bupu
01.02.26, 12:41
Zauważyłam parę scenek, w których Wąsław, będąc gościem u rodziny żony, robi za służącego, a Nutria siedzi na d4. Wigilia we Flobrystanie:
[i]Tata forsował klasyczne opowieści wędkarskie, wuj Grzegorz był przeciwny hodowli i ubojowi karpia, Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziadek z wysoka przebijał go Cyceronem, a wujcio Robert co chwilę uprzejmie podawał kawę lub herbatę i nie mówił nic, tylko się cicho śmiał pod wąsem./i]
Nutria w tymże czasie chichra z siostrami.
Sprężyna. Niedzielny obiad na R5, po wypadku Gabona.
Obiad niedzielny podano w dużej kuchni u dziadków, bo potrzebny był oczywiście duży stół. Gotował Robert Rojek, który ostatnio specjalizował się w daniach kuchni włoskiej. Podał pyszną zupę pomidorowąna rosole wołowym, z bazylią, oliwą czosnkową i minibułeczkami, na drugie: gnocchi ze szpinakiem i serem, a na deser -
kruche ciastka migdałowe.
Wygląda na to, że Robert w tym stadle jest głównym kucharzem, chociaż to Nutria ma bardziej regularne godziny pracy. Menu apetyczne, wpadłabym do Wąsa na obiadek, ale roboty to se chłop dowalił. Gnocchi, minibułeczki, kruche ciastka... I wszystko sam, Nutryja luba rzyci nawet do parzenia herbatki nie ruszyła.
To cóż ta Nutryja w domu robi? Prać nie pierze zapewne, po strategicznym upraniu komórki Szymona, nie gotuje, najwyraźniej Wąs zapewnia pełną obsługę.
I jeszcze perełka, przypadkowo napotkana w WdO, na odmianę tycząca stadła Dusiozmorków. Trzymajcie kurczowo wszystko, co wam może opaść:
– Ja? Coś ty, Babi. Nie było żadnej kłótni. Ona tylko łatwo się denerwuje. Tata jej powiedział dlaczego. Klimakterium, ludzka rzecz.
Przypomnę, że Ida jest doktorem nauk medycznych. Sama powinna umieć rozpoznać klimakterium. Zresztą nawet gdyby nie była drnmedem, Ida kobietą współczesną jest, z dostępem do wszelkiej wiedzy, powinna samodzielnie ogarnąć co się dzieje (bo klimakterium objawy ma charakterystyczne), bez Dobrego Pana Męża wyjaśniającego jej sytuację.