Dodaj do ulubionych

Nutryja, cwana bestyja

01.02.26, 12:41

Zauważyłam parę scenek, w których Wąsław, będąc gościem u rodziny żony, robi za służącego, a Nutria siedzi na d4. Wigilia we Flobrystanie:

[i]Tata forsował klasyczne opowieści wędkarskie, wuj Grzegorz był przeciwny hodowli i ubojowi karpia, Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziadek z wysoka przebijał go Cyceronem, a wujcio Robert co chwilę uprzejmie podawał kawę lub herbatę i nie mówił nic, tylko się cicho śmiał pod wąsem./i]

Nutria w tymże czasie chichra z siostrami.

Sprężyna. Niedzielny obiad na R5, po wypadku Gabona.

Obiad niedzielny podano w dużej kuchni u dziadków, bo potrzebny był oczywiście duży stół. Gotował Robert Rojek, który ostatnio specjalizował się w daniach kuchni włoskiej. Podał pyszną zupę pomidorowąna rosole wołowym, z bazylią, oliwą czosnkową i minibułeczkami, na drugie: gnocchi ze szpinakiem i serem, a na deser -
kruche ciastka migdałowe.


Wygląda na to, że Robert w tym stadle jest głównym kucharzem, chociaż to Nutria ma bardziej regularne godziny pracy. Menu apetyczne, wpadłabym do Wąsa na obiadek, ale roboty to se chłop dowalił. Gnocchi, minibułeczki, kruche ciastka... I wszystko sam, Nutryja luba rzyci nawet do parzenia herbatki nie ruszyła.

To cóż ta Nutryja w domu robi? Prać nie pierze zapewne, po strategicznym upraniu komórki Szymona, nie gotuje, najwyraźniej Wąs zapewnia pełną obsługę.

I jeszcze perełka, przypadkowo napotkana w WdO, na odmianę tycząca stadła Dusiozmorków. Trzymajcie kurczowo wszystko, co wam może opaść:

– Ja? Coś ty, Babi. Nie było żadnej kłótni. Ona tylko łatwo się denerwuje. Tata jej powiedział dlaczego. Klimakterium, ludzka rzecz.

Przypomnę, że Ida jest doktorem nauk medycznych. Sama powinna umieć rozpoznać klimakterium. Zresztą nawet gdyby nie była drnmedem, Ida kobietą współczesną jest, z dostępem do wszelkiej wiedzy, powinna samodzielnie ogarnąć co się dzieje (bo klimakterium objawy ma charakterystyczne), bez Dobrego Pana Męża wyjaśniającego jej sytuację.
Obserwuj wątek
    • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 13:05
      Kuchnia włoska - mniam!
      Ile tam sztuk na ten obiadek wpadło? W Sprężynie? Pomnicie, dobrodziejko?
      Nutryja jest nie tyle cwana, co cierpi na rozdwojenie/roztrojenie/rozdziesięciorzenie jaźni. Rezydentka z Cypru, narciarka, żeglarka, która się boi burzy, wątłe ramionka jej opadają na wszystko i za delikatna, żeby udźwignąć patelnię, do tego uwielbiana nauczycielka, robiąca piekielne klasówki tuż przed wigilią...
      • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 13:45
        kocynder napisała:

        > Kuchnia włoska - mniam!
        > Ile tam sztuk na ten obiadek wpadło? W Sprężynie? Pomnicie, dobrodziejko?

        Czekaj, waćpani, już liczę. Jegnac, czwórka Rojków, Larwa, Ignaś, pięć sztuk Pałysów (acz Kazimierz nie konsumował, tego nieszczęśnika przez całą Sprężynę futrują tylko zupką z dyni). Czyli jednostek żrących było jedenaście.


        > Nutryja jest nie tyle cwana, co cierpi na rozdwojenie/roztrojenie/rozdziesięci
        > orzenie jaźni. Rezydentka z Cypru, narciarka, żeglarka, która się boi burzy, wą
        > tłe ramionka jej opadają na wszystko i za delikatna, żeby udźwignąć patelnię, d
        > o tego uwielbiana nauczycielka, robiąca piekielne klasówki tuż przed wigilią...
        >

        Która w ogóle nie umie gotować, no chyba, że w grę wchodzi cukinia. I mimo, że koordynację ruchową ma mizerną o boi się burzy, zapierdziela nocą samochodem po usłanych drzewami, gałęźmi i innym berechresciem drogach jak Szybcy i Wściekli, wszyscy naraz, cuzamen do kupy.
        • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 14:23
          "Jegnac, czwórka Rojków, Larwa, Ignaś, pięć sztuk Pałysów (acz Kazimierz nie konsumował, tego nieszczęśnika przez całą Sprężynę futrują tylko zupką z dyni). Czyli jednostek żrących było jedenaście."

