trzy miesiące później był ślub i drób.
          • greta_herbst Re: Sami swoi 25.11.24, 12:16
            bupu napisała:


            > Udusia zaczęła się spotykać z Mareczkiem w roku 1991. Znaczy wpadli na siebie w
            > bibliotece, poszli na kawę i na tej pierwszej kawie Udusia mu się oświadczyła,
            > spojrzawszy w zaspane okna jego ócz. Trzy miesiące później był ślub i drób.
            >

            Right. Dzięki. W takim razie Mareczek przed przemianą ustrojową ustrzegał się rodziny politycznie podejrzanej, co tym bardziej pasuje do wizji ukrywającego się zbiega co nie chce zwracać na siebie uwagi. Po przemianie natomiast Marek w dyrdy rzuca się w objęcia tejże właśnie rodziny, ponieważ (słusznie) przewiduje że szanse na ekstradycję wzrosły i teraz z kolei przyda mu się internowany teść i wielodzietny kołchoz-babiniec "potrzebujący mężczyzny."
            Wszystko się zgadza!
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Sami swoi 25.11.24, 12:56
              greta_herbst napisała:

              > bupu napisała:
              >
              >
              > > Udusia zaczęła się spotykać z Mareczkiem w roku 1991. Znaczy wpadli na si
              > ebie w
              > > bibliotece, poszli na kawę i na tej pierwszej kawie Udusia mu się oświad
              > czyła,
              > > spojrzawszy w zaspane okna jego ócz. Trzy miesiące później był ślub i dr
              > ób.
              > >
              >
              > Right. Dzięki. W takim razie Mareczek przed przemianą ustrojową ustrzegał się r
              > odziny politycznie podejrzanej, co tym bardziej pasuje do wizji ukrywającego si
              > ę zbiega co nie chce zwracać na siebie uwagi. Po przemianie natomiast Marek w d
              > yrdy rzuca się w objęcia tejże właśnie rodziny, ponieważ (słusznie) przewiduje
              > że szanse na ekstradycję wzrosły i teraz z kolei przyda mu się internowany teść
              > i wielodzietny kołchoz-babiniec "potrzebujący mężczyzny."
              > Wszystko się zgadza!

              Łomatulu, genialne! Wżenienie się w taką rodzinę jak Borejkowie z pobudek oportunistycznych to zjawisko wcale prawdopodobne w desperacji!
    • greta_herbst Re: Sami swoi 24.11.24, 23:50
      Czytałam kiedyś taką powieść milicyjną, w której występował dojrzały śpiewak operowy który po 1945 wrócił do Polski, porzucając wspaniałą karierę na szeroko pojętym zachodzie, ponieważ "wreszcie tu była z powrotem prawdziwa, godna, wolna Polska" (nie dosłowny cytat, raczej omówienie) i on sobie za powinność patriotyczną poczytywał tu wrócić, tu Narodowi Wreszcie Wyzwolonemu śpiewać, i mieszkać w jednym pokoju (moooże dwóch? nie pamiętam już) w wielkiej płycie, gdzie miał przepiękne zabytkowe lustro, a oprócz tego stoliczek na balkonie ceratą kryty. I na bardzo ważną randkę butelkę wina i "pudełko pomadek."

      Więc jeśli Marek rzeczywiście był jedynym synem emigrantki do USA, a nie pochodził z Kalisz-forni, to nie widzę innej możliwości jak tylko że matrix jego, pchana naturalnym odruchem niesienia pomocy (patriotycznie), przysłała swojego jedynaka co by ojczyźnie się przysłużył a nie na zgniłym zachodzie bąki zbijał.
      • tt-tka Re: Sami swoi 25.11.24, 03:05
        jedyny spiewak z lustrem, jakiego kojarze, to z Zatrutego bluszczu Barbary Nawrockiej, on jednakowoz nie kryl stoliczka cerata, nie serowal pomadek, tylko bodaj galaretki, i dojrzalym, okolo 50-tki, mezczyzna byl w roku plus minus 1975, jakies trzydziesci lat po wojnie
        • greta_herbst Re: Sami swoi 25.11.24, 11:54
          tt-tka napisała:

          > jedyny spiewak z lustrem, jakiego kojarze, to z Zatrutego bluszczu Barbary Nawr
          > ockiej, on jednakowoz nie kryl stoliczka cerata, nie serowal pomadek, tylko bod
          > aj galaretki, i dojrzalym, okolo 50-tki, mezczyzna byl w roku plus minus 1975,
          > jakies trzydziesci lat po wojnie
          >

          Sprawdziłam, była to istotnie "lniana serweta w słoneczniki" więc też nie jakieś wielkie zbytki i luksusy gwiazdy. A pudełko było "marmoladek" więc ponieważ pomadka to rodzaj cukierka a rok 1975 jest nadal po roku 1945, trochę pozostaje mi zapytać "what's your point."
          • tt-tka Re: Sami swoi 25.11.24, 12:30
            A o to, ze nie byl to wracajacy do ojczyzny dojrzaly spiewak operowy, tylko mlody, niewatpliwie utalentowany chlopak, gdy zdecydowal sie byc w kraju. Zreszta spiewal, jak wszyscy wielcy (gdy juz stal sie wielki) po calym swiecie. I przypisywanie jakielkowlwiek ideologii gosciowi absolutnie bezideowemu i niezainteresowanemu polityka - co mowiacy o nim podkreslaja wielokrotnie - jest... cokolwiek naduzyciem.
            Podobnie zreszta, choc skala inna, cerata i pudelko pomadek na "bardzo wazna randke", gdy miala wpasc dziewczyna, z ktora spiewak zyl od lat dwoch bawiac sie w Pigmaliona :P
            • greta_herbst Re: Sami swoi 25.11.24, 13:05
              Stał się wielki najpierw, wrócił potem.
              "Przyjechał z Włoch zaraz po wojnie. Z nikim się nie targował. Nie było sal koncertowych, śpiewał na estradach zbitych z desek. Gdzie popadło. Wtedy zniszczył sobie gardło.
              - Chcecie powiedzieć, kapitanie, że mógłby składać dolary na koncie jakiegoś banku we Włoszech albo w Stanach?
              - Mógłby, ale nie chciał."

              Zgadzam się że przesadziłam z ideowością, ale nie aż tak, jak sugerujesz. Z całą pewnością coś kazało mu w tym przaśnym prl-u żyć, kiedy za granicą mógłby mieć cały apartament pasujący do tego barokowego lustra, czy z jakiej tam epoki ono było. Do bawienia się w Pigmaliona nadal miałby lepsze narzędzia w tym apartamencie na zachodzie niż w wielkiej płycie z jednym pudełkiem marmoladek, a związek z dziewczyną miał dla niego na tyle znaczenia, że w końcu przez niego zginął, więc tego.

              Doceniam drobiazgowość i doinformowanie, oraz fajnie spotkać kogoś kto też to czytał (jak Pani Szanowna stoi z "Siedmioma Diabłami Dziadka Osiornego"? Bo mam do nich wielki sentyment :D ) ale na potrzeby rozmów o tym, z którego byka musiał spaść Marek, żeby wyjść tak, jak wyszedł w Jeżycjadzie, myślę że nadal powyższa uwaga wystarcza.
              • tt-tka Re: Sami swoi 25.11.24, 15:27
                greta_herbst napisała:

                > Stał się wielki najpierw, wrócił potem.
                > "Przyjechał z Włoch zaraz po wojnie. Z nikim się nie targował. Nie było sal kon
                > certowych, śpiewał na estradach zbitych z desek. Gdzie popadło. Wtedy zniszczył
                > sobie gardło.
                > - Chcecie powiedzieć, kapitanie, że mógłby składać dolary na koncie jakiegoś ba
                > nku we Włoszech albo w Stanach?
                > - Mógłby, ale nie chciał."

                Wrocil zaraz po wojnie, czyli w 45. W 75, gdy toczy sie akcja, ma 54 lata, co wiemy z ogloszenia danego dwa lata wczesniej, zatem 30 lat wczesniej mial icg 24. O ilu spiewakach wielkich w tym wieku da sie slyszec ? Mogl byc wybitny, utalentowany, swietnie se zapowiadac etc, ale pozycje wielkiego sie wypracowuje i na to trzeba czasu. Wypracowal to juz zyjac w Polsce (choc spiewajac wszedzie).


                >
                > Zgadzam się że przesadziłam z ideowością, ale nie aż tak, jak sugerujesz. Z cał
                > ą pewnością coś kazało mu w tym przaśnym prl-u żyć, kiedy za granicą mógłby mie
                > ć cały apartament pasujący do tego barokowego lustra, czy z jakiej tam epoki on
                > o było. Do bawienia się w Pigmaliona nadal miałby lepsze narzędzia w tym aparta
                > mencie na zachodzie niż w wielkiej płycie z jednym pudełkiem marmoladek, a zwią
                > zek z dziewczyną miał dla niego na tyle znaczenia, że w końcu przez niego zginą
                > ł, więc tego.

                Alek Baumann tez wybral zycie w Polsce, Hanka, Aneta i pozostali. Ciekawe, czemu. Moze by wziac pod uwage taki wariant, ze czlowiek bywa zwiazany ze swoim krajem ?
                On byl absolutnie bezideowy, Alek mowi Kordzie wprost "my mamy swoja ideologie, on mogl chwycic sie tylko wiatru", gdy mu sie zycie sypnelo. A tworzenie Galatei wyciagnelo go z pijanstwa i sprawilo, ze znowu zaczelo mu zalezec na zyciu, wiec tego.


                >
                > Doceniam drobiazgowość i doinformowanie, oraz fajnie spotkać kogoś kto też to c
                > zytał (jak Pani Szanowna stoi z "Siedmioma Diabłami Dziadka Osiornego"?

                Pani ma i podczytuje regularnie :)

                Bo mam
                > do nich wielki sentyment :D ) ale na potrzeby rozmów o tym, z którego byka musi
                > ał spaść Marek, żeby wyjść tak, jak wyszedł w Jeżycjadzie, myślę że nadal powyż
                > sza uwaga wystarcza.

                Mnie chodzilo nie o Marka, tylko o stawiannie chochola - nakreslenie calkiem odmiennej niz ksiazkowa (i w tekscie, i w rzeczy samej) sytuacji i postaci. To jakby powiedziec o Gabonie, ze jest profesor (uczelniana) jednego korytarza z lokalnego patriotyzmu i dla idei :P
    • przymrozki Re: Sami swoi 25.11.24, 13:00
      Tam musiała być jakaś grubsza akcja w tych USA. Jeżeli Marek nie uciekał co najmniej przed ryzykiem długoletniego więzienia, to zachował się zupełnie dziwacznie.

      Jeżeli był mniej więcej w wieku Idy (w 1991 r. miał 27-30 lat, na pewno nie miał mniej, bo już pracował w zawodzie) to znaczy, że studia rozpoczął najpóźniej w 1984 roku (medycyna była wówczas sześcioletnia). A to znaczy, że w stanie wojennym albo podjął decyzję o przyjeździe i prawdopodobnym pozostaniu w Polsce na stałe, albo przynajmniej nie zmienił wcześniej podjętej decyzji o studiach i specjalizacji w Polsce. I my, rzecz jasna, dzisiaj wiemy, że wojska radzieckie nie wkroczyły, żadna wojna nie wybuchła, a dekadę później Polska już negocjowała sobie miejsce w NATO, ale Marek we wczesnych latach '80 wiedzieć tego nie miał prawa. Przyjeżdżał do kraju, w którym wedle wszelkie prawdopodobieństwa mogła wybuchnąć wojna domowa a, w bardziej optymistycznym scenariuszu, mógł latami pogłębiać się ciężki kryzys gospodarczy. Nawet najbardziej ideowy komunista z USA nie wierzył już wtedy w komunizm w wydaniu sowieckim.
      • tt-tka Re: Sami swoi 25.11.24, 15:31
        przymrozki napisała:

        > Tam musiała być jakaś grubsza akcja w tych USA. Jeżeli Marek nie uciekał co naj
        > mniej przed ryzykiem długoletniego więzienia, to zachował się zupełnie dziwaczn
        > ie.

        jezeli uwierzymy w te USA-y, to Mareczek wial albo przed wyrokiem, albo przed mafia i w tym drugim przypadku demoludy mialyby sens - kto by wtedy przewidzial, ze i u nas pojawi sie mafia ? :)


      • bupu Re: Sami swoi 25.11.24, 21:20
        przymrozki napisała:

        >
        > Jeżeli był mniej więcej w wieku Idy (w 1991 r. miał 27-30 lat, na pewno nie mia
        > ł mniej, bo już pracował w zawodzie) to znaczy, że studia rozpoczął najpóźniej
        > w 1984 roku (medycyna była wówczas sześcioletnia).

        Wcześniej. W 1991 Narkomarek jest już wybijającym się neurologiem, co znaczy że obskoczył studia, zrobił staż, specke i zdążył się wyróżnić.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Sami swoi 25.11.24, 19:13
      Ganguska przeszłość Zmoreczka przy okazji tłumaczy dlaczego daje 9-letniemu synowi broń w prezencie (pistolet, rzekomo na kulki, miał brzmieć jak prawdziwy i siać postrach wśród miejscowych dresów, może czarnoprochowiec?).
      • ako17 Re: Sami swoi 25.11.24, 20:39
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Ganguska przeszłość Zmoreczka przy okazji tłumaczy dlaczego daje 9-letniemu syn
        > owi broń w prezencie (pistolet, rzekomo na kulki, miał brzmieć jak prawdziwy i
        > siać postrach wśród miejscowych dresów, może czarnoprochowiec?).
        >

        serio drechy z dzielni pomyśleliby, że 9-latek ma PRAWDZIWY pistolet? Chyba że chodziłoby o sam dźwięk, bez świadomości osoby, która bronią się posługuje
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Sami swoi 25.11.24, 21:05
          ako17 napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Ganguska przeszłość Zmoreczka przy okazji tłumaczy dlaczego daje 9-letnie
          > mu syn
          > > owi broń w prezencie (pistolet, rzekomo na kulki, miał brzmieć jak prawdz
          > iwy i
          > > siać postrach wśród miejscowych dresów, może czarnoprochowiec?).
          > >
          >
          > serio drechy z dzielni pomyśleliby, że 9-latek ma PRAWDZIWY pistolet? Chyba że
          > chodziłoby o sam dźwięk, bez świadomości osoby, która bronią się posługuje
          >
          >

          Tak, to był sam dźwięk, było napisane, że nie mieli pojęcia kto go wyprodukował. Ale wystraszyli się strzelaniny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka