Dodaj do ulubionych

Motyla noga

26.09.06, 19:50
No, chyba teraz już naprawde będe się czepiać.
Ale strasznie, niepomiernie, do piany na uściech denerwuje mnie powtarząjace
się w CP wyrazenie "dać w kubełek". Jakiś niewydarzony stwór, mający zastąpić
prawidłowe, czysto polskie i poprawne pod względem leksykalno-
gramatycznym "dać w mordę", "dać w pysk" itd. Taki obraz braku zepsucia. A
przecież nie o slowa tu chodzi, a o treść.
Dla mnie robi to wrażenie słynnej "motylej nogi".
Obserwuj wątek
    • ready4freddy Re: Motyla noga 26.09.06, 19:59
      wyrwane z kontekstu brzmi zabawnie, ale oczywiscie nie czytalem ksiazki, i jesli
      (o ile dobrze zrozumialem) Jozinek grozi tym Lusi, to naprawde cos jest bardzo
      nie tak. tym niemniej nie rozumiem twojego zestawienia "dac w kubelek" a "dac w
      pysk". to chyba jednak nie do konca to samo. mniej wiecej taka, jak "bo kopa w
      zadek!" (zwracam sie tak do kota mojej Mamy, kiedy trzeba sprowadzic go z drogi
      wystepku, dajmy na to, pozerania kwiatkow) a "nakopie ci do dupy", ktorego bym
      nie uzyl. ktos rozumie, co napisalem? ;)))
      • mmaupa Re: Motyla noga 26.09.06, 20:25
        Ale kot ma zadek, a czlowiek kubelka nie. No, chyba ze nabyty.
        • ready4freddy Re: Motyla noga 26.09.06, 21:24
          teraz to sie czepiasz :) czlowiek nie ma tez dzioba, a mimo to czasem ktos komus
          daje w dziob. mnie sie tam kubelek podoba, i malo mnie interesuje, ze w istocie
          byl to kubek. kubelek brzmi lepiej :)
          • mmaupa Re: Motyla noga 26.09.06, 22:36
            Moze sie czepiam, ale dziob przynajmniej ewolucyjnie sie jakos ma do
            pyska/mordy/twarzy :). Kubelek nijak. Faktycznie kubelek lepij brzmi od kubka!
            (CzP jeszcze tez nie czytalam, wiec mnie ta niescislosc nie razi). Rownie dobrze
            mozesz grozic kotu przylaniem w szufelke! Albo w zegarek. W ostatecznosci w
            drukarke. Chociaz kotu pewnie i tak wszystko jedno.

            Gdy bylam dzieckiem, moj ukochany ojciec zabronil mi mowic "o kurcze" i "o
            kurde". Powiedzial, ze jak juz koniecznie musze przeklinac (co oczywiscie bylo
            BARDZO niewskazane), to mam uzywac soczystego k****, a nie jakichs cholernych
            slowotworczych eufemizmow. Tak mnie ogrom tego PRAWDZIWEGO przeklenstwa
            przygniotl, ze de facto nigdy w dziecinstwie go nie uzylam.

            • ready4freddy Re: Motyla noga 15.12.06, 12:09
              mnie sie tam podobaja okreslenia w (mojej ukochanej) kreskowce Cow&Chicken:
              pork-trap i pie-hole :) shut yer pork-traps! jak ryczy The Teacher :)))
      • laura-gomez Re: Motyla noga 15.12.06, 11:43
        jesl
        > i
        > (o ile dobrze zrozumialem) Jozinek grozi tym Lusi, to naprawde cos jest
        bardzo
        > nie tak.

        nie łusi, tylko kuzynowi
    • the_dzidka W kubek!!! 26.09.06, 20:25
      W kubek, a nie w kubełek!!
      • verdana Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:06
        W cokolwiek. Nie mam na szyi ni kubka, ni kubełka.
        • refiona Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:08
          Wiesz co Vedano, zdecydowanie się czepiasz, doprawdy:)
          • verdana Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:12
            Moze się i czepiam... Lubię się czepiać!!!!
            Ale jednak język sie zmienia. Zwróćcie uwagę, jak obraza się Wolfi na
            okreslenie "laska". Dla mnie, osoby, hmmm... leciwej jest to rzeczywiście
            określenie niezbyt eleganckie. Ale dla rowieśników Wolfiego już nie.
            Tymczasem język MM zatrzymał się na książkach dozwolonych od lat 7, w czasach
            pokolenia Ignaca.
            • ready4freddy Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:26
              verdano, chyba przesadzasz z ta "leciwoscia" ;) tak nawiasem mowiac, jesli
              Wilczy obraza sie na okreslenie "laska", to chyba dolaczyl do kolekcji
              osobliwosci jezycjadowych. moim zdaniem Ignaca trzeba izolowac - jego obled
              promieniuje na innych.
              • agnieszka_azj Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:35
                ready4freddy napisał:

                tak nawiasem mowiac, jesli
                > Wilczy obraza sie na okreslenie "laska", to chyba dolaczyl do kolekcji
                > osobliwosci jezycjadowych.

                Przypominam, ze "CzP" dzieje się dwa lata temu - ewolucja języka bardzo
                ostatnio przyspieszyła i słowa, ktore raziły mnie przed 2-3 laty, teraz
                traktuję zupełnie normalnie.
                "Laski" nie trawię nadal, nic na to nie poradzę.
            • laura-gomez Re: W kubek!!! 15.12.06, 11:50
              Zwróćcie uwagę, jak obraza się Wolfi na
              > okreslenie "laska". Dla mnie, osoby, hmmm... leciwej jest to rzeczywiście
              > określenie niezbyt eleganckie. Ale dla rowieśników Wolfiego już nie.

              tym bardziej, że nawet dziewczyny nazywają się nawzajem laskami.
              a co starszych pan, to myśle, że niejedna by się ucieszyła, gdyby jakiś chłopak
              powiedział do niej "fajna z pani laska". niektóre "staruszki" sa bardzo
              nowoczesne. a tak w ogóle to jeżeli ktoś nazywa jakąś dziewczynę laską, to ją
              komplementuje, w przynajmniej w moim odczuciu tak jest. myślę, że Wolfi jest po
              prostu o Laurę zazdrosny i wolałby, zeby inny faceci nie zwracali na nią uwagi
              (?)
        • the_dzidka Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:19
          A mnie się ten kubek podoba. Jak to mówi moja mać "Zabarwienie uczuciowe
          dodatnie" :)
          • ratyzbona Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:51
            Jako przedstawicielka młodego pokolenia i rówiesniczka Laury mogę powiedzieć że
            określenie ,, laska" zupelnie zmieniło znaczenie - kiedyś być może istotnie
            było określeniem na które człowiek mógł się oburzać ( choć podejżewam że takich
            ludzi było nie wielu) jednak dziś nawet koleżanki mówią do siebie ,, fajna z
            ciebie laska" ( na zasadzie fajna koleżanka ). Moim zdaniem gdyby MM znała
            język współczesnej młodzieży to Bodzio powiedział by ,, towar" bo właśnie tak
            określa się dziś dziewczyny które kiedyś obejmował termin ,, laska". osobiście
            jestem przeciwna wtrącaniu elementów szybko zmieniającego się języka młodzieży
            do książek. Choć może to się wydać dziwne młodzi ludzie najczęściej rozmawiają
            ze sobą normalną polszczyzną nie dodając żadnych slangowych wtrętów (
            zapachniało młodym językiem:). Jeśli chce się promować kulturę wyższą trzeba
            pisać po polsku i nie oglądac się za językowymi modami. Bo ta książka już za
            pół roku będzie mlodych ludzi śmieszyć przestarzałym językiem.
            • ready4freddy Re: W kubek!!! 26.09.06, 21:57
              no wiec wlasnie, jakies 5 do 10 lat temu moje kumpelki ze studiow uzywaly
              okreslenia "laska" w odniesieniu do siebie nawzajem :)
              • szprota laska 27.09.06, 12:55
                ja tegom terminu używała jeszcze w liceum, zamiennie ze słowem "dziewczyna" -
                nie było w tym nic negatywnego, chociaż fakt, że jest to kolokwializm (laska
                bardzo się przydała przy zadaniu z polskiego - trzeba było narysować komiks z
                wybranego fragmentu pamiętnika J.Ch. Paska. Nietrudno zgadnąć, że w moim
                wystąpiły laski i pasek ze sprzączką)
          • theniebiesky Re: W kubek!!! 27.09.06, 14:17
            a mnie sie wydaje ze to poniekad zdrobnienie od "mordy w kubeł". No ale moze
            sie myle i za daleko z tym skojarzeniem polecialam;) A tak w ogole - witam
            Wszystkich, maniacko Was podczytujaca Megi. Ze wstydem donosze ze bedac
            nastolatką-intelektualistką rozdalam swoja Jezycjade. Ale odkrylam to forum,
            zatesknilam i na hm...niemal trzydzieste urodziny zazyczylam sobie cala serie -
            do BBB. Co zas do CP - nie kupie i juz - ale z biblioteki pewnie wypozycze.
            Wypozyczylam juz Zabe, JT i jestem rozczarowana. To juz nie ten wdziek Szostej
            Klepki, niestety.
            • justyna302 Re: W kubek!!! 27.09.06, 15:23
              A propos syndromu motylej nogi to Wolfi mówi krucafuks ( matko kochana, jak mój
              pradziadek ), Pulpa mówiła na Jowisza, ale zobaczcie, Maciek Ogorzałka też
              należący do elity intelektualnej mówił dwadzieścia lat wstecz "cholera jasna,
              psiakrew" i czy to raziło? Absolutnie!
              • dakota77 Re: W kubek!!! 27.09.06, 15:28
                Absolutnie tak czy aabsolutnie nie?:). Drazni mnie to krucafuks, strasznie sztuczne jest.
                • justyna302 Re: W kubek!!! 27.09.06, 15:50
                  Absolutnie nie :) No chyba ze ktoś się gorszył?:)
                  Krucafuks jest okropne - przywołując Maćka, chciałam pokazać że przekleństwa
                  bardziej siarczyste pasowały młodemu idealiście sprzed 20 lat, a teraz bohater
                  pozytywny u MM nie moze zakląć tak od serca?
                  • dakota77 Re: W kubek!!! 27.09.06, 16:04
                    Mnie nie gorszy. I uwazam, ze gdyby bohater sobie zaklal pod wplywem emocji, nie byloby w tym nic
                    zlego. Czym innym jest uzywanie slow wulgarnych jaako przerywnikow, czego serdecznie nie znosze.
    • onion68 Re: Motyla noga 27.09.06, 15:23
      Nie ma to jak mikołajkowa "fanga w nos". Aczkolwiek też już trochę... hmm,
      przebrzmiała. Ale jak brzmi!
    • mmaupa Re: Motyla noga 27.09.06, 16:15
      I krucafuks i kubek sa, moim zdaniem,okropne.

      Co do laski, to dzis u fryzjera pani klientka rozmawiala z pania fryzjerka na
      temat mamy jednej z nich - ok. 80-tki.

      Cytat:
      Pani, jak ja jej trwala zrobie, to normalnie, taka laska jest!

      A "moja narzeczona" brzmi troche jak z "Misia": Pan pozwoly, moja zona, Zofia.
      Rownie przystajace do sytuacji :)
      • limotini Re: Motyla noga 27.09.06, 17:06
        Mam nieśmiałe wrażenie, że to ja przypomnieniem zwrotu "fajna laska" wywołałam
        całą dyskusję na ten temat. Więc jeszcze dodam, że można by się zastanawiać, czy
        nie jest niegrzeczne jak chłopak zwraca się do dziewczyny per "laska". Ale jak
        rozmawia dwóch osobników płci męskiej? Przecież to jest przykład normalnego,
        choć kolokwialnego zwrotu. Ja, po wysłuchaniu rozmów kolegów między sobą
        (pracuję w bardzo męskim gronie), wiem że potrafią używać bardziej dostadnych
        określeń (których note bene pewnie nie użyliby, gdyby wiedzieli, że słucham).

        Niestety, wydaje mi się, że Autorka chciała tak naprawdę użyć rzeczywiście
        jakiegoś wulgaryzmu, i ten zwrot wydał się jej wystarczająco niekulturalny, a
        mimo wszystko nadawało się do umieszczenia w książce. Być może miała nadzieję,
        że po prostu damy się przekonać, że Bodzio powiedział coś strasznie
        brzydkiego... (Choć mogłaby przecież w takim razie napisać: "Wolfi aż się
        wzdrygnął, gdy jego nowy kumpel prostacki sposób wyraził zachwyt nad urodą
        Lautry..." )
        • ankq74 Re: Motyla noga 20.12.06, 14:54
          niedawno przeczytałam gdzieś w necie takie to wyrażanie: _wylasić się_jako
          określenie samej siebie po wyjściu od kosmetyczki i fryzjera w ramach
          przygotowań przedswiątecznych. Może to nie po polsku - ale mi sie tam podoba.
          Tak mi się jakoś skojrzyło :-)
    • laura-gomez Re: Motyla noga 15.12.06, 11:39
      verdana napisała:

      > No, chyba teraz już naprawde będe się czepiać.
      > Ale strasznie, niepomiernie, do piany na uściech denerwuje mnie powtarząjace
      > się w CP wyrazenie "dać w kubełek". Jakiś niewydarzony stwór, mający zastąpić
      > prawidłowe, czysto polskie i poprawne pod względem leksykalno-
      > gramatycznym "dać w mordę", "dać w pysk" itd. Taki obraz braku zepsucia. A
      > przecież nie o slowa tu chodzi, a o treść.
      > Dla mnie robi to wrażenie słynnej "motylej nogi".

      bo "dać w mordę" to wulgarne wyrażenie jest.. MM wymyśliła, jej zdaniem
      zabawne, "dać w kubek", żeby uniknać w swoich ksiązkach stosowania wulgaryzmów
      • ginestra Re: Motyla noga 15.12.06, 12:29
        Ja bym chciała dodać coś na temat tego kubełka. Otóż spotkałam się z używaniem
        tego zwrotu jako synonimu słowa "głowa", a nie "twarz". Może to jest jakiś
        regionalizm?
        Ja znałam kiedyś człowieka, który zobaczywszy po raz pierwszy znajome niemowlę,
        o którym wiele słyszał wcześniej, ale jeszcze go nie widział, no i zaskoczony
        jego kolorem włosów powiedział do niego spontanicznie i z zachwytem: "Och, ty
        masz rudy kubeł!" (na szczęście słodkie niemowlę nie zrozumiało o co chodzi, ale
        poczytało to sobie zapewne za komplement, bo intonacja była "komplementowa"). No
        i też wydaje mi się, że ten człowiek mówił przy innych okazjach coś w stylu
        "boli mnie kubeł", w każdym razie jednoznaczne było to, że chodzi o głowę.

        A zatem "dać komuś w kubeł" z CP, to dla mnie znaczy: "dać komuś w łeb".
        W sensie, że ten Józinek myśli: "jak ten miągwa mnie wkurza, zaraz go palnę w
        łeb, to się zamknie". Owszem kubełek byłby zdrobnieniem, a więc byłoby "w
        łebek", a to już mnie denerwuje raczej mocno.

        To taka dygresja.
        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka