Dodaj do ulubionych

Nobel literacki dla Elfriede Jelinek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 13:10
Jak zwykle sprawdziły się typowania dziennikarzy i krytyków;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Nobel Znowu Polak zdobyl nagrode ? IP: *.140.88.213.host.tele1europe.se 07.10.04, 13:15
      Juz tylko patrzec jak jakis pismak bedzie doszukiwal sie polskich korzeni,to
      istna obsesja.
      • Gość: kruk Re: Znowu Polak zdobyl nagrode ? IP: 5.6.* / *.bmwgroup.com 07.10.04, 13:24
        a tak liczylem na Kundere ;(
        ale cUz, spekulowano ze w tym roku z klucza ma byc baba
        no to chyba na zasadzie cherchez la famme!
        bo przeciez nie daj boze nie za "Pianistke"???
        • Gość: elo Re: Znowu Polak zdobyl nagrode ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:24
          jestes głupi czy się zgrywasz?
          • Gość: fritz Jelinek jest czeskim albo slowackim nazwiskiem i IP: *.adsl.solnet.ch 07.10.04, 15:08
            to typowym, co jest znowu typowe dla Wiednia i "typowego" wiedenczyka! To nie
            jest dowcip. Tam jest cala masa nazwisk z Czech i Slowacji. Ale w 95% sa to
            tylko nazwiska.
            • Gość: Janek Czysta pornografia godna Nobla IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.04, 15:40
              Jakże nisko upadł Nobel. Chyba się w grobie przewraca.

              www.prawica.net/modules.php?name=News2&file=article&sid=68
              • jaskolka200 Re: Czysta pornografia godna Nobla 07.10.04, 16:25
                Ogladałam film i serio chora twórczość. Ta twórczość nadaje się raczej na targi
                sexie a nie na Nobla. Miłego dnia.
                • Gość: Nobel z grobu Re: Czysta pornografia godna Nobla IP: *.proxy.aol.com 08.10.04, 00:10
                  W dzisiejszych czasach aby dostac Nobla trzeba miec PUNKTY ZA POCHODZENIE. Nie
                  masz pochodzenia nie dostaniesz Nobla.
                  • Gość: Max Re: Czysta pornografia godna Nobla IP: 156.17.253.* 08.10.04, 09:24
                    Chyba jesteś meszuge.Co Ty za bzdury wypisujesz,co nie znaczy, że ten wybór mi
                    się podoba. Wręcz przeciwnie. moim skromnym zdaniem najlepszym kandydatem byłby
                    KUNDERA. Ten wybór świadczy o nędznym poziomie komisji, od której zależy
                    wybór.Tym razem niestety bardzo nieszczęśliwy.
                    • Gość: Lidka Mogli dac szanse kobiecie mniej znanej !!! IP: *.cybernet.ch 08.10.04, 17:02
                      Mogli wypromowac kobiete o mniejszej swiatowej slawie i dorobku !

                      Juz 15 lat temu wszyscy czytali teksty Jelinek !!!

                      Dzisiaj - to juz nie awangarda - to klasyka !!!
                • Gość: faktotum Re: Czysta pornografia godna Nobla IP: *.telkab.pl 08.10.04, 08:14
                  Ona genialnie wygląda na fotografiach. Aż mi serce zamarło. Miałem wrażenie że
                  przeniosłem się na Pragę {Szmulki} gdzieś tak około 1951 roku.
                • Gość: on Re: Czysta pornografia godna Nobla IP: *.adsl.univie.ac.at 09.10.04, 19:23
                  Jak widac, glupolko, nie wiele zrozumialas z tego filmu, a szkoda.
              • Gość: Gal Zgadzam sie IP: *.238.115.244.adsl.inetia.pl 07.10.04, 22:34
                ...niestety sie zgadzam. Nobel jest ok okolo 10 lat na poziomie totalnie zenujacym.
              • Gość: tow. stalin Re: Czysta pornografia godna Nobla IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:55
                pornografia, obscena, "groza rzeczywistości", feminizm - proszę państwa, cóz
                więcej trzeba do nobla? wiem, że to pytanie retoryczne, ale chętnie dołożyłbym
                coś o kanibaliźmie katolików oraz o powszechnej, choć głęboko ukrywanej, chęci
                spółkowania z wiewórkami :).

                pozdr.
            • Gość: sharotqa Re: Jelinek jest czeskim albo slowackim nazwiskie IP: *.net-serwis.pl 07.10.04, 19:31
              Chyba nie przeczytałeś artykułu tylko odrazu popędziłeś napisać jakikolwiek
              komentarz - cytuję pisarkę:"ojciec, inżynier chemik, był lewicującym CZESKIM
              Żydem". Ameryki nie odkryłeś...
            • Gość: robert Re: Jelinek jest czeskim albo slowackim nazwiskie IP: *.petrus.com.pl 08.10.04, 09:43
              ludzie, przeczytajcie najpierw artykul a potem rozprawiajcie, tam jest napisane
              z kad to nazwisko. pozdrawiam robert
          • Gość: eh Re: Znowu Polak zdobyl nagrode ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.04, 18:47
            a przeczytałes chociaż całośc jego wypowiedzi - jesli tak to przeczytaj sobie,
            sobie - swoją
        • Gość: Rafał dobry film IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.10.04, 15:52
          Film "Pianistka" był świetny, jeden z lepszych jakie widziałem. Książka ciężka i słaba. Z trudem sie przebiłem, mimo dobrego nastawienia z powodu jakości filmu.
        • Gość: Max Re: Znowu Polak zdobyl nagrode ? IP: 156.17.253.* 08.10.04, 09:14
          To chyba jakaś tragiczna pomyłka. Nie znam wprawdzie żadnej książki tej
          autorki,ale skoro sami jej rodacy tak mało pochlebnie się wypowiadają to chyba
          też o czymś świadczy. Zgadzam się ,że Nobla powinien dostać KUNDERA.
        • Gość: Cat Re:LEWICOWA sZYMBORSKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 10:45
          Jelinek lewicowa faszystka ?

          A pani szymborska to kto? Wyrosła na komunie i z uwielbieniem o nich pisała
          stając się narodową dumą Polaków - tragedia!!

          Do dziś pismacy piszą o niej z uwielbieniem !!! Jedna be a druga cacy ???
          • Gość: jaija Re:LEWICOWA sZYMBORSKA IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.10.04, 00:20
            obie cacy
          • Gość: www. Re:LEWICOWA sZYMBORSKA IP: *.arcor-ip.net 11.10.04, 21:38
            otoz to. popieram w 100 procentach!
      • Gość: Expat Re: Znowu Polak zdobyl nagrode ? IP: *.telia.com 07.10.04, 14:18
        Pochodzenie nazwiska Jelinek jest zdecydowanie czeskie. Patrz znana sliwowica.
    • Gość: meerkat GW musi sprawdzic co to za jedna i czy ma"korzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 13:17
      No ale to takie typowo austriackie nazwisko czeskiego pochodzenia...

      A ja sie ludzilem, ze Nobla dostana lacznie Bill i Hillary Clinton za swe
      pamietniki. W koncu to wielka sztuka: napisac kilkaset stron i nic nie
      powiedziec, ani niczego nie ujawnic, a mimo to miec sukces wydawniczy! ;-)))))
      • Gość: JoeT Kryteria polskich faszystow w ocenie nobli IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 07.10.04, 13:59
        Gość portalu: meerkat napisał(a):
        > GW musi sprawdzic co to za jedna i czy ma "korzenie"

        Tak jak w dyskusji przy poprzednich noblach, tak i teraz, pochodzenie jest
        najwazniejsza informacja przy ocenie czlowieka dla polskich rasistow i
        faszystow.

        Inny austriacki laureat nagrody Nobla w 1973 - dostal ja za wyniki badan
        zachowania sie istot stadnych takich jak np. kaczki, psy i ludzie. Porzadek
        dziobania w stadzie lub inaczej walka o dominacje czy tez wladze jest przyczyna
        agresji wsrod istot stadnych.

        W moim przekonaniu ludzie z poczuciem malej wartosci, ktorzy nie osiagneli
        sukcesu w zyciu, siegaja po argumenty rasowe aby uzasadnic swoja wyzszosc.
        Spoleczna sytucja sprzyjajaca rozwojowi faszyzmu to kryzys gospodarczy jak w
        Europie po I wojnie swiatowej, lub niedorozwoj jak obecnie w Polsce lub na
        terenie dawnych Niemiec Wschodnich.
        • Gość: egoista pfui...feministka,komunistka i austriaczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:10
          a oto odpowiedź noblistki,zapytanej o "nowy faszyzm"
          "...wraz z kolonizacją byłej NRD i innych krajów socjalistycznych został
          utracony ogromny potencjał.Nawet jeśli dla jednostek,żyjących tam,skutki były
          po części nieludzkie,to były to przecież społeczeństwa,które usiłowały
          propagować odpowiedzialne działania jednostki,w miejsce egoistycznego,
          zorientowanego na własny zysk"
          Literatura na Świecie 1-2/1997 s.53
          • Gość: Lidka Re: pfui...feministka,komunistka i austriaczka IP: *.cybernet.ch 08.10.04, 17:24
            ...nie wspominajac juz otwartej krytyki Eurobiurokracji !!!

            fakt, ze biurokraci, spekulanci, kolesie, politykierzy, kler...
            niezbyt lubia pania Jelinek...

            P. S.
            Odnosze wrazenie,ze Jelinek nie moze odebrac Nobla, bo jest chora.

            Jej sie po prostu nie chce !!!
      • Gość: lawr POCHODZENIE ojciec : Zyd, matka -Czeszka IP: 62.181.161.* 07.10.04, 15:00
        sprawdzil to Frakfurter Allgemeine Zeitung.
        • Gość: rydzyk himmler byłby z was dumny !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 15:12
          połowa postów o nagrodzie Nobla (tej i innych) zajmuje się ustalaniem
          pochodzenia "rasowego" laureatów
        • Gość: FAN Re: Proponuje KUKISA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 10:56
          Proponuje Kukisa ,jego tekst: jak ja was k.... nienawidzę to odwaga godna
          nagrody XXI wieku !!!

        • Gość: FAN Re: PProponuje KUKISA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 10:58
          A JA Proponuje Kukisa ,jego tekst: jak ja was k.... nienawidzę to odwaga
          godna
          nagrody XXI wieku !!!

          • Gość: Tomek Re: to i siebie musi nienawidziec... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.10.04, 13:38
            ...ale to juz jego problem nie nas. I niech uwaza na serducho bo moze go szlag
            trafic.
    • Gość: meerkat Gdbym byl kobieta, to bym sprawdzal czy laureat ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 13:20
      KORZEN i JAKI, ale w wypadku laureatki, interesuje mnie nie tyle korzen, co to
      w czym jest on zakopany.:-)))
      • Gość: MAX Re: Gdbym byl kobieta, to bym sprawdzal czy laure IP: 156.17.253.* 08.10.04, 09:58
        Brawo meerkat.Niechby laureat pochodził z Burndi czy innego Bangla Deszu
        byleby by był autorem literatury, nie chłamu.
    • Gość: stara_rela Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 13:23
      >Obecnie jest jedną z najważniejszych współczesnych autorów<

      Ależ trudna ta polszczyzna...
      • Gość: helmutt Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:13
        dla feministek (przynajmniej niektórych) tworzenie żeńskich form przez
        zdrobnienie (autorka, pisarka) jest obraźliwe. Wg nich poprawne formy
        mianownika to ator - autora, dziennikarz - dziennikara (vide wywiad z jedną z
        aktywistek pro feminy).
        Ja nie wartościuję. To tylko suche fakty.
        • Gość: Rafał kto się zdrobnił? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.10.04, 14:51
          > dla feministek (przynajmniej niektórych) tworzenie żeńskich form przez
          > zdrobnienie (autorka, pisarka) jest obraźliwe. Wg nich poprawne formy

          Są różne opinie, ale ani kucharka ani autorka nie są zdrobnione.
          • Gość: helmutt Re: kto się zdrobnił? IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 17:19
            wg wypowiadającej się wtedy pani z profeminy tego typu formy brzmiące
            zdrobniale (właśnie dziennikarka, kucharka itp) są obraźliwe. Facet to autor a
            nie autorek więc powinna być pani autora a nie autorka. Wg tej niewiasty
            oczywiscie. To nie jest moja opinia. Ja się na zdrobnieniach nie znam
      • Gość: Renegat Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: 156.17.253.* 08.10.04, 10:01
        Zapomniałaś zapewne dodać, że od wczoraj.
    • Gość: Pepperoni Szkoda, liczyłem na Kingę Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 13:24
      Myślałem, ze jednak dostanie Kinga Dunin za felietony w "Wysokich Obcasach".
      Proszę się nie martwić, pani Kingo, jeszcze dwa, trzy lata takich wyborów
      komitetu noblowskiego i na panią też przyjdzie czas. Prosimy nie ustawać!
      • Gość: Struna Ponabijaj się lepiej z siebie miśku-impotencie! IP: 149.156.184.* 07.10.04, 17:35
        Sam napisz miśku felieton, który będzie drukowany w największym polskim
        dzienniku, a potem się wymądrzaj. Widać boisz się kobiet, i nie tylko rozumu ci
        NIE STAJE.
        • Gość: Igor A dlaczego nie Kazia Szczuka ? IP: 217.153.221.* 07.10.04, 21:35
          W czym ona jest gorsza od Dunin ?
          • Gość: MAX Re: A dlaczego nie Kazia Szczuka ? IP: 156.17.253.* 08.10.04, 10:19
            Jeśli Dunin, to czemu nie grafomanka Grochola ?
        • Gość: Zazula Re: Ponabijaj się lepiej z siebie miśku-impotenci IP: 156.17.253.* 08.10.04, 10:16
          Oj, chyba jednak nie masz wszystkich w domu. Jestem kobietą, mimo tego bzdury
          pisane przez p. Dunin wg mnie są żenujące.Wg mnie ma duże szanse na nagrodę
          powiatowego knota.poprzednik ją przecenił, nawet mimo ironii.
    • Gość: Aaron Znowu victoria poprawności politycznej IP: *.k.mcnet.pl 07.10.04, 13:25
      Jedynie Nobel w naukach ścisłych ma sens. Pozostałe nagrody ... aż szkoda pisać.
      • Gość: Max Re: Znowu victoria poprawności politycznej IP: 156.17.253.* 08.10.04, 10:23
        Pozostają jeszcze medycyna i pokojowa.Literatura schodzi do takego poziomu, że
        lokalnie nagradzają tak jak nasza NIKE itp.
    • Gość: kiks [...] IP: *.adlex.com 07.10.04, 13:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hki Re: Nie jest murzynka wiec raczej żydówka. 07.10.04, 13:32
        Jasne,a to wszystko jest spiskiem światowej masonerii. Co za bzdury- jasne
        wszyscy to czarni albo żydzi. Ludzie przejrzyjcie sobie listę noblistów. Jestem
        ciekawy, kogo proponujecie do nagrody- każdy ma swój gust i trudno żeby
        Szwedzka Akademia wybierała zawsze tych których lubimy.
        • Gość: ela Re: Nie jest murzynka wiec raczej żydówka. IP: 62.233.159.* 07.10.04, 13:36
          Ja myślałam, że szanowny komitet doceni dobry rok Wojciecha Kuczoka i pójdzie
          za ciosem dla autora scenariusza do polskiego filmu roku, i autora książki
          roku. Ale widać słabo się znają na ostatnich wydarzeniach:)Wyobrażacie sobie
          minę Kuczoka po otrzymaniu takiej wieści.
          • Gość: Cat Re: Proponuje KUKISA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 10:53
            Proponuje Kukisa ,jego tekst: jak ja was k.... nienawidzę to odwaga godna
            nagrody XXI wieku !!!
        • Gość: MAX Re: Nie jest murzynka wiec raczej żydówka. IP: 156.17.253.* 08.10.04, 10:27
          Masz rację, ale dlaczego akurat wybrali wybitny chłam ?
      • malwa1975 Re: Nie jest murzynka wiec raczej żydówka. 09.10.04, 02:05
        Jej ojciec był Zydem, ale matka nie. Wiec ona nie jest żydówką, gdysz "bycie
        zydem" "przenosi się" przez matkę...
        • malwa1975 Re: Nie jest murzynka wiec raczej żydówka. 09.10.04, 02:07
          malwa1975 napisała:

          > Jej ojciec był żydem, ale matka- nie. Wiec ona nie jest Żydówką, gdyż "bycie
          > Żydem" "przenosi się" przez matkę...


          Już poprawiłam, przepraszam za błędy, jest już bardzo późno, stąd te
          literówki...
          • Gość: Zdzich Re: Nie jest murzynka wiec raczej żydówka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 06:45
            Dzięki, że poprawiłaś błędy. Moja teoria jest teraz taka: jej "bycie Żydem" w
            ogóle się nie przeniosło, ponieważ ojciec był tylko żydem, a zaś natomiast
            matka (nie była) Żydówką. Wyspałaś się już? Miłej niedzieli.
    • Gość: młodzi ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.mobile.net.pl 07.10.04, 13:35
      Pragnę powrotu komuny z kilku powodów:
      1. Było wtedy dobrze, a nawet bardzo dobrze, pamiętacie te twarze, te uśmiechy?
      2. Ludzie mieli pracę
      3. Każdy mógł posłać dzieci na kolonie
      4. Nie było głodnych uczniów
      5. Państwo zapewniało godny żywot każdemu obywatelowi
      6. Przemysł polski rozkwitał
      7. To nieprawda, że polskie wyroby były złe - maluchy jeżdżą do dzisiaj
      8. Staruszkowie nie grzebali po śmietnikach
      9. Artyści plastycy mieli masę roboty
      10. Państwo dawało za darmo pracownie artystom - 80, 90 metrów kwadratwych
      11. Były plenery dla rysowników satyrycznych
      12. Młodzież była wysportowana
      13. Bezpiecznie było na ulicach
      14. Represje polityczne są bujdą - kto chciał być lany, ten był lany
      (popatrzcie na dzisiejszych zadymiarzy - może oni za 20 lat stworzą etos walk
      stadionowych)
      15. Każdy, komu się nie podobało, mógł wyjechać z kraju. NA zachodzie miał
      sznasę na dobrą pracę i godne życie - nie to, co teraz, kiedy Polacy muszą
      zmywać gary szkopom
      16. Za przywiezione dolary mogłeś sobie kupić willę, samochód i jeszcze na
      kilka lat życia Ci zostawało, a teraz?
      17. Księża się nie szarogęsili
      18. W ogóle nie było podatków
      19. Przejrzysta struktura władzy pozwalała na stabilne myślenie o państwie
      20. Tanie paliwa
      21. Polska zajmowała 7. miejsce w produkcji stali - nie to, co teraz - staliśmy
      się z producentów zbieraczami złomu
      22. Hierarchiczny system odpowiedzialności sprawiał, że afery były tłumione w
      zarodku
      23. Przeciętny obywatel zawsze mógł odwołac się do lokalnego komitetu partii.
      Prawie zawsze dostawał odpowiedź, nie czuł się opuszczony i bezradny. Owszem,
      partia nie mogła wszystkiego załatwić, bo nie wszyscy do niej należeli.
      24. Tanie wczasy nad pięknym i czystm Bałtykiem
      25. Ziemia nie leżała odłogiem
      26. Rozbudowany system socjalny w zakładach pracy,
      sprawiał, że można było pewnie patrzeć w przyszłość
      27. Młode małżeństwa miały możliwośc obrania tanich kredytów tzw. dla MM.
      Sprawiało to, że każda rodzina miała zapewniony start.
      28. Kartkowy system sprawiał, że nikt nie był uprzywilejowany
      29. Nie było kontrastów biedy i oszałamiającego bogactwa
      30. Kwitła kinematografia
      31. Nie było pornografii
      32. Obowiązkowe mundurki w szkołach też niwelowały różnice społeczne
      33. Dożywianie dzieci, darmowa szklanka mleka to rzecz powszechna w PRL
      34. Czy ktoś słyszał o zasiłkach dla bezrobotnych w PRL?
      35. Tani dostęp do książki i kultury "sensu largo"
      36. Majątek państwowy był pod dobrym zarządem
      37. ZUS działał - płynność zapewniał dobry zarząd
      38. Żywność była zdrowsza
      39. Mogliśmy liczyć na pomoc sąsiadów (NRD, Czechosłowacja, ZSRR)
      40. Dzięki ożywionej wymianie handlowej z krajami bloku, kwitły wszelkie
      gałęzie przemysłu
      41. Kraj był rządzony przez Polaków, obcy kapitał nie miał prawa wstępu
      42. Dzięki 8-godzinnemu dniowi pracy, każdy miał czas dla rodziny i przyjaciół.
      43. Nasze granice były bezpieczne
      44. Tania żywność ( wiecie, że ser żółty był tańszy niż biały, a dorsz był
      najtańszą rybą, dostępną dla nawet najsłabiej uposażonych )
      45. Przy zakupie jakichkolwiek dóbr nie płaciłeś VAT-u i innych domiarów na
      państwo, a mimo to system działał.
      46. Służba zdrowia działała sprawnie
      47. Żadem lekarz i pielęgniarka nie musiała szukać pracy poza granicami Polski
      48. Emeryci nie musieli sobie odmawiać leków, niezbędnych dla życia
      49. Państwo zarządzało firmami pogrzebowymi - dlaczego to pisze? Bo w PRL nikt
      nie musiał uśmiercać staruszków PAVULONEM, by dorobić sobie do pensji
      50. Media lansowały zdrowy styl życia ( np. program "Tydzień na
      działce" , "Klinika zdrowego człowieka"
      51. Programy dla dzieci nie były agresywne ("Miś uszatek", "Sigma i Pi")
      52. Państwo dbało o trzeźwość obywatela - nie rozpijało (alkohol był dostępny
      po godz. 13.00)
      53. Nie było narkomanii
      54. Polska młodzież słuchała polskiej muzyki i wykonawców, a nie chłamu z
      ameryki
      55. Żołnierz Polski miał godność i honor
      56. Milicja była na każde wezwanie, działa energicznie, nie bała się łobuzów
      57. Nie było mafii, Wołomin i Pruszków były zwykłymi, spokojnymi miejscowościami
      58. Duże sklepy, hipermarkety nie odbierały pracy ludziom w małych sklepach
      59. Nikt nie pracował w niedzielę
      60. Jasno określano cele gospodarki narodowej
      61. Istniał wspaniały system łowienia talentów sportowych - polska piłka
      święciła tryumfy, jakie nigdy przedtem i potem nie miały miejsca ( i mieć
      zapewne nie będą) .
      62. Nikt nie niszczył świetnie prosperujących firm (np. Elwro wrocławskie -
      wiem, bo mój wujek pracował przy produkcji jednego z najlepszych komputerów
      tamtych czasów "ELWRO" i następcy czyli "ODRY" )
      63. Dzieci nie były narażone na wulgarne treści płynące z Internetu
      64. Nie było fali pedofilii
      65. Woda była za darmo ( tak, tak - sprawadźcie to, w PRL-u nikt nie płacił za
      wodę, bo to dobro naturalne, jak powietrze)
      66. Przyrost naturalny był wyższy, co świadczy o radości ludzi z życia, o chęci
      planowania przyszłości, o nadziei i zaufaniu dla państwa
      67. Mieliśmy harcerstwo z prawdziwego wrażenia - młodzież nie musiał szukać
      wzorów w sektach
      68. Istniało OHP, hufce pracy dla młodych ludzi, których wdrażano w system
      pracy dla dobra ogółu
      69. Nasza armia była jedną z najnowocześniejszych na świecie, a metody
      wychowacze kształtowały charakter u młodych mężczyzn
      70. Istniały PGR-y, czy widzieliście co TERAZ się dzieje na POMORZU???
      71. Państwo i nasze międzynarodowe sojusze gwarantowały nienaruszalność
      polskiej własności na ZIEMIACH ODZYSKANYCH - RFN nie próbowało nigdy podnieść
      na forach międzynarodowych kwestii nieprawomocności naszego stanu posiadania.
      72. Na drogach było bezpieczniej, nie jeździło po nich tyle zdezolowanych,
      używanych i zatruwających powietrze samochodów z zachodu.
      73. Polska racja stanu miała właściwą ochronę - nikt nie poruszał kwestii
      rzekomego antysemityzmu Polaków. Dlaczego sprawy podobne do casusu
      Jedwabnego "wykrywa" się dopiero teraz ?
      74. Polskie zadłużenie wynosiło około 20 mld dolarów, teraz mamy ponad 100 mld
      dolarów. Wtedy pieniądze szły na rozwój przemysły, dróg , zakup technologii, a
      dziś pieniądze rozpływają się w prywatncych kieszeniach.
      75. Istniała doskonała kotrola nad służbami specjalnymi - nie to, co teraz -
      państwo w państwie.
      76. Czyny społeczne aktywizowały lokalne społeczności, integrowały i zapewniały
      piękny wygląd naszym miastom i wsiom.
      77. Agresywne reklamy nie przerywały programów telewizyjnych.
      78. Telewizja nie epatowała niskimi wartościami: nie było głupawych programów
      typu "BAR"
      79. Zachód nie zasypywał nas śmieciami i nieekologicznymi odpadami.
      80. TANIE MIESZKANIA! System społecznej kontroli na dystrybucją dóbr trwałych
      zapewniał prędzej czy później każdemu własne "m"
      81. W polskiej polityce nie udzielali się ludzie z wykształceniem podstawowym -
      elektrycy, mechanicy samochodowi, chłopi.
      82. Nikt nie blokował dróg
      83. Wypłaty były na czas
      84. Na ulicach nie widywało się takiej pstrokacizny w ubiorach, jak dziś. Nie
      było tyle sztucznego "piękna", dziewczyny nie chodziły z gołymi pępkami,
      farbowane, po operacjach plastycznych, liftingach, aerobikach
      85. Szpitale zawsze przyjmowały pacjentów
      86. Nie musieliśmy podlegać idiotycznym normom europejskim
      87. Nie było żywności modyfikowanej genetycznej
      88. Każde dziecko otrzymywało darmo, bądź prawie darmo podręczniki. Zestaw
      podręczników był dostępny dla każdego.
      89. Jeśli ktoś miał nadmiar waluty zachodniej, mógł ją bez obaw i chodzenia do
      kantoru wydać w PEWEXIE. Nie musiał przeliczać, obawiać się , że go napadną
      gdzieś koło kantoru. Szedł i kupował.
      90. NA Stadionie X-lecia grano w piłkę... Czy muszę rozwijać tę myśl?
      91. Szanowano opinię klienta - czy spotkacie dziś w jakimkolwiek sklepie
      książkę życzeń i zażaleń?
      92. Rozwijał się transport publiczny, tanie koleje, autobusy, tramwaje
      93. Było mniej otyłych, bulimi, anoreksji, czy ktoś słyszał o problemach z
      cholesterolem, więcej ludzi uprawiało sport.
      94. Licz
      • Gość: ela Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: 62.233.159.* 07.10.04, 13:39
        Ale dali nam Noble literackie i ten piękny kraj odpłynął w siną dal...
        • Gość: emil Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.mobile.net.pl 07.10.04, 14:19
          Gość miał rację. Za PRL była jakaś nadzieja.
          • kiramolski Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla 07.10.04, 19:33
            wlasnie: byla nadzieja, ze PRL upadnie, teraz niestety, nie ma juz takiej
            nadziei i trzeba sie wziac do roboty :-(
      • Gość: fred Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.outsourcing.atman.pl 07.10.04, 13:46
        96. Było baaaaaaaardzo dużo octu na półkach
        • Gość: lucky Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.mobile.net.pl 07.10.04, 14:18
          Przez taką solidarność. Wcześniej wszstko było.
      • Gość: humbak Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.iopan.gda.pl 07.10.04, 13:56
        Dodam jeszcze kilka zalet PRLu:

        95. Za komuny nie było Windows, które się ciągle sypią. Zresztą w ogóle nie było
        problemu komputerów bo nikoga na nie nie było stać.
        96. Za komuny można było wywoływać klisze w rzekach, tyle było tam fajnych
        chemikaliów.
        97. Za komuny ZOMO to umiało bić!
        98. Za komuny każdy rok był przeciętny: gorszy od poprzedniego ale lepszy od
        następnego.
        99. Za komuny człowiek się nie nudził - chociaż w TV niczego nie było, w kinach
        filmy sprzed paru lat, i żadnego Internetu - bo mógł zawsze postać sobie parę
        godzin w kolejkach.

        i najważniejsze:

        100. Za komuny wszyscy byliśmy młodsi.

        A a propos polskich Nobli. Według uczestników tego forum Noble za komuny
        dostawali sami obcokrajowcy: Litwin Miłosz i Żyd Wałęsa. Więc jak to w końcu
        jest z tymi noblami???
      • Gość: w Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:03
        Nie miałeś ostatnio urazu głowy lub czegoś podobnego?
        • Gość: humboldt Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.mobile.net.pl 07.10.04, 14:17
          Sam miałeś. Nie pamiętasz jak było? A co teraz Cię czeka? Nędza z biedą. Jakie
          masz perspektywy?
      • Gość: JoeT Wady i zalety komuny IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 07.10.04, 14:28
        portalu: młodzi napisał(a):
        > Pragnę powrotu komuny z kilku powodów ...

        Imponujaca lista. Wiele argumentow trafnych, wiele arbitralnych, a niektore
        bledne.

        > 5. Państwo zapewniało godny żywot każdemu obywatelowi
        ZSRR rozpadl sie i Polska zmienila ustroj, bo komunizm przegral wyscig
        ekonomiczny z Zachodem.

        > 15. Każdy, komu się nie podobało, mógł wyjechać z kraju.
        To nieprawda. Mi przez wiele lat odmawiano paszportu pod zarzutem, ze moge nie
        wrocic do Polski.

        > 27. Młode małżeństwa miały możliwośc obrania tanich kredytów tzw. dla MM.
        > Sprawiało to, że każda rodzina miała zapewniony start.
        Tez nieprawda. Wiele mlodych rodzin musialo mieszkac przez wiele lat z
        rodzicami, bo na wlasne mieszkanie czekalo sie 10 lat, a na telefon 18 lat. Ja
        pracowalem w Warszawie, a moja zona z dziecmi nie mogla zamieszkac ze mna, bo
        nie moglismy zameldowac sie w Warszawie. Aby zameldowac sie trzeba bylo miec
        mieszkanie, aby ubiegac sie o mieszkanie trzeba bylo sie najpierw zameldowac -
        Catch 22.

        > 36. Majątek państwowy był pod dobrym zarządem
        Bylo wiele marnotrawstwa jak w kazdym feudalnym systemie.

        > 38. Żywność była zdrowsza
        Wiele razy zatrulem sie podczas 2/3 zycia w PRL. W Stanach podczas 1/3 zycia
        ani razu.

        > 43. Nasze granice były bezpieczne
        A czy teraz ktos napada na Polske?

        > 62. Nikt nie niszczył świetnie prosperujących firm ...
        Byl polski minikomputer Mera. Ksiegowosc trzeba bylo prowadzic na dwu maszynach
        majac trzeci zapasowy. Gdy wyniki obliczen z dwu sie zgadzaly, to znaczy, ze
        byly poprawne. Gdy dawaly inne rezultaty trzeci minikomputer rozstrzygal ktore
        wyniki sa bezbledne. Odra nie byla polskim kopmuterem - byly to licencyjne ICL-
        1204 i 1304 z systemem operacyjnym George.

        > 68. Istniało OHP, hufce pracy dla młodych ludzi, których wdrażano w system
        > pracy dla dobra ogółu.
        W Stanach tez sa "boot camps" - obozy wychowawcze dla trudnej mlodziezy gdzie
        wdraza sie system pracy dla swego dobra i dobra ogółu.
        • Gość: Starzy Re: Wady i zalety komuny IP: *.mobile.net.pl 07.10.04, 15:17
          Ja dodałbym jeszcze tezę 101 - w PRL ludzie mieli wystarczająco dużo poczucia
          humoru i dystansu , żeby nie polemizowac na serio z oczywistą prowokacją jaką
          jest 100 tez w obronie socjalizmu- innym słowem, nie było takich durnych wałków
          jak ty.
          • Gość: rr Re: Wady i zalety komuny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 15:45
            hehehehe
          • Gość: JoeT Czy Kuba i Wietnam to teatr Komedia czy zycie? IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 07.10.04, 20:50
            Gość portalu: Starzy napisał(a):
            > Ja dodałbym jeszcze tezę 101 - w PRL ludzie mieli wystarczająco dużo poczucia
            > humoru i dystansu , żeby nie polemizowac na serio z oczywistą prowokacją jaką
            > jest 100 tez w obronie socjalizmu ..

            W Rosji okolo 20% ludzi uwaza, ze w ZSRR bylo lepiej niz obecnie, a Stalin byl
            najlepsza glowa panstwa. W kilku krajach na swiecie jest ciagle komunizm. Te
            nie zart dla ludzi tam zyjacych, to codzienna rzeczywistosc. W Polsce tez sporo
            osob uwaza, ze PRL byl lepszym systemem. Niedawno GW publikowala wyniki
            ankiety, w ktorej Gierek zostal uznany za najlepszego polskiego powojennego
            przywodce.

            Twoje wyzwiska nie sugeruja, ze masz rzeczowe argumenty na poparcie twojej
            opinii.
            • Gość: Juras Re: Czy Kuba i Wietnam to teatr Komedia czy zycie IP: *.bund.de 08.10.04, 14:05
              Gość portalu: JoeT napisał(a):

              W Rosji okolo 20% ludzi uwaza, ze w ZSRR bylo lepiej niz obecnie, a Stalin byl
              najlepsza glowa panstwa. W kilku krajach na swiecie jest ciagle komunizm. Te
              nie zart dla ludzi tam zyjacych, to codzienna rzeczywistosc. W Polsce tez sporo
              osob uwaza, ze PRL byl lepszym systemem. Niedawno GW publikowala wyniki
              ankiety, w ktorej Gierek zostal uznany za najlepszego polskiego powojennego
              przywodce.

              ..................

              W kazdym panstwie, systemie, w kazdym narodzie, pod kazda szerokoscia
              geograficzna znajdzie sie zawsze pewien procent populacji, teskniacy za
              zamordyzmem, ktory dla tych zyciowych nieudacznikow, jak ognia bojacych sie
              wolnosci, zakladajacej z kolei odpowiedzialnosc jednostki za swoj wlasny los i
              dojrzala samodzielnosc, jest jedynym gwarantem ich nedznawej egzystencji...

              To nic, ze Stalin i jego siepacze maja na sumieniu miliony istnien ludzkich;
              kto sie podporzadkowal, odpowiednio i czesto demonstrowal swoja milosc do wodza
              i systemu, a z tym w/w "niewolnicy" nigdy nie mieli problemu, mial duze szanse
              na przetrwanie, chociaz i to nie bylo takie pewne.... Zainteresowanych odsylam
              chociazby do "Archipelagu Gulag" Solzenicyna...

              Podobnie bylo w Polsce; takze ten prostacki (wicie, rozumice)Gierek mial krew
              na rekach, takze on rozkladal gospodarke dyletanckimi "wytycznymi", ale
              serwilisci i inni zniewoleni durnie mieli "dobrze", czyli jakies
              tam "stanowisko", wzglednie pelna miche, malo odpowiedzialnosci, jasne normy
              postepowania (lizodupstwo) i teraz za tym tesknia...

              Charakterystyczne, ze wiekszosc tez z postu Goscia: "mlodzi", dotyczy tejze
              wlasnie, jako tako pelnej michy, czyli szarej nedznawej peerelowskiej
              egzystencji; tam gdzie autor pisze o wartosciach wyzszych nieco od blaszanej,
              pelnej michy, zupelnie nieswiadomie opowiada sie za totalitaryzmem w jego
              najbardziej zwyrodnialej formie (np. kolonie, obozy OHP = indoktrynacja dzieci
              i mlodziezy, bezpiecznie na ulicach = panstwo policyjne, ksieza sie nie
              szarogesili = odgornie nakazany ateizm panstwowy, walka z religia itp.).
              Niektorych z "tesknot" tego niewolnika (np. za systemem kartkowym)nie warto
              nawet komentowac....

              No coz, z tym lubujacym sie w serwilizmie, niezdolnym do osobistej wolnosci,
              procencie, spoleczenstwa musza jakos sobie dawac rade; w krajach bogatszych o
              gospodarce wolnorynkowej, wyplaca sie tym ludziom zapomogi socjalne, w krajach
              totalitarnych (Wietnam, Kuba) zasiadaja oni w komitetach partyjnych, "wladzach"
              lokalnych i aparacie przymusu, slowem wszedzie tam, gdzie za dodatkowa lyzke
              polewki gotowi beda na najwieksze nawet upodlenie....

              Ale czy ich tesknoty moga byc miarodajnym argumentem za wyzszoscia wolnej
              demokracji nad orwellowskim panstwem Wielkiego Brata?

              A tak poza tym, co to wszystko ma wspolnego z ta potwornie brzydka (przypomina
              babe-jage!) feministyczna noblistka z Austrii?

              Pozdrowienia
              Juras
              • Gość: JoeT Polska dyskusja o Elfriede Jelinek IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 08.10.04, 17:42
                Gość portalu: Juras napisał(a):
                > A tak poza tym, co to wszystko ma wspolnego z ta potwornie brzydka
                > (przypomina babe-jage!) feministyczna noblistka z Austrii?

                GW wybrala zdjecia, na ktorych wyglada ona jak baba-jaga. Na innych web sites
                sa inne zdjecia.

                Elfriede Jelinek w swoim zyciu narazila sie zarowno austriackim faszystom jak i
                establishment. W Polsce sa tez faszysci, ale dominujacy establishment jest
                nieco inny niz w Austrii. Dlatego dyskusja obejmuje nie tylko laureatke ale
                rowniez polskie sprawy.
      • Gość: Juta Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.79.159.53.adsl.suoe.tiscali.dk 07.10.04, 14:35
        hehehehehe, dowcip roku!!!!! Nobel dla ciebie!!!! Usmialam sie jak norka i caly
        czas nie moge sie uspokoic, hihihihi
        • Gość: brr Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:32
          Me too
      • Gość: abhaod Coz za cudowna wizja IP: *.a.pppool.de 07.10.04, 17:30
        perelowskiego nieba opisywanego po wielokroc w orvellowskich pismidlach,
        wspominanego w tatusiowo-partyjnych opowiesciach, zaczynam rozumiec jak pomimo
        profesorskiego tytulu mozna byc na poziomie szympansa.
      • Gość: meerkat JAK TO KOMUCHY NAROD POLSKI WYPIER..LILY! :-(((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 17:30

        Granic w OGOLE nie bylo! Kuzden Sowiet jezdzil, latal, pil i gwalcil
        gdziekolwiek i kiedykolwiek ino chciol.

        Statusu Ziem Zachodnich nikt nie podnosil, po PRL bylo niepraworzadne i zadnej
        legalnie waznej decyzji bez zgody Moskwy podjac nie moglo.

        Wodka ( a takze kielbasa, chleb i ogorki) byly dostepne u "babki" na co drugim
        rogu 24 godziny na dobe, a zadna wlascicielka meliny nie mowila, ze jest
        zamknieta w niedziele bo musi miec "godny odpoczynek"

        Nie, "czarne" sie nie panoszyli, za to " czerwone" wtykali sie wszedzie, i
        wszedzie mieli wtyki.

        Korupcja byla totalna: w sklepach nic nie bylo, ale wszystko dalo sie
        "zalatwic": cegly, cement, pustaki na budowe domku, telewizor, malucha, itd.

        Kto mogl to kradl, bo wszystko bylo panstwowe, czyli niczyje.

        Opieka lekarska byla dobra, pod warunkiem ze dales lekarzowi, a najlepiej
        ordynatorowi w lape. Wtedy bylo wszystko: operacja w 48 godzin, pokoik
        jednoosobowy, leki z USA i Szwajcarii, L-4 do usranej smierci, itd.

        Na studia mozna sie bylo dostac bez problemu: dlatego w Polsce jest tylu
        matolow z tytulem magistra i doktora nauk i ani jednego Nobla od 70 lat!

        Demoralizacja mlodziezy byla kompletna: co innego slyszala w szkole, a co
        innego w domu (np. nt. paktu Ribbentrop-Molotow, Katynia, Powstania
        Warszawskiego, AK, rasy wiekszosci ofiar Oswiecimia,"naukowych" podstaw
        ekonomii marskistowskiej, osiagniec Planu Szecioletniego, budowy Drugiej Polski
        (podczas gdy Pierwsza zniszczono), przyczyn wprowadzenia stanu wojennego, itd.

        Tak, plastycy (tu cie boli syneczku!) dostawali zamowienia na monumentalne
        pomniki komuchow, placone od metra ( dlatego kuzden Hooy na cokole STAL, mial
        reke wyciagnieta w GORE, a w niej jeszcze trzymol KAGANIEC oswiaty, albo "Das
        Kapital", bo 5 cm ponad pelny metr, liczylo sie za CALY NOWY!)

        W konsewekcji w zadnym chyba kraju nie bylo tylu kiepskich, dyspozycyjnych
        malarzy i grafikow. Tak , "do poslusznej" sztuki sowicie doplacano, ale nie
        dalo to Polsce ani Picasso, ani Dali, ani Kandinskiego, ani Chagalla, ani
        Rauschenberga, ani Bacona, ani Rothko, ani Pollocka, ani de Kooninga.

        Doplacano tez sowicie do filmu. W konsekwencji poza paru wczesnymi obrazami
        Munka i Wajdy nic naprawde wartosciowego w Polsce nie nakrecono, a kto mogl
        (np. Polanski) ten wial na Zachod i tam robil kariere.

        W sklepach wszystko bylo. Wiem, bo pamietam, ze kiedy ktos na spotkaniu z
        Gomulka zauwazyl niesmialo, ze w sklepach nie ma rajstop, spieniony tow.
        Wieslaw skorygowal go mowiac: "MOJA ZONA POSZLA WCZORAJ I DOSTALA!"

        Ksiazki i podreczniki tez wszytkie byly, i to po bardzo niskich cenach. Tyle ze
        nie bylo ani jednej pozycji, ktora by mowila prawde, bo ani Koestlera, ani
        Orwella, ani relacji Steinbecka o Wietnamie, ani ekonomii Johna Smitha, ani
        prac Miltona Friedmana, ani relacji Solzenicyna o Archipelagu GULAG, ani chocby
        Pasternaka (!) dostac nie bylo mozna nawet spod lady.

        Cybernetyki w Polsce nie uczono, bo byla to " amerykanska pseudo-nauka".
        Elektroniki nie bylo , bo choc uczono ze to "uczeni radzieccy wynalezli
        tranzystor"(tak, tak!!!) , tranzystorow nigdzie nie bylo, nie mowiac o obwodach
        scalonych. Kto mogl uciekal na Zachod, i tam pracujac jako sprzatacz, barmanka,
        itp. studiowal prawdziwa wiedze.

        Komputera nikt nie mial, nawet najslabszego; ba, za posiadanie xerokopiarki, a
        coz dopiero powielacza, grozila kara wiezienia.

        Kazda polprawdziwa rozglosnia radiowa byla zagluszana. W TVP uczono jak
        smarowac wazelina, wycinac holubce i lizac doope zwierzchnosci!

        A KOORVY? KOORVY byly wszedzie!!! I w radach uczelnianych i w senatach
        uniwersyteckich,i w kierownictwach zakladow i fabryk, i w ZSP, i w ZHP, i w
        ZPAP, i w SPAMie i w SPATIF-ie, a najwiecej oczywiscie w ZLP-z Newerlym,
        Iwaszkiewiczem, Bratnym i Putramentem na czele.

        Na szczescie poza KOORVAMI, byly jeszcze PROSTYTUTKI! :-)

        To byl ODDECH SWIEZWEGO POWIETRZA! Dziewczyny i kobiety ktore mowily co zrobia,
        jak i za ile, a potem, w przytlaczajacej wiekszosci wypadkow wykonywaly usluge,
        dobrze, starannie i w terminie. Oficjalnie ich nie bylo (ustroj sprawiedliwosci
        spolecznej zlikwidowal wyzysk czlowieka przez czlowieka), ale de facto byly
        wszedzie, i daleko nie trzeba bylo ich szukac. I w restauracjach, i w
        kawiarniach, i w hotelach, i w barach, a te nizszej kategorii rowniez na
        dworcach, w parkach, w bramach a nawet na gruzach (stad legendarne "Gruzinki"!)

        Mozna sie im bylo zwierzyc, mozna bylo zaznac chwili intymnosci, po gehennie w
        M-3 z zona, bachorami i tesciami na dobitke), mozna bylo, wreszcie, zakosztowac
        prawdziwego, fachowego seksu, zamiast wstydliwego pompowania powietrza w
        ciemnosciach i pod pierzyna stosujac metode Ogino-Knaussa.

        ZAL MI CIE, NIEBOZE, NAPRAWDE ZAL! Bo jak mowia poludniowi sasiedzi RP:

        TO SE NE VRATI! :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((


        • Gość: Juras Re: Do Meerkata IP: *.bund.de 08.10.04, 14:23
          Chociaz czasem bywasz jak na moj gust zybt ordynarny, z tym co powyzej
          napisales zgadzam sie w stu procentach...

          Pozdrowienia
          Juras
        • Gość: Pako Re: JAK MEERKAT SWOJE KOMPLEKSY LECZYŁ :-((( IP: 82.160.8.* 08.10.04, 22:43
          TO SE NE VRATI! to mówią tacy językoznawcy jak ty, meerkat. Szkoda, że Ci się
          nie udało za PRLu na studia załapać. Z drugiej strony nic dziwnego, bo oprócz
          punktów dodatkowych za pochodzenie trzeba było jeszcze zdać egzaminy wstępne.
          No, nic. Było, minęło, drugiej szansy już nie będziesz miał. TO SA NE VRATI!
          • Gość: meerkat JAK Pako SWOJE KOMPLEKSY LECZYŁ :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 00:07
            Drogi Towarzyszu!

            Ja wicie, rozumicie, Amerykanin, w Ameryce rodzony i w niej tez studiowalem, a
            u nas punkty za pochodzenie dostaja tylko Murzyni ( no, ci co teraz Bialych
            bija), capisce?

            P.S. zmien se nick! Nie <pako", a <paco>, ale zeby to wiedziec musialbys
            skonczyc freblowke. Jeszcze nie za pozno, vide twoja kolezanka, poslanka Beger!
      • Gość: Polka Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.crowley.pl 08.10.04, 12:14
        Gratuluję poczucia humoru. Jesteś lepszy od kabareciku Olgi Lipińskiej! Sarkazm
        godny Głowackiego, Himilsbacha, Dobosza i Piwowskiego razem wziętych!
        Miłego rejsu
      • Gość: jonka Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: *.mlyniec.gda.pl 09.10.04, 10:24
        Zabawny jesteś, uśmiałam się serdecznie. Ten spis to preludium do pracy
        zatytułowanej może "Utopia Ludowa" czy jakoś tak? Kawał dobrej roboty, muszę
        przyznać. Ja bym jeszcze dopisała punkt typu: za komuny nie było internetu i
        człowiek nie miał zielonego pojęcia ilu oszołomów żyje obok niego i jakie są
        ich poglądy.
        Pozdrawiam :)
      • Gość: Ged Re: ZA komuny POLACY dostawali Nobla IP: 217.11.151.* 12.10.04, 13:19
        > 1. Było wtedy dobrze, a nawet bardzo dobrze, pamiętacie te twarze, te
        uśmiechy?

        Pamiętam też łzy bitych, pamiętam rozpacz kobiety, której skradziono kartki ('I
        co my teraz będziemy jedli'), pamiętam zmęczone twarze ludzi stojących 5-6
        godzin po papier toaletowy, pamiętam jeszcze wiele innych podobnych rzeczy.

        > 2. Ludzie mieli pracę

        Fakt, że byli ujeci na liście płac, nie znaczy, ze mieli pracę. I nie tylko
        dlatego, że nie chciało się im pracować. Często po prostu nie mieli czym
        pracować (przypomnij sobie choćby nierozwiązywalny problem sznurka do
        snopowiązałek).

        > 3. Każdy mógł posłać dzieci na kolonie

        Kłamstwo! Przez 12 lat nauki na koloniach byłem 3 razy. Ponieważ nikt w
        rodzinie nie należał do partii, to skierowanie na kolonię przysługiwało tylko
        raz na cztery lata (to samo dotyczyło skierowań na wczasy w ośrodkach FWP).

        > 4. Nie było głodnych uczniów

        Co raz bardziej podejrzewam, że jesteś za młody, żeby pamiętać tamte czasy.

        > 5. Państwo zapewniało godny żywot każdemu obywatelowi

        Mylisz słowo "godny" z "biedny" albo "pokorny".

        > 6. Przemysł polski rozkwitał

        Co przejawiało się szarym powietrzem Śląska i zniszczonym środowiskiem.
        Chciałem Ci także przypomnieć, że w tym samym czasie przemysł zgniłego Zachodu
        również rozkwitał, przynosząc przy tym mniejsze szkody środowisku.

        > 7. To nieprawda, że polskie wyroby były złe - maluchy jeżdżą do dzisiaj

        40-letnie Saaby i Fordy też. Tylko, ze ich stać na kupno nowszych, a nas nie.

        > 8. Staruszkowie nie grzebali po śmietnikach

        uwaga jak przy p. 4.

        > 9. Artyści plastycy mieli masę roboty

        Dzisiaj też. Tylko, że dzisiaj ocenia ich odbiorca, a wtedy sekretarz KW.

        > 10. Państwo dawało za darmo pracownie artystom - 80, 90 metrów kwadratwych

        Tylko tym, którzy nie podpadli (albo dali d... komu trzeba). A nawet to jak
        odczekali swoje 15 lat.

        > 11. Były plenery dla rysowników satyrycznych

        Ten argument zabija śmiechem.

        > 12. Młodzież była wysportowana

        W szkołach były 2 godz. wf tygodniowo, obecnie 4. Warto podkreślić zwrot "w
        szkołach", bo najczęściej odbywały się na korytarzach.

        > 13. Bezpiecznie było na ulicach

        Przestępczość była niewiele mniejsza, tyle, że był zakaz mówienia o niej.

        > 14. Represje polityczne są bujdą - kto chciał być lany, ten był lany
        > (popatrzcie na dzisiejszych zadymiarzy - może oni za 20 lat stworzą etos walk
        > stadionowych)

        A tu już mnie wkurzyłeś. Idź to powiedzieć rodzinom tych, którzy do domu nigdy
        nie wrócili, którzy wylecieli z pracy, z uczelni. Jak to się ma do Twojego
        punktu 5!? Osobiście znam kilka takich przypadków.

        W ten sposób mógłbym się zająć każdym kolejnym punktem. Ale na Ciebie szkoda po
        prostu czasu. Jesteś ordynarnym fałszerzem przeszłości.
    • Gość: ogrodnik Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 13:43
      teraz już wiadomo ile wart był np. Nobel dla naszej Wisi. czy te poj...y z
      Akademii Szwedzkiej potrafią czytać i rozumieć to co czytają? czy Sztokholm
      jest tak daleko, że w tamtejszych księgarniach można kupić
      tylko "interesujących" autorów. bo ja bym wolał, by doceniano świetnych albo
      znakomitych.
      • Gość: Stauffenberg Następne typy... IP: *.wsip.com.pl 07.10.04, 13:53
        ...do nagrody Nobla:
        1.Mwawa Mbanga - Największy Autor na Prawnym Brzegu jeziora Kiwu
        2.Gudrun Eriksdottir - islandzka feministka, w swoich utworach błyskotliwie
        zestawiająca sagi oraz polskie pieśni szlacheckie, odnoszac je do archetypicznej
        walki płci
        3. Anonim - nie wiadomo kim była,ale ze słusznych pozycji rozerwała się w
        autobusie w Tel-Avivie zostawiajac dziennik,w którym zawarła fascynującą krytykę
        amerykańskiego imperializmu i europejskiej gnuśności
        4.Turkmenbasza - za odnowienie staroturkmeńskich form literckich
        5.Ju Xin - 100-letni poeta wiejski z delty Jangcy
        Więcej sławnych poetów i prozaików nie pamiętam, ale Komitet Noblowski na pewno
        znajdzie...
        • Gość: rzymianin dobrze, ze w wsip da normalni ludzie IP: *.chello.pl 07.10.04, 14:20
          swietne!!!
        • Gość: meerkat PROSZE: OTO NASTEPNE TYPY! ( i to jakie!) :-)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 17:54
          Juzemzgnil Cymbal z Mongolii za apoteoze ginacego koczowniczego trybu zycia i
          zdrowotnych wartosci kumysu ( dwunastozgloskowcem!)

          Pierre Dolige z Francji za amplifikacje pozytywnego wplywu mniejszosci
          arabskiej (15%) na spadek przesadnego przyrostu naturalnego wsrod Francuzow.

          Jose Yebierraz Alerano z Argentyny, za blyskotliwa epopeje gauchowskiej
          rodziny budujacej Druga Pol..,eh, Druga Argentyne w Tierra del Fuego.

          Erna Ute Jelonek z Niemiec, za nostalgiczne reminiscencje o polowaniach na
          rogacizne w Dolnej Saksonii.

          Soso Jebieazkwili z Gruzji za powiesc o frustracji seksualnej mlodego
          zolnierza Specnaza, ktory przyjechal do Tbilisi by udzielic "bratniej pomocy".

          Kwame Ubunga z Burkina Fasso, za monumentalna "Ode do UNRA", opiewajaca
          sukcesy ONZ w likwidowaniu analfabetyzmu i epidemii Aids w dawnej Gornej Wolcie.

          I wreszcie Joseph Geller z USA (sic!) za demaskatorski obraz dekadencji
          seksualnej wyalienowanego spoleczenstwa amerykanskiego pt."Catch-69"!


    • Gość: empik Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: *.corporate-services.pl 07.10.04, 13:45
      Dlaczego w dziale "kultura, rozrywka" jako pierwsza jest wiadomość o
      idiotycznym pomniku z babanów, a nie o literackiej nagrodzie Nobla? I dlaczego
      zmieniono zdjęcie pani Jelinek z fajnego na kuriozalne, a wręcz ośmieszające
      pisarkę? Co to za "gazeta"???!!!
      • Gość: Ewa W Austrii ta nagroda tez nie jest wiecej warta IP: *.cc.univie.ac.at 08.10.04, 09:53
        niz wzmianki w gazecie.#

        "Dlaczego w dziale "kultura, rozrywka" jako pierwsza jest wiadomość o
        idiotycznym pomniku z babanów, a nie o literackiej nagrodzie Nobla? I dlaczego
        zmieniono zdjęcie pani Jelinek z fajnego na kuriozalne, a wręcz ośmieszające
        pisarkę? Co to za "gazeta"???!!!"

        Pani Jelinek tak wyglada. Wiec zdjecie jest OK. W Austrii radosc z nagrody jest
        wiecej niz znikoma. Autorka zyje z pieniedzy publicznych praktycznie plujac na
        kraj, w ktorym zyje. Do opisow feministka mozna dodac tez komunistka. Ta
        nagroda to deprecjacja Nobla. W tym roku Austria raczej liczyla na nagrode z
        fizyki dla wybitnego profesora A. Zeilingera. A dostala ja osoba chora z
        nienawisci, znana tylko ze wzgledu na swoje skandalizujace wypowiedzi. Jazeli
        taka tworczosc jest warta Nobla, to potencjalnych Noblistow jest tysiace.
    • Gość: pacyfista he he he,Bushowi nie udał sie szantaż IP: *.crowley.pl 07.10.04, 13:48
      Bush szantażował komitet noblowski,grożąc zbombardowaniem Oslo jesli nie
      przyznają nagrody własnie jemu.Ale dzielni europejczycy nie ulegli presji i
      utarli temu psycholowi nosa. Szczegóły na www.panstwozla.pl
      • Gość: militarysta pacyf,Bushowi Nobel kojarzy się tylko z dynamitem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:18
      • Gość: Jacek-t Tak, tak... a świstak składa te sreberka IP: *.chello.pl 07.10.04, 18:39
        A w ogóle to lekarz kazał przytakiwać.
      • Gość: Tomek Re: he he he Pasyf znowu pijesz i masz omamy.. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.10.04, 13:34
    • Gość: nick Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: *.tele2.pl 07.10.04, 13:49
      Jelinek to popularne czeskie nazwisko. O polskich korzeniach nie może być mowy.
      • Gość: Prawdziwy Polak Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 06:35
        Jak to nie może być mowy? Przecież w dawnych czasach do Europy Środkowo-
        Wschodniej przybyło trzech braci: Lech, Czech i Rus. Skoro to byli bracia, to
        musieli mieć wspólnych rodziców (a przynajmniej jedno z rodziców). Więc jednak
        Polska może być dumna z tego Nobla.

        Nick, jesteś kosmopolitycznym nihilistą!
    • Gość: monadina Elfriede Jelinek IP: 212.160.138.* 07.10.04, 13:50
      Na ile znam Jellinek (czytałem "Pianistkę" + opowiadania i wywiad z nią
      w "Literaturze na świecie" kilka lat temu) to przyzwoita pisarka, chociaż zbyt
      histeryczna, ze skłonnością do epatowania, przesadnie emocjonalna. Mniej bym
      nawet ją widział jako feministkę w ścisłym sensie (chociaż sama przyznaje się
      do tego nurtu) a bardziej jako kontynuatorkę tradycji niemieckojęzycznego anty-
      mieszczańskiego ekspresjonizmu, jest wyraźnie pod wpływem innego Austriaka,
      Bernharda. Koniec końców mam mieszane uczucia. Są w literaturze Noble
      niewątpliwie zasłużone (jak kiedyś dla Gide'a Manna, Faulknera, Camusa czy
      Becketta) i przyznane jak dla mnie przeciętnym autorom niewątpliwie z
      polityczno- geograficznego klucza (zwłaszcza w ostatnich latach - Nadine
      Gordimer,Toni Morrisson, Derek Walcott, Dario Fo, Szymborska - choć nasza Wisia
      jeszcze na tym tle się wyróżnia bezpretensjonalnością). Są też noble, które
      zaliczyłbym do "neutralnych", tzn. takich których nie uważam ani za
      nieprozumienie ani za szczególnie zasłużone, w ostatnich dwudziestu paru latach
      wymieniłbym powiedzmy tak różnych autorów jak Miłosz, Golding, Brodski,
      Saramago, Coetze. W tej ostatniej kategorii widziałbym właśnie Jelinek. Typy
      oczywiście są moje i każdy może mieć inne zdanie.

      Reasumując: mogło być ciekawiej, ale to i tak lepiej niż nagrodzić przeciętnego
      i nikomu nie wadzącego poetę typu szwedzki Transtormer, albo kogoś już
      kompletnie na zasadzie politycznej poprawności np. współczesnego pisarza
      irackiego czy afgańskiego (chociaż takich typów akurat nie było). Jeżeli
      wreszcie uznali ekspresjonizm, to może przyjdzie czas na radykalną awangardę i
      np. Nobla dla Pynchona. Chciałbym, bo z każdym Noblem wzrasta dziesięciokrotnie
      sprzedaż danego autora. jestem ciekaw min, fanów Coelho i Grocholi którzy
      sięgnęli by po "Tęczę Grawitacji" na zasadzie, że to teraz modne, "bo
      Noblista". Kto czytał, albo chociaż próbował wie o co chodzi ;o))))
      • Gość: kruk dlaczego nie Kundera? IP: 5.6.* / *.bmwgroup.com 07.10.04, 13:54
        a tak liczylem na Kundere ;(
        ale cUz, spekulowano ze w tym roku z klucza ma byc baba
        no to chyba na zasadzie cherchez la famme!
        bo przeciez nie daj boze nie za "Pianistke"???
    • Gość: David Lynch Wyglada jak bohaterka serialu "Tween Peaks" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:03
    • Gość: bolek Re: Nobel literacki dla Elfriede Jelinek IP: 212.160.172.* 07.10.04, 14:11
      Te noble to o dupe mozna potłuc. Znów wygrało jakieś koko dżambo z afryki co go
      nikt nie zna. Przestańscie zawracać wszystkim głowe tymi Noblami w końcu!
    • Gość: Monika [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ciemna.blondynka Jednak Góralka 07.10.04, 14:23
        Laureatka pochodzi z Murzasichla, czy jakoś tak...
      • Gość: Buba Moniczko, zbadac glowe (i serce!), koniecznie! IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.10.04, 14:25
      • Gość: Aryjczyk [...] IP: *.telia.com 07.10.04, 14:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: marta na pewno Żydówka IP: 193.14.171.* 07.10.04, 15:01
        twoja prawda, moja prawda i prawda.czyli prawda czasu i prawda ekranu.
      • Gość: monadina Moniczko, IP: 212.160.138.* 07.10.04, 15:20
        Moniczko, piszę do ciebie żartobliwie, bo w odróżnieniu od innych autorów
        komentarzy typu "wiadomo, kto przyznaje nagrody", których czasem miałbym ochotę
        potraktować z czterdziestki piątki, wydajesz mi się jeszcze dosyć poczciwa.

        Po pierwsze, mimo, że Nobel to międzynarodowa nagroda, w Akademii zasiadają
        zasadniczo Szwedzi. Szwecja zawsze była i jest krajem o wyjątkowo małym odsetku
        ludności pochodzenia żydowskiego.

        Po drugie - nie wiem, co rozumiesz przez "socjalreżim". Temat udziału polityków
        pochodzenia żydowskiego we wprowadzaniu komunizmu to odrębna i złożona sprawa.
        Z twojego krótkiego postu wnioskuję zresztą, że możesz nie mieć zbyt dużej
        wiedzy na ten temat. Trzymajmy się literatury i sztuki. Wśród zwolenników
        socrealizmu byli owszem i Żydzi, na ogół przejściowo, tyle że w większości byli
        to przedwojenni lewicowcy o zupełnie innych poglądach estetycznych (na ogół
        awangardowych), którzy próbowali jakoś do socrealu się przekonać, czasem na
        siłę, czasem dobrowolnie. Zasadniczo jednak socreal był zjawiskiem pochodzenia
        rosyjskiego, które da się wywieść z części XIX wiecznego rosyjskiego realizmu,
        np. w malarstwie. Moskwa próbowała go zaszczepić w innych krajach, łudząc, że w
        każdym kraju jest on rzekomo dostosowany do narodowych wzorców (tak jak Pałac
        Kultury miałbyć wzorem architektury "polskiej" co sprowadzało się do tego, że w
        przybudówkach na parterze dodano attyki a la Sukiennice). Większość inicjatorów
        socrealizmu to "rdzenni" Rosjanie, często nacjonaliści i antysemici (jak
        klasyczny sowiecki pisarz Fadiejew), jeżeli to ma mieć znaczenie. W innych
        krajach bloku socrealizm wcielano na prikaz wujka Stalina i jego towarzyszy
        do "kultury", na ogół bez wewnętrznego przekonania, wśród wcielających byli tak
        samo Polacy żydowskiego jak i nieżydowskiego pochodzenia.

        Co ważniejsze, wielu laureatów Nobla miało lewicowe poglądy, ale co może cię
        zainteresować Nobla nigdy nie przyznano pisarzowi związanemu z reżimem
        sowieckim, z jednym wyjątkiem nagrody dla Szołochowa. Dostał ją po pierwsze dla
        uciszenia ruskich po prostestach za nagrodę dla Pasternaka, po drugie - głownie
        za "Cichy don" - powieść w najlepszych partiach na prawdę wybitną i jeszcze nie
        socrealistyczną (chociaż teraz mówi się, że na prawdę kto inny ją napisał).

        Natomiast dużo nagród dostali antykomunistyczni dysydenci albo pisarze
        nieprzyjaźni reżimowi, że wymienię Pasternaka, Sołżenicyna (temu to lewactwa
        nie można zarzucić, ostatnio poglądy ma wręcz faszyzujące), Miłosza, Brodskiego
        + pokojowe noble dla Sacharowa i Wałęsy. To też była "polityczna poprawność" bo
        np. czysto literacko Sołżenicyn nie był szczególnie wybitny. Ale to powinno dać
        do myślenia tym, którzy uważają, że polityczna poprawność = zawsze przyznawanie
        nagród lewakom i mniejszościom
        • Gość: Buba Re: Moniczko, IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.10.04, 15:34
          Naprawde podziwiam, ze stac Cie na ladny, spokojny i kulturalny wyklad dla
          jakiejs oslicy ( choc pewnie poczciwej, do czasu kiedy przyjdzie jej wyc pod
          Brygida w obronie szkarlatnego rasisty). A ja po przeczytaniu parunastu postow
          na temat rasowego pochodzenia laureatki Nobla, pogardliwych i chamskich,
          chcialabym tylko jednego: aby nadeszla taka chwila aby wszyscy oni zaczeli sie
          smazyc w piekle, albo aby ich dziecko zakochalo sie w Murzynie (Murzynce) i
          narodzilo bardzo wiele niewlascoiwego koloru wnukow. I zeby oni nie przestali
          sie o te wnuki bac. O! To byloby najlepsze rozwiazanie!
          • Gość: abhaod Re: Moniczko, IP: *.a.pppool.de 07.10.04, 17:59
            podobno istnieje prawdziwa milosc:)
        • Gość: Marta Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: 193.14.171.* 07.10.04, 16:04
          Monadina, piszesz poczciwie ale troche mieszasz.Nagroda Nobla (oprocz
          pokojowej) jest nagroda szwedzka o miedzynarodowj slawie przyznawanej za
          osiagniecia.SZWECJA JEST KRAJEM PROTESTANCKIM GDZIE MIESZKAJA LUDZIE WYZNANIA
          KATOLICKIEGO, MUZULMANSKIEGO I ZYDOWSKIEGO(MIEDZY INNYMI).Wyznanie nie jest
          punktem wyjscia do podzialu mieszkancow na gorszych i lepszych(sa na to inne
          kryteria).
          Potem zgadzam sie z Twoim tekstem do momentu "zainteresować Nobla nigdy nie
          przyznano pisarzowi związanemu z reżimem sowieckim, z jednym wyjątkiem nagrody
          dla Szołochowa."
          A gdzie Marquez o ktorym wiadome ze z Fidelem i Kuba prawie sypia, a Dario Fo
          ktory jest wloskim komunista.
          W Szwecji wiadome jest ze nagroda Literacka Nobla zawsze wzbudza kontrowersje -
          w Szwecji dlatego ze najczesciej dostaja ja malo znani tworcy a za granica bo
          nie z ich kraju jest laureat.
          • Gość: monadina Re: Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: 212.160.138.* 07.10.04, 16:42
            Włoscy komuniści nie byli w zasadzie pro sowieccy, zwłaszcza po 1953, to
            był "eurokomunizm" taki "miękki", po 13 grudnia 1981 włoscy komuniści na
            demostracji spalili kukłę Jaruzelskiego. Co nie znaczy że ich popieram, inna
            sprawa. Fo jest lewakiem (i durniem - niezależnie od poglądów politycznych),
            ale nie jest na pewno komunistycznym doktrynerem...

            Zwróć uwagę, że pisałem o pisarzach związanych z reżimem sowieckim, Moniczka
            sugerowała pośrednio, że takim łatwiej dostać nagrodę. Co do Marqueza, to
            niektórzy Latynosi z bardzo różnych powodów popierają Kubę, zgadzam się, że
            Marquez przegina, ale to nie czyni go jeszcze piewcą reżimu w sowieckim stylu,
            trzeba by się wgłębić w sytuacje w Ameryce Łacińskiej, ich relacje z USA itd.
            Lewicowców było zresztą wielu innych, np. Sartre. Sam pisałem, że wielu wśrod
            noblistów miało lewicowe poglądy. Ale cikeawe, że nikt nie dostał nobla za
            socrealistyczną estetykę. Czym innym poglądy Marqueza a czym innym jego
            powieści, które dotyczą nie tylko polityki (co jest lewicowego czy prawicowego
            w "miłości w czasach zarazy"?), a tam gdzie dotyczą nie są jednoznaczne. Wiele
            ludzi lubi Marqueza za jego klimat, nie za poglądy społezne.

            Czym innym byłoby przyznanie Nobla za powieść jawnie lewacką, gloryfikującą
            wprost ZSRR/Chiny, komunistów, np. Lenina, Stalina, Mao itd- co NIGDY się nie
            zdarzyło, natomiast zdarzyło się że nagradzano rzeczy, których JEDYNYM walorem
            literackim była szczegółowa krytyka komunizmu (Sołżenicyn), albo na które nie
            zwrócono by aż takiej uwagi, gdyby autor nie był prześladowany przez lewicowy
            reżim (Brodski)

            Co do Szwedów zgoda, ale pamiętaj, że nie pisałem wypracowania o demografii
            Szwecji, ale odpowiadałem na post Moniczki, która sugerowała że w Akademii
            noblowskiej siedzą sami Żydzi. Więc jej odpisałem, że to nieprawdopodobne.
            Trzymaj się kontekstu. Pozdr.
            • Gość: Jacek-t Re: Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: *.chello.pl 07.10.04, 19:28
              "...odpowiadałem na post Moniczki, która sugerowała że w Akademii
              noblowskiej siedzą sami Żydzi. Więc jej odpisałem, że to nieprawdopodobne."

              Obawiam się że twoja odpowiedź niczego nie dowodzi. Że Żydzi stanowią niewielki
              odsetek ludności Szewcji. To co? Nigdzie nie jest napisane, że skład Komitetu
              Noblowskiego musi odzwercidlac strukturę narodowościową społeczeństwa
              szwedzkiego. Przed rewolucją paźdzernikową Żydzi nie stanowili przecież
              dominującej grupy narodowościowej w Rosji, a skład kierownictwa CzeKa obsadźili
              praktycznie w 100%. A ze spraw bliższych kulturze. Do roku 1968 w Łódzkiej
              Szkole Filmowej niewielu było nie Żydów. Zarówno wśród profesorów jak i wśród
              studentów.

              Chciałbym stanowczo zaznaczyć, że jest jest mi naprawdę absolutnie obojętne ilu
              Żydów, murzynów a ilu świadków Jehowy zasiada w Komitecie Noblowskim. Wkurza
              mnie natomiast jak czytam o kolejnym Noblu przyznanym nie za rzeczywiste
              dokonania na polu literatury tylko za jakieś pozamerytoryczne zasługi.
              Najczęściej związane z lewackością poglądów społeczno politycznych (która nie
              ogranicza się do komunizmu w wydaniu radzieckim) ale nie tylko. Sam to przecież
              przyznajesz piszać o Szołochowie, że dostał nagrodę by uciszyć protesty
              Sowietów po przyznaniu nagrody komuś innemu.

              A co do przyznania nagród kilku przeciwnikom reżimów komunistycznych to
              używając twojej logiki można podejrzewać, że Komitet przyznawał je tylko
              dlatego by mieć dobrą wymówkę, że nie nagradza tylko lewactwa. Zresztą to że
              ktoś był ofiarą czy też krytykiem reżimu komunistycznego, jeszcze wcale nie
              oznacza że nie miał (nie ma) lewicowych poglądów. Bo jakie były np. poglądy
              społeczno-polityczne Miłosza? Prawicowym konserwatystą to on napewno nie był.
              Czy choćby przywoływany przez ciebie Sołżenicyn. Gość kreuje się (zwłaszcza
              ostatnio) na rosyjskiego nacjonalistę), ale to jeszcze nie czyni z niego
              prawicowca. Nacjonalizm potrafi byc bardzo lewicowy. A jesli piszesz, że
              Sołżenicyn faszyzuje, to zastanawiam się czy nie zaliczasz się do tej
              niedouczonej większości, której wydaje się że Adolf Hitler był faszystą.
              Tymczasem nazista (czyli narodowy socjalista) Adolf Hitler to właśnie klasyczny
              przykład lewaka nacjonalisty.
              • Gość: politolog Re: Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 20:32
                > Tymczasem nazista (czyli narodowy socjalista) Adolf Hitler to właśnie
                klasyczny
                >
                > przykład lewaka nacjonalisty.

                Idź się leczyć, chłopie, bo na naukę za późno.



                • Gość: Jacek-t Re: Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: *.chello.pl 08.10.04, 04:09
                  Na naukę nigdy nie jest za późno, co polecam twojej uwadze. Czyżbyś naprawdę
                  nie wierzył (bo że nie wiesz to własnie zademonstrowałeś) że Hitler był
                  narodowym socjalistą. A może wydaje ci się, że socjalizm to prawicowa ideologia?
                • Gość: vika Re: Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 10:15
                  a ja dopiero sie dowiedziałam ze szanowna Laureatka jest
                  autorką "pianistki".pamiętam jak dziś jak wiele ludzi wychodziło w trakcie
                  projekcji z tego filmu...miedzy innymi moj mąż.A mnie sam klimat podobał
                  się...mniej zakonczenie...dzis kupie ksiązkę,jutro powiem co mysle....o
                  pisartwie..
              • Gość: monadina Re: Wiadomo ze nagrode daja Szwedzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 23:20
                żałosne. pod pozorem kulturalnej odpowiedzi wychodzi najgorsze co może być w
                tym narodzie. To właśnie mój typ, w którgo pierdolnąłbym z czterdziestki piątki
                w przerwie między lekturami de Maistre'a.
              • Gość: monadina [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 01:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Jacek-t Re: ok. jacek t, trochę bardziej serio IP: *.chello.pl 08.10.04, 04:36
                  Widzę, że kolega ma jakąś obsesję nu pukcie żydowskim, albo przynajmniej
                  usiłuje się wykazywać wyjątkową polityczna poprawnościa na tym polu. Ja w tej
                  kwestii zabrałem głos tylko dla wykazania niedostateczności dowodu na brak
                  udziału osób pochodzenia żydowskiego w składzie Komitetu Noblowskiego. Nigdy
                  natomiast nie zabierałem głosu na temat nadreprezentacji czy niedoreprezentacji
                  pisarzy pochodzenia zydowskiego wśród noblistów czy choćby o zydowskich lub
                  nieżydowskich korzeniach noblistów w tym również tegorocznego.
                  Z tego powodu powstrzymam się od dalszych komentarzy na ten temat, w tym
                  odnośnie wykładowców i słuchaczy Łódzkiej Szkoły Filmowej.

                  Co do lewicowego skrzywienia sympatii członków komitetu Noblowskiego, to proszę
                  łaskawie wskazać choćby jednego laureata Nobla z literatury (w ostatnim
                  ćwierćwieczu) który byłby znany ze swoich prawicowych poglądów społecznych lub
                  politycznych. Bo rozumiem, że z wymienieniem tych o poglądach lewicowych
                  (niekoniecznie komunistycznych) to obje nie mamy problemów.

                  A odpowiedź na pytanie: Ok. może więc Franco też nie był faszystą tylko
                  lewakiem???!!! jest bardzo prosta. Oczywiście Franco był faszystą, podobnie jak
                  Mussolini. Ale jesli nie dostrzegasz fundamentalnych róznić ustrojowych między
                  Hiszpanią Generała Franco a Niemcami Adolfa Hitlera no to odsyłam jednak do
                  lektur z historii najnowszej. Al żeby ułatwić rozrużnienie obu ideologii to
                  proponuję zwrócić uwagę na początek na stosunek państa do kościoła i religii. O
                  stosunku do tzw. kwestii żydowskiej aż boję się wspomnieć.

                  Ok, mnie też już dalej się nie chce.


                  • Gość: Marta Cela i Naipaul IP: 193.14.171.* 08.10.04, 10:11
                    P. V.S.Naipaul W. Brytania
                    A jeszcze bardziej P.Cela z Hiszpani maja poglady bardzo prawicowe
                  • Gość: monadina PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: 212.160.138.* 08.10.04, 11:16
                    Pisząc tę listę zaznaczam, że nie mam przed sobą listy wszystkich Noblistów i
                    piszę o tych, którzy mi przyszli akurat do głowy, lista więc nie jest
                    kompletna. Nie ograniczam się do ćwierćwiecza, chociaż zaznaczę tych
                    najnowszych jako X. bo wtedy odpadły by nam i najbardziej smakowite kąski z
                    lewicy - to też były dawniejsze nagrody!!! (Szołochow, Neruda, Sartre - to
                    chyba 3 najbardziej skrajni lewicowcy w historii):

                    1. SIENKIEWICZ i REYMONT - trudno chyba uznać autorów "Ziemii Obiecanej" i "Quo
                    vadis" za lewaków, choć może nie mieli neoliberalnych poglądów w gospodarce?!
                    Reymonta nawet Tejkowski uznał za Polaka o)))
                    2. THOMAS STEARNS ELIOTT - wielki awangardowy poeta, jeden z największych,a
                    zdaniem niektórych największy poeta XXw, skrajny konserwatysta, purytański
                    protestant (zwłaszcza w późnym okresie), znany swego czasu z poztywnego
                    stosunku do Mussoliniego. Na prawdę polecam Eliotta jako przykład nowoczesnej
                    prawicowej awangardy, nie wiem czy o nim mówią na kółkach młodzieżowych LPR i
                    UPR .
                    3. SALVATORE QUASIMODO - hermetyczny poeta włoski, jego poezje nie mają nic
                    wspólnego z polityką (ale i Marquez nie dostał Nobla za politykę), był jednak
                    urzędnikiem państwowym za Mussoliniego. Wahałem się, czy go zaliczyć, ale
                    dlaczego nie, jak często sie zalicza do lewicy nie za twórczość ale za
                    wypowiadane przy okazji poglądy.
                    4 LUIGI PIRANDELLO - j.w. - awangardowy dramaturg włoski, sympatyk faszyzmu.
                    5. FRANCOIS MAURIAC - czołowy obok Bernanosa katolicki pisarz XXw. Francji.
                    6. CAMILO JOSE CELA X, którego wspomniała już Marta - pisał regularnie do
                    tygodnika ABC, związanego z frankizmem, sam nie był wprost frankistą, ale był
                    wyraźnie na prawo.
                    7. WILIAM GOLDING X- nie był chyba zbyt politykujący, ale trudno znaleźć
                    pisarza bardziej krytycznego wobec postępu, permisywizmu, liberalnej edukacji,
                    oświeceniowej utopii itd, przynajmniej jego poglądy społeczne i etyczne
                    nawiązywały do sceptcznego konserwatyzmu a la Hobbes, vide "Władca Much".
                    8. NAIPAUL X- nie za bardzo szczerze mówiąc zapoznałem się z tym autorem,
                    pozostaje mi zaufać Marcie.


                    Więcej mi nie przychodzi do głowy, ale to nie znaczy, że więcej nie ma. Raczej
                    wynika to z mojej niewiedzy i chwilowej niepamięci w tym momencie. Kogoś
                    jeszcze sobie przypomnę to dopisze. Oczywiście więcej wymieniłbym tych
                    lewicowych. Inna sprawa, że WIĘKSZOŚĆ artystów w XX w., którzy zajmowali
                    stanowisko w sprawie polityki (a dotyczy to też w pewnej mierze naukowców np.
                    fizyków) miała poglądy lewicowe, tak że Nobel raczej odzwierciedla co najwyżej
                    istniejący stan. Na marginesie to większość nagrodzonych nie miała wiele
                    wspólnego z polityką i nie była ani na lewo ani na prawono chyba że stosuje się
                    już jakieś paranoiczne kryteria i węszy każdy szczegół z biografii żeby coś
                    znaleźć na czyjąć lewicowość.

                    W kwestii łódzkich studentów, oczywiste że to bez znaczenia. Tyle, że jeżeli
                    dla takiego Jacka jest to kompletnie nieważne 9brawo!), to dlaczego w
                    poprzednim poście pisze bzdury na ten temat?! Tak samo jak z brakiem Noblistów
                    prawicowych? Z wyważonego jeszcze w argumentach pisma Jacka, które wziąłem po
                    raz pierwszy w życiu na warsztat z masy podobnych "prawicowych" postów już dwie
                    przypadkowe rzeczy (łódzcy studenci i brak prawicowych laureatów) okazały się
                    nieprawdą, którą pisał ze świętym przekonaniem. Siłą rzeczy tym się zająłem, bo
                    wykazanie akcji poważniejszych jak np. obłędu tych, którzy próbują za wszelką
                    cenę zaliczyć Hitlera do lewactwa (to że nazizm był bardzo hybrydalną ideologią
                    i nie był "czysto prawicowy" przyznaję, ale od tego daleka droga do zrównywania
                    gfo z socjalizmem!!!) wymagało by więcej czasu i miejsca. Aha, partia chadecka
                    w Hiszpanii nazywa się "ludowa". Rozumiem, że po nazwie mam ją widzieć w
                    związku z Polską Ludową.
                    Podsumuję jeszcze moje zarzuty w jednym zdaniu:

                    Rozszerzanie pojęcia lewicy do tego stopnia, że wszystko co nie odpowiada
                    klasycznemu modelowi konserwatywnej prawicy jest lewackie, powoduje, że "lewak"
                    staje się dla młodych prawicowców bezsensownym synonimem wszystkiego co złe,
                    tak jak kiedyś "heretyk", "Żyd", "Wróg ludu" i traci kontekst historyczny, w
                    którym używanie tego terminu miało jeszcze jakiś sens. Ja też - jeżeli trzymać
                    się takich uproszczonych podziałów prawa/lewa poczuwam się raczej do poglądów
                    prawicowych, ale to mi nie przeszkadza widzieć również ekstremalnych
                    konsekwencji, do których może prowadzić prawicowość. Nic tu nie da tworzenie
                    jakiejś ścisłej definicji prawicy i uważanie, że wszystko, co do niej nie należy
                    jest z gruntu lewicowe.
                    • Gość: hajota Re: Monadina, wielkie uznanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 11:26
                      za mądre i wyważone wypowiedzi. W kontekście Hitlera-lewicowca pozwolę sobie
                      jeszcze wspomnieć o Władimirze Żyrynowskim, który niewątpliwie reprezentuje
                      liberalizm i demokrację, jako że jego partia nazywa się Liberalno-
                      Demokratyczna.
                    • Gość: Marta Re: PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: 193.14.171.* 08.10.04, 11:37
                      Jezeli nie ograniczymy listy pisarzy z sympatiami bardzo prawicowymi do
                      ostatnich lat to brakuje mi Knut Hamsun(a)
                      • Gość: monadina Re: PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: 212.160.138.* 08.10.04, 11:47
                        racja. W sumie do umiarkowanego, wyważonego konserwatyzmu zaliczyłbym też i
                        Manna.
                        • Gość: marta Re: PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: 193.14.171.* 08.10.04, 12:29
                          no to doluz tam tez Kenzaburo Oe.
                          Z uznaniem i zainteresowaniem czytam co piszesz-tez lubie ksiazki Margueza za
                          ich klimat chociaz gdzies tu wymieniony Ernesto Sabbato jest jeszcze lepszy.
                          Natomiast podzial pisarzy ze wzgledu na pochodzenie lub przekonania polityczne-
                          nawet w te dyskusje mi sie nie chce wciagac.
                          • Gość: marta Re: PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: 193.14.171.* 08.10.04, 12:55
                            mialo byc dorzuc tam albo doloz wyszlo cos pomiedzy
                    • Gość: Jacek-t Re: PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: *.chello.pl 08.10.04, 21:24
                      A ilu z tych "prawicowych" pisarzy otrzymało nagrodę w ciągu ostatniego
                      półwiecza? Godling, co do którego prawicowości sam masz wątpliwości, Cela,
                      którego prawicowośc polega na pisywaniu do faszystowskiej gazety (ciekawe o
                      czym pisywał) i Naipaula, którego do prawicy zaliczasz tylko na podstawie
                      czyjejś opinii (ja też nie znam jego twórczości). Z pozostałych wymienionych
                      ostatni nagrodzony to Quasimodo - w roku 1959. Twoja lista jest więc doskonałym
                      dowodem na to, że nagroda Nobla schodzi na psy i przestają się w niej liczyć
                      osiągnięcia artystyczne. Kiedyś nagrodę dostawali pisarze wyraźnie większej
                      mairy. Również w przypadku tych o lewicowych poglądach nagradzani byli za
                      twórczość wysokich lotów (G.B. Shaw, Sartre, zresztą rozumiem że znasz nawiska)
                      a nie za publiczne deklaracje "Jestem dumny, że jestem komunistą" (jedyne
                      osiągnięcie niejakiego Jose Saramago).

                      Mam zresztą znacznie lepszy dowód, nie tylko na upadek poziomu merytorycznego
                      nagrody ale wręcz sprzeniewierzenia się woli fundatora. Zgodnie z ta wolą
                      nagrodę powinna otrzymać osoba: "która w dziedzinie literatury napisze
                      najwybitniejsze dzieło o tendencjach idealistycznych". Kiedyś o tym pamiętano,
                      dlatego z werdyktów komitetu wiemy, że Reymont dostał Nobla za "Chłopów",
                      Mommsen za "Historię Rzymu", Thomas Mann za "Buddenbroków", Galsworthy za "Sagę
                      rodu Forsythów", Hemingway za "Starego człowieka i morze" itd. W treści
                      niektórych decyzji (choćby G.B.Shaw, Hesse, Russell) podkreślano wprost, tak
                      pożądany przez autora idealizm i humanizm twórczości.

                      A za jakie dzieło dostała Nobla pani Jelinek? Oczywiście członkowie komitetu
                      nie wymienili ani jednego tytułu, bo gdyby to zrobili, to każda osoba mająca
                      choć przeciętne pojęcie o literaturze współczesnej i nie zaślepiony ideologią
                      (patrz Kazimiera Szczuka) łątwo by stwierdził, że żadne dzieło tej pani nie
                      kwalifikuje się do miana "najwybitniejszego dzieła". Zamiast tego wypisują
                      jakieś brednie o muzycznych głosach i przeciwgłosach.

                      P.S. Nie mogę uwierzyć, że wśród prawicowych noblistów z zamierzchłej
                      przeszłości nikt z was nie wymienił Sir Winstona Churchilla.

                      P.S. 2: W kwestii Łódzkiej Szkoły filmowej niczego mi nie udowodniłeś. Ja po
                      prostu poniechałem drążenia tematu, gdyz w odróżnieniu od ciebie nie mam
                      obsesji na punkcie "kwestii żydowskiej". Ale jeśli nie wierzysz w to co
                      napisałem i co jest sprawą powszechnie znaną (przypominam, że pisałem zarówno o
                      studentach jak i wykładowcach) to polecam lekturę.... oficjalnej strony
                      internetowej szkoły, a dokładnie podstrony o historii szkoły. Zacytuję tylko
                      dwa zdania "W 1968 roku, w wyniku znanych wydarzeń politycznych, odchodzi ze
                      Szkoły rektor prof. Jerzy Toeplitz wraz z częścią wykładowców. Szkoła
                      przechodzi bardzo trudny okres...". Wydaje się, że to dość wiarygodne źróło
                      informacji.
                      • Gość: monadina Re: PRAWICOWI NOBLIŚCI IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.04, 00:37
                        no jednak miało nie być żadnego w ćwierćwieczu. Co najmniej Cela nie budzi
                        wątpliwości. Co do Goldinga - nie znam jego poglądów stricte politycznych, był
                        na pewno konserwatystą jeżeli chodzi o jego moralność. Koleżanka dodaje jeszcze
                        Kenzaburo Oe, nie mam powodów jej nie wierzyć chociaż też go nie znam. Aha -
                        Brodski - nie wiem, może zaczynał od "socjalizmu z ludzką twarzą", choć za
                        wcześnie chyba trafił za kratki, w każdym razie późny Brodski był bliski
                        umiarkowanemu konserwatyzmowi - z zastrzeżeniem że poruszał bardziej kwestie
                        estetyczne i etyczne niż polityczne. Pytania: czy na prawdę w ćwierćwieczu
                        DOMINOWALI ilosciowo lewacy (na pewno nad prawicą, ale czy w ogóle?) czy każdy
                        lewak dostał nagrodę "za poglądy", a nie za inne walory np. nowatorstwo w
                        dziedzinie narracji literackiej (casus Marqueza)" Czy na prawde nagrodzeni
                        lewicowcy nie dostaliby Nobla gdyby mieli prawicowe poglady przy podobnej
                        jakości warsztatu? Czy byl w ost. 25 latach choc jeden ekstremalny lewicowiec -
                        mowie o tresci ksiazek nie o pogladach wypowiadanych przy okazji? Bo jezeli
                        liczyc do tych ostatnich błazna Fo, to na prawdę poczciwych mamy dziś komuchów!

                        Nagroda Nobla schodzi na psy, przyznaję. Ale po pierwsze - czym jest nagroda
                        Nobla? Pomijając już to na ile odzwierciedlała ona kiedykolwiek wartość
                        literatury (obok wielkich pisarzy nagordzonych Noblem było więcej równie
                        wielkich, którzy jej nie dostali i pomijam tu akcję typu Kafka, które można
                        usprawiedliwić tym, ze za życia niewiele opublikował, zawsze były a nawet
                        dominowały nagrody dla pisarzy, którzy nie przetrwali próby czasu, wyjątek może
                        okres 20 - 25lat po wojnie, gdzie większość się jakoś ostała). Nawet jeżeli
                        Nobel byłby obiektywny to nie może on przekroczyć poziomu literatury danej
                        epoki. A pokaż mi żyjącego pisarza rangi Prousta czy Manna? Oczywiście Fuentes
                        czy Llosa bardziej zasługują na Nobla niż np. Fo...
                        Wazne jest też, że obserwuję zmianę idei samego Nobla, która z dążenia do
                        uhonorowania twórcy za całośc dorobku zmienia się w jakby promocję, lansowanie
                        jakiegoś regionu, kontynentu, próbę kształtowania nowych trednów. Na zasadzie,
                        że Kundera i bez nagrody jest znany, więc może wypróbujemy kogoś z
                        Karaibów...To prowadzi np. do przyznawania nagrody "z klucza" ale rządzi się on
                        bardziej skomplikowanym mechanizmem niz podział prawica/lewica.

                        Saramago jak dla mnie jest warsztatowo jeszcze całkiem niezłym pisarzem.
                        Zresztą, przy zastrzeżeniu różnic światopoglądowych wypowiadał się o nim
                        pozytywnie Herling Grudziński, którego do lewaków nie można zaliczyć...

                        Jedną rzeczą, dla której tak zaprotestowałem, być może jak widzę jednak nie do
                        końca dobrze wybierając adresata jest mnóstwo skandalicznych uproszczeń w
                        licznych głosach o kulturze, które a) wiążą nie najlepszą kondycję kultury
                        wyłącznie albo przesadnie (nie widząc innych czynników) z dominacją lewackich
                        skłonności, na zasadzie, że "wszystko przez lewaków" b) dążą do upolitycznienia
                        sztuki, rozumiem że sam fakt lewicowych, choćby skrajnie poglądów unieważnia
                        czyjeś zdolności np. w malowaniu martwych natur czy erotycznej liryce ,
                        najbardziej wartościowy jest ten, kto pisze o polityce i ma poglądy prawicowe
                        (może po połowie Nobel dla Ziemkiewicza i Michalskiego?), ktoś z usposobienia
                        konserwatywny ale apolityczny jest już "niepewny" c) stawiają znak równości
                        między chorobą politycznej poprawności a lewactwem (to uproszczenie - np. Nobel
                        2001 dla przeciętnego autora chińskiego to poprawność w odwrotną stronę -,
                        chociaż często prawda), d) rozciągają pojęcie lewactwa ponad miarę, pomijam
                        już nazistów (napiszę coś może jeszcze na ten wątek, ale nie mam czasu w tej
                        chwili) - ale np. na centrystów typu Miłosz e) wyciągają lewicowość z jakichś
                        szczegółów w biografii jak np. w przypadku nieszczęsnej cioci Wisi. Spotykam
                        mnóstwo takich głosów i właśnie tutaj miałbym ochotę kupić jakiegoś dobrego
                        gnata i spotkać takich osobiście. A serio to mam wrażenie (też osobiste z
                        kontaktów z ludźmi w przedziale 25-40, którzy poczuwają sie do prawicy, w tym
                        nawet działali aktywnie w publicystyce itd.), że mamy do czynienia w przypadku
                        w.w twierdzeń "prawicowców" z niczym innym jak z mentalnym BOLSZEWIZMEM (kto
                        nie znami itd...), a tropienie lewactwa przypomina mi dokładnie tropienie
                        reakcjonistów w literzaturze w czarnych latach 1948-53.

                        Aż rzeczywiście mam ochotę być adwokatem diabła i bronić tych nieszczęsnych
                        lewakow.Co innego wątek żydowski, to specyfika polskiego podwórka i epoki, w
                        której antysemityzm przygasa wśród młodszych ale jeszcze się tli w jakimś
                        dziwnym stadium. Setki razy słyszałem zdania z jednej strony odżegnujące się od
                        niechęci do Żydów czy innych zbiorowości jako takich, ale jakoś dziwnie
                        skrajnie przesadzające ich skądinąd duży wpływ na kulturę (wydaje mi się, że ta
                        przesada niestety w 90% przypadków nie bierze się tylko z niewiedzy) . Nie
                        mam "obsesji na punkcie żydowskiego pochodzenia", ale raczej czasem - być może
                        przesadną miłość do konkretów- kiedy ktoś z na przeciwka wysuwa coś bardzo
                        ogólnego z całkowitą pewnością siebie. Waham się, czy ma sens komuś kto
                        twierdzi pewny swego, że np. większość elity intelektualnej w Polsce
                        zdominowali w XXw. Żydzi (znam takich i to niby niegłupich), że przy bardzo
                        dużym i często bardzo cennym wkładzie osób o korzeniach żydowskich, większość
                        naukowców, artystów i inteletkualistów nie była żydowskiego pochodzenia. W
                        zasadzie przyznaję, nie powinienem był rzeczywiście się babrać w takie akcje,
                        jakby to mnie samego cokolwiek obchodziło, czy ich jest 0,,01 czy 2000%. Ale
                        czasem żeby wyjechać z faktami trochę korci...

                        P.S. O Churchilu aż się zapomina - jeżeli chodzi oczywiście o to, że był
                        laureatem nagrody literackiej.
                  • Gość: monadina nacjonalizm a faszyzm, nazizm itd. IP: 212.160.138.* 08.10.04, 14:30
                    Fakt, że Mussolini i Franco nie wyróżniali się szczególnie ksenofobiczną
                    polityką narodowościową. Ale to głównie dlatego, że "problem" mniejszości w ich
                    krajach na prawdę nie istniał. Mussolini w latach 30-tych wydał dekrety
                    antysemickie (np. ograniczenie miejsc w urzędach i na uczelniach) ale raczej
                    pod wpływem Hitlera i bez większego przekonania. Tym bardziej ksenofobiczne z
                    oczywistych przyczyn nie były prawicowe dyktatury w Ameryce Łacińskiej. Ale już
                    np. w Europie Wschodniej wzorowane na włoskim wzorcu autorytaryzmy lat 30tych
                    były skrajnie nacjonalistyczne i antysemickie (także inne anty- w zależnosci od
                    tego, jakie mniejszosci dominowały w danym kraju) - Węgry, Rumunia, Litwa,
                    wyjątkiem jest może tylko Bułgaria, która nawet w okresie kolaboracji w czasie
                    II wojny odmówiła deportacji Żydów. Zgodzę się może tylko o tyle, że prawicowa
                    dyktatura NIE ZAWSZE oznacza skrajnie nacjonalistyczą i ksenofobiczną
                    ideologię. Chociaż też nie bardzo się zgodzę. W sumie nacjonalizm (przekonanie
                    o misji swego kraju, wyższości, dążenie do ujednolicenia kultury według wzorców
                    uważanych za czysto narodowe) istniał w różnym stopniu w zasadzie w każdym nie-
                    demokratycznym kraju rządzonym przez autorytarną prawicę - Włochy z
                    idiotycznymi odniesieniami do starożytnego Rzymu i usprawiedliwianiem dążeń do
                    dominacji na Bałkanach (np. w Albanii) wyższością cywilizacyjną spadkobierców
                    Rzymu, Hiszpania z zakazem nauczania po baskijsku i tępieniem kultur
                    regionalnych; nawet takie elementy dało się znaleźć w dyktaturach latynoskich,
                    gdzie przecież w sensie etnicznym ciężko nawet mówić o narodach. Nie wiem jak w
                    dyktaturach azjatyckich, chociaż przedwojenna Japonia była skrajnie
                    nacjonalistyczna. Tak że różnica między Hitlerem a np. Mussolinim to dla mnie
                    bardzo znaczna różnica ale jednak przy tym jakby tylko stopnia radykalizmu
                    (wynikającego z innej skali państw, ich militarnych aspiracji, kwestii
                    narodowych) a nie jakaś fundamentalna różnica co do natury ideologii.

                    A już na pewno odwracanie kota ogonem i wyprowadzanie nacjonalizmu z postawy
                    lewicowej to głupota. Można temu przeciwstawić analogiczne argumenty lewaków,
                    że skoro np. ZSRR bywał silnie ksenofobiczny (wobec Ukraińców, Bałtów, narodów
                    kaukazkich, Tatarów, Żydów) to znaczy, że nie był to "prawdziwy socjalizm" a
                    raczej skrajnie prawicowa dyktatura z państwową gospodarką, coś takiego raz
                    usłyszałem kiedyś od lewicowca z Włoch...Hm, może i niektórzy narodowcy, którzy
                    popierali częściowo komunę (a tacy byli np. ojciec Giertycha) by się z tym
                    zgodzili.

                    Oczywiście różnica prawica/lewica jest często sztuczna i nie bronię
                    jej "czystości" Ale śmieszy mnie, jeżeli z jakiegoś nurtu wychodzą głosy, które
                    spychają niektórych do przeciwnego obozu, bo z jakichś powodów są im
                    niewygodni. W zasadzie wiem chyba, dlaczego niektórzy popierając albo
                    usprawiedliwiając "faszyzm" chcą wykluczyć z niego akurat Hitlera - właśnie ze
                    względu na POLITYCZNĄ POPRAWNOŚĆ - czują, że Hitler jest już tak
                    skompromitowany, że nie nalezy się do niego przyznawać. Ostatnio jeden z
                    niemieckich historyków uznał, że AH byłby wielkim przywódcą i koniecznością
                    historyczna, gdyby nie "przesadził" z Żydami i brutalnością na froncie
                    wschodnim. Założe się, że gdyby Hitler nie narobił sobie złej renomy
                    Oświęcimiem i wywołaniem az tak brutalnej i przegranej wojny, na pewno dla
                    wielu tych z bożej łaski prawicowców byłby takim samym idolem i mężem stanu jak
                    Pinochet.

                    Co do Niemiec i nazistów, to jako nacjonalistycznych lewaków można nie
                    przesadzając określić krąg SA i Rohma, wiadomo jak skończyli.

                    Religia w nazistowskich Niemczech była jedną z najbardziej kuriozalnych i
                    niejednoznacznych kwestii, były tu różnice w samym NSDAP, niektórzy działacze
                    jak np. Himmler dążyli do przeforsowania powrotu do religii pogańskiej albo
                    stworzenia jakiejś nowej germańskiej pseudo-religii, tyle że byłoby to zbyt
                    radykalne z uwagi na poparcie jakim cieszyli się naziści wśród konserwatywnych
                    katolików np. w Bawarii i Austrii. Ale jeżeli głębiej spojrzeć religia była
                    raczej u faszystów głównie ceniona jako element tradycji i wyznaczenik jedności
                    narodu, zawsze religia była przy tym jakoś narodowa nawet jeżeli w zasadzie
                    nigdy nie odbiegała od dogmatów kościoła (np. mówiono o hiszpańskiej tradycji
                    katolickiej itd.)Dlatego o ile NSDAP miała dwuznaczny, a czasem wręcz wrogi
                    stosunek do chrześcijaństwa, to dokładnie tak samo, a nawet bardziej odwoływała
                    do narodowej spuścizny i "wspolnoty duchowej" kraju. Więc i tu mentalność była
                    dość podobna, a tylko inne warunki kulturowe - w Hiszpanii trudno byłoby
                    skonstruować mitologię nacjonalistyczną bez katolicyzmu, w Niemczech - o
                    bardziej świeckiej tradycji było to możliwe...

                    Poza tym były też, chociaż na zasadzie wyjątków inne prawicowe, faszyujące a
                    zarazem niereligijne czy wręcz laickie dyktatury - np. długi czas w Turcji.

                    Coś mi w wytłumaczeniach, że Hitler nie był prawicowy, bo nie był
                    chrześcijaninem śmierdzi Młodzieżą Wszechpolską. Historycznie jest to
                    tłumaczenie bez sensu. Nie piję już tu konkretnie do Jacka, bo nie jego się
                    czepiam, a setek podobnych komentarzy, które się czyta codziennie (z kręgów jak
                    zgaduję między Korwinem a Giertychem) na różnych forach. Irytuje o tyle, że
                    czasami to nie są nawet takie głąby, sądząc po stylu w jakim piszą. Nigdy nie
                    chciało mi się zadać trudu, żeby napisać co o tym myślę. Ale jak już miałem
                    więcej czasu i się zabrałem, niech będzie. Dobra. To na tyle...
                    • Gość: Jacek-t Re: nacjonalizm a faszyzm, nazizm itd. IP: *.chello.pl 08.10.04, 22:59
                      Dyskusja zrobiła się interesująca, choć przestała mieć jakikolwiek związek z
                      nagroda Nobla dla pani Jelinek. Pozwolę więc sobie na kilka wyjaśnień. Po
                      pierwsze nigdy nie wyrażałem żadnych sympatii wobec dyktatur faszystowskich
                      (choć nie jest chyba tajemnicą że poglądy mam konserwatywne). Po drugie nigdy
                      nie twierdziłem, że faszyzm nie był ideologia nacjonalistyczną. Wręcz
                      przeciwnie sądzę iż można powiedzieć, że większość ideologii prawicowych
                      zawiera w sobie pierwiastek nacjonalistyczny, choć niekoniecznie ksenofobiczny.
                      Zwracam jedynie uwagę, że nacjonalizm występują równie często w dyktaturach
                      lewicowych takich jak nazizm. Sprzeciwiam się jedynie lansowaniu tezy, że
                      nacjonalizm w formie ksenofobicznej jest tożsamy wyłącznie z ideologią
                      prawicową.

                      A co do spychania niewygodnych ideologii do przeciwnego obozu to właśnie nazizm
                      jest przykładem pół wieku cięzkiej pracy propogandy socjalistycznej i
                      komunistycznej, zmierzającej do wyparcia się pokrewieństwa z tak niewygodnym
                      kuzynem. A te podobieństwa sa aż nadto widoczne i znacznie bliższe pomiędzy
                      hitlerowskim nazizmem i stlinowskim komunizmem niż pomiędzy nazizmem a np.
                      hiszpańskim faszyzmem. Poczynając od stosunku do religii (chyba nie sądzisz na
                      poważnie, że Himmler nawiązywał do kultów pogańskich dlatego że istotnie
                      wierzył w mitycznych Nibelungów; to że miał pomysły tworzenia pseudo religii
                      pangermańskiej świadczy dobitnie o jego ateiźmie i czysto instrumentalnym
                      traktowaniu koncepcji religii) poprzez skłonności do "inżynierii społecznej"
                      (stąd obsesja czystości rasowej, stosunek nazistów do umysłowo chorych itp) a
                      na polityce ekonomicznej skończywszy. Jako zawodowy ekonomista i nauczyciel
                      akademicki mógłbym ci palnąć teraz długi wykłąd a zasadniczych różnicach w
                      skali upaństwowienia gospodarki Niemiec Hitlera i np. Hiszpanii Franco, o
                      różnicach w systemie podatkowym, w skali i sposobie wykorzystania inwestycji
                      publicznych (pod tym względem polityka Speera bardziej przypominała programy
                      inwestycji publicznych FDR w USA w tym samym czasie niż gospodarki Hiszpanii i
                      Włoch). Drobny przykład: w Hiszpanii po zakończeniu rządów Franco było znacznie
                      mniej prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw niż np. w takiej Francji w
                      latach 80 i 90-ch. Dlaczego? Bo nie było aż tak wiele do prywatyzowania.

                      I owszem, przyznaję że stosunek do religii (niekoniecznie chrześcijańskiej) i
                      jej roli w tworzeniu podbudowy systemu etyczno-moralnego danej ideologii uważam
                      za jedno z dwóch głównych kryteriów odróżniania ideologii prawicowych od
                      lewicowych. Obok polityki ekonomicznej (szczególnie w wymiarze stosunku do
                      własności prywatnej, roli państwa w gospodarce i koncepcji redystrybucji
                      dochodów - patrz. system podatkowy).

                      A co do kręgu Giertycha (ciekawe o którego chodzi) to aż mnie świerzbi, żeby
                      ich też zaliczyć do pseudoprawicy. Oczywiście nie ze względu na stosunek do
                      religii. Ale ta 75% stawka podatkowa posła Hatki - ech, noż się w kieszeni
                      otwiera. Ale takie są skutki ślepego powtarzania każdego zdania wypowiedzianego
                      czy napisanego przez Romana Dmowskiego. ten skądinąd wybitny myśliciel
                      polityczny na ekonomii się niestety nie znał, stąd łatwo uległ żłym wpływom
                      socjalistycznej myśli ekonomicznej. Oj lepiej byłoby jednak wzorować się na
                      myśli braci Grabskich.
                      • Gość: monadina Re: nacjonalizm a faszyzm, nazizm itd. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.04, 01:54
                        W skrócie, różnice między lewicowym a prawicowym autorytaryzmem, nie mylić
                        międzylewicą, a prawicą (Palmego czy Thatcher zostawiamy na boku!) podzieliłbym
                        następująco:

                        1. Gospodarka - w przypadku komunizmu dążenie do całkowitej likwidacji
                        własności prywatnej środków produkcji, niekiedy osiągnięte w pełni (KRLD),
                        niekiedy - w zależności od specyfiki kraju -z częściowym pozostawieniem
                        własności prywatnej w poza przemysłowych sektorach gospodarki (rolnictwo,
                        rzemiosło i drobny handel w PRL i na Węgrzech). W przypadku faszyzmu -
                        zachowanie i ochrona własności prywatnej przy wpływie - o różnej intensywności -
                        ideologii i państwa na gospodarkę, częste tworzenie oligarchicznych kręgów
                        wiążących biznes, polityke i wojsko (III Rzesza, większość krajów latynoskich)

                        2. Struktura społeczna - w przypadku komunizmu - dążenie do całkowitego
                        zlikwidowania podziału klasowego, dotychczasowej elity i zastąpienia go
                        dominacją nowego typu technokratycznego upartyjnionego aparatu urzędniczego
                        wspieranego przez siły policyjne. W przypadku faszyzmu - utrzymanie
                        dotychczasowego podziału przy poddaniu społeczeństwa indoktrynacji politycznej
                        w celu jego unifikacji. Z reguły faszyzm dochodził do głosu w krajach o jeszcze
                        post-feudalnej strukturze społecznej, wyjątkiem były Niemcy zdominowane przez
                        klasę średnią! Faszyzm posiłkował się ideami integralizmu, korporacjonizmu,
                        podejmowano na dużą skalę inicjatywy odgórne np. roboty publiczne w celu
                        likwidacji biedy, bezrobocia itd. - moim zdaniem jest to ewidentna wtórna
                        reakcja na ideologię lewicową, która miała na celu wyłącznie przeciągnięcie
                        niższych warstw na swoją stronę
                        3) Kwestie narodowe - w przypadku faszyzmu nacjonalizm jako ideologia
                        wyjściowa, skrajny tradycjonalizm, mit narodu, historii, folkloru, na ogół też
                        wspieranie religii dominującej w danym kraju albo wartości duchowych wiążącyh
                        się rzekomo z pochodzeniem etnicznym. Poczucie misji narodu, jego wyjątkowości,
                        wspólnych wartości moralnych, na ogół związane z ksenofobią o różnym nasileniu.
                        W przypadku komunizmu - nacjonalizm jako zjawisko wtórne, wynikające z prób
                        wykorzystania wcześniej istniejących uprzedzeń o nielewicowym podłożu do walki
                        politycznej, czasem wewnątrzpartyjnej (antysemityzm Moczara, antywęgierska
                        polityka Ceaucescu i antyturecka Żiwkowa). Poza tym prześladowania mniejszości
                        często dotyczyły grup, które ze względu na tradycję stawiały opór wprowadzanym
                        zmianom (większość przypadków ksenofobii w ZSRR - Ukraińcy, narody azjatyckie i
                        kaukaskie). Dyskryminacja miała na ogół charakter względny i wiązała się wręcz
                        z jednoczesną możliwością szybkiego awansu przedstawiciela dyskryminowanej
                        grupy pod warunkiem bezzględnego oddania się ideologii i porzucenia
                        identyfikacji ze swoją grupą (kazus Żydów w aparacie stalinowskim przy
                        istniejącym równocześnie antysemityźmie władz). Brak specyficznej indoktrynacji
                        w duchu ideologii ksenofobicznej (raczej tolerowanie i manipulowanie
                        wcześniejszymi animozjami).

                        Wydaje się, że to główne różnice, cechy takie jak cenzura, prześladowania
                        polityczne są wspólne i w każdym bloku ich skala zależała od konkretnego kraju.
                        Nie można porównywać Hiszpanii czy Polski Gierka z II Rzeszą czy Kambodżą Pol-
                        Pota

                        Wydaje mi sie, że jeżeli przyjąć ten podział, to III Rzeszy bliżej do modelu
                        faszystowskiego, chociaż nie jest to kazus czysty, żaden kraj zresztą pewnie w
                        100 % nie pasuje. Świadomie pomijam prostsze wytłumaczenia, jak choćby to, że
                        klientela wyborcza nazistów była tożsama z wyborcami skrajnej prawicy w wielu
                        innych państwach,jak również to, że za czytanie Marksa i klasycznych autorów
                        lewicowych groził KL - to jest powierzchowne ujęcie sprawy, ale to miało też
                        historyczne znaczenie.

                        Aha, swoją drogą jestem przekonany, że część nazistów (nie większość) wierzyła
                        w mity pogańskie. Wpływ romantyzmu, Wagnera itd.Chodzi tu o funkcjonariuszy
                        wyższej rangi, standardowy nazista był "Zwykłym" protestantem/katolikiem.

                        Co do gospodarki - często nasi prawicowcy usprawiedliwiają faszyzm jako zło
                        konieczne/obronę przed komuną itd. Ale trzeba zauważyć, że jedyne państwa
                        rządzone przez autorytarną prawicę, które doszły do liberalnego systemu
                        wolnorynkoweg i to nie od początku to Hiszpania (od konca lat 50-tych) i Chile
                        (w 2 dekadzie rządów Pinocheta). Nawet azjatyckie tygrysy jak Tajlandia czy
                        Korea Płd. rządzone latami przez prawicowe dyktatury nie miały tak na prawdę w
                        pełno wolnorynkowej gospodarki, chyba że za taką uważasz kontrole i podział
                        gospodarki przez kilka powiązanych politycznie karteli, pół-feudalne faktyczne
                        przypisanie pracownika do zakładu pracy na całe życie(głównie przez to, że
                        wypłata emeruytur i świadczeń socjalnych była w rękach pracodawcy) za
                        wyznaczniki liberalizmu. Sukces gospodarczy tych państw to inna historia,,
                        trochę inne przyczyny.
                        • Gość: monadina Re: nacjonalizm a faszyzm, nazizm itd.-ps IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.04, 03:27
                          Co do Niemiec - największe poparcie miało NSDAP w niewielkich konserwatywnych
                          ośrodkach zdominowanych przez klasę średnią niższą. W dużych miastach o sporej
                          ilości z jednej strony inteligencji (wolnych zawodów itd.), a z drugiej strony
                          robotników - jak Hamburg czy Berlin poparcie było wyraźnie mniejsze. Tak samo
                          frankizm w większym stopniu np. podczas wojny domowej popierała konserwatywna
                          prowincja niż np. Madryt. Oczywiście, to nie jest bezpośredni argument, zawsze
                          można sądzić, że wybocy "nabrali się" na socjalistów.

                          A tak a propos - czy na prawdę wierzysz w to, że wszyscy przywódcy
                          faszyzujących dyktatur odwołujący się do wartości chrześcijańskich, robili
                          to "z nakazu sumienia" a nie tak samo politycznego wyrachowania i chęci
                          znalezienia silnego zaplecza jak naziści z pogańskimi fantazjami (których nie
                          odważyli się szerzj propagować w kraju)? Zresztą przykład Hiszpanii i Niemiec
                          jest znaczący. Różnice: W Hiszpanii doktryna nacjonalistyczna była od początku
                          ściśle związana z katolicyzmem. W Niemczech istniały bardzo silne prądy
                          nacjonalistyczne ale nie wprost chrześcijańskie już od początku XIXw. Inna była
                          więc "baza historyczna" do skonstruowania danej ideologii. Niemcy na fali
                          nacjonalistycznego historyzmu miały już w XIX w. okres mitologizowania własnych
                          pra-historycznych korzeni, Hiszpania nie. Poza tym religia popierana przez
                          faszystów odnosiła się na ogół bezpośrednio do konkretnego kościoła, wyznania,
                          obrządku itd. Rzymski katolicyzm Franco raczej nie był ekumenizmem w stylu
                          późniejszego II Soboru. W Niemczech siłą rzeczy nie byłoby możliwe odwołanie
                          się do jednej konkretnej tradycji chrześcijańskiej.
          • Gość: meerkat A BORYS PASTERNAK? ;'-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:09
            Niewiem czy byl "mocno zwiazany z rezymem sowieckim", ale niewatliwie byl
            pisarzem RADZIECKIM!

            A zamiast kogo dostal Nobla Szolochow nie jest pewne, bo autorem "Cichego Donu"
            tfurca "Zaoranego Ugoru" na pewno nie byl! :-(((((((((((((((((((((((((((((
        • Gość: yoopiter Do Monadiny - Socrealizm IP: 61.173.136.* 08.10.04, 00:05
          Socrealizm nie powstal w ZSRR, tylko w USA, tak w literaturze jak i w
          malarstwie.

          Sowiety zaadaptowaly wzorce amerykanskie z poczatkow XX w i uczynily z nich
          wiodaca i ideologicznie podbudowana doktryne. Na poczatku swego istnienia
          realizm socjalistyczny byl ruchem awangardowym, a nie zachowawczym. Realizm
          socjalistyczny uprawiali m.in. Jack London, Theodore Dreiser, Upton Sinclair.

          pzdr
          • Gość: monadina Re: Do Monadiny - Socrealizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 00:15
            Rozumiem mniej więcej, o co ci chodzi. Ale rozróżniłbym realizm socjalistyczny
            w sensie pisarzy realistów o pogądach socjalistycznych, od "socrealu" w sensie
            czysto sowieckim - węższe pojęcie. Prekursora tego drugiego widziałbym jednak w
            Gorkim (zwulgaryzowanym, także przez siebie samego), z zastrzeżeniem, że
            oczywiście np. London był faktycznie szeroko czytany i wydawany u Sowietów. W
            malarstwie kojarzę akcje z XIX w. (zapomniałem rosyjskiej nazwy, jak się ta
            szkoła nazywała) przedstawiające robotników, chłopów itd, dużo lepszy warsztat
            niż za Sowietów, ale widać źródło inspiracji. Kogo masz na myśli z malarstwa
            amerykańskiego? Jaka szkołę, nazwiska? trochę mnie to dziwi. Wiadomo, że
            Sowieci inspirowali się USA w architekturze, to inna sprawa.
            • Gość: yoopiter Re: Do Monadiny - Socrealizm IP: 61.173.136.* 08.10.04, 01:08
              Socrealizm Żdanowa byl z definicji wulgaryzacja, jak kazda sztuka narzucona
              dekretem. Wzorce byly, jak czesto w ZSRR, zachodnie, bo to tam jednak
              postrzegali postep technologiczny i kulturowy - vide Twoja uwaga o
              architekturze.

              W USA w latach wielkiego kryzysu i nawet wczesniej malowano obszernie (czesto
              jako malowidla scienne i freski) obrazy przedstawiajace rozmaite formy pracy i
              wysilku. To sa rzeczywiste korzenie realizmu socjalistycznego, a nie tylko
              akademizm formy, ulubiony w ZSRR.

              pzdr
              • Gość: monadina Re: Do Monadiny - Socrealizm IP: 212.160.138.* 08.10.04, 15:48
                rzeczywiście, było coś takiego. Słusza uwaga. Swoją drogą też spory wpływ - na
                USA - wywarło na pewno malarstwo meksykańskie tzw. murale. Oczywiście mówię o
                sztuce amerykańskiej kontestującej system gospodarczy w USA. Słyszałem że w
                Nowym Jorku Diego Rivera, jeden z głownych lewicujących malarzy meksykańskich
                wymalował murale na Manhattanie, ale gubernator Rockefeller po jakimś czasie
                kazał je usunąć za elementy gloryfikujące Lenina.

                Mimo wszystko jednak socreal silnie farowyzował zwłaszcza rosyjską tradycję i
                tak miało być nie tylko w Sojuzie, ale i w zależnych krajach. Do tego stopnia,
                że w podręcznikach do literatury u demoludów w latach 50-tych wskazane było np.
                preferowanie XIX w. pisarzy rosyjskich kosztem innych. I to mówię nie o pre-
                komunistycznych autorach, dziś już zapomnianych, typu Czernyszewski, ale o
                każdym, komu dało się wskazać, że był "postępowy", pro-ludowy np. Gogol czy
                Puszkin byli dużo ważniejści niż odpowiednio Balzac czy Goethe, dorabiano im
                też na siłę poglądy "postępowe" (podobnie jak wybranym greckim filozofom :o)),
                chociaż np. taki Gogol tak na prawdę wyśmiewał carat na maxa, ale z pozycji
                konserwatysty. Kuriozalne było też dorabianie na siłę uczonych i wynalazców
                rosyjskich (tak, nawet rosyjskich, a nie dopiero radzieckich) np. taki Popow,
                wynalazł radio przed Marconim ale skoro mieszkał na Syberii nie zdążył dojechać
                do urzędu, żeby na czas je opatentować...biedaczek..
                • Gość: meerkat Do Monadiny -WIELCY ROSYJSCY NAUKOWCY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 17:29
                  Przez 30 lat Moskwa twierdzila, ze to uczeni RADZIECCY skonstrowali pierwszy
                  tranzystor i laser (sic!). Znamy tez tak slawnych matematykow jak Pietia Goras,
                  odkrywcow, jak Waska da Gama, impresjonistow, jak Ivan Gogh, itd.
                  Stalin twierdzil , ze okulary a nawet szminke wynalezli radzieccy uczeni
                  pochodzenia gruzinskiego: Gownowidze i Kalmanawardze.
                  Tryby jak wiadomo wynalazl slynny uczony rosyjski TRYBOW.
                  A jodlowanie? Nie, nie Jodlow, jak moglyby ktos inercyjnie przypuszczac.

                  Tez TRYBOW, jak mu YAYA w tryby wlazly!!!

                  P.S. Przepraszam, ale nie moglem sobie odmowic!
                  • Gość: monadina Re: Do Monadiny -WIELCY ROSYJSCY NAUKOWCY! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 20:32
                    też i wielu filozofów : Płatonow, Sokratiew, Aristotelew, Jepikurczik
                  • Gość: jacek-t Re: Do Monadiny -WIELCY ROSYJSCY NAUKOWCY! IP: *.chello.pl 08.10.04, 23:32
                    O ile pamiętam Kłmanawardze to był taki gruziński piłkarz, który grał razem z
                    takimi gwiazdorami jak Kaładze, Przywardze czy Siusiakwlidze. he, he, też się
                    nie mogłem powstrzymać.
          • Gość: meerkat Przyklad Realizmu i realizmu SOCJALISTYCZNEGO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 17:20
            Naturalism : "Kot zlapal mysz i zjadl ja" (Zola)

            Realizm : "Kot zlapal mysz" (Hemingway)

            Realizm Socjalistyczny: "Kot zlapal mysz w SPICHRZU SPOLDZIELCZYM"
            (Szolochow, Newerly, Broniewski, Bratny, Putrament, Iwaszkiewicz, itd.)
      • Gość: meerkat Re: Prawdopodobnie Żydowka??? NA PEWNO! :-((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:05

        Np. taki Stephen Hawking na pewno dostanie Nobla, bo choc <niezyt>, to
        inwalida, a co gorsza w swoich pracach opiera sie na teoriach lansowanych
        gorliwie przez SAMYCH ZYDOW: Einsteina, Szilarda, Feynmana, Gell-Manna, itd.

        A wybitnych astrofizykow arabskich nawet w PRZYPISACH pomija! :-(((((((((((((
    • Gość: boom_bum no, to mamy kolejny slowianski Nobel w tym roku IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.10.04, 14:19
      po Wilczku i Ciechanowerze
    • Gość: .. Czy ona pisze tez "Sex in the City"?? :-))) n/t