          Milicji nie było?
          To czekajta, kumo... Licząc na głowę 400ml zupy daje dla 11 osób 4,5 litra. No, 5. Załóżmy z dobroci serca, że gary, blachy i piecyki mają przemysłowe bo ja dostanę palpitacji serca. Według przepisu potrza:
          Pomidory: 6–8 puszek (po 400g) pomidorów pelati (najlepiej San Marzano) LUB ok. 5 kg bardzo dojrzałych świeżych pomidorów.
          Bulion: co najmniej 3 litry bulionu (możesz kupić gotowy w słoikach „bio” lub przygotować z mięsa i 3 pęczków włoszczyzny). Lekko 1,5 -2 kg wołowiny.
          Cebula: 3 duże sztuki (najlepiej cukrowa lub szalotka dla łagodniejszego smaku).
          Czosnek: 1 cała główka (zużyjesz ok. 6–8 ząbków do zupy, resztę do grzanek).
          4 kulki mozzarelli
          Oliwa z oliwek: 1 butelka (min. 250 ml) typu Extra Virgin do smażenia i skropienia gotowej zupy.
          Świeże zioła: 2 duże doniczki świeżej bazylii.
          Przyprawy: Sól morska, pieprz czarny, cukier (do zbalansowania kwasowości pomidorów), suszone oregano.
          Sumując zupę: 5kg pomidory, 1,5 kg włoszczyzna, 2kg wołowina, 750g na cebulę i czosnek, mozzarella 0,5kg.oliwa, załóżmy że jest w domu, przyprawy też. Skromne 10kg.do przytargania na samą zupkę. Do zupki zaserwował minibułeczki - załóżmy, że drożdżowe. Powiedzmy, po dwie na głowę. Na 11 osób = 22 sztuki. Tu, przy założeniu, że mąka i drożdże są w domu - nie ma noszenia, tylko roboty po kokardki. Przechodzimy do drugiego dania: gnocchi ze szpinakiem i serem. Myślę, że można licząc baaardzo oszczędnie założyć 250g na głowę. Na 11 osób to da blisko 3 kilogramy 'gniotów". Nie chce mi się rozpisywać produktów. Ale prócz tego były jeszcze ciasteczka. A to licząc bardzo, bardzo oszczędnościowe porcje!
          • briar_rose Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 14:42
            kocynder napisała:

            > Ile tam sztuk na ten obiadek wpadło? W Sprężynie? Pomnicie, dobrodziejko?
            > Nutryja jest nie tyle cwana, co cierpi na rozdwojenie/roztrojenie/rozdziesięci
            > orzenie jaźni.

            Oj, a ja zgodzę się z bupu. Nutria jest cwana. To jej gapiostwo to poza ułatwiająca jej często życie, tak jak Gabie pomaga jej cierpiętnictwo.

            Gdy tylko coś mogłoby być dla niej niewygodne, sprytnie tego unika albo udaje, że problem nie istnieje, przekonując wszystkich wokół, że jest taka drobna, taka pokrzywdzona, taka bezbronna... Organizacja imprezy? Pomoc w domu czy w kuchni? Natalia jest z tego zwolniona, bo przecież „nie potrafi”. Konkretna praca do wykonania? Natalia odpada — bo taka delikatna, boi się, nie da sobie rady… Trzeba pocieszyć siostrę? To Natalię trzeba przez telefon pocieszać. A jednocześnie: Natalia chce wyjechać na rok na Cypr? Jedzie i bez problemu radzi sobie jako pilotka. Żagle? Zostaje sternikiem. Chce jeździć na nartach? Świetnie jej idzie. To wciąż ta sama osoba. I trudno nie zauważyć, że gdy ONA naprawdę czegoś chce, nagle znika nieporadność, nie ma wątłej mimozy. Wszystko zależy od tego, czy jej się chce.
          • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 14:50
            kocynder napisała:


            > Milicji nie było?

            Milicja była w Oxfordzie.


            > To czekajta, kumo... Licząc na głowę 400ml zupy daje dla 11 osób 4,5 litra. No,
            > 5. Załóżmy z dobroci serca, że gary, blachy i piecyki mają przemysłowe bo ja d
            > ostanę palpitacji serca. Według przepisu potrza:
            > Pomidory: 6–8 puszek (po 400g) pomidorów pelati (najlepiej San Marzano) LUB ok.
            > 5 kg bardzo dojrzałych świeżych pomidorów.
            > Bulion: co najmniej 3 litry bulionu (możesz kupić gotowy w słoikach „bio” lub p
            > rzygotować z mięsa i 3 pęczków włoszczyzny). Lekko 1,5 -2 kg wołowiny.

            Bulion był robony w domu, mam wrażenie.

            > Cebula: 3 duże sztuki (najlepiej cukrowa lub szalotka dla łagodniejszego smaku)
            > .
            > Czosnek: 1 cała główka (zużyjesz ok. 6–8 ząbków do zupy, resztę do grzanek).
            > 4 kulki mozzarelli
            > Oliwa z oliwek: 1 butelka (min. 250 ml) typu Extra Virgin do smażenia i skropie
            > nia gotowej zupy.
            > Świeże zioła: 2 duże doniczki świeżej bazylii.
            > Przyprawy: Sól morska, pieprz czarny, cukier (do zbalansowania kwasowości pomid
            > orów), suszone oregano.
            > Sumując zupę: 5kg pomidory, 1,5 kg włoszczyzna, 2kg wołowina, 750g na cebulę i
            > czosnek, mozzarella 0,5kg.oliwa, załóżmy że jest w domu, przyprawy też. Skromne
            > 10kg.do przytargania na samą zupkę.

            Ciekawe kto targał. Wąsy Towarowe?

            Do zupki zaserwował minibułeczki - załóżmy
            > , że drożdżowe. Powiedzmy, po dwie na głowę. Na 11 osób = 22 sztuki. Tu, przy z
            > ałożeniu, że mąka i drożdże są w domu - nie ma noszenia, tylko roboty po kokard
            > ki. Przechodzimy do drugiego dania: gnocchi ze szpinakiem i serem. Myślę, że mo
            > żna licząc baaardzo oszczędnie założyć 250g na głowę. Na 11 osób to da blisko 3
            > kilogramy 'gniotów". Nie chce mi się rozpisywać produktów. Ale prócz tego były
            > jeszcze ciasteczka. A to licząc bardzo, bardzo oszczędnościowe porcje!
            >

            No to mówię, dopierniczył sobie roboty jak galernik.
            • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 15:14
              "dopierniczył sobie roboty jak galernik."

              Serio sądzisz, że galernicy to tak dobrowolnie? 🤔
              • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 15:58
                kocynder napisała:

                > "dopierniczył sobie roboty jak galernik."
                >
                > Serio sądzisz, że galernicy to tak dobrowolnie? 🤔

                Nie, Wąsboy dobrowolnie dowalił sobie roboty jak dla galernika.
                • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:01
                  bupu napisała:

                  >
                  > Nie, Wąsboy dobrowolnie dowalił sobie roboty jak dla galernika.
                  >
                  >
                  >

                  Bo on jest typ siłacz (w KK był pomocny, ale jeszcze normalny).
                • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:21
                  Wiem przecież, nabijam się! :D
                  A serio - "normalnie" gotuję na trzy osoby dorosłe, jedzące dość umiarkowanie. Ok, jak się coś wyjątkowo uda, albo zrobię coś, co wyjątkowo lubiane, to wiadomo, ale normalnie - "średnio". Mając na obiedzie trzy razy tyle osób (no, u mnie byłoby cztery razy, ale Rojków jest cztery sztuki) - na serio nie dowalałabym sobie roboty. Poszłabym w jakieś leczo, gulasz z kluchami śląskimi czy innymi, kapusta zapiekana z żeberkami, chilli con carne z ryżem, coś typu kociołek cygański... W ramach deseru - rolada serowa z Biedronki. :> Ewentualnie kupowane w rolce ciasto francuskie, pokrojone na trójkąty, posmarowane dowolnym dżemem i zawinięte w rogaliki.
                  • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:36
                    kocynder napisała:

                    > Wiem przecież, nabijam się! :D
                    > A serio - "normalnie" gotuję na trzy osoby dorosłe, jedzące dość umiarkowanie.
                    > Ok, jak się coś wyjątkowo uda, albo zrobię coś, co wyjątkowo lubiane, to wiadom
                    > o, ale normalnie - "średnio". Mając na obiedzie trzy razy tyle osób (no, u mnie
                    > byłoby cztery razy, ale Rojków jest cztery sztuki) - na serio nie dowalałabym
                    > sobie roboty. Poszłabym w jakieś leczo, gulasz z kluchami śląskimi czy innymi,
                    > kapusta zapiekana z żeberkami, chilli con carne z ryżem, coś typu kociołek cyga
                    > ński...

                    Jak już tak się uczepił kuchni włoskiej to spaghetti. Gotowe mielone z paczki, przecier, ewentualnie pomidory z puszki i wio. Do tego świeża sałata w lekkim sosie z oliwy i cytryny. Tadą.

                    W ramach deseru - rolada serowa z Biedronki. :> Ewentualnie kupowan
                    > e w rolce ciasto francuskie, pokrojone na trójkąty, posmarowane dowolnym dżemem
                    > i zawinięte w rogaliki.
                    >

                    Czerwiec był. Truskawki ze śmietaną, nie bitą, tylko zwyczajnie wymerdaną z cukrem i odrobiną wanilii. Umyć sałatę i truskawki zdoła nawet Nutria czy Larwa, merdać też mogą, tylko przypilnować żeby odmierzyli właściwą ilość wszystkiego. Albo odmierzyć własnoręcznie.
                    • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:53
                      Jak czerwiec to truskawki. Ze śmietaną i cukrem, wanilią ewentualnie. Czereśnie - umyć i postawić w salaterce. Ewentualnie ciasto z rabarbarem, żeby nie było, że na "odwal się".. :)
                      • mackakisa Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 18:30
                        kocynder napisała:

                        > Jak czerwiec to truskawki. Ze śmietaną i cukrem, wanilią ewentualnie. Czereśnie
                        > - umyć i postawić w salaterce. Ewentualnie ciasto z rabarbarem, żeby nie było,
                        > że na "odwal się".. :)
                        >
                        O to to! Mam nadzieję, że Robwąs sobie życie ułatwił i kupił po prostu gnocchi zamiast lepić.
                        • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 19:08
                          Fi donc, Maćka! Kupowane gnocchi?! Nawet sugestia jest w tak złym guście że brak słów! ;)
                          Uwaga: emotka na końcu nie przypadkowa!
                          • mackakisa Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 20:28
                            kocynder napisała:

                            > Fi donc, Maćka! Kupowane gnocchi?! Nawet sugestia jest w tak złym guście że bra
                            > k słów! ;)
                            > Uwaga: emotka na końcu nie przypadkowa!
                            >
                            Powinnam to w takim układzie powiedzieć Ignacowi. Może jak raz dziadowi by słów zabrakło😆.
                          • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 20:54
                            kocynder napisała:

                            > Fi donc, Maćka! Kupowane gnocchi?! Nawet sugestia jest w tak złym guście że bra
                            > k słów! ;)

                            Pulpa nawet twaróg sama robi, a wy sugerujecie, żeby Wąsboy KUPOWAŁ GNOCCHI?!

                            przyciska dłoń do falującej ze wzburzenia piersi
                            • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:10
                              ja nie sugeruję, ja nie sugeruję! Ja właśnie wyraziłam wzburzenie własne! W związku z tym zapraszam wszystkie na kieliszeczek naleweczki miodowej albo wiśniowej, na ukojenie nerwów.
        • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 23:26
          Postanowiłam się poświęcić.
          Gnocchi z sosem szpinakowo - serowym dla 11 osób wymagają:
          minimum 4 kg ziemniaków ugotowanych w mundurkach. Najlepiej Bryza. 1 - 1,5 kg mąki (jeśli była w domu mąka na minibułeczki, to na gnioty już jej zabraknie, trza dokupić! Jajka 5 sztuk (400 gramów), szpinaku z 1,5 kg liści baby (w czerwcu z mrożonki? No ale gdyby to wagowo odpowiednik, ze 3 opakowania po 400g), śmietanki ze dwa kubki najmniej, żeby ten sos był kremowy i aksamitny, sera z pół kilograma, lub trochę więcej, czosnku na wagę nie liczę, kostka masła do podduszenia szpinaku (200g). Soli, pieprzu i gałki muszkatołowej nie liczę. Do tych 10 kg zakupów zupowych dokładamy spokojnie 8,5 kg na gnocchi.
          Mamy radosne 18,5kg. A pamiętajcież, że nie policzyłam produktów na minibułeczki drożdżowe i zostały jeszcze ciasteczka kruche z migdałami. A porcje obiadowe liczyłam wcale nie z gestem, po 400ml zupy, i 250 g gniotów. No to lecim z bułeczkami. Trzeba na pewno kilogram mąki, pół litra mleka, 3/4 kostki masła (130g), 3 jajka. Przypraw nie liczę. I to, serio, wcale nie są proporcje na obżarstwo, dwie bułeczki na twarz liczę i tyle. Powiedzmy śmieszne 2 kg. Mamy już 20,5. I deser do doliczenia. A zważcie dobrze, że to TYLKO obiad! Nie ma produktów na śniadanie, na przekąski, na podwieczorek, na kolację... Zwisłowąs ma kumpla Pudziana?
          • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 02.02.26, 10:59
            kocynder napisała:

            > Mamy już 20,5.
            > I deser do doliczenia. A zważcie dobrze, że to TYLKO obiad! Nie ma produktów na
            > śniadanie, na przekąski, na podwieczorek, na kolację... Zwisłowąs ma kumpla Pudziana?

            Zwisłowąs ma samochód, którym mógł pojechać do marketu, a w markecie użyć wózka jak normalny człowiek.nie tu bardziej fascynuje jak zakupy podobnej wielkości robiła Mila, drobna jsk ptaszyna i bez samochodu.

            Zadaję sobie także pytanie, o której Wąsboy musiał tego dnia wstać, żeby zdążyć to wszystko zrobić.
    • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 14:58
      Na miejscu Nutryi też bym siedziała na d4 :P
      Kluczowe jest "będąc gościem"-nikt go zdaje się o to nie prosił, tylko on tak sam z siebie? Widać lubi (ja za to nie lubię osób pchających się do pomocy bez wcześniejszego uzgodnienia z gospodarzami domu).
      • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:10
        chatgris01 napisała:

        > Na miejscu Nutryi też bym siedziała na d4 :P
        > Kluczowe jest "będąc gościem"-nikt go zdaje się o to nie prosił, tylko on tak s
        > am z siebie?

        We Flobrystanie najwyraźniej tak. Na R5 gotował obiad bo sytuacja była awaryjna, Milicja była w Ox, Gaba była w gipsie, artystka operowa nie umiała gotować, IGS tym bardziej, nie wspominając o Miglancu. Dlatego gotował Rojek.

        Moim zdaniem elementarna przyzwoitość powinna była pchnąć Nutrie do pomocy, szczególnie, że nie mówimy o proszonym obiadku z okazji lub bez, tylko o sytuacji awaryjnej i i rodzinie która praktycznie żyje w trybie komuny, kotłując się sobie wzajem po głowach cały czas. No to może skoro wszyscy wspólnie żrą, to i wspólnie by przy tym żarciu robili, zamiast robić z Rojka Wąsposię? I tak, na Uduzmorków z przychówkiem też tu koso patrzę, bo oni do zarcia zawsze pierwsi, do jakiejkolwiek roboty zaś niewyrywni. Na Nutrie patrzę jednak kosiej, bo skoro mąż się zgłosił na kucharza dla tej hordy to mogła się ruszyć ku pomocy zamiast kląskać o leczniczych właściwościach pomidorowej na kościach.
        • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:15
          Może Nutria patrzyła koso na męża, że taki wyrywny i nadgorliwy, bo uważa, że właśnie Uduzmorki powinni się bardziej udzielać, a nie tylko żreć? W końcu to oni żyją tam wszyscy na kupie.
          • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:29
            chatgris01 napisała:

            > Może Nutria patrzyła koso na męża, że taki wyrywny i nadgorliwy, bo uważa, że w
            > łaśnie Uduzmorki powinni się bardziej udzielać, a nie tylko żreć? W końcu to on
            > i żyją tam wszyscy na kupie.
            >

            Niemniej w tej scenie chodzi o jej, Nutryji, ojca i siostrzenca, nie rojkowego. Mogla koso patrzec na Ide, ale czemu na meza ?

            Od dana mam Nutryje za cwana gape i pisalam to niejednokrotnie, ale ta wywiewka z Flobrogrodu po wichurze i demolce, a potem uzalanie sie nad soba, gdy Patrycja RAZ chce sie poskarzyc skreslilo ja definitywnie. To CKNUK cala geba.
            • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 16:46
              Dlatego na męża, że się wyrywa nieproszony i wtedy też jej wypada wstać i pomóc, a ona np. nie ma ochoty skakać wokół Udusiów, którzy tyłka nie ruszą.
              Ale może nie ogarniam całokształtu (dotąd nie zdołałam się przełamać do przyczytania paru ostatnich tomów, choć mam wszystkie).

              Co do postrzegania Nutrii ogólnie jako cwanej gapy, to w pełni się zgadzam.
              • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 17:30
                Nawet nie pamietam, czy Udusie tam wtedy byly, chyba nie, Rojki przybiegly powiadomic i pocieszyc glownie Ygnaca.
                • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 18:28
                  tt-tka napisała:

                  > Nawet nie pamietam, czy Udusie tam wtedy byly, chyba nie, Rojki przybiegly powi
                  > adomic i pocieszyc glownie Ygnaca.
                  >

                  Poszłam doczytać, były. Ale tyłka nie ruszyły, tylko Ida ostro ochrzaniła Szymona za dłubanie w nosie (bo chyba nie za podskakiwanie na jednej nodze?). Nawet Laura(!) się wtedy ruszyła i sama z siebie (ku ogólnemu zdziwieniu) zaczęła sprzątać ze stołu, a Udusie nic.
                  Zgadzam się, że skoro Robert ugotował i podał cały obiad, to herbatą i kawą powinien zająć się ktoś inny (ale niekoniecznie sama Nutria, mogła wspólnie z którymś z Udusiów).
                  • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 19:06
                    chatgris01 napisała:

                    > tt-tka napisała:
                    >
                    > > Nawet nie pamietam, czy Udusie tam wtedy byly, chyba nie, Rojki przybiegl
                    > y powi
                    > > adomic i pocieszyc glownie Ygnaca.
                    > >
                    >
                    > Poszłam doczytać, były. Ale tyłka nie ruszyły, tylko Ida ostro ochrzaniła Szymo
                    > na za dłubanie w nosie (bo chyba nie za podskakiwanie na jednej nodze?). Nawet
                    > Laura(!) się wtedy ruszyła i sama z siebie (ku ogólnemu zdziwieniu) zaczęła spr
                    > zątać ze stołu, a Udusie nic.

                    Udusie, cała rodzinka, zawsze się zachowują u seniorów jak hrabiostwo, któremu należy się pełna obsługa, chociaż stołują się tam codziennie.
                    • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 19:08
                      bupu napisała:


                      > Udusie, cała rodzinka, zawsze się zachowują u seniorów jak hrabiostwo, któremu
                      > należy się pełna obsługa, chociaż stołują się tam codziennie.


                      Tak! To jest wręcz uderzające (właśnie przez to, że przecież codziennie tam są i jedzą).
    • przymrozki Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 15:04
      bupu napisała:

      > I jeszcze perełka, przypadkowo napotkana w WdO, na odmianę tycząca stadła Dusio
      > zmorków. Trzymajcie kurczowo wszystko, co wam może opaść:
      >
      > – Ja? Coś ty, Babi. Nie było żadnej kłótni. Ona tylko łatwo się denerwuje. T
      > ata jej powiedział dlaczego. Klimakterium, ludzka rzecz.


      Mną ta scena telepie z innego powodu. Wielce Szanowny Ojciec Rodu, w obecności dzieci, na głos wyraża pogląd, że słowa, czyny i emocje Idy to zasługujący na protekscjonalne lekceważenie skutek słabości jej płci. Wiadomo, hehe kobietka niestabilna, hormony, hehe, wicie rozumicie, panie tego, babskie fochy i globusy.
      • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 15:59
        przymrozki napisała:

        > bupu napisała:
        >
        > > I jeszcze perełka, przypadkowo napotkana w WdO, na odmianę tycząca stadła
        > Dusio
        > > zmorków. Trzymajcie kurczowo wszystko, co wam może opaść:
        > >
        > > – Ja? Coś ty, Babi. Nie było żadnej kłótni. Ona tylko łatwo się denerw
        > uje. T
        > > ata jej powiedział dlaczego. Klimakterium, ludzka rzecz.

        >
        > Mną ta scena telepie z innego powodu. Wielce Szanowny Ojciec Rodu, w obecności
        > dzieci, na głos wyraża pogląd, że słowa, czyny i emocje Idy to zasługujący na p
        > rotekscjonalne lekceważenie skutek słabości jej płci. Wiadomo, hehe kobietka
        >
        niestabilna, hormony, hehe, wicie rozumicie, panie tego, babskie fochy i
        > globusy.

        A to oczywiście również i mną telepie.
        • briar_rose Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 17:36
          Mam podobnie przy Idusi i Nornicy. Dostaję wścieklizny...

          – To jest jedna z najbardziej rozpowszechnionych skarg w okresie adolescencji, powiedzmy sobie szczerze: czysty banał! – dodała ciotka z niesmakiem, który zawsze odczuwała w obliczu banału. (...) A więc rodzice nigdy cię nie rozumieli? – ciągnęła z tak charakterystyczną dla niej kąśliwą ironią. – Hu, hu. Pamiętam co innego. Chyba trudno mieć lepszych. Wiedziałaś to zawsze, lecz tylko do momentu, gdy hormony ruszyły na dobre. Dojrzewanie! – cóż za okropny czas, gdy wszystko się biednemu człowiekowi dokumentnie kićka.

          Te przytyki i tłumaczenie każdego zachowania Nory dojrzewaniem ciągną się tam przez kilka stron. Dziewczyna jest chyba masochistką, skoro z własnej woli chce spędzić dwa tygodnie z tą babą.
          • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 17:41
            To pomysl, co biedna Nora miala w domu, skoro wybrala ciotke...
    • ako17 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 20:16
      Ja naprawdę nie rozumiem, czemu oni, gotując wszak dla wielu osób naraz, tak sobie to wszystko utrudniają. Czemu nie podać po prostu makaronu z sosem szpinakowym? Jeszcze te bułeczki i ciasteczka pieką, a wszystko w ramach jednego posiłku. Matko kochana, kiedy ci ludzie mają czas np. pracować?
      • chatgris01 Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 20:22
        W dodatku pieką w ilościach hurtowych, bo jeszcze latają z tymi ciastkami migdałowymi do Dmuchawca...
      • mackakisa Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 20:33
        ako17 napisała:

        > Ja naprawdę nie rozumiem, czemu oni, gotując wszak dla wielu osób naraz, tak so
        > bie to wszystko utrudniają. Czemu nie podać po prostu makaronu z sosem szpinako
        > wym? Jeszcze te bułeczki i ciasteczka pieką, a wszystko w ramach jednego posiłk
        > u. Matko kochana, kiedy ci ludzie mają czas np. pracować?
        >
        Właśnie. I dlaczego ten obiad musi być dwudaniowy? Już nie raz dowiedziono tutaj, że na taką zgraję lepiej się sprawdzi albo treściwa zupa albo drugie danie.
        Na miejscu Robcia bym zrobiła kupne gnocchi z serem, szybką sałatkę, a na deser truskawki ze śmietaną ale tu już bym kogoś zagoniła dodatkowo do krojenia wszystkiego. Ale ja gustu i klasy borejkowskiej nie mam za grosz
        • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 20:47
          Alez wy nic nie rozumiecie ! Bo dopiero jak sie uchetasz, to dowod, ze kochasz i nie zalujesz czasu ni wysilku ! A wszak Ygnacowi w ogole, a od Sprezyny jeszcze bardziej nalezy okazywac, jak bardzo sie go kocha.
          I popatrzcie, dziala, nikomu tam to jedzenie w gardle nie wieznie :)
        • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:06
          Też nie rozumiem idei obiadów dwudaniowych na taką ferajnę. Jest czerwiec, więc z treściwych zup typu krupnik, grochówka bym zrezygnowała. A wówczas - w ogóle zupa wyeliminowana. Na drugie (które byłoby pierwszym) podałabym zdecydowanie leczo sezonowe, z nastawieniem na cukinię, paprykę i pomidory, mięsa/kiełbasę symbolicznie - a do krojenia posadziłabym innych. Ewentualnie strogonow z kurczaka, jest lżejszy niż klasyczny i szybciej się robi. Podałabym albo z pieczywem (mogą być grzanki czosnkowe, świetnie pasują), albo z ryżem, który gotuje się szybko,a dochodzić "w piernatach" może bez udziału ludzi. Ale ja nie jestem Radziwiłłko,więc nie mam stosownego czółka i w bloku mieszkam...
          • briar_rose Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:10
            No jakże to! Muszą być dwa dania, bo taki powinien właśnie być polski TRADYCYJNY obiad! A Borejkowie to właśnie rodzina z tradycjami! I tak o te tradycje dba, że nawet ojciec tradycyjnie prowadzi tam córkę do ołtarza xD Chyba z amerykańskich filmów... Zawsze mnie to śmieszyło, bo ponoć Borejki tak kulturą masową gardzą!
            • kocynder Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:27
              Jeśli już MUSI być dwudaniowe- to odwaliłabym zupę serową z grzankami - szybkie i proste, a bez pierniczenia się pół dnia w kuchni.
              • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:38
                Szczawiowa albo botwinka (do krojenia zasadzamy Jozwe) z jajkiem.
                Na drugie leniwe, na slodko lub na pikantnie.
                Na deser czeresnie (myje Luska)

                Kalarepianka z groszkiem i koperkiem (roboty na dwie minuty, gotowania na piec)
                Risotto czy inne kaszotto z dowolnym miesem i warzywami, albo zwyczajnie kurczak z patelni (filety, zadna robota) i do tego dowolna surowka, moze byc z papryki/malosolne/ kiszone z pomidorem i dymka (kroi Jozwa)

                jak pomysle o zupie na wolowym (!) rosole latem, to mi sie jesc odechciewa
                • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:56
                  tt-tka napisała:

                  > Szczawiowa albo botwinka (do krojenia zasadzamy Jozwe) z jajkiem.

                  Chołodziec litewski (milcząc żwawo jedli). Gotowania dobry kwadrans, a prestiż mickiewiczowski płynie strumieniem. I na upały jak znalazł.
                • mackakisa Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 21:57
                  tt-tka napisała:

                  > Szczawiowa albo botwinka (do krojenia zasadzamy Jozwe) z jajkiem.
                  > Na drugie leniwe, na slodko lub na pikantnie.
                  > Na deser czeresnie (myje Luska)
                  >
                  > Kalarepianka z groszkiem i koperkiem (roboty na dwie minuty, gotowania na piec)
                  > Risotto czy inne kaszotto z dowolnym miesem i warzywami, albo zwyczajnie kurcza
                  > k z patelni (filety, zadna robota) i do tego dowolna surowka, moze byc z papryk
                  > i/malosolne/ kiszone z pomidorem i dymka (kroi Jozwa)
                  >
                  > jak pomysle o zupie na wolowym (!) rosole latem, to mi sie jesc odechciewa
                  >
                  Albo makaron świderki z boczkiem (tę chwilę smażenia da sie przeżyć) i twarogiem, do tego sałatka z rukoli, pomidorków, cukinii. Józek do krojenia. Do pilnowania boczku nie, bo zeżre w trakcie.
                  • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 01.02.26, 22:04
                    makaron (swiderki, a lepiej muszelki) zrobilabym zwyczajnie z twarogiem i smietana, a jesli juz musi byc zupa i to tresciwa, to niechby kartoflanka/jarzynowa, byle na masle, nie na wole ! albo i na tym boczku, tez dobrze

                    ktosia (czy nie ty wlasnie) polecala tu pecak zapiekany z boczkiem i sliwkami, gar za caly obiad obstoi, a napic sie moga soku pomidorowego - Grzendron z synem w grudniu mogl, to tym bardziej ta halastra w czerwcu
                    • mackakisa Re: Nutryja, cwana bestyja 02.02.26, 08:37
                      tt-tka napisała:

                      > ktosia (czy nie ty wlasnie) polecala tu pecak zapiekany z boczkiem i sliwkami,
                      > gar za caly obiad obstoi, a napic sie moga soku pomidorowego - Grzendron z syne
                      > m w grudniu mogl, to tym bardziej ta halastra w czerwcu
                      >
                      Tak, ja polecałam. Rzeczywiście, pasowałaby taka kasza. Do tego sałatka, do popicia maślanka lub kefir (dla przyzwyczajonych) albo właśnie sok pomidorowy w ramach zupy i można się delektować.
    • ciotka.scholastyka Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 14:20
      > Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziadek z wysoka przebijał go Cyceronem

      No. Ale oczywiście to Fryc się wymądrzał. Taaaa...
      • bupu Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 14:35
        ciotka.scholastyka napisała:

        > > Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziadek z wysoka
        > przebijał go Cyceronem
        >
        > No. Ale oczywiście to Fryc się wymądrzał. Taaaa...


        Ja tu mam zawsze wizję dziada, wściekłego, bo poległ w dyskusji, który siedzi na szafie i z bezsilności miota we Fryca portretami starożytnych.
        • ako17 Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 14:40
          bupu napisała:

          > ciotka.scholastyka napisała:
          >
          > > > Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziadek z w
          > ysoka
          > > przebijał go Cyceronem
          > >
          > > No. Ale oczywiście to Fryc się wymądrzał. Taaaa...
          >
          >
          > Ja tu mam zawsze wizję dziada, wściekłego, bo poległ w dyskusji, który siedzi n
          > a szafie i z bezsilności miota we Fryca portretami starożytnych.
          >
          Za pozwoleniem, ja to nawet opisałam ;)
          • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 18:12
            ako17 napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > > ciotka.scholastyka napisała:
            > >
            > > > > Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziad
            > ek z w
            > > ysoka
            > > > przebijał go Cyceronem
            > > >
            > > > No. Ale oczywiście to Fryc się wymądrzał. Taaaa...
            > >
            > >
            > > Ja tu mam zawsze wizję dziada, wściekłego, bo poległ w dyskusji, który si
            > edzi n
            > > a szafie i z bezsilności miota we Fryca portretami starożytnych.
            > >
            > Za pozwoleniem, ja to nawet opisałam ;)


            Blagam, przypomnij, gdzie ? bo nie moge znalezc, a poczytalabym jeszcze jeden, i jeszcze raz :)
            • ako17 Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 19:13
              tt-tka napisała:


              > > > Ja tu mam zawsze wizję dziada, wściekłego, bo poległ w dyskusji, kt
              > óry si
              > > edzi n
              > > > a szafie i z bezsilności miota we Fryca portretami starożytnych.
              > > >
              > > Za pozwoleniem, ja to nawet opisałam ;)
              >
              >
              > Blagam, przypomnij, gdzie ? bo nie moge znalezc, a poczytalabym jeszcze jeden,
              > i jeszcze raz :)

              Tu jest: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,178914784,178914784,Brak_zachety_do_dialogu.html?so=1
              Nie za treściwe to. A wątek krótki i szkoda że się urwał był, bo założycielka zdawała się bardzo obiecującą dyskutantką.
              • tt-tka Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 20:06
                O, dzieks :)
      • przymrozki Re: Nutryja, cwana bestyja 03.02.26, 19:49
        ciotka.scholastyka napisała:

        > > Fryderyk wymądrzał się do dziadka na tematy polityczne, dziadek z wysoka
        > przebijał go Cyceronem

        Taaaa. I nie oglądają wiadomości, bo jakby byli ich ciekawi, to by sobie poczytali Huxley'a.

        Ciekawe, jak wyglądała ta rozmowa.

        - Martwi mnie ten brexit, ciągle nie wiadomo, co będzie z rezydentami takimi jak my. Czy warto sobie układać sobie życie w Oxfordzie, skoro po wyborach może się okazać, że mamy się z Różą pakować. Słyszeliście co mówił Farage?
        - Cnota jest doskonałym rozumem! - krzyknął Ignacy z pawlacza.
        - Eeeee... niezupełnie. Ale a propos, w Polsce planują nową ustawę o szkolnictwie wyższym, słyszeliście? Bardzo dziwne pomysły ma ministerstwo, mój promotor powiedział...
        - Najtrudniej o przyjaźń wśród tych, którzy ubiegają się o zaszczyty w służbie państwowej. Gdzie bowiem znajdziesz takiego, który godność przyjaciela przeniósłby ponad swoją? - zabłysnął Ignacy.
        - A to prawda, że w Poznaniu będzie się budowało więcej mieszkań komunalnych? Podobno będzie tani najem dla ludzi, którzy zarabiają za dużo na zwykłe mieszkania komunalne, ale za mało, żeby dostać kredyt - zagaił Robert.
        - Tak, tak. TBS. Bardzo ciekawy pomysł, w Anglii... - podjął temat Fryderyk.
        - Nie tylko fortuna jest ślepa; czyni ślepymi także tych, których głaszcze - uciął triumfalnie Ignacy, przerywając niecnemu Fryderykowi te przemądrzałe wywody. Józinek aż gwizdnął z uznaniem. Milcząca Gaba biła bezgłośnie brawo. Mila musiała się boleśnie szczypać w goleń, żeby nie prychnąć z zachwytu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